Tag: IV liga

Mrągowia zagra z kandydatem do awansu

Przed piłkarzami Mrągowii Mrągowo 10. kolejka rozgrywek SuperScore IV ligi. W najbliższą sobotę „żółto-czarni” zmierzą się na wyjeździe z jednym z głównych kandydatów do awansu – Polonią Lidzbark Warmiński. Spotkanie rozpocznie się o godzinie 16:00.

Polonia aktualnie zajmuje 4. miejsce w tabeli z dorobkiem 17 punktów, które zdobyła dzięki 5 zwycięstwom, 2 remisom i 2 porażkom. Najskuteczniejszym zawodnikiem lidzbarskiej drużyny jest Cezary Sobolewski – autor 6 goli w tym sezonie. W trakcie rundy, podobnie jak w Mrągowii, w klubie z Lidzbarka doszło do zmiany na stanowisku trenera. Daniela Koguta zastąpił Krystian Oleszko – dotychczasowy zawodnik Polonii, który obecnie pełni funkcję grającego trenera.

Zespół zdołał utrzymać trzon składu z poprzedniego sezonu, a dodatkowo został solidnie wzmocniony. Do Polonii dołączyli m.in.: Mateusz Kuzimski (Hutnik Kraków), Maciej Radaszkiewicz (Turośnianka Turośń Kościelna), Jakub Kanclerz (ostatnio Wigry Suwałki), Jakub Mirota (AKS SMS Łódź), Igor Koziełło (Olimpia Elbląg), Marian Kuc (Lubuszanin Drezdenko), Wiktor Krzywda (Naki Olsztyn), Igor Olszewski (Olimpia Olsztynek) czy Jakub Fijałkowski (Gedania Gdańsk).

Mrągowia triumfuje po szalonym meczu

W sobotnie popołudnie kibice zgromadzeni na stadionie w Pieckach obejrzeli prawdziwy piłkarski rollercoaster. Mrągowia Mrągowo i Granica Kętrzyn stworzyły widowisko pełne emocji, bramek i zwrotów akcji, które na długo zostanie w pamięci fanów. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem „żółto-czarnych” 7:5 (3:3).

Przed meczem zarząd klubu podziękował trenerowi Mariuszowi Niedziółce za ponad sześcioletnią pracę w Mrągowie, doceniając jego ogromny wkład w rozwój drużyny. Nie zabrakło także wyróżnień dla piłkarzy – Adrian Orzeł odebrał pamiątkową koszulkę z numerem 100, symbolizującą setny ligowy występ w barwach „żółto-czarnych”, a Piotr Wypniewski otrzymał prezent z okazji zawarcia związku małżeńskiego.

Mecz od początku ułożył się nie po myśli gospodarzy. Już w 8. minucie Mrągowia przegrywała 0:2. Najpierw efektownym uderzeniem zza pola karnego popisał się Marcin Swacha-Sock, a chwilę później w zamieszaniu podbramkowym najprzytomniej zachował się Danyło Samoczko, kierując piłkę do siatki. „Żółto-czarni” odpowiedzieli strzałami Mateusza Szenfelda, Mateusza Barszczewski oraz Łukasza Kuśnierza, jednak piłka nie znalazła drogi do siatki. Mrągowia nie zamierzała składać broni i szybko ruszyła do odrabiania strat. W 25. minucie po krótkim rozegraniu rzutu rożnego z Adrianem Korzeniewskim, Kuśnierz zdecydowanie wdarł się w pole karne i mocnym strzałem przy bliższym słupku pokonał Mateusza Paplińskiego. Cztery minuty później był remis. Po podaniu od Szenfelda w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Filip Nilipiński i pewnym uderzeniem wpakował piłkę do siatki, przywracając kibicom nadzieję na korzystny wynik. W 31. minucie futbolówka po strzale Piotra Wypniewskiego trafiła w słupek. Siedem minut później Kuśnierz rozegrał piłkę na prawo do Wypniewskiego, ten idealnie dośrodkował w pole karne, gdzie niepilnowany Szenfeld strzałem głową nie dał szans bramkarzowi. Jeszcze przed przerwą rywale zdołali doprowadzić do wyrównania. Adam Warno dośrodkował futbolówkę w pole karne, a niepilnowany Igor Skomorok pewnym strzałem pokonał Orła.

W drugą połowę lepiej weszli zawodnicy Granica, swoje szanse mieli Warno i Damian Oracz, ale na posterunku był golkiper „żółto-czarnych”. W 55. minucie akcję lewą stroną boiska przeprowadził Samoczko, wyłożył piłkę Siergiejowi Gurowowi, a ten trafił do pustej bramki. Osiem minut później futbolówka po strzale Denysa Martyniuka trafiła w poprzeczkę. W odpowiedzi Bartłomiej Czerniakowski zablokował mocny strzał Szenfelda. W 75. minucie Kuśnierz dośrodkował piłkę z rzutu rożnego, najwyżej wyskoczył do niej Maciej Narloch, jednak strzelił zbyt lekko i Papliński skutecznie interweniował. Siedem minut później na tablicy wyników było 4:4, bowiem rzut karny na bramkę zamienił Szenfeld. Mrągowia poszła za ciosem i dwie minuty później była już na prowadzeniu. Kuśnierz dośrodkował piłkę z lewej strony boiska, najwyżej w polu karnym wyskoczył Szenfeld i skierował futbolówkę do siatki po strzale z głowy. W 90. minucie Wojciech Żęgota zagrał do Miłosza Oskierki, ten wpadł w pole karne i strzałem przy bliższym słupku pokonał Paplińskiego. Trzy minuty później golkiper rywali zagrał długą piłkę do Gurowa, ten wykorzystał niezdecydowanie mrągowskiej defensywy i w sytuacji sam na sam strzelił piątą bramkę dla rywali. Wynik meczu na 7:5 ustalił tuż przed ostatnim gwizdkiem sędziego Mikołaj Cybul. Napastnik mrągowian przejął piłkę 20 metrów przed bramką rywali, minął przeciwników niczym tyczki i nie dał szans Paplińskiemu.

Mrągowia zasłużyła na ogromne słowa uznania. Dwukrotnie znajdowała się w bardzo trudnym położeniu – najpierw szybko przegrywając 0:2, a później tracąc bramkę na 3:4 zaraz po przerwie, która podcięłaby skrzydła wielu drużynom. „Żółto-czarni” pokazali jednak charakter, nie poddali się i dwa razy wstali z kolan, by ostatecznie przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Ten mecz był najlepszym dowodem determinacji, siły woli i zespołowego ducha Mrągowii.

Mrągowia: 26. Adrian Orzeł – 17. Adrian Korzeniewski (90, 19. Paweł Zapert), 9. Maciej Narloch, 8. Rafał Kudlak (76, 24. Dawid Moszczyński), 22. Wojciech Żęgota – 2. Filip Kawiecki (30, 14. Eryk Kosek), 10. Mateusz Barszczewski, 7. Mateusz Szenfeld, 70. Łukasz Kuśnierz, 11. Piotr Wypniewski (63, 20. Miłosz Oskierko) – 4. Filip Nilipiński (46, 44. Mikołaj Cybul).

Ligowe emocje z Granicą

W sobotę (27 września) o godzinie 13:00 w Pieckach Mrągowia Mrągowo rozegra kolejne spotkanie w ramach rozgrywek SuperScore IV ligi, tym razem zmierzy się z Granicą Kętrzyn.

Przed pierwszym gwizdkiem sędziego odbędzie się uroczyste podziękowanie dla trenera Mariusza Niedziółki za ponad sześć lat pracy na stanowisku szkoleniowca Mrągowii. Pod jego wodzą klub osiągał świetne wyniki i zbudował silną pozycję w IV-ligowych rozgrywkach.

Zespół z Kętrzyna aktualnie zajmuje 12. miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 10 punktów i jest niepokonany od trzech spotkań. Granica odniosła ostatnio dwa efektowne zwycięstwa – 3:0 z Mamrami Giżycko oraz 4:3 ze Startem Nidzica. Najlepszym strzelcem drużyny jest Bartłomiej Czerniakowski, który w tym sezonie zdobył już trzy bramki. Skład rywali został znacząco wzmocniony, do klubu trafili m.in. superstrzelec Siergiej Gurow (Polonia Lidzbark Warmiński), ograny Paweł Aleksandrowicz (ostatnio Kłobuk Mikołajki), a także zawodnicy zza granicy – Ukraińcy Ołeh Katuszynśkyj (1.SC Znojmo FK), Danyło Samoczko (Opolanin Opole Lubelskie) i Denys Martyniuk (Tomasovia Tomaszów Lubelski) oraz Białorusin Nikita Makarewicz.

Informacje przed meczem Mrągowia – Granica

Sobotnie (27 września) spotkanie pomiędzy Mrągowią Mrągowo a Granicą Kętrzyn odbędzie się o godzinie 13:00 na Stadionie Gminnym w Pieckach. Ze względu na warunkowe dopuszczenie obiektu do rozgrywek oraz brak sektora gości, organizacja meczu będzie odbywać się na następujących zasadach:

– brama wejściowa stadionu zostanie otwarta na 45 minut przed rozpoczęciem spotkania,
– wejście na stadion będzie odbywać się tylko i wyłącznie bramką przy bramie wjazdowej,
– na obiekt nie wejdą zorganizowane grupy kibiców gości,
– na mecz będzie dostępnych 100 biletów – w cenie: 10 zł, zawodnicy grup juniorskich i młodzieżowych wchodzą na obiekt bezpłatnie,
– na obiekcie będą mogły przebywać tylko osoby posiadające bilety.

Mrągowia wreszcie zwycięska!

Mrągowia Mrągowo w 8. kolejce sięgnęła po pierwsze trzy punkty w sezonie, pokonując na wyjeździe Sokoła Ostróda 3:2 (1:1). Do bramki rywali trafili Mateusz Barszczewski, Piotr Wypniewski i Mikołaj Cybul.

Od początku spotkania nie brakowało emocji. Już w 7. minucie gospodarze zagrozili bramce Mrągowii, gdy Patryk Wieliczko chybił z rzutu wolnego, a chwilę później uderzył obok słupka. Mrągowia odpowiedziała próbami Filipa Nilipińskiego i Łukasza Kuśnierza, jednak bez efektu. W 23. minucie po dośrodkowaniu z lewej strony boiska od Wojciecha Żęgoty Nilipiński uderzył piłkę z głowy nad poprzeczką. Osiem minut później Sokół wyszedł na prowadzenie – po dośrodkowaniu w pole karne piłka ostatecznie trafiła pod nogi Wieliczki, który z bliska otworzył wynik meczu. Tuż przed przerwą Maciej Narloch wybił piłkę z linii bramkowej po strzale głową Baha, a dobitkę Oskara Wypycha zablokował Rafał Kudlak. Mrągowia wyrównała w ostatniej akcji pierwszej połowy – kapitalnym strzałem z 30 metrów w samo okienko popisał się Barszczewski, dając drużynie bramkę „do szatni”.

Druga połowa rozpoczęła się idealnie dla Mrągowii. W 47. minucie Kuśnierz wpadł w pole karne, zagrał do Piotra Wypniewskiego, który precyzyjnym uderzeniem zdobył gola na 2:1. Gospodarze odpowiedzieli akcją Kōtarō Imaiidy, ale na posterunku był Orzeł. W 54. minucie golkiper rywali poradził sobie z mocnym strzałem z 20 metrów Nilipińskiego. Następnie próbował Kuśnierz, ale bez efektu bramkowego. W 86. minucie kapitan „żółto-czarnych” przeprowadził akcję prawą stroną, wyłożył futbolówkę Mikołajowi Cybulowi, jednak ten w dobrej sytuacji nie trafił. Napastnik Mrągowii zrehabilitował się w doliczonym czasie gry. Rafał Kudlak zagrał prostopadle do Cybula, który wygrał przebitkę z golkiperem rywali i wpakował piłkę do pustej bramki. Sokół zdołał jeszcze zmniejszyć straty za sprawą Pawła Kulpy.

Dzięki zwycięstwu Mrągowia nie tylko dopisała do swojego konta pierwsze trzy punkty w sezonie, ale też wysłała jasny sygnał, że zamierza walczyć o wyjście z kryzysu.

– Bardzo długo czekaliśmy na to zwycięstwo i wreszcie je mamy! Wiedzieliśmy, że jeśli damy z siebie sto procent, to przełamiemy tę serię. W meczu z Sokołem pokazaliśmy charakter, nawet gdy przegrywaliśmy, nie spuściliśmy głów, walczyliśmy do końca i to przyniosło efekty. Dla nas, jako defensywy, ten mecz był dużym wyzwaniem, bo Sokół grał bardzo agresywnie i często wrzucał piłki w pole karne. Najważniejsze jednak, że wytrzymaliśmy presję i w decydujących momentach potrafiliśmy dobrze zareagować. Cieszymy się z pierwszych trzech punktów i wierzymy, że to dopiero początek lepszej serii – mówił po meczu obrońca Maciej Narloch.

Mrągowia: 26. Adrian Orzeł – 94. Adrian Korzeniewski, 9. Maciej Narloch, 8. Rafał Kudlak, 22. Wojciech Żęgota – 2. Filip Kawiecki (60, 14. Eryk Kosek), 10. Mateusz Barszczewski, 7. Mateusz Szenfeld, 70. Łukasz Kuśnierz, 11. Piotr Wypniewski (82, 20. Miłosz Oskierko) – 12. Filip Nilipiński (74, 44. Mikołaj Cybul).

fot. Mariusz Gardecki / www.nos-portal.pl

Trudny wyjazd do lidera

O przełamanie i pierwsze ligowe zwycięstwo w tym sezonie piłkarze Mrągowii Mrągowo powalczą w Ostródzie. Mecz z miejscowym Sokołem zostanie rozegrany w sobotę (20 września) o godzinie 16:00.

Ostródzianie to jeden z faworytów do wygrania ligi. Sokół zajmuje obecnie pierwsze miejsce w tabeli z dorobkiem 16 punktów po siedmiu kolejkach. Najlepszym strzelcem drużyny jest obecnie Patryk Wieliczko, który bramkarzy rywali do tej pory pokonał siedmiokrotnie. Drużyna z Ostródy w obecnej kampanii imponuje stabilną formą i na pewno będzie chciała wykorzystać atut własnego boiska, aby umocnić swoją pozycję w czołówce.

Latem do Sokoła trafił m.in. z Mrągowii Mrągowo Mahamadou Bah.

Mrągowia walczyła dzielnie, ale to za mało

Mrągowia Mrągowo przegrała w meczu ligowym ze Stomilem Olsztyn 0:1 (0:0). Jedynego gola w tym meczu strzelił w 67. minucie Marcin Fiedorowicz.

Pierwsza groźna akcja należała do „żółto-czarnych”. Filip Kawiecki dośrodkował w pole karne, gdzie Łukasz Kuśnierz uderzył z woleja, jednak piłka poszybowała nad poprzeczką. Chwilę później Stomil odpowiedział. Po podaniu z prawej strony Damiana Skołorzyńskiego Shōtō Unno główkował niecelnie. W 13. minucie szczęścia próbował Filip Nilipiński, lecz czujnie interweniował Michał Leszczyński. Sześć minut później futbolówka uderzona z rzutu wolnego przez Karola Żwira poleciałą nad poprzeczką. Tuż przed przerwą dwukrotnie groźnie atakował Unno. Najpierw główkował obok słupka, a następnie zmusił Adriana Orła do interwencji po mocnym uderzeniu zza pola karnego.

Druga połowa rozpoczęła się od okazji Dawida Pietkiewicza, po którego strzale piłka nieznacznie minęła dalszy słupek. W 60. minucie Skołorzyński ograł Kawieckiego w polu karnym, po czym uderzył nad poprzeczką. Chwilę później Orzeł popisał się świetną obroną po strzale z bliskiej odległości Fiedorowicza. W 67. minucie padł jedyny gol tego spotkania. Pietkiewicz podał do Fiedorowicza, który najlepiej odnalazł się w polu karnym i precyzyjnym strzałem lewą nogą umieścił futbolówkę w bramce. Do końca meczu obie drużyny szukały swoich szans, ale wynik nie uległ już zmianie.

– Przyjechaliśmy na trudny teren do Olsztyna. Wiadomo, jakim zespołem jest Stomil, jakim dysponuje potencjałem i jakością zawodników. Nie ukrywam, że naszym głównym celem było przede wszystkim nie przegrać. Graliśmy bardzo defensywnie – zakładaliśmy średni pressing, ale w trakcie meczu często cofaliśmy się do niskiego. Drużyna walczyła i do momentu straty gola realizowała wszystkie założenia, które sobie wyznaczyliśmy. Najbardziej boli to, że nie straciliśmy bramki po składnej, wypracowanej akcji rywala, lecz po własnym błędzie. Byliśmy przy piłce, mieliśmy trzy okazje, by ją wybić, a mimo to oddaliśmy ją przeciwnikowi. Niestety skończyło się stratą gola i porażką – podsumował mecz na konferencji prasowej trener Andrzej Kowalczyk.

Mrągowia: 26. Adrian Orzeł – 14. Eryk Kosek, 9. Maciej Narloch, 10. Mateusz Barszczewski, 22. Wojciech Żęgota – 2. Filip Kawiecki (72, 20. Miłosz Oskierko), 7. Mateusz Szenfeld, 17. Adrian Korzeniewski (76, 11. Piotr Wypniewski), 70. Łukasz Kuśnierz, 28. Krystian Stendel (66, 44. Mikołaj Cybul) – 4. Filip Nilipiński.

fot. Łukasz Kozłowski / Olsztyn.com.pl

Prestiżowy wyjazd przed Mrągowią

Przed piłkarzami Mrągowii Mrągowo wyjątkowo prestiżowe wyzwanie. W ramach 7. kolejki SuperScore IV ligi „żółto-czarni” zmierzą się na wyjeździe z jednym z najbardziej rozpoznawalnych klubów regionu – Stomilem Olsztyn. Sobotnie spotkanie rozpocznie się o godzinie 16:00.

Stomil to spadkowicz z III ligi, który przed startem sezonu był jednym z głównych faworytów do szybkiego powrotu na wyższy poziom. Klub zatrzymał w swoich szeregach wielu kluczowych zawodników z poprzedniego sezonu – Piotra Łysiaka, Karola Żwira, Mateusza Jońcę, Piotra Jakubowskiego, Jakuba Orpika, Kacpra Sionkowskiego, Shōtō Unno, czy też regularnie grających w III lidze młodzieżowców – Przemysława Klugiera, Mateusza Pajdaka oraz Aleksandra Wtulicha. Zespół został również solidnie wzmocniony nowymi zawodnikami m.in. – Michałem Leszczyńskim, Dawidem Pietkiewiczem, Patrykiem Czarnotą, Jakubem Bałdygą, Marcinem Fiedorowiczem, Damianem Skołorzyńskim, Nicholasem Kontonísem czy w tym tygodniu Jakubem Mosakowskim i Filipem Wójcikiem.

Mimo dużych oczekiwań, początek sezonu nie był dla olsztynian łatwy. W pięciu pierwszych meczach zdobyli tylko 6 punktów, co doprowadziło do zmiany na ławce trenerskiej – z klubem pożegnał się Piotr Gurzęda, a jego miejsce zajął Michał Kraszewski. Debiut nowego szkoleniowca okazał się bardzo udany. W 6. kolejce Stomil rozbił rezerwy Olimpii Elbląg aż 5:0, pokazując, że nie zamierza rezygnować z walki o czołowe lokaty.

Nasz zespół doskonale wie, że czeka go bardzo wymagające starcie. Jednak „żółto‑czarni” wielokrotnie udowadniali, że w meczach z teoretycznie silniejszymi rywalami potrafią zagrać z ogromnym zaangażowaniem i charakterem. Drużyna przygotowuje się na wysoką intensywność i fizyczną walkę w środku pola. Kluczowe będzie skupienie w defensywie i skuteczność w kontratakach.

Pierwszy punkt w nowej kampanii

Pierwszy punkt w nowym sezonie zdobyli piłkarze Mrągowii Mrągowo. „Żółto-czarni” zremisowali na wyjeździe z Romintą Gołdap 2:2 (0:0). Bramki dla mrągowian zdobyli Mateusz Szenfeld i Miłosz Oskierko.

Na początku spotkania „żółto-czarni” stworzyli sobie dogodne sytuacje. Najpierw Filip Kawiecki znalazł się sam na sam z Igorem Ostaszewskim, lecz uderzył obok słupka. Chwilę później Filip Nilipiński oddał mocny strzał, jednak piłka minęła dalszy słupek. W 20. minucie nad poprzeczką uderzył Łukasz Kuśnierz. Gospodarze odpowiedzieli strzałami Pawła Dymińskiego, lecz w obu przypadkach dobrze interweniował Adrian Orzeł. W 33. minucie Mateusz Szenfeld spróbował z dystansu, Ostaszewski odbił piłkę przed siebie, a Nilipiński nie zdołał skutecznie dobić. Tuż przed przerwą, po zagraniu Kuśnierza z rzutu wolnego, Eryk Kosek obrócił się z piłką w polu karnym i oddał strzał, jednak golkiper gospodarzy w świetnym stylu obronił jego uderzenie.

Początek drugiej połowy należał do gospodarzy. W 49. minucie Łukasz Swacha-Sock krótko rozegrał rzut rożny z Łukaszem Kubrakiem, po czym zdecydował się na strzał. Piłkę niefortunnie podbił Maciej Narloch, czym zaskoczył własnego bramkarza. Chwilę później Kuśnierz z rzutu wolnego minimalnie chybił, a po drugiej stronie Swacha-Sock posłał piłkę nad poprzeczką. W 64. minucie Rominta podwyższyła prowadzenie. Po dośrodkowaniu z prawej strony Łukasza Kubraka niepilnowany w polu karnym Dymiński po strzale z głowy trafił do siatki. Mrągowia odpowiedziała trzy minuty później. Narloch zagrał do Szenfelda, który ograł Krystiana Słowickiego i Filipa Kozłowskiego i zdobył gola kontaktowego. W 79. minucie gospodarze mogli „zamknąć” mecz. Po szybkiej kontrze futbolówkę w „szesnastce” otrzymał Radostin Danczew, po czym trafił w słupek. Cztery minuty przed końcem drugą żółtą kartkę obejrzał Rafał Kudlak, przez co mrągowianie kończyli spotkanie w „dziesiątkę”. Mimo osłabienia pokazali charakter. W doliczonym czasie gry Narloch zagrał prostopadle do Mikołaja Cybula, a ten wyłożył piłkę Miłoszowi Oskierce, który z bliska pokonał Ostaszewskiego i ustalił wynik na 2:2.

– Duże gratulacje dla mojego zespołu za wolę walki i to, że się nie poddał, tylko wierzył do samego końca. Ja również na ławce wierzyłem, że możemy odwrócić losy spotkania. Wynik 0:2 często sprawia, że z drużyny uchodzi powietrze, a tym bardziej, gdy trzeba grać w osłabieniu. Tym bardziej jestem dumny z chłopaków za to, co pokazali. Realizowali wszystkie założenia i zostali za to nagrodzeni – powiedział na konferencji prasowej trener Andrzej Kowalczyk.

Mrągowia: 26. Adrian Orzeł – 14. Eryk Kosek, 9. Maciej Narloch, 8. Rafał Kudlak, 22. Wojciech Żęgota – 28. Krystian Stendel (85, 20. Miłosz Oskierko), 7. Mateusz Szenfeld, 10. Mateusz Barszczewski, 70. Łukasz Kuśnierz, 2. Filip Kawiecki (88, 19. Paweł Zapert) – 4. Filip Nilipiński (75, 44. Mikołaj Cybul).

fot. Marcin Maziński

Nowy trener, nowe nadzieje?

Już w najbliższą sobotę (6 września) o godzinie 16:00 Mrągowia Mrągowo rozegra wyjazdowe spotkanie 6. kolejki SuperScore IV ligi z Romintą Gołdap. Będzie to mecz szczególny – po odejściu Mariusza Niedziółki, który przez ponad sześć lat kształtował oblicze drużyny, na ławce trenerskiej zadebiutuje nowy szkoleniowiec.

Zmiana na stanowisku trenera zawsze niesie ze sobą dodatkowe emocje i motywację. Zawodnicy Mrągowii będą chcieli udowodnić, że potrafią szybko odnaleźć się w nowej rzeczywistości i dać drużynie impuls do walki o punkty w IV lidze.

Łatwo jednak nie będzie. Rominta to zespół waleczny i groźny zwłaszcza na własnym boisku. Ich atutem jest solidna organizacja gry i szybkie przejścia do ofensywy. Podopieczni, doskonale znanego w Mrągowie, Szymona Nałysnyka zdobyli do tej pory siedem punktów – dwa razy wygrali, raz zremisowali oraz ponieśli dwie porażki. Najlepszymi strzelcami w drużynie są Paweł Omilianowicz oraz były gracz naszej drużyny Kacper Walendykiewicz, obaj strzelili do tej pory po dwie bramki.

Dla kibiców „żółto-czarnych” sobotnie starcie będzie czymś więcej niż kolejnym meczem ligowym. To początek nowego rozdziału, a piłkarze dostaną szansę, by pokazać swoją wartość w projekcie nowego trenera.