sparing

Kolejne sparingowe zwycięstwo odnieśli zawodnicy Mrągowii Mrągowo, tym razem wygrywając z ligowym rywalem – Błękitnymi Pasym 10:1 (4:1). Bramki dla naszej drużyny zdobywali Piotr Wypniewski (dwie), Eryk Kosek (dwie), Mateusz Barszczewski, Rafał Kudlak (dwie), Wojciech Żęgota (dwie) oraz Mahamadou Bah, honorowego gola dla rywali zdobył Patryk Kowalewski.


W mrągowskiej drużynie po raz pierwszy wystąpił 21-letni Piotr Chmielewski, który ostatnio grał w Motorze Lubawa.


Od początku meczu zdecydowaną przewagę na boisku osiągnęli „żółto-czarni”, jednak nasi zawodnicy strzelali niecelnie. W 6. minucie Mateusz Barszczewski zagrał do Adama Bognackiego, ten huknął zza „szesnastki” i Paweł Brzozowski końcówkami palców wybił piłkę na korner. Kolejne minuty i kolejne sytuacje, jednak za każdym razem brakowało celności. W 22. minucie dobrą interwencją popisał się Marcin Marszałek, który obronił mocne uderzenie z rzutu wolnego z około 25 metrów Bartosza Nosowicza. Dwie minuty później błąd w przyjęciu piłki Łukasza Michałowskiego mógł wykorzystać Patrycjusz Malanowski, ale w ostatniej chwili został zablokowany przez Wiktora Abramczyka. W 31. minucie Grzegorz Stańczak zagrał futbolówkę wprost pod nogi Piotra Błędowskiego, który podał do Dariusza Gołębiowskiego, ten dograł do Piotra Wypniewskiego. Zawodnik Mrągowii wpadł w pole karne i mocnym strzałem w długi róg bramki pokonał Brzozowskiego. Chwilę później w dobrej sytuacji znalazł się Gołębiowski, jednak uderzył nad poprzeczką. W 34. minucie Barszczewski odebrał piłkę Nosowiczowi, ograł Macieja Balcerzaka, po czym zagrał w tempo do Eryka Koska, który wykorzystał błąd bramkarza i skierował futbolówkę do siatki. Dwie minuty później Kamil Skrzęta zbyt lekko wyrzucił piłkę z autu, przejął ją Patryk Kowalewski, okiwał Wiktora Abramczyka i precyzyjnym strzałem pokonał Marszałka. W 38. minucie Bognacki idealnie wypatrzył nieobstawionego Barszczewskiego, ten wpadł w „szesnastkę” i mocnym strzałem zdobył gola. Tuż przed przerwą Mrągowia podwyższyła prowadzenie. Błędowski odebrał piłkę Balcerzakowi, po czym wystawił ją Wypniewskiemu, który dopełnił tylko formalności, strzelając obok Brzozowskiego.


W 52. minucie przed świetną okazją stanął Kosek, ale nie potrafił skierować futbolówki do pustej bramki po ograniu bramkarza rywali. Chwilę później tuż obok słupka uderzył Gołębiowski. W 60. minucie dobrą akcję prawą stroną przeprowadził Piotr Chmielewski, dograł na szósty metr do Gołębiowskiego, który strzelił wprost w Krystiana Zinka. Dwie minuty później dynamiczne wejście lewą stroną boiska w „szesnastkę” zaliczył Szymon Nakielski, dograno przez niego piłkę wybił do środka Aleksander Dobrzyński, doszedł do niej Rafał Kudlak i pewnym strzałem skierował do bramki. W kolejnej akcji Kudlak uruchomił na lewej stronie Nakielskiego, ten dośrodkował w pole karne, jednak Wypniewski z głowy uderzył obok słupka. W 70. minucie Zink w dobrym stylu sparował na rzut rożny mocne uderzenie z około 20 metrów Błędowskiego. Futbolówkę z kornera dośrodkował Kudlak, najwyżej wyskoczył Kosek i strzałem z głowy zdobył gola. Chwilę później było już 7:1. Błędowski uprzedził Jakuba Kulesika, dograł na wolne pole do Wojciecha Żęgoty, który precyzyjnym strzałem strzelił bramkę. W 72. minucie Kudlak odebrał piłkę Arkadiuszowi Sokołowskiemu, po czym pokonał Zinka pięknym uderzeniem w okienko. Trzy minuty później „żółto-czarni” dołożyli kolejne trafienie. Kosek odebrał piłkę Kamilowi Świerczowi, wbiegł w pole karne, wycofał do Żęgoty, który nie miał problemów z pokonaniem golkipera rywali. Kropkę nad i postawił w 87. minucie Mahamadou Bah. Kosek rozegrał futbolówkę z prawej strony boiska z Kudlakiem, po czym ten pierwszy idealnie zagrał do niepilnowanego napastnika „żółto-czarnych”, a ten dopełnił tylko formalności, zdobywając dziesiątego gola dla Mrągowii.


Myślę, że nie można popadać w hurraoptymizm czy euforię, to tylko mecz sparingowy. Goście przyjechali w okrojonym składzie, mieli swoje problemy i to było widać na boisku. Dodatkowo kontuzja na pewno pokrzyżowała im plany. My długo się męczyliśmy. Grzechy nieskuteczności w pierwszej połowie. Mieliśmy naprawdę bardzo dużo odbiorów, a nie potrafiliśmy przekuć tego na bramki. Były fragmenty nieciekawej gry z naszej strony, gdzieś „demony” z ligi wracały. Ale zdobyliśmy bramkę – jedną, drugą, szybko ustawiliśmy grę. Pojawiło się trochę luzu i trochę lepiej to wyglądało. Jak się wysoko prowadzi, to jakości zawsze brakuje, bo każdy chce dołożyć od siebie cegiełkę. Na tym etapie trzeba się cieszyć. Daj Boże, żebyśmy mogli grać w lidze i pucharach, bo obecnie sytuacja jest nieciekawa – mówił po meczu trener Mariusz Niedziółka.


Mrągowia: 92. Marcin Marszałek (46, 72. Adrian Orzeł) – 8. Kamil Skrzęta ŻK (46, 6. Piotr Chmielewski), 44. Wiktor Abramczyk (46, 4. Cezary Trzebiński), 5. Łukasz Michałowski (67, 44. Wiktor Abramczyk) – 14. Eryk Kosek, 18. Adam Bognacki (67, 8. Kamil Skrzęta), 31. Piotr Błędowski (46, 66. Rafał Kudlak), 22. Wojciech Żęgota (46, 15. Szymon Nakielski) – 11. Piotr Wypniewski (67, 31. Piotr Błędowski), 7. Dariusz Gołębiowski (67, 22. Wojciech Żęgota), 10. Mateusz Barszczewski (41, 9. Mahamadou Bah).


GOLE Z MECZU

W meczu sparingowym piłkarze Mrągowii Mrągowo wygrali z ligowym rywalem – Warmią Olsztyn 6:2 (3:1). Gole dla naszej drużyny zdobywali Mateusz Barszczewski, Eryk Kosek, Kamil Skrzęta, Dariusz Gołębiowski, Damian Glinka i Rafał Kudlak, dla rywali strzelali Michał Szymborski i Mateusz Hubacz.


Spotkanie idealnie rozpoczęło się dla „żółto-czarnych”. W 4. minucie Kamil Skrzęta zagrał dłuższą piłkę do Mateusza Barszczewskiego, który pewnym strzałem umieścił ją w bramce. Na kolejnego gola musieliśmy poczekać trzynaście minut. Eryk Kosek uruchomił na prawej stronie Barszczewskiego i popędził w „szesnastkę” rywali. Jego uderzenie obronił golkiper olsztynian, ale przy dobitce był bezradny. Chwilę później ponownie na prawej stronie dwójkową akcję przeprowadzili Barszczewski i Kosek. Ten drugi otrzymał idealnie podanie, jednak tym razem nie zdołał wpakować piłki do bramki. W 24. minucie Piotr Wypniewski zagrał na „krótko” korner z Piotrem Błędowski, ten dośrodkował w „szesnastkę”, gdzie Skrzęta strzałem z głowy zdobył trzeciego gola dla Mrągowii. Warto wspomnieć, że rzut rożny dla „żółto-czarnych” był po świetnej robinsonadzie golkipera przyjezdnych po strzale z 25 metrów Błędowskiego. W 30. minucie Dariusz Gołębiowski wpadł w pole karne i strzelił tuż obok dalszego słupka. Sześć minut przed przerwą Rafał Kudlak zagrał do Barszczewskiego, ten huknął zza „szesnastki” minimalnie obok bramki. Tuż przed przerwą Warmia zdobyła bramkę. Krzysztof Filipek uderzył z rzutu wolnego w mur, piłkę próbował wybić Łukasz Michałowski, ale ta skiksowała na lodzie, dopadł do niej Michał Szymborski i pokonał Adriana Orła.


Po zmianie stron i roszadach w obydwu zespołach mecz stracił na wartości. Na boisku panował chaos, było dużo niedokładności i niepotrzebnej nerwowej i nieczystej gry. W 64. minucie Kosek dośrodkował z prawej strony do nieobstawionego w polu karnym Gołębiowskiego, a ten strzałem z głowy pokonał golkipera przyjezdnych. Trzy minuty później piłkę w środkowej strefie boiska stracił Wypniewski, rywale popędził z szybką kontrą, którą zatrzymał wślizgiem Wiktor Abramczyk. Futbolówka trafiła jednak pod nogi Mateusza Hubacza, ten oddał strzał na bramkę, piłka odbiła się od Damian Glinki, zmyliła Marcina Marszałka i od słupka wpadła do bramki. W odpowiedzi Kosek dograł na piąty metr do Gołębiowskiego, jednak ten z bliskiej odległości nie potrafił zdobyć kolejnej bramki. W 74. minucie Michałowski zagrał futbolówkę go Glinki, rywal podbił ją głową do góry, wahadłowy mrągowian zdołał ją odzyskać i skierować do bramki. Wynik meczu na 6:2 ustalił w ostatniej minucie meczu Kudlak, który strzałem głową pokonał golkipera Warmii po świetnym dośrodkowaniu od Szymona Nakielskiego.


Znowu zrządziło boisko. Było strasznie dużo chaosu z racji tego, że było ślisko. Niektórych stref i sektorów trzeba było unikać, bo tam był lód, jednak nie do końca się to udawało. Pierwsza połowa poprawna. Duże posiadanie piłki, duża kultura gry, fajnie to rozgrywaliśmy, goście nic nie mogli zrobić. W drugiej połowie po zmianach widać było chaos, niektórzy zaczęli grać „swój mecz”. Wdarły się niepotrzebne emocje. Pozwoliliśmy Warmii podchodzić pod naszą bramkę. Mieliśmy problemy na tym trudnym boisku z wyprowadzaniem piłki. Trzeba pracować nad tym, aby koncentracja była zachowana przez 90 minut. Dobrze, że się zbliża ocieplenie. Liczę, że od przyszłego tygodnia warunki będą już normalne – mówił po meczu trener Mariusz Niedziółka.


Mrągowia: Adrian Orzeł (46 Marcin Marszałek) – 8. Kamil Skrzęta (60, 5. Łukasz Michałowski), 18. Wiktor Abramczyk (75, 8. Kamil Skrzęta), 5. Łukasz Michałowski (46, 4. Cezary Trzebiński) – 17. Eryk Kosek (68, 13. Rafał Kudlak), 16. Adam Bognacki (60, 11. Piotr Wypniewski), 19. Piotr Błędowski (75, 16. Adam Bognacki), 13. Rafał Kudlak (46, 15. Szymon Nakielski) – 11. Piotr Wypniewski (46, 6. Damian Glinka), 7. Dariusz Gołębiowski (68, 10. Mateusz Barszczewski), 10. Mateusz Barszczewski (46, 9. Mahamadou Bah).


GOLE Z MECZU

W sobotę (20 lutego) piąty sparing przed rundą wiosenną rozegrają piłkarze Mrągowii Mrągowo. „Żółto-czarni” zmierzą się z ligowym rywalem – Warmią Olsztyn.


Spotkanie rozpocznie się o godzinie 11:00 na bocznym boisku Stadionu Miejskiego w Mrągowie. Informujemy, że w związku z zagrożeniem epidemicznym spotkanie odbędzie się bez udziału publiczności.


Sparingi:

  1. Olimpia Olsztynek 4:1 (2:1) – więcej,
  2. Pisa Barczewo 3:1 (1:0) – więcej,
  3. Mamry Giżycko 2:0 (1:0) – więcej,
  4. MKS Korsze – 4:2 (2:0) – więcej,
  5. Warmia Olsztyn – 20 lutego, 11:00,
  6. Błękitni Pasym – 27 lutego, 11:00,
  7. Warmia Grajewo – 6 marca.

Piłkarze Mrągowii Mrągowo wygrali w meczu sparingowym z ligowym rywalem – MKS-em Korsze 4:2 (2:0). Do bramki rywali trafiali Dariusz Gołębiowski (trzykrotnie) oraz Damian Glinka, gole dla przeciwników zdobyli Patryk Harasim i Piotr Sawicki.


To nie było najlepsze spotkanie w wykonaniu mrągowskiego zespołu, w poczynaniach „żółto-czarnych” dużo było niedokładności, a na boisku panował chaos. Dodatkowo w początkowej fazie meczu brakowało przede wszystkim strzałów, nawet tych niecelnych. W 15. minucie piłka po centrostrzale Michała Wołowika odbiła się od poprzeczki mrągowskiej bramki i wyszła poza boisko. Piętnaście minut później futbolówkę na rzecz Mateusza Barszczewskiego stracił Aleksander Lipowski, następnie napastnik Mrągowii oddał mocny strzał na bramkę, ale Kamil Kotkowski interweniował w dobrym stylu. Chwilę później golkiper rywali popisał się efektowną paradą po strzale zza „szesnastki” Piotra Błędowskiego. W 31. minucie występ w pierwszej części gry zakończył Kamil Skrzęta, po tym jak sędzia Wojciech Krztoń pokazał mu drugą żółtą kartkę. Sześć minut później Piotr Wypniewski dośrodkował futbolówkę w pole karne, jednak Dariusz Gołębiowski strzałem głową nie potrafił pokonać Kotkowskiego. W 41. minucie świetną akcję przeprowadzili Eryk Kosek z Wypniewski, po czym ten drugi wpadł w „szesnastkę”, oddał mocny strzał, ale po raz kolejny golkiper z Korsz uratował swoją drużynę przed stratą gola. Tuż przed przerwą Rafał Kudlak wrzucił piłkę w pole karne, Adam Gąsiorowski zagrał głową wprost do Gołębiowskiego, ten się obrócił i pewnym strzałem pokonał Kotkowskiego. Chwilę potem Błędowski świetnie zagrał na prawo do Koska, który zagrał futbolówkę w „szesnastkę”, gdzie Gołębiowski strzałem z głowy wpakował ją do siatki.


W 49. minucie Barszczewski zagrał barkiem do Gołębiowskiego, który wykorzystał sytuację sam na sam z Kotkowskim i zdobył hat tricka. Kolejnego gola „żółto-czarni” strzelili trzynaście minut później. Piłka po centrostrzale Szymona Nakielskiego odbiła się od poprzeczki, doszedł do niej Damian Glinka i precyzyjnym strzałem obok bramkarza rywali wpakował futbolówkę do siatki. W 65. minucie prawą stroną boiska popędził Piotr Sawicki, oddał mocny strzał, piłkę przed siebie wybił Marcin Marszałek, doszedł do niej Patryk Harasim i skierował do bramki. W odpowiedzi świetną akcję przeprowadzili „żółto-czarni”, Nakielski wycofał futbolówkę do Koska, jednak jego mocny strzał obronił Kotkowski. W 76. minucie piłka trafiła w „szesnastce” do Glinki, ale tym razem golkiper rywali okazał się lepszy. Wynik meczu na 4:2 ustalił tuż przed końcem spotkania Piotr Sawicki. Źle zagraną piłkę przez naszego bramkarza przejął Krzysztof Piwiszkis, dośrodkował w pole karne, gdzie najwyżej wyskoczył Piotr Sawicki i strzałem z głowy zdobył gola.


Było strasznie dużo chaosu. Na pewno boisko swoje zrobiło, płynność akcji była zaburzona. Nie należy jednak na to zwalać winy, bo było takie samo dla obu drużyn. Niefrasobliwość, szczególnie z tyłu, zapędzanie się pod bramkę, brak organizacji w środku pola po starcie, to wszystko skutkowało tym, że goście mieli sytuacje. Dobrze, że te błędy wychodzą w meczach sparingowych, a nie w lidze. Musimy nad tym pracować. Mam nadzieję, że to da do myślenia chłopakom. Przy stanie 4:0 niektórym już się wydawało, że będzie łatwo i przyjemnie, że będziemy strzelać gole, że nie trzeba się starać i organizować. Jak się okazało było zupełnie inaczej. Tych indywidualnych błędów było o wiele za dużo. W tym momencie nie kosztuje to nas jeszcze straty punktów, ale musimy z tego wyciągnąć wnioski i to szybko poprawić – mówił po meczu trener Mariusz Niedziółka.


Mrągowia: Adrian Orzeł (46 Marcin Marszałek) – 2. Kamil Skrzęta ŻK + ŻK = CZK 31′ (32, 13. Rafał Kudlak), 5. Łukasz Michałowski, 4. Cezary Trzebiński (65, 18. Gracjan Bagiński) – 14. Eryk Kosek (46, 6. Damian Glinka), 16. Adam Bognacki (46, 2. Kamil Skrzęta), 9. Piotr Błędowski (72, 3. Wojciech Żęgota), 3. Wojciech Żęgota (46, 15. Szymon Nakielski) – 17. Piotr Wypniewski (70, 16. Adam Bognacki), 7. Dariusz Gołębiowski (77, 10. Mateusz Barszczewski), 10. Mateusz Barszczewski (62, 14. Eryk Kosek).

W sobotę (13 lutego) czwarty sparing przed rundą wiosenną rozegrają piłkarze Mrągowii Mrągowo. „Żółto-czarni” zmierzą się z ligowym rywalem – MKS-em Korsze.


Spotkanie rozpocznie się o godzinie 11:00 na bocznym boisku Stadionu Miejskiego w Mrągowie. Informujemy, że w związku z zagrożeniem epidemicznym spotkanie odbędzie się bez udziału publiczności.


Sparingi:

  1. Olimpia Olsztynek 4:1 (2:1) – więcej,
  2. Pisa Barczewo 3:1 (1:0) – więcej,
  3. Mamry Giżycko 2:0 (1:0) – więcej,
  4. MKS Korsze – 13 lutego, 11:00,
  5. Warmia Olsztyn – 20 lutego, 11:00,
  6. Błękitni Pasym – 27 lutego, 11:00,
  7. Warmia Grajewo – 6 marca.

wiceLIDER IV ligi Mrągowia Mrągowo wygrał w meczu sparingowym z liderem tabeli – Mamrami Giżycko 2:0 (1:0). Gole dla „żółto-czarnych” zdobywali Wojciech Żęgota i Wiktor Abramczyk.


Od początku spotkanie było bardzo wyrównane, żadna z drużyn nie potrafiła stworzyć sobie sytuacji do zdobycia bramki. W 21. minucie Piotr Błędowski uderzył zbyt lekko z rzutu wolnego z 18 metrów i Karol Murawski nie miał problemów z interwencją. Dwie minuty później Rafał Kudlak dośrodkował piłkę z prawej strony boiska w pole karne, doszedł do niej Wiktor Abramczyk, jednak uderzył z głowy obok słupka. W 29. minucie Kudlak zagrał do Mateusza Barszczewskiego, ten oddał mocny strzał, który odbił bramkarz rywali, do piłki doszedł Eryk Kosek, jednak strzelił nad bramką. Siedem minut później „żółto-czarni” zdobyli gola. Kamil Skrzęta przejął futbolówkę w środkowej części boiska, popędził z nią w „szesnastkę” przeciwników, przy dograniu do Wojciecha Żęgoty przejął ją rywal, jednak skrzydłowy mrągowian odebrał mu piłkę i strzałem z prawej nogi pokonał Murawskiego. Tuż przed przerwą Michał Świderski przedarł się prawą stroną, oddał groźny strzał, ale dobra interwencja Marcina Marszałka uchroniła nasz zespół przed utratą gola.


W drugiej połowie Mrągowia zaczynała zyskiwać przewagę na boisku, dłużej utrzymując się przy piłce. W 57. minucie Piotr Błędowski idealnie dośrodkował z kornera do Abramczyka, który pięknym strzałem z woleja pokonał Adriana Bebłowskiego. Trzy minuty później Damian Glinka dośrodkował futbolówkę z prawej strony boiska w pole karne, doszedł do niej Dariusz Gołębiowski, lecz nie zdołał pokonać strzałem głową bramkarza rywali. W odpowiedzi futbolówka uderzona z rzutu wolnego z 17 metrów przez Arkadiusza Mroczkowskiego poleciała nad poprzeczką. W 71. minucie Kosek podał na wolne pole do Gołębiowskiego, ten znalazł się w sytuacji sam na sam, jednak świetną interwencją popisał się Bebłowski. Chwilę potem piłka po zamieszaniu w polu karnym trafiła wprost pod nogi Szymona Nakielskiego, ten huknął zza „szesnastki”, jednak tuż obok słupka. W 76. minucie Adam Bognacki idealnie wypatrzył na prawej stronie Glinkę, który znalazł się w sytuacji sam na sam. Próba przelobowania Bebłowskiego okazała się niecelna. Tuż przed końcem meczu Adrian Orzeł dobrze poradził sobie z mocnym strzałem za pola karnego Damiana Mazurowskiego.


Mimo trudnych warunków można było zobaczyć dzisiaj naprawdę kilka fajnych rzeczy. Przede wszystkim byliśmy dobrze zorganizowani i to jest naprawdę wielki plus. Łatwiej dzisiaj było się bronić niż atakować i troszeczkę rządził przypadek. Potrafiliśmy to bardziej wykorzystać. Na pewno trzeba szanować, że z takim przeciwnikiem jak Mamry, nie straciliśmy bramki, jakie warunki by to nie były, to jest to duży plus. Przeciwnik to klasowy zespół, potrafiący grać w piłkę. My potrafiliśmy się im przeciwstawić i z tego jesteśmy zadowoleni. Zachowujemy chłodne głowy, dalej ciężko pracujemy i przygotowujemy się do ligi – mówił trener Mariusz Niedziółka.


Mrągowia: Marcin Marszałek (46 Adrian Orzeł) – 8. Kamil Skrzęta, 4. Wiktor Abramczyk, 5. Łukasz Michałowski – 19. Eryk Kosek (46, 15. Szymon Nakielski), 16. Adam Bognacki, 3. Piotr Błędowski (57, 13. Rafał Kudlak), 2. Wojciech Żęgota (71, 10. Mateusz Barszczewski) – 13. Rafał Kudlak (29, 6. Damian Glinka), 7. Dariusz Gołębiowski, 10. Mateusz Barszczewski (62, 19. Eryk Kosek).

Drugi sparing i drugie zwycięstwo odnieśli podopieczni trenera Mariusza Niedziółki. Tym razem „żółto-czarni” pokonali ligowego rywala – Pisę Barczewo 3:1 (1:0). Gole dla naszej drużyny zdobywali Piotr Błędowski (z karnego), Dariusz Gołębiowski oraz Mahamadou Bah. Rywale odpowiedzieli trafieniem Pawła Kapusty.


Spotkanie idealnie rozpoczęło się dla Mrągowii, w 4. minucie w polu karnym faulowany był Wiktor Abramczyk i sędzia wskazał na „wapno”. Do piłki podszedł Piotr Błędowski i nie dał najmniejszych szans Mateuszowi Piotrowskiemu. Dwanaście minut później Wojciech Żęgota dograł z lewej strony boiska na piąty metr, lecz Dariusz Gołębiowski nie potrafił pokonać bramkarza rywali. W 21. minucie Mateusz Barszczewski zagrał wprost do Kacpra Nawrockiego, ten popędził prawą stroną, podał do Pawła Kapusty, ten odegrał do Adriana Podgórskiego, który w dobrej sytuacji uderzył obok słupka. Dziewięć minut później błąd popełnił golkiper rywali. Zagrał piłkę wprost do Barszczewskiego, ten jednak podał Gołębiowskiemu za plecy i w trudnej sytuacji napastnik „żółto-czarnych” strzelił obok słupka. W 34. minucie podobny błąd do przeciwnika popełnił Łukasz Michałowski. Tym razem futbolówkę przejął Marek Paprocki, popędził na bramkę, oddał strzał, ale pewnie obronił go Adrian Orzeł. W odpowiedzi bramkarz rywali zagrał do Piotra Wypniewskiego, który próbował go przelobować z ponad 30 metrów, jednak piłka poleciała nad poprzeczką. Tuż przed końcem pierwszej części gry w dobrej sytuacji znalazł się Nawrocki, oddał mocny strzał, ale Orzeł po raz kolejny nie dał się pokonać.


Drugą połowę lepiej rozpoczęli barczewianie. Najpierw Rafał Kowszun trafił w słupek, a chwilę później idealnie dośrodkował do niepilnowanego Podgórskiego, którego strzał głową z bliskiej odległości kapitalnie obronił Marcin Marszałek. W odpowiedzi Damian Glinka znalazł się sam na sam z bramkarzem rywali, jednak trafił wprost w niego. W 54. minucie Mahamadou Bah ograł Piotrowskiego, zagrał do Gołębiowskiego, jednak mając przed sobą pustą bramkę nie trafił w piłkę. Chwilę potem Pisa doprowadził do wyrównania, Marszałek odbił przed siebie futbolówkę, doszedł do niej Kapusta i wpakował do siatki. W 60. minucie mrągowianie przeprowadzili szybką kontrę. Barszczewski zagrał na wolne pole do Glinki, ten znalazł się w sytuacji sam na sam, jednak uderzył obok dalszego słupka. Minutę później Cezary Trzebiński podał na lewą stronę do Żęgoty, ten dośrodkował wprost na głowę Gołębiowskiego i futbolówka wpadła do bramki. W 66. minucie Błędowski podał do Baha, jednak napastnik „żółto-czarnych” uderzył obok słupka. Chwilę później do Baha dogrywał Glinka i po raz kolejny zawodnik Mrągowii strzelił obok bramki. W 72. minucie piłka uderzona z rzutu wolnego z 20 metrów przez Błędowskiego trafiła w słupek. W następnej akcji Bah zagrał w tempo do Barszczewskiego, po którego strzale futbolówka odbiła się od poprzeczki. W 77. minucie Barszczewski idealnie dograł do Adama Bognackiego, jednak jego próba przelobowania golkipera rywali była nieudana. Chwilę potem Jan Rentkowski wybił piłkę z linii bramkowej po strzale Baha. Dziesięć minut przed końcem spotkania Glinka zagrał w tempo do Eryka Koska, ten popędził prawą stroną i wyłożył futbolówkę do pustej bramki Bahowi, który tym razem się nie pomylił.


Strzeliliśmy trzy bramki, a tak naprawdę można ten mecz opisać jako festiwal nieskuteczności. Cieszą oczywiście stwarzane sytuacje. Myślę, że w organizacji gry w defensywie była poprawa w porównaniu do poprzedniego spotkania. Lepiej to wyglądało. Mieliśmy naprawdę dużo odbiorów w środku. Co prawda nie zawsze wiedzieliśmy, co z tym zrobić. Mamy około 15 sytuacji stu procentowych, strzelamy tylko trzy gole, to ten procent skuteczności jest za niski. Wiem, że warunki były dość trudne. Po tygodniu pracy nogi nie były najlżejsze, brak czucia mógł być. Staram się szukać pozytywów. Myślę, że z gry to fajnie wyglądało do momentu strzału na bramkę, nad tym będziemy pracować. Trzeba będzie popracować nad stałymi fragmentami gry, bo kolejny mecz, kolejna stracona bramka. Musimy sobie powiedzieć parę słów na ten temat. Pracujemy dalej – mówił po meczu trener Mariusz Niedziółka.


Mrągowia: Adrian Orzeł (46 Marcin Marszałek) – 8. Kamil Skrzęta (66, 5. Łukasz Michałowski), 18. Wiktor Abramczyk, 5. Łukasz Michałowski (46, 4. Cezary Trzebiński) – 13. Eryk Kosek (46, 6. Damian Glinka), 16. Adam Bognacki ŻK (77, 8. Kamil Skrzęta), 17. Piotr Błędowski, 19. Wojciech Żęgota (61, 15. Szymon Nakielski) – 11. Piotr Wypniewski (55, 10. Mateusz Barszczewski; 85, 19. Wojciech Żęgota), 7. Dariusz Gołębiowski (68, 13. Eryk Kosek), 10. Mateusz Barszczewski (46, 9. Mahamadou Bah).

Za piłkarzami Mrągowii Mrągowo pierwszy w tym roku mecz sparingowy. „Zółto-czarni” wygrali z ligowym rywalem – Olimpią Olsztynek 4:1 (2:1). Gole dla naszej drużyny zdobyli Kamil Skrzęta, Mateusz Barszczewski, Piotr Wypniewski oraz Piotr Błędowski, dla przeciwników trafił Sylwester Pechta.


Mrągowianie na prowadzenie wyszli w 12. minucie. Rafał Kudlak dośrodkował piłkę z rzutu rożnego w pole karne, doszedł do niej Kamil Skrzęta i strzałem głową umieścił w bramce. Podopieczni Michała Kraszewskiego odpowiedzieli sześć minut później. Kacper Szumacher wrzucił futbolówkę z lewej strony boiska w „szesnastkę”, gdzie niepilnowany Sylwester Pechta strzałem z głowy pokonał Marcina Marszałka. „Żółto-czarni” zareagowali natychmiastowo, bowiem po minucie prowadzili 2:1. Wojciech Żęgota podał do Dariusz Gołębiowskiego, ten zagrał prostopadle do Mateusza Barszczewskiego, który ograł Rafała Miarę i posłał piłkę do pustej bramki. W 28. minucie mrągowianie przeprowadzili kombinacyjną akcję. Barszczewski zagrał na lewo do Żęgoty, ten zagrał na szósty metr do Eryka Koska, jednak ten z bliskiej odległości strzelił nad poprzeczką. Sześć minut później Miara dobrze interweniował po strzale zza „szesnastki” Adama Bognackiego. W 37. minucie dynamiczną akcję prawą stroną przeprowadził Kosek, dograł do nieobstawionego Gołębiowskiego, który w dobrej sytuacji nie potrafił skierować piłki do siatki. Tuż przed końcem pierwszej części gry futbolówka uderzona z rzutu wolnego z około 20 metrów przez Piotra Żórańskiego trafiła w słupek.


Od początku drugiej części gry mrągowianie ruszyli do ataków. W 51. minucie tuż obok słupka zza pola karnego uderzył Piotr Błędowski. Chwilę potem Błędowski dobrze dośrodkował piłkę z kornera w „szesnastkę”, doszedł do niej Skrzęta, jednak uderzył głową tuż nad poprzeczką. W 56. minucie przed polem karnym faulowany był Gołębiowski. Do futbolówki podszedł Piotr Wypniewski i pięknym strzałem zdobył trzeciego gola dla „żółto-czarnych”. Czternaście minut później Barszczewski dośrodkował piłkę z rożnego w pole karne, akcję strzałem głową zamykał Wypniewski, ale Miara w dobrym stylu obronił. Wynik meczu na 4:1 ustalił minutę przed końcem Błędowski pięknym strzałem z rzutu wolnego z osiemnastu metrów.


Wiadomo, że nie można było oczekiwać cudów po pierwszym sparingu. Były momenty lepsze i były gorsze. Próbowaliśmy nowych rzeczy na boisku, więc to nie mogło od razu wszystko idealnie zatrybić. Mamy sporo czasu przed sobą, jeszcze 7-8 tygodni pracy. Był to naprawdę cenny sprawdzian, przeciwnik na tę chwilę tyle trudności nam sprawił, że widzimy, że musimy jeszcze pracować i w obronie i w ataku. Zatem do pracy! – podsumował mecz trener Mariusz Niedziółka.

 

Mrągowia: Marcin Marszałek (46 Adrian Orzeł) – 8. Kamil Skrzęta (73, 19. Piotr Błędowski), 18. Wiktor Abramczyk (46, 4. Cezary Trzebiński), 5. Łukasz Michałowski (63, 18. Wiktor Abramczyk) – 17. Eryk Kosek ŻK (46, 6. Damian Glinka), 16. Adam Bognacki (56, 2. Szymon Kopyść), 19. Piotr Błędowski (63, 13. Rafał Kudlak; 74, 17. Eryk Kosek), 14. Wojciech Żęgota (56, 15. Szymon Nakielski) – 13. Rafał Kudlak (46, 9. Wiktor Bojarowski), 7. Dariusz Gołębiowski (63, 10. Mateusz Barszczewski), 10. Mateusz Barszczewski (46, 11. Piotr Wypniewski).