Kategoria: Aktualności

Życzenia

Wszystkim sponsorom, władzom samorządowym, kibicom oraz ich rodzinom składamy serdeczne życzenia z okazji Świąt Wielkanocnych.


Niech Święta Wielkanocne przyniosą wiarę i nadzieję, które sprawią, że smutki i troski wypełniające nasze serca, odejdą w zapomnienie. Na ten szczególny czas życzymy tego, co najważniejsze: zdrowia, miłości i optymizmu.


Zarząd, piłkarze, trenerzy oraz pracownicy Mrągowii Mrągowo

Rozpędzona Tęcza zawita do Mrągowa

Tęcza Biskupiec, która świetnie rozpoczęła rundę rewanżową, będzie rywalem Mrągowii Mrągowo w 19. kolejce IV ligi. Spotkanie zostanie rozegrane w sobotę (30 marca) o godzinie 14:00 na bocznym boisku Stadionu Miejskiego w Mrągowie.


Podopieczni Wojciecha Jałoszewskiego do tej pory zdobyli 31 punktów, z czego 7 w trzech meczach rundy wiosennej. Najlepszym strzelcem drużyny jest obrońca Patryk Burzyński, który bramkarzy rywali pokonał do tej pory dziewięciokrotnie. Trener Wojciech Jałoszewski będzie miał komfort przy wyborze wyjściowej „jedenastki”, bowiem żaden z zawodników nie będzie pauzował za kartki.


Sponsorem dnia meczowego z Tęczą Biskupiec jest firma „Termik” Jan Łuński, m.in. dzięki temu na naszym stadionie inaugurację będzie miał sektor dla najmłodszych, a każdy kto zakupi bilet otrzyma w przerwie meczu grochówkę.


Termik sponsorem dnia meczowego z Tęczą

Firma „Termik”, której właścicielem jest prezes naszego klubu Jan Łuński, została sponsorem dnia meczowego z Tęczą Biskupiec (30 marca, godz. 14:00). Dzięki temu na naszym stadionie inaugurację będzie miał sektor dla najmłodszych, a każdy kto zakupi bilet otrzyma w przerwie meczu grochówkę.


Jan Łuński wspiera „żółto-czarnych” od wielu lat, dzięki temu klub zajmuje czołowe miejsca w IV lidze. Ponadto kładzie mocny nacisk na szkolenie dzieci i młodzieży, Mrągowia objęta jest srebrną gwiazdką w programie Certyfikacji PZPN, wierząc, że to przyniesie wymierne efekty. Jest zdecydowanie motorem napędowym działań klubu. W trakcie jego rządów Mrągowia znacznie się rozwinęła. Poprawił się marketing klubu, wspiera działania i inicjatywy kibiców. Mocno angażuje się w organizację pikników oraz turniejów dla dzieci i młodzieży. Wielokrotnie wyróżniany i nagradzany za swoje działania przez Warmińsko-Mazurski Związek Piłki Nożnej.


Ponadto prowadzi firmę „Termik”, jest to prężnie rozwijająca się firma – wiodący polski producent wysokiej jakości elektrycznych elementów grzejnych. Produkty firmy znajdują zastosowanie w wielu gałęziach przemysłu od branży AGD aż po ciężki przemysł stoczniowy.


Galeria z meczu Stomil II – Mrągowia

Zapraszamy do obejrzenia galerii z meczu IV ligi pomiędzy Stomilem II Olsztyn a Mrągowią Mrągowo, której autorem jest Karola Stopyra.


Mocna końcówka Mrągowii

fot. Damian Radomski

Mrągowia Mrągowo wygrała w wyjazdowym spotkaniu 18. kolejki IV ligi z rezerwami Stomilu Olsztyn 5:1 (1:1). Do bramki rywali trafili Łukasz Kuśnierz, Adam Słuchocki (dwukrotnie), Mateusz Szenfeld i Kamil Skrzęta, jedynego gola dla olsztynian strzelił Tatsuya Taguchi.


Już w 4. minucie „żółto-czarni” rozegrali na krótko rzut rożny, Olaf Gorczyca dośrodkował piłkę w pole karne, doszeł do niej Kajetan Grudnowski, oddał strzał głową, ale świetnie interweniował Krzysztof Trzmiel. Golkiper rywali zebrał brawa dziewięć minut później, kiedy sparował na poprzeczkę futbolówkę po strzale z 20 metrów Mariusza Rutkowskiego. W 16. minucie mrągowianie stracili piłkę w środkowej strefie boiska, następnie futbolówka trafiła do Wiktora Bojarowskiego, który podał do Tatsuyi Taguchiego, a ten precyzyjnym strzałem pokonał Adriana Orła. Olsztynianie mogli pójść za ciosem, ale w dobrej sytuacji Marcel Abramczyk strzelił tuż obok bramki. W 29. minucie po dograniu z prawej strony od Piotra Wypniewskiego, piłka uderzona z głowy przez Mateusza Skonieczkę trafiła w słupek. Siedem minut później po raz kolejny dobrze między słupkami spisał się Trzmiel, tym razem broniąc uderzenie z rzutu wolnego przez Łukasza Kuśnierza. W 42. minucie, po ładnej zespołowej akcji, Mrągowia doprowadziła do wyrównania. Kuśnierz wykorzystał dobre podanie od Rutkowskiego i precyzyjnym strzałem pokonał Trzmiela.


Na początku drugiej części gry na boisku niewiele się działo. Było za to dużo walki w środku pola, niedokładnych zagrań i strat. W 59. minucie po zamieszaniu w polu karnym przed szansą stanął Igor Jędrzejczyk, ale z bliskiej odległości strzelił obok bramki. W odpowiedzi piłka uderzona z 16 metrów przez Kuśnierza trafiła w słupek. W 64. minucie futbolówka uderzona z 7 metrów przez Jakuba Fronczaka przeleciała minimalnie obok bramki. Olsztynianie odpowiedzieli akcją Bojarowskiego, ale po jego mocnym strzale dobrze interweniował Orzeł. W 78. minucie po raz kolejny świetnie w bramce rywali spisał się Trzmiel, tym razem wybijając na korner piłkę po strzale Wojciecha Żęgoty. Chwilę później „żółto-czarni” wreszcie zdobyli drugiego gola. Żęgota dośrodkował piłkę w pole karne, najwyżej wyskoczył do niej Adam Słuchocki i strzałem z głowy umieścił futbolówkę w bramce. W 82. minucie pojedynek z prawej strony boiska wygrał Gorczyca, wbiegł w pole karne, zagrał wzdłuż bramki, a piłka ostatecznie trafiła pod nogi Mateusza Szenfelda, który pewnym strzałem podwyższył prowadzenie Mrągowii. Trzy minuty później zobaczyliśmy kolejnego gola. Tym razem z prawej strony Eryk Kosek zagrał do Słuchockiego, a ten dopełnił formalności. Wynik na 5:1 w doliczonym czasie gry ustalił Kamil Skrzęta, który pewnie wykorzystał „jedenastkę” podyktowaną za faul na Słuchockim.

  • Wiedzieliśmy, że nie będzie łatwo. Myślę, że dobrze weszliśmy w mecz, natomiast stracona bramka po kontrze spowodowała dużo nerwowości w naszych szeregach, zupełnie niepotrzebnie. Zanim się otrząsnęliśmy, to cała prawie pierwsza połowa minęła. Strzeliliśmy wyrównującą bramkę, to na pewno dało nam dużo pozytywów. Na początku drugiej połowy nie było łatwo – dużo niedokładności, złych decyzji. Nie do końca graliśmy tak jak chcieliśmy. Stomil próbował złapać nas wysokim pressingiem, czasami mu to wychodziło, dlatego były kłopot. Jednak byłem cierpliwy, wiedziałem, że w końcu swój cel osiągniemy. Przygotowaliśmy dobrze zmiany, zmiennicy strzelili cztery gole, to pokazało, że to były dobre decyzje. Mnie to też cieszy w kontekście następnych meczów, że mam rywalizację w zespole i ból głowy przed następnym meczem, kogo wystawić w wyjściowej jedenastce – podsumował mecz trener Mariusz Niedziółka.

Mrągowia: 26. Adrian Orzeł – 44. Olaf Gorczyca, 14. Eryk Kosek, 10. Mateusz Barszczewski, 20. Kajetan Grudnowski (75, 8. Kamil Skrzęta), 22. Wojciech Żęgota – 2. Jakub Fronczak ŻK (67, 7. Przemysław Rybkiewicz), 6. Mariusz Rutkowski, 11. Piotr Wypniewski (75, 63. Mateusz Szenfeld), 70. Łukasz Kuśnierz ŻK – 77. Mateusz Skonieczka (75, 9. Adam Słuchocki).


W blasku „jupiterów” z rezerwami Stomilu

Wiktor Bojarowski / fot. Emil Marecki – stomil.olsztyn.pl

Prezentujące dobrą formę w rundzie wiosennej rezerwy Stomilu Olsztyn będą kolejnym rywalem Mrągowii Mrągowo. Spotkanie odbędzie się w sobotę (23 marca) o godzinie 20:00 na boisku Szkoły Podstawowej nr 18 w Olsztynie.


Podopieczni Piotra Gurzędy w poprzedniej kolejce zremisowali z silną drużyną Tęczy Biskupiec 1:1, a gola dla olsztyńskiego zespołu strzelił Tatsuya Taguchi. Zimą w rezerwach doszło do wzmocnień, drużynę oprócz wspomnianego Japończyka, wzmocnili Jakub Kopacz (Mławianka Mława) oraz doskonale znany w Mrągowie, czołowy skrzydłowy ligi Wiktor Bojarowski.


Niedosyt?

fot. Łukasz Szymański

Mrągowia Mrągowo zremisowała w wyjazdowym meczu 17. kolejki forBET IV ligi ze Zniczem Biała Piska 1:1 (1:0). Gola dla „żółto-czarnych” strzelił Jakub Fronczak, rywale odpowiedzieli trafieniem Bartosza Giełażyna.


W 10. minucie Nazar Malinowśkyj zszedł z lewej strony do środka boiska, oddał mocny strzał z 20 metrów, ale świetnie w mrągowskiej bramce spisał się Adrian Orzeł. Osiem minut później minimalnie nad poprzeczką uderzył Kacper Sylwisty. W 21. minucie Marcin Fiedorowicz odebrał piłkę Erykowi Koskowi, zagrał do Bartosza Giełażyna, który uderzył futbolówkę przy bliższym słupku, ale po raz kolejny dobrze spisał się Orzeł. Dwie minuty później mrągowski golkiper świetnie zagrał do Olafa Gorczycy, ten uruchomił na prawej stronie Jakuba Fronczaka, ten wpadł w pole karne i mocnym strzałem w dalszy róg pokonał Dominika Kąkolewskiego. W odpowiedzi futbolówka po strzale z głowy przez Giełażyna poleciała obok bramki. Mrągowianie w 38. minucie przeprowadzili świetną akcję, Łukasz Kuśnierz podał do Piotra Wypniewskiego, ten zagrał do Mateusza Skonieczki, jednak zabrakło milimetrów i piłka poleciała tuż obok słupka. Chwilę później futbolówka po strzale zza pola karnego Mariusza Rutkowskiego trafiła w boczną siatkę.


W 53. minucie Arkadiusz Mroczkowski sfaulował w środku pola Kuśnierza i sędzia pokazał mu drugą żółtą kartkę, od tego momentu „żółto-czarni” grali w przewadze jednego zawodnika. Chwilę później Kajetan Grudnowski zagrał pod nogi Giełażyna, a ten silnym strzałem doprowadził do wyrównania. Od tego momentu zdecydowaną przewagę na boisku mieli „żółto-czarni”, jednak rywalem stanęli nisko, broniąc się już całą drużyną na własnej połowie, licząc tylko na kontry. Mrągowia nie znalazła sposobu, żeby przebić się przez zasieki rywali i spotkanie zakończyło się remisem.

  • Podarowaliśmy prezent w postaci punktu dla rywali, więc pozostaje niedosyt. Graliśmy przyzwoicie 60 minut fajnego meczu, realizowaliśmy założenia. Pogubiliśmy się jak zaczęliśmy grać w przewadze – 11 na 10, co jest dla mnie niepojęte. Nie rozumiem tego. To, co graliśmy przez ostatnie pół godziny, było fatalne. Trzeba się cieszyć, że po jednej z kontr nie straciliśmy bramki, bo może sytuacji wielkich Znicz nie miał, natomiast nasze straty były takimi, które nie powinny mieć miejsca. Trenujemy dwa miesiące, mamy grać skrzydłami, mamy oskrzydlać, nagle się okazuje, że niektórzy kolejny raz nie wytrzymują presji. To jest problem. Problem oczekiwań – naszych, zarządu, nie wiem kogo jeszcze. Niektórzy na boisku popełniają niezrozumiałe błędy. W okresie przygotowawczym wyglądało to super, bo było luźno i nie było presji, a teraz się okazało, że proste zagranie, które wykonywaliśmy, nagle go nie robimy. Nie można tego wytłumaczyć niczym innym niż głową. Musimy nabrać pewności siebie, potrzebne jest nam zwycięstwo, aby się przełamać, żeby zacząć grać płynnie i to co chcemy. Trzeba szanować ten punkt, bo przed meczem pewnie byśmy wzięli go w ciemno, natomiast teraz… – mówił po meczu trener Mariusz Niedziółka.

Mrągowia: 12. Adrian Orzeł – 44. Olaf Gorczyca, 14. Eryk Kosek, 10. Mateusz Barszczewski, 20. Kajetan Grudnowski, 22. Wojciech Żęgota – 2. Jakub Fronczak (68, 6. Przemysław Rybkiewicz), 6. Mariusz Rutkowski, 11. Piotr Wypniewski (78, 63. Mateusz Szenfeld), 70. Łukasz Kuśnierz ŻK – 77. Mateusz Skonieczka ŻK (86, 9. Adam Słuchocki).