Mrągowia Mrągowo przegrała w meczu ligowym ze Stomilem Olsztyn 0:1 (0:0). Jedynego gola w tym meczu strzelił w 67. minucie Marcin Fiedorowicz.
Pierwsza groźna akcja należała do „żółto-czarnych”. Filip Kawiecki dośrodkował w pole karne, gdzie Łukasz Kuśnierz uderzył z woleja, jednak piłka poszybowała nad poprzeczką. Chwilę później Stomil odpowiedział. Po podaniu z prawej strony Damiana Skołorzyńskiego Shōtō Unno główkował niecelnie. W 13. minucie szczęścia próbował Filip Nilipiński, lecz czujnie interweniował Michał Leszczyński. Sześć minut później futbolówka uderzona z rzutu wolnego przez Karola Żwira poleciałą nad poprzeczką. Tuż przed przerwą dwukrotnie groźnie atakował Unno. Najpierw główkował obok słupka, a następnie zmusił Adriana Orła do interwencji po mocnym uderzeniu zza pola karnego.
Druga połowa rozpoczęła się od okazji Dawida Pietkiewicza, po którego strzale piłka nieznacznie minęła dalszy słupek. W 60. minucie Skołorzyński ograł Kawieckiego w polu karnym, po czym uderzył nad poprzeczką. Chwilę później Orzeł popisał się świetną obroną po strzale z bliskiej odległości Fiedorowicza. W 67. minucie padł jedyny gol tego spotkania. Pietkiewicz podał do Fiedorowicza, który najlepiej odnalazł się w polu karnym i precyzyjnym strzałem lewą nogą umieścił futbolówkę w bramce. Do końca meczu obie drużyny szukały swoich szans, ale wynik nie uległ już zmianie.
– Przyjechaliśmy na trudny teren do Olsztyna. Wiadomo, jakim zespołem jest Stomil, jakim dysponuje potencjałem i jakością zawodników. Nie ukrywam, że naszym głównym celem było przede wszystkim nie przegrać. Graliśmy bardzo defensywnie – zakładaliśmy średni pressing, ale w trakcie meczu często cofaliśmy się do niskiego. Drużyna walczyła i do momentu straty gola realizowała wszystkie założenia, które sobie wyznaczyliśmy. Najbardziej boli to, że nie straciliśmy bramki po składnej, wypracowanej akcji rywala, lecz po własnym błędzie. Byliśmy przy piłce, mieliśmy trzy okazje, by ją wybić, a mimo to oddaliśmy ją przeciwnikowi. Niestety skończyło się stratą gola i porażką – podsumował mecz na konferencji prasowej trener Andrzej Kowalczyk.
Mrągowia: 26. Adrian Orzeł – 14. Eryk Kosek, 9. Maciej Narloch, 10. Mateusz Barszczewski, 22. Wojciech Żęgota – 2. Filip Kawiecki (72, 20. Miłosz Oskierko), 7. Mateusz Szenfeld, 17. Adrian Korzeniewski (76, 11. Piotr Wypniewski), 70. Łukasz Kuśnierz, 28. Krystian Stendel (66, 44. Mikołaj Cybul) – 4. Filip Nilipiński.










