Mamry Giżycko

fot. Paweł Krasowski / mragowo.pl

Remisem 2:2 (0:2) zakończył się mecz na szczycie tabeli IV ligi pomiędzy Mrągowią Mrągowo i Mamrami Giżycko. Do przerwy po dwóch bramkach Pawła Drażby prowadzili giżycczanie, w drugiej połowie do głosu doszli “żółto-czarni” i dzięki trafieniom Piotra Błędowskiego (z rzutu karnego) oraz Mateusza Barszczewskiego, spotkanie zakończyło się podziałem punktów.


Mecz zapowiadany jako “hit sezonu” przyciągnął liczne grono kibiców na stadion przy Mrongowiusza 1, fani wykupili wszystkie możliwe bilety. Najwierniejsi utworzyli “młyn”, przygotowali efektowną oprawę i fanatycznym dopingiem wspierali “żółto-czarnych”. Przed spotkaniem krótki koncert dla publiczności i zawodników zaprezentowała Orkiestra Dęta Mrongovia.

fot. Paweł Krasowski / mragowo.pl

Trener Mariusz Niedziółka zdecydował, że na ławce rezerwowych usiądzie do tej pory dwóch etatowych zawodników – Adam Bognacki i Marcin Marszałek. Chcąc zaskoczyć rywali zmienił ustawienie zespołu, grając czwórką obrońców i przesuwając m.in. do drugiej linii kapitana Kamila Skrzętę.


Od początku bardziej zdeterminowani byli piłkarze lidera tabeli i to oni tworzyli groźniejsze sytuacje. W 14. minucie Paweł Drażba zagrał do Radosława Gulbierza, ten zszedł do środka, oddał strzał przy bliższym słupku, ale świetna interwencją popisał się Adrian Orzeł. Trzy minuty później goście przeprowadzili szybką kontrę, Mateusz Skonieczka wystawił piłkę na 20 metr Rafałowi Raińskiemu, ale po raz kolejny golkiper Mrągowii skutecznie obronił. W 21. minucie Tomasz Bańkowski uruchomił na lewej stronie Gulbierza, który dośrodkował futbolówkę w “szesnastkę”, doszedł do niej Skonieczka i strzałem z głowy próbował umieścić ją w siatce. Na wysokości zadania stanął Orzeł i wybił piłkę na róg. “Żółto-czarni” pierwszą dobrą okazję stworzyli sobie osiem minut później. Piotr Błędowski na krótko rozegrał korner z Piotrem Wypniewskim, po czym dośrodkował futbolówkę w pole karne. Akcję strzałem głową zamknął Mahamadou Bah, piłka minęła Karola Murawskiego, ale z linii bramkowej wybił ją Drażba. W 37. minucie Wypniewski zagrał na lewo do Mateusza Barszczewskiego, ten oddał mocny strzał, ale golkiper rywali nie dał się pokonać. Trzy minuty później konsekwencją złego zagrania Eryka Koska była bramka dla Mamr. Piłka w “szesnastce” trafiła do Drażby, ten ograł Łukasza Michałowskiego i Wiktora Abramczyka, po czym z bliskiej odległości pokonał Orła. Dwie minuty przed końcem pierwszej części gry źle zagraną futbolówkę przez Błędowskiego przejął Skonieczka, podał do Drażby, który wpadł w pole karne i został sfaulowany przez Michałowskiego. Sam poszkodowany podszedł do “jedenastki” i pewnie ją wykorzystał.


Pięć minut po wznowieniu gry w drugiej części gry Błażej Drężek sfaulował w polu karnym Baha i sędzia wskazał na “wapno”. Do futbolówki podszedł Błędowski i nie dał najmniejszych szans Murawskiemu. Od tego momentu mrągowianie osiągnęli zdecydowaną przewagę na boisku, dążąc do zdobycia kolejnych bramek. W międzyczasie na boisku pojawili się Adam Bognacki, Rafał Kudlak oraz Wiktor Bojarowski, dając jeszcze większy impuls do ataków. W 81. minucie Bognacki zagrał do Kamila Skrzęty, który sprytny zagraniem ograł Gulbierza, po czym wrzucił piłkę na szósty metr, gdzie Barszczewski efektownym strzałem skierował ją do bramki i doprowadził do remisu. Chwilę potem Kudlak uderzył tuż obok słupka.


Wynik sprawiedliwy. Pierwsza połowa ze wskazaniem na Mamry, dwa nasze koszmarne błędy. Można powiedzieć, że podarowaliśmy przeciwnikowi dwie bramki. Ale trzeba przyznać, że byli agresywni, dobrze zorganizowani, trudno nam się grało. Nasz pomysł w pierwszej połowie się nie sprawdził, tu biorę winę na siebie. W drugiej połowie inne oblicze. Strzelona bramka spowodowała, że chłopaki uwierzyli i dążyli do końca do zwycięstwa. Widać było, że Mamrom ten remis wystarczy, a my do końca próbowaliśmy. Pewnie malutki niedosyt jest. W końcówce za nerwowo podchodziliśmy do niektórych sytuacji. Mamry się mocno cofnęły, my za szybko chcieliśmy dostać się pod ich bramkę i przez to przestaliśmy stwarzać sytuacje. Remis nie krzywdzi nikogo. Trzeba docenić klasę jednych i drugich. Jak na IV ligę, to zobaczyliśmy piłkarską jakość w Mrągowie – mówił po końcowym gwizdku trener Mariusz Niedziółka.


Mrągowia: 72. Adrian Orzeł – 2. Piotr Chmielewski (76, 77. Wiktor Bojarowski), 44. Wiktor Abramczyk, 5. Łukasz Michałowski, 22. Wojciech Żęgota ŻK (71, 66. Rafał Kudlak) – 14. Eryk Kosek, 8. Kamil Skrzęta, 31. Piotr Błędowski, 10. Mateusz Barszczewski – 9. Mahamadou Bah, 11. Piotr Wypniewski (71, 18. Adam Bognacki).


Autorem zdjęć jest Paweł Krasowski z mragowo.pl.


fot. Bogusław Zawadzki / zgizycka.pl

W sobotę (15 maja) o godzinie 16:00 Mrągowia Mrągowo podejmie na własnym stadionie bezapelacyjnego lidera rozgrywek IV ligi – Mamry Giżycko. To też pierwsze spotkanie po długiej przerwie, w którym będą mogli uczestniczyć kibice, których gorąco zapraszamy na stadion!


Drużyna Przemysława Łapińskiego do tej pory zdobyła 66 punktów, co daje jej 21 zwycięstw, 3 remisy oraz 3 porażki. Giżycczanie to także najskuteczniejsza ekipa w IV lidze. Do tej pory zawodnicy Mamr zdobyli aż 101 bramek, a najwięcej z nich, bo 14 doskonale znany w Mrągowie – Mateusz Skonieczka. W poprzedniej kolejce Mamry z łatwością wygrały na własnym boisku z rezerwami Olimpii Elbląg – 5:0, gole w tym spotkaniu zdobyli Arkadiusz Mroczkowski (dwa), Radosław Gulbierz, Rafał Raiński oraz wcześniej wspomniany Skonieczka. Warto wspomnieć, że w jesiennym meczu lepsi okazali się gracze znad Niegocina, wygrywając z Mrągowią 6:3.


Spotkanie poprowadzi Krzysztof Kapela z Ornety, na liniach pomagać mu będą Jacek Makowski i Jakub Narojczyk.


Informujemy, że na mecz będzie dostępnych w sprzedaży 160 biletów (cena 7 zł), dodatkowo 30 wejściówek trafi do kibiców z Giżycka. Spotkanie będzie transmitowane w TVCOM.pl.

wiceLIDER IV ligi Mrągowia Mrągowo wygrał w meczu sparingowym z liderem tabeli – Mamrami Giżycko 2:0 (1:0). Gole dla “żółto-czarnych” zdobywali Wojciech Żęgota i Wiktor Abramczyk.


Od początku spotkanie było bardzo wyrównane, żadna z drużyn nie potrafiła stworzyć sobie sytuacji do zdobycia bramki. W 21. minucie Piotr Błędowski uderzył zbyt lekko z rzutu wolnego z 18 metrów i Karol Murawski nie miał problemów z interwencją. Dwie minuty później Rafał Kudlak dośrodkował piłkę z prawej strony boiska w pole karne, doszedł do niej Wiktor Abramczyk, jednak uderzył z głowy obok słupka. W 29. minucie Kudlak zagrał do Mateusza Barszczewskiego, ten oddał mocny strzał, który odbił bramkarz rywali, do piłki doszedł Eryk Kosek, jednak strzelił nad bramką. Siedem minut później “żółto-czarni” zdobyli gola. Kamil Skrzęta przejął futbolówkę w środkowej części boiska, popędził z nią w “szesnastkę” przeciwników, przy dograniu do Wojciecha Żęgoty przejął ją rywal, jednak skrzydłowy mrągowian odebrał mu piłkę i strzałem z prawej nogi pokonał Murawskiego. Tuż przed przerwą Michał Świderski przedarł się prawą stroną, oddał groźny strzał, ale dobra interwencja Marcina Marszałka uchroniła nasz zespół przed utratą gola.


W drugiej połowie Mrągowia zaczynała zyskiwać przewagę na boisku, dłużej utrzymując się przy piłce. W 57. minucie Piotr Błędowski idealnie dośrodkował z kornera do Abramczyka, który pięknym strzałem z woleja pokonał Adriana Bebłowskiego. Trzy minuty później Damian Glinka dośrodkował futbolówkę z prawej strony boiska w pole karne, doszedł do niej Dariusz Gołębiowski, lecz nie zdołał pokonać strzałem głową bramkarza rywali. W odpowiedzi futbolówka uderzona z rzutu wolnego z 17 metrów przez Arkadiusza Mroczkowskiego poleciała nad poprzeczką. W 71. minucie Kosek podał na wolne pole do Gołębiowskiego, ten znalazł się w sytuacji sam na sam, jednak świetną interwencją popisał się Bebłowski. Chwilę potem piłka po zamieszaniu w polu karnym trafiła wprost pod nogi Szymona Nakielskiego, ten huknął zza “szesnastki”, jednak tuż obok słupka. W 76. minucie Adam Bognacki idealnie wypatrzył na prawej stronie Glinkę, który znalazł się w sytuacji sam na sam. Próba przelobowania Bebłowskiego okazała się niecelna. Tuż przed końcem meczu Adrian Orzeł dobrze poradził sobie z mocnym strzałem za pola karnego Damiana Mazurowskiego.


Mimo trudnych warunków można było zobaczyć dzisiaj naprawdę kilka fajnych rzeczy. Przede wszystkim byliśmy dobrze zorganizowani i to jest naprawdę wielki plus. Łatwiej dzisiaj było się bronić niż atakować i troszeczkę rządził przypadek. Potrafiliśmy to bardziej wykorzystać. Na pewno trzeba szanować, że z takim przeciwnikiem jak Mamry, nie straciliśmy bramki, jakie warunki by to nie były, to jest to duży plus. Przeciwnik to klasowy zespół, potrafiący grać w piłkę. My potrafiliśmy się im przeciwstawić i z tego jesteśmy zadowoleni. Zachowujemy chłodne głowy, dalej ciężko pracujemy i przygotowujemy się do ligi – mówił trener Mariusz Niedziółka.


Mrągowia: Marcin Marszałek (46 Adrian Orzeł) – 8. Kamil Skrzęta, 4. Wiktor Abramczyk, 5. Łukasz Michałowski – 19. Eryk Kosek (46, 15. Szymon Nakielski), 16. Adam Bognacki, 3. Piotr Błędowski (57, 13. Rafał Kudlak), 2. Wojciech Żęgota (71, 10. Mateusz Barszczewski) – 13. Rafał Kudlak (29, 6. Damian Glinka), 7. Dariusz Gołębiowski, 10. Mateusz Barszczewski (62, 19. Eryk Kosek).

Piłkarze Mrągowii Mrągowo ponieśli zdecydowaną porażkę w wyjazdowym spotkaniu z Mamrami Giżycko 3:6 (2:4). Gole dla “żółto-czarnych” zdobywali Mahamadou Bah, Rafał Darda (samobój) oraz Łukasz Michałowski (z karnego).


Spotkanie idealnie rozpoczęło się dla mrągowian. W 8. minucie po składnej akcji Piotr Wypniewski zagrał na wolne pole do Mahamadou Baha, ten wyprzedził rywali i strzelił nie do obrony w dalszy róg bramki. W odpowiedzi zza pola karnego strzelał Paweł Drażba, jednak Adrian Orzeł pewnie obronił. W 14. minucie indywidualną akcję przeprowadził Mateusz Barszczewski, wpadł w “szesnastkę”, po czym trafił wprost Karola Murawskiego. Trzy minuty później futbolówka uderzona ponad 20 metrów przez Mariusz Rutkowskiego wpadła w okienko bramki Mrągowii. W 20. minucie nieatakowany przez nikogo Michał Świderski przebiegł z piłką kilkadziesiąt metrów, oddał strzał z dalszej odległości, a futbolówka wpadła do siatki. Odpowiedź Mrągowii przyszła pięć minut później. Wojciech Żęgota zagrał futbolówkę z lewej strony boiska w pole karne, ta odbiła się od Rafała Dardy i wpadła do bramki strzeżonej przez Murawskiego. Mamry na prowadzenie wyszły kilka sekund później, kiedy to Filip Rusiak strzałem zza “szesnastki” pokonał Orła. W 28. minucie było już 4:2 dla gospodarzy. Tym razem Krystian Sadocha otrzymał prostopadle zagranie od Pawła Adamca, wbiegł pomiędzy obronę Mrągowii i w sytuacji sam na sam umieścił piłkę w siatce.


Sześć minut po przerwie Sadocha podał prostopadle do Rusiaka, a ten w świetnej sytuacji uderzył nad poprzeczką. W 62. minucie Świderski dośrodkował z rzutu rożnego w pole karne, akcję zamknął Rusiak i strzałem głową umieścił futbolówkę w siatce. Chwilę potem Orzeł w znakomity stylu obronił strzał z bliskiej odległości Radosława Gulbierza. W 72. minucie w polu karnym przeciwników przez Błażeja Drężka faulowany był Kamil Skrzęta i sędzia wskazał na wapno. Pewnym egzekutorem “jedenastki” okazał się Łukasz Michałowski. Gospodarze rozpoczęli od środka, piłka trafiła na prawą stronę do Świderskiego, ten ograł Żęgotę, dośrodkował w pole karne, gdzie niepilnowany Mateusz Skonieczka strzałem głową ustalił wynik na 6:3 dla Mamr.


Mrągowia: 25. Adrian Orzeł – 6. Damian Glinka (67, 14. Eryk Kosek), 18. Wiktor Abramczyk, 5. Łukasz Michałowski, 22. Wojciech Żęgota – 7. Dariusz Gołębiowski (67, 77. Wiktor Bojarowski), 8. Kamil Skrzęta (76, 4. Cezary Trzebiński), 31. Piotr Błędowski (67, 66. Rafał Kudlak), 11. Piotr Wypniewski, 10. Mateusz Barszczewski (86, 15. Szymon Nakielski) – 9. Mahamadou Bah.


Dziękujemy kibicom za liczne przybycie do Giżycka! Zrobimy wszystko, aby w kolejnym meczu zaprezentować się z lepszej strony i Was nie zawieść!


Autorem zdjęć jest Bogusław Zawadzki – zgizycka.pl


fot. mamrygizycko.pl

Główny faworyt do awansu do III ligi – Mamry Giżycko – będzie rywalem Mrągowii Mrągowo w spotkaniu 11. kolejki IV ligi. Mecz zostanie rozegrany na boisku rywala 26 września (sobota) o godzinie 16:00. Giżycczanie okazywali się lepsi od “żółto-czarnych” w trzech ostatnich spotkaniach o punkty, w tym sezonie nie przegrali na własnym boisku i to oni są zdecydowanym faworytem tego spotkania.


Podopieczni Przemysława Łapińskiego zgromadzili do tej pory szesnaście punktów, mając jednak jedno spotkanie rozegrane mniej od przeciwników. Najskuteczniejszym strzelcem drużyny jest Filip Rusiak, który bramkarzy rywali pokonywał do tej pory sześciokrotnie. Piłkarzem Mamr jest były zawodnik Mrągowii – Mateusz Skonieczka, do tej pory zdobywca czterech bramek.


Spotkanie poprowadzi Marek Kamiński z Ełku, na liniach pomagać mu będą Michał Makarski i Kacper Kościuk.