Olimpia II Elbląg

W swoim ostatnim w tym roku spotkaniu ligowym piłkarze Mrągowii Mrągowo wygrali z rezerwami Olimpii Elbląg 2:1 (0:0). Do bramki rywali trafili dwaj młodzieżowcy – Rafał Kudlak i Krzysztof Jaskólski, dla przeciwników gola zdobył Jakub Branecki.


Przed rozpoczęciem spotkania zarząd klubu oraz kibice uhonorowali trenera Mariusza Niedziółkę, który w sobotę prowadził Mrągowię po raz setny w lidze.


Mecz rozpoczął się od dwóch groźnych uderzeń z dystansu zawodników “żółto-czarnych” Dawida Pietkiewicza oraz Mateusza Barszczewskiego, jednak piłka dwukrotnie przeleciała nad poprzeczką. W 18. minucie Piotr Wypniewski stracił futbolówkę w środkowej części boiska na rzecz Konrada Łabeckiego, który zagrał do Marcela Zająca, ten przebiegł kilka metrów, dograł do Łukasza Pokrywki, który zwiódł Rafała Kudlaka, po czym uderzył lekko i Adrian Orzeł nie miał problemów z interwencją. Dziewięć minut później na strzał zza “szesnastki” zdecydował się Łabecki, ale i tym razem pewnie w bramce Mrągowii spisał się Orzeł. Kolejną groźną sytuację goście stworzyli sobie w 36. minucie. Rajd lewą stroną boiska przeprowadził Dawid Winiarski dograł do Jakuba Braneckiego, ten bez zastanowienia uderzył na bramkę i Orzeł popisał się świetną interwencją.


Druga odsłona rozpoczęła się fatalnie dla mrągowian. Patryk Baranowski zagrał długą piłkę do przodu, gdzie Branecki wygrał pojedynek z Adamem Bognacki, po czym skierował piłkę do siatki. Taki obrót sprawy nie załamał jednak “żółto-czarnych”, którzy dążyli do zdobycia bramki. W 65. minucie Piotr Wypniewski dośrodkował futbolówkę z rzutu rożnego, obrońca elblążan Paweł Kazimierowski przedłużył ją wprost pod nogi Kudlaka, który strzałem prawą nogą pewnie pokonał Pawła Rutkowskiego. Dziewięć minut później podopieczni Mariusza Niedziółki zdobyli zwycięskiego gola. Wiktor Bojarowski przejął piłkę na lewej stronie boiska, zagrał do Mahamadou Baha, który odegrał do Pietkiewicza. Pomocnik Mrągowii wypatrzył wbiegającego na wolne pole Krzysztofa Jaskólskiego, a były zawodnik Olimpii uderzeniem tuż przy słupku nie dał najmniejszych szans Rutkowskiemu.

Pięć wygranych meczów z rzędu zawsze budzi szacunek. Wiedzieliśmy, że czeka nas bardzo trudne spotkanie z Olimpią, że ich jakość piłkarska cały czas rośnie, że są świetnie szkoleni. Postawili nam trudne warunki. Nie mieliśmy kilku kluczowych zawodników, ale byliśmy sobie w stanie z tym poradzić. Chwała chłopakom za walkę, zaangażowanie oraz po raz pierwszy w tej rundzie za odwrócenie wyniku meczu. Smakuje to wyjątkowo i mam nadzieję, że da to pozytywnego kopa do ciężkiej pracy w trakcie zimowych przygotowań.

W tym spotkaniu nadarzyła się okazja, żeby Krzysiek Jaskólski dostał szansę od początku i myślę, że ją wykorzystał. Wiadomo, w pewnych fragmentach może coś tam brakowało, ale najważniejsze w tym meczu zrobił – znalazł się w odpowiednim momencie i czasie, trema go nie zjadła, bo na pewno wielu zawodników w tej sytuacji wysłałoby piłkę w kosmos, a on ją spokojnie umieścił obok bramkarza. Wielkie brawa dla niego – mówił po meczu trener Mariusz Niedziółka.


Mrągowia: 72. Adrian Orzeł – 8. Kamil Skrzęta ŻK, 18. Adam Bognacki, 6. Rafał Kudlak ŻK – 12. Krzysztof Jaskólski, 10. Mateusz Barszczewski, 11. Piotr Wypniewski (66, 7. Wiktor Bojarowski), 19. Dawid Pietkiewicz, 2. Wojciech Żęgota ŻK – 9. Mahamadou Bah, 14. Eryk Kosek.

fot. portEl.pl

W sobotę (20 listopada) o godzinie 13:00 na własnym stadionie piłkarze Mrągowii Mrągowo rozegrają pierwszy mecz w rundzie rewanżowej, a zarazem ostatnie spotkanie w tym roku. Rywalem “żółto-czarnych” będą rezerwy Olimpii Elbląg.


Elblążanie zajmują obecnie ósme miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 21 punktów, co daje im sześć zwycięstw, trzy remisy i sześć porażek. Najskuteczniejszym strzelcem w drużynie Karola Przybyły jest Jakub Branecki, który bramkarzy rywali pokonywał czterokrotnie. W poprzedniej kolejce Olimpia wygrała na własnym boisku z Błękitnymi Pasym 2:1, a obie bramki dla elblążan strzelił Marcin Bawolik.


W pierwszym spotkaniu Olimpia okazała się lepsza od naszej drużyny, wygrywając 3:0 po golach Marcela Zająca, Szymona Stanisławskiego i Marcina Bawolika.


Mecz poprowadzi Wojciech Krztoń z Olsztyna, na liniach pomagać mu będą Robert Wyczałkowski i Krzysztof Masiejczyk.

fot. portEl.pl

Na inaugurację sezonu 2021/22 w IV lidze piłkarze Mrągowii Mrągowo przegrali w wyjazdowym spotkaniu z rezerwami Olimpii Elbląg 0:3 (0:1). Gole dla rywali zdobyli Marcel Zając, Szymon Stanisławski i Marcin Bawolik (z rzutu karnego).


Już przed meczem było wiadomo, że elbląska drużyna będzie złożona z zawodników z szerokiej kadry pierwszej drużyny, która swoje spotkanie ligowe rozgrywała dzień wcześniej. Ostatecznie na boisku pojawiło się dwunastu graczy na co dzień trenujących i grających w drugoligowej Olimpii.


W 2. minucie Mateusz Barszczewski przejął piłkę na lewej stronie boiska, zagrał do Piotra Wypniewskiego, ten uderzył z ponad 20 metrów, a futbolówka trafiła w poprzeczkę. Doszedł do niej jeszcze Mahamadou Bah, oddał strzał, z którym poradził sobie bramkarz gospodarzy. Osiem minut później Marcin Bawolik idealnie zagrał do Marcela Zająca, a ten mając przed sobą tylko Marcina Marszałka wpakował piłkę do bramki. Następnie dwie dobre okazje mieli “żółto-czarni”. Akcje zainicjował Wiktor Abramczyk, najpierw zgrał futbolówkę głową do Mateusza Barszczewskiego, który uderzył nad poprzeczką. A następnie dośrodkował futbolówkę w pole karne, Barszczewski uderzył z woleja, ale kapitalna interwencja Pawła Rutkowskiego uchroniła gospodarzy przed stratą golą. W 39. minucie Marszałek dobrze interweniował po strzale głową Dawida Wierzbę. Chwilę potem Szymon Stanisławski ograł mrągowskich obrońców, znalazł się tylko przed golkiperem “żółto-czarnych”, który świetnie interweniował po jego strzale.


W 54. minucie Adam Bognacki zagrał diagonalnie do nieobstawionego Barszczewskiego, ten znalazł się w dobrej sytuacji, jednak źle przyjął futbolówkę i golkiper Olimpii zdołał interweniować. Można powiedzieć, że “niewykorzystane sytuacje się mszczą”, bowiem chwilę później gospodarze podwyższyli prowadzenie. Bawolik zagrał do Stanisławskiego, ten wyprzedził obrońców, minął Marszałka i skierował piłkę do bramki. W 65. minucie Stanisławski znalazł się w dobrej sytuacji, jednak fantastyczna interwencja Marszałka uchroniła Mrągowię przed stratą gola. W odpowiedzi mrągowianie przeprowadzili składną akcje, po której na strzał zdecydował się Piotr Błędowski i piłka minimalnie poleciała obok słupka. W 76. minucie sędzia Wojciech Trochim podyktował rzut karny (chociaż z perspektywy trybun i zapisu wideo wynika, że faul miał miejsce przed polem karnym) dla Olimpii za faul Abramczyka na Bawoliku. “Jedenastkę” pewnie na bramkę zamienił sam poszkodowany. Dwie minuty później Wojciech Żęgota dośrodkował futbolówkę z lewej strony boiska, doszedł do niej Eryk Kosek i uderzył z głowy tuż obok bramki. W 88. minucie w znakomitej sytuacji po zagraniu od Stanisławskiego znalazł się Bawolik, jednak z bliskiej odległości strzelił niecelnie. Tuż przed ostatnim gwizdkiem sędziego mocny strzał oddał Stanisławski, ale i tym razem był on niecelny.

Porażka zawsze boli, więc nie wracamy szczęśliwi do domów. Z drugiej strony nie ma też, co tego rozpamiętywać, bo terminarz jest napięty i przed nami kolejne mecze. Nie chcemy się usprawiedliwiać, ale graliśmy tak naprawdę z drużyną, którą zawodowo gra w piłkę. Większość trenuje z pierwszym zespołem i gra normalnie w II lidze. Popełniliśmy błędy, których mogliśmy uniknąć w pewnych sytuacjach i one kosztowały nas stratę bramek. Ten mecz był dobrą lekcją dla mnie i dla chłopaków, pokazał w którym miejscu jesteśmy i czego jeszcze nam brakuje. Na pewno nie ma co się załamywać, to był bardzo trudny przeciwnik. Olimpia najpewniej już takiego silnego składu może nie wystawić w tej lidze ze względu na przepisy.

Były fragmenty, w których przeciwnik miał problemy z wyprowadzeniem piłki, całkiem nieźle wychodziło nam zakładnie pressingu. Nie potrafiliśmy wykorzystać sytuacji, które sobie stworzyliśmy. Przy 0:0 mieliśmy poprzeczkę, później przy 0:1 Mateusz miał dwie dobre okazje, ale najpierw na posterunku był bramkarz, a później piłka zaplątała mu się między nogami. To są te różnice, które powodują, że ktoś gra wyżej, a ktoś w IV lidze. Wielu chłopaków jednak pokazało, że ma ten potencjał, aby robić krok do przodu. Trzeba pracować nad szczegółami, jak chcemy być solidnym zespołem, bo jak widać klasowy przeciwnik wykorzystuje każdy drobny błąd.

Myślimy już o Pasymiu, chcemy im się zrehabilitować i zamazać demony z poprzedniego sezonu – mówił po meczu w Elblągu trener Mariusz Niedziółka.


Mrągowia: 23. Marcin Marszałek – 8. Kamil Skrzęta, 44. Wiktor Abramczyk ŻK, 66. Rafał Kudlak – 6. Damian Glinka (71, 56. Kacper Walendykiewicz), 18. Adam Bognacki, 2. Piotr Błędowski, 22. Wojciech Żęgota – 11. Piotr Wypniewski (43, 14. Eryk Kosek), 9. Mahamadou Bah (86, 15. Krzysztof Jaskólski), 10. Mateusz Barszczewski (71, 77. Dawid Pietkiewicz).

fot. portel.pl

Rozgrywki IV ligi w sezonie 2021/22 piłkarze Mrągowii Mrągowo rozpoczną w Elblągu. W niedzielę (8 sierpnia) o 17:00 zagrają z rezerwami Olimpii.


W ubiegłym sezonie podopieczni trenera Karola Przybyły zajęli siódme miejsce w ligowej tabeli, najlepsze od chwili reaktywowania drużyny w 2018 roku. W założeniu elbląska drużyna ma składać się głównie z zawodników młodzieżowych, którzy dopiero wchodzą do seniorskiej piłki. Rzeczywistość weryfikuje te plany i rezerwy regularnie są uzupełniane zawodnikami z drużyny grającej w II lidze. Co ciekawe, w poprzednim spotkaniu rozegranym pomiędzy Olimpią II i Mrągowią w Elblągu, wyjściowa “jedenastka” elblążan była w całości złożona z zawodników uprawnionych do gry na trzecim poziomie rozgrywkowym. Niewykluczone, że i tak będzie tym razem, ponieważ pierwsza Olimpia swój mecz zagra dzień wcześniej.


Mrągowia na boisku w Elblągu jeszcze nie wygrała, dwukrotnie musiała uznać wyższość swoich rywali, a raz mecz zakończył się remisem 1:1.


Niedzielne spotkanie poprowadzi Wojciech Trochim z Królikowa, na liniach pomagać mu będą Tomasz Trochim i Jakub Grembocki.

Piłkarze Mrągowii Mrągowo okazali się lepsi od rezerw Olimpii Elbląg, wygrywając w meczu ligowym 2:0 (2:0). Do bramki rywali trafili Wiktor Abramczyk i Piotr Błędowski.


Spotkanie idealnie rozpoczęło się dla “żółto-czarnych”, bo już w 3. minucie wyszli na prowadzenie. Piotr Wypniewski dośrodkował piłkę z rzutu rożnego w pole karne, gdzie doszedł do niej Wiktor Abramczyk i strzałem z głowy umieścił w siatce. Trzy minuty później na rajd zdecydował się Kamil Skrzęta, po czym zagrał do Mateusza Barszczewskiego, ten ograł Pawła Kazimierowskiego, oddał silny strzał w bliższy róg bramki, jednak Damian Kowalczyk dobrze interweniował. W 24. minucie Wypniewski dograł z kornera futbolówkę w “szesnastkę”, najwyżej wyskoczył Eryk Kosek i uderzył z głowy obok słupka. W odpowiedzi Konrad Łabecki przejął w polu karnym piłkę zagraną wślizgiem przez Rafała Kudlaka, oddał mocny strzał, ale Adrian Orzeł skutecznie interweniował. W 30. minucie Piotr Chmielewski zagrał z prawej strony boiska w pole karne do Barszczewskiego, ten obrócił się z futbolówką, po czym strzelił obok bramki. Sześć minut później do piłki na szesnastym metrze doszedł Piotr Błędowski. Najpierw jego dwa strzały zostały zablokowane, po czym za trzecim razem futbolówkę podbił do góry Kowalczyk, ta trafiła w poprzeczkę i wyszła na korner. Po zagraniu z rzutu rożnego przez Wypniewskiego, piłka ostatecznie trafiła do Błędowskiego, jednak tym razem uderzył obok bramki. W 39. minucie można rzec, że “co się odwlecze, to nie uciecze”. Wypniewski zagrał do Błędowskiego, ten przebiegł z futbolówką kilka metrów, oddał mocny strzał na bramkę i po błędzie golkipera rywali piłka wpadła do bramki.


W drugiej odsłonie spotkanie straciło na jakości, a sędzia swoimi decyzjami wprowadził na boisku sporo nerwowości i złośliwości z obu stron. W 62. minucie indywidualną akcję prawą stroną przeprowadził Kazimierowski, zagrał w pole karne, piłkę zza “szesnastkę” wybił Abramczyk, doszedł do niej Łabecki. Pomocnik elblążan oddał mocny strzał, który został wybity przez Skrzętę. W odpowiedzi zza pola karnego strzelał Błędowski, futbolówka skozłowała przed Kowalczykiem, jednak golkiper przyjezdnych zdołał wybić ją na róg. W końcówce meczu na strzał z dalszej odległości zdecydował się Klaudiusz Krasa, ale pewnie obronił Orzeł.

Młodzież z Elbląga wysoko postawiła poprzeczkę. Chcieli grać w piłkę, całkiem nieźle im to wychodziło. My z kolei dobrze ustawiliśmy mecz przez szybko strzeloną bramkę po stałym fragmencie. I powinno być spokojnie, jednak za bardzo się spieszyliśmy, myśleliśmy że łatwo pójdzie. Graliśmy zbyt prostymi środkami do przodu, co powodowało dużo strat. Grę uspokoiliśmy w drugiej części pierwszej połowy. Zdobyliśmy przewagę, lepiej pograliśmy piłką. Efektem tego była bramka. Trochę po błędzie bramkarza, ale trzeba było go zmusić do interwencji. Druga połowa dużo słabsza, niepotrzebnie się wdaliśmy w jakąś przepychankę, nerwówkę. Myślę, że arbiter nie panował do końca nad tym, co się dzieje na boisku. Takie mecze się zdarzają. Ale powinniśmy zachować zimną głowę. I tutaj mam pretensje do chłopaków, że nie skupiliśmy się na grze w piłkę, a na tym żeby się przepychać niepotrzebnie. Niektórzy grali też zbyt indywidualnie, chcieli się pokazać, dołożyć coś od siebie, jednak piłka nożna to gra zespołowa. Im lepiej te powiązania między zawodnikami funkcjonują i współpraca, tym drużyna jest silniejsza, a w tym meczu niestety momentami sami się osłabialiśmy – mówił trener Mariusz Niedziółka.


Mrągowia: 12. Adrian Orzeł – 8. Kamil Skrzęta ŻK, 44. Wiktor Abramczyk ŻK, 5. Łukasz Michałowski – 2. Piotr Chmielewski (65, 77. Wiktor Bojarowski), 31. Piotr Błędowski, 11. Piotr Wypniewski (74, 18. Adam Bognacki), 66. Rafał Kudlak (87, 15. Szymon Nakielski) – 14. Eryk Kosek, 9. Mahamadou Bah, 10. Mateusz Barszczewski (74, 7. Dariusz Gołębiowski).

Rezerwy Olimpii Elbląg będą kolejnym ligowym rywalem Mrągowii Mrągowo. Spotkanie zostanie rozegrane w sobotę (22 maja) o godzinie 16:00 w Mrągowie.


Podopieczni Karola Przybyły to obecnie jedenasta drużyna ligowej tabeli. Do tej pory elblążanie zdobyli 38 punktów, na co składa się 11 zwycięstw, 5 remisów oraz 12 porażek. Najskuteczniejszym strzelcem drużyny jest Jakub Branecki, który w obecnej kampanii bramkarzy rywali pokonywał dziesięciokrotnie. W poprzedniej kolejce Olimpia II wygrała z imienniczką z Olsztynka 3:0, a gole zdobywali Filip Sobiecki (dwa) oraz Dominik Kozera.


Mecz poprowadzi Arkadiusz Szymanowski z Bemowa Piskiego, na liniach pomagać mu będą Jacek Makowski oraz Rafał Śniadach.


Bilety na mecz będą kosztować 7 zł. Dla nieobecnych spotkanie będzie transmitowane w TVCOM.pl.

Komisja Rozgrywek WMZPN podjęła decyzję o weryfikacji wyniku meczu 12. kolejki IV ligi Olimpia II Elbląg – Mrągowia Mrągowo jako walkower na niekorzyść elbląskiego klubu.


4 października Olimpia wygrała 4:2 z “żółto-czarnymi”, jednak w jej barwach wystąpił nieuprawniony zawodnik Karol Styś, który z racji swojego wieku, po rozegraniu pięciu meczów z udziałem drużyny wyższej klasy rozgrywkowej (mistrzowskich lub pucharowych), nie może występować w tym okresie w meczach z udziałem drużyny klasy niższej (mistrzowskich lub pucharowych).

Piłkarze Mrągowii Mrągowo doznali drugiej porażki z rzędu w IV lidze. Tym razem okazali się gorsi od rezerw Olimpii Elbląg, ulegając na wyjeździe 2:4 (1:1). Gole dla “żółto-czarnych” zdobywali Dariusz Gołębiowski i Piotr Wypniewski.


W zespole z Elbląga wystąpiło aż dziewięciu zawodników, którzy dzień wcześniej byli w kadrze drugoligowej Olimpii na mecz z Hutnikiem Kraków.


Spotkanie źle rozpoczęło się dla mrągowian. W 4. minucie nieporozumienie Eryka Koska z Wiktorem Abramczykiem wykorzystał Marcin Bawolik, który przejął piłkę, popędził z nią w kierunku bramki, po czym zagrał do Jakuba Braneckiego, a ten w sytuacji sam na sam z Adrianem Orłem nie miał problemów ze zdobyciem gola. Odpowiedź “żółto-czarnych” mogła przyjść sześć minut później. Po szybko rozegranym rzucie rożnym przez Mateusza Barszczewskiego, Piotr Wypniewski dośrodkował futbolówkę w pole karne, ta trafiła do Koska, którego mocny strzał w ostatniej chwili na poprzeczkę sparował Paweł Rutkowski. W 15. minucie Dariusz Gołębiowski dośrodkował piłkę z prawej strony boiska, jednak Mahamadou Bah mając przed sobą pustą bramkę źle uderzył ją głową i ta poleciała w pole gry. W dalszej fazie tej części gry swojej szansy próbował Barszczewski, jednak uderzona przez niego futbolówka z dalszej odległości przeleciała obok słupka. W 36. minucie Wojciech Żęgota dośrodkował w “szesnastkę” z lewej strony boiska, futbolówkę głową przedłużył Barszczewski, akcję zamknął Gołębiewski, który uderzył z pierwszej piłki i doprowadził do wyrównania. Tuż przed przerwą świetną interwencją po strzale z głowy Braneckiego popisał się Orzeł.


W 53. minucie Piotr Błędowski uderzył zza “szesnastki”, Dawid Kapłon odbił piłkę przed siebie, doszedł do niej Abramczyk, jednak się poślizgnął i goście zażegnali niebezpieczeństwo. Cztery minuty później gospodarze zdobyli drugiego gola. Oskar Bohm dośrodkował futbolówkę z rzutu rożnego w pole karne, ta ostatecznie trafiła do Pawła Kazimierowskiego, który nieczysto trafił w piłkę, przez co ta znalazła się pod nogami Braneckiego, a napastnik elblążan nie miał problemów z pokonaniem z bliskiej odległości Orła. W 65. minucie było 2:2. Barszczewski dośrodkował piłkę z kornera, Kamil Skrzęta zgrał ją głową do Wypniewskiego, a ten z bliskiej odległości skierował futbolówkę w bramce. Cztery minuty później Mrągowia przeprowadziła szybką kontrę. Błędowski zagrał do Barszczewskiego, który przebiegł z piłką ponad 60 metrów, po czym jego uderzenie dobrze na róg wybił Kapłon. W odpowiedzi Sebastian Milanowski uderzył tuż obok słupka. W 76. minucie Milanowski podał do Bawolika, ten przy biernej postawie mrągowskich graczy, przebiegł z futbolówką kilka metrów i strzałem tuż obok słupka pokonał Orła. Trener Mariusz Niedziółka dokonał korekt w ustawieniu drużyny, jednak nie przyniosły one pożądanych efektów, a co gorsze w ostatniej akcji meczu Mrągowia straciła czwartego gola. Karol Styś kopnął piłkę do góry w polu karnym “żółto-czarnych”, Kacper Filipczyk uprzedził Szymona Nakielskiego, oddał strzał głową, który zdołał obronić Orzeł, jednak przy dobitce był już bezradny.


Mrągowia to najtrudniejszy rywal, z jakim graliśmy do tej pory. Mieliśmy wsparcie z pierwszej drużyny, ale nawet oni mieli problemy w dzisiejszym meczu. Mecz na wysokim poziomie, myślę, że to się fajnie oglądało – stwierdził po meczu na łamach portalu portEl.pl trener Olimpii Karol Przybyła.


Mrągowia: 12. Adrian Orzeł – 14. Eryk Kosek, 18. Wiktor Abramczyk, 5. Łukasz Michałowski, 22. Wojciech Żęgota (86, 15. Szymon Nakielski) – 7. Dariusz Gołębiowski (69, 77. Wiktor Bojarowski), 8. Kamil Skrzęta (86, 6. Damian Glinka), 31. Piotr Błędowski, 11. Piotr Wypniewski (76, 66. Rafał Kudlak), 10. Mateusz Barszczewski – 9. Mahamadou Bah.

Olimpia II Elbląg, fot. portEl.pl

Tym razem w niedzielę (4 października) o godzinie 15:00 w Elblągu odbędzie się kolejny mecz Mrągowii Mrągowo w IV lidze. Rywalem “żółto-czarnych” będzie druga drużyna drugoligowej Olimpii.


Podopieczni Karola Przybyły do tej pory zdobyli 20 punktów, co w zupełności nie dziwi, bowiem trzon drużyny stanowią zawodnicy, którzy regularnie trenują i znajdują się w osiemnastce meczowej pierwszej drużyny elbląskiego klubu. Najskuteczniejszym strzelcem Olimpii jest Oskar Korydkiewicz, który do tej pory bramkarzy rywali pokonywał pięciokrotnie. W poprzedniej kolejce elblążanie wygrali na wyjeździe z Olimpią Olsztynek 6:3, a do bramki rywali trafiali wspomniany wcześniej Kordykiewicz, Jakub Branecki (trzykrotnie), Oskar Kottlenga oraz Damian Poliński.


Spotkanie poprowadzi Piotr Sielski z Olsztyna, na liniach pomagać mu będą Jakub Moszczyński i Robert Wyczałkowski.