Polonia Lidzbark Warmiński

Nie zwalniają tempa piłkarze Mrągowii Mrągowo. Tym razem podopieczni trenera Mariusza Niedziółki wygrali w meczu na szczycie 24. kolejki z Polonią Lidzbark Warmiński 4:1 (2:0). Do bramki rywali trafili Piotr Wypniewski, Piotr Błędowski oraz Mahamadou Bah (dwukrotnie), honorowego gola dla przyjezdnych zanotował Siergiej Gurow.


Na początku spotkania bardziej konkretni byli rywale, którzy w przeciągu czterech minut stworzyli trzy sytuacje bramkowe. Najpierw w 15. minucie Mateusz Kamieniecki zagrał na lewo do Dawida Bogdańskiego, ten dośrodkował w pole karne, a zamykający akcję Daniel Wierzbowski uderzył piłkę głową tuż obok słupka. Następnie po dośrodkowaniu z drugiej strony boiska przez Wojciecha Dziemidowicza, futbolówka po strzale głową Bogdańskiego przeleciała obok bramki. Chwilę potem Bogdański zagrał do Krystiana Oleszki, ten zbiegł do środka, uderzył na bramkę, ale pewnie interweniował Marcin Marszałek. W odpowiedzi w 22. minucie Piotr Błędowski zagrał do Mateusza Barszczewskiego, ten wpadł w pole karne, oddał mocny strzał i Piotr Gasperowicz końcówkami palców wybił piłkę na korner. Cztery minuty później po raz kolejny dobrą interwencję zaliczył bramkarz lidzbarskiego klubu, tym razem broniąc strzał z rzutu wolnego z około 20 metrów Piotra Wypniewskiego. W 38. minucie Błędowski zagrał na lewo do Wojciecha Żęgoty, który przeprowadził dynamiczny rajd, wycofał futbolówkę do Wypniewskiego, który mocnym strzałem umieścił ją w bramce. Dwie minuty później Kamil Skrzęta zagrał długą piłkę do Piotra Chmielewskiego, ten dośrodkował ją w “szesnastkę”, błąd popełnił Gasperowicz, nie potrafiąc złapać futbolówki, doszedł do niej Mahamadou Bah, ale strzelił minimalnie obok bramki. W 41. minucie Chmielewski odebrał piłkę Bogdańskiemu i zagrał do Barszczewskiego, który sprytnie odegrał do Błędowskiego, a ten zza pola karnego strzelił nie do obrony i podwyższył prowadzenie “żółto-czarnych”.


W drugiej części gry nadal to mrągowianie prowadzili grę i nadawali rytm temu spotkaniu. W 50. minucie Siergiej Gurow zagrał w tempo do Oleszki, ten wpadł w “szesnastkę”, oddał mocny strzał, ale na posterunku był Marszałek. Trzynaście minut później Adam Bognacki przeciął podanie Michała Skarbka, do piłki doszedł Bah, który najpierw ograł Piotra Wandę, a następnie minął Bartłomieja Rodzeńskiego. Napastnik “żółto-czarnych” znalazł się w sytuacji sam na sam i strzelił obok bezradnego Gasperowicza, podwyższając prowadzenie Mrągowii. W dalszej fazie drugiej połowy mrągowianie posiadali znaczą przewagę, jednak nie potrafili stworzyć sobie kolejnych sytuacji do zdobycia goli. W 85. minucie Rodzeński zagrał na prawo do nieobstawionego Gurowa, ten wpadł w “szesnastkę” i strzelił tuż obok bezradnego Marszałka. Wynik meczu na 4:1 ustalił na minutę przed końcem gry Bah, który wykorzystał dobre zagranie z prawej strony od Rafała Kudlaka. W końcówce debiut w pierwszej drużynie Mrągowii zanotował wychowanek Gracjan Bagiński.


Drużyna wraz ze sztabem szkoleniowym dziękuje wszystkim kibicom, którzy mimo trudnych czasów, chóralnym i fanatycznym dopingiem zza płotu wspierali naszą drużynę. Jesteście nieocenieni. “eM Ka eS!”


W tym meczu mogliśmy grać w piłkę. Polonia, mimo że starała się być dobrze zorganizowana w defensywie, to próbował atakować. Więc mieliśmy swoje przestrzenie. Byłem pewien, że jeżeli nie popełnimy błędu, to w końcu znajdziemy miejsce i tę bramkę strzelimy. Tak się stało. Dobry wynik do przerwy, po niej podwyższyliśmy. Nie potrzebna ta stracona bramka. Ważne, że kontrolowaliśmy ten mecz cały czas. Potrafiliśmy spokojnie piłkę od tyłu rozgrywać. Tworzyć kolejne sytuacje. To buduje. Wszyscy, którzy wchodzą z ławki dają dużą jakość, pokazują że są wartością dodaną. Te zmiany nas nie osłabiają, a wręcz wzmacniają, to jest bardzo ważne i dzięki temu jesteśmy silniejsi – mówił po spotkaniu trener Mariusz Niedziółka.


Mrągowia: 92. Marcin Marszałek – 8. Kamil Skrzęta, 44. Wiktor Abramczyk ŻK, 5. Łukasz Michałowski – 2. Piotr Chmielewski ŻK (80, 6. Damian Glinka), 18. Adam Bognacki, 31. Piotr Błędowski, 22. Wojciech Żęgota (80, 66. Rafał Kudlak) – 11. Piotr Wypniewski (57, 7. Eryk Kosek), 9. Mahamadou Bah (90, 55. Gracjan Bagiński), 10. Mateusz Barszczewski (80, 77. Wiktor Bojarowski).


SKRÓT MECZU

fot. Bogusław Zawadzki / zgizycka.pl

Kolejne trudne zadanie przed piłkarzami Mrągowii Mrągowo. Tym razem w sobotę (17 kwietnia) o godzinie 16:00 “żółto-czarni” zmierzą się na własnym boisku z jednym z faworytów ligi – Polonią Lidzbark Warmiński.


Żeby przypomnieć zwycięstwo Mrągowii na własnym boisku nad lidzbarskim zespołem, musimy cofnąć się aż do sezonu 2000/01, konkretnie do 17 marca 2001 r. Wówczas “żółto-czarni” pokonali swoich rywali 1:0, tym samym rewanżując się za porażkę z rundy jesiennej 0:1, a zwycięskiego gola zdobył Adam Dziadko. A tak krótko zrelacjonował spotkanie w “Gazecie Wyborczej” ówczesny prezes klubu Pan Stanisław Brakoniecki: “Bramka przesądzająca o zwycięstwie Mrągowii padła już w 12. minucie spotkania. Adam Dziadko wykorzystał doskonałe podanie Piotra Oborskiego z lewej strony i pokonał bramkarza Polonii. Na wyróżnienie zasłużył bramkarz Andrzej Wysocki, który obok Dziadki, był prawdziwym bohaterem meczu. Wybronił wiele groźnych strzałów.”


Polonia, która wymieniana jest w gronie faworytów do awansu do III ligi, zajmuje obecnie trzecie miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 46 punktów, na co składa się 14 zwycięstw, 4 remisy i 5 porażek. Lidzbarczanie są drugą najskuteczniejszą drużyną w lidze, zdobyli do tej pory 63 bramki, a najwięcej z nich – 12 – strzelił Siergiej Gurow. Trener Czesław Żukowski wzmocnił zimą swoją drużynę m.in. Kacprem Szczerbą (Pisa Barczewo) oraz Pawłem Szymańskim (DKS Dobre Miasto). W poprzedniej kolejce Polonia przegrała w meczu na szczycie IV ligi z Mamrami Giżycko 1:3, a honorowego gola strzelił Daniel Wierzbowski.


Sobotnie spotkanie poprowadzi Karol Rudziński z Nidzicy, na liniach pomagać mu będą Ołeksandr Tkaczenko oraz Tomasz Miłosz.


Informujemy, że w związku z zagrożeniem epidemicznym spotkanie odbędzie się bez udziału publiczności.

Piłkarze Mrągowii Mrągowo przegrali w wyjazdowym meczu IV ligi z Polonią Lidzbark Warmiński 1:2 (0:2) i tym samym przerwali swoją passę zwycięstw. Gola dla “żółto-czarnych” zdobył Wiktor Bojarowski.


Już w pierwszych sekundach gry mrągowianie mogli stracić gola. Krzysztof Łokietek zagrał piłkę wprost pod nogi Damiana Lubaka, ale napastnik gospodarzy strzelił nad bramką. Następnie dynamiczne akcje lewą stroną boiska przeprowadzał skrzydłowy Dawid Bogdański, ale nie potrafił celnie zagrać do swojego partnera z drużyny. Ta sztuka udała mu się w 16. minucie. Bogdański ograł Damiana Glinkę, wpadł w pole karne, po czym podał do Kamila Dajnowskiego, a ten z bliskiej odległości posłał futbolówkę do bramki. “Żółto-czarni” powinni wyrównać pięć minut później. Po rzucie rożnym wykonywanym przez Rafała Kudlaka, piłka trafiła do Wiktora Abramczyka, ten strzelił z bliskiej odległości, ale Piotr Gasperowicz jakimś cudem obronił nogami. W 25. minucie Bogdański po raz kolejny wygrał pojedynek z Glinką, dorzucił futbolówkę na szósty metr, tam Lubak uprzedził Abramczyka i strzałem głową pokonał Marcina Marszałka. Do końca pierwszej połowy już żadna ze stron nie stworzyła sobie dogodnej sytuacji do zdobycia gola.


Piłkarze Mrągowii z kopyta weszli w drugą połowę, bowiem chwilę po wznowieniu gry zdobyli kontaktowego gola. Piotr Wypniewski uruchomił na prawej stronie Mahamadou Baha, ten zagrał piłkę wzdłuż bramki, dopadł do niej Wiktor Bojarowski i uderzył nie do obrony. W 55. minucie Marszałek był na posterunku po strzale głową Lubaka. Chwilę potem w dobrej sytuacji znalazł się Paweł Łukasik, a futbolówka po jego uderzeniu przeleciała tuż obok dalszego słupka. W 62. minucie Marszałek wybił na róg piłkę uderzoną z rzutu wolnego z około 20 metrów przez Daniela Wierzbowskiego. Kolejną dobrą sytuację do zdobycia gola miał Wierzbowski, tym razem Krystian Oleszko wycofał mu piłkę na szesnasty metr, ten mocno huknął, ale Marszałek po raz kolejny pewnie obronił. W doliczonym czasie gry Michał Skarbek w polu karnym zamiast w piłkę kopnął w nogi Wypniewskiego i ku zdziwieniu, zarówno gospodarzy jak i gości, gwizdek sędziego milczał.


Szkoda, że dzisiaj nasza passa została przerwa, ale kiedyś niestety musiało to nastąpić. Widać było, że nie był to nasz dzień, że mieliśmy ślad w swoich organizmach po środowym meczu. Polonia pauzowała i na pewno miało to znaczenie. Źle weszliśmy w spotkanie – bojaźliwie, mieliśmy dużo strat. W ogóle przez całe spotkanie tak było, nie mogliśmy sobie poradzić z pressingiem Polonii. Rywale udowodnili, że są bardzo dobrym zespołem i będą walczyli o czołowe lokaty. My musimy dalej ciężko pracować na treningach, przyspieszyć grę w piłkę. Do tej pory chyba nikt nas tak agresywnie nie atakował i się okazało, że mamy z tym problem. Kolejne trudne mecze nas czekają, terminarz nie jest łaskawy, ale trzeba się na to przygotować i poprawić jakość, żeby wygrywać w takich spotkaniach – mówił po meczu trener Mariusz Niedziółka.


Mrągowia: 92. Marcin Marszałek – 6. Damian Glinka (46, 14. Eryk Kosek), 18. Wiktor Abramczyk, 5. Łukasz Michałowski, 22. Wojciech Żęgota – 77. Wiktor Bojarowski (78, 7. Dariusz Gołębiowski), 44. Krzysztof Łokietek ŻK, 66. Rafał Kudlak (46, 11. Piotr Wypniewski ŻK), 31. Piotr Błędowski, 10. Mateusz Barszczewski ŻK – 9. Mahamadou Bah.

W sobotę (29 sierpnia) o godzinie 17:00 piłkarze Mrągowii Mrągowo zmierzą się w meczu wyjazdowym z jednym z faworytów ligi – Polonią Lidzbark Warmiński.


Podopieczni Czesława Żukowskiego wymieniani są w gronie drużyn aspirujących do gry w wyższej lidze. Mogą świadczyć o tym ostatnie transfery do klubu, mowa tu o pozyskaniu Wojciecha Dziemidowicza, Damiana Lubaka czy wcześniej Dariusza Boczki. Polonia do tej pory zdobyła w pięciu meczach osiem punktów, dwukrotnie wygrywając, dwukrotnie remisując oraz raz przegrywając. Najskuteczniejszym strzelcem drużyny jest Dawid Bogdański, który bramkarzy rywali pokonywał trzykrotnie. W swoim ostatnim meczu lidzbarczanie pokonali Mazura Ełk 2:1, a obie bramki strzelił Damian Lubak, nomen omen były gracz Mrągowii Mrągowo.


Spotkanie poprowadzi Mariusz Domżalski z Bartoszyc, na liniach pomagać mu będą Marek Szyszkowski i Adam Lewkowicz.