Tag: Olimpia II Elbląg

Mrągowia nadal bez punktów

Trwa czarna seria Mrągowii Mrągowo. Tym razem „żółto-czarni” przegrali w wyjazdowym spotkaniu z rezerwami Olimpii Elbląg 1:2 (0:2). Honorowego gola strzelił Rafał Kudlak.

Spotkanie rozpoczęło się źle dla Mrągowii. Już w 7. minucie gospodarze objęli prowadzenie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego przez Igor Wilczka piłka zmierzała bezpośrednio w stronę bramki. Adrian Orzeł zdołał ją musnąć, zbijając na poprzeczkę, od której futbolówka odbiła się i wróciła w pole gry. Obrońcy zachowali się biernie, nie reagując na rozwój sytuacji, co skrzętnie wykorzystał Dominik Pawłowski, który umieścił futbolówkę w siatce. Mrągowia próbowała odpowiedzieć, ale strzały Seweryna Strzelca oraz Macieja Narlocha były niecelne. Z kolei Tymon Wojciechowski dwukrotnie zatrzymał groźne próby Łukasza Kuśnierza. Tuż przed przerwą gospodarze zadali drugi cios. Aleks Kryński podał do niepilnowanego Pawłowskiego, który mocnym strzałem pod porzeczkę podwyższył prowadzenie gospodarzy.

Od początku drugiej połowy Mrągowia prowadziła grę, dłużej utrzymywała się przy piłce i konstruowała kolejne akcje. Zespół starał się rozgrywać cierpliwie i szukać sposobu na sforsowanie defensywy przeciwnika. Rywale jednak grali bardzo uważnie w obronie, skutecznie blokując strzały i przerywając ataki. W 62. minucie Rafał Kudlak strzelił bramkę stadiony świata. Zawodnik zdecydował się na odważne uderzenie z ponad 30 metrów i trafił idealnie w okienko bramki, nie dając golkiperowi żadnych szans na skuteczną interwencję. Goście próbowali odpowiedzieć trzy minuty później, kiedy to Kryński w sytuacji sam na sam został powstrzymany przez Orła. W 68. minucie po raz kolejny próbował Kuśnierz, ale i tym razem piłka nie znalazła drogi do bramki. Pięć minut przed końcem spotkania najlepszą okazję na wyrównanie miał Mikołaj Cybul, jednak w ostatniej chwili obrońca Olimpii zdołał wybić futbolówkę na rzut rożny. Jeszcze przed ostatnim gwizdkiem sędziego Kuśnierz oddał kolejny strzał, lecz i tym razem został zablokowany.

Mimo ambitnej postawy w drugiej połowie Mrągowia nie zdołała odrobić strat i poniosła kolejną ligową porażkę.

– Spotkanie rozpoczęło się dla nas bardzo niekorzystnie, bo już w pierwszych minutach straciliśmy bramkę po stałym fragmencie gry. Takie sytuacje nie powinny się zdarzać, a jednak po raz kolejny kosztowały nas bardzo dużo. Do przerwy przegrywaliśmy dwoma golami i choć w drugiej połowie przejęliśmy inicjatywę, prowadziliśmy grę i szukaliśmy swoich szans, to nie udało się doprowadzić do remisu. W szatni jest sporo złości, bo wiemy, że stać nas na dużo lepsze wyniki. Musimy się podnieść i w kolejnym meczu pokazać, że potrafimy przełamać tę złą passę – podsumował mecz Mateusz Barszczewski.

Mrągowia: 26. Adrian Orzeł – 94. Adrian Korzeniewski (30, 8. Rafał Kudlak), 10. Mateusz Barszczewski, 9. Maciej Narloch, 14. Eryk Kosek (86, 18. Paweł Zapert), 22. Wojciech Żęgota (79, 2. Filip Kawiecki) – 7. Mateusz Szenfeld (79, 44. Mikołaj Cybul), 11. Piotr Wypniewski (89, 12. Filip Nilipiński), 6. Piotr Kopyść (46, 80. Krystian Stendel), 70. Łukasz Kuśnierz – 77. Seweryn Strzelec (79, 20. Miłosz Oskierko).

Mrągowia powalczy o przełamanie

W ramach 3. kolejki SuperSocer IV ligi Mrągowia Mrągowo zagra na wyjeździe z rezerwami Olimpii Elbląg. Spotkanie zostanie rozegrane w niedzielę (17 sierpnia) o godzinie 17:00 na stadionie przy ul. Moniuszki.

Obie drużyny nie rozpoczęły sezonu najlepiej – zarówno Mrągowia, jak i Olimpia II mają na koncie po dwie porażki i znajdują się w dolnej części tabeli. Elblążanie okazali się słabsi w wyjazdowych meczach od Startu Nidzica oraz Mazura Ełk, a teraz będą chcieli przełamać nieudaną serię przed własną publicznością.

Atutem gospodarzy może być wsparcie piłkarzy z pierwszej drużyny, która swoje spotkanie ligowe rozegrała już w piątek. Dla Mrągowii będzie to zatem trudny sprawdzian, ale jednocześnie szansa na zdobycie pierwszych punktów w nowym sezonie.

Mrągowia dwa i Olimpia dwa też dwa

Mrągowia Mrągowo zremisowała w meczu ligowym z rezerwami Olimpii Elbląg 2:2 (2:1). Gole dla naszej drużyny strzelili Adam Słuchocki i Mateusz Szenfeld.

Trener Mariusz Niedziółka dokonał kilka zmian w składzie w porównaniu do ostatniego spotkania, od początku zagrał m.in. wychowanek Piotr Kopyść, który zebrał dobre recenzje. W końcówce spotkania na boisku pojawił się po długiej nieobecności Kacper Skok.

Na początku spotkania futbolówka uderzona z głowy przez Adriana Korzeniewskiego poleciała obok słupka. Goście wyszli na prowadzenie w 11. minucie. Alan Dziurdzia dośrodkował piłkę z rzutu rożnego, Patryk Sargalski uprzedził defensywę oraz bramkarza „żółto-czarnych” i strzałem z głowy zdobył gola. Trzy minuty później na strzał z około 30 metrów zdecydował się Maciej Narloch, ale świetną paradą popisał się Marcin Kossakowski. W kolejnej akcji piłkę po strzale Łukasza Kuśnierz zablokował Kacper Sikora. W 28. minucie w sytuacji sam na sam z Adrianem Orłem znalazł się Jan Piróg, jednak nasz golkiper świetną interwencją powstrzymał zawodnika rywali. Jedenaście minut później Adrian Korzeniewski przedarł się prawą stroną, dośrodkował w pole karne, gdzie Adam Słuchocki wyprzedził rywali i strzałem z głowy posłał piłkę do siatki. Chwilę później po zagraniu od Kuśnierza w świetnej sytuacji znalazł się Mateusz Szenfeld, jednak piłkę po jego uderzeniu wybili obrońcy. Tuż przed przerwą było 2:1. Bramkę dla „żółto-czarnych” strzelił precyzyjnym strzałem zza pola karnego Szenfeld.

Druga połowa rozpoczęła się od strzału Szenfelda, jednak był niecelny. W 53. minucie „żółto-czarni” w jednej akcji popełnili błąd za błędem, czego efektem była bramka zdobyta przez Igora Wilczka z okolic pola karnego. Pięć minut później goście mieli kolejną świetną okazję, najpierw jednak Orzeł w świetnie obronił strzał Dominika Maruchy, a piłka po dobitce Piróga poleciała obok słupka. Mrągowia odpowiedziała akcją prawą stronę. Korzeniewski zagrał w pole karne, gdzie po strzale z woleja Kuśnierza futbolówka poleciała nad poprzeczką. W 71. minucie Kossakowski obronił strzał Mateusza Skonieczki. Osiem minut przed końcem swoją szansę po zagraniu od Mariusza Rutkowskiego miał Kuśnierz, ale i tym razem golkiper rywali okazał się lepszy.

– Remis to wynik sprawiedliwy, jednak zarówno goście jak i my, mieliśmy swoje szanse, aby przechylić wynik na swoją korzyść. Trudno jednak być zadowolonym z tego, co dzisiaj prezentowaliśmy. O ile tydzień temu nasza organizacja gry w defensywie była na dobrym poziomie, to niestety w meczu z Olimpią stałe fragmenty słabo broniliśmy. Też przejście z ataku do obrony wyglądało nie najlepiej przez co Olimpia stwarzała sporo sytuacji. Ewidentnie za dużo prezentów przy rozegraniu daliśmy gościom i to poskutkowało tym, że kiedy mieliśmy w miarę spokojny mecz, prowadziliśmy 2:1, to straciliśmy bramkę po prezencie. Trzeba szanować ten punkt. Do końca sezonu pozostały trzy spotkania i postaramy się zdobyć jak najwięcej punktów – mówił po spotkaniu trener Mariusz Niedziółka.

Mrągowia: 26. Adrian Orzeł – 17. Adrian Korzeniewski (77, 19. Kacper Skok), 24. Dawid Moszczyński (61, 8. Rafał Kudlak), 63. Maciej Narloch, 14. Eryk Kosek – 7. Mateusz Szenfeld, 22. Piotr Kopyść (46, 11. Piotr Wypniewski), 6. Mariusz Rutkowski, 2. Filip Kawiecki (61, 77. Mateusz Skonieczka) – 99. Adam Słuchocki (72, 44. Mikołaj Cybul), 70. Łukasz Kuśnierz.

fot. Marcin Brzeziński

Czas na rezerwy Olimpii Elbląg

Walczące o ligowy byt – rezerwy Olimpii Elbląg – będą kolejnym ligowym rywalem Mrągowii Mrągowo. Spotkanie zostanie rozegrane 24 maja (sobota) o godzinie 13:00 w Pieckach.

Elblążanie zajmują obecnie 13. miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 26 punktów, na co składa się 8 zwycięstw, 2 remisy i 16 porażek. Najlepszym strzelcem drużyny jest Maciej Tobojka, zdobywca siedmiu bramek.

Jesienią nasza drużyna przegrała w Elblągu 0:3.

Lee fauluje, Mrągowia dołuje

Mrągowia Mrągowo przegrała w wyjazdowym spotkaniu 12. kolejki IV ligi z rezerwami Olimpii Elbląg 0:3 (0:1).

Spotkanie źle ułożyło się dla „zółto-czarnych”, bowiem w 15. minucie czerwoną kartkę za faul taktyczny otrzymał Lee Youngsu. Od tego momentu elblążanie osiągnęli przewagę na boisku. W 25. minucie Bartosz Leszczyński zagrał futbolówkę wzdłuż pola karnego, doszedł do niej Adam Rychter i pokonał Michała Bejnarowicza. Mrągowia próbowała odpowiedzieć po akcji Mateusza Skonieczki, jednak piłkę po jego strzale na korner odbił Nikodem Januszewski. Do końca pierwszej części gry nie wydarzyło się już nic godnego uwagi.

Sześć minut po wznowieniu gry Maciej Tobojka zagrał futbolówkę na wolne pole do Rychtera i tylko dobra interwencja Bejnarowicza uchroniła „żółto-czarnych” przed stratą gola. W 57. minucie Kajetan Grudnowski sfaulował w polu karnym Leszczyńskiego i sędzia wskazał na „wapno”, które na bramkę zamienił pewnym strzałem Tobojka. Mrągowia próbowała odpowiedzieć dwukrotnie. Najpierw piłka po strzale z rzutu wolnego Rafała Kudlaka trafiła w słupek, a za chwilę po strzale z 25 metrów Piotra Wypniewskiego poleciała nad poprzeczką. W 63. minucie kolejna szybka akcja gospodarzy, Rychter wycofał futbolówkę na 16 metr do Jana Piróga, a ten strzałem od słupka pokonał mrągowskiego golkipera. Od tego momentu na boisku lepiej prezentowali się „żółto-czarni”, jednak nic z tego nie wyniknęło. Mahamadou Bah w dobrej sytuacji strzelił obok bramki. Następnie Mrągowia miała rzut karny po faulu golkipera rywali na Mateuszu Szenfeldzie, jednak Januszewski nie dał się pokonać z „jedenastki” Grudnowskiemu. W 81. minucie w polu karnym rywali „czarował” Yūji Takada, po czym strzelił wprost w bramkarza. Chwilę później Mikołaj Cybul w dobrej sytuacji strzelił nad poprzeczką.

– Zwycięstwo gospodarzy, mimo że zasłużone, świadczy o tym że słabo zagraliśmy. To mnie najbardziej boli. Doceniam rywali, bo to dobrze trenujący i szkolony zespół, jednak my powinniśmy zagrać bardziej dojrzale, pokazać większą kulturę gry. Niestety tak nie było. Mimo, że graliśmy w osłabieniu przez 75 minut, to przez ten czas, kiedy graliśmy 11 na 11, to nie wyglądało z naszej strony to dobrze. Podejmowaliśmy złe decyzje, nie tworzyliśmy monolitu, tego wszystkiego konsekwencjami były błędy i czerwona kartka. Dopiero w końcówce zaczęliśmy stwarzać sytuacje, natomiast wiadomo, że rywale mieli zwycięstwo niemal w kieszeni, więc w ich szeregach pojawiło się rozluźnienie i stąd te okazje. Dużo pracy przed nami, przede wszystkim tej mentalnej. Niektórzy muszą się spiąć i bardziej przyłożyć do swojej pracy – podsumował mecz trener Mariusz Niedziółka.

Mrągowia: 1. Michał Bejnarowicz – 2. Filip Kawiecki (34, 63. Mateusz Szenfeld), 14. Dawid Moszczyński, 44. Lee Youngsu CZK 15′, 8. Rafał Kudlak (60, 11. Piotr Wypniewski), 22. Wojciech Żęgota – 77. Mateusz Skonieczka ŻK (74, 80. Kacper Skok), 10. Mateusz Barszczewski, 20. Kajetan Grudnowski, 18. Konrad Maluchnik (46, 7. Yūji Takada) – 9. Mahamadou Bah (74, 16. Mikołaj Cybul).

Niedzielne granie w Elblągu

Druga drużyna Olimpii Elbląg będzie kolejnym rywalem Mrągowii Mrągowo o ligowe punkty. Wyjazdowe spotkanie zostanie rozegrane w niedzielę (27 października) o godzinie 14:00 na boisku przy Moniuszki.

Elblążanie zajmują obecnie jedenaste miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 13 punktów, na co składają się 4 zwycięstwa, 1 remis i 6 porażek. Najlepszym strzelcem drużyny jest Maciej Tobojka, który bramkarzy rywali pokonał czterokrotnie.

Podium jest nasze!

W meczu 29. kolejki IV ligi Mrągowia Mrągowo wygrała na własnym stadionie z rezerwami Olimpii Elbląg 3:1 (2:0). Do bramki rywali trafili Mariusz Rutkowski oraz dwukrotnie Mateusz Skonieczka, rywale odpowiedzieli golem Wojciecha Stróżewskiego.

Elblążanie przyjechali do Mrągowa z bardzo konkretnym planem. Drużyna Karola Przybyły ustawiła się bardzo nisko, broniła przede wszystkim dostępu do własnej bramki i czyhała na kontrataki, stąd widowisko przez długi czas nie porywało. Okazji bramkowych było bardzo mało. Warto odnotować strzał z głowy Rafała Kudlaka oraz z dystansu Jakuba Fronczaka. W 39. minucie błąd popełnił golkiper rywali Nikodem Januszewski, który zagrał wprost pod nogi Łukasza Kuśnierza, który wypatrzył wbiegającego w „szesnastkę” Mariusza Rutkowskiego, a ten pięknym strzałem przy bliższym słupku dał prowadzenie „żółto-czarnym”. Cztery minuty później było już 2:0. Rafał Kudlak huknął z rzutu wolnego, Januszewski odbił futbolówkę przed siebie, dopadł do niej Mateusz Skonieczka i z bliska skierował do bramki.

W 52. minucie przy próbie zagrania Mateusz Barszczewski trafił w Wojciecha Stróżewskiego, a zawodnik rywali wpadł w „szesnastkę” i pokonał Michała Bejnarowicza. „Żółto-czarni” swoją okazję mieli jedenaście minut później, kiedy to po zagraniu od Skonieczki Kacper Skok z bliskiej odległości strzelił nad poprzeczką. W 77. minucie Bejnarowicz zagrał do przeciwnika, ale na szczęście Aleks Kryński strzelił bardzo lekko i nasz golkiper złapał piłkę. W odpowiedzi Januszewski dobrze interweniował po uderzeniu Przemysława Rybkiewicza. Wynik meczu na 3:1 ustalił w 90. minucie Skonieczka, który na „raty” pokonał bramkarza rywali.

Przed ostatnią kolejką wiadomo, że Mrągowia kampanię 2023/2024 zakończy minimum na trzecim miejscu.

– Rundę oceniam pozytywnie, mimo że apetyty był troszkę większe. Chcieliśmy być bliżej liderów. Uważam, że ten zespół było na to stać, jednak wiele rzeczy złożyło się na to, że najprawdopodobniej sezon skończymy na trzecim miejscu. Musimy i jesteśmy zadowoleni z tego, co osiągnęliśmy. Miejsce na podium w IV lidze to naprawdę bardzo duży sukces Mrągowii. Uważam, że dobrze wykorzystaliśmy potencjał tego zespołu – mieszanki rutyny i młodości. Fajnie udało nam się wprowadzić kilku zawodników i to też jest dużym plusem – mówił po meczu trener Mariusz Niedziółka.

Mrągowia: 33. Michał Bejnarowicz – 44. Olaf Gorczyca (90, 18. Damian Sobiech), 14. Eryk Kosek, 10. Mateusz Barszczewski, 20. Kajetan Grudnowski ŻK, 22. Wojciech Żęgota (61, 80. Kacper Skok) – 2. Jakub Fronczak (61, 7. Przemysław Rybkiewicz), 6. Mariusz Rutkowski, 16. Rafał Kudlak (61, 11. Piotr Wypniewski), 70. Łukasz Kuśnierz (90, 94. Dawid Drzewiecki) – 77. Mateusz Skonieczka.

Na „pożegnanie” stadionu z Olimpią II Elbląg

W sobotę (8 czerwca) o godzinie 14:00 po raz ostatni w tej kampanii piłkarze Mrągowii Mrągowo zagrają na własnym stadionie. Rywalem „żółto-czarnych” będą rezerwy Olimpii Elbląg.

Elblążanie zajmują obecnie siódme miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 43 punktów, na co składa się 12 zwycięstw, 7 remisów i 9 porażek. W poprzedniej kolejce podopieczni Karola Przybyły zremisowali na wyjeździe ze Stomilem II Olsztyn 1:1.

Podopiecznym trenera Mariusza Niedziółki brakuje już tylko jednego punktu, aby zapewnić sobie minimum trzecie miejsce na koniec sezonu. Będzie to także „pożegnanie” naszego stadionu przed remontem.

Odczarowany Elbląg

Mrągowia Mrągowo po raz pierwszy w historii wygrała wyjazdowe spotkanie z rezerwami Olimpii Elbląg. Podopieczni Mariusza Niedziółki pokonali swoich rywali 3:2 (2:2), a gole dla „żółto-czarnych” strzelili Adam Słuchocki, Kamil Skrzęta (z rzutu karnego) oraz Mateusz Skonieczka.


Spotkanie rozpoczęło się w najlepszy z możliwych sposobów dla Mrągowii, bowiem już w 57 sekundzie do bramki rywali trafił Adam Słuchocki. Lewą stroną przedarł się Łukasz Kuśnierz, zagrał piłkę wzdłuż bramki, ta odbiła się od rywala, zdołał ją jeszcze odbić Łukasz Łęgowski, ale przy dobitce napastnika „żółto-czarnych” był bezradny. Następnie mrągowianie próbowali stworzyć kolejne sytuacje, jednak bez efektów. W 20. minucie w dobrej sytuacji znalazł się Dominik Kozera, ale strzelił bardzo niecelnie. Chwilę później jego wyczyn poprawił Bartłomiej Mruk. W 24. minucie dobrą interwencją po strzale Pawła Kazimierowskiego z 16 metrów popisał się Michał Bejnarowicz. Chwilę później w „szesnastce” gospodarzy faulowany był Kuśnierz i sędzia wskazał na „wapno”. Pewnym wykonawcą „jedenastki” był Kamil Skrzęta. Olimpia odpowiedziała dziewięć minut później, kiedy Kozera pewnie wykorzystał rzut karny podyktowany za faul Kacpra Skoka na Konradzie Łabeckim. Tuż przed końcem pierwszej części gry indywidualną akcję przeprowadził Kacper Kardyś, wpadł w pole karne, przełożył sobie futbolówkę na lewą nogę i pokonał Bejnarowicza.


Początek drugiej połowy należał do elblążan, a najlepszą okazję gospodarze mieli w 55. minucie. Piłkę na wolne pole otrzymał Kamil Bartoś, wbiegł w pole karne, oddał mocny strzał, ale świetną interwencją popisał się Bejnarowicz, który końcówkami palców wybił futbolówkę na róg. Dziesięć minut później trenerski nos nie zawiódł Mariusza Niedziółki. Szkoleniowiec „żółto-czarnych” posłał do boju Mateusza Skonieczkę, a ten w pierwszym kontakcie z piłką strzelił gola, wykorzystując dośrodkowanie z lewej strony od Kuśnierza. W 73. minucie prawą stroną popędził Olaf Gorczyca, zszedł do środka, po czym oddał strzał zza pola karnego, a futbolówka minimalnie poleciała obok słupka. W kolejnych minutach gospodarze wykonywali kilka rzutów rożnych, po których kotłowało się pod bramką mrągowian, ale za każdym razem niewiele z tego wynikało. W 87. minucie dobrą akcję lewą stroną przeprowadził Skok, po czym oddał mocny strzał, jednak Łęgowski fantastyczną interwencją uchronił elblążan przed stratą gola. Tuż przed końcem meczu debiut w Mrągowii zaliczył Mateusz Szenfeld, dla którego był to powrót na boisko po ponad półtorarocznej przerwie.

  • Mieliśmy świadomość, że przed nami trudne spotkanie z bardzo dobrą drużyną, dlatego bardzo się cieszymy ze zwycięstwa w Elblągu. Od początku graliśmy swoje, świetnie weszliśmy w spotkanie i powinniśmy to lepiej kontrolować. Mamy do siebie pretensje o stracone bramki, bo padły one po naszych błędach. Podaliśmy rękę Olimpii. Gospodarze w drugiej połowie postawili naprawdę wysokie wymagania. Po raz kolejny, trzeba to uczciwie przyznać, indywidualności dały nam zwycięstwo. Łukasz Kuśnierz zaliczył świetną asystę przy bramce Mateusza Skonieczki, który chwilę wcześniej wszedł na boisko. Zresztą „Skoniek” zaliczył bardzo dobre wejście, wykonał dużo pracy dla drużyny. W drugiej połowie nie były to może najlepsze piłkarsko zawody w naszym wykonaniu, jednak dużo pracowaliśmy w defensywie, nie pozwoliliśmy sobie strzelić bramki i to nas cieszy. Przed nami ostatni mecz z Jeziorakiem, podejdziemy do niego zmobilizowani, bo w tej lidze każdy chce wygrywać i każdy z każdym może wygrać, co pokazują wyniki. Rywale przyjadą napędzeni ostatnią wygraną, a my zrobimy wszystko, aby jesień zakończyć jak najlepiej i w jak najlepszych humorach – mówił po spotkaniu trener Mariusz Niedziółka.

Mrągowia: 33. Michał Bejnarowicz – 80. Kacper Skok ŻK, 14. Eryk Kosek, 8. Kamil Skrzęta, 20. Kajetan Grudnowski, 22. Wojciech Żęgota (70, 44. Olaf Gorczyca) – 2. Jakub Fronczak ŻK (89, 94. Dawid Drzewiecki), 10. Mateusz Barszczewski, 6. Rafał Kudlak (46, 11. Piotr Wypniewski), 70. Łukasz Kuśnierz (89, 16. Mateusz Szenfeld) – 9. Adam Słuchocki (65, 18. Mateusz Skonieczka).


Trudny mecz w Elblągu

fot. portEL.pl

Rezerwy Olimpii Elbląg będą kolejnym rywalem Mrągowii Mrągowo o ligowe punkty. Spotkanie 14. kolejki zostanie rozegrane w niedzielę (5 listopada) o godzinie 13:00 w Elblągu.


Elblążanie zajmują obecnie trzecie miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 28 punktów, co daje im 9 zwycięstw, 1 remis i 3 porażki. Drużyna Karola Przybyły straciła w tej kampanii najmniej bramek – dziewięć, co jest zdecydowanie zasługą bramkarza pierwszej drużyny – Łukasza Łęgowskiego. Najlepszymi strzelcami w elbląskiej drużynie są również zawodnicy z drugiej ligi – Ołeksandr Jacenko i Krystian Kardyś, obaj bramkarzy rywali pokonywali po pięć razy. Do tej pory Mrągowia grała w Elblągu z rezerwami Olimpii pięciokrotnie – jedno spotkanie zakończyło się remisem, a cztery porażkami.