Tag: IV liga

Wstydliwa porażka z DKS-em

Wstydliwej porażki 1:6 (1:2) z DKS-em Dobre Miasto doznali zawodnicy Mrągowii Mrągowo. Honorowego gola dla „żółto-czarnych” strzelił Konrad Maluchnik.

Mecz dobrze rozpoczął się dla naszej drużyny, bowiem w 13. minucie prowadziliśmy 1:0. Rafał Kudlak zagrał na wolne pole do Mateusza Barszczewskiego, ten zagrał do Konrada Maluchnika, który z bliskiej odległości pokonał Bartosz Dzikowskiego. Dwie minuty później golkipera rywali z rzutu wolnego próbował pokonać Mateusz Szenfeld, jednak strzelił w środek bramki i bramkarz sobie poradził. W odpowiedzi nad bramką Adriana Orła strzelał Dawid Grablewski po zagraniu z rzutu rożnego od Jakuba Chojnowskiego. W 21. minucie Grablewski zagrał do Kamila Lulliesa, ten zwiódł Macieja Narlocha i pięknym strzałem pokonał Orła. Chwilę później bramkarz mrągowian zaliczył dobrą interwencję po strzale z rzutu wolnego z 20 metrów Grablewskiego. W 34. minucie Lullies popędził w kierunku naszej bramki, oddał mocny strzał, ale tym razem niecelny. Sześć minut później Lullies zdobył drugiego gola dla przyjezdnych. Piłkę przejął Jakub Stankiewicz zagrał do Jakuba Brdaka, ten odegrał do Lulliesa, który pięknym strzałem pokonał Orła. DKS tuż przed końcem pierwszej połowy miał jeszcze swoją sytuację. Futbolówkę uderzoną z rzutu wolnego przez Chojnowskiego odbił Orzeł, doszedł do niej Brdak, ale w ostatniej chwili został zablokowany.

Druga połowa to już totalna dominacja rywali. W 63. minucie Chojnowski zabrał piłkę Barszczewskiemu, przebiegł z nią kilka metrów i pięknym strzałem w okienko umieścił w bramce. Chwilę później swoją kolejną sytuację miał Lullies, ale Orzeł nie dał się pokonać. W 66. minucie po raz kolejny futbolówkę odzyskał Chojnowski, uderzył na bramkę, piłka dostała rotacji, golkiper „żółto-czarnych” zdołał odbić ją jeszcze przed siebie, jednak przy dobitce Damiana Lubaka był bezradny. W 71. minucie było już 1:5. Tym razem akcję lewą stroną boiska przeprowadził Konrad Gawryś, wbiegł w „szesnastkę”, zagrał wzdłuż do Lulliesa, a ten z bliskiej odległości umieścił ją w bramce, tym samym kompletując hat tricka. Następnie futbolówka uderzona przez Michała Żukowskiego trafiła w słupek. W 86. minucie Łukasz Kuśnierz dośrodkował piłkę z rzutu rożnego w pole karne, najwyżej do niej wyskoczył Narloch, jednak po jego strzale z głowy futbolówka poszybowała nad poprzeczką. „Żółto-czarnych” minutę przed końcem dobił Grzegorz Zdrada, który strzałem z 20 metrów ustalił wynik meczu na 1:6.

– Zrobiliśmy trochę zmian w składzie, żeby porotować zawodnikami i zarządzać ich siłami. Pierwsza połowa długimi momentami była przyzwoita, jednak popełnialiśmy błędy, które DKS wykorzystywał. Nie trzymaliśmy jedności zarówno w obronie, jak i w ataku, czego efektem były tracone bramki. W drugiej połowie chcieliśmy gonić wynik, zrobiliśmy zmiany, ale to nic nie dało. Zabrakło nam jakości. Musimy wziąć to na klatę, wyciągnąć wnioski. Tak nie można podchodzić do meczów ligowych. Nie można bez zabezpieczenia atakować. Piłka nożna to jest atak i obrona. Jeżeli nie ma jakości w ataku, to się odsłania obronę i później to tak wygląda – mówił po spotkaniu trener Mariusz Niedziółka.

Mrągowia: 26. Adrian Orzeł – 17. Adrian Korzeniewski, 24. Dawid Moszczyński (67, 11. Piotr Wypniewski), 63. Maciej Narloch, 8. Rafał Kudlak ŻK (80, 4. Lee Youngsu), 20. Kajetan Grudnowski (46, 70. Łukasz Kuśnierz) – 7. Yūji Takada (67, 2. Filip Kawiecki), 10. Mateusz Barszczewski, 14. Eryk Kosek ŻK, 9. Mateusz Szenfeld (80, 99. Adam Słuchocki) – 28. Konrad Maluchnik.

Mrągowia zaczyna granie w Pieckach

Spotkanie 23. kolejki IV ligi pomiędzy Mrągowią Mrągowo i DKS-em Dobre Miasto zostanie rozegrane 26 kwietnia (sobota) o godzinie 13:00 na stadionie w Pieckach. Pozostałe mecze tego sezonu w roli gospodarza „żółto-czarni” również zagrają w Pieckach.

W związku z warunkowym dopuszczeniem obiektu do rozgrywek i brakiem sektora gości, organizacja meczów będzie odbywała się na następujących warunkach:

– brama wejściowa stadionu zostanie otwarta na 45 minut przed rozpoczęciem spotkania,
– wejście na stadion będzie odbywać się tylko i wyłącznie bramką przy bramie wjazdowej,
– na obiekt nie wejdą zorganizowane grupy kibiców gości,
– na każdy mecz będzie dostępnych 100 biletów – w cenie: 10 zł, zawodnicy grup juniorskich i młodzieżowych wchodzą na obiekt bezpłatnie,
– na obiekcie będą mogły przebywać tylko osoby posiadające bilety.

Z tego miejsca dziękujemy Gminie Piecki na czele z Panią Wójt Agnieszką Kurczewską oraz klubowi Żagiel Piecki za okazaną pomoc i wsparcie!

Orzeł bronił jak natchniony, „Skoniek” strzelił, trzeba być zadowolonym!

Mrągowia Mrągowo wygrała w wyjazdowym meczu 22. kolejki IV ligi z Olimpią Olsztynek 1:0 (0:0). Zwycięskiego gola strzelił Mateusz Skonieczka.

Jak pokazuje historia pojedynków Olimpii i Mrągowii, drużyna z Olsztynka jest bardzo niewygodnym rywalem dla naszej drużyny. Zawsze spotkania są pełne walki i bardzo wyrównane.

W 12. minucie na strzał z ponad 20 metrów zdecydował się Mateusz Barszczewski, a uderzona przez niego piłka trafiła w poprzeczkę. Siedem minut później szansę miał Mahamadou Bah, jednak strzelił nad poprzeczką. W 21. minucie Piotr Wypniewski przejął źle wybitą futbolówkę przez golkipera rywali, po czym uderzył obok słupka. Chwilę później przed szansą stanął Filip Kawiecki, ale lepszy w bramce rywali okazał się Piotr Grudziecki. W 30. minucie zza pola karnego mocno uderzył Antoni Chmielewski, ale dobrą interwencją popisał się Adrian Orzeł. Dwie minuty przed końcem pierwszej części gry swoją szansę miał Krystian Stendel. Zawodnik rywali minął Rafała Kudlaka, znalazł się w sytuacji sam na sam, ale na szczęście uderzył obok bramki. Chwilę później ten sam zawodnik miał kolejną okazję, tym razem kolejną dobrą interwencję zaliczył bramkarz „żółto-czarnych”.

W 53. minucie na bramkę rywali popędził Bah, wpadł w „szesnastkę”, oddał mocny strzał, jednak uderzoną przez niego piłkę zdołał wybić na korner Grudziecki. W odpowiedzi kolejną świetną okazję miał Stendel, ale i tym razem uderzył obok bramki. W 69. minucie „żółto-czarni” mieli trzy okazje, ale ze strzałami Kuśnierza i Mateusza Skonieczki poradził sobie golkiper Olimpii, a uderzona przez Adriana Korzeniewskiego futbolówka poleciała nad poprzeczką. Trzy minuty później Korzeniewski zagrał do Skonieczki, jednak ten strzelił zbyt lekko i Grudziecki nie miał problemów z interwencją. W 75. minucie „żółto-czarni” strzelił upragnionego gola. Tym razem Skonieczka wykorzystał dobre podanie od Korzeniewskiego i wpakował piłkę do siatki, przerzucając nad bramkarzem przeciwników. Olimpia mogła szybko odpowiedzieć, ale w bramce Mrągowii w świetnej dyspozycji był Orzeł. Tym razem dwukrotnie obronił strzały z bliskiej odległości Wiktora Bryksa i Chmielewskiego. Pod koniec spotkania „żółto-czarni” mieli jeszcze swoje okazje, jednak Grudzieckiego nie zdołali pokonać Mariusz Rutkowski, Skonieczka, Kuśnierz oraz Mikołaj Cybul. W końcówce jeszcze dobrą interwencję zaliczył Orzeł, tym razem broniąc mocny strzał zza pola karnego Chmielewskiego.

– Wiedzieliśmy, że Olimpia Olsztynek na własnym boisku jest groźna. Ten mecz absolutnie to potwierdził. Rywale wyszli bardzo zmotywowani i walczyli o każdy metr boiska. My z kolei popełnialiśmy błędy w grze defensywnej, zbyt łatwo dopuszczaliśmy przeciwnika do sytuacji. Byliśmy drużyną, która przeważała, prowadziła grę, stwarzała sytuacja, ale Olsztynek cały czas był groźny. Boisko nie pomagało w płynnej grze. Cieszę się, że zdobyliśmy zwycięską bramkę. Chwała chłopakom za walkę do końca. To był mecz walki i trzeba było zostawić „serducho” na boisku, żeby wywieźć stąd trzy punkty. Na pochwałę zasługuje Adrian Orzeł, który ostatnio jest w dobrej formie. Niezależnie od tego, co tam niektórzy mówią. Daje nam dużo spokoju, zrozumienia i dlatego gra tak naprawdę. W tym meczu dołożył coś „ekstra”, to co było nam potrzebne. Utrzymał nas w trudnych momentach, nie pozwolił napastnikom Olimpii zdobyć bramki i między innymi dzięki temu wygrywamy ten mecz – mówił po spotkaniu trener Mariusz Niedziółka.

Mrągowia: 26. Adrian Orzeł – 2. Filip Kawiecki (59, 17. Adrian Korzeniewski), 14. Eryk Kosek ŻK, 63. Maciej Narloch, 8. Rafał Kudlak ŻK (70, 7. Yūji Takada), 20. Kajetan Grudnowski – 70. Łukasz Kuśnierz ŻK (90, 44. Mikołaj Cybul), 11. Piotr Wypniewski (59, 6. Mariusz Rutkowski ŻK), 10. Mateusz Barszczewski, 28. Konrad Maluchnik (59, 77. Mateusz Skonieczka) – 9. Mahamadou Bah (70, 99. Adam Słuchocki).

Bez świątecznego „jaja”

 

Olimpia zajmuje obecnie 14. miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 12 punktów, na co składają się 2 zwycięstwa, 6 remisów i 13 porażek. Najlepszym strzelcem drużyny jest Krystian Kinicki, który do tej pory strzelił dwanaście bramek. W olsztyneckiej drużynie występują m.in. były zawodnik „żółto-czarnych” Wiktor Bojarowski, wypożyczony z Mrągowii do Olimpii Wiktor Szatkowski oraz wychowanek naszego klubu Paweł Zapert.

W poprzedniej rundzie Mrągowia pokonała Olimpię 4:3, mimo że do 70. minuty przegrywaliśmy 1:3, a przeciwnicy dodatkowo nie wykorzystali rzutu karnego.

Remis z Sokołem

Mrągowia Mrągowo zremisowała na własnym boisku z Sokołem Ostróda 1:1 (0:1). Do przerwy „żółto-czarni” przegrywali po bramce Huberta Szramka, a do wyrównania doprowadził w doliczonym czasie gry Filip Kawiecki.

Jeszcze przed spotkaniem trener Mariusz Niedziółka zmuszony był dokonać zmiany w składzie, urazu na rozgrzewce doznał Adrian Korzeniewskiego, a w jego miejsce od początku zagrał Eryk Kosek.

W 10. minucie z przewrotki w polu karnym rywali strzelał Rafał Kudlak, a futbolówka przeleciała minimalnie obok słupka. Cztery minuty później Tomasz Śnieżawski zgrał piłkę do Huberta Szramki, a ten pięknym strzałem w okienko bramki pokonał Adriana Orła. Mrągowia starała się szybko odpowiedzieć. Akcję przeprowadzili Łukasz Kuśnierz i Kajetan Grudnowski, po czym ten drugi strzelił obok dalszego słupka. Następnie mocny strzał z ponad 20 metrów oddał Rafał Kudlak, a golkiper rywali wybił futbolówkę na korner. Tuż przed końcem pierwszej połowy swoją okazję miał Mahamadou Bah, strzelił jednak nad poprzeczką.

Na początku drugiej połowy swoje okazje mieli Kuśnierz i Mateusz Skonieczka, jednak żaden z nich nie znalazł drogi do bramki. Mrągowia nacierała, ale defensywa gości grała bez zarzutów. Sokół w tej fazie meczu skupił się już tylko na graniu długich piłek do przodu i walce. W 71. minucie Kacper Nowicki wyszedł sam na sam z Orłem, ale golkiper „żółto-czarnych” popisał się kapitalną interwencją i wygrał pojedynek z napastnikiem rywali. Trzy minuty później naszego bramkarza próbował lobować Igor Koć, ale piłka poleciała nad poprzeczką. W odpowiedzi obok słupka strzelił Filip Kawiecki. W doliczonym czasie gry Mrągowia zdobyła gola za sprawą Kawieckiego, który najlepiej zachował się w polu karnym rywali, przejął odbitą od obrońcy futbolówkę i wpakował do siatki. Po zdobyciu gola „żółto-czarni” nawet przez chwilę nie myśleli, aby się cofnąć i chcieli strzelić zwycięskiego gola. „Piłkę meczową” miał Maciej Narloch po dośrodkowaniu z rzutu rożnego przez Mateusza Barszczewskiego, jednak strzelił obok bramki.

– Wydaje mi się, że w przekroju całego meczu byliśmy lepszym zespołem. Prowadziliśmy grę przez większość spotkania. Decyzje, które jednak podejmowaliśmy, nie do końca były takie jak być powinny. Jak dochodziliśmy do sytuacji, to ich nie wykorzystywaliśmy. To było naszym problemem – jakość wykończenia, jakość ostatniego podania. Musimy nad tym pracować. Cieszę się, że strzeliliśmy gola w końcówce. Musimy cieszyć się tym, co jest. Łatwiej jest burzyć niż budować. My wybraliśmy tę drugą opcję – budowania. Nie zawsze to wychodzi, jednak z tej drogi nie zawrócimy. Wierzę, że to droga, która będzie rozwijać zawodników i sprawiała, że będą lepszymi. Chcemy grać w piłkę, dominować na boisku, nie zawsze to wychodzi, nie zawsze ma to pozytywny efekt na wynik, ale my będziemy konsekwentni – mówił po meczu trener Mariusz Niedziółka.

Mrągowia: 72. Adrian Orzeł – 14. Eryk Kosek, 24. Dawid Moszczyński (59, 2. Filip Kawiecki), 10. Mateusz Barszczewski, 8. Rafał Kudlak ŻK, 20. Kajetan Grudnowski (76, 7. Yūji Takada) – 77. Mateusz Skonieczka (76, 28. Konrad Maluchnik ŻK), 6. Mariusz Rutkowski ŻK, 11. Piotr Wypniewski (76, 63. Maciej Narloch), 70. Łukasz Kuśnierz – 9. Mahamadou Bah (76, 99. Adam Słuchocki).

Żółtą kartką został także ukarany rezerwowy zawodnik Mrągowii – Mateusz Szenfeld.

Sokół przyleci do Mrągowa

W sobotę (12 kwietnia) o godz. 13:00 przed piłkarzami Mrągowii Mrągowo kolejne trudne spotkanie w IV lidze. Tym razem do Mrągowa przyjedzie siódmy w ligowej tabeli Sokół Ostróda.

Ostródzianie to drużyna, która świetnie radzi sobie w delegacji. Na 9 zwycięstw w obecnej kampanii, aż 7 odniosła na obcych boiskach. Wiosną na wyjeździe Sokół odniósł komplet zwycięstw. Najlepszym strzelcem w drużynie trenera Marka Śnieżawskiego jest jego brat… Tomasz, zdobywca 11 goli. Zimą do klubu trafili zawodnicy ograni na poziomie centralnym – Kamil Wenger (344 meczów w I, II lidze oraz Pucharze Polski) oraz Hubert Szramka (33 mecze w I lidze oraz Pucharze Polski).

Zawodnikiem Sokoła jest doskonale znany i lubiany w Mrągowie, ex zawodnik „żółto-czarnych”, Sebastian Kowalski, jednak go w tym spotkaniu nie zobaczymy na boisku, ponieważ będzie pauzował za żółte kartki.

Ważna wygrana w Giżycku

Mrągowia Mrągowo pokonała w wyjazdowym spotkaniu Mamry Giżycko 3:2 (0:1), mimo że do 61. minuty „żółto-czarni” przegrywali już 0:2. Bramki dla naszej drużyny zdobyli Łukasz Kuśnierz, Mahamadou Bah oraz Adrian Korzeniewski.

Pierwszą sytuację w spotkaniu mieli gospodarze, po uderzeniu Krystiana Sadochy futbolówka poleciała nad poprzeczką. Chwilę później zza „szesnastki” strzelał Aleksander Matuć, piłka odbiła się jeszcze od Macieja Narlocha, ale czujny w mrągowskiej bramce był Adrian Orzeł. W 22. minucie po raz kolejny na bramkę Mrągowii uderzał Sadocha, ale i tym razem futbolówka nie znalazła drogi do siatki, poleciała obok słupka. W odpowiedzi mocno strzelił Mateusz Skonieczka, ale również nieskutecznie. W 35. minucie Lee Youngsu przegrał pojedynek z Damianem Mazurowskim, po czym sfaulował w polu karnym zawodnika rywali i sędzia wskazał na „wapno”, które pewnie na gola zamienił Matuć. Do końca pierwszej połowy nie wydarzyło się już nic godnego uwagi.

Drugą połowę Mrągowia rozpoczęła w najgorszy z możliwych sposobów, bowiem już trzy minuty po wznowieniu gry przegrywaliśmy 0:2. Błąd defensorów wykorzystał Jacek Rutkowski i pewnym strzałem z 16 metrów pokonał Orła. Impuls do lepszej gry ofensywnej dał wprowadzony w 59. minucie Adrian Korzeniowski, który dwie minuty po wejściu na boisko wrzucił piłkę w pole karne, Mahamadou Bah zgrał ją głową do Łukasza Kuśnierza, który z bliskiej odległości wpakował futbolówkę do bramki. Chwilę później mieliśmy już remis – 2:2. Piotr Wypniewski sprytnie podał do Baha, a ten strzałem w bliższy róg pokonał Patryka Kleczkowskiego. Na tym „żółto-czarni” nie poprzestali i dążyli do zdobycia zwycięskiego gola. W 66. minucie w dobrej sytuacji znalazł się Bah, jednak strzelił zbyt lekko i golkiper rywali złapał piłkę. Następnie swoje sytuacje miał Mateusz Skonieczka, ale najpierw powstrzymał go Kleczkowski, a następnie snajper mrągowian strzelił obok bramki. W doliczonym czasie gry po dośrodkowaniu z rzutu rożnego przez Kuśnierza w polu karnym rywali powstało zamieszanie. Eryk Kosek podał do Korzeniewskiego, który z bliskiej odległości strzelił zwycięskiego gola dla Mrągowii.

– To dla nas ważne punkty, bo ostatnio nie mogliśmy ich zdobyć. Cieszy mnie to, że potrafiliśmy zareagować po 0:2. Dobrze naładowani wychodzimy po przerwie, a chwilę potem dostajemy gonga. Reakcja drużyny była jednak bardzo dobra i trzeba pogratulować chłopakom, że po prostu wyszarpaliśmy zwycięstwo. Doświadczeniem, zaangażowaniem, chęcią, za to wielka brawa. Nie do końca nasza gra mogła się podobać, szczególnie w pierwszej połowie, ale różne problemy spowodowały, że graliśmy w takim zestawieniu. Nie do końca zrozumienie było od tyłu, zbyt często oddawaliśmy piłkę gospodarzom. Na analizę przyjdzie czas. Trzeba cieszyć się ze zwycięstwa, posmakować go, bo nawet tego nie było. Od poniedziałku przygotowujemy się do kolejnego trudnego meczu – podsumował spotkanie trener Mariusz Niedziółka.

Mrągowia: 26. Adrian Orzeł – 7. Yūji Takada (87, 2. Filip Kawiecki), 14. Eryk Kosek, 44. Lee Youngsu (59, 8. Adrian Korzeniewski ŻK), 63. Maciej Narloch, 20. Kajetan Grudnowski ŻK – 77. Mateusz Skonieczka, 6. Mariusz Rutkowski (87, 94. Adam Słuchocki), 11. Piotr Wypniewski, 70. Łukasz Kuśnierz – 9. Mahamadou Bah ŻK.

Czy nastąpi przełamanie?

W piątkowy wieczór (4 kwietnia, godz. 19:00) piłkarze Mrągowii Mrągowo rozegrają kolejne spotkanie o ligowe punkty. Tym razem zmierzą się w Giżycku z dobrze spisującymi się w obecnej kampanii Mamrami.

Giżyczcanie zajmują ósme miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 31 punktów, składa się na to 9 zwycięstw, 4 remisy i 6 porażek. Najlepszym strzelcem drużyny jest Aleksander Matuć, który bramkarzy rywali do tej pory pokonywał siedmiokrotnie. Trenerem Mamr jest wychowanek naszego klubu Mariusz Narel, a jego asystentem były zawodnik i trener młodzieży „żółto-czarnych” Cezary Samborski.

Po pauzie za żółte kartki do składu naszych rywali wracają wspomniany wcześniej Matuć oraz Krystian Sadocha. Z kolei w meczu w Giżycku trener Mariusz Niedziółka nie będzie mógł skorzystać z pauzujących za „żółtka” Rafała Kudlaka oraz etatowego wiosną młodzieżowca Konrada Maluchnika.

Jesienią Mrągowia wygrała w Pieckach z Mamrami 3:1, a w zimowym sparingu ulegliśmy naszym rywalom 3:6.

Trzecia przegrana na wiosnę

Mrągowia Mrągowo przegrała po raz trzeci wiosną, tym razem „żółto-czarni” na własnym boisku ulegli Concordii Elbląg 1:2 (0:2). Honorowego gola strzelił Łukasz Kuśnierz.

Sytuacja mrągowian jest bliźniaczo podobna do tej z początku rundy jesiennej, kiedy to po czterech rozegranych meczach mieliśmy na koncie tylko jeden punkt. Teraz piłkarze zdobyli tych punktów trzy, ale to nie zmienia sytuacji naszej drużyny.

Pierwsza połowa spotkania z Concordią powinna pójść w zapomnienie, bo nie działo się w niej zupełnie nic i kiedy wszyscy myśleli, że zakończy się bezbramkowym remisem nadeszła 39. minuta gry. Najpierw po dośrodkowaniu z rzutu rożnego przez Kacpra Filipczyka piłka w polu karnym trafiła w Szymona Drewka i poleciała tuż obok słupka. Chwilę później Kordian Stolarowicz odebrał futbolówkę w „szesnastce” Mateuszowi Barszczewskiemu, podał do Aleksa Łęckiego, a ten precyzyjnym strzałem pokonał Adriana Orła. Mrągowia odpowiedziała strzałami Kajetana Grudnowskiego oraz Łukasza Kuśnierza, ale nie znalazły one drogi do bramki. W 45. minucie Stolarowicz z łatwością minął mrągowskich zawodników, zagrał prostopadle do nieobstawionego Sebastiana Tomczuka, który nie miał problemów z umieszczeniem futbolówki w bramce.

W drugiej połowie „żółto-czarni” osiągnęli znaczącą przewagę na boisku, jednak niewiele z tego wynikło. Dobrze dysponowany był golkiper rywali Mateusz Uzarek oraz defensywa rywali. W 54. minucie golkiper Concordii wybił piłkę na rzut rożny po mocnym strzale z dalszej odległości Rafała Kudlaka. Trzy minuty później Adam Słuchocki strzelił z głowy tuż obok bramki. Futbolówka jednak wróciła w pole karne rywali, jednak uderzona przez Mahamadou Baha została zablokowana. W 62. minucie futbolówka uderzona przez Grudnowskiego minimalnie przeleciała obok dalszego słupka. Następnie na bramkę rywali strzelał Mariusz Rutkowski, ale po raz kolejny Uzarek był na posterunku. W 67. minucie Rutkowski zagrał do Kuśnierza, ten obrócił się z rywalem i precyzyjnym strzałem umieścił futbolówkę w bramce rywali. Mimo ataków Mrągowii do końca meczu wynik nie uległ już zmianie.

– Wiedzieliśmy, że w drużynie rywali jest sporo jakości i to się potwierdziło. Mówi się, że piłka nożna to jest gra błędów. I niestety my tych błędów popełniliśmy więcej w defensywie i przez to przegraliśmy. Concordia w drugiej połowie była skupiona już tylko na bronieniu. My stwarzaliśmy sytuacje, ale brakowało dokładności, wejścia oraz szczegółów. W pierwszej połowie nie wychodziło to, co powinniśmy grać. Byliśmy za wolni, za schematyczni, za nerwowi. Ponadto popełniliśmy takie błędy, które potrafili wykorzystać rywale – podsumował spotkanie trener Mariusz Niedziółka.

Mrągowia: 12. Adrian Orzeł – 17. Adrian Korzeniewski (69, 7. Yūji Takada), 63. Maciej Narloch, 10. Mateusz Barszczewski, 8. Rafał Kudlak ŻK (69, 4. Lee Youngsu), 20. Kajetan Grudnowski – 70. Łukasz Kuśnierz, 6. Mariusz Rutkowski ŻK, 11. Piotr Wypniewski, 99. Adam Słuchocki (86, 28. Konrad Maluchnik ŻK) – 9. Mahamadou Bah (69, 77. Mateusz Skonieczka).