Znicz Biała Piska

W swoim piątym spotkaniu sparingowym Mrągowia Mrągowo zremisowała z wiceliderem IV ligi – Zniczem Biała Piska 5:5 (4:3). Do bramki rywali trafili Rafał Kudlak, Łukasz Kuśnierz, Jakub Fronczak (dwukrotnie) oraz Wojciech Żęgota, przeciwnicy odpowiedzieli golami Marcina Fiedorowicza, Krystiana Krzysia, Michała Świderskiego, Kacpra Sylwistego oraz Tomasza Porębskiego.


Kolejne minuty zaliczył 15-letni Damian Sobiech, a po raz pierwszy w seniorskich barwach oglądaliśmy 14-letniego Piotra Kopyścia. Obaj zawodnicy są wychowankami naszego klubu.


Mrągowia: Bejnarowicz, Orzeł – Telega, Drzewiecki, Kuśnierz, Barszczewski, Fronczak, Żęgota, Kosek, Grudnowski, Kopyść, Sobiech, Kudlak, Szenfeld oraz Gorczyca.

W sobotę (10 lutego) piąty sparing przed rundą wiosenną rozegrają piłkarze Mrągowii Mrągowo. “Żółto-czarni” zmierzą się z ligowym rywalem, a jednocześnie z wiceliderem tabeli – Zniczem Biała Piska.


Spotkanie rozpocznie się o godzinie 11:00 na bocznym boisku Stadionu Miejskiego w Mrągowie.

W meczu 2. kolejki IV ligi Mrągowia Mrągowo przegrała na własnym stadionie ze Zniczem Biała Piska 2:3 (1:3). Do bramki rywali trafili Przemysław Rybkiewicz i Łukasz Kuśnierz (z rzutu karnego), gole dla rywali zdobyli Michał Grochowski i Mateusz Romachów (dwa).


Już w 3. minucie swoją okazję miał Łukasz Kuśnierz, jednak piłka po jego strzale z 15 metrów poleciała nad poprzeczką. Od 6. do 15. minuty mrągowianie stracili aż trzy gole, przeciwnicy skutecznie wykorzystali błędy mrągowskiego zespołu. Najpierw po zagraniu od Dawida Pietkiewicza do bramki trafił Michał Grochowski, a następnie dwukrotnie do siatki trafił Mateusz Romachów. Następnie futbolówka uderzona z rzutu wolnego z 17 metrów przed Pietkiewicza trafiła w poprzeczkę. W odpowiedzi z wolnego uderzył Kuśnierz, jednak niestety obok słupka. W 21. minucie swoją kolejną okazję miał Romachów, ale tym razem dobrze w bramce spisał się Adrian Orzeł. Dziewięć minut później zza pola karnego strzelił Jakub Fronczak, jednak Dominik Kąkolewski skutecznie interweniował. Tuż przed przerwą Grochowski uderzył piłkę z rzutu wolnego obok bramki. W doliczonym czasie pierwszej połowy Dawid Drzewiecki zagrał do Kuśnierza, ten wygrał pojedynek na prawej stronie boiska, zagrał w pole karne, gdzie Przemysław Rybkiewicz uprzedził golkipera rywali i skierował futbolówkę do bramki.


W drugiej połowie przewagę na boisku osiągnęli “żółto-czarni”, którzy prowadzili grę, goście cofnęli się do obrony i liczyli na szybkie kontry. W 53. minucie świetną interwencją po strzale Fronczaka popisał się Kąkolewski. W odpowiedzi po szybkim kontrataku w pole karne mrągowian wpadł Bartosz Giełażyn, oddał mocne uderzenie, ale na posterunku był Orzeł. W 60. minucie piłka po strzale z rzutu wolnego przez Barszczewskiego przeleciała minimalnie obok słupka. Trzy minuty później Kuśnierz skutecznie wykorzystał “jedenastkę” podyktowaną za faul Jakuba Judzickiego na Adamie Słuchockim. W 80. i 84. minucie dwie świetne sytuacje miał Rybkiewicz, jednak Kąkolewski dwukrotnie świetnymi interwencjami uchronił przyjezdnych od straty goli. W końcówce spotkania Znicz po kontrze miał swoją okazję, jednak po raz kolejny dobrze w bramce spisał się Orzeł, broniąc tym razem mocne uderzenie Maksyma Skyby. Chwilę potem piłkę meczową miał Słuchocki, jednak z bliska nie zdołał pokonać Kąkolewskiego. W ostatniej akcji meczu szczęścia próbował Piotr Wypniewski, ale i tym razem bohater przyjezdnych w bramce spisał się bez zarzutu.

– Ciężko po takim meczu cokolwiek powiedzieć mądrego. Emocje targają. Tak naprawdę to co robiliśmy w pierwszym kwadransie… Nie, muszę to zobaczyć na chłodno, żeby to ocenić. Chociaż ocena tego będzie jedna – negatywna. Było to dla mnie niezrozumiałe, co zrobiliśmy. Grając z takim zespołem nie możemy zostawić im tyle przestrzeni, bo oni tylko na to czekali i to wykorzystali. Później z każdą minutą odzyskiwaliśmy rezon. Zaczęliśmy stwarzać sytuacje, zdobyliśmy ważną bramkę przed przerwą. W przerwie zrobiliśmy zmiany, które pozytywnie wpłynęły na zespół. Całą drugą połowę mieliśmy przewagę, Znicz się bronił i próbował kontrować. Zdobyliśmy bramkę kontaktową, do końca cisnęliśmy, chcieliśmy strzelić kolejne gole. Szkoda, że w ostatnich sekundach meczu Adaś nie zachował więcej spokoju, bo mogliśmy mieć piękny “come back”. Chłopak ma dopiero 17 lat, wchodzi do seniorskiej piłki, ale trzeba powiedzieć, że zaprezentował się przyzwoicie i tutaj widzę pozytywy. Wynik na pewno nas nie zadowala.

Mecz ze Stomilem traktujemy jak każdy inny do tej pory, nie narzucamy na siebie dodatkowej presji. W każdym spotkaniu gramy o zwycięstwo. Mamy trudny początek, sporo zmian, dodatkowo doszły absencje w obronie. Myślę, że czas będzie działać na naszą korzyść, jeżeli zdrowie dopisze zawodnikom, to jestem spokojny, że zwycięstwa przyjdą – mówił po spotkaniu trener Mariusz Niedziółka.


Mrągowia: 1. Adrian Orzeł – 14. Eryk Kosek ŻK, 94. Dawid Drzewiecki, 20. Kajetan Grudnowski, 22. Wojciech Żęgota ŻK (67, 6. Rafał Kudlak) – 80. Kacper Skok ŻK (46, 9. Adam Słuchocki), 10. Mateusz Barszczewski ŻK, 70. Łukasz Kuśnierz, 2. Jakub Fronczak (82, 12. Piotr Telega), 77. Wiktor Bojarowski (46, 11. Piotr Wypniewski) – 7. Przemysław Rybkiewicz.

Liderujący w tabeli Znicz Biała Piska będzie przeciwnikiem Mrągowii Mrągowo w meczu 2. kolejki IV ligi. Spotkanie odbędzie się w sobotę (12 sierpnia) o godzinie 16:00 w Mrągowie.


Podopieczni Przemysława Kołłątaja w pierwszym spotkaniu pewnie wygrali z rezerwami Stomilu Olsztyn 5:1, a trzy gole strzelił Bartosz Giełażyn. W Białej Piskiej latem dokonano znaczących transferów, które mają pomóc klubowi w powrocie do III ligi. Do klubu trafili m.in. doświadczony i ograny na wyższym poziomie Tomasz Porębski (Sokół Ostróda), dwóch wyróżniających się zawodników z IV ligi podlaskiej – Michał Grochowski i Jakub Judzicki (Ruch Wysokie Mazowieckie) oraz zawodnicy z zagranicy – Kyryło Owsiannikow (Resovia II), Mark Bahinśkyj (Polissia Stawky), Jarosław Harnyk (Milan SC Łódź) oraz Nazar Malinowśkyj (Olimpia Zambrów).


Sobotnie spotkanie poprowadzi Arkadiusz Szymanowski z Bemowa Piskiego, na liniach pomagać mu będą Michał Makarski i Igor Szymanowski.

Zapraszamy do obejrzenia galerii z meczu IV ligi pomiędzy Zniczem Biała Piska a Mrągowią Mrągowo, której autorem jest Łukasz Szymański.


W ostatnim meczu sezonu 2022/23 piłkarze Mrągowii Mrągowo wygrali ze Zniczem Biała Piska 2:1 (2:1). Do bramki rywali trafili Wiktor Bojarowski i Przemysław Rybkiewicz, gola dla przeciwników zdobył Dawid Pietkiewicz. “Żółto-czarni” zakończyli kampanię na czwartym miejscu w ligowej tabeli z dorobkiem 54 punktów, tyle samo oczek zdobyli zawodnicy Mamr Giżycko, jednak ze względu na lepszy bilans bezpośrednich meczów z naszym zespołem, są sklasyfikowani wyżej.


Spotkanie rozpoczęło się w najgorszy z możliwych sposobów, bowiem od 7. minuty mrągowianie przegrywali 0:1. Nieatakowany przez nikogo przed polem karnym Dawid Pietkiewicz mocnym strzałem pokonał Michała Bejnarowicza. W 23. minucie Przemysław Rybkiewicz dośrodkował piłkę z rzutu rożnego, ta trafiła do Wiktora Bojarowskiego, który precyzyjnym strzałem pokonał Dominika Kąkolewskiego. Siedem minut później było już 2:1 dla “żółto-czarnych”. Świetną akcję lewą stroną boiska przeprowadził Wojciech Żęgota, po czym dośrodkował futbolówkę w pole karne, doszedł do niej Rybkiewicz i strzałem z głowy pokonał golkipera Znicza. W 40. minucie piłka uderzona z rzutu wolnego przez Łukasza Kuśnierza przeleciała nad poprzeczką. W odpowiedzi, tuż przed końcem pierwszej części gry, na bramkę Mrągowii uderzył Krystian Krzyś i skuteczną interwencję zanotował Bejnarowicz.


Trzy minuty po zmianie stron przed szansą na gola stanął Bartosz Giełażyn, jednak nie potrafił wykorzystać dogrania z prawej strony od Pietkiewicza. W 63. minucie piłka po strzale Mateusza Barszczewskiego z 20 metrów przeleciała minimalnie obok słupka. Cztery minuty później Rybkiewicz dośrodkował futbolówkę z rzutu rożnego w “szesnastkę”, gdzie najwyżej wyskoczył Kamil Skrzęta, jednak z jego strzałem poradził sobie Kąkolewski. W dalszej fazie drugiej części gry obie drużyny próbowały stworzyć sobie sytuacje bramkowe, jednak brakowało konkretów z obu stron.

  • – Myślę, że było to ciekawe spotkanie dla kibiców. Obie drużyny postawiły na ofensywę, chciały grać do przodu. My o jedną bramkę byliśmy lepsi z czego się bardzo cieszymy. To był dla nas trudny sezon, nie pamiętam, żeby mieć takie problemy kadrowe w jakimkolwiek sezonie. Tym większa chwała za wynik, który osiągnęliśmy. Ten wynik jest zdecydowanie ponad stan, tego czym dysponowaliśmy i jak wyglądaliśmy zdrowotnie. Super, że ta praca, którą wykonaliśmy zimą zaprocentowała i daliśmy radę.
  • – Tak trochę się śmieliśmy, że jakby Przemek Rybkiewicz miał tyle chęci do strzelania bramek w każdym spotkaniu jak w meczu ze Zniczem, to wcześniej “przyklepałby” koronę. A tak już całkiem poważnie, to zasłużona nagroda. Przemek jest ważnym ogniwem w naszym zespole. Jednak jakby od początku rundy był zdrowy, to przyszłoby to wszystko łatwiej. Początek wiosny był trudny dla niego. Pod koniec zdecydowanie lepiej wyglądał i nasza gra razem z nim rosła. Dzięki temu został królem strzelców, a my utrzymaliśmy miejsce w czubie.
  • – Widać, że nasz styl gry kreuje “9”. Mahamadou przychodząc do nas też nigdy nie strzelał zbyt wiele bramek, a nagle się okazało, że można wydobyć jego potencjał i te bramki zaczął zdobywać seryjnie i niewiele brakowało mu do korony. Tak samo było z Przemkiem, który cały czas był skrzydłowym, u nas zaczął grać na “9” i okazało się, że dobrze czuje się na tej pozycji. Można go wykorzystać na tej pozycji bardzo dobrze. Jeżeli to będzie wszystko grało z jego zdrowiem i przygotowaniem motorycznym, to może być jeszcze bardziej skuteczny.


Mrągowia: 12. Michał Bejnarowicz (46, 1. Adrian Orzeł) – 6. Damian Glinka (84, 16. Kacper Trypucki), 94. Dawid Drzewiecki, 8. Kamil Skrzęta, 22. Wojciech Żęgota – 2. Kacper Skok (80, 18. Piotr Telega), 14. Eryk Kosek ŻK, 10. Mateusz Barszczewski, 70. Łukasz Kuśnierz, 77. Wiktor Bojarowski – 7. Przemysław Rybkiewicz.

W sobotę (17 czerwca) o godzinie 17:00 w Białej Piskiej po raz ostatni w tym sezonie na boisko wybiegną zawodnicy Mrągowii Mrągowo, którzy zmierzą się z miejscowym Zniczem.


Nasi rywale zajmują obecnie siódme miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 47 punktów, co daje im 14 zwycięstw, 5 remisów i 10 porażek. Najwięcej bramek dla drużyny Przemysława Kołłątaja strzelił Krystian Krzyś – dwanaście.


Sobotnie spotkanie poprowadzi Sebastian Sikorski z Olsztyna, na liniach pomagać mu będą Jacek Makowski i Krzysztof Masiejczyk.

fot. Łukasz Szymański / Znicz Biała Piska

W swoim szóstym spotkaniu sparingowym piłkarze Mrągowii Mrągowo przegrali z ligowym rywalem – Zniczem Biała Piska 3:6 (1:3). Do bramki rywali trafili Mateusz Barszczewski, Mateusz Skonieczka oraz Łukasz Kuśnierz.


Zagrali: Bejnarowicz, Orzeł – dwóch zawodników testowanych, Kuśnierz, Bojarowski, Skok, Skonieczka, Barszczewski, Drzewiecki, Wypniewski, Trypucki, Bognacki, Skrzęta, Kosek, Telega, Żęgota.

W sobotę (18 lutego) szósty sparing przed rundą wiosenną rozegrają piłkarze Mrągowii Mrągowo. “Żółto-czarni” zmierzą się z ligowym rywalem – Zniczem Biała Piska.


Spotkanie rozpocznie się o godzinie 12:30 na bocznym boisku Stadionu Miejskiego w Mrągowie.


Plan sparingów:
20 stycznia – Pisa Barczewo 4:0,
28 stycznia – Mamry Giżycko 3:3,
4 lutego – Tęcza Biskupiec 1:2,
7 lutego – Żagiel Piecki 8:0,
11 lutego – Polonia Lidzbark Warmiński 4:2,
18 lutego, 12:30 – Znicz Biała Piska,
25 lutego, 12:30 – Vęgoria Węgorzewo.

fot. Paweł Krasowski / mragowo.pl

Na zakończenie rundy jesiennej piłkarze Mrągowii Mrągowo zremisowali ze Zniczem Biała Piska 2:2 (1:1). Gole dla mrągowian zdobyli Wiktor Bojarowski i Adam Bognacki.


W 5. minucie, intuicyjna obrona Adriana Orła po strzale Jędrzeja Ponurko, po zamieszaniu w polu karnym po rzucie rożnym, uchroniła mrągowian przed stratą gola. W odpowiedzi minimalnie obok słupka uderzył Mateusz Skonieczka. W 10. minucie Wojciech Żęgota zagrał na wolne pole do Przemysława Rybkiewicza, który strzelił nad bramkarzem rywali, jednak futbolówka przeleciała obok bramki. Dwie minuty później piłka po strzale z głowy Mateusza Romachówa przeszła obok słupka. W 22. minucie swoją okazję miał Krystian Krzyś, lecz strzelił obok bramki. Chwilę później na uderzenie z 25 metrów zdecydował się Wiktor Bojarowski, piłka przełamała ręce golkipera rywali i wpadła do bramki. W 41. minucie po błędzie w mrągowskiej defensywie do futbolówki doszedł Krzyś i precyzyjnym strzałem pokonał Adriana Orła.


Dziesięć minut po rozpoczęciu drugiej części gry piłka po strzale Kacpra Skoka trafiła w słupek. W 70. minucie mrągowianie mieli rzut karny po zagraniu ręką we własnym polu karnym przez Ponurkę. Do futbolówki ustawionej na “jedenastym” metrze podszedł Adam Bognacki, jego strzał obronił Paweł Modzelewski, jednak przy dobitce gracza Mrągowii był bezradny. Goście odpowiedzieli sześć minut później, kiedy futbolówkę do bramki skierował po strzale z głowy niepilnowany Romachów. W 83. minucie świetną interwencją popisał się Modzelewski, broniąc mocny strzał Łukasza Kuśnierza. Chwilę później minimalnie obok słupka uderzył Piotr Błędowski.

  • Wiedzieliśmy jaką jakością dysponuje Znicz Biała Piska i to pokazali na boisku w meczu z nami. Dobrze operowali piłką, tworzyli przewagi, to było na wysokim poziomie. Chwała moim chłopakom, że podjęli walkę i pokazali duże zaangażowanie w tym spotkaniu. Dwa razy prowadziliśmy, jednak ten punkt z przekroju tego meczu, trzeba szanować. Nie krzywdzi żadnej ze stron. Co prawda w końcówce stworzyliśmy sobie kilka sytuacji, jednak byliśmy nieskuteczni. Zaczynamy już powoli myśleć o wiośnie – mówił po spotkaniu trener Mariusz Niedziółka.


Mrągowia: 23. Adrian Orzeł – 2. Kacper Skok (59, 15. Dawid Drzewiecki), 9. Adrian Morawski, 10. Mateusz Barszczewski, 22. Wojciech Żęgota (83, 6. Damian Glinka; 87, 19. Kamil Skrzęta) – 99. Mateusz Skonieczka, 18. Adam Bognacki, 11. Piotr Wypniewski (59, 20. Łukasz Kuśnierz), 31. Piotr Błędowski, 77. Wiktor Bojarowski (69, 3. Eryk Kosek) – 7. Przemysław Rybkiewicz.