IV liga

Piłkarze Mrągowii Mrągowo ponieśli zdecydowaną porażkę w wyjazdowym spotkaniu z Mamrami Giżycko 3:6 (2:4). Gole dla „żółto-czarnych” zdobywali Mahamadou Bah, Rafał Darda (samobój) oraz Łukasz Michałowski (z karnego).


Spotkanie idealnie rozpoczęło się dla mrągowian. W 8. minucie po składnej akcji Piotr Wypniewski zagrał na wolne pole do Mahamadou Baha, ten wyprzedził rywali i strzelił nie do obrony w dalszy róg bramki. W odpowiedzi zza pola karnego strzelał Paweł Drażba, jednak Adrian Orzeł pewnie obronił. W 14. minucie indywidualną akcję przeprowadził Mateusz Barszczewski, wpadł w „szesnastkę”, po czym trafił wprost Karola Murawskiego. Trzy minuty później futbolówka uderzona ponad 20 metrów przez Mariusz Rutkowskiego wpadła w okienko bramki Mrągowii. W 20. minucie nieatakowany przez nikogo Michał Świderski przebiegł z piłką kilkadziesiąt metrów, oddał strzał z dalszej odległości, a futbolówka wpadła do siatki. Odpowiedź Mrągowii przyszła pięć minut później. Wojciech Żęgota zagrał futbolówkę z lewej strony boiska w pole karne, ta odbiła się od Rafała Dardy i wpadła do bramki strzeżonej przez Murawskiego. Mamry na prowadzenie wyszły kilka sekund później, kiedy to Filip Rusiak strzałem zza „szesnastki” pokonał Orła. W 28. minucie było już 4:2 dla gospodarzy. Tym razem Krystian Sadocha otrzymał prostopadle zagranie od Pawła Adamca, wbiegł pomiędzy obronę Mrągowii i w sytuacji sam na sam umieścił piłkę w siatce.


Sześć minut po przerwie Sadocha podał prostopadle do Rusiaka, a ten w świetnej sytuacji uderzył nad poprzeczką. W 62. minucie Świderski dośrodkował z rzutu rożnego w pole karne, akcję zamknął Rusiak i strzałem głową umieścił futbolówkę w siatce. Chwilę potem Orzeł w znakomity stylu obronił strzał z bliskiej odległości Radosława Gulbierza. W 72. minucie w polu karnym przeciwników przez Błażeja Drężka faulowany był Kamil Skrzęta i sędzia wskazał na wapno. Pewnym egzekutorem „jedenastki” okazał się Łukasz Michałowski. Gospodarze rozpoczęli od środka, piłka trafiła na prawą stronę do Świderskiego, ten ograł Żęgotę, dośrodkował w pole karne, gdzie niepilnowany Mateusz Skonieczka strzałem głową ustalił wynik na 6:3 dla Mamr.


Mrągowia: 25. Adrian Orzeł – 6. Damian Glinka (67, 14. Eryk Kosek), 18. Wiktor Abramczyk, 5. Łukasz Michałowski, 22. Wojciech Żęgota – 7. Dariusz Gołębiowski (67, 77. Wiktor Bojarowski), 8. Kamil Skrzęta (76, 4. Cezary Trzebiński), 31. Piotr Błędowski (67, 66. Rafał Kudlak), 11. Piotr Wypniewski, 10. Mateusz Barszczewski (86, 15. Szymon Nakielski) – 9. Mahamadou Bah.


Dziękujemy kibicom za liczne przybycie do Giżycka! Zrobimy wszystko, aby w kolejnym meczu zaprezentować się z lepszej strony i Was nie zawieść!


Autorem zdjęć jest Bogusław Zawadzki – zgizycka.pl


fot. mamrygizycko.pl

Główny faworyt do awansu do III ligi – Mamry Giżycko – będzie rywalem Mrągowii Mrągowo w spotkaniu 11. kolejki IV ligi. Mecz zostanie rozegrany na boisku rywala 26 września (sobota) o godzinie 16:00. Giżycczanie okazywali się lepsi od „żółto-czarnych” w trzech ostatnich spotkaniach o punkty, w tym sezonie nie przegrali na własnym boisku i to oni są zdecydowanym faworytem tego spotkania.


Podopieczni Przemysława Łapińskiego zgromadzili do tej pory szesnaście punktów, mając jednak jedno spotkanie rozegrane mniej od przeciwników. Najskuteczniejszym strzelcem drużyny jest Filip Rusiak, który bramkarzy rywali pokonywał do tej pory sześciokrotnie. Piłkarzem Mamr jest były zawodnik Mrągowii – Mateusz Skonieczka, do tej pory zdobywca czterech bramek.


Spotkanie poprowadzi Marek Kamiński z Ełku, na liniach pomagać mu będą Michał Makarski i Kacper Kościuk.

Tabela po 10 rozegranych meczach, fot. 90minut.pl

„Mamy lidera, Mrągowia, mamy lidera!” – niosło się jeszcze długo po ostatnim gwizdku sędziego przy Mrongowiusza 1 w Mrągowie. I to w zupełności nie dziwi, bowiem Mrągowia Mrągowo po niezwykle emocjonującym meczu wygrała z Mazurem Ełk 3:2 (0:2) i została liderem tabeli. Zasłużonym, wywalczonym i ciężko zapracowanym.


Trzeba przyznać, że w pierwszej połowie spotkania działo się naprawdę niewiele. W 6. minucie przypadkowa akcja mrągowian, bo inaczej tego nazwać nie można. Piłka odbiła się od Mahamadou Baha, trafiła do Mateusza Barszczewskiego, jednak strzelił nad poprzeczką. W dalszej części gry w tej połowie swoich szans próbował Ołeksandr Berezowśkyj, ale dwukrotnie uderzył obok bramki.


W 52. minucie goście przeprowadzili akcję lewą stroną boiska, Berezowśkyj idealnie zagrał do będącego przed bramką Dawida Skalskiego, a ten nie miał problemów z umieszczeniem futbolówki w siatce. Trzy minuty później było już 0:2. Ponownie Berezowśkyj dośrodkował piłkę w „szesnastkę” z lewej strony boiska, a tam Kamil Stawiecki uprzedził Adriana Orła i posłał futbolówkę do bramki strzałem głową. W 60. minucie Piotr Wypniewski zagrał do Kamila Skrzęty, ten uderzył zza pola karnego, piłkę przejął Bah i mocnym strzałem umieścił w bramce. Od tego momentu „żółto-czarni” niesieni dopingiem kibiców ruszyli do ataku. Trzy minuty później dwójkową akcję przeprowadzili Wypniewski z Wiktorem Abramczykiem, po czym ten drugi uderzył nad poprzeczką. W 69. minucie Eryk Kosek wpadł w pole karne, oddał mocny strzał, jednak Rafał Sosnowski zdołał wybić go na korner. Sześć minut później Wojciech Żęgota dośrodkował futbolówkę z lewej strony w pole karne, gdzie Patryk Rosiński zgrał ją głową wprost pod nogi Skrzęty, który mocnym strzałem doprowadził do wyrównania. Kiedy wydawało się, że spotkanie zakończy się remisem Mrągowia w doliczonym czasie drugiej połowy miała rzut wolny. Wypniewski dośrodkował piłkę w pole karne, ta po zamieszaniu trafiła pod nogi Koska, który umieścił ją w siatce, strzelając zwycięskiego gola dla „żółto-czarnych”.


Mrągowia: 72. Adrian Orzeł – 14. Eryk Kosek, 18. Wiktor Abramczyk, 5. Łukasz Michałowski, 22. Wojciech Żęgota – 77. Wiktor Bojarowski, 8. Kamil Skrzęta, 31. Piotr Błędowski, 11. Piotr Wypniewski, 10. Mateusz Barszczewski (82, 7. Dariusz Gołębiowski) – 9. Mahamadou Bah.

Plakat promujący mecz

W sobotę (19 września) o godzinie 16:00 zawodnicy Mrągowii Mrągowo zagrają w meczu 10. kolejki IV ligi na własnym boisku z bardzo niewygodnym i nieobliczalnym rywalem – Mazurem Ełk. Zapraszamy wszystkich kibiców do wsparcia „żółto-czarnych” w tym ważnym spotkaniu.


Mazur do tej pory zdobył osiem punktów. Grającym trenerem ełckiego zespołu jest Paweł Sobolewski, który w przeszłości zdobył piętnaście bramek w 177 meczach w ekstraklasie w Koronie Kielce. Najskuteczniejszymi zawodnikami drużyny są Ołeksandr Berezowśkyj, Jakub Lewandowski oraz Dawid Skalski, do tej pory pokonywali bramkarzy rywali po dwa razy. W poprzedniej kolejce Mazur przegrał na własnym boisku z jednym z głównych pretendentów do awansu – Mamrami Giżycko 0:2.


Spotkanie poprowadzi Wojciech Trochim z Królikowa, na liniach pomagać mu będą Tomasz Trochim i Tomasz Radziszewski.


Wszystkich kibiców, którzy będą uczestniczyć w meczu, prosimy o przestrzeganie podwyższonych standardów bezpieczeństwa związanych z pandemią COVID-19. Jednocześnie informujemy, że ze względów bezpieczeństwa na stadion nie zostanie wpuszczona zorganizowana grupa kibiców gości.


W przerwie meczu zostaną przeprowadzone zawody sportowe dla kibiców z nagrodami.

fot. Anita Szymańska

Piłkarze Mrągowii Mrągowo wygrali po ponad siedmiu latach w Lubawie. W meczu 9. kolejki „żółto-czarni” pokonali Motor 2:1 (1:0), do bramki rywali trafiali Mahamadou Bah i Piotr Błędowski, gola dla lubawian strzelił z rzutu karnego Cezary Sobolewski.


W 9. minucie Miłosz Olejniczak zdecydował się na strzał z około 30 metrów, a piłka poleciała wysoko nad poprzeczką. Dwanaście minut później Kamil Skrzęta odebrał piłkę z prawej strony boiska, od razu przejął ją Mateusz Barszczewski, po czym zagrał wzdłuż pola karnego, gdzie Mahamadou Bah z bliskiej odległości posłał futbolówkę do bramki. W 30. minucie piłkę głową uderzał Radosław Gajewski, dobrą interwencją popisał się Marcin Marszałek wybijając ją na korner. Tuż przed przerwą Piotr Wypniewski próbował pokonać Damiana Kościńskiego z rzutu rożnego, jednak golkiper gospodarzy wyczuł jego intencję i wybił futbolówkę.


Pięć minut po przerwie Mrągowia mogła zdobyć drugiego gola. Wypniewski zagrał prostopadle do Baha, ten wyszedł sam na sam z bramkarzem, jednak piłka po jego uderzeniu trafiła w słupek. W odpowiedzi Cezary Sobolewski zagrał w tempo do Romana Śnieżawskiego, ten wpadł w pole karne i oddał mocny strzał, który dobrze obronił Marszałek. Ten sam zawodnik próbował pokonać golkipera „żółto-czarnych” w 70. minucie mocnym strzałem zza pola karnego. Trzy minuty później było już 1:1. Sobolewski przeprowadził rajd prawą stroną boiska, zagrał wzdłuż bramki, futbolówkę ręką zagrał Wiktor Abramczyk i sędzia wskazał na jedenasty metr. Pewnym egzekutorem rzutu karnego okazał się Sobolewski. W 82. minucie Dariusz Gołębiowski podał do Piotra Błędowskiego, a ten precyzyjnym strzałem zza „szesnastki” pokonał Kościńskiego. W odpowiedzi Marszałek w świetnym stylu interweniował po strzale głową Sobolewskiego.


To był bardzo zacięty mecz. Pełen walki, emocji. Trochę daliśmy się zdominować gospodarzom w drugiej połowie. Pozwoliliśmy na zbyt dużą liczbę wrzutek, dlatego zdarzały się te sytuacje. Tak naprawdę stwarzali zagrożenie tylko po tych dośrodkowaniach. Jeden błąd na boku, kiedy nie potrafiliśmy zatrzymać Czarka Sobolewskiego, skutkował rzutem karnym. Ważne, że nie załamaliśmy się po tej sytuacji. Nie cofnęliśmy się, ale poszliśmy do przodu, po zwycięstwo. Chcemy zawsze grać o trzy punkty i to udowodniliśmy w tym spotkaniu. Wierzę, że to zwycięstwo pozwoli wrócić na dobrą ścieżkę. Uwierzyć chłopakom ponownie, bo tej pewności trochę momentami brakowało. Widać było po niektórzych zawodnikach mecz pucharowy, ale Lubawa miała to samo, dlatego te spotkanie tak wyglądało – mówił po meczu trener Mariusz Niedziółka.


Mrągowia: 23. Marcin Marszałek – 6. Damian Glinka, 18. Wiktor Abramczyk ŻK, 5. Łukasz Michałowski, 22. Wojciech Żęgota – 77. Wiktor Bojarowski (64, 14. Eryk Kosek), 8. Kamil Skrzęta ŻK, 31. Piotr Błędowski, 11. Piotr Wypniewski (72, 66. Rafał Kudlak), 10. Mateusz Barszczewski – 9. Mahamadou Bah ŻK (71, 7. Dariusz Gołębiowski).

Autorem zdjęć jest Anita Szymańska – „Sercem w obiektywie”


Przed piłkarzami Mrągowii Mrągowo kolejny trudny wyjazd, tym razem do Lubawy, gdzie w sobotę (12 września) o godzinie 16:00 zagrają z miejscowym Motorem, rywalem, który w ostatnich kilkunastu latach nam „nie leży”.


A co ciekawsze, w dwóch ostatnich potyczkach rozegranych w 2019 roku w Lubawie, „żółto-czarni” ulegali lubawianom, a dwukrotnie katem naszej drużyny okazywał się Mahamadou Bah, obecnie piłkarz… Mrągowii.


Podopieczni Krzysztofa Malinowskiego bardzo dobrze rozpoczęli sezon, o czym świadczy trzecia pozycja w ligowej tabeli z dorobkiem 14 punktów. Najlepszym strzelcem drużyny jest były gracz mrągowskiej drużyny Cezary Sobolewski, który do tej pory bramkarzy rywali pokonywał sześć razy. W poprzedniej kolejce lubawianie zremisowali na wyjeździe z faworyzowanymi Mamrami Giżycko 1:1, a gola w tamtym spotkaniu zdobył wcześniej wspomniany Sobolewski.


Spotkanie poprowadzi Marek Kamiński z Ełku, na liniach pomagać mu będą Arkadiusz Szymanowski i Kacper Kościuk.

fot. kksgranicaketrzyn.pl

Piłkarze Mrągowii Mrągowo bezbramkowo zremisowali w meczu 8. kolejki IV ligi z Granicą Kętrzyn. Mimo takiego wyniku spotkanie mogło podobać się kibicom, bowiem nie brakowało w nim zaangażowania, waleczności, sytuacji bramkowych, a także świetnych interwencji bramkarskich.


Przez większość część pierwszej połowy gra toczyła się głównie w środku pola, żadna z drużyn nie potrafiła sobie stworzyć dobrej sytuacji do zdobycia bramki. W 36. minucie dwie świetne okazje miał Mahamadou Bah, jednak najpierw jego strzał obronił Mateusz Papliński, a chwilę potem piłkę zmierzającą do bramki wybił głową Bartłomiej Czerniakowski. Dwie minuty później Mateusz Barszczewski uruchomił na lewej stronie Wiktora Bojarowskiego, ten podał do niepilnowanego Eryka Koska, który w sytuacji sam na sam z bramkarzem rywali strzelił wysoko nad bramką. W odpowiedzi mocny strzał Łukasza Swachy-Socka z 25 metrów przeleciał obok słupka. W 44. minucie Marcin Marszałek dobrze interweniował po strzale z rzutu wolnego Tomasza Bobrowskiego.


Czternaście minut po rozpoczęciu drugiej części gry Marszałek obronił nogami strzał Łukasza Swachy-Socka. W 65. minucie Piotr Błędowski uderzył zza pola karnego tuż nad poprzeczką bramki Granicy. Cztery minuty później Barszczewski wygrał pojedynek z Łukaszem Swachą-Sockiem, po czym oddał mocny strzał zza „szesnastki”, jednak futbolówka zatrzymała się na poprzeczce. W 79. minucie piłkę „meczową” miał Kamil Skrzęta. Kapitan „żółto-czarnych” odebrał futbolówkę Mateuszowi Jońcy, znalazł się w sytuacji sam na sam z Papliński, strzelił w bliższy róg, ale bramkarz wyczuł jego intencję i uratował swój zespół przed stratą gola. Chwilę potem Piotr Wypniewski uderzył obok słupka. W 84. minucie w pole karne Mrągowii wpadł najaktywniejszy w tym meczu zawodnik przeciwników Łukasz Swacha-Sock, oddał mocny strzał, a futbolówka trafiła w boczną siatkę. Trzy minuty później po raz kolejny swojej szansy spróbował Barszczewski, ale i tym razem jego mocne uderzenie zza pola karnego zdołał obronić Paplińskiego, który tradycyjnie przeciwko Mrągowii rozegrał świetny mecz.


Dziękujemy piłkarzom za zaangażowanie i walkę przez całe spotkanie, a kibicom za liczne przyjście na stadion i wspieranie „żółto-czarnych”.


Trzeba szanować ten punkt, który zdobyliśmy. Oczywiście jest niedosyt, bo mieliśmy więcej dogodnych sytuacji do zdobycia bramki. Ale niestety, czasami się tak zdarza. Granica ma dobrego bramkarza – Mateusza Paplińskiego – wiedzieliśmy, że przeciwko nam zawsze gra dobre mecze, chcieliśmy znaleźć na niego sposób, ale jak widać nie potrafiliśmy tego zrobić. Szkoda. Przy odrobinie pecha, po jednej z kontr, też mogliśmy stracić gola. Trzeba przyznać, że Granica to solidny zespół. Chwała chłopakom za walkę, zostawili dużo serca na boisku, zagrali kawał dobrego meczu. Było dużo sytuacji, strzałów. Myślę, że kibicom mecz się podobał. Oczywiście wolelibyśmy wygrać, ale bierzemy, to co jest i patrzymy na następne spotkania. Trzeba to mądrze rozegrać, żebyśmy byli zdrowi i gotowi do walki – podsumował mecz trener Mariusz Niedziółka.


Mrągowia: 92. Marcin Marszałek – 6. Damian Glinka, 18. Wiktor Abramczyk, 5. Łukasz Michałowski, 22. Wojciech Żęgota ŻK – 14. Eryk Kosek (71, 11. Piotr Wypniewski), 31. Piotr Błędowski, 8. Kamil Skrzęta, 10. Mateusz Barszczewski, 77. Wiktor Bojarowski (66, 7. Dariusz Gołębiowski) – 9. Mahamadou Bah.

fot. kksgranicaketrzyn.pl

Przed piłkarzami Mrągowii Mrągowo kolejne trudne spotkanie w IV lidze. Tym razem w sobotę (5 września) o godzinie 16:00 „żółto-czarni” zagrają na własnym boisku z jednym z faworytów rozgrywek – Granicą Kętrzyn.


W kętrzyńskim zespole przed sezonem doszło do zmiany na stanowisku trenerskim – Wojciecha Jałoszewskiego zastąpił Adam Fedoruk i rozpoczął budowę zespołu, który ma walczyć o III ligę. Do drużyny ściągnięto m.in. Mateusza Paplińskiego, Łukasza Swachę-Socka, Arkadiusza Kopruckiego, Jakuba Brycha czy Mateusza Jońcę. Do tej pory w obecnej kampanii Granica zdobyła osiem punktów. Najskuteczniejszymi strzelcami drużyny są Marcin Dwulat i wspomniany wcześniej Swacha-Sock, którzy bramkarzy rywali pokonywali po cztery razy.


Spotkanie poprowadzi Karol Rudziński z Nidzicy, na liniach pomagać mu będą Jacek Makowski i Ołeksandr Tkaczenko.


Wszystkich kibiców, którzy będą uczestniczyć w meczu, prosimy o przestrzeganie podwyższonych standardów bezpieczeństwa związanych z pandemią COVID-19.


W przerwie meczu zostaną przeprowadzone zawody sportowe dla kibiców z nagrodami.

Piłkarze Mrągowii Mrągowo przegrali w wyjazdowym meczu IV ligi z Polonią Lidzbark Warmiński 1:2 (0:2) i tym samym przerwali swoją passę zwycięstw. Gola dla „żółto-czarnych” zdobył Wiktor Bojarowski.


Już w pierwszych sekundach gry mrągowianie mogli stracić gola. Krzysztof Łokietek zagrał piłkę wprost pod nogi Damiana Lubaka, ale napastnik gospodarzy strzelił nad bramką. Następnie dynamiczne akcje lewą stroną boiska przeprowadzał skrzydłowy Dawid Bogdański, ale nie potrafił celnie zagrać do swojego partnera z drużyny. Ta sztuka udała mu się w 16. minucie. Bogdański ograł Damiana Glinkę, wpadł w pole karne, po czym podał do Kamila Dajnowskiego, a ten z bliskiej odległości posłał futbolówkę do bramki. „Żółto-czarni” powinni wyrównać pięć minut później. Po rzucie rożnym wykonywanym przez Rafała Kudlaka, piłka trafiła do Wiktora Abramczyka, ten strzelił z bliskiej odległości, ale Piotr Gasperowicz jakimś cudem obronił nogami. W 25. minucie Bogdański po raz kolejny wygrał pojedynek z Glinką, dorzucił futbolówkę na szósty metr, tam Lubak uprzedził Abramczyka i strzałem głową pokonał Marcina Marszałka. Do końca pierwszej połowy już żadna ze stron nie stworzyła sobie dogodnej sytuacji do zdobycia gola.


Piłkarze Mrągowii z kopyta weszli w drugą połowę, bowiem chwilę po wznowieniu gry zdobyli kontaktowego gola. Piotr Wypniewski uruchomił na prawej stronie Mahamadou Baha, ten zagrał piłkę wzdłuż bramki, dopadł do niej Wiktor Bojarowski i uderzył nie do obrony. W 55. minucie Marszałek był na posterunku po strzale głową Lubaka. Chwilę potem w dobrej sytuacji znalazł się Paweł Łukasik, a futbolówka po jego uderzeniu przeleciała tuż obok dalszego słupka. W 62. minucie Marszałek wybił na róg piłkę uderzoną z rzutu wolnego z około 20 metrów przez Daniela Wierzbowskiego. Kolejną dobrą sytuację do zdobycia gola miał Wierzbowski, tym razem Krystian Oleszko wycofał mu piłkę na szesnasty metr, ten mocno huknął, ale Marszałek po raz kolejny pewnie obronił. W doliczonym czasie gry Michał Skarbek w polu karnym zamiast w piłkę kopnął w nogi Wypniewskiego i ku zdziwieniu, zarówno gospodarzy jak i gości, gwizdek sędziego milczał.


Szkoda, że dzisiaj nasza passa została przerwa, ale kiedyś niestety musiało to nastąpić. Widać było, że nie był to nasz dzień, że mieliśmy ślad w swoich organizmach po środowym meczu. Polonia pauzowała i na pewno miało to znaczenie. Źle weszliśmy w spotkanie – bojaźliwie, mieliśmy dużo strat. W ogóle przez całe spotkanie tak było, nie mogliśmy sobie poradzić z pressingiem Polonii. Rywale udowodnili, że są bardzo dobrym zespołem i będą walczyli o czołowe lokaty. My musimy dalej ciężko pracować na treningach, przyspieszyć grę w piłkę. Do tej pory chyba nikt nas tak agresywnie nie atakował i się okazało, że mamy z tym problem. Kolejne trudne mecze nas czekają, terminarz nie jest łaskawy, ale trzeba się na to przygotować i poprawić jakość, żeby wygrywać w takich spotkaniach – mówił po meczu trener Mariusz Niedziółka.


Mrągowia: 92. Marcin Marszałek – 6. Damian Glinka (46, 14. Eryk Kosek), 18. Wiktor Abramczyk, 5. Łukasz Michałowski, 22. Wojciech Żęgota – 77. Wiktor Bojarowski (78, 7. Dariusz Gołębiowski), 44. Krzysztof Łokietek ŻK, 66. Rafał Kudlak (46, 11. Piotr Wypniewski ŻK), 31. Piotr Błędowski, 10. Mateusz Barszczewski ŻK – 9. Mahamadou Bah.

W sobotę (29 sierpnia) o godzinie 17:00 piłkarze Mrągowii Mrągowo zmierzą się w meczu wyjazdowym z jednym z faworytów ligi – Polonią Lidzbark Warmiński.


Podopieczni Czesława Żukowskiego wymieniani są w gronie drużyn aspirujących do gry w wyższej lidze. Mogą świadczyć o tym ostatnie transfery do klubu, mowa tu o pozyskaniu Wojciecha Dziemidowicza, Damian Lubaka czy wcześniej Dariusza Boczki. Polonia do tej pory zdobyła w pięciu meczach osiem punktów, dwukrotnie wygrywając, dwukrotnie remisując oraz raz przegrywając. Najskuteczniejszym strzelcem drużyny jest Dawid Bogdański, który bramkarzy rywali pokonywał trzykrotnie. W swoim ostatnim meczu lidzbarczanie pokonali Mazura Ełk 2:1, a obie bramki strzelił Damian Lubak, nomen omen były gracz Mrągowii Mrągowo.


Spotkanie poprowadzi Mariusz Domżalski z Bartoszyc, na liniach pomagać mu będą Marek Szyszkowski i Adam Lewkowicz.