Tag: IV liga

Mocna końcówka Mrągowii

fot. Damian Radomski

Mrągowia Mrągowo wygrała w wyjazdowym spotkaniu 18. kolejki IV ligi z rezerwami Stomilu Olsztyn 5:1 (1:1). Do bramki rywali trafili Łukasz Kuśnierz, Adam Słuchocki (dwukrotnie), Mateusz Szenfeld i Kamil Skrzęta, jedynego gola dla olsztynian strzelił Tatsuya Taguchi.


Już w 4. minucie „żółto-czarni” rozegrali na krótko rzut rożny, Olaf Gorczyca dośrodkował piłkę w pole karne, doszeł do niej Kajetan Grudnowski, oddał strzał głową, ale świetnie interweniował Krzysztof Trzmiel. Golkiper rywali zebrał brawa dziewięć minut później, kiedy sparował na poprzeczkę futbolówkę po strzale z 20 metrów Mariusza Rutkowskiego. W 16. minucie mrągowianie stracili piłkę w środkowej strefie boiska, następnie futbolówka trafiła do Wiktora Bojarowskiego, który podał do Tatsuyi Taguchiego, a ten precyzyjnym strzałem pokonał Adriana Orła. Olsztynianie mogli pójść za ciosem, ale w dobrej sytuacji Marcel Abramczyk strzelił tuż obok bramki. W 29. minucie po dograniu z prawej strony od Piotra Wypniewskiego, piłka uderzona z głowy przez Mateusza Skonieczkę trafiła w słupek. Siedem minut później po raz kolejny dobrze między słupkami spisał się Trzmiel, tym razem broniąc uderzenie z rzutu wolnego przez Łukasza Kuśnierza. W 42. minucie, po ładnej zespołowej akcji, Mrągowia doprowadziła do wyrównania. Kuśnierz wykorzystał dobre podanie od Rutkowskiego i precyzyjnym strzałem pokonał Trzmiela.


Na początku drugiej części gry na boisku niewiele się działo. Było za to dużo walki w środku pola, niedokładnych zagrań i strat. W 59. minucie po zamieszaniu w polu karnym przed szansą stanął Igor Jędrzejczyk, ale z bliskiej odległości strzelił obok bramki. W odpowiedzi piłka uderzona z 16 metrów przez Kuśnierza trafiła w słupek. W 64. minucie futbolówka uderzona z 7 metrów przez Jakuba Fronczaka przeleciała minimalnie obok bramki. Olsztynianie odpowiedzieli akcją Bojarowskiego, ale po jego mocnym strzale dobrze interweniował Orzeł. W 78. minucie po raz kolejny świetnie w bramce rywali spisał się Trzmiel, tym razem wybijając na korner piłkę po strzale Wojciecha Żęgoty. Chwilę później „żółto-czarni” wreszcie zdobyli drugiego gola. Żęgota dośrodkował piłkę w pole karne, najwyżej wyskoczył do niej Adam Słuchocki i strzałem z głowy umieścił futbolówkę w bramce. W 82. minucie pojedynek z prawej strony boiska wygrał Gorczyca, wbiegł w pole karne, zagrał wzdłuż bramki, a piłka ostatecznie trafiła pod nogi Mateusza Szenfelda, który pewnym strzałem podwyższył prowadzenie Mrągowii. Trzy minuty później zobaczyliśmy kolejnego gola. Tym razem z prawej strony Eryk Kosek zagrał do Słuchockiego, a ten dopełnił formalności. Wynik na 5:1 w doliczonym czasie gry ustalił Kamil Skrzęta, który pewnie wykorzystał „jedenastkę” podyktowaną za faul na Słuchockim.

  • Wiedzieliśmy, że nie będzie łatwo. Myślę, że dobrze weszliśmy w mecz, natomiast stracona bramka po kontrze spowodowała dużo nerwowości w naszych szeregach, zupełnie niepotrzebnie. Zanim się otrząsnęliśmy, to cała prawie pierwsza połowa minęła. Strzeliliśmy wyrównującą bramkę, to na pewno dało nam dużo pozytywów. Na początku drugiej połowy nie było łatwo – dużo niedokładności, złych decyzji. Nie do końca graliśmy tak jak chcieliśmy. Stomil próbował złapać nas wysokim pressingiem, czasami mu to wychodziło, dlatego były kłopot. Jednak byłem cierpliwy, wiedziałem, że w końcu swój cel osiągniemy. Przygotowaliśmy dobrze zmiany, zmiennicy strzelili cztery gole, to pokazało, że to były dobre decyzje. Mnie to też cieszy w kontekście następnych meczów, że mam rywalizację w zespole i ból głowy przed następnym meczem, kogo wystawić w wyjściowej jedenastce – podsumował mecz trener Mariusz Niedziółka.

Mrągowia: 26. Adrian Orzeł – 44. Olaf Gorczyca, 14. Eryk Kosek, 10. Mateusz Barszczewski, 20. Kajetan Grudnowski (75, 8. Kamil Skrzęta), 22. Wojciech Żęgota – 2. Jakub Fronczak ŻK (67, 7. Przemysław Rybkiewicz), 6. Mariusz Rutkowski, 11. Piotr Wypniewski (75, 63. Mateusz Szenfeld), 70. Łukasz Kuśnierz ŻK – 77. Mateusz Skonieczka (75, 9. Adam Słuchocki).


W blasku „jupiterów” z rezerwami Stomilu

Wiktor Bojarowski / fot. Emil Marecki – stomil.olsztyn.pl

Prezentujące dobrą formę w rundzie wiosennej rezerwy Stomilu Olsztyn będą kolejnym rywalem Mrągowii Mrągowo. Spotkanie odbędzie się w sobotę (23 marca) o godzinie 20:00 na boisku Szkoły Podstawowej nr 18 w Olsztynie.


Podopieczni Piotra Gurzędy w poprzedniej kolejce zremisowali z silną drużyną Tęczy Biskupiec 1:1, a gola dla olsztyńskiego zespołu strzelił Tatsuya Taguchi. Zimą w rezerwach doszło do wzmocnień, drużynę oprócz wspomnianego Japończyka, wzmocnili Jakub Kopacz (Mławianka Mława) oraz doskonale znany w Mrągowie, czołowy skrzydłowy ligi Wiktor Bojarowski.


Niedosyt?

fot. Łukasz Szymański

Mrągowia Mrągowo zremisowała w wyjazdowym meczu 17. kolejki forBET IV ligi ze Zniczem Biała Piska 1:1 (1:0). Gola dla „żółto-czarnych” strzelił Jakub Fronczak, rywale odpowiedzieli trafieniem Bartosza Giełażyna.


W 10. minucie Nazar Malinowśkyj zszedł z lewej strony do środka boiska, oddał mocny strzał z 20 metrów, ale świetnie w mrągowskiej bramce spisał się Adrian Orzeł. Osiem minut później minimalnie nad poprzeczką uderzył Kacper Sylwisty. W 21. minucie Marcin Fiedorowicz odebrał piłkę Erykowi Koskowi, zagrał do Bartosza Giełażyna, który uderzył futbolówkę przy bliższym słupku, ale po raz kolejny dobrze spisał się Orzeł. Dwie minuty później mrągowski golkiper świetnie zagrał do Olafa Gorczycy, ten uruchomił na prawej stronie Jakuba Fronczaka, ten wpadł w pole karne i mocnym strzałem w dalszy róg pokonał Dominika Kąkolewskiego. W odpowiedzi futbolówka po strzale z głowy przez Giełażyna poleciała obok bramki. Mrągowianie w 38. minucie przeprowadzili świetną akcję, Łukasz Kuśnierz podał do Piotra Wypniewskiego, ten zagrał do Mateusza Skonieczki, jednak zabrakło milimetrów i piłka poleciała tuż obok słupka. Chwilę później futbolówka po strzale zza pola karnego Mariusza Rutkowskiego trafiła w boczną siatkę.


W 53. minucie Arkadiusz Mroczkowski sfaulował w środku pola Kuśnierza i sędzia pokazał mu drugą żółtą kartkę, od tego momentu „żółto-czarni” grali w przewadze jednego zawodnika. Chwilę później Kajetan Grudnowski zagrał pod nogi Giełażyna, a ten silnym strzałem doprowadził do wyrównania. Od tego momentu zdecydowaną przewagę na boisku mieli „żółto-czarni”, jednak rywalem stanęli nisko, broniąc się już całą drużyną na własnej połowie, licząc tylko na kontry. Mrągowia nie znalazła sposobu, żeby przebić się przez zasieki rywali i spotkanie zakończyło się remisem.

  • Podarowaliśmy prezent w postaci punktu dla rywali, więc pozostaje niedosyt. Graliśmy przyzwoicie 60 minut fajnego meczu, realizowaliśmy założenia. Pogubiliśmy się jak zaczęliśmy grać w przewadze – 11 na 10, co jest dla mnie niepojęte. Nie rozumiem tego. To, co graliśmy przez ostatnie pół godziny, było fatalne. Trzeba się cieszyć, że po jednej z kontr nie straciliśmy bramki, bo może sytuacji wielkich Znicz nie miał, natomiast nasze straty były takimi, które nie powinny mieć miejsca. Trenujemy dwa miesiące, mamy grać skrzydłami, mamy oskrzydlać, nagle się okazuje, że niektórzy kolejny raz nie wytrzymują presji. To jest problem. Problem oczekiwań – naszych, zarządu, nie wiem kogo jeszcze. Niektórzy na boisku popełniają niezrozumiałe błędy. W okresie przygotowawczym wyglądało to super, bo było luźno i nie było presji, a teraz się okazało, że proste zagranie, które wykonywaliśmy, nagle go nie robimy. Nie można tego wytłumaczyć niczym innym niż głową. Musimy nabrać pewności siebie, potrzebne jest nam zwycięstwo, aby się przełamać, żeby zacząć grać płynnie i to co chcemy. Trzeba szanować ten punkt, bo przed meczem pewnie byśmy wzięli go w ciemno, natomiast teraz… – mówił po meczu trener Mariusz Niedziółka.

Mrągowia: 12. Adrian Orzeł – 44. Olaf Gorczyca, 14. Eryk Kosek, 10. Mateusz Barszczewski, 20. Kajetan Grudnowski, 22. Wojciech Żęgota – 2. Jakub Fronczak (68, 6. Przemysław Rybkiewicz), 6. Mariusz Rutkowski, 11. Piotr Wypniewski (78, 63. Mateusz Szenfeld), 70. Łukasz Kuśnierz ŻK – 77. Mateusz Skonieczka ŻK (86, 9. Adam Słuchocki).


Trudne spotkanie w Białej Piskiej

Kolejny trudny mecz przed piłkarzami Mrągowii Mrągowo. Tym razem w sobotę (16 marca) o godzinie 14:00 „żółto-czarni” zmierzą się na wyjeździe z pretendentem do awansu do III ligi – Zniczem Biała Piska.


Podopieczni Przemysława Kołłątaja do tej pory zdobyli 36 punktów i są współliderem IV ligi – 11 meczów wygrali, 3 zremisowali i tylko 2 przegrali. Najlepszym strzelcem drużyny jest Bartosz Giełażyn, który do tej pory pokonał bramkarzy rywali jedenastokrotnie. W Białej Piskiej zimą dokonano znaczących transferów, które mają pomóc klubowi w powrocie do III ligi. Do klubu trafili m.in. doświadczeni i ograni na wyższych poziomach rozgrywkowych – Arkadiusz Mroczkowski, Michał Świderski, Paweł Drażba, Marcin Fiedorowicz oraz Eduard Serbuł.


Galeria z meczu Mrągowia – Rominta

Zapraszamy do obejrzenia galerii z meczu IV ligi pomiędzy Mrągowią Mrągowo a Romintą Gołdap, której autorem jest Maciej Rudziński.


Zawód na inaugurację wiosny

Za piłkarzami Mrągowii Mrągowo nieudana inauguracja rundy rewanżowej. „Żółto-czarni” przegrali na własnym boisku z Romintą Gołdap 0:3 (0:1).


Pierwszą okazję w meczu stworzyli goście. Konrad Radzikowski otrzymał długą piłkę z linii defensywy, wpadł w pole karne, po czym z jego mocnym uderzeniem poradził sobie Adrian Orzeł. W 11. minucie przed doskonałą okazją stanął Adam Słuchocki, jednak mają przed sobą pustą bramkę, strzelił z 16 metrów nad poprzeczką. Dwanaście minut później Kamil Skrzęta stracił piłkę 30 metrów przed własną bramką, ta trafiła na prawo do Pawła Adamca, który dośrodkował w pole karne, akcję zamknął Kacper Walendykiewicz i strzałem z woleja pokonał Orła. W odpowiedzi „żółto-czarni” mieli trzy okazje. Najpierw po dograniu od Wojciecha Żęgoty Jakub Fronczak z bliskiej odległości trafił w Andrzeja Szyszko. Chwilę później ten sam zawodnik strzelił tuż nad poprzeczką, a w 32. minucie golkiper rywali zaliczył świetną interwencję po mocnym strzale zza pola karnego Mariusza Rutkowskiego.


Druga połowa rozpoczęła się w najgorszy z możliwych sposobów, bowiem już osiem minut po wznowieniu gry mrągowianie przegrywali 0:2. Dawid Paszkowski dośrodkował futbolówkę z rzutu rożnego, przy dużej bierności defensywy, Orzeł zdołał jeszcze wybić piłkę lecącą do bramki, jednak przy dobitce z bliskiej odległości Mateusza Kułaka był bezradny. Od tego momentu goście mocno cofnęli się do obrony, licząc na kontry i szybkiego z przodu Konrada Radzikowskiego. W 60. minucie Mateusza Skonieczka znalazł się w dobrej sytuacji, jednak Szyszko dobrą interwencją uchronił swój zespół przed stratą gola. Sześć minut później futbolówka uderzona z 20 metrów przez Paszkowskiego trafiła w poprzeczkę. Następnie przed szansami stanęli Skonieczka i Przemysław Rybkiewicz, jednak bez pozytywnego rezultatu. Tuż przed końcem Orzeł dobrze interweniował po mocnym strzale Pawła Fajkowskiego. W ostatniej akcji meczu rywale przyjęli piłkę po złym zagraniu Dawida Drzewieckiego, futbolówka trafiła do Paszkowskiego, który zwiódł Eryka Koska i dość szczęśliwie pokonał mrągowskiego bramkarza.


Warto zaznaczyć, że debiut w mrągowskim zespole w rozgrywkach IV ligi zaliczył 15-letni Damian Sobiech.


  • Nie udźwignęliśmy ciężaru inauguracji. Widać było, że nie graliśmy tego, co sobie założyliśmy i tego co prezentowaliśmy w meczach sparingowych. Mentalnie nie daliśmy rady. Piłka nożna to przede wszystkim bramki, my swoich sytuacji nie wykorzystaliśmy, goście to zrobili. Po naszym ewidentnym błędzie strzelili gola i sobie ten mecz ustawili. Grali nisko i czekali na kontry. Niestety, ale po raz kolejny pokazaliśmy, że mamy problem z piłkami kopanymi za plecy, nie potrafimy się ustawić, mimo tego że to ćwiczymy. Zabrakło determinacji. Możemy sobie pozwolić na wszystko, ale nie na to, że odpuścimy na własnym boisku. Końcówka wyglądała bardzo słabo, musimy z tego wyciągnąć wnioski. Czekają nas kolejne mecze, runda się dopiero rozpoczęła. Wszystko w naszych sercach i głowach, aby się z tego podnieść, bo nikt za darmo nam trzech punktów nie da. Może to, że dobrze nam szło w sparingach niektórych to uśpiło. Wydawało się, że będzie łatwo.

  • Rominta to bardzo doświadczona drużyna i to było widać na boisku. Ich doświadczony bramkarz wybronił im spotkanie w pierwszej połowie. Zagrali bardzo pragmatycznie, ustawili się nisko, czekali na kontry, po naszym błędzie strzelili bramkę i później tak naprawdę już nic nie musieli. Błąd przy stałym fragmencie, później kontra. Mecz załatwiony. My atakowaliśmy całe 90 minut, ale nie robiliśmy tego, co powinniśmy robić i to jest klucz do tego, że wyszło jak wyszło – podsumował spotkanie trener Mariusz Niedziółka.


Mrągowia: 26. Adrian Orzeł ŻK – 44. Olaf Gorczyca (90, 18. Damian Sobiech), 14. Eryk Kosek ŻK, 8. Kamil Skrzęta ŻK, 20. Kajetan Grudnowski, 22. Wojciech Żęgota (78, 94. Dawid Drzewiecki) – 2. Jakub Fronczak (66, 7. Przemysław Rybkiewicz), 11. Piotr Wypniewski (46, 63. Mateusz Szenfeld), 6. Mariusz Rutkowski, 70. Łukasz Kuśnierz – 9. Adam Słuchocki (46, 77. Mateusz Skonieczka).


Trudny początek rundy

Przed piłkarzami Mrągowii Mrągowo długo wyczekiwana inauguracja rundy rewanżowej. W sobotę (9 marca) o godzinie 13:00 „żółto-czarni” na własnym boisku zmierzą się z silną drużyną Rominty Gołdap.


Gołdapianie po rundzie wiosennej zajmują szóste miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 29 punktów, co daje im 8 zwycięstw, 5 remisów i tylko 2 porażki. Najlepszym strzelcem w drużynie Adama Wyszyńskiego jest Dawid Paszkowski, który do tej pory strzelił siedem bramek. Zimą Rominta wzmocniła swój skład dwoma zawodnikami z Wigier Suwałki – Pawłem Fajkowskim oraz Dawidem Andruszkiewiczem. Warto podkreślić dobrą dyspozycję gołdapian w meczach sparingowych, w których wygrali m.in. z Wissą Szczuczyn oraz Spartą Augustów. W meczu z Mrągowią trener Adam Wyszyński będzie miał do dyspozycji wszystkich swoich zawodników – nikt nie musi pauzować za żółte kartki.


W przerwie meczu zarząd klubu przygotował dla kibiców ciepłą herbatę.

Terminy meczów Mrągowii w rundzie wiosennej

Poznaliśmy dokładne terminy meczów Mrągowii Mrągowo w rundzie wiosennej sezonu 2023/24. Pierwsze spotkanie zostanie rozegrane 9 marca (sobota) o godzinie 13:00 na własnym boisku z Romintą Gołdap, sezon “żółto-czarni” zakończą 15 czerwca (sobota) o godzinie 17:00 meczem w Iławie z Jeziorakiem.


Mecze domowe:
9 marca, 13:00 – Rominta Gołdap
30 marca, 14:00 – Tęcza Biskupiec
13 kwietnia, 16:00 – Polonia Lidzbark Warmiński
27 kwietnia, 16:00 – Constract Lubawa
11 maja, 16:00 – Mazur Ełk
25 maja, 16:00 – Motor Lubawa
8 czerwca, 16:00 – Olimpia II Elbląg


Mecze wyjazdowe:
16 marca, 14:00 – Znicz Biała Piska
23 marca, 20:00 – Stomil II Olsztyn
6 kwietnia, 14:00 – Mamry Giżycko
20 kwietnia, 16:00 – Olimpia Olsztynek
4 maja, 16:00 – Granica Kętrzyn
18 maja, 17:30 – Polonia Iłowo
1 czerwca, 13:00 – DKS Dobre Miasto
15 czerwca, 17:00 – Jeziorak Iława

Galeria z meczu Mrągowia – Jeziorak

Zapraszamy do obejrzenia galerii z meczu IV ligi pomiędzy Mrągowią Mrągowo a Jeziorakiem Iława, której autorem jest Marcin Brzeziński.


Jesień zakończona na podium

Na zakończenie rundy jesiennej sezonu 2023/24 piłkarze Mrągowii Mrągowo wygrali z Jeziorakiem Iława 4:1 (1:0). Bramki dla naszej drużyny zdobyli Kacper Kłosowski (samobój), Łukasz Kuśnierz, Adam Słuchocki i Jakub Fronczak, dla rywali trafił Tomasz Sedlewski.


Przed meczem zarząd klubu na czele z prezesem Janem Łuńskim uhonorował zawodników, którzy w ostatnim czasie rozegrali 200. i 100. mecze w barwach Mrągowii – Kamila Skrzętę, Rafała Kudlaka, Eryka Koska, Wojciecha Żęgotę i Wiktora Bojarowskiego.


Już w 2. minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego przez Piotra Wypniewskiego przed szansą stanął Kamil Skrzęta, jednak piłka po jego strzale z głowy trafiła w poprzeczkę. Następnie dwadzieścia cztery minuty później „żółto-czarni” wyszli na prowadzenie. Futbolówkę na własnej połowie odzyskał Skrzęta, zagrał na prawo do Łukasza Kuśnierza, który zagrał piłkę w pole karne, tam przedłużył ją Adam Słuchocki, a ta niefortunnie trafiła w Kacpra Kłosowskiego, który posłał ją do własnej bramki. W 34. minucie po dośrodkowaniu z prawej strony przez Kacpra Skoka do futbolówki doszedł Słuchocki, oddał strzał z głowy, ale tuż obok słupka. Sześć minuty później piłka uderzona przez Wypniewskiego zza pola karnego poleciała tuż obok bramki.


Drugą połowę „żółto-czarni” rozpoczęli od dobrej okazji Słuchockiego, jednak w ostatniej chwili napastnik mrągowian został zablokowany. W 52. minucie rajd prawą stroną boiska przeprowadził Olaf Gorczyca, wpadł w „szesnastkę”, po czym dograł do Kuśnierza, który strzałem z pięty pokonał Kacpra Włodarczyka. Sześć minut później dobrą interwencją popisał się Adrian Orzeł, broniąc piłkę po groźnym strzale z głowy Huberta Szramki. W odpowiedzi kolejną indywidualną akcję przeprowadził Gorczyca, jednak strzelił tuż obok słupka. W 66. minucie Jakub Fronczak zagrał w tempo do Słuchockiego, ten wpadł w pole karne i mocnym strzałem w dalszy róg bramki zdobył trzeciego gola dla Mrągowii. Goście strzelili kontaktowego gola w 82. minucie. Błażej Turowski wrzucił piłkę w pole karne, a niepilnowany Tomasz Sedlewski strzałem z głowy umieścił ją w siatce. Trzy minuty później Fronczak z Przemysławem Rybkiewiczem rozegrali na krótko rzut rożny, po czym ten pierwszy wpadł w „szesnastkę”, oddał mocny strzał, ale Włodarczyk nie dał się pokonać. W 89. minucie Gorczyca zagrał w pole karne do Rybkiewicza, ten piętą wycofał piłkę Fronczakowi, który zwiódł obronę gości i strzelił do pustej bramki, ustalając wynik meczu na 4:1.


Mrągowia rundę jesienną zakończyła na trzecim miejscu w tabeli z dorobkiem 32 punktów oraz ze stratą punktu do lidera – Polonii Lidzbark Warmiński.

  • Cieszymy się z naszego wyniku uzyskanego w rundzie jesiennej. Trzeba przyznać, że rundę zaczynaliśmy z dużymi kłopotami, nie do końca tak jak chcieliśmy. Później udało się podjąć kluczowe decyzje, które spowodowały, że zespół się konsolidował, czego efektem były zwycięstwa. W dobrych humorach spędzimy zimę, jednak jesteśmy świadomi swojej wartości i możliwości rozwoju. Na początku drugiej połowy był taki moment, że graliśmy sześcioma młodzieżowcami. Widać, że troszeczkę zmian w naszej drużynie zachodzi i to nie odbywa się ze stratą jakości. Za to co w meczu z Jeziorakiem zaprezentowali Adam, Kuba czy Olaf należą się brawa. Wydaje się, że z tych wszystkich młodych chłopaków, których mamy w zespole, będziemy mogli w przyszłości się tylko cieszyć. Wszystko, co dobre, kiedyś się kończy. Byśmy chcieli może jeszcze pograć, jednak mamy mikrourazy i zawodnicy na pewno będą zadowoleni, że będą mogli w końcu odpocząć – mówił po meczu trener Mariusz Niedziółka.

Mrągowia: 26. Adrian Orzeł – 80. Kacper Skok (90, 12. Piotr Telega), 94. Dawid Drzewiecki, 8. Kamil Skrzęta, 20. Kajetan Grudnowski (86, 14. Eryk Kosek), 22. Wojciech Żęgota ŻK (46, 44. Olaf Gorczyca) – 70. Łukasz Kuśnierz (78, 77. Wiktor Bojarowski), 11. Piotr Wypniewski (72, 16. Mateusz Szenfeld), 10. Mateusz Barszczewski ŻK, 18. Mateusz Skonieczka ŻK (46, 2. Jakub Fronczak) – 9. Adam Słuchocki (72, 7. Przemysław Rybkiewicz).