Tag: Olimpia II Elbląg

Pierwsze zwycięstwo wiosną!

Mrągowia Mrągowo wygrała na własnym stadionie z rezerwami Olimpii Elbląg 1:0 (1:0) w meczu SuperScore IV ligi. Zwycięskiego gola zdobył Filip Nilipiński.

Już pierwsza akcja przyniosła „żółto-czarnym” znakomitą okazję bramkową, jednak strzał z bliskiej odległości Krystiana Stendela świetnie obronił Maksymilian Manikowski. W 10. minucie Adrian Orzeł zagrał do Mateusza Barszczewskiego, ten podał do Piotra Wypniewskiego, który wbiegł w pole karne i wyłożył piłkę Filipowi Nilipińskiemu, który nie zmarnował okazji i skierował futbolówkę do siatki. Trzy minuty później, po dośrodkowaniu Wypniewskiego z rzutu wolnego, do piłki doszedł Dawid Moszczyński, jednak jego strzał głową przeleciał nad poprzeczką. W 23. minucie świetną interwencją popisał się Orzeł, broniąc mocne uderzenie z rzutu wolnego z 17 metrów Macieja Tobojki. Dziesięć minut później Wypniewski znalazł się w sytuacji sam na sam z Manikowskim, ale ponownie lepszy okazał się bramkarz gości. W kolejnej akcji piłka po strzale Nilipińskiego trafił jedynie w boczną siatkę.

Na początku drugiej połowy znów dobrze spisał się golkiper Olimpii, broniąc mocny strzał Stendela. W odpowiedzi goście przeprowadzili akcję lewą stroną. Piotr Duszak dośrodkował w pole karne do Macieja Rutkowskiego, który uderzył obok słupka. W 61. minucie Stendel spróbował szczęścia strzałem zza pola karnego, lecz piłka minimalnie minęła bramkę. Aktywny tego dnia w ofensywie Stendel kolejną okazję miał w 77. minucie. Jego uderzenie zatrzymało się na poprzeczce. Do końca spotkania wynik nie uległ zmianie, a „żółto-czarni” odnieśli pierwsze ligowe zwycięstwo pod wodzą trenera Czesława Żukowskiego.

– Cieszę się z tego zwycięstwa, bo było nam bardzo potrzebne, żeby złapać pewność siebie i spokojnie pracować dalej. Wiedzieliśmy, że to nie będzie łatwy mecz, bo Olimpia to młody, ambitny zespół, który potrafi postawić trudne warunki. Może nie był to najpiękniejszy mecz w naszym wykonaniu, ale dziś styl nie był najważniejszy – liczyło się przede wszystkim zwycięstwo i trzy punkty. Duże brawa dla całej drużyny za zaangażowanie i konsekwencję, bo dowieźliśmy wynik do końca. Teraz skupiamy się już na kolejnym meczu i chcemy pójść za ciosem – podsumował mecz Krystian Stendel.

Mrągowia: 12. Adrian Orzeł – 67. Tomasz Uzar, 14. Eryk Kosek, 24. Dawid Moszczyński, 22. Wojciech Żęgota – 44. Mikołaj Cybul (59, 20. Miłosz Oskierko), 6. Piotr Kopyść (90, 2. Oktawian Adamowicz), 10. Mateusz Barszczewski, 28. Krystian Stendel (85, 21. Filip Kawiecki) – 30. Filip Nilipiński, 11. Piotr Wypniewski.

Mrągowia zagra z rezerwami Olimpii

Przed piłkarzami Mrągowii Mrągowo domowy mecz 18. kolejki SuperScore IV ligi, w którym zmierzą się z rezerwami Olimpii Elbląg. Sobotnie (21 marca) spotkanie rozpocznie się o godz. 14:00 na bocznym boisku Stadionu Miejskiego.

Dla obu drużyn będzie to niezwykle istotny pojedynek. Goście z Elbląga zajmują obecnie 15. miejsce w tabeli z dorobkiem 9 punktów, które wywalczyli dzięki trzem zwycięstwom. Aż 14 razy schodzili z boiska pokonani, co pokazuje ich trudną sytuację w obecnym sezonie. Warto jednak zaznaczyć, że w ostatniej kolejce przełamali złą passę, pokonując na własnym stadionie Mazur Ełk 3:2. Bramki dla Olimpii zdobyli Adam Rychter oraz dwie Dominik Marucha.

Z kolei Mrągowia plasuje się tuż nad swoim najbliższym rywalem – na 14. pozycji z dorobkiem 11 punktów. Oznacza to, że różnica między zespołami jest niewielka, a ewentualne zwycięstwo nabrać pewności siebie przed kolejnymi spotkaniami.

W sobotę kibice mogą spodziewać się dużej walki, zaangażowania i ogromnych emocji, dlatego gorąco zachęcamy do wsparcia i bycia z drużyną zarówno w chwilach triumfu, jak i wtedy, gdy jest trudniej – razem na dobre i na złe!

Mrągowia nadal bez punktów

Trwa czarna seria Mrągowii Mrągowo. Tym razem „żółto-czarni” przegrali w wyjazdowym spotkaniu z rezerwami Olimpii Elbląg 1:2 (0:2). Honorowego gola strzelił Rafał Kudlak.

Spotkanie rozpoczęło się źle dla Mrągowii. Już w 7. minucie gospodarze objęli prowadzenie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego przez Igor Wilczka piłka zmierzała bezpośrednio w stronę bramki. Adrian Orzeł zdołał ją musnąć, zbijając na poprzeczkę, od której futbolówka odbiła się i wróciła w pole gry. Obrońcy zachowali się biernie, nie reagując na rozwój sytuacji, co skrzętnie wykorzystał Dominik Pawłowski, który umieścił futbolówkę w siatce. Mrągowia próbowała odpowiedzieć, ale strzały Seweryna Strzelca oraz Macieja Narlocha były niecelne. Z kolei Tymon Wojciechowski dwukrotnie zatrzymał groźne próby Łukasza Kuśnierza. Tuż przed przerwą gospodarze zadali drugi cios. Aleks Kryński podał do niepilnowanego Pawłowskiego, który mocnym strzałem pod porzeczkę podwyższył prowadzenie gospodarzy.

Od początku drugiej połowy Mrągowia prowadziła grę, dłużej utrzymywała się przy piłce i konstruowała kolejne akcje. Zespół starał się rozgrywać cierpliwie i szukać sposobu na sforsowanie defensywy przeciwnika. Rywale jednak grali bardzo uważnie w obronie, skutecznie blokując strzały i przerywając ataki. W 62. minucie Rafał Kudlak strzelił bramkę stadiony świata. Zawodnik zdecydował się na odważne uderzenie z ponad 30 metrów i trafił idealnie w okienko bramki, nie dając golkiperowi żadnych szans na skuteczną interwencję. Goście próbowali odpowiedzieć trzy minuty później, kiedy to Kryński w sytuacji sam na sam został powstrzymany przez Orła. W 68. minucie po raz kolejny próbował Kuśnierz, ale i tym razem piłka nie znalazła drogi do bramki. Pięć minut przed końcem spotkania najlepszą okazję na wyrównanie miał Mikołaj Cybul, jednak w ostatniej chwili obrońca Olimpii zdołał wybić futbolówkę na rzut rożny. Jeszcze przed ostatnim gwizdkiem sędziego Kuśnierz oddał kolejny strzał, lecz i tym razem został zablokowany.

Mimo ambitnej postawy w drugiej połowie Mrągowia nie zdołała odrobić strat i poniosła kolejną ligową porażkę.

– Spotkanie rozpoczęło się dla nas bardzo niekorzystnie, bo już w pierwszych minutach straciliśmy bramkę po stałym fragmencie gry. Takie sytuacje nie powinny się zdarzać, a jednak po raz kolejny kosztowały nas bardzo dużo. Do przerwy przegrywaliśmy dwoma golami i choć w drugiej połowie przejęliśmy inicjatywę, prowadziliśmy grę i szukaliśmy swoich szans, to nie udało się doprowadzić do remisu. W szatni jest sporo złości, bo wiemy, że stać nas na dużo lepsze wyniki. Musimy się podnieść i w kolejnym meczu pokazać, że potrafimy przełamać tę złą passę – podsumował mecz Mateusz Barszczewski.

Mrągowia: 26. Adrian Orzeł – 94. Adrian Korzeniewski (30, 8. Rafał Kudlak), 10. Mateusz Barszczewski, 9. Maciej Narloch, 14. Eryk Kosek (86, 18. Paweł Zapert), 22. Wojciech Żęgota (79, 2. Filip Kawiecki) – 7. Mateusz Szenfeld (79, 44. Mikołaj Cybul), 11. Piotr Wypniewski (89, 12. Filip Nilipiński), 6. Piotr Kopyść (46, 80. Krystian Stendel), 70. Łukasz Kuśnierz – 77. Seweryn Strzelec (79, 20. Miłosz Oskierko).

Mrągowia powalczy o przełamanie

W ramach 3. kolejki SuperSocer IV ligi Mrągowia Mrągowo zagra na wyjeździe z rezerwami Olimpii Elbląg. Spotkanie zostanie rozegrane w niedzielę (17 sierpnia) o godzinie 17:00 na stadionie przy ul. Moniuszki.

Obie drużyny nie rozpoczęły sezonu najlepiej – zarówno Mrągowia, jak i Olimpia II mają na koncie po dwie porażki i znajdują się w dolnej części tabeli. Elblążanie okazali się słabsi w wyjazdowych meczach od Startu Nidzica oraz Mazura Ełk, a teraz będą chcieli przełamać nieudaną serię przed własną publicznością.

Atutem gospodarzy może być wsparcie piłkarzy z pierwszej drużyny, która swoje spotkanie ligowe rozegrała już w piątek. Dla Mrągowii będzie to zatem trudny sprawdzian, ale jednocześnie szansa na zdobycie pierwszych punktów w nowym sezonie.

Mrągowia dwa i Olimpia dwa też dwa

Mrągowia Mrągowo zremisowała w meczu ligowym z rezerwami Olimpii Elbląg 2:2 (2:1). Gole dla naszej drużyny strzelili Adam Słuchocki i Mateusz Szenfeld.

Trener Mariusz Niedziółka dokonał kilka zmian w składzie w porównaniu do ostatniego spotkania, od początku zagrał m.in. wychowanek Piotr Kopyść, który zebrał dobre recenzje. W końcówce spotkania na boisku pojawił się po długiej nieobecności Kacper Skok.

Na początku spotkania futbolówka uderzona z głowy przez Adriana Korzeniewskiego poleciała obok słupka. Goście wyszli na prowadzenie w 11. minucie. Alan Dziurdzia dośrodkował piłkę z rzutu rożnego, Patryk Sargalski uprzedził defensywę oraz bramkarza „żółto-czarnych” i strzałem z głowy zdobył gola. Trzy minuty później na strzał z około 30 metrów zdecydował się Maciej Narloch, ale świetną paradą popisał się Marcin Kossakowski. W kolejnej akcji piłkę po strzale Łukasza Kuśnierz zablokował Kacper Sikora. W 28. minucie w sytuacji sam na sam z Adrianem Orłem znalazł się Jan Piróg, jednak nasz golkiper świetną interwencją powstrzymał zawodnika rywali. Jedenaście minut później Adrian Korzeniewski przedarł się prawą stroną, dośrodkował w pole karne, gdzie Adam Słuchocki wyprzedził rywali i strzałem z głowy posłał piłkę do siatki. Chwilę później po zagraniu od Kuśnierza w świetnej sytuacji znalazł się Mateusz Szenfeld, jednak piłkę po jego uderzeniu wybili obrońcy. Tuż przed przerwą było 2:1. Bramkę dla „żółto-czarnych” strzelił precyzyjnym strzałem zza pola karnego Szenfeld.

Druga połowa rozpoczęła się od strzału Szenfelda, jednak był niecelny. W 53. minucie „żółto-czarni” w jednej akcji popełnili błąd za błędem, czego efektem była bramka zdobyta przez Igora Wilczka z okolic pola karnego. Pięć minut później goście mieli kolejną świetną okazję, najpierw jednak Orzeł w świetnie obronił strzał Dominika Maruchy, a piłka po dobitce Piróga poleciała obok słupka. Mrągowia odpowiedziała akcją prawą stronę. Korzeniewski zagrał w pole karne, gdzie po strzale z woleja Kuśnierza futbolówka poleciała nad poprzeczką. W 71. minucie Kossakowski obronił strzał Mateusza Skonieczki. Osiem minut przed końcem swoją szansę po zagraniu od Mariusza Rutkowskiego miał Kuśnierz, ale i tym razem golkiper rywali okazał się lepszy.

– Remis to wynik sprawiedliwy, jednak zarówno goście jak i my, mieliśmy swoje szanse, aby przechylić wynik na swoją korzyść. Trudno jednak być zadowolonym z tego, co dzisiaj prezentowaliśmy. O ile tydzień temu nasza organizacja gry w defensywie była na dobrym poziomie, to niestety w meczu z Olimpią stałe fragmenty słabo broniliśmy. Też przejście z ataku do obrony wyglądało nie najlepiej przez co Olimpia stwarzała sporo sytuacji. Ewidentnie za dużo prezentów przy rozegraniu daliśmy gościom i to poskutkowało tym, że kiedy mieliśmy w miarę spokojny mecz, prowadziliśmy 2:1, to straciliśmy bramkę po prezencie. Trzeba szanować ten punkt. Do końca sezonu pozostały trzy spotkania i postaramy się zdobyć jak najwięcej punktów – mówił po spotkaniu trener Mariusz Niedziółka.

Mrągowia: 26. Adrian Orzeł – 17. Adrian Korzeniewski (77, 19. Kacper Skok), 24. Dawid Moszczyński (61, 8. Rafał Kudlak), 63. Maciej Narloch, 14. Eryk Kosek – 7. Mateusz Szenfeld, 22. Piotr Kopyść (46, 11. Piotr Wypniewski), 6. Mariusz Rutkowski, 2. Filip Kawiecki (61, 77. Mateusz Skonieczka) – 99. Adam Słuchocki (72, 44. Mikołaj Cybul), 70. Łukasz Kuśnierz.

fot. Marcin Brzeziński

Czas na rezerwy Olimpii Elbląg

Walczące o ligowy byt – rezerwy Olimpii Elbląg – będą kolejnym ligowym rywalem Mrągowii Mrągowo. Spotkanie zostanie rozegrane 24 maja (sobota) o godzinie 13:00 w Pieckach.

Elblążanie zajmują obecnie 13. miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 26 punktów, na co składa się 8 zwycięstw, 2 remisy i 16 porażek. Najlepszym strzelcem drużyny jest Maciej Tobojka, zdobywca siedmiu bramek.

Jesienią nasza drużyna przegrała w Elblągu 0:3.

Lee fauluje, Mrągowia dołuje

Mrągowia Mrągowo przegrała w wyjazdowym spotkaniu 12. kolejki IV ligi z rezerwami Olimpii Elbląg 0:3 (0:1).

Spotkanie źle ułożyło się dla „zółto-czarnych”, bowiem w 15. minucie czerwoną kartkę za faul taktyczny otrzymał Lee Youngsu. Od tego momentu elblążanie osiągnęli przewagę na boisku. W 25. minucie Bartosz Leszczyński zagrał futbolówkę wzdłuż pola karnego, doszedł do niej Adam Rychter i pokonał Michała Bejnarowicza. Mrągowia próbowała odpowiedzieć po akcji Mateusza Skonieczki, jednak piłkę po jego strzale na korner odbił Nikodem Januszewski. Do końca pierwszej części gry nie wydarzyło się już nic godnego uwagi.

Sześć minut po wznowieniu gry Maciej Tobojka zagrał futbolówkę na wolne pole do Rychtera i tylko dobra interwencja Bejnarowicza uchroniła „żółto-czarnych” przed stratą gola. W 57. minucie Kajetan Grudnowski sfaulował w polu karnym Leszczyńskiego i sędzia wskazał na „wapno”, które na bramkę zamienił pewnym strzałem Tobojka. Mrągowia próbowała odpowiedzieć dwukrotnie. Najpierw piłka po strzale z rzutu wolnego Rafała Kudlaka trafiła w słupek, a za chwilę po strzale z 25 metrów Piotra Wypniewskiego poleciała nad poprzeczką. W 63. minucie kolejna szybka akcja gospodarzy, Rychter wycofał futbolówkę na 16 metr do Jana Piróga, a ten strzałem od słupka pokonał mrągowskiego golkipera. Od tego momentu na boisku lepiej prezentowali się „żółto-czarni”, jednak nic z tego nie wyniknęło. Mahamadou Bah w dobrej sytuacji strzelił obok bramki. Następnie Mrągowia miała rzut karny po faulu golkipera rywali na Mateuszu Szenfeldzie, jednak Januszewski nie dał się pokonać z „jedenastki” Grudnowskiemu. W 81. minucie w polu karnym rywali „czarował” Yūji Takada, po czym strzelił wprost w bramkarza. Chwilę później Mikołaj Cybul w dobrej sytuacji strzelił nad poprzeczką.

– Zwycięstwo gospodarzy, mimo że zasłużone, świadczy o tym że słabo zagraliśmy. To mnie najbardziej boli. Doceniam rywali, bo to dobrze trenujący i szkolony zespół, jednak my powinniśmy zagrać bardziej dojrzale, pokazać większą kulturę gry. Niestety tak nie było. Mimo, że graliśmy w osłabieniu przez 75 minut, to przez ten czas, kiedy graliśmy 11 na 11, to nie wyglądało z naszej strony to dobrze. Podejmowaliśmy złe decyzje, nie tworzyliśmy monolitu, tego wszystkiego konsekwencjami były błędy i czerwona kartka. Dopiero w końcówce zaczęliśmy stwarzać sytuacje, natomiast wiadomo, że rywale mieli zwycięstwo niemal w kieszeni, więc w ich szeregach pojawiło się rozluźnienie i stąd te okazje. Dużo pracy przed nami, przede wszystkim tej mentalnej. Niektórzy muszą się spiąć i bardziej przyłożyć do swojej pracy – podsumował mecz trener Mariusz Niedziółka.

Mrągowia: 1. Michał Bejnarowicz – 2. Filip Kawiecki (34, 63. Mateusz Szenfeld), 14. Dawid Moszczyński, 44. Lee Youngsu CZK 15′, 8. Rafał Kudlak (60, 11. Piotr Wypniewski), 22. Wojciech Żęgota – 77. Mateusz Skonieczka ŻK (74, 80. Kacper Skok), 10. Mateusz Barszczewski, 20. Kajetan Grudnowski, 18. Konrad Maluchnik (46, 7. Yūji Takada) – 9. Mahamadou Bah (74, 16. Mikołaj Cybul).

Niedzielne granie w Elblągu

Druga drużyna Olimpii Elbląg będzie kolejnym rywalem Mrągowii Mrągowo o ligowe punkty. Wyjazdowe spotkanie zostanie rozegrane w niedzielę (27 października) o godzinie 14:00 na boisku przy Moniuszki.

Elblążanie zajmują obecnie jedenaste miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 13 punktów, na co składają się 4 zwycięstwa, 1 remis i 6 porażek. Najlepszym strzelcem drużyny jest Maciej Tobojka, który bramkarzy rywali pokonał czterokrotnie.

Podium jest nasze!

W meczu 29. kolejki IV ligi Mrągowia Mrągowo wygrała na własnym stadionie z rezerwami Olimpii Elbląg 3:1 (2:0). Do bramki rywali trafili Mariusz Rutkowski oraz dwukrotnie Mateusz Skonieczka, rywale odpowiedzieli golem Wojciecha Stróżewskiego.

Elblążanie przyjechali do Mrągowa z bardzo konkretnym planem. Drużyna Karola Przybyły ustawiła się bardzo nisko, broniła przede wszystkim dostępu do własnej bramki i czyhała na kontrataki, stąd widowisko przez długi czas nie porywało. Okazji bramkowych było bardzo mało. Warto odnotować strzał z głowy Rafała Kudlaka oraz z dystansu Jakuba Fronczaka. W 39. minucie błąd popełnił golkiper rywali Nikodem Januszewski, który zagrał wprost pod nogi Łukasza Kuśnierza, który wypatrzył wbiegającego w „szesnastkę” Mariusza Rutkowskiego, a ten pięknym strzałem przy bliższym słupku dał prowadzenie „żółto-czarnym”. Cztery minuty później było już 2:0. Rafał Kudlak huknął z rzutu wolnego, Januszewski odbił futbolówkę przed siebie, dopadł do niej Mateusz Skonieczka i z bliska skierował do bramki.

W 52. minucie przy próbie zagrania Mateusz Barszczewski trafił w Wojciecha Stróżewskiego, a zawodnik rywali wpadł w „szesnastkę” i pokonał Michała Bejnarowicza. „Żółto-czarni” swoją okazję mieli jedenaście minut później, kiedy to po zagraniu od Skonieczki Kacper Skok z bliskiej odległości strzelił nad poprzeczką. W 77. minucie Bejnarowicz zagrał do przeciwnika, ale na szczęście Aleks Kryński strzelił bardzo lekko i nasz golkiper złapał piłkę. W odpowiedzi Januszewski dobrze interweniował po uderzeniu Przemysława Rybkiewicza. Wynik meczu na 3:1 ustalił w 90. minucie Skonieczka, który na „raty” pokonał bramkarza rywali.

Przed ostatnią kolejką wiadomo, że Mrągowia kampanię 2023/2024 zakończy minimum na trzecim miejscu.

– Rundę oceniam pozytywnie, mimo że apetyty był troszkę większe. Chcieliśmy być bliżej liderów. Uważam, że ten zespół było na to stać, jednak wiele rzeczy złożyło się na to, że najprawdopodobniej sezon skończymy na trzecim miejscu. Musimy i jesteśmy zadowoleni z tego, co osiągnęliśmy. Miejsce na podium w IV lidze to naprawdę bardzo duży sukces Mrągowii. Uważam, że dobrze wykorzystaliśmy potencjał tego zespołu – mieszanki rutyny i młodości. Fajnie udało nam się wprowadzić kilku zawodników i to też jest dużym plusem – mówił po meczu trener Mariusz Niedziółka.

Mrągowia: 33. Michał Bejnarowicz – 44. Olaf Gorczyca (90, 18. Damian Sobiech), 14. Eryk Kosek, 10. Mateusz Barszczewski, 20. Kajetan Grudnowski ŻK, 22. Wojciech Żęgota (61, 80. Kacper Skok) – 2. Jakub Fronczak (61, 7. Przemysław Rybkiewicz), 6. Mariusz Rutkowski, 16. Rafał Kudlak (61, 11. Piotr Wypniewski), 70. Łukasz Kuśnierz (90, 94. Dawid Drzewiecki) – 77. Mateusz Skonieczka.

Na „pożegnanie” stadionu z Olimpią II Elbląg

W sobotę (8 czerwca) o godzinie 14:00 po raz ostatni w tej kampanii piłkarze Mrągowii Mrągowo zagrają na własnym stadionie. Rywalem „żółto-czarnych” będą rezerwy Olimpii Elbląg.

Elblążanie zajmują obecnie siódme miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 43 punktów, na co składa się 12 zwycięstw, 7 remisów i 9 porażek. W poprzedniej kolejce podopieczni Karola Przybyły zremisowali na wyjeździe ze Stomilem II Olsztyn 1:1.

Podopiecznym trenera Mariusza Niedziółki brakuje już tylko jednego punktu, aby zapewnić sobie minimum trzecie miejsce na koniec sezonu. Będzie to także „pożegnanie” naszego stadionu przed remontem.