Misiek

Zajmująca czwarte miejsce w ligowej tabeli – Pisa Barczewo – będzie kolejnym ligowym rywalem Mrągowii Mrągowo. Spotkanie zostanie rozegrane w sobotę (23 października) o godzinie 15:00 w Barczewie na boisku przy ul. Północnej.


Barczewianie do tej pory zdobyli 20 punktów, co daje im sześć zwycięstw, dwa remisy i trzy porażki. Najskuteczniejszym strzelcem drużyny jest Kacper Nawrocki, który do tej pory pokonywał bramkarzy dziewięciokrotnie. W poprzedniej kolejce Pisa wygrała na wyjeździe z rezerwami Olimpii Elbląg 1:0, a bramkę zdobył wspomniany wcześniej Nawrocki. W spotkaniu z Mrągowią z powodu żółtych kartek nie wystąpią Maciej Izdebski i Norbert Buchholz.


Spotkanie poprowadzi Marek Kamiński z Ełku, na liniach pomagać mu będą Michał Makarski i Sebastian Piskorz.

Trwa zbieranie podpisów pod petycją o budowę Stadionu Miejskiego w Mrągowie. Zachęcamy wszystkich mieszkańców do poparcia tego projektu. Swoje podpisy można składać w siedzibie klubu, u członków zarządu klubu, a także przedstawicieli kibiców.


Przypomnijmy, że zarząd klub MKS Mrągowia Mrągowo zwrócił się do Rady Miejskiej z wnioskiem o wpisanie do Budżetu Miasta Mrągowo na 2022 rok następujących rzeczy:


  1. Budowa Stadionu Miejskiego – z płytą główną do gry, odwodnienia, trybun krytych na około 500 osób oraz 4-torowej bieżni. W części trybun planowane są dwie szatnie pełnowymiarowe, pomieszczenia trenerów i sędziów, pomieszczenie gospodarcze, toalety zewnętrzne. Na terenie stadionu ma znajdować się parking, chodniki, tereny zieleni.
  2. Budowa własnej studni głębinowej do nawodnienia płyty głównej.

Poniżej przedstawiamy szkic projektu:

Trwa zła passa Mrągowii Mrągowo. Tym razem “żółto-czarni” przegrali na własnym boisku z Motorem Lubawa 2:3 (0:2). Gole dla naszej drużyny zdobyli Eryk Kosek i Mahamadou Bah, dla rywali trafili Kamil Skrzęta (bramka samobójcza), Miłosz Olejniczak i Paweł Ewertowski.


W 5. minucie Piotr Wypniewski dośrodkował piłkę z rzutu rożnego, która po strzale z głowy Kamila Skrzęty trafiła w poprzeczkę. Następnie doszedł do niej Rafał Kudlak, jednak uderzył nad poprzeczką. Jedenaście minut później Roman Śnieżawski zagrał w “szesnastkę” do Cezarego Sobolewskiego. Futbolówka minęła Kudlaka, a Wojciech Żęgota przy próbie wybicia trafił w Skrzętę i piłka wpadła do mrągowskiej bramki. W 17. minucie źle futbolówkę blokował Kudlak, ograł go Miłosz Olejniczak, następnie wpadł w pole karne, wycofał do Mateusza Szymańskiego, a jego strzał z linii bramkowej wybił Wypniewski. W odpowiedzi piłka centrostrzał Eryka Koska na poprzeczkę sparował golkiper rywali. W 28. minucie piłkę w środkowej części boiska przejął Sobolewski, zagrał na prawo do Szymona Modrzewskiego, ten zagrał do nieobstawionego w polu karnym Olejniczaka i skrzydłowy lubawian z bliskiej odległości posłał futbolówkę do siatki. Dwie minuty później czerwoną kartkę za brutalny faul na Kacprze Walendykiewiczu otrzymał Krzysztof Dąbkowski. Schodząc z boiska zaprezentował niesportowe zachowanie, niszcząc chorągiewkę rożną.


Od początku drugiej połowy inicjatywę na boisku przejęli mrągowianie, goście skupili się na defensywie i grze z kontry. W 59. minucie indywidualną akcję lewą stroną boiska przeprowadził Olejniczak, wpadł w “szesnastkę”, po czym strzelił w boczną siatkę. Siedem minut później Mahamadou Bah zagrał do Koska, jednak ten w dobrej sytuacji strzelił wysoko nad poprzeczką. Za chwilę po dograniu od Koska, Bah z pięciu metrów uderzył nad bramką. W 71. minucie Wiktor Bojarowski zagrał z lewej strony do Koska, a ten tym razem skierował piłkę do bramki. Cztery minuty później Bojarowski tym razem zaliczył asystę przy bramce Baha. Skrzydłowy “żółto-czarnych” zagrał prostopadle do napastnika mrągowian, a ten strzałem w dalszy róg pokonał Jakuba Olejniczaka. Kolejne swoje dobre okazje Mrągowia miała pięć minut przed końcem spotkania. Najpierw atomowe uderzenie Baha zablokował Filip Ruciński, a chwilę później po mocnym strzale Bojarowskiego piłkę z linii bramkowej wybił Sobolewski. W doliczonym czasie gry kapitalną interwencją po strzale Bartosza Kuczyńskiego popisał się Marcin Marszałek. Chwilę potem goście zdobyli zwycięskiego gola. Olejniczak dośrodkował piłkę z rzutu rożnego, przedłużył ją Sobolewski, a akcję zamknął Paweł Ewertowski i strzałem z głowy posłał do bramki.


Była to trzecia ligowa porażka Mrągowii z rzędu. Jesteśmy w trudnym momencie, ale nie załamujemy się. Pracujemy ciężko, walczymy dalej i mocno liczymy na Wasze wsparcie w kolejnych spotkaniach.

Zasłużenie przegraliśmy i to jest pierwsza podstawowa sprawa. Goście grali przez 60 minut w osłabieniu i potrafili przy stanie 2:2 strzelić nam zwycięską bramkę. Żal, smutek, ciężko coś konstruktywnego powiedzieć. Słabo graliśmy w piłkę. Potrzebowaliśmy mieć jednego zawodnika więcej, żeby zacząć przeważać. Naszym największym problemem było to, że w pierwszej połowie nie stwarzaliśmy sytuacji. W drugiej połowie wiadomo, goście się cofnęli, pojawiły się okazje, dwie wykorzystaliśmy. Fajnie chłopaki zareagowali. Jednak to, co robiliśmy w defensywie w tym spotkaniu, przy wyprowadzeniu piłki i prostych zagraniach przeciwnika, to woła o pomstę do nieba. Konsekwencją tego jest, że straciliśmy bramkę w ostatniej minucie. Wcześniej daliśmy im dwa “prezenty”, ale tego nie potrafili wykorzystać. Od jakiegoś czasu trenujemy na sztucznej nawierzchni, przechodzimy na naturalną nawierzchnię, to nie jest nasze naturalne środowisko wynikające z treningu, jednak nie możemy na to zwalać. Brakuje mi słów po tym meczu – mówił trener Mariusz Niedziółka.


Mrągowia: 23. Marcin Marszałek – 99. Kacper Walendykiewicz, 8. Kamil Skrzęta, 69. Rafał Kudlak, 22. Wojciech Żęgota (61, 77. Wiktor Bojarowski) – 14. Eryk Kosek, 18. Adam Bognacki, 11. Piotr Wypniewski, 19. Dawid Pietkiewicz (72, 20. Damian Mazurowski), 10. Mateusz Barszczewski – 9. Mahamadou Bah.

W sobotę (16 października) o godzinie 15:00 piłkarze Mrągowii Mrągowo zagrają w meczu 11. kolejki IV ligi na własnym boisku z Motorem Lubawa.


Lubawianie zajmują obecnie dziesiąte miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 14 punktów, składają się na to cztery zwycięstwa, dwa remisy i cztery porażki. Najskuteczniejszym strzelcem drużyny prowadzonej przez Krzysztofa Malinowskiego jest Cezary Sobolewski, do tej pory zdobywca czterech bramek. W poprzedniej kolejce lubawianie przegrali na własnym boisku z rezerwami Olimpii Elbląg 2:3.


Sobotnie spotkanie poprowadzi Dawid Wiśniewski z Radostowa, na liniach pomagać mu będą Błażej Głowacki i Emil Grela.


W trakcie meczu zbierane będą podpisy pod petycją ws. budowy nowego stadionu w Mrągowie. W przerwie odbędzie się losowanie naród-niespodzianek dla kibiców.

Klub MKS Mrągowia Mrągowo złożył wniosek do Burmistrza miasta Mrągowo o uruchomienie procedury utworzenia klas sportowych o profilu piłki nożnej w Szkole Podstawowej nr 1 w roku szkolnym 2022/2023. Celem utworzenia klas sportowych jest zapewnienie dzieciom z Mrągowa i okolic profesjonalnej oferty szkolenia sportowego na najwyższym poziomie.


Głęboko wierzymy, że wniosek zyska akceptację Urzędu Miejskiego.

Bez punktów z Dobrego Miasta wrócili piłkarze Mrągowii Mrągowo, którzy ulegli miejscowemu DKS-owi 0:1 (0:0), a zwycięski gol dla rywali padł w 75. minucie.


W 5. minucie Aleksander Tomasz dośrodkował futbolówkę w pole karne, po strzale z głowy Janusza Bucholca trafiła w Kamila Skrzętę. Po czym obrońca “żółto-czarnych” wybił zbyt krótko piłkę, nie wykorzystał tego jednak Bucholc, kopiąc wysoko nad poprzeczką. Następnie swoich szans próbowali Dawid Pietkiewicz i Piotr Wypniewski. Ten pierwszy uderzył jednak nad bramką, a futbolówkę po strzale tego drugiego pewnie złapał Bartosz Dzikowski. W 22. minucie sędzia Piotr Cierpicki po ataku Bucholca wyprostowaną nogą w kolano Wypniewskiego, ukarał go tylko… żółtą kartką. Sześć minut później Hubert Obuchowicz przedarł się lewą stroną boiska, zszedł do środka, uderzył na bramkę, ale piłkę pewnie złapał Adrian Orzeł. W 36. minucie Dawid Pietkiewicz zagrał prostopadle do Mateusza Barszczewskiego, ten ograł Filipa Francuza, wpadł w pole karne i w ostatniej chwili został zablokowany przez Sebastiana Kowalskiego. Chwilę potem Rafał Kudlak zagrał diagonalnie do Eryka Koska, ten podał wzdłuż pola karnego, do futbolówki doszedł Barszczewski i strzelił tylko w boczną siatkę.


W 51. minucie kolejną kontrowersyjną decyzję podjął sędzia Piotr Cierpicki, tym razem Bucholc faulem na Barszczewskim przerwał korzystną akcję “żółto-czarnych” i nie wiedząc czemu nie otrzymał kolejnego “żółtka”, kończącego jego udział w tym spotkaniu. Trzeba przyznać, że postawa arbitra w tym spotkaniu była słaba, nieakceptowalna przez zawodników, sztaby szkoleniowe oraz głośno krytykowana przez kibiców z trybun. Wróćmy jednak do meczu, bo Mrągowia cały czas atakowała i czekała na swoją szansę bramkową i taką miał w 68. minucie Barszczewski. Skrzydłowy mrągowian po zagraniu od Wypniewskiego znalazł się w sytuacji sam na sam z Dzikowski, jednak strzelił wprost w golkipera rywali. Siedem minut później w polu karnym “żółto-czarnych” powstało zamieszanie, w którym najlepiej zachował się Bucholc (którego już dawno nie powinno być na placu gry), obrońca gospodarzy oddał strzał w kierunku bramki, piłka odbiła się od któregoś z zawodników i wpadła do bramki. W 79. minucie błąd popełnił Kacper Walendykiewicz, futbolówkę przejął Damian Lubaka, po czym uderzył tuż obok dalszego słupka. Chwilę potem za drugą żółtą kartkę z boiska musiał zejść Bartosz Bartkowski. W 84. minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego przez Kudlaka, do piłki doszedł Wiktor Abramczyk, jednak Dzikowski obronił jego strzał z głowy.


Mrągowia: 12. Adrian Orzeł – 8. Kamil Skrzęta, 44. Wiktor Abramczyk ŻK, 69. Rafał Kudlak – 14. Eryk Kosek, 18. Adam Bognacki, 11. Piotr Wypniewski ŻK (79, 20. Damian Mazurowski), 99. Kacper Walendykiewicz – 19. Dawid Pietkiewicz (64, 77. Wiktor Bojarowski), 9. Mahamadou Bah, 10. Mateusz Barszczewski.

Rozgrywki IV ligi rozkręcają się na dobre. W sobotę (9 października) o godzinie 15:30 piłkarze Mrągowii Mrągowo zagrają w ramach 10. kolejki w Dobrym Mieście z miejscowym Dobromiejskim Klubem Sportowym.


DKS zajmuje obecnie trzynaste miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 8 punktów, składają się na to dwa zwycięstwa, dwa remisy oraz pięć porażek. Najskuteczniejszymi strzelcami drużyny Macieja Szostka są dwaj byli zawodnicy “żółto-czarnych” – Sebastian Kowalski i Aleksander Tomasz, do tej pory bramkarzy rywali pokonywali po dwa razy. Oprócz nich w DKS-ie występuje także znany z gry w Mrągowii – Mateusz Różowicz.


Sebastian Kowalski – w przeszłości zawodnik Mrągowii, obecnie najlepszy strzelec i gwiazda drużyny DKS-u Dobre Miasto / fot. DKS Dobre Miasto

Dobromiejski Klub Sportowy przed sezonem stawiany był w roli jednego z głównych faworytów do awansu. Mocno postawiono na zawodników z zewnątrz, sprowadzając do klubu m.in. Janusza Bucholca (Stomil Olsztyn), Daniela Michałowskiego (Tęcza Biskupiec), Damiana Lubaka (Polonia Lidzbark Warmiński), Bartosza Bartkowskiego (Leśnik Nowe Ramuki), Huberta Obuchowicza (Warmia Olsztyn) oraz dwóch zawodników z rezerw Stomilu Olsztyn – Łukasza Borkowskiego i Kacpra Grzeszczyka.


Sobotni mecz poprowadzi Piotr Cierpicki z Bartoszyc, na liniach pomagać mu będą Adam Lewkowicz i Marcin Kwieciński.

Zarząd klub MKS Mrągowia Mrągowo zwrócił się do Rady Miejskiej z wnioskiem o wpisanie do Budżetu Miasta Mrągowo na 2022 rok następujących rzeczy:


  1. Budowa Stadionu Miejskiego – z płytą główną do gry, odwodnienia, trybun krytych na około 500 osób oraz 4-torowej bieżni. W części trybun planowane są dwie szatnie pełnowymiarowe, pomieszczenia trenerów i sędziów, pomieszczenie gospodarcze, toalety zewnętrzne. Na terenie stadionu ma znajdować się parking, chodniki, tereny zieleni.
  2. Budowa własnej studni głębinowej do nawodnienia płyty głównej.

Klub swój wniosek motywuje – zwiększeniem bezpieczeństwa użytkowników stadionu, zniesieniem kosztów podlewania murawy, promocją Miasta Mrągowo poprzez organizację zawodów lekkoatletycznych i meczów reprezentacji młodzieżowych, wzmocnieniem wizerunku miasta przez lepszą estetykę stadionu, zwiększeniem zainteresowania sportem przez mieszkańców, otrzymaniem licencji do rozgrywania zawodów piłki nożnej, korzyściami dla branży gastronomicznej i hotelarskiej oraz lokalnego biznesu przy pracach na rzecz stadionu.

fot. Karol Synowiec / jeziorakilawa.pl

Po meczu z Jeziorakiem Iława rozmawialiśmy z trenerem Mariuszem Niedziółką.


Już w tygodniu wiedzieliśmy, że będzie ciężko i to się potwierdziło.

Nie zwalałbym tutaj winy na absencję i kłopoty zdrowotne zawodników. Źle weszliśmy w mecz, trochę byliśmy zaskoczeni poziomem gry Jezioraka, a nie powinniśmy, bo wiedzieliśmy jak grają i czego mamy się spodziewać. Okazało się, że w głowach zawodników to nie funkcjonowało, tak jak powinno. Byliśmy spóźnieni, byliśmy za daleko przeciwników. Jeziorak z dużą łatwością dochodził do sytuacji. O pierwszej połowie możemy powiedzieć, że przegrywaliśmy tylko 0:2. Druga połowa zupełnie inna, mieliśmy swoje sytuację. Mogliśmy nawiązać kontakt, zabrakło precyzji i wykończenia. Chwała Adrianowi, że cały czas dobrze spisywał się w bramce i wybronił nam sytuacje, dzięki czemu cały czas mogliśmy utrzymać się w meczu. Szkoda, że przynajmniej nie strzeliliśmy jednej bramki, to zawsze by nas napędziło i dało szansę na rywalizację. Jeziorak był silniejszy, wygrał zasłużenie. Chłopaki walczyli, trudno im cokolwiek w tej kwestii zarzucić. Zabrakło pewnych umiejętności, które miał Jeziorak i dzięki czemu wygrał zasłużenie. Nie ma co zwieszać głów, będziemy ciężko pracowali, żeby w następnych spotkaniach prezentować się lepiej.


W moim odczuciu Jeziorak zdominował nas mocno w środku pola i to było kluczowe w tym spotkaniu.

Byliśmy zaskoczeni tym, że… ktoś nas atakuje. W innych spotkaniach, nawet tych przegranych, mieliśmy więcej miejsca na boisku. Tutaj trzeba było podejmować inne decyzje, a nie zabierać się z piłką, grać na siłę do środka. Mamy swoje sposoby, żeby tego uniknąć, w drugiej połowie momentami już to robiliśmy poprawnie i tych strat było mniej. Jest to nauczka na przyszłość.


Jeziorak to na razie najlepsza drużyna, z którą dotychczas graliśmy?

Trudno to ocenić. Jest grupa drużyn silnych – Jeziorak, Concordia. Jednak o iławianach można powiedzieć, że wszystko tam fajnie funkcjonuje. Piłkarsko to poukładany zespół. Praca wcześniej trenera Figurskiego, teraz Tarnowskiego, powoduje, że dobrze wyglądają.

fot. Karol Synowiec / jeziorakilawa.pl

Mrągowia Mrągowo przegrała na własnym stadionie w meczu 9. kolejki IV ligi z ITS-em Jeziorakiem Iława 0:2 (0:2). Gole dla rywali zdobyli Michał Foj i Patryk Czarnota.


Spotkanie rozpoczęło się w najgorszy możliwy sposób. Piłkę w okolicach własnego pola karnego stracił Piotr Błędowski, przejął ją Radosław Galas, po czym zagrał do Michała Foja, który minął Kamila Skrzętę i oddał strzał na bramkę. Futbolówka odbiła się od słupka i wpadła do bramki. W 5. minucie indywidualną akcję przeprowadził Galas, uderzył w kierunku bramki, piłka odbiła się od Skrzęty i trafiła pod nogi Foja, który z bliskiej odległości strzelił wysoko nad poprzeczką. Dziewięć minut później na uderzenie z około 30 metrów zdecydował się Błędowski, jednak było ono niecelne. W 17. minucie Patryk Czarnota doszedł do piłki wybitej przez Rafała Kudlaka, po czym bez namysłu uderzył tuż obok słupka. Sześć minut później było już 2:0 dla Jezioraka. Galas zagrał futbolówkę do wbiegającego w pole karne Pawła Sagana, ten źle ją przyjął, jednak do piłki doszedł Czarnota i z bliskiej odległości wpakował do siatki. W 38. minucie Dawid Pietkiewicz zagrał do Eryka Koska, ten uderzył zza pola karnego, ale Dawid Ciura zdołał wybić futbolówkę na korner.


Trzy minuty po przerwie Piotr Wypniewski dośrodkował piłkę z rzutu rożnego w pole karne, doszedł do niej Wiktor Abramczyk, jednak strzelił z głowy nad bramką. W 55. minucie tym razem goście stworzyli zagrożenie z kornera. Michał Kwiatkowski wrzucił futbolówkę w “szesnastkę”, gdzie najwyżej wyskoczył Tomasz Wacławski, uderzył z głowy i Adrian Orzeł końcówkami palców zdołał przerzucić piłkę nad poprzeczką. Wacławski swojej szansy szukał także dwie minuty później, kiedy to groźnie uderzona przez niego futbolówka przeleciała obok dalszego słupka. W kolejnej akcji przed szansą na zdobycie gola stanął Sagan, ale świetna interwencja Orła uchroniła mrągowski zespół przed stratą gola. W 60. minucie Skrzęta zagrał długą piłkę do Mahamadou Baha, napastnik “żółto-czarnych” wyprzedził iławskich defensorów, po czym strzelił wprost w Ciurę. Dwie minuty później akcję prawą stroną boiska przeprowadził Galas, zagrał na “szesnastkę” do Czarnoty, ten oddał mocny strzał z pierwszej piłki, ale po raz kolejny pewnie interweniował Orzeł. W 67. minucie Kosek zagrał do Baha, ten oddał mocny strzał na bramkę, jednak futbolówka przeleciała obok słupka. Chwilę potem błąd popełnił Kwiatkowski, który źle zagrał piłkę, przejął ją Dawid Pietkiewicz, wbiegł w pole karne, jednak w ostatniej chwili jego uderzenie zostało zablokowane.


Mrągowia: 12. Adrian Orzeł – 8. Kamil Skrzęta, 44. Wiktor Abramczyk, 69. Rafał Kudlak – 14. Eryk Kosek (88, 15. Krzysztof Jaskólski), 11. Piotr Wypniewski (88, 2. Gracjan Bagiński), 31. Piotr Błędowski, 99. Kacper Walendykiewicz – 19. Dawid Pietkiewicz, 9. Mahamadou Bah, 10. Mateusz Barszczewski (64, 77. Wiktor Bojarowski).


Autorem zdjęć jest Karol Synowiec z jeziorakilawa.pl