Mrągowia Mrągowo na zakończenie rundy jesiennej przegrała z DKS-em Dobre Miasto 2:3 (0:0). Gole dla „żółto-czarnych” zdobyli Filip Nilipiński i Mateusz Szenfeld.
Od początku spotkania lepiej prezentowali się mrągowianie. Swoich szans szukał Piotr Wypniewski. Najpierw jego strzał głową intuicyjnie obronił Bartosz Dzikowski, a chwilę później golkiper gości dobrze interweniował po uderzeniu zza pola karnego. Kolejna próba Wypniewskiego była już minimalnie niecelna. W 17. minucie w sytuacji sam na sam z Dzikowskim znalazł się Filip Nilipiński, jednak bramkarz rywali ponownie stanął na wysokości zadania. Siedem minut później, po dograniu z lewej strony od Łukasza Kuśnierza, strzał Nilipińskiego zablokował Michał Romanek. W 30. minucie mocno z około 30 metrów uderzył Mateusz Barszczewski, ale i tym razem lepszy okazał się Dzikowski. Goście odpowiedzieli groźną akcją – w sytuacji sam na sam znalazł się Jakub Brdak, lecz kapitalną interwencją popisał się Adrian Orzeł. Chwilę później futbolówkę przejął Jakub Stankiewicz, wbiegł w pole karne i oddał mocny strzał, jednak i ten został obroniony przez mrągowskiego golkipera.
Druga połowa rozpoczęła się dla Mrągowii w najgorszy możliwy sposób. Po podaniu Brdaka piłkę do bramki skierował Hubert Radzki. Chwilę później futbolówkę w środku pola przejął Grzegorz Zdrada, zagrał na prawe skrzydło do Brdaka, który posłał podanie wzdłuż pola karnego. Do piłki dopadł ponownie Radzki i zdobył swojego drugiego gola. W 62. minucie Damian Lubak pewnie wykorzystał rzut karny podyktowany po faulu Eryka Koska. Cztery minuty później ofiarna interwencja Rafała Kudlaka po strzale Radzkiego uchroniła „żółto-czarnych” przed kolejną stratą. W 72. minucie Dzikowski odbił przed siebie piłkę po uderzeniu Kuśnierza. Najszybciej zareagował Filip Nilipiński i wpakował ją do siatki. Cztery minuty później bramkarz gości dobrze poradził sobie ze strzałem głową Kuśnierza. Od 82. minuty Mrągowia musiała grać w osłabieniu – czerwoną kartkę za niesportowe zachowanie obejrzał Kudlak. W doliczonym czasie gry „żółto-czarni” zmniejszyli rozmiary porażki. Po dośrodkowaniu Wojciecha Żęgoty celnie główkował Mateusz Szenfeld.
– To dla nas bardzo frustrujący mecz, bo mieliśmy wystarczająco dużo sytuacji, żeby zamknąć go jeszcze w pierwszej połowie. Zabrakło skuteczności, a po przerwie popełniliśmy kilka błędów, które rywale bezlitośnie wykorzystali. Jestem też zły na siebie. Moja czerwona kartka nie powinna się wydarzyć. W takich momentach drużyna potrzebuje spokoju, a ja dołożyłem jej problemów. Chciałbym przeprosić chłopaków z drużyny i kibiców. Mimo porażki pokazaliśmy charakter, strzeliliśmy dwa gole i walczyliśmy do końca, ale to za mało. Musimy wyciągnąć z tego spotkania wnioski i wrócić po przerwie silniejsi. Ta drużyna ma potencjał, tylko musimy go w pełni wykorzystać – mówił po meczu Rafał Kudlak.
Mrągowia: 26. Adrian Orzeł – 14. Eryk Kosek (65, 19. Paweł Zapert), 24. Dawid Moszczyński (69, 44. Mikołaj Cybul), 8. Rafał Kudlak, 22. Wojciech Żęgota – 7. Mateusz Szenfeld, 11. Piotr Wypniewski (89, 6. Oktawian Adamowicz), 10. Mateusz Barszczewski, 70. Łukasz Kuśnierz, 20. Miłosz Oskierko (63, 2. Filip Kawiecki) – 4. Filip Nilipiński.








