IV liga

Siedemnaście lat i jeden dzień czekali na zwycięstwo w Ornecie piłkarze Mrągowii Mrągowo. Zła passa “żółto-czarnych” została przerwana 10 kwietnia 2021 roku dzięki zwycięstwu 3:0 (1:0), a przyczynili się do tego Kamil Skrzęta, Mahamadou Bah oraz Wiktor Abramczyk.


W początkowej fazie tego spotkania gra toczyła się głównie w środku pola, a żadna z drużyn nie potrafiła stworzyć sobie sytuacji bramkowych. W 27. minucie Adam Bognacki uruchomił na prawej stronie Piotra Chmielewskiego, który dograł w pole karne do Mahamadou Baha, jednak napastnik “żółto-czarnych” uderzył tuż obok słupka. Dziesięć minut później Piotr Błędowski uderzył zza pola karnego, ale zbyt lekko i Mateusz Lawrenc pewnie interweniował. Dwie minuty przed końcem pierwszej części gry akcję “żółto-czarnych” zapoczątkował Kamil Skrzęta, odegrał piłkę do Eryka Koska, który zagrał w tempo do kapitana mrągowian, ten wpadł w pole karne i precyzyjnym strzałem pokonał bramkarza rywali.


Tuż po rozpoczęciu drugiej części gry Błękitni mieli dobrą okazję do wyrównania. Piotr Kosobucki dośrodkował futbolówkę z rzutu wolnego w “szesnastkę”, doszedł do niej Przemysław Ziemanowicz i strzałem głową trafił w poprzeczkę. Do odbitej od aluminium piłki dopadł Sebastian Dzierzkiewicz, ale uderzył nad poprzeczką. W 61. minucie Mateusz Barszczewski zagrał z lewej strony do Koska, jednak ten uderzył tuż obok dalszego słupka. Trzy minuty później mrągowianie przeprowadzili szybką kontrę, po której Kosek strzelił nad poprzeczką. W 75. minucie Piotr Chmielewski przejął piłkę od Aleksego Fabisiaka, zagrał na krótko z Koskiem, po czym idealnie dograł do Baha, który mocnym strzałem pokonał golkipera rywali. Sześć minut przed końcem meczu Marcin Marszałek najpierw obronił strzał z rzutu wolnego Kosobuckiego, a następnie z bliskiej odległości strzał głową Michała Kurywczaka. Wynik meczu na 3:0 ustalił w 90. minucie Wiktor Abramczyk, który na bramkę zamienił dobrej dośrodkowanie z rzutu rożnego od Piotra Wypniewskiego.

Przed meczem wiedzieliśmy, że boisko jest ciężkie i nie będzie sprzyjało grze w piłkę. Tym większy szacunek dla zawodników, że tymi prostymi metodami potrafiliśmy znaleźć sposób na gospodarzy. Ta konsekwencja, ta cierpliwość…, to przyniosło efekt. Ja zawsze powtarzam chłopakom w szatni, że mecz trwa 90 minut i nie zawsze trzeba strzelić bramkę w pierwszych 15 minutach. Trzeba cały czas grać konsekwentnie i szukać swoich szans. W tej lidze nie ma drużyn nieomylnych, więc ważna jest cierpliwość i gra do końca. To popłaca – mówił po meczu trener Mariusz Niedziółka.

Mrągowia: 92. Marcin Marszałek – 8. Kamil Skrzęta, 44. Wiktor Abramczyk, 5. Łukasz Michałowski – 2. Piotr Chmielewski (85, 6. Damian Glinka), 18. Adam Bognacki, 31. Piotr Błędowski, 66. Rafał Kudlak (90, 22. Wojciech Żęgota) – 14. Eryk Kosek, 9. Mahamadou Bah (82, 11. Piotr Wypniewski), 10. Mateusz Barszczewski (79, 77. Wiktor Bojarowski).


SKRÓT MECZU i WYWIAD Z KAMILEM SKRZĘTĄ

W sobotę (10 kwietnia) o godzinie 16:00 piłkarze Mrągowii Mrągowo zagrają w wyjazdowym meczu IV ligi z Błękitnymi Orneta. “Żółto-czarni” w tym mieście nie potrafią wygrać już od… 17 lat.


Zatem warto wrócić do 9 kwietnia 2004 roku i wspomnianego wcześniej spotkania, bowiem w Ornecie Mrągowia wygrała wówczas aż 6:0, a do bramki rywali trafiali Piotr Oborski (trzykrotnie), Michał Kościuczuk, Marcin Nosek oraz samobójcze trafienie zaliczył Tomasz Gołębiowski.


Obecnie Błękitni to trzynasta drużyna ligowej tabeli, która do tej pory zdobyła 25 punktów, na co składa się sześć wygranych, siedem remisów i osiem porażek. Ornecianie do tej pory stracili 26 bramek, co daje drugi najlepszy wynik w lidze. To nie tylko zasługa najlepszego bramkarza rozgrywek Mateusza Lawrenca, ale także solidnie grającego bloku defensywnego na czele z Przemysławem Ziemianowiczem. Najskuteczniejszym strzelcem drużyny Daniela Koguta jest Michał Kurywczak, który do tej pory bramkarzy rywali pokonywał ośmiokrotnie. W poprzedniej kolejce Błękitni zremisowali na wyjeździe z faworyzowanymi Mamrami Giżycko 1:1, a bramkę strzelił wspomniany wcześniej Kurywczak.


Spotkanie poprowadzi Wojciech Trochim z Królikowa, na liniach pomagać mu będą Tomasz Trochim oraz Rafał Chełmiński.


Błękitni zapowiadają, że spotkanie będzie transmitowane na klubowym kanale w serwisie YouTube.

fot. Rafał Samsel / jeziorakilawa.pl

Miły prezent na święta sprawili kibicom piłkarze Mrągowii Mrągowo. “Żółto-czarni” wygrali w meczu ligowym z Pisą Barczewo 3:1 (0:1). Hat ricka zdobył Mahamadou Bah, a honorowe trafienie dla rywali zaliczył Kacper Nawrocki.


Pierwszą godną odnotowania sytuację stworzyli w 21. minucie mrągowianie. Rafał Kudlak dośrodkował piłkę z lewej strony boiska, doszedł do niej Eryk Kosek i strzelił głową minimalnie obok bramki. Pięć minut później “taniec” w polu karnym rywali urządził sobie Piotr Błędowski, po czym jego uderzenie na róg wybił Mateusz Piotrowski. Kudlak dośrodkował z kornera, ponownie najwyżej wyskoczył Kosek, jednak strzelił obok słupka. W 33. minucie Piotrowski wybił przed siebie kąśliwie zagraną futbolówkę przez Kudlaka, dopadł do niej Mateusz Barszczewski, ale trafił tylko w słupek. Chwilę potem goście zdobyli gola. Adrian Podgórski rozegrał kombinacyjnie rzut wolny z Kacprem Nawrockim, ten oddał strzał na bramkę, piłka odbiła się jeszcze od Kamila Skrzęty, zmyliła Marcina Marszałka i wpadła do bramki. W 41. minucie atomowe uderzenie Kudlaka z ponad 30 metrów minimalnie przeleciało nad poprzeczką.


Na drugą połowę podopieczni Mariusza Niedziółki wyszli jeszcze bardziej zmotywowani i to przyniosło efekt. W 57. minucie Piotr Chmielewski idealnie zagrał do Mahamadou Baha, który wyprzedził obrońców rywali i uderzył pod nogami bramkarza, doprowadzając do remisu. Dwie minuty później błąd popełnił Błędowski, futbolówka trafiła do Podgórskiego, który znalazł się w sytuacji sam na sam z Marszałkiem, jednak golkiper “żółto-czarnych” kapitalną interwencją zatrzymał zawodnika rywali. W 75. minucie Skrzęta zagrał długą piłkę do Baha, Rafał Wytrykowski podbił ją do góry, po czym dopadł do niej napastnik “żółto-czarnych” i przelobował Piotrowskiego, wyprowadzając Mrągowię na prowadzenie. Osiem minut później na boisku pojawił się Wiktor Bojarowski, który wrócił do gry po dłuższej kontuzji. Kropkę nad “i” postawił w 88. minucie nie kto inny jak Bah. Tym razem snajper “żółto-czarnych” przejął źle zagraną futbolówkę przez Podgórskiego i na raty pokonał golkipera barczewian. Tuż przed końcem Mrągowia mogła zdobyć jeszcze jedną bramkę, jednak po dobrym dośrodkowaniu od Kudlaka z kornera, Skrzęta strzelił minimalnie obok bramki.

Zawsze jest uśmiech na twarzy, jak uda się odwrócić wynik meczu. Trzeba jednak przyznać, że cały mecz atakowaliśmy, jednak po kontrze, naszym błędzie, późniejszym rzucie wolnym, straciliśmy bramkę. Gapiostwo. Tak naprawdę w pierwszej połowie mieliśmy sporo sytuacji, ale brakowało nam centymetrów, żeby zdobyć bramkę. Myślę, że konsekwencja, to jest klucz tego spotkania. Że się nie załamaliśmy, że chłopaki wierzyli, że możemy wygrać. Super, że “Junior” się odblokował, można powiedzieć, że w najważniejszym momencie zdobył swoje bramki. Naprawdę fajnie, tego od niego oczekujemy. Mamy na twarzach uśmiech przez święta. Szybko się regenerujemy i w środę powalczymy w pucharze. Z tego miejsca życzę wszystkim kibicom naszego klubu wszystkiego co najlepsze na te święta, przede wszystkim zdrowia. Mam nadzieję, że już niedługo do zobaczenia na stadionie! – mówił trener Mariusz Niedziółka.


Mrągowia: 92. Marcin Marszałek – 8. Kamil Skrzęta, 44. Wiktor Abramczyk, 5. Łukasz Michałowski – 2. Piotr Chmielewski (62, 6. Damian Glinka), 18. Adam Bognacki (71, 11. Piotr Wypniewski ŻK), 31. Piotr Błędowski, 66. Rafał Kudlak – 14. Eryk Kosek (90, 4. Cezary Trzebiński), 9. Mahamadou Bah (90, 15. Szymon Nakielski), 10. Mateusz Barszczewski (83, 77. Wiktor Bojarowski).


GOLE Z MECZU

Kolejne ligowe spotkanie rozegrają w sobotę (3 kwietnia) o godzinie 14:00 piłkarze Mrągowii. Do Mrągowa przyjedzie niezwykle silny zespół Pisy Barczewo.


Barczewianie, których obecnie prowadzi wychowanek naszego klubu Radosław Rogowski, to drużyna szczególnie chwalona przez wszystkich trenerów za dobrą grę od początku rozgrywek. Pisa posiada bardzo szeroką i solidną kadrę jak na czwartoligowe realia. Dodatkowo zimą klub pozyskał kolejnych wartościowych graczy, tym samym wzmacniając jeszcze bardziej rywalizację w zespole. Najskuteczniejszym zawodnikiem drużyny jest Adrian Podgórski, który do tej pory pokonywał bramkarzy rywali dziesięciokrotnie. W poprzedniej kolejce barczewianie musieli uznać wyższość faworyta rozgrywek – Mamr Giżycko, ulegając 1:6, honorowego gola zdobył Kacper Nawrocki.


Spotkanie poprowadzi Paweł Duchnowski z Olecka, na liniach pomagać mu będą Rafał Śniadach i Rafał Żbikowski.


Informujemy, że w związku z zagrożeniem epidemicznym spotkanie odbędzie się bez udziału publiczności.

Trzy cenne punkty przywieźli z trudnego terenu w Korszach piłkarze Mrągowii Mrągowo. “Żółto-czarni” wygrali z miejscowym MKS-em 4:2 (2:1). Na listę strzelców wpisywali się Piotr Błędowski (dwukrotnie z rzutów karnych), Wiktor Abramczyk oraz Mateusz Barszczewski, dla korszan trafili Krzysztof Piwiszkis (z karnego) oraz Michał Wołowik.


W 11. minucie dynamiczną akcję na lewej stronie boiska przeprowadził Eryk Kosek, po czym strzelił z dalszej odległości, ale niecelnie. Pięć minut później Kosek zagrał do niepilnowanego w polu karnym Piotra Wypniewskiego, którego sfaulował Kamil Kotkowski i sędzia wskazał na “jedenasty” metr. Pewnym wykonawcą rzutu karnego był Piotr Błędowski. W 28. minucie Wiktor Abramczyk przejął piłkę przed własnym polem karnym, uruchomił na prawej stronie Piotra Chmielewskiego i pobiegł do przodu, gdzie otrzymał futbolówkę i skierował ją do bramki. Siedem minut później Kamil Skrzęta rozpoczął szybki kontratak “żółto-czarnych” uruchamiając na lewej stronie Mahamadou Baha, ten przebiegł z piłką kilkanaście metrów, dograł do Wypniewskiego, ale świetną paradą po jego strzale popisał się Kotkowski. Chwilę później Chmielewski wypatrzył w “szesnastce” Baha, jednak jego strzał był minimalnie niecelny. W doliczonym czasie pierwszej połowy w polu karnym przez Rafała Kudlaka sfaulowany został Piotr Sawicki i korszanie otrzymali rzut karny. Do piłki podszedł Krzysztof Piwiszkis i pokonał Marcina Marszałka.


W 52. minucie Koska w polu karnym sfaulował Paweł Branicki i sędzia Krzysztof Kapela wskazał na “jedenastkę”. Piłkę na wapnie ustawił Błędowski i pewnym strzałem pokonał Kotkowskiego. Chwilę potem futbolówkę przejął Kudlak, po czym popędził na bramkę rywali, mocno uderzył, ale golkiper rywali dobrze interweniował. W 69. minucie Patryk Jędrzejewski wpadł w pole karne, zagrał do Michała Wołowika, który z bliskiej odległości uderzył wysoko nad poprzeczką. Sześć minut później futbolówka uderzona z rzutu wolnego z 18 metrów przez Kudlaka trafiła w poprzeczkę. Chwilę później Mateusz Barszczewski podał do Błędowskiego, ale świetna interwencja Kotkowskiego uchroniła korszan od straty gola. W 85. minucie Bah ograł z prawej strony boiska Aleksandra Lipowskiego, zagrał na wolne pole do Barszczewskiego, jednak ten zbyt długo zwlekał ze strzałem i został zablokowany przez Adama Gąsiorowskiego. Trzy minuty później Paweł Sawicki zagrał za plecy obrońców do Wołowika, który w sytuacji sam na sam nie miał problemów z pokonaniem Marszałka. Chwilę potem w polu karnym mrągowian powstało spore zamieszanie, ostatecznie do futbolówki dopadł Paweł Siwek, uderzył na bramkę, jednak piłkę w ostatniej chwili zdołał wybić Łukasz Michałowski. Wynik na 4:2 ustalił w ostatniej akcji meczu Barszczewski. Marszałek wybił piłkę z “piątki”, Damian Glinka dograł ją do skrzydłowego “żółto-czarnych”, a ten strzelił obok bramkarza.


Byliśmy na to przygotowani, że będzie trudno. Boisko w Korszach jest specyficzne, wiele zespołów straciło tutaj punkty. Popełnialiśmy takie błędy, których nie powinniśmy. Ustawiliśmy sobie mecz po raz kolejny, a dajemy przeciwnikowi kontakt. Cofnęliśmy się zbyt głęboko. Jak trzymaliśmy przeciwnika wysoko, gra wyglądała dobrze, kontrolowaliśmy mecz i nie było z tym problemu. W końcówce zabrakło koncentracji zarówno z przodu, jak i z tyłu. Dostajemy bramkę dwie minuty przed końcem, a za chwilę gospodarze mają piłkę przed linią bramkową i mogło się różnie skończyć. Chwała jednak drużynie za to, że potrafiliśmy zdobyć trzy punkty na trudnym terenie – mówił po spotkaniu trener Mariusz Niedziółka.


Mrągowia: 23. Marcin Marszałek – 8. Kamil Skrzęta, 44. Wiktor Abramczyk, 5. Łukasz Michałowski – 2. Piotr Chmielewski, 18. Adam Bognacki ŻK, 31. Piotr Błędowski, 22. Wojciech Żęgota (17, 66. Rafał Kudlak ŻK) – 14. Eryk Kosek (84, 6. Damian Glinka), 9. Mahamadou Bah ŻK, 11. Piotr Wypniewski (59, 10. Mateusz Barszczewski).

fot. Bogusław Zawadzki / zgizycka.pl

Przed zawodnikami Mrągowii Mrągowo kolejne stracie w IV lidze. Tym razem w sobotę (27 marca) o godzinie 14:00 “żółto-czarni” zagrają na wyjeździe z niezwykle groźnym i nieprzewidywalnym MKS-em Korsze.


Korszanie zajmują obecnie ósme miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 31 punktów, co dało im dziewięć zwycięstw, cztery remisy oraz siedem porażek. Najskuteczniejszym strzelcem drużyny jest Piotr Sawicki, który w obecnej kampanii pokonywał bramkarzy rywali sześciokrotnie. W przerwie zimowej MKS Korsze poczynił znaczące wzmocnienia składu, do drużyny trafiło trzech zawodników z Granicy Kętrzyn – Paweł Branicki, Kamil Kotkowski oraz Michał Wołowik. W poprzedniej kolejce podopieczni Aleksandra Lipowskiego ulegli na wyjeździe Mamrom Giżycko 3:4, gole dla korszan zdobywali wspomniany wcześniej Lipowski, Paweł Flis oraz Patryk Harasim.


MKS Korsze przeprowadzi transmisję video z meczu – LINK.

Piłkarze Mrągowii Mrągowo zwyciężyli w meczu 21. kolejki IV ligi z Olimpią Olsztynek 2:1 (2:0). Gole dla “żółtych-czarnych” zdobyli Tomasz Segin (bramka samobójcza) oraz Wiktor Abramczyk, bramkę dla rywali strzelił Łukasz Duch.


Przed meczem, mimo absencji Wiktora Bojarowskiego i Dariusza Gołębiowskiego, trener Mariusz Niedziółka miał duży ból głowy przy wyborze wyjściowej “jedenastki”. Ostatecznie zdecydował, że miejsce w wyjściowym składzie otrzymał m.in. debiutant Piotr Chmielewski.


Pierwszą wartą odnotowania sytuację “żółto-czarni” stworzyli sobie w 17. minucie i przyniosła ona gola. Wojciech Żęgota zagrał z autu do Piotra Błędowskiego, ten w polu karnym ograł rywala, po czym zagrał wzdłuż bramki. Piłka odbiła się od Tomasza Segina i wpadła do siatki. Trzy minuty później Eryk Kosek idealnie dośrodkował do Mahamadou Baha, napastnik Mrągowii uderzył głową, ale intuicyjna obrona Rafała Miary uchroniła przyjezdnych od utraty gola. W 25. minucie Wiktor Abramczyk przerzucił futbolówkę na lewą stronę do Koska, po czym wbiegł w “szesnastkę”, gdzie dotarła do niego piłka i strzałem z głowy umieścił ją w bramce. Pięć minut później po raz kolejny dobrze interweniował golkiper rywali, tym razem obronił uderzenie z około 20 metrów z rzutu wolnego Piotra Wypniewskiego. W kolejnej akcji Błędowski zagrał do Koska, ten zszedł do środka i strzelił minimalnie obok słupka. W 40. minucie dobrą akcję przeprowadzili przyjezdni, jednak uderzenie Radosława Pisarkiewicza zostało zatrzymane przez Abramczyka. Tuż przed przerwą Mrągowia przeprowadziła świetną akcję prawą stroną. Bah otrzymał piłkę w “szesnastce” wycofał do Koska, ale ten nie potrafił pokonać Miary.


Dziewięć minut po przerwie Wypniewski wrzucił futbolówkę z kornera w pole karne, tam jeden z rywali przedłużył ją do Piotra Chmielewskiego, który przerzucił piłkę na rywal, huknął jak z armaty, ale po raz kolejny świetnie w bramce gości spisał się Miara. W 56. minucie goście przeprowadzili szybką kontrę. Bartosz Dobroński uruchomił Łukasza Ducha, a ten w sytuacji sam na sam uderzył obok Marcina Marszałka i zdobył kontaktowego gola. Siedemnaście minut później Żęgota zagrał do Mateusza Barszczewskiego, ten uderzył zza pola karnego, jednak po raz kolejny dobra interwencja Miary uchroniła przyjezdnych od straty gola. Tuż przed końcem Barszczewski dośrodkował piłkę z prawej strony boiska, futbolówkę zmierzającą do bramki po strzale z głowy Żęgoty wybił jeden z rywali, a przy dobitce Rafała Kudlaka fantastycznie interweniował Miara. Mrągowia zdobyła trzeciego gola minutę przed końcem spotkania, jednak sędzia Marcin Szczerbowicz uznał, że Barszczewski przy przyjęciu pomógł sobie ręką i nie uznał bramki.


Zwycięstwo nad Olimpią drużyna zadedykowała swojemu wiernemu kibicowi “Stasiowi”, życząc mu dużo zdrowia.


Przed pierwszym meczem zawsze pojawia się dodatkowy stres. Wiedzieliśmy, że sparingi to są sparingi, a liga to jest liga, drużyny są bardziej zdeterminowane i mają swój określony cel. Olimpia dzisiaj była skupiona na grze obronnej, licząc na wyprowadzenie kontr. Trzeba przyznać, że byli nieźle zorganizowani i sprawili nam trochę problemów. Co do naszej gry, to trzeba przyznać, że momentami była całkiem przyzwoita. W pierwszej połowie dużo przewagi, dobra gra wahadłowych. Sporo sytuacji, jednak byliśmy nieskuteczni. Bramkę straciliśmy z kontry w niegroźnej sytuacji. Później mieliśmy okazje, żeby zamknąć ten mecz, ale nie potrafiliśmy ich wykorzystać. Ważne jednak, że potrafiliśmy w końcówce utrzymać się przy piłce, nie pozbywaliśmy się jej, to jest plus. Zmiennicy pokazali się z dobrej strony. Mam nadzieje, że z każdym spotkaniem będzie więcej tej płynności. Dzisiaj się cieszymy, ale od poniedziałku przygotowujemy się do bardzo trudnego starcia z MKS-em Korsze – mówił po meczu trener Mariusz Niedziółka.


Mrągowia: 92. Marcin Marszałek – 8. Kamil Skrzęta, 44. Wiktor Abramczyk, 5. Łukasz Michałowski – 2. Piotr Chmielewski, 11. Piotr Wypniewski (62, 18. Adam Bognacki), 31. Piotr Błędowski, 22. Wojciech Żęgota – 14. Eryk Kosek (62, 66. Rafał Kudlak), 9. Mahamadou Bah, 10. Mateusz Barszczewski (90, 6. Damian Glinka).


SKRÓT MECZU

Wreszcie rozpoczynamy walkę o ligowe punkty w 2021 roku. W sobotę (20 marca) o godzinie 15:00 piłkarze Mrągowii Mrągowo zagrają na własnym boisku z Olimpią Olsztynek.


Podopieczni Michała Kraszewskiego do tej pory zdobyli osiem punktów, co dają dwa zwycięstwa, dwa remisy i piętnaście porażek. Najskuteczniejszym strzelcem drużyny jest Łukasz Duch, który bramkarzy rywali pokonywał do tej pory ośmiokrotnie. W przerwie zimowej w Olimpii doszło do kilku zmian kadrowych, dane podajemy za skarbem kibica – klub pozyskał 22-letniego Białorusina Marka Usowicza (FK Ostrowiec), 18-letniego Adama Malinowskiego (Huragan Morąg) oraz 16-letniego Macieja Kilisia (GKS Stawiguda). Z drużyny odeszli Tomasz Berent, Damian Rogalski, Tomasz Jagielski, Kacper Golks, Marcin Wronka, Arkadiusz Ożóg oraz Bartosz Mroczkowski. W pierwszym spotkaniu, rozegranym w Olsztynku, górą byli nasi zawodnicy, wygrywając 2:0.


Spotkanie poprowadzi Marcin Szczerbowicz z Olsztyna, na liniach pomagać mu będą Krystian Mucha oraz Michał Palczyński.


Informujemy, że w związku z zagrożeniem epidemicznym spotkanie odbędzie się bez udziału publiczności. Dla kibiców przygotowaliśmy transmisję video z meczu – LINK DO TRANSMISJI.

Poniżej prezentujemy komunikat Warmińsko-Mazurskiego Związku Piłki Nożnej ws. startu rundy wiosennej IV ligi.


Przez ostatnie dni wspólnie z klubami pracowaliśmy nad możliwością startu rundy wiosennej w rozgrywkach forBET IV Ligi w zgodzie z zapisami rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii. Ostatecznie wszystkie kluby forBET IV Ligi spełniają warunki określone w rozporządzeniu, więc w sobotę 20 marca wracamy na boiska.

Iława nadal nie zdobyta przez piłkarzy Mrągowii Mrągowo. Na zakończenie rundy jesiennej “żółto-czarni” ulegli miejscowemu ITS-owi Jeziorakowi 1:4 (1:2), a honorowego gola dla naszego zespołu zdobył Mateusz Barszczewski.


Spotkanie idealnie rozpoczęło się dla naszej drużyny. Wojciech Żęgota uruchomił na lewej stronie Mateusza Barszczewskiego, ten przebiegł z piłką kilka metrów, po czym strzelił nie do obrony. W 11. minucie świetną interwencją popisał się Marcin Marszałek po strzale Pawła Sagana. Czternaście minut później gospodarze doprowadzili do wyrównania. Daniel Madej dośrodkował futbolówkę z rzutu rożnego w pole karne, ta odbiła się od Krzysztofa Kressina i wpadła do bramki. W 30. minucie Żęgota zbyt krótko wybił piłkę po dośrodkowaniu Radosława Galasa. Doszedł do niej Damian Tokarski, z jego strzałem poradził sobie Marszałek, ale przy dobitce głową Pawła Sagana był bezradny. W 37. minucie Tokarski zagrał prostopadle do Galasa, który wyprzedził mrągowską defensywę, znalazł się w sytuacji sam na sam, po czym trafił w słupek.


Trzy minuty po wznowieniu drugiej połowy “żółto-czarni” stracili trzeciego gola. Madej uderzył z rzutu wolnego z około 25 metrów, Marszałek wybił piłkę przed siebie, doszedł do niej Jakub Stanikowski i strzałem głowa wpakował do siatki. Osiemnaście minut przed końcem spotkania gospodarze mieli rzut karny. Wojciech Żęgota sfaulował w “szesnastce” Madeja, a sędzia wskazał na wapno. Pewnym egzekutorem okazał się sam poszkodowany. W 83. minucie dobrą interwencją po strzale z rzutu wolnego Kamila Skrzęty popisał się Kacper Włodarczyk. Chwilę potem golkiper Jeziorak w dobrym stylu obronił strzał głową Barszczewskiego po dośrodkowaniu od Wiktora Bojarowskiego.


Piłkarze Mrągowii Mrągowo zakończyli rundę jesienną na pozycji wicelidera tabeli, “żółto-czarni” zgromadzili 41 punktów. Z TEGO MIEJSCA DRUŻYNA DZIĘKUJE KIBICOM ZA WSPARCIE PRZEZ CAŁĄ RUNDĘ, szczególnie za słowa otuchy i wiarę w drużynę po porażkach. DO ZOBACZENIA WIOSNĄ, miejmy nadzieję, że już na stadionie. AVE MKS!


Mrągowia: 92. Marcin Marszałek – 6. Damian Glinka (46, 11. Piotr Wypniewski), 4. Cezary Trzebiński, 5. Łukasz Michałowski, 22. Wojciech Żęgota – 14. Eryk Kosek, 8. Kamil Skrzęta, 31. Piotr Błędowski (44, 66. Rafał Kudlak), 10. Mateusz Barszczewski – 7. Dariusz Gołębiowski (69, 77. Wiktor Bojarowski), 9. Mahamadou Bah.