Tag: IV liga

Czas na Pisę

W kolejnym spotkaniu o ligowe punkty piłkarze Mrągowii Mrągowo zmierzą się w sobotę (11 października) o godzinie 12:00 w Pieckach z Pisą Barczewo.

Zespół z Barczewa aktualnie zajmuje 11. miejsce w tabeli z dorobkiem 11 punktów, na co składają się 3 zwycięstwa, 2 remisy i 5 porażek. Najskuteczniejszym zawodnikiem w barwach rywali jest Igor Koć, który do tej pory zdobył 4 bramki.

W trakcie rundy doszło w Pisie do zmiany na ławce trenerskiej – Michała Kraszewskiego, który przeniósł się do Stomilu Olsztyn, zastąpił Piotr Wanda. Przed rozpoczęciem sezonu klub z Barczewa przeprowadził szereg wzmocnień. Do drużyny dołączyli m.in.: Jan Lechowid (Polonia Lidzbark Warmiński), dobrze znany w Mrągowie Wiktor Bojarowski (Olimpia Olsztynek), bramkostrzelny Krystian Kinicki (Olimpia Olsztynek), wspomniany Igor Koć (Sokół Ostróda), Jakub Babalski (MKS Jeziorany), Jakub Zawadzki (Start Proboszczewice), Miłosz Chociej (Olimpia Olsztynek), a także zawodnicy zagraniczni – Senegalczyk Aliou Sylla i Japończyk Junya Ishida.

„Jedenastka” przesądziła

Bez punktów wrócili z Lidzbarka Warmińskiego piłkarze Mrągowii Mrągowo. „Żółto-czarni” przegrali z miejscową Polonią 0:1 (0:1), a jedynego gola z rzutu karnego strzelił Cezary Sobolewski.

W 2. minucie Adrian Korzeniewski dośrodkował z prawej strony boiska, a Mikołaj Cybul uderzył piłkę głową nad poprzeczką. W odpowiedzi po zamieszaniu w polu karnym do futbolówki dopadł Michał Skarbek, ale uderzył niecelnie. W 7. minucie swoją okazję miał Mateusz Kuzimski, piłka po jego mocnym uderzeniu minęła bramkę. Następnie po uderzeniu Cezarego Sobolewskiego futbolówka trafiła w słupek. Chwilę później Adrian Orzeł popisał się znakomitą interwencją po strzale Wojciecha Dziemidowicza. Dobitka trafiła w słupek, a gdy piłka spadła pod nogi Dawida Bogdańskiego na trzecim metrze, bramkarz Mrągowii po raz kolejny uratował swój zespół świetną obroną. W 20. minucie po faulu na Kuzimskim sędzia podyktował rzut karny, a pewnym wykonawcą „jedenastki” był Sobolewski. Trzy minuty później kolejną okazję miał Kuzimski, który obrócił się z obrońcami „żółto-czarnych”, po czym strzelił obok dalszego słupka. W końcówce pierwszej połowy Mrągowia mogła doprowadzić do wyrównania – strzał z rzutu wolnego Łukasza Kuśnierza zatrzymał się jednak na bocznej siatce.

Na początku drugiej połowy, po podaniu od Adriana Korzeniewskiego, swoją szansę miał Eryk Kosek, jednak jego strzał okazał się zbyt lekki i Jakub Kanclerz bez problemu złapał piłkę. Chwilę później groźnie odpowiedziała Polonia. Bogdański ruszył lewą stroną, zagrał w pole karne do Igora Olszewskiego, ale ten w dobrej sytuacji uderzył obok słupka. Mrągowia odpowiedziała akcją Mateusza Szenfelda, jednak gospodarze po jego strzale zdołali wybić piłkę z linii bramkowej. W 61. minucie bliski szczęścia był Mateusz Barszczewski, jego mocny strzał z 25 metrów zatrzymał się na poprzeczce. Sześć minut później, po świetnym zagraniu Kuśnierza, sam na sam z Kanclerzem znalazł się Cybul, ale uderzył zbyt lekko i bramkarz Polonii pewnie interweniował. Chwilę później po strzale z rzutu wolnego Kuśnierza piłka trafiła w słupek. W odpowiedzi gospodarze byli bliscy podwyższenia prowadzenia – futbolówka po uderzeniu z głowy przez Bogdańskiego trafiła w poprzeczkę. Do ostatniego gwizdka Mrągowia szukała wyrównania, jednak Polonia skutecznie się broniła i dowiozła zwycięstwo do końca.

– Wydaje mi się, że z przebiegu spotkania zasłużyliśmy co najmniej na remis. W pierwszej połowie Polonia mocno nas przycisnęła, mieli swoje okazje i wykorzystali rzut karny, ale my też potrafiliśmy odpowiedzieć kilkoma groźnymi akcjami. Po przerwie to my mieliśmy lepsze sytuacje, m.in. strzał w poprzeczkę czy moje sam na sam z bramkarzem. Brakowało nam tylko wykończenia i odrobiny szczęścia, bo piłka po prostu nie chciała wpaść do siatki. Walczyliśmy do końca, zostawiliśmy sporo zdrowia na boisku, ale ostatecznie wracamy bez punktów. Nie załamujemy się jednak, bo wiemy, że potrafimy grać dobrze i stwarzać sytuacje – mówił po meczu napastnik Mikołaj Cybul.

Mrągowia: 26. Adrian Orzeł – 94. Adrian Korzeniewski, 9. Maciej Narloch, 8. Rafał Kudlak, 22. Wojciech Żęgota – 14. Eryk Kosek (71, 12. Filip Nilipiński), 7. Mateusz Szenfeld, 10. Mateusz Barszczewski, 70. Łukasz Kuśnierz, 11. Piotr Wypniewski (83, 20. Miłosz Oskiero) – 44. Mikołaj Cybul.

Mrągowia zagra z kandydatem do awansu

Przed piłkarzami Mrągowii Mrągowo 10. kolejka rozgrywek SuperScore IV ligi. W najbliższą sobotę „żółto-czarni” zmierzą się na wyjeździe z jednym z głównych kandydatów do awansu – Polonią Lidzbark Warmiński. Spotkanie rozpocznie się o godzinie 16:00.

Polonia aktualnie zajmuje 4. miejsce w tabeli z dorobkiem 17 punktów, które zdobyła dzięki 5 zwycięstwom, 2 remisom i 2 porażkom. Najskuteczniejszym zawodnikiem lidzbarskiej drużyny jest Cezary Sobolewski – autor 6 goli w tym sezonie. W trakcie rundy, podobnie jak w Mrągowii, w klubie z Lidzbarka doszło do zmiany na stanowisku trenera. Daniela Koguta zastąpił Krystian Oleszko – dotychczasowy zawodnik Polonii, który obecnie pełni funkcję grającego trenera.

Zespół zdołał utrzymać trzon składu z poprzedniego sezonu, a dodatkowo został solidnie wzmocniony. Do Polonii dołączyli m.in.: Mateusz Kuzimski (Hutnik Kraków), Maciej Radaszkiewicz (Turośnianka Turośń Kościelna), Jakub Kanclerz (ostatnio Wigry Suwałki), Jakub Mirota (AKS SMS Łódź), Igor Koziełło (Olimpia Elbląg), Marian Kuc (Lubuszanin Drezdenko), Wiktor Krzywda (Naki Olsztyn), Igor Olszewski (Olimpia Olsztynek) czy Jakub Fijałkowski (Gedania Gdańsk).

Mrągowia triumfuje po szalonym meczu

W sobotnie popołudnie kibice zgromadzeni na stadionie w Pieckach obejrzeli prawdziwy piłkarski rollercoaster. Mrągowia Mrągowo i Granica Kętrzyn stworzyły widowisko pełne emocji, bramek i zwrotów akcji, które na długo zostanie w pamięci fanów. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem „żółto-czarnych” 7:5 (3:3).

Przed meczem zarząd klubu podziękował trenerowi Mariuszowi Niedziółce za ponad sześcioletnią pracę w Mrągowie, doceniając jego ogromny wkład w rozwój drużyny. Nie zabrakło także wyróżnień dla piłkarzy – Adrian Orzeł odebrał pamiątkową koszulkę z numerem 100, symbolizującą setny ligowy występ w barwach „żółto-czarnych”, a Piotr Wypniewski otrzymał prezent z okazji zawarcia związku małżeńskiego.

Mecz od początku ułożył się nie po myśli gospodarzy. Już w 8. minucie Mrągowia przegrywała 0:2. Najpierw efektownym uderzeniem zza pola karnego popisał się Marcin Swacha-Sock, a chwilę później w zamieszaniu podbramkowym najprzytomniej zachował się Danyło Samoczko, kierując piłkę do siatki. „Żółto-czarni” odpowiedzieli strzałami Mateusza Szenfelda, Mateusza Barszczewski oraz Łukasza Kuśnierza, jednak piłka nie znalazła drogi do siatki. Mrągowia nie zamierzała składać broni i szybko ruszyła do odrabiania strat. W 25. minucie po krótkim rozegraniu rzutu rożnego z Adrianem Korzeniewskim, Kuśnierz zdecydowanie wdarł się w pole karne i mocnym strzałem przy bliższym słupku pokonał Mateusza Paplińskiego. Cztery minuty później był remis. Po podaniu od Szenfelda w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Filip Nilipiński i pewnym uderzeniem wpakował piłkę do siatki, przywracając kibicom nadzieję na korzystny wynik. W 31. minucie futbolówka po strzale Piotra Wypniewskiego trafiła w słupek. Siedem minut później Kuśnierz rozegrał piłkę na prawo do Wypniewskiego, ten idealnie dośrodkował w pole karne, gdzie niepilnowany Szenfeld strzałem głową nie dał szans bramkarzowi. Jeszcze przed przerwą rywale zdołali doprowadzić do wyrównania. Adam Warno dośrodkował futbolówkę w pole karne, a niepilnowany Igor Skomorok pewnym strzałem pokonał Orła.

W drugą połowę lepiej weszli zawodnicy Granica, swoje szanse mieli Warno i Damian Oracz, ale na posterunku był golkiper „żółto-czarnych”. W 55. minucie akcję lewą stroną boiska przeprowadził Samoczko, wyłożył piłkę Siergiejowi Gurowowi, a ten trafił do pustej bramki. Osiem minut później futbolówka po strzale Denysa Martyniuka trafiła w poprzeczkę. W odpowiedzi Bartłomiej Czerniakowski zablokował mocny strzał Szenfelda. W 75. minucie Kuśnierz dośrodkował piłkę z rzutu rożnego, najwyżej wyskoczył do niej Maciej Narloch, jednak strzelił zbyt lekko i Papliński skutecznie interweniował. Siedem minut później na tablicy wyników było 4:4, bowiem rzut karny na bramkę zamienił Szenfeld. Mrągowia poszła za ciosem i dwie minuty później była już na prowadzeniu. Kuśnierz dośrodkował piłkę z lewej strony boiska, najwyżej w polu karnym wyskoczył Szenfeld i skierował futbolówkę do siatki po strzale z głowy. W 90. minucie Wojciech Żęgota zagrał do Miłosza Oskierki, ten wpadł w pole karne i strzałem przy bliższym słupku pokonał Paplińskiego. Trzy minuty później golkiper rywali zagrał długą piłkę do Gurowa, ten wykorzystał niezdecydowanie mrągowskiej defensywy i w sytuacji sam na sam strzelił piątą bramkę dla rywali. Wynik meczu na 7:5 ustalił tuż przed ostatnim gwizdkiem sędziego Mikołaj Cybul. Napastnik mrągowian przejął piłkę 20 metrów przed bramką rywali, minął przeciwników niczym tyczki i nie dał szans Paplińskiemu.

Mrągowia zasłużyła na ogromne słowa uznania. Dwukrotnie znajdowała się w bardzo trudnym położeniu – najpierw szybko przegrywając 0:2, a później tracąc bramkę na 3:4 zaraz po przerwie, która podcięłaby skrzydła wielu drużynom. „Żółto-czarni” pokazali jednak charakter, nie poddali się i dwa razy wstali z kolan, by ostatecznie przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Ten mecz był najlepszym dowodem determinacji, siły woli i zespołowego ducha Mrągowii.

Mrągowia: 26. Adrian Orzeł – 17. Adrian Korzeniewski (90, 19. Paweł Zapert), 9. Maciej Narloch, 8. Rafał Kudlak (76, 24. Dawid Moszczyński), 22. Wojciech Żęgota – 2. Filip Kawiecki (30, 14. Eryk Kosek), 10. Mateusz Barszczewski, 7. Mateusz Szenfeld, 70. Łukasz Kuśnierz, 11. Piotr Wypniewski (63, 20. Miłosz Oskierko) – 4. Filip Nilipiński (46, 44. Mikołaj Cybul).

Ligowe emocje z Granicą

W sobotę (27 września) o godzinie 13:00 w Pieckach Mrągowia Mrągowo rozegra kolejne spotkanie w ramach rozgrywek SuperScore IV ligi, tym razem zmierzy się z Granicą Kętrzyn.

Przed pierwszym gwizdkiem sędziego odbędzie się uroczyste podziękowanie dla trenera Mariusza Niedziółki za ponad sześć lat pracy na stanowisku szkoleniowca Mrągowii. Pod jego wodzą klub osiągał świetne wyniki i zbudował silną pozycję w IV-ligowych rozgrywkach.

Zespół z Kętrzyna aktualnie zajmuje 12. miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 10 punktów i jest niepokonany od trzech spotkań. Granica odniosła ostatnio dwa efektowne zwycięstwa – 3:0 z Mamrami Giżycko oraz 4:3 ze Startem Nidzica. Najlepszym strzelcem drużyny jest Bartłomiej Czerniakowski, który w tym sezonie zdobył już trzy bramki. Skład rywali został znacząco wzmocniony, do klubu trafili m.in. superstrzelec Siergiej Gurow (Polonia Lidzbark Warmiński), ograny Paweł Aleksandrowicz (ostatnio Kłobuk Mikołajki), a także zawodnicy zza granicy – Ukraińcy Ołeh Katuszynśkyj (1.SC Znojmo FK), Danyło Samoczko (Opolanin Opole Lubelskie) i Denys Martyniuk (Tomasovia Tomaszów Lubelski) oraz Białorusin Nikita Makarewicz.

Informacje przed meczem Mrągowia – Granica

Sobotnie (27 września) spotkanie pomiędzy Mrągowią Mrągowo a Granicą Kętrzyn odbędzie się o godzinie 13:00 na Stadionie Gminnym w Pieckach. Ze względu na warunkowe dopuszczenie obiektu do rozgrywek oraz brak sektora gości, organizacja meczu będzie odbywać się na następujących zasadach:

– brama wejściowa stadionu zostanie otwarta na 45 minut przed rozpoczęciem spotkania,
– wejście na stadion będzie odbywać się tylko i wyłącznie bramką przy bramie wjazdowej,
– na obiekt nie wejdą zorganizowane grupy kibiców gości,
– na mecz będzie dostępnych 100 biletów – w cenie: 10 zł, zawodnicy grup juniorskich i młodzieżowych wchodzą na obiekt bezpłatnie,
– na obiekcie będą mogły przebywać tylko osoby posiadające bilety.

Mrągowia wreszcie zwycięska!

Mrągowia Mrągowo w 8. kolejce sięgnęła po pierwsze trzy punkty w sezonie, pokonując na wyjeździe Sokoła Ostróda 3:2 (1:1). Do bramki rywali trafili Mateusz Barszczewski, Piotr Wypniewski i Mikołaj Cybul.

Od początku spotkania nie brakowało emocji. Już w 7. minucie gospodarze zagrozili bramce Mrągowii, gdy Patryk Wieliczko chybił z rzutu wolnego, a chwilę później uderzył obok słupka. Mrągowia odpowiedziała próbami Filipa Nilipińskiego i Łukasza Kuśnierza, jednak bez efektu. W 23. minucie po dośrodkowaniu z lewej strony boiska od Wojciecha Żęgoty Nilipiński uderzył piłkę z głowy nad poprzeczką. Osiem minut później Sokół wyszedł na prowadzenie – po dośrodkowaniu w pole karne piłka ostatecznie trafiła pod nogi Wieliczki, który z bliska otworzył wynik meczu. Tuż przed przerwą Maciej Narloch wybił piłkę z linii bramkowej po strzale głową Baha, a dobitkę Oskara Wypycha zablokował Rafał Kudlak. Mrągowia wyrównała w ostatniej akcji pierwszej połowy – kapitalnym strzałem z 30 metrów w samo okienko popisał się Barszczewski, dając drużynie bramkę „do szatni”.

Druga połowa rozpoczęła się idealnie dla Mrągowii. W 47. minucie Kuśnierz wpadł w pole karne, zagrał do Piotra Wypniewskiego, który precyzyjnym uderzeniem zdobył gola na 2:1. Gospodarze odpowiedzieli akcją Kōtarō Imaiidy, ale na posterunku był Orzeł. W 54. minucie golkiper rywali poradził sobie z mocnym strzałem z 20 metrów Nilipińskiego. Następnie próbował Kuśnierz, ale bez efektu bramkowego. W 86. minucie kapitan „żółto-czarnych” przeprowadził akcję prawą stroną, wyłożył futbolówkę Mikołajowi Cybulowi, jednak ten w dobrej sytuacji nie trafił. Napastnik Mrągowii zrehabilitował się w doliczonym czasie gry. Rafał Kudlak zagrał prostopadle do Cybula, który wygrał przebitkę z golkiperem rywali i wpakował piłkę do pustej bramki. Sokół zdołał jeszcze zmniejszyć straty za sprawą Pawła Kulpy.

Dzięki zwycięstwu Mrągowia nie tylko dopisała do swojego konta pierwsze trzy punkty w sezonie, ale też wysłała jasny sygnał, że zamierza walczyć o wyjście z kryzysu.

– Bardzo długo czekaliśmy na to zwycięstwo i wreszcie je mamy! Wiedzieliśmy, że jeśli damy z siebie sto procent, to przełamiemy tę serię. W meczu z Sokołem pokazaliśmy charakter, nawet gdy przegrywaliśmy, nie spuściliśmy głów, walczyliśmy do końca i to przyniosło efekty. Dla nas, jako defensywy, ten mecz był dużym wyzwaniem, bo Sokół grał bardzo agresywnie i często wrzucał piłki w pole karne. Najważniejsze jednak, że wytrzymaliśmy presję i w decydujących momentach potrafiliśmy dobrze zareagować. Cieszymy się z pierwszych trzech punktów i wierzymy, że to dopiero początek lepszej serii – mówił po meczu obrońca Maciej Narloch.

Mrągowia: 26. Adrian Orzeł – 94. Adrian Korzeniewski, 9. Maciej Narloch, 8. Rafał Kudlak, 22. Wojciech Żęgota – 2. Filip Kawiecki (60, 14. Eryk Kosek), 10. Mateusz Barszczewski, 7. Mateusz Szenfeld, 70. Łukasz Kuśnierz, 11. Piotr Wypniewski (82, 20. Miłosz Oskierko) – 12. Filip Nilipiński (74, 44. Mikołaj Cybul).

fot. Mariusz Gardecki / www.nos-portal.pl

Trudny wyjazd do lidera

O przełamanie i pierwsze ligowe zwycięstwo w tym sezonie piłkarze Mrągowii Mrągowo powalczą w Ostródzie. Mecz z miejscowym Sokołem zostanie rozegrany w sobotę (20 września) o godzinie 16:00.

Ostródzianie to jeden z faworytów do wygrania ligi. Sokół zajmuje obecnie pierwsze miejsce w tabeli z dorobkiem 16 punktów po siedmiu kolejkach. Najlepszym strzelcem drużyny jest obecnie Patryk Wieliczko, który bramkarzy rywali do tej pory pokonał siedmiokrotnie. Drużyna z Ostródy w obecnej kampanii imponuje stabilną formą i na pewno będzie chciała wykorzystać atut własnego boiska, aby umocnić swoją pozycję w czołówce.

Latem do Sokoła trafił m.in. z Mrągowii Mrągowo Mahamadou Bah.

Mrągowia walczyła dzielnie, ale to za mało

Mrągowia Mrągowo przegrała w meczu ligowym ze Stomilem Olsztyn 0:1 (0:0). Jedynego gola w tym meczu strzelił w 67. minucie Marcin Fiedorowicz.

Pierwsza groźna akcja należała do „żółto-czarnych”. Filip Kawiecki dośrodkował w pole karne, gdzie Łukasz Kuśnierz uderzył z woleja, jednak piłka poszybowała nad poprzeczką. Chwilę później Stomil odpowiedział. Po podaniu z prawej strony Damiana Skołorzyńskiego Shōtō Unno główkował niecelnie. W 13. minucie szczęścia próbował Filip Nilipiński, lecz czujnie interweniował Michał Leszczyński. Sześć minut później futbolówka uderzona z rzutu wolnego przez Karola Żwira poleciałą nad poprzeczką. Tuż przed przerwą dwukrotnie groźnie atakował Unno. Najpierw główkował obok słupka, a następnie zmusił Adriana Orła do interwencji po mocnym uderzeniu zza pola karnego.

Druga połowa rozpoczęła się od okazji Dawida Pietkiewicza, po którego strzale piłka nieznacznie minęła dalszy słupek. W 60. minucie Skołorzyński ograł Kawieckiego w polu karnym, po czym uderzył nad poprzeczką. Chwilę później Orzeł popisał się świetną obroną po strzale z bliskiej odległości Fiedorowicza. W 67. minucie padł jedyny gol tego spotkania. Pietkiewicz podał do Fiedorowicza, który najlepiej odnalazł się w polu karnym i precyzyjnym strzałem lewą nogą umieścił futbolówkę w bramce. Do końca meczu obie drużyny szukały swoich szans, ale wynik nie uległ już zmianie.

– Przyjechaliśmy na trudny teren do Olsztyna. Wiadomo, jakim zespołem jest Stomil, jakim dysponuje potencjałem i jakością zawodników. Nie ukrywam, że naszym głównym celem było przede wszystkim nie przegrać. Graliśmy bardzo defensywnie – zakładaliśmy średni pressing, ale w trakcie meczu często cofaliśmy się do niskiego. Drużyna walczyła i do momentu straty gola realizowała wszystkie założenia, które sobie wyznaczyliśmy. Najbardziej boli to, że nie straciliśmy bramki po składnej, wypracowanej akcji rywala, lecz po własnym błędzie. Byliśmy przy piłce, mieliśmy trzy okazje, by ją wybić, a mimo to oddaliśmy ją przeciwnikowi. Niestety skończyło się stratą gola i porażką – podsumował mecz na konferencji prasowej trener Andrzej Kowalczyk.

Mrągowia: 26. Adrian Orzeł – 14. Eryk Kosek, 9. Maciej Narloch, 10. Mateusz Barszczewski, 22. Wojciech Żęgota – 2. Filip Kawiecki (72, 20. Miłosz Oskierko), 7. Mateusz Szenfeld, 17. Adrian Korzeniewski (76, 11. Piotr Wypniewski), 70. Łukasz Kuśnierz, 28. Krystian Stendel (66, 44. Mikołaj Cybul) – 4. Filip Nilipiński.

fot. Łukasz Kozłowski / Olsztyn.com.pl

Prestiżowy wyjazd przed Mrągowią

Przed piłkarzami Mrągowii Mrągowo wyjątkowo prestiżowe wyzwanie. W ramach 7. kolejki SuperScore IV ligi „żółto-czarni” zmierzą się na wyjeździe z jednym z najbardziej rozpoznawalnych klubów regionu – Stomilem Olsztyn. Sobotnie spotkanie rozpocznie się o godzinie 16:00.

Stomil to spadkowicz z III ligi, który przed startem sezonu był jednym z głównych faworytów do szybkiego powrotu na wyższy poziom. Klub zatrzymał w swoich szeregach wielu kluczowych zawodników z poprzedniego sezonu – Piotra Łysiaka, Karola Żwira, Mateusza Jońcę, Piotra Jakubowskiego, Jakuba Orpika, Kacpra Sionkowskiego, Shōtō Unno, czy też regularnie grających w III lidze młodzieżowców – Przemysława Klugiera, Mateusza Pajdaka oraz Aleksandra Wtulicha. Zespół został również solidnie wzmocniony nowymi zawodnikami m.in. – Michałem Leszczyńskim, Dawidem Pietkiewiczem, Patrykiem Czarnotą, Jakubem Bałdygą, Marcinem Fiedorowiczem, Damianem Skołorzyńskim, Nicholasem Kontonísem czy w tym tygodniu Jakubem Mosakowskim i Filipem Wójcikiem.

Mimo dużych oczekiwań, początek sezonu nie był dla olsztynian łatwy. W pięciu pierwszych meczach zdobyli tylko 6 punktów, co doprowadziło do zmiany na ławce trenerskiej – z klubem pożegnał się Piotr Gurzęda, a jego miejsce zajął Michał Kraszewski. Debiut nowego szkoleniowca okazał się bardzo udany. W 6. kolejce Stomil rozbił rezerwy Olimpii Elbląg aż 5:0, pokazując, że nie zamierza rezygnować z walki o czołowe lokaty.

Nasz zespół doskonale wie, że czeka go bardzo wymagające starcie. Jednak „żółto‑czarni” wielokrotnie udowadniali, że w meczach z teoretycznie silniejszymi rywalami potrafią zagrać z ogromnym zaangażowaniem i charakterem. Drużyna przygotowuje się na wysoką intensywność i fizyczną walkę w środku pola. Kluczowe będzie skupienie w defensywie i skuteczność w kontratakach.