Pisa Barczewo

fot. Rafał Samsel / jeziorakilawa.pl

Miły prezent na święta sprawili kibicom piłkarze Mrągowii Mrągowo. “Żółto-czarni” wygrali w meczu ligowym z Pisą Barczewo 3:1 (0:1). Hat ricka zdobył Mahamadou Bah, a honorowe trafienie dla rywali zaliczył Kacper Nawrocki.


Pierwszą godną odnotowania sytuację stworzyli w 21. minucie mrągowianie. Rafał Kudlak dośrodkował piłkę z lewej strony boiska, doszedł do niej Eryk Kosek i strzelił głową minimalnie obok bramki. Pięć minut później “taniec” w polu karnym rywali urządził sobie Piotr Błędowski, po czym jego uderzenie na róg wybił Mateusz Piotrowski. Kudlak dośrodkował z kornera, ponownie najwyżej wyskoczył Kosek, jednak strzelił obok słupka. W 33. minucie Piotrowski wybił przed siebie kąśliwie zagraną futbolówkę przez Kudlaka, dopadł do niej Mateusz Barszczewski, ale trafił tylko w słupek. Chwilę potem goście zdobyli gola. Adrian Podgórski rozegrał kombinacyjnie rzut wolny z Kacprem Nawrockim, ten oddał strzał na bramkę, piłka odbiła się jeszcze od Kamila Skrzęty, zmyliła Marcina Marszałka i wpadła do bramki. W 41. minucie atomowe uderzenie Kudlaka z ponad 30 metrów minimalnie przeleciało nad poprzeczką.


Na drugą połowę podopieczni Mariusza Niedziółki wyszli jeszcze bardziej zmotywowani i to przyniosło efekt. W 57. minucie Piotr Chmielewski idealnie zagrał do Mahamadou Baha, który wyprzedził obrońców rywali i uderzył pod nogami bramkarza, doprowadzając do remisu. Dwie minuty później błąd popełnił Błędowski, futbolówka trafiła do Podgórskiego, który znalazł się w sytuacji sam na sam z Marszałkiem, jednak golkiper “żółto-czarnych” kapitalną interwencją zatrzymał zawodnika rywali. W 75. minucie Skrzęta zagrał długą piłkę do Baha, Rafał Wytrykowski podbił ją do góry, po czym dopadł do niej napastnik “żółto-czarnych” i przelobował Piotrowskiego, wyprowadzając Mrągowię na prowadzenie. Osiem minut później na boisku pojawił się Wiktor Bojarowski, który wrócił do gry po dłuższej kontuzji. Kropkę nad “i” postawił w 88. minucie nie kto inny jak Bah. Tym razem snajper “żółto-czarnych” przejął źle zagraną futbolówkę przez Podgórskiego i na raty pokonał golkipera barczewian. Tuż przed końcem Mrągowia mogła zdobyć jeszcze jedną bramkę, jednak po dobrym dośrodkowaniu od Kudlaka z kornera, Skrzęta strzelił minimalnie obok bramki.

Zawsze jest uśmiech na twarzy, jak uda się odwrócić wynik meczu. Trzeba jednak przyznać, że cały mecz atakowaliśmy, jednak po kontrze, naszym błędzie, późniejszym rzucie wolnym, straciliśmy bramkę. Gapiostwo. Tak naprawdę w pierwszej połowie mieliśmy sporo sytuacji, ale brakowało nam centymetrów, żeby zdobyć bramkę. Myślę, że konsekwencja, to jest klucz tego spotkania. Że się nie załamaliśmy, że chłopaki wierzyli, że możemy wygrać. Super, że “Junior” się odblokował, można powiedzieć, że w najważniejszym momencie zdobył swoje bramki. Naprawdę fajnie, tego od niego oczekujemy. Mamy na twarzach uśmiech przez święta. Szybko się regenerujemy i w środę powalczymy w pucharze. Z tego miejsca życzę wszystkim kibicom naszego klubu wszystkiego co najlepsze na te święta, przede wszystkim zdrowia. Mam nadzieję, że już niedługo do zobaczenia na stadionie! – mówił trener Mariusz Niedziółka.


Mrągowia: 92. Marcin Marszałek – 8. Kamil Skrzęta, 44. Wiktor Abramczyk, 5. Łukasz Michałowski – 2. Piotr Chmielewski (62, 6. Damian Glinka), 18. Adam Bognacki (71, 11. Piotr Wypniewski ŻK), 31. Piotr Błędowski, 66. Rafał Kudlak – 14. Eryk Kosek (90, 4. Cezary Trzebiński), 9. Mahamadou Bah (90, 15. Szymon Nakielski), 10. Mateusz Barszczewski (83, 77. Wiktor Bojarowski).


GOLE Z MECZU

Kolejne ligowe spotkanie rozegrają w sobotę (3 kwietnia) o godzinie 14:00 piłkarze Mrągowii. Do Mrągowa przyjedzie niezwykle silny zespół Pisy Barczewo.


Barczewianie, których obecnie prowadzi wychowanek naszego klubu Radosław Rogowski, to drużyna szczególnie chwalona przez wszystkich trenerów za dobrą grę od początku rozgrywek. Pisa posiada bardzo szeroką i solidną kadrę jak na czwartoligowe realia. Dodatkowo zimą klub pozyskał kolejnych wartościowych graczy, tym samym wzmacniając jeszcze bardziej rywalizację w zespole. Najskuteczniejszym zawodnikiem drużyny jest Adrian Podgórski, który do tej pory pokonywał bramkarzy rywali dziesięciokrotnie. W poprzedniej kolejce barczewianie musieli uznać wyższość faworyta rozgrywek – Mamr Giżycko, ulegając 1:6, honorowego gola zdobył Kacper Nawrocki.


Spotkanie poprowadzi Paweł Duchnowski z Olecka, na liniach pomagać mu będą Rafał Śniadach i Rafał Żbikowski.


Informujemy, że w związku z zagrożeniem epidemicznym spotkanie odbędzie się bez udziału publiczności.

Drugi sparing i drugie zwycięstwo odnieśli podopieczni trenera Mariusza Niedziółki. Tym razem “żółto-czarni” pokonali ligowego rywala – Pisę Barczewo 3:1 (1:0). Gole dla naszej drużyny zdobywali Piotr Błędowski (z karnego), Dariusz Gołębiowski oraz Mahamadou Bah. Rywale odpowiedzieli trafieniem Pawła Kapusty.


Spotkanie idealnie rozpoczęło się dla Mrągowii, w 4. minucie w polu karnym faulowany był Wiktor Abramczyk i sędzia wskazał na “wapno”. Do piłki podszedł Piotr Błędowski i nie dał najmniejszych szans Mateuszowi Piotrowskiemu. Dwanaście minut później Wojciech Żęgota dograł z lewej strony boiska na piąty metr, lecz Dariusz Gołębiowski nie potrafił pokonać bramkarza rywali. W 21. minucie Mateusz Barszczewski zagrał wprost do Kacpra Nawrockiego, ten popędził prawą stroną, podał do Pawła Kapusty, ten odegrał do Adriana Podgórskiego, który w dobrej sytuacji uderzył obok słupka. Dziewięć minut później błąd popełnił golkiper rywali. Zagrał piłkę wprost do Barszczewskiego, ten jednak podał Gołębiowskiemu za plecy i w trudnej sytuacji napastnik “żółto-czarnych” strzelił obok słupka. W 34. minucie podobny błąd do przeciwnika popełnił Łukasz Michałowski. Tym razem futbolówkę przejął Marek Paprocki, popędził na bramkę, oddał strzał, ale pewnie obronił go Adrian Orzeł. W odpowiedzi bramkarz rywali zagrał do Piotra Wypniewskiego, który próbował go przelobować z ponad 30 metrów, jednak piłka poleciała nad poprzeczką. Tuż przed końcem pierwszej części gry w dobrej sytuacji znalazł się Nawrocki, oddał mocny strzał, ale Orzeł po raz kolejny nie dał się pokonać.


Drugą połowę lepiej rozpoczęli barczewianie. Najpierw Rafał Kowszun trafił w słupek, a chwilę później idealnie dośrodkował do niepilnowanego Podgórskiego, którego strzał głową z bliskiej odległości kapitalnie obronił Marcin Marszałek. W odpowiedzi Damian Glinka znalazł się sam na sam z bramkarzem rywali, jednak trafił wprost w niego. W 54. minucie Mahamadou Bah ograł Piotrowskiego, zagrał do Gołębiowskiego, jednak mając przed sobą pustą bramkę nie trafił w piłkę. Chwilę potem Pisa doprowadził do wyrównania, Marszałek odbił przed siebie futbolówkę, doszedł do niej Kapusta i wpakował do siatki. W 60. minucie mrągowianie przeprowadzili szybką kontrę. Barszczewski zagrał na wolne pole do Glinki, ten znalazł się w sytuacji sam na sam, jednak uderzył obok dalszego słupka. Minutę później Cezary Trzebiński podał na lewą stronę do Żęgoty, ten dośrodkował wprost na głowę Gołębiowskiego i futbolówka wpadła do bramki. W 66. minucie Błędowski podał do Baha, jednak napastnik “żółto-czarnych” uderzył obok słupka. Chwilę później do Baha dogrywał Glinka i po raz kolejny zawodnik Mrągowii strzelił obok bramki. W 72. minucie piłka uderzona z rzutu wolnego z 20 metrów przez Błędowskiego trafiła w słupek. W następnej akcji Bah zagrał w tempo do Barszczewskiego, po którego strzale futbolówka odbiła się od poprzeczki. W 77. minucie Barszczewski idealnie dograł do Adama Bognackiego, jednak jego próba przelobowania golkipera rywali była nieudana. Chwilę potem Jan Rentkowski wybił piłkę z linii bramkowej po strzale Baha. Dziesięć minut przed końcem spotkania Glinka zagrał w tempo do Eryka Koska, ten popędził prawą stroną i wyłożył futbolówkę do pustej bramki Bahowi, który tym razem się nie pomylił.


Strzeliliśmy trzy bramki, a tak naprawdę można ten mecz opisać jako festiwal nieskuteczności. Cieszą oczywiście stwarzane sytuacje. Myślę, że w organizacji gry w defensywie była poprawa w porównaniu do poprzedniego spotkania. Lepiej to wyglądało. Mieliśmy naprawdę dużo odbiorów w środku. Co prawda nie zawsze wiedzieliśmy, co z tym zrobić. Mamy około 15 sytuacji stu procentowych, strzelamy tylko trzy gole, to ten procent skuteczności jest za niski. Wiem, że warunki były dość trudne. Po tygodniu pracy nogi nie były najlżejsze, brak czucia mógł być. Staram się szukać pozytywów. Myślę, że z gry to fajnie wyglądało do momentu strzału na bramkę, nad tym będziemy pracować. Trzeba będzie popracować nad stałymi fragmentami gry, bo kolejny mecz, kolejna stracona bramka. Musimy sobie powiedzieć parę słów na ten temat. Pracujemy dalej – mówił po meczu trener Mariusz Niedziółka.


Mrągowia: Adrian Orzeł (46 Marcin Marszałek) – 8. Kamil Skrzęta (66, 5. Łukasz Michałowski), 18. Wiktor Abramczyk, 5. Łukasz Michałowski (46, 4. Cezary Trzebiński) – 13. Eryk Kosek (46, 6. Damian Glinka), 16. Adam Bognacki ŻK (77, 8. Kamil Skrzęta), 17. Piotr Błędowski, 19. Wojciech Żęgota (61, 15. Szymon Nakielski) – 11. Piotr Wypniewski (55, 10. Mateusz Barszczewski; 85, 19. Wojciech Żęgota), 7. Dariusz Gołębiowski (68, 13. Eryk Kosek), 10. Mateusz Barszczewski (46, 9. Mahamadou Bah).

Po meczu pełnym walki piłkarze Mrągowii Mrągowo wygrali na wyjeździe z Pisą Barczewo 1:0 (1:0). Gola dla “żółto-czarnych” zdobył Rafał Kudlak po zagraniu od Mateusza Barszczewskiego.


Spotkanie od początku było pełne walki i zaangażowania z obu stron, przy dobrze grających formacjach defensywnych, zawodnicy mieli problemy ze stworzeniem dobrych sytuacji do zdobycia bramek. W 19. minucie Mateusz Barszczewski wyłuskał piłkę w środku pola, zbiegł do prawej strony boiska, po czym mocno dośrodkował w pole karne. Tam wbiegł Rafał Kudlak i strzałem z głowy umieścił futbolówkę w siatce. Dziewięć minut później mocno zza “szesnastki” uderzył Konrad Kierstan, ale pewnie interweniował Marcin Marszałek. Do końca pierwszej części gry żadna z drużyn nie stworzyła sobie już sytuacji do zdobycia gola.


Drugie 45 minut z większym animuszem rozpoczęli gospodarze. W 53. minucie groźnie z 20 metrów uderzył Michał Sajnach, ale Marszałek zdołał wybić piłkę na korner i uchronił Mrągowię przed stratą gola. Najgroźniejszą sytuację do zdobycia bramki gospodarze stworzyli sobie dziewiętnaście minut przed końcem meczu. Futbolówka po rzucie rożnym trafiła wprost na głowę Norberta Buchholza, jego uderzenie z bliskiej w kapitalnym stylu obronił Marszałek. Chwilę potem piłka po strzale głową przez Tomasza Zahorskiego poleciała nad poprzeczką. W 78. minucie Barszczewski dograł z lewej strony do Eryka Koska, ten oddał strzał, ale dobrze w bramce rywali spisał się Konstanty Karkulowski.


Mrągowia: 23. Marcin Marszałek – 6. Damian Glinka, 4. Cezary Trzebiński, 5. Łukasz Michałowski, 22. Wojciech Żęgota – 18. Eryk Kosek, 31. Piotr Błędowski, 66. Rafał Kudlak (85, 44. Krzysztof Łokietek), 10. Mateusz Barszczewski, 2. Wiktor Bojarowski – 7. Mahamadou Bah (90, 15. Szymon Nakielski).

fot. Pisa Barczewo

W meczu 5. kolejki IV ligi piłkarze Mrągowii Mrągowo zagrają na wyjeździe z chwaloną przez wszystkich za dobrą grę od początku rozgrywek – Pisą Barczewo. Spotkanie odbędzie się w piątek (21 sierpnia) o godzinie 18:00 na boisku przy ulicy Północnej w Barczewie.


Drużyna prowadzona przez Pawła Radziwona przed startem rozgrywek dokonała solidnych transferów, a za największe wzmocnienie uważany jest powrót na boisko Tomasza Zahorskiego, trzynastokrotnego reprezentanta Polski, zawodnika klubów Ekstraklasy – Dyskobolii Grodzisk Wielkopolski, Górnika Zabrze, Jagiellonii Białystok oraz niemieckiego MSV 02 Duisburg, amerykańskich San Antonio Scorpions i Charlotte Independence, a ostatnio gracza Stomilu Olsztyn.


Pisa sezon rozpoczęła od remisu z mocną Granicą Kętrzyn, następnie pokonała na wyjeździe nieobliczalny Motor Lubawa, zremisowała u siebie z Mazurem Ełk, by w poprzedniej kolejce uznać wyższość faworyta rozgrywek – Mamr Giżycko, ulegając 1:4. Do tej pory najskuteczniejszym graczem zespołu jest Adrian Podgórski, strzelec dwóch bramek.


Spotkanie poprowadzi Sebastian Sikorski z Olsztyna, na liniach pomagać mu będą Monika Piekarska i Andrzej Jerszewski.