Tag: Start Nidzica

Srogie lanie w Nidzicy

Mrągowia Mrągowo przegrała na wyjeździe w meczu 17. kolejki SuperScore IV ligi ze Start Nidzica 1:5 (0:3). Honorową bramkę dla „żółto-czarnych” zdobył Mikołaj Cybul.

Już w 3. minucie Cybul znalazł się w sytuacji sam na sam z Mateusz Leśniewski, jednak przegrał ten pojedynek. Od tego momentu inicjatywę na boisku przejęli gospodarze. Swoje okazje mieli m.in. Dawid Arczewski, Mateusz Sobotka czy Daniel Orzechowski, lecz na drodze stawał im Adrian Orzeł lub brakowało precyzji. W 10. minucie Patryk Rosoliński łatwo ograł kilku zawodników Mrągowii, zagrał na lewą stronę do Orzechowskiego, a ten pewnym strzałem umieścił piłkę w bramce. Piętnaście minut później Mateusz Sobotka dograł z lewej strony wzdłuż bramki, gdzie do piłki dopadł Arczewski i z bliska skierował ją do siatki. Od 31. minuty mrągowianie grali w osłabieniu – czerwoną kartkę za faul taktyczny otrzymał Maciej Narloch. Siedem minut później Orzeł w znakomitym stylu obronił strzał głową Arczewskiego z bliskiej odległości. W 41. minucie było już 3:0. Arczewski popisał się pięknym uderzeniem w okienko zza pola karnego, pokonując naszego bramkarza.

W 57. minucie błąd popełnił golkiper gospodarzy, który zagrał piłkę wprost pod nogi Cybula, a ten bez problemu skierował ją do pustej bramki. Pięć minut później Mateusz Sobotka dośrodkował z rzutu rożnego, a Adrian Zasadzki strzałem głową podwyższył prowadzenie gospodarzy. Chwilę później w sytuacji sam na sam z Orłem znalazł się Sebastian Rynkowski, jednak bramkarz Mrągowii skutecznie interweniował. W kolejnej akcji Orzeł ponownie obronił groźny strzał Arczewskiego. Gospodarze stwarzali kolejne okazje, lecz brakowało im skuteczności albo dobrze spisywał się nasz bramkarz. W 87. minucie Mateusz Zieliński zagrał z rzutu rożnego do Rosolińskiego. Ten zwiódł Aleksander Stolarczyk i mocnym strzałem przy bliższym słupku ustalił wynik spotkania. W końcówce Orzeł jeszcze raz popisał się świetną interwencją, broniąc z bliska uderzenie Sebastian Halicki.

W końcówce spotkania debiut w pierwszym zespole Mrągowii zaliczył 15-letni Aleksander Stolarczyk. Gratulujemy!

Mrągowia: 12. Adrian Orzeł – 67. Tomasz Uzar (84, 4. Aleksander Stolarczyk), 9. Maciej Narloch, 24. Dawid Moszczyński, 22. Wojciech Żęgota – 44. Mikołaj Cybul (74, 2. Oktawian Adamowicz), 6. Piotr Kopyść (70, 21. Filip Kawiecki), 20. Miłosz Oskierko, 28. Krystian Stendel (33, 14. Eryk Kosek) – 27. Filip Nilipiński, 11. Piotr Wypniewski.

Mrągowia jedzie do Nidzicy

Czas na kolejny mecz o ligowe punkty. Tym razem w sobotę (14 marca) o godz. 14:00 „żółto-czarni” zmierzą się na wyjeździe ze Startem Nidzica.

Nidziczanie zajmują obecnie szóste miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 28 punktów. Na ten wynik składa się 8 zwycięstw, 4 remisy oraz 4 porażki. Rundę wiosenną rozpoczęli od efektownej wygranej nad rezerwami Olimpii Elbląg 4:1. Dwa gole zdobył Daniel Orzechowski, a po jednym trafieniu dołożyli Dawid Arczewski i Patryk Rosoliński.

Trenerem Startu jest dobrze znany w Mrągowie Tomasz Aziewicz. Szkoleniowcem Mrągowii był od stycznia 2018 roku do czerwca 2019 roku, a ponadto przez półtora roku (2012–2013) występował w „żółto-czarnej” koszulce.

Spotkanie w Nidzicy będzie również sentymentalnym powrotem dla obecnych trenerów mrągowian – Czesława Żukowskiego i Bartłomieja Bartychy, którzy przez ostatnie trzy lata pracowali w Starcie. Mrągowianie zajmują obecnie 14. miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 11 punktów i w sobotnim spotkaniu będą chcieli powiększyć swój dorobek.

Start lepszy w Pieckach

W meczu 2. kolejki SuperScore IV ligi Mrągowia Mrągowo przegrała w Pieckach ze Startem Nidzica 2:4 (1:1). Obie bramki dla „żółto-czarnych” strzelił Łukasz Kuśnierz.

Spotkanie mogło się dobrze rozpocząć dla naszej drużyny. Po dośrodkowaniu Wojciecha Żęgoty Adrian Korzeniewski strzelił tuż obok bramki. W 8. minucie dobrze interweniował Adrian Orzeł po strzale Szymona Masiaka. Trzy minuty później Sebastian Halicki z bliskiej odległości uderzył obok bramki. W 13. minucie piłkę odebrał Seweryn Strzelec podał do Mateusza Szenfelda, ten mocno uderzył, ale golkiper rywali dobrze obronił. W kolejnej akcji znów górą był Dawid Ostrowski, tym razem lepszy okazał się od Strzelca. W 22. minucie po dośrodkowaniu Żęgoty, do piłki doszedł Rafał Kudlak, jednak futbolówka po jego strzale głową poleciała nad bramką. Trzy minut później goście zdobyli gola. Rafał Wawrzyniak dośrodkował piłkę w pole karne, gdzie niefortunnie interweniował Eryk Kosek i skierował futbolówkę do własnej bramki. Następnie dwie dobre okazje miał Halicki, strzelił jednak dwukrotnie obok bramki. W 35. minucie Mrągowia odpowiedziała. Mateusz Szenfeld zagrał do Adriana Korzeniewskiego, ten dośrodkował w pole karne, do piłki doszedł Łukasz Kuśnierz i strzałem z woleja doprowadził do remisu. Cztery minuty później Halicki uderzył zza pola karnego i futbolówka trafiła w poprzeczkę.

Dwie minuty po przerwie Adrian Zasadzki zagrał na wolne pole do Szymona Masiaka, który oddał strzał, a piłkę zmierzającą do bramki wybił Kudlak. Chwilę później najlepiej w zamieszaniu w polu karnym rywali zachował się Kuśnierz i strzelił swoją drugą bramkę w meczu. W 51. minucie dobrze w mrągowskiej bramce spisał się Orzeł, broniąc strzał Mateusza Sobotki. Osiem minut później goście doprowadzili do wyrównania po strzale zza pola karnego Huberta Tomaszewskiego. Następnie przyjezdni mieli dwie świetne sytuacje, najpierw Halicki strzelił nad poprzeczką, a następnie Orzeł świetnie obronił strzał z bliskiej odległości Sobotki. W 71. minucie Patryk Rosoliński strzałem w dalszy róg bramki pokonał Orła i Start wyszedł na prowadzenie. Cztery minuty później drugą żółtą kartkę zobaczył Rafał Kudlak i „żółto-czarni” kończyli mecz w osłabieniu. Kropkę nad „i” postawił Rosoliński, pakując piłkę do bramki z bliskiej odległości.

– Wynik jest sprawiedliwy. Zagraliśmy słabo w defensywie, mimo że dużo nad tym pracowaliśmy. Prosta piłka zagrana do przodu potrafi sprawić nam ogromne problemy. Czeka nas sporo analiz i ciężkiej pracy, bo jeśli będziemy grać w ten sposób, punktów nie zdobędziemy. Środowy mecz będzie okazją, by poprawić pewne elementy. W drugiej połowie zbyt łatwo oddawaliśmy piłkę rywalowi – nie wiem, dlaczego cofnęliśmy się, skoro założenia były inne. Być może przestraszyliśmy się, że możemy pokonać Start. Oddaliśmy im inicjatywę i skończyło się to tak, jak wszyscy widzieli – stwierdził trener Mariusz Niedziółka.

Mrągowia: 26. Adrian Orzeł – 17. Adrian Korzeniewski (67, 19. Paweł Zapert), 14. Eryk Kosek, 9. Maciej Narloch, 8. Rafał Kudlak, 22. Wojciech Żęgota (67, 2. Filip Kawiecki) – 7. Mateusz Szenfeld (67, 11. Piotr Wypniewski), 10. Mateusz Barszczewski, 70. Łukasz Kuśnierz (87, 20. Miłosz Oskierko) – 77. Seweryn Strzelec, 4. Filip Nilipiński (60, 28. Krystian Stendel).

Nowy sezon, stare rachunki – mecz z Startem już w sobotę!

Już w sobotę (9 sierpnia) o godz. 13:00 czeka nas kolejna dawka piłkarskich emocji. W Pieckach w ramach 2. kolejki SuperSoccer IV ligi Mrągowia Mrągowo zagra ze Startem Nidzica.

Rywalizacja zapowiada się niezwykle interesująco. Start rozpoczął nowy sezon od pewnego zwycięstwa 3:1 nad rezerwami Olimpii Elbląg i z pewnością będzie chciał podtrzymać dobrą passę. Z kolei „żółto-czarni” wracają na boisko po emocjonującym, choć przegranym 2:3 meczu wyjazdowym z Mamrami Giżycko.

Przed sezonem nidziczanie dokonali znaczących wzmocnień zespołu, do klubu trafili m.in. Dawid Grablewski (DKS Dobre Miasto), Patryk Rosoliński (Tęcza Biskupiec), Sebastian Kurowski (Mławianka Mława) czy Aleksander Kruszyński (Polonia Iłowo). Ważnym aspektem dla trenera Czesława Żukowskiego jest fakt, że żaden z kluczowych graczy nie opuścił zespołu. W poprzednim sezonie nidziczanie okazali się dwukrotnie lepsi od mrągowian, wygrywając oba spotkania po 1:0.

Dostępna będzie relacja z meczu w systemie PPV.

Nieudana inauguracja wiosny

Mrągowia Mrągowo przegrała na inaugurację rundy wiosennej ze Startem Nidzica 0:1 (0:1). Zwycięskiego gola strzelił w 28. minucie Paweł Sobotka.

Przed spotkaniem trener Mariusz Niedziółka miał problemy z zestawieniem linii obrony – kontuzjowani są Kajetan Grudnowski i Wojciech Żęgota, chory Maciej Narloch, a Adrian Korzeniewski nie mógł wystąpić w tym meczu, bo zgody przy transferze nie wyraził Start. Ponadto na własne życzenie zagrał Mateusz Barszczewski, który w tygodniu zmagał się z infekcją.

Spotkanie lepiej mogli rozpocząć przyjezdni, bo już w 2. minucie Damian Kleszcz znalazł się w dobrej sytuacji, jednak świetnie w mrągowskiej bramce spisał się Adrian Orzeł. W odpowiedzi indywidualną akcję przeprowadził Mateusz Szenfeld, przebiegł z piłką połowę boiska, wpadł w pole karne, ale strzelił wprost w golkipera rywali. W 26. minucie Mateusz Barszczewski podał wprost pod nogi Kleszcza, ten miał przed sobą tylko Orła, ale po raz kolejny świetnie w mrągowskiej bramce spisał się golkiper „żółto-czarnych” i uchronił swój zespół przed stratą gola. Dwie minuty później pod mrągowską bramką powstało zamieszanie, w którym najlepiej odnalazł się Paweł Sobotka i strzałem z „dużego palca” wpakował futbolówkę do bramki. „Żółto-czarni” swoją szansę mieli w 42. minucie, kiedy to z prawej strony boiska w pole karne dograł Yūji Takada, do piłki doszedł Konrad Maluchnik, jednak ta, po jego strzale z głowy poleciała obok słupka.

Druga połowa rozpoczęła się od kapitalnej interwencji Mateusza Leśniewskiego po strzale Takady. Mrągowia w tej części spotkania prowadziła grę, ale brakowało klarownych sytuacji do zdobycia gola. Goście skupili się na bronieniu dostępu do własnej bramki oraz graniu długich piłek do napastników, jednak bez efektów. W 60. minucie piłka po strzale Piotra Wypniewskiego przeleciała obok słupka, a dziesięć minut później futbolówka po strzale Mariusza Rutkowskiego trafiła w poprzeczkę. W końcówce meczu swoją okazję miał jeszcze Kuśnierz, ale i tym razem lepszy okazał się Leśniewski.

– Powiem szczerze, że zagraliśmy antyfutbol. Nie zagraliśmy nawet w 50% tego, co gramy. Jest to dla mnie niezrozumiałe. Goście nie postawili wygórowanych warunków. Niestety największym przeciwnikiem byliśmy sami dla siebie. Rywale tworzyli sobie sytuacje tylko przez nasze niedokładne podania. Niezrozumiałe jest dla mnie to, jak graliśmy w ataku. Kopaliśmy piłkę do przodu. Nie miało to nic wspólnego z futbolem. Nic więcej nie mam do dodania – mówił po meczu trener Mariusz Niedziółka.

Mrągowia: 26. Adrian Orzeł – 14. Eryk Kosek, 10. Mateusz Barszczewski, 8. Rafał Kudlak, 4. Mateusz Szenfeld ŻK – 7. Yūji Takada (89, 99. Adam Słuchocki), 6. Mariusz Rutkowski (89, 24. Dawid Moszczyński), 11. Piotr Wypniewski (73, 9. Mahamadou Bah), 70. Łukasz Kuśnierz, 28. Konrad Maluchnik (73, 44. Mikołaj Cybul) – 77. Mateusz Skonieczka.

Wiosna w IV lidze – czas, start!

W sobotę (8 marca) o godzinie 12:00 Mrągowia Mrągowo zainauguruje rundę wiosenną IV ligi meczem z liderem tabeli – Startem Nidzica. Spotkanie odbędzie się na bocznym boisku Stadionu Miejskiego, jednak z powodu trwającej modernizacji obiektu zostanie rozegrane bez udziału publiczności.

Start Nidzica to zespół, który dotychczas imponował skutecznością i regularnością. Do tej pory podopieczni Czesława Żukowskiego wygrali 12 meczów i 3 zremisowali. Strzelili najwięcej goli – 39 oraz stracili ich najmniej – 11. Mecz z liderem będzie więc dla Mrągowii doskonałą okazją do sprawdzenia formy po przerwie zimowej i walki o cenne punkty w ligowej tabeli.

Trener Mariusz Niedziółka nie będzie mógł na pewno skorzystać z usług Adriana Korzeniewskiego, na którego występ w tym spotkaniu nie wyraził zgody Start. Trener Żukowski będzie miał komfort przy wyborze wyjściowej „11”, nikt z jego podopiecznych nie narzeka na kontuzję oraz nie musi pauzować za żółte kartki.

W pierwszym meczu obu drużyn w tym sezonie Start Nidzica pokonał Mrągowię 1:0.

Adrian Korzeniewski wypożyczony do Mrągowii

34-letni obrońca Adrian Korzeniewski został nowym zawodnikiem Mrągowii Mrągowo. Do klubu trafił na zasadzie wypożyczenia ze Startu Nidzica.

Korzeniewski jest wychowankiem nidzickiego klubu, z którego trafił do Wisły Płock. Następnie grał w Starcie Działdowo (III liga), Concordii Elbląg (II liga), Stomilu Olsztyn (I liga), Finishparkiecie Drwęcy Nowe Miasto Lubawskie (III liga), Sokole Ostróda (III liga), GKS-ie Wikielec (III i IV liga) oraz Polonii Lidzbark Warmiński (IV liga). Ostanie półtora roku spędził w swoim macierzystym klubie – Starcie Nidzica. W rundzie jesiennej wystąpił w 13 meczach w IV lidze, w których strzelił dwie bramki. Ponadto rozegrał jeden mecz w Wojewódzkim Pucharze Polski, zdobywając w nim gola.

„Nanek”, witamy w „żółto-czarnej” rodzinie, życzymy dużo zdrowia i radość z gry!

Nieudana inauguracja sezonu

Nieudanie rozgrywki IV ligi w kampanii 2024/2025 zainaugurowali piłkarze Mrągowii Mrągowo. „Żółto-czarni” przegrali na wyjeździe z beniaminkiem Startem Nidzica 0:1 (0:0).

W 3. minucie dobrą akcję prawą stroną przeprowadził Kacper Skok, po czym zagrał w pole karne, jednak Mateusz Skonieczka nie zdołał dojść do piłki. Sześć minut później w polu karnym rywali faulowany był Wojciech Żęgota i sędzia wskazał na „wapno”. Do piłki ustawionej na „jedenastym” metrze podszedł Mariusz Rutkowski, jednak strzelił źle i Mateusz Leśniewski obronił jego strzał. W 11. minucie futbolówka po uderzeniu z 20 metrów przez Rutkowskiego przeleciała obok słupka. Gospodarze głównie skupili się na bronieniu dostępu do własnej bramki oraz graniu długich piłek, z którymi nie do końca dobrze radzili sobie mrągowscy defensorzy, do napastnika i skrzydłowych. W 27. minucie Szymon Masiak wrzucił piłkę w pole karne, doszedł do niej Sebastian Halicki, po czym strzelił z głowy nad poprzeczką. Cztery minuty przed końcem Leśniewski dobrze sobie poradził ze strzałem z ponad 20 metrów Żęgoty.

Drugą odsłonę dobrze mogli rozpocząć zawodnicy Startu, bowiem po zamieszaniu w „szesnastce” mrągowian, do futbolówki doszedł Masiak, ale dobrze po jego strzale interweniował Adrian Orzeł. W odpowiedzi z 16 metrów uderzył Łukasz Kuśnierz, jednak nad poprzeczką. W 71. minucie do wybitej z własnego pola karnego piłki doszedł Masiak, miał przed sobą tylko golkipera „żółto-czarnych”, jednak ten nie dał się zaskoczyć. Siedem minut później futbolówka uderzona z około 30 metrów przez Mateusza Zielińskiego, kilkukrotnie kozłowała przed Orłem i wpadła do siatki. W 87. minucie Masiak po raz kolejny poradził sobie z mrągowską defensywą, oddał mocny strzał, ale Orzeł zdołał wybić piłkę na korner. W ostatniej akcji meczu Mateusz Szenfeld zagrał do Mahamadou Baha, lecz futbolówka po jego uderzeniu trafiła w boczną siatkę.

– Inauguracja tradycyjnie nieudana. Dobrze weszliśmy w mecz, ale było chyba za łatwo… Mamy rzut karny, niestety niewykorzystany. Później zamiast grać to samo, to że tak brzydko się wyrażę, szukamy kwadratowych jaj. Zamiast tworzyć przewagi, realizować to, co sobie przed spotkaniem założyliśmy, to my tego nie robimy. Za to mam duże pretensje do zawodników. Niestety jak nie będzie jedności na boisku i w drużynie, to nasze wyniki będą takie, a nie inne. Musimy wziąć się w garść, zjednoczyć. Teraz mamy nowy sezon, to co było, jest już za nami. Mamy nową kampanię, nowe wyzwania, nikt nam punktów za zasługi nie będzie przyznawał – mówi po meczu trener Mariusz Niedziółka.

Mrągowia: 26. Adrian Orzeł – 80. Kacper Skok (83, 2. Filip Kawiecki), 14. Dawid Moszczyński, 10. Mateusz Barszczewski, 20. Kajetan Grudnowski, 22. Wojciech Żęgota ŻK (62, 63. Mateusz Szenfeld) – 7. Yūji Takada (46, 9. Mahamadou Bah), 11. Piotr Wypniewski (62, 8. Rafał Kudlak), 6. Mariusz Rutkowski, 70. Łukasz Kuśnierz – 77. Mateusz Skonieczka (83, 12. Konrad Maluchnik).

Mrągowia zaczyna na trudnym terenie w Nidzicy

Wyjazdowym spotkaniem ze Startem Nidzica sezon 2024/25 w IV lidze zainaugurują zawodnicy Mrągowii Mrągowo. Mecz zostanie rozegrany w sobotę (10 sierpnia) o godzinie 14:00.

Start to beniaminek rozgrywek, który okazał się w poprzedniej kampanii najlepszą drużyną w gr. II Klasy Okręgowej. Przed obecnym sezonem z drużyny Czesława Żukowskiego nie odszedł żaden z kluczowych zawodników, a drużynę wzmocniono – Maciejem Komorowskim (Polonia Iłowo), Mateuszem Sobotką (GKS Wikielec) oraz Jakubem Kwaśniewskim (GSZS Rybno). To wszystko sprawia, że Start typowany jest do bycia czarnym koniem rozgrywek. W swoim pierwszym spotkaniu w obecnej kampanii nidziczanie wygrali w Wojewódzkim Pucharze Polski z GKS-em Kozłowo aż 6:1, a dwie bramki strzelił Szymon Masiak, najskuteczniejszy strzelec drużyny z poprzedniej kampanii.