IV liga

fot. Paweł Krasowski / mragowo.pl

Na zakończenie rundy jesiennej piłkarze Mrągowii Mrągowo zremisowali ze Zniczem Biała Piska 2:2 (1:1). Gole dla mrągowian zdobyli Wiktor Bojarowski i Adam Bognacki.


W 5. minucie, intuicyjna obrona Adriana Orła po strzale Jędrzeja Ponurko, po zamieszaniu w polu karnym po rzucie rożnym, uchroniła mrągowian przed stratą gola. W odpowiedzi minimalnie obok słupka uderzył Mateusz Skonieczka. W 10. minucie Wojciech Żęgota zagrał na wolne pole do Przemysława Rybkiewicza, który strzelił nad bramkarzem rywali, jednak futbolówka przeleciała obok bramki. Dwie minuty później piłka po strzale z głowy Mateusza Romachówa przeszła obok słupka. W 22. minucie swoją okazję miał Krystian Krzyś, lecz strzelił obok bramki. Chwilę później na uderzenie z 25 metrów zdecydował się Wiktor Bojarowski, piłka przełamała ręce golkipera rywali i wpadła do bramki. W 41. minucie po błędzie w mrągowskiej defensywie do futbolówki doszedł Krzyś i precyzyjnym strzałem pokonał Adriana Orła.


Dziesięć minut po rozpoczęciu drugiej części gry piłka po strzale Kacpra Skoka trafiła w słupek. W 70. minucie mrągowianie mieli rzut karny po zagraniu ręką we własnym polu karnym przez Ponurkę. Do futbolówki ustawionej na “jedenastym” metrze podszedł Adam Bognacki, jego strzał obronił Paweł Modzelewski, jednak przy dobitce gracza Mrągowii był bezradny. Goście odpowiedzieli sześć minut później, kiedy futbolówkę do bramki skierował po strzale z głowy niepilnowany Romachów. W 83. minucie świetną interwencją popisał się Modzelewski, broniąc mocny strzał Łukasza Kuśnierza. Chwilę później minimalnie obok słupka uderzył Piotr Błędowski.

  • Wiedzieliśmy jaką jakością dysponuje Znicz Biała Piska i to pokazali na boisku w meczu z nami. Dobrze operowali piłką, tworzyli przewagi, to było na wysokim poziomie. Chwała moim chłopakom, że podjęli walkę i pokazali duże zaangażowanie w tym spotkaniu. Dwa razy prowadziliśmy, jednak ten punkt z przekroju tego meczu, trzeba szanować. Nie krzywdzi żadnej ze stron. Co prawda w końcówce stworzyliśmy sobie kilka sytuacji, jednak byliśmy nieskuteczni. Zaczynamy już powoli myśleć o wiośnie – mówił po spotkaniu trener Mariusz Niedziółka.


Mrągowia: 23. Adrian Orzeł – 2. Kacper Skok (59, 15. Dawid Drzewiecki), 9. Adrian Morawski, 10. Mateusz Barszczewski, 22. Wojciech Żęgota (83, 6. Damian Glinka; 87, 19. Kamil Skrzęta) – 99. Mateusz Skonieczka, 18. Adam Bognacki, 11. Piotr Wypniewski (59, 20. Łukasz Kuśnierz), 31. Piotr Błędowski, 77. Wiktor Bojarowski (69, 3. Eryk Kosek) – 7. Przemysław Rybkiewicz.

Sobotnim (12 listopada) meczem na własnym stadionie ze Zniczem Biała Piska piłkarze Mrągowii Mrągowo zakończą pierwszą rundę w kampanii 2022/23. Początek spotkania zaplanowano na godzinę 13:00.


Znicz zajmuje wysokie czwarte miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 27 punktów, do tej pory odnieśli 8 zwycięstw, 3 remisy oraz 3 porażki. Najlepszym strzelcem w drużynie Przemysława Kołłątaja jest Krystian Krzyś, który pokonał bramkarzy rywali siedmiokrotnie. W Zniczu występuje wypożyczony na rundę jesienną z Mrągowii Mrągowo – Dawid Pietkiewicz, w obecnej kampanii strzelił sześć goli.


Sobotnie spotkanie poprowadzi Kamil Żmijewski z Elbląga, na liniach pomagać mu będą Damian Sadowski i Mateusz Piechotka.

Po dwóch różnych połowach w wykonaniu piłkarzy Mrągowii Mrągowo, “żółto-czarni” zremisowali w wyjazdowym meczu ligowym z Tęczą Biskupiec 3:3 (3:0). Gole dla naszej drużyny strzelili Mateusz Skonieczka (dwa) oraz Damian Glinka, dla rywali trafiali Dariusz Gołębiowski, Tomasz Strzelec i Patryk Burzyński.


Już w 2. minucie dobrą interwencją w bramce gospodarzy popisał się Mateusz Lawrenc, broniąc mocny strzał zza pola karnego Mateusza Skonieczki. Osiem minut później Eryk Kosek zagrał wzdłuż pola karnego, piłka trafiła na głowę Skonieczki i wpadła do bramki. W 16. minucie Lawrenc odbił przed siebie futbolówkę po strzale Przemysława Rybkiewicza, doszedł do niej Damian Glinka i z bliska skierował do siatki. Kolejną okazję “żółto-czarni” mieli osiem minut później, jednak po uderzeniu Koska piłkę na róg wybił golkiper. W 29. minucie Adam Bognacki przejął futbolówkę w środku pola, zagrał prostopadle do Rybkiewicza, który strzelił tuż obok słupka. Chwilę potem Glinka ograł z prawej strony Adama Łoszkowskiego, zagrał wzdłuż pola karnego, do piłki doszedł Skonieczka i z bliska pokonał Lawrenca. Cztery minuty przed przerwą futbolówka uderzona przez Pawła Galika trafiła w poprzeczkę.


Tuż po rozpoczęciu drugiej części spotkania minimalnie nad poprzeczką strzelił Rybkiewicz. Kolejną okazję napastnik mrągowian miał w 62. minucie, ale tym razem świetnie w bramce spisał się golkiper Tęczy. Chwilę później po zderzeniu Kamila Skrzęty z Piotrem Sznarem, ten pierwszy trafił do szpitala, z kolei drugi dokończył spotkanie, ale musiał udać się do niego po końcowym gwizdku sędziego. Od tego momentu gra mrągowian w defensywie mocno się pogorszyła. W 73. minucie “żółto-czarni” stracili piłkę w środku pola, trafiła ona na lewo do Tomasza Strzelca, który dograł do niepilnowanego w polu karnym Dariusza Gołębiowskiego, a ten z bliska strzelił gola. W odpowiedzi tuż obok słupka strzelił Łukasz Kuśnierz. W kolejnej akcji po złym zagraniu Dawida Drzewieckiego futbolówka trafiła pod nogi Strzelca, który strzelił zza “szesnastki” obok słupka i na tablicy wyników było już 2:3. W 80. minucie po strzale z pięty Gołębiowskiego dobrą interwencją popisał się Sznar. Następnie piłka po uderzeniu Kuśnierza trafiła w słupek, a strzały Rybkiewicza w dobrym stylu bronił Lawrenc. W 87. minucie po dośrodkowaniu przez Sebastiana Dzierzkiewicza, do piłki w polu karnym doszedł Patryk Burzyński i z bliska doprowadził do wyrównania.

  • Po takim meczu można powiedzieć, że obrona zawaliła, natomiast my byliśmy nieskuteczni. Mieliśmy sytuacje, ale podejmowaliśmy beznadziejne decyzje i to trzeba sobie otwarcie powiedzieć. Niektórzy wyszli na drugą połowę i chcieli sobie strzelić bramkę, zapomnieli o zespole i nie chcieli szukać lepszych rozwiązań. Gra nam się rozlazła, ulegliśmy presji przeciwnika od 2:3 i wcisnęli nam bramkę. Jest żal, bo inaczej być nie może. Prowadzimy 3:0 i remisujemy mecz 3:3 – mówił po meczu trener Mariusz Niedziółka.


Mrągowia: 92. Piotr Sznar – 6. Damian Glinka, 8. Kamil Skrzęta (70, 15. Dawid Drzewiecki), 9. Adrian Morawski, 10. Mateusz Barszczewski, 2. Kacper Skok ŻK (70, 22. Wojciech Żęgota), 31. Piotr Błędowski, 18. Adam Bognacki ŻK, 99. Mateusz Skonieczka (65, 20. Łukasz Kuśnierz) – 7. Przemysław Rybkiewicz (87, 77. Wiktor Bojarowski).

W sobotni (5 listopada) wieczór piłkarze Mrągowii Mrągowo zagrają na wyjeździe w meczu 14. kolejki IV ligi z Tęczą Biskupiec. Spotkanie rozpocznie się o godzinie 17:00.


Tęcza zajmuje obecnie szóste miejsce w ligowej tabeli, do tej pory zdobyła 22 punkty, siedmiokrotnie wygrywając, raz remisując oraz odnosząc pięć porażek. Najlepszymi strzelcami w drużynie trenera Wojciecha Jałoszewskiego są Patrycjusz Malanowski oraz Dariusz Gołębiowski, którzy bramkarzy rywali pokonywali do tej pory po sześć razy.


Przed sezonem w Biskupcu dokonano znaczących transferów, do klubu przyszli – król strzelców IV ligi Patrycjusz Malanowski, od lat czołowy bramkarz na boiskach Warmii i Mazur Mateusz Lawrenc, ograny w wyższych ligach Patryk Burzyński, wyróżniający się zawodnicy w IV lidze – Paweł Galik, Adrian Podgórski oraz Sebastian Dzierzkiewicz.


Sobotnie spotkanie poprowadzi Miłosz Karbowski z Kruklanek, na liniach pomagać mu będą Andrzej Jerszewski i Michał Chmarycz.

fot. Rafał Samsel

Zmianie uległa godzina rozpoczęcia sobotniego (5 listopada) meczu IV ligi pomiędzy Tęczą Biskupiec i Mrągowia Mrągowo. Spotkanie rozpocznie się o godzinie 17:00.

fot. Polonia Lidzbark Warmiński

Mrągowia Mrągowo wygrała na własnym stadionie z Polonią Lidzbark Warmiński 3:2 (1:2). Gole dla “żółto-czarnych” strzelali Kamil Skrzęta, Damian Glinka i Przemysław Rybkiewicz, dla przyjezdnych trafili Wojciech Dziemidowicz i Siergiej Gurow.


Spotkanie z mocnym animuszem rozpoczęli “żółto-czarni”, mając kilka sytuacji. Obok słupka uderzył Mateusz Barszczewski, a piłka po strzale z głowy Adriana Morawskiego przeleciała nad poprzeczką. W 9. minucie tylko ofiarna interwencja Huberta Świdra uchroniła przyjezdnych przed stratą gola po uderzeniu z 18 metrów przez Adama Bognackiego. Dwie minuty później świetną interwencją popisał się Marceli Łukasiaka, broniąc mocny strzał z ponad 30 metrów Dawida Drzewieckiego. W 12. minucie Piotr Wypniewski dośrodkował futbolówkę z rzutu rożnego w pole karne, źle wybił ją Sebastian Zajączkowski, piłka spadła na nogę Kamilowi Skrzęcie, który precyzyjnym uderzeniem umieścił ją w bramce. W odpowiedzi minimalnie nad poprzeczką piłkę z głowy strzelił Cezary Sobolewski po dograniu z lewej strony od Dawida Bogdańskiego. W 28. minucie po zamieszaniu w polu karnym mrągowian, Rafał Maciążek zagrał piłkę do Wojciecha Dziemidowicza, który z bliskiej odległości skierował ją do siatki. Pięć minut później po dograniu od Eryka Koska, futbolówka po strzale z pięty przez Mateusza Barszczewskiego trafiła w słupek. W 36. minucie po szybko rozegranym aucie przez przyjezdnych Sobolewski wystawił piłkę do Siergieja Gurowa, który z bliskiej odległości wpakował ją do bramki.


W przerwie trener Mariusz Niedziółka dokonał trzech zmian i wniosły one w poczynania Mrągowii wiele dobrego. W 60. minucie Bognacki dograł do Damiana Glinki, który dobrze zabrał się z piłką w pole karne i strzałem w dalszy róg bramki pokonał Łukasiaka. Chwilę potem w dobrej okazji znalazł się Mateusz Skonieczka, jednak minimalnie chybił. W 64. minucie Skonieczka zagrał do Przemysława Rybkiewicza, a ten pięknym strzałem z 16 metrów dał prowadzenie “żółto-czarnym”. W dalszej fazie drugiej połowy świetną interwencję zaliczył golkiper rywali po strzale Łukasza Kuśnierza.

Fajnie było pokonać rozpędzoną Polonię Lidzbark Warmiński. Mieliśmy plan na ten mecz. W pierwszej połowie mieliśmy zagrać defensywnie, a w drugiej pójść do przodu i myślę, że to wyszło. Fajnie zaczęliśmy mecz, stwarzaliśmy sytuacje, ale chyba niektórzy za bardzo przestraszyli się tego, co możemy zrobić. Niepotrzebnie się cofnęliśmy i Polonia to wykorzystała. Za drugą połowę trzeba bić brawo chłopakom. Potrafiliśmy wykorzystać problemy rywali i strzelić dwie bramki. Pewnie mogliśmy ten mecz zamknąć wcześniej, bo były ku temu okazje, ale nie ma co wybrzydzać. Wygraliśmy z wiceliderem. Dla wielu kibiców wyjściowy skład na pewno był zaskakujący, ale ja wiedziałem, że będziemy potrzebować w tym meczu wielu zawodników i te zmiany były potrzebne. Nie wszyscy byli gotowi na 90 minut i jak się okazało lepiej było ich wpuścić z ławki na podmęczonego rywala i zrobić różnice – mówił po meczu trener Mariusz Niedziółka.


Mrągowia: 1. Adrian Orzeł – 6. Damian Glinka, 8. Kamil Skrzęta ŻK, 9. Adrian Morawski ŻK, 15. Dawid Drzewiecki (46, 2. Kacper Skok), 22. Wojciech Żęgota (46, 7. Przemysław Rybkiewicz) – 14. Eryk Kosek, 18. Adam Bognacki, 11. Piotr Wypniewski (46, 20. Łukasz Kuśnierz ŻK), 10. Mateusz Barszczewski – 99. Mateusz Skonieczka (83, 77. Wiktor Bojarowski).

Mahamadou Bah / fot. Polonia Lidzbark Warmiński

Wicelider tabeli IV ligi – Polonia Lidzbark Warmiński – będzie kolejnym rywalem Mrągowii Mrągowo w IV lidze. Spotkanie odbędzie się w sobotę (29 października) o godzinie 13:00 na naszym stadionie.


Lidzbarczanie do tej pory zdobyli 27 punktów, co daje im 9 wygranych i 3 porażki. Polonia strzeliła w obecnej kampanii najwięcej goli – 41. Najlepszymi strzelcami w drużynie są Dawid Bogdański i Piotr Karłowicz, którzy bramkarzy rywali pokonywali po osiem razy. W Polonii występują zawodnicy z przeszłością w “żółto-czarnych” barwach – Mahamadou Bah (w ostatnich dwóch sezonach najlepszy strzelec Mrągowii), Kamil Jaworski, Piotr Karłowicz, Krystian Oleszko i Cezary Sobolewski.


Sobotnie spotkanie poprowadzi Arkadiusz Szymanowski z Bemowa Piskiego, na liniach pomagać mu będą Jacek Makowski i Jakub Andruszkiewicz.

Piłkarze Mrągowii Mrągowo przegrali w wyjazdowym spotkaniu IV ligi z Granicą Kętrzyn 1:4 (1:1). Honorowego gola dla “żółto-czarnych” strzelił Adrian Morawski.


Pierwszy groźny strzał oddał w 3. minucie Piotr Błędowski, ale dobrze w bramce gospodarzy interweniował golkiper. Szenaście minut później Mateusz Papliński wybił piłkę z własnego pola karnego do przodu, przed własną “szesnastką” błąd popełniła mrągowska defensywa, który wykorzystał Marcin Spirydon i posłał futbolówkę do pustej bramki. Odpowiedź “żółto-czarnych” przyszła natychmiastowo. Adrian Morawski odzyskał piłkę na własnej połowie, po czym popędził za akcją i wykorzystał dobre dogranie od Przemysława Rybkiewicza, zdobywając bramkę strzałem z głowy. W 41. minucie futbolówka po strzale Wiktora Bojarowskiego przeleciała nad poprzeczką.


Granica drugiego gola strzeliła w 54. minucie. Po raz kolejny Papliński wykopał piłkę daleko od własnej bramki, trafiła ostatecznie do Marcina Swachy-Socka, który dograł ją z prawej strony boiska do niepilnowanego Spirydona, a ten strzałem w dalszy róg pokonał Adriana Orła. Dwie minuty później golkiper mrągowian dobrze interweniował po mocnym strzale z rzutu wolnego Kamila Zawalicha. W 65. minucie Rybkiewicz dośrodkował futbolówkę z rzutu wolnego, doszedł do niej Kamil Skrzęta, oddał strzał z głowy, który wybronił Papliński. Piłka jeszcze spadła pod nogi Eryka Koska, ale ten w dobrej sytuacji uderzył nad poprzeczką. W odpowiedzi Swacha-Sock zza pola karnego uderzył tuż obok słupka. W 74. minucie Swacha-Sock ograł Skrzęte, po czym dograł do niepilnowanego Tomasza Bobrowskiego, którym mocnym strzałem pokonał Orła. Dziesięć minut później po kolejnym wybiciu defensywy rywali, futbolówka trafiła do Bobrowskiego, który zagrał wzdłuż bramki do Patryka Polichy, a ten z bliskiej odległości strzelił czwartego gola dla kętrzynian. W 88. minucie piłka po uderzeniu z ponad 30 metrów z rzutu wolnego przez Zawalicha trafiła w poprzeczkę.


Mrągowia: 1. Adrian Orzeł – 14. Eryk Kosek, 8. Kamil Skrzęta, 9. Adrian Morawski ŻK, 10. Mateusz Barszczewski, 2. Kacper Skok (74, 15. Dawid Drzewiecki) – 99. Mateusz Skonieczka (79, 22. Wojciech Żęgota), 31. Piotr Błędowski (79, 11. Piotr Wypniewski), 18. Adam Bognacki, 77. Wiktor Bojarowski (85, 6. Damian Glinka) – 7. Przemysław Rybkiewicz.

Drużyna Granicy Kętrzyn przed meczem w Morągu / fot. Granica Kętrzyn

W meczu 12. kolejki IV ligi Mrągowia Mrągowo zagra na wyjeździe z Granicą Kętrzyn. Spotkanie odbędzie się w sobotę (22 października) o godzinie 15:00.


Kętrzynianie to od lata czołowa drużyna w IV lidze. W obecnej kampanii zgromadzili na swoim koncie 16 punktów, dzięki czemu plasują się w górnej połowie tabeli. Do tej pory najwięcej bramek dla Granicy strzelił Tomasz Bobrowski, pokonując golkiperów rywali czterokrotnie. Jednym z kluczowych zawodników kętrzyńskiej drużyny jest Marcin Spirydon, w przeszłości gracz Mrągowii Mrągowo, w “żółto-czarnych” barwach zagrał w 105 spotkaniach w IV lidze, w których strzelił dziewięć bramek.


Sobotnie spotkanie poprowadzi Miłosz Karbowski z Kruklanek, na liniach pomagać mu będą Jacek Makowski i Robert Zielonka.

Mrągowia Mrągowo wygrała w meczu 11. kolejki IV ligi z DKS-em Dobre Miasto 6:2 (3:0). Do bramki rywali trafili Wiktor Bojarowski (dwukrotnie), Adam Bognacki, Przemysław Rybkiewicz, Mateusz Barszczewski i Mateusz Skonieczka, gole dla rywali padły po trafieniu Michała Bendyka i samobójczym golu Mateusza Barszczewskiego.


W 6. minucie po strzale Eryka Koska piłka trafiła w boczną siatkę. Dziewięć minut później dobrą interwencją popisał się Piotr Sznar po strzale z ponad 20 metrów przez Huberta Radzkiego. W 28. minucie piłkę po pole karnym rywali przejął Wojciech Żęgota, zagrał do Wiktora Bojarowskiego, który strzałem w dalszy róg pokonał Ariela Szymonowicza. Cztery minuty później futbolówkę po dośrodkowaniu z prawej strony Koska wprost pod nogi Bojarowskiego sparował golkiper rywali, a zawodnik “żółto-czarnych” pewnie wykorzystał swoją okazję i podwyższył prowadzenie. W 34. minucie dobrą interwencją popisał się Szymonowicz po strzale zza “szesnastki” Piotra Wypniewskiego. Tuż przed przerwą na 3:0 podwyższył Adam Bognacki, który skierował futbolówkę do bramki pięknym strzałem w okienko.


Sześć minut po wznowieniu gry Sznar swoją dobrą interwencją uratował Mrągowię przed stratą gola po uderzeniu z bliskiej odległości przez Sebastiana Kowalskiego. W 54. minucie Wypniewski dośrodkował piłkę z rzutu rożnego, Kacper Skok zgrał ją do Koska, który z bliskiej odległości uderzył tuż obok bramki. Cztery minuty później najlepiej w zamieszaniu pod bramkowym zachował się Michał Bendyk i z bliska wepchnął futbolówkę do bramki. Od 62. minuty goście grali w osłabieniu, bowiem drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną ujrzał Krystian Jamróz. Cztery minuty później DKS przeprowadził piękną zespołową akcję – Radzki zagrał do Kowalskiego, ten zagrał piłkę wzdłuż bramki, a niefortunną interwencją popisał się Mateusz Barszczewski i skierował futbolówkę do własnej bramki. W dalszej fazie spotkania mrągowianie mieli świetne okazje, jednak Bognacki z bliska nie potrafił pokonać Szymonowicza, następnie piłka po strzale Barszczewskiego trafiła w poprzeczkę, a moment później Łukasz Kuśnierz uderzył z głowy obok bramki. Swoją okazję miał także Przemysław Rybkiewicz, ale po raz kolejny dobrze w bramce spisał się golkiper rywali. W 85. minucie Kosek zagrał prostopadle do Rybkiewicza, ten znalazł się w sytuacji sam na sam i pewnie umieścił futbolówkę w siatce. Chwilę później Damian Glinka podał w tempo do Barszczewskiego, a ten nie zmarnował swojej okazji i strzelił piątego gola dla mrągowian. Wynik meczu w doliczonym czasie gry ustalił Mateusz Skonieczka, któremu piłkę do pustej bramki wyłożył Barszczewski.

Kibice po tym meczu na pewno są zadowoleni. Dużo działo się na boisku i to na pewno fajnie się ogląda. Natomiast my na ławce nie do końca takich emocji chcemy. Musimy sobie szczerze powiedzieć, że mieliśmy słaby początek drugiej połowy. Szczególnie boli, że DKS strzelił nam bramkę grając w osłabieniu. Ogarnęło nas niepotrzebne przerażenie, niepotrzebnie zaczęliśmy wykopywać piłkę. Ale byliśmy w takiej sytuacji, w jakiej byliśmy. Nie wszyscy zawodnicy byli w pełni dyspozycji, za nim weszli w mecz, to chwilę potrwało. Później stało się, to co stać się musiało. Wygraliśmy zasłużenie. Ważny był spokój w pierwszej połowie. DKS był na nas przygotowany, grał niskim pressingiem. Zawodnikom należą się brawa za wyrachowanie i spokój oraz strzelenie trzech bramek. Drugą połowę sobie przemyślimy i będziemy nad nią rozmawiać – mówił po meczu trener Mariusz Niedziółka.


Mrągowia: 12. Piotr Sznar – 2. Kacper Skok (86, 15. Dawid Drzewiecki), 9. Adrian Morawski, 10. Mateusz Barszczewski, 22. Wojciech Żęgota ŻK (59, 69. Rafał Kudlak) – 14. Eryk Kosek (86, 6. Damian Glinka), 18. Adam Bognacki, 11. Piotr Wypniewski (62, 20. Łukasz Kuśnierz), 31. Piotr Błędowski (70, 8. Kamil Skrzęta), 77. Wiktor Bojarowski (70, 99. Mateusz Skonieczka) – 7. Przemysław Rybkiewicz.