Tag: Mamry Giżycko

Nieskutecznie, więc bez punktów

Od wyjazdowej porażki 2:3 (1:2) z Mamrami Giżycko sezon 2025/2026 rozpoczęli zawodnicy Mrągowii Mrągowo. Gole dla „żółto-czarnych” w tym spotkaniu zdobyli Filip Nilipiński i Mateusz Szenfeld z rzutu karnego.

Spotkanie mogło się dobrze rozpocząć dla naszej drużyny. W 2. minucie Filip Kawiecki dośrodkował piłkę z rzutu rożnego, doszedł do niej Adrian Korzeniewski, jednak strzelił nad poprzeczką. Mamry odpowiedziały groźnie w 11. minucie, gdy Adrian Orzeł kapitalnie obronił strzał Krystiana Sadochy z bliskiej odległości. Sześć minut później było 1:0 dla gospodarzy. Mateusz Barszczewski zagrał wprost pod nogi Sadochy, ten minął Orła i z bliskiej odległości skierował piłkę do bramki. W odpowiedzi z rzutu wolnego strzelał Łukasz Kuśnierz, jednak futbolówka trafiła tylko w boczną siatkę. W 22. minucie piłka uderzona z dalszej odległości przez Barszczewskiego minimalnie przeleciała nad poprzeczką. Trzy minuty później Patryk Kleczkowski uchronił gospodarzy przed stratą gola, broniąc mocny strzał Seweryna Strzelca. W 30. minucie Rafał Kudlak odebrał futbolówkę Mateuszowi Skonieczce, podał do Adriana Korzeniewskiego, który wrzucił ją w pole karne, gdzie Kudlak zgrał do Filipa Nilipińskiego, a ten z bliskiej odległości doprowadził do wyrównania. Pięć minut później „żółto-czarni” przeprowadzili kolejną świetną akcję. Kawiecki dośrodkował piłkę z lewej strony boiska, doszedł do niej Strzelec, uderzył mocno głową, ale bramkarz Mamr efektowną interwencją sparował futbolówkę na poprzeczkę, ratując swój zespół przed stratą gola. Po dobrym fragmencie gry przez „żółto-czarnych”, gospodarze mieli rzut rożny. Damian Mazurowski dośrodkował piłkę w pole karne, gdzie niefortunną interwencję zaliczył Kudlak i posłał futbolówkę do własnej bramki. Tuż przed zakończeniem pierwszej połowy w polu karnym Mamr Kuśnierz został kopnięty przez rywala przy próbie oddania strzału. Sędzia nie dopatrzył się przewinienia i… ukarał Kuśnierza żółtą kartką za symulowanie.

Druga część spotkania rozpoczęła się od błędu mrągowian, na szczęście nie wykorzystał go Krystian Wiszniewski, który strzelił nad poprzeczką. Mrągowia odpowiedziała za sprawą Kuśnierza i Strzelca, jednak po strzale z rzutu wolnego tego pierwszego piłka minimalnie poleciała obok bramki, a po uderzeniu Strzelca rywale wybili futbolówkę z linii bramkowej. W 73. minucie akcję lewą stroną boiska przeprowadził Dominik Romanowski, wpadł w „szesnastkę”, po czym wyłożył piłkę Skonieczce, a ten z bliska nie miał problemów, aby strzelić gola. Po golu zawodnik podzielił się z kibicami wyjątkową wiadomością – włożył piłkę pod koszulkę i pobiegł w kierunku swojej żony – Dominiki, wyraźnie dając do zrozumienia, że jego rodzina wkrótce się powiększy – GRATULUJEMY. W 78. minucie swoją szansę miał Paweł Zapert, jednak strzelił obok słupka. Trzy minuty później było 3:2. Mateusz Szenfeld pewnie zamienił na gola rzut karny podyktowany za faul Skonieczki na Kudlaku. Do końca Mrągowia próbowała doprowadzić do wyrównania, ale gospodarze skutecznie się bronili. W 86. minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego przez Szenfelda do piłki doszedł Mikołaj Cybul, jednak po jego strzale futbolówka przeleciała obok słupka.

– Na pewno nie tak wyobrażaliśmy sobie początek sezonu. Mecz był bardzo intensywny, pełen emocji i zwrotów akcji, ale niestety to Mamry okazały się skuteczniejsze. Mieliśmy swoje sytuacje, stworzyliśmy sporo zagrożenia, ale zabrakło nam chłodnej głowy w decydujących momentach. W końcówce strzeliliśmy bramkę na 2:3 i wierzyliśmy, że jeszcze uda się wyrównać, ale gospodarze dobrze się bronili. Musimy to przeanalizować, wyciągnąć wnioski i skupić się na kolejnym meczu. Sezon dopiero się zaczyna – mówił po meczu obrońca „żółto-czarnych” Rafał Kudlak.

Mrągowia: 12. Adrian Orzeł – 14. Eryk Kosek, 9. Maciej Narloch, 8. Rafał Kudlak – 17. Adrian Korzeniewski (71, 19. Paweł Zapert), 10. Mateusz Barszczewski, 11. Piotr Wypniewski (71, 20. Miłosz Oskierko), 70. Łukasz Kuśnierz, 2. Filip Kawiecki (71, 22. Wojciech Żęgota) – 77. Seweryn Strzelec (82, 44. Mikołaj Cybul), 4. Filip Nilipiński (52, 7. Mateusz Szenfeld).

Zaczynamy!

Nowy sezon rozgrywek SuperSoccer IV ligi rozpoczyna się dla piłkarzy Mrągowii Mrągowo od mocnego uderzenia. W piątek (1 sierpnia) o godzinie 19:00 zmierzą się na wyjeździe z Mamrami Giżycko w spotkaniu, które już na starcie zapowiada się niezwykle emocjonująco.

Dodatkowego smaczku temu meczowi dodaje fakt, że w przerwie między sezonami aż trzech kluczowych zawodników Mrągowii zasiliło szeregi rywali. Mowa o Mateuszu Skonieczce, Mariuszu Rutkowskim i Kacprze Skoku – piłkarzach, którzy jeszcze niedawno stanowili o sile „żółto-czarnych”. Ich występ przeciwko byłemu klubowi z pewnością będzie elektryzującym wydarzeniem i może mieć istotny wpływ na przebieg spotkania.

Mecz w Giżycku to nie tylko inauguracja sezonu, ale też prawdziwy test charakteru dla obu drużyn. Mrągowia i Mamry znają się doskonale – każda konfrontacja to zacięta walka o każdy metr boiska. Początek rozgrywek to czas pełen znaków zapytania: nowe twarze w składach, świeże pomysły trenerów i ogromna chęć, by zacząć sezon z przytupem.

Mrągowia „trzecia” w sparingowym turnieju

Mrągowia Mrągowo rozegrała swoje pierwszy gry kontrolne przed sezonem 2025/2026.

W Giżycku zmierzyła się z ligowymi rywalami – Stomilem Olsztyn i Mamrami Giżycko. W pierwszym spotkaniu z olsztynianami, które trwało 60 minut, „żółto-czarni” bezbramkowo zremisowali. Z kolei w drugim meczu, trwającym 45 minut, Mrągowia przegrała z Mamrami 1:3. Honorowego gola strzelił Mikołaj Cybul.

Ważna wygrana w Giżycku

Mrągowia Mrągowo pokonała w wyjazdowym spotkaniu Mamry Giżycko 3:2 (0:1), mimo że do 61. minuty „żółto-czarni” przegrywali już 0:2. Bramki dla naszej drużyny zdobyli Łukasz Kuśnierz, Mahamadou Bah oraz Adrian Korzeniewski.

Pierwszą sytuację w spotkaniu mieli gospodarze, po uderzeniu Krystiana Sadochy futbolówka poleciała nad poprzeczką. Chwilę później zza „szesnastki” strzelał Aleksander Matuć, piłka odbiła się jeszcze od Macieja Narlocha, ale czujny w mrągowskiej bramce był Adrian Orzeł. W 22. minucie po raz kolejny na bramkę Mrągowii uderzał Sadocha, ale i tym razem futbolówka nie znalazła drogi do siatki, poleciała obok słupka. W odpowiedzi mocno strzelił Mateusz Skonieczka, ale również nieskutecznie. W 35. minucie Lee Youngsu przegrał pojedynek z Damianem Mazurowskim, po czym sfaulował w polu karnym zawodnika rywali i sędzia wskazał na „wapno”, które pewnie na gola zamienił Matuć. Do końca pierwszej połowy nie wydarzyło się już nic godnego uwagi.

Drugą połowę Mrągowia rozpoczęła w najgorszy z możliwych sposobów, bowiem już trzy minuty po wznowieniu gry przegrywaliśmy 0:2. Błąd defensorów wykorzystał Jacek Rutkowski i pewnym strzałem z 16 metrów pokonał Orła. Impuls do lepszej gry ofensywnej dał wprowadzony w 59. minucie Adrian Korzeniowski, który dwie minuty po wejściu na boisko wrzucił piłkę w pole karne, Mahamadou Bah zgrał ją głową do Łukasza Kuśnierza, który z bliskiej odległości wpakował futbolówkę do bramki. Chwilę później mieliśmy już remis – 2:2. Piotr Wypniewski sprytnie podał do Baha, a ten strzałem w bliższy róg pokonał Patryka Kleczkowskiego. Na tym „żółto-czarni” nie poprzestali i dążyli do zdobycia zwycięskiego gola. W 66. minucie w dobrej sytuacji znalazł się Bah, jednak strzelił zbyt lekko i golkiper rywali złapał piłkę. Następnie swoje sytuacje miał Mateusz Skonieczka, ale najpierw powstrzymał go Kleczkowski, a następnie snajper mrągowian strzelił obok bramki. W doliczonym czasie gry po dośrodkowaniu z rzutu rożnego przez Kuśnierza w polu karnym rywali powstało zamieszanie. Eryk Kosek podał do Korzeniewskiego, który z bliskiej odległości strzelił zwycięskiego gola dla Mrągowii.

– To dla nas ważne punkty, bo ostatnio nie mogliśmy ich zdobyć. Cieszy mnie to, że potrafiliśmy zareagować po 0:2. Dobrze naładowani wychodzimy po przerwie, a chwilę potem dostajemy gonga. Reakcja drużyny była jednak bardzo dobra i trzeba pogratulować chłopakom, że po prostu wyszarpaliśmy zwycięstwo. Doświadczeniem, zaangażowaniem, chęcią, za to wielka brawa. Nie do końca nasza gra mogła się podobać, szczególnie w pierwszej połowie, ale różne problemy spowodowały, że graliśmy w takim zestawieniu. Nie do końca zrozumienie było od tyłu, zbyt często oddawaliśmy piłkę gospodarzom. Na analizę przyjdzie czas. Trzeba cieszyć się ze zwycięstwa, posmakować go, bo nawet tego nie było. Od poniedziałku przygotowujemy się do kolejnego trudnego meczu – podsumował spotkanie trener Mariusz Niedziółka.

Mrągowia: 26. Adrian Orzeł – 7. Yūji Takada (87, 2. Filip Kawiecki), 14. Eryk Kosek, 44. Lee Youngsu (59, 8. Adrian Korzeniewski ŻK), 63. Maciej Narloch, 20. Kajetan Grudnowski ŻK – 77. Mateusz Skonieczka, 6. Mariusz Rutkowski (87, 94. Adam Słuchocki), 11. Piotr Wypniewski, 70. Łukasz Kuśnierz – 9. Mahamadou Bah ŻK.

Czy nastąpi przełamanie?

W piątkowy wieczór (4 kwietnia, godz. 19:00) piłkarze Mrągowii Mrągowo rozegrają kolejne spotkanie o ligowe punkty. Tym razem zmierzą się w Giżycku z dobrze spisującymi się w obecnej kampanii Mamrami.

Giżyczcanie zajmują ósme miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 31 punktów, składa się na to 9 zwycięstw, 4 remisy i 6 porażek. Najlepszym strzelcem drużyny jest Aleksander Matuć, który bramkarzy rywali do tej pory pokonywał siedmiokrotnie. Trenerem Mamr jest wychowanek naszego klubu Mariusz Narel, a jego asystentem były zawodnik i trener młodzieży „żółto-czarnych” Cezary Samborski.

Po pauzie za żółte kartki do składu naszych rywali wracają wspomniany wcześniej Matuć oraz Krystian Sadocha. Z kolei w meczu w Giżycku trener Mariusz Niedziółka nie będzie mógł skorzystać z pauzujących za „żółtka” Rafała Kudlaka oraz etatowego wiosną młodzieżowca Konrada Maluchnika.

Jesienią Mrągowia wygrała w Pieckach z Mamrami 3:1, a w zimowym sparingu ulegliśmy naszym rywalom 3:6.

Mrągowia gorsza od Mamr

W swoim drugim spotkaniu sparingowym Mrągowia Mrągowo przegrała z Mamrami Giżycko 3:6 (1:4). Gole dla naszej drużyny zdobyli Konrad Maluchnik oraz Mikołaj Cybul (dwa).

Mrągowia: Bejnarowicz, Orzeł – Sobiech, Takada, Barszczewski, Moszczyński, Kudlak, Kawiecki, Skonieczka, Kopyść, Kuśnierz, Rutkowski, Maluchnik, Cybul.

Mrągowia wreszcie zwycięska!

Do 5. kolejki na zwycięstwo czekali piłkarze Mrągowii Mrągowo. „Żółto-czarni” na boisku w Pieckach wygrali z Mamrami Giżycko 3:1 (2:0). Do bramki rywali trafili Mahamadou Bah, Kajetan Grudnowski (z karnego) oraz Mateusz Skonieczka.

Do 13. minuty na boisku działo się naprawdę niewiele. Wtedy Wojciech Żęgota uruchomił na lewej stronie Konrada Maluchnika, ten zagrał w pole karne, do piłki doszedł Mahamadou Bah i skierował futbolówkę do siatki. Siedem minut później na strzał zza pola karnego zdecydował się Damian Mazurowski, ale dobrze w bramce spisał się Michał Bejnarowicz. W odpowiedzi „żółto-czarni” przeprowadzili szybką akcję, która została zakończona uderzeniem nad poprzeczką przez Żęgotę. W 23. minucie z 25 metrów huknął Mateusz Skonieczka i piłka zatrzymała się na poprzeczce. Sześć minut później golkiper rywali zaliczył dobrą interwencję po strzale Kajetana Grudnowskiego. W 40. minucie rajd prawą stronę przeprowadził Yūji Takada, po czym został sfaulowany w polu karnym przez Błażeja Drężka i sędzia wskazał na wapno, a pewnym egzekutorem „jedenastki” był Grudnowski. Tu przed przerwą „żółto-czarni” mieli jeszcze dwie dobre okazje – najpierw Jakub Fiedziukiewicz w dobrym stylu obronił strzał Takady, a za chwilę, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, Grudnowski strzelił z głowy tuż obok słupka.

W drugiej połowie nadal stroną dominującą byli „żółto-czarni”, jednak w większości akcji byli blokowani przez obrońców, bądź dobrze w giżyckiej bramce spisywał się bramkarz. W 58. minucie Takada zakręcił obrońcami w polu karnym, oddał strzał w kierunku bramki, ale w ostatniej chwili zdołał go zablokować Mikołaj Leszczyński. Trzy minuty później Mariusz Rutkowski przejął futbolówkę w środkowej części boiska, popędził z nią w kierunku bramki, oddał strzał, który przed siebie odbił Fiedziukiewicz, do piłki dopadł Skonieczka i podwyższył prowadzenie. „Żółto-czarni” nadal napierali na bramkę rywali, jednak nie potrafili strzelić kolejnego gola. W ostatniej akcji meczu mrągowianie popełnili niepotrzebny faul we własnym polu karnym i rywale mieli rzut karny, który na gola zamienił Damian Skołorzyński.

– Mieliśmy przed meczem duży szacunek do rywali i podeszliśmy do nich z respektem. Myślę, że kibice, którzy obserwowali nasze poprzednie spotkania, to mogą śmiało powiedzieć, że u nas nic się nie zmieniło. Był to kolejny mecz, w którym prowadziliśmy grę i stwarzaliśmy sytuacje. Cieszy powrót do gry Yūjiego, bo widać było, że robił dużo zamieszania w szeregach gości. Trudno było to zwycięstwo odnieść, dlatego się cieszymy. Musimy cały czas pracować, bo w dalszym ciągu marnujemy za dużo sytuacji. Powinniśmy strzelać zdecydowanie więcej bramek. Decyzyjność na połowie przeciwnika jest jeszcze nie najlepsza. Mamy nad czym pracować i będziemy to robili – mówił po spotkaniu trener Mariusz Niedziółka.

Mrągowia: 33. Michał Bejnarowicz – 7. Yūji Takada (80, 8. Rafał Kudlak), 14. Dawid Moszczyński ŻK, 44. Lee Youngsu, 20. Kajetan Grudnowski, 22. Wojciech Żęgota – 77. Mateusz Skonieczka (84, 2. Filip Kawiecki), 10. Mateusz Barszczewski, 6. Mariusz Rutkowski, 12. Konrad Maluchnik (66, 11. Piotr Wypniewski) – 9. Mahamadou Bah (80, 16. Mikołaj Cybul).

Rewelacyjne Mamry zagrają z Mrągowią

W sobotę (7 września) o godzinie 13:00 piłkarze Mrągowii Mrągowo zagrają w Pieckach z rewelacyjnie grającymi w obecnej kampanii Mamrami Giżycko.

Podopieczni, doskonale znanego w Mrągowie, Mariusza Narela zajmują obecnie drugie miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 9 punktów. Jesienią wygrali trzy z czterech rozegranych spotkań.

Przypominamy również, że w związku z warunkowym dopuszczeniem obiektu do rozgrywek i brakiem sektora gości, organizacja meczów będzie odbywała się na następujących warunkach:
1. brama wejściowa stadionu zostanie otwarta na 45 minut przed rozpoczęciem spotkania,
2. wejście na stadion będzie odbywać się tylko i wyłącznie bramką przy bramie wjazdowej,
3. na obiekt nie wejdą zorganizowane grupy kibiców gości,
4. na każdy mecz będzie dostępnych 100 biletów – w cenach: 10 zł – dorośli, 5 zł – młodzież i dzieci,
5. na obiekcie będą mogły przebywać tylko osoby posiadające bilety.