Tag: IV liga

Trudne zadanie w Mławie

fot. Polonia Iłowo

W niedzielę (9 października) o godzinie 13:00 piłkarze Mrągowii Mrągowo zagrają w Mławie z nieobliczalną Polonią Iłowo.


Iłowianie do tej pory zgromadzili na swoim koncie 10 punktów, trzykrotnie wygrali, raz zremisowali i pięciokrotnie przegrali. Wśród pokonanych przez nich są Pisa Barczewo, Tęcza Biskupiec i Huragan Morąg. Najlepszym strzelcem drużyny jest czołowy zawodnik IV ligi – Dominik Lemanek, który do tej pory bramkarzy rywali pokonywał sześciokrotnie.


Sobotnie spotkanie poprowadzi Dawid Wiśniewski z Olsztyna, na liniach pomagać mu będą Andrzej Jereszewski i Jakub Andruszkiewicz.

Mrągowia zawiodła w Morągu

Mrągowia Mrągowo przegrała na wyjeździe z Huraganem Morąg 1:2 (1:1). Honorowego gola dla „żółto-czarnych” strzelił Przemysław Rybkiewicz, dla rywali bramki zdobyli Piotr Zaleski i Przemysław Ziemianowicz.


Pierwsza połowa nie przyniosła zbyt wielu sytuacji bramkowych, ale oglądaliśmy w niej dwie bramki. Najpierw w 15. minucie Przemysław Rybkiewicz wykorzystał złe wybicie z „piątki” Artura Jurgielewicza, przejął piłkę, popędził z nią w pole karne rywali, po czym precyzyjnym strzałem umieścił w siatce. Morążanie odpowiedzieli w 38. minucie, kiedy to Piotra Sznara pięknym strzałem z ponad 20 metrów pokonał Piotr Zaleski.


W drugiej połowie znowu niewiele się działo na boisku, w grze obu zespołów było wiele niedokładności. W 64. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego przez Zaleskiego, najwyżej do futbolówki w „szesnastce” wyskoczył Aleksy Fabisiak, jednak strzelił nad poprzeczką. Cztery minuty później po dograniu od Łukasza Kuśnierza, w polu karnym rywali znalazł się Rafał Kudlak, przyjął piłkę klatką piersiową, po czym strzelił zbyt lekko i bramkarz rywali dobrze interweniował. W 69. minucie Zaleski dośrodkował futbolówkę z rzutu wolnego w pole karne, akcję morążan zamknął Przemysław Ziemianowicz i precyzyjnym strzałem pokonał Sznara. W końcówce spotkania przed dobrą szansą stanął jeszcze Rybkiewicz, ale piłkę po jego mocnym strzałem na rzut rożny zdołał wybić golkiper rywali.

Przestaliśmy grać w piłkę. W drugim, kolejnym meczu mamy ogromne problemy z prowadzeniem i budowaniem akcji. Trochę huku, tupnięcia, krzyków przeciwników, doskoku, agresywnej gry i jesteśmy kompletnie pogubieni. Musimy mocno usiąść i zastanowić się jak wrócić do naszej gry. Zawodnicy nagle umiejętności nie stracili. Nasza sytuacja nie wygląda dobrze, musimy się podnieść i wrócić na właściwe tory – mówił po meczu trener Mariusz Niedziółka.


Mrągowia: 16. Piotr Sznar – 2. Kacper Skok, 10. Mateusz Barszczewski, 9. Adrian Morawski, 69. Rafał Kudlak, 22. Wojciech Żęgota (82, 6. Damian Glinka) – 11. Piotr Wypniewski (46, 77. Wiktor Bojarowski), 18. Adam Bognacki, 31. Piotr Błędowski (72, 14. Eryk Kosek), 20. Łukasz Kuśnierz ŻK – 7. Przemysław Rybkiewicz (85, 15. Krzysztof Jaskólski).

Mrągowia zagra na trudnym terenie

Kolejne trudne spotkanie przed piłkarzami Mrągowii Mrągowo, tym razem „żółto-czarni” zagrają na niewdzięcznym dla siebie terenie – w Morągu z miejscowym Huraganem. Mecz odbędzie się w sobotę (1 października) o godzinie 15:30.


Przed spotkaniem w obozie rywali doszło do zmiany na stanowisku trenera, Fabiana Wieliczkę zastąpił Andrzej Malesa, który z morążanami wywalczył wicemistrztwo IV ligi w poprzedniej kampanii. Najlepszym strzelcem Huraganu w obecnych rozgrywkach jest Jakub Stankiewicz, który bramkarzy rywali pokonywał trzykrotnie. W drużynie z Morąga grają zawodnicy z przeszłością w Mrągowii – Adam Kapusta i Aleksander Tomasz.


Spotkanie poprowadzi Jakub Moszczyński z Łęgajn, na liniach pomagać mu będą Damian Sadowski i Krzysztof Masiejczyk.

Porażka z Jeziorakiem w hokejowym meczu

Po pełnym emocji spotkaniu piłkarze Mrągowii Mrągowo przegrali na własnym stadionie z Jeziorakiem Iława 4:5 (1:2). Gole dla „żółto-czarnych” strzelili Adrian Morawski, Przemysław Rybkiewicz (dwa) i Piotr Wypniewski, dla iławian bramki zdobywali Jakub Górski (dwie), Michał Bartkowski (dwie) oraz Paweł Sagan.


Pierwszą dobrą sytuację w meczu miał Jeziorak w 14. minucie. Po strzale Rafała Kruczkowski zza „szesnastki” intuicyjna obrona Adriana Orła uchroniła mrągowian przed stratą gola. Trzy minuty później Kruczkowski dośrodkował futbolówkę w pole karne z rzutu wolnego, najwyżej do piłki wyskoczył Jakub Górski i strzałem z głowy pokonał golkipera „żółto-czarnych”. W 21. minucie po zamieszaniu w „szesnastce” mrągowian przed szansą na gola stanął Michał Kwiatkowski, ale po jego strzale z bliskiej odległości piłkę z linii bramkowej wybił Dawid Drzewiecki. Sześć minut później mieliśmy w meczu remis. Łukasz Kuśnierz dośrodkował futbolówkę z rzutu rożnego, wybił ją przed siebie Kacper Włodarczyk, dopadł do niej Adrian Morawski i z bliska skierował do siatki. W 40. minucie Orzeł dobrze interweniował po strzale zza pola karnego Tomasza Sedlewskiego. W odpowiedzi Wojciech Żęgota zagrał dłuższą piłkę do Przemysław Rybkiewicza, ten wpadł w „szesnastkę” i strzelił obok dalszego słupka. Trzy minuty przed końcem pierwszej połowy iławianie zdobyli drugiego gola za sprawą Michała Bartkowskiego, który wykorzystał dobre dogranie z lewej strony boiska od Sedlewskiego i strzałem z głowy pokonał Orła.


W 48. minucie błąd mrągowskich defensorów wykorzystał Bartkowski, który precyzyjnym strzałem z 20 metrów podwyższył wynik meczu na 3:1. Pięć minut później Jeziorak strzelił kolejną bramkę, tym razem po dograniu od Bartkowskiego do siatki mrągowian trafił strzałem z głowy niepilnowany Paweł Sagan. W 56. minucie Wiktor Bojarowski szybko wznowił grę wrzutem z autu do Kuśnierza, który w tempo podał do Rybkiewicza, a ten pewnie pokonał Włodarczyka. Dziewięć minut później Kuśnierz zagrał piłkę wzdłuż pola karnego, odbił ją przed siebie bramkarz rywali, doszedł do niej Rybkiewicz i z bliska wpakował do siatki. W 77. minucie iławianie strzelili piątego gola, a jego strzelcem był Górski, który wykorzystał dogranie z rzutu wolnego od Kwiatkowskiego. Sześć minut przed końcem spotkania przed świetną szansą po zagraniu od Kuśnierza stanął Bojarowski, jednak w sytuacji sam na sam z golkiperem rywali uderzył zbyt lekko. W 87. minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego przez Kuśnierza, futbolówka ostatecznie trafiła przed pole karnego do Piotra Wypniewskiego, który precyzyjnym strzałem pokonał Włodarczyka. W ostatniej akcji meczu piłka po uderzeniu przez Kuśnierza trafiła w słupek.

Popełnialiśmy za dużo błędów i w przekroju całego spotkania wygrała drużyna lepsza. Będąc pasywnym w grze defensywnej i łatwo tracą gole nie da rady wygrywać. Przeciwnik swoją agresją postawił nam wysoko poprzeczkę i nie potrafiliśmy sobie z tym poradzić. W drugiej połowie zrobiliśmy zmiany i zaczęło to wyglądać lepiej, zaczęliśmy gonić wynik, ale po raz kolejny pasywność w defensywie przy stałym fragmencie gry, rywal wyprzedził naszego zawodnika i zdobył gola na 5:3. Dla kibiców było fajne widowisko, dużo emocji, dużo bramek, szkoda, że o tę jedną Jeziorak był lepszy – mówił po meczu trener Mariusz Niedziółka.


Mrągowia: 1. Adrian Orzeł – 14. Eryk Kosek (56, 2. Kacper Skok), 19. Dawid Drzewiecki (56, 8. Kamil Skrzęta ŻK), 9. Adrian Morawski, 10. Mateusz Barszczewski, 22. Wojciech Żęgota – 20. Łukasz Kuśnierz, 31. Piotr Błędowski (62, 11. Piotr Wypniewski), 18. Adam Bognacki, 77. Wiktor Bojarowski (89, 69. Rafał Kudlak) – 7. Przemysław Rybkiewicz ŻK.

Trudne zadanie Mrągowii

fot. Jeziorak Iława

Kolejne bardzo trudne wyzwanie przed zawodnikami Mrągowii Mrągowo. Tym razem w ramach 8. kolejki IV ligi „żółto-czarni” zagrają na własnym stadionie z czołową drużyną rozgrywek – Jeziorakiem Iława. Spotkanie zostanie rozegrane w sobotę (24 września) o godzinie 13:00.


Iławianie zajmują obecnie piąte miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 14 punktów, co daje im 4 zwycięstwa, 2 remisy i tylko 1 porażkę. Jeziorak to drużyna, która znakomicie spisuje się w tej kampanii na boiskach rywali, gdzie zdobyła osiem punktów, nie zaznając goryczy porażki. Najlepszym strzelcem w drużynie trenera Daniela Madeja jest Japończyk Kōta Imamoto, który do tej pory bramkarzy rywali pokonywał czterokrotnie. Przed sezonem Jeziorak dokonał kilku solidnych wzmocnień, pozyskano m.in. Jakuba Górskiego (GKS Wikielec), Grzegorza Kochalskiego (Huragan Morąg), Rafała Kruczkowskiego (Bałtyk Koszalin), Kamila Sternickiego (Lech Rypin) oraz wspomnianego wcześniej Kōta Imamoto.


Sobotnie spotkanie poprowadzi Grzegorz Kujawa z Olsztyna, na liniach pomagać mu będą Robert Zielonka i Sebastian Kwiatkowski.

Pewna wygrana w Lubawie

fot. Marian Zuchowski / e-lubawa.pl

Piłkarze Mrągowii Mrągowo wygrali na trudnym terenie w Lubawie z miejscowym Motorem 5:2 (3:0). Bramki dla naszej drużyny zdobyli Łukasz Kuśnierz, Przemysław Rybkiewicz, Eryk Kosek, Piotr Wypniewski i Mateusz Skonieczka, dla rywali trafili Jakub Szczepański oraz Łukasz Goździejewski.


Od początku spotkania inicjatywę na boisku przejęli „żółto-czarni”, którzy prowadzili grę, jednak zabrakło sytuacji bramkowych. W 11. minucie Kacper Nawrocki dośrodkował piłkę z rzutu rożnego, najwyżej w polu karnym wyskoczył Sebastian Krzywicki, uderzył futbolówkę głową, ale pewnie interweniował Piotr Sznar. Szesnaście minut później po długim zagraniu w dobrej sytuacji znalazł się Nawrocki, po czym strzelił obok słupka. W odpowiedzi dwukrotnie na bramkę Motoru uderzał Łukasz Kuśnierz, najpierw tuż obok słupka, a chwilę później jego strzał obronił Jakub Olejniczak. W 33. minucie Damian Gerka sfaulował wychodzącego na czystą pozycję Wiktora Bojarowskiego i ujrzał czerwoną kartkę. Dziesięć minut później mrągowianie zdobyli pierwszego gola za sprawą Kuśnierza, który pokonał Olejniczaka strzałem z rzutu wolnego. Chwilę potem dobrze w polu karnym rywali zachował się Kuśnierz, po czym wystawił futbolówkę Przemysławowi Rybkiewiczowi, a ten pewnym strzałem zdobył gola. Tuż przed przerwą po zespołowej akcji i dograniu z lewej strony od Bojarowskiego trzeciego gola dla „żółto-czarnych” strzelił Eryk Kosek.


Mrągowia świetnie rozpoczęła drugą połowie, bowiem już w 47. minucie prowadziliśmy 4:0. Kuśnierz zagrał do Piotra Wypniewskiego, a ten mocnym strzałem z 18 metrów w okienko bramki pokonał Oskara Jackiewicza. W 49. minucie Sznar najpierw sparował na poprzeczkę futbolówkę po strzale z głowy Łukasza Goździejewskiego, a chwilę później w dobrym stylu obronił piłkę po uderzeniu z głowy przez Pawła Ewertowskiego. W odpowiedzi po mocnym strzale Kuśnierza dobrze w bramce rywali spisał się Jackiewicz. W 62. minucie Kosek zagrał z prawej strony boiska do Rybkiewicza, a ten uderzył minimalnie obok dalszego słupka. W kolejnej akcji Wypniewski zagrał do Mateusza Skonieczki, który mocnym strzałem zdobył piątego gola. W 76. minucie piłkę w środku boiska odzyskał Bartosz Kuczyński zagrał na wolne pole do Jakuba Szczepańskiego, a ten mocnym strzałem umieścił futbolówkę w bramce. W dalszej fazie swoich szans próbowali Piotr Błędowski, Rybkiewicz, Skonieczka oraz Kuśnierz, ale bezskutecznie. Wynik meczu na 5:2 ustalił w 87. minucie Goździejewski, pokonując Sznara strzałem z głowy.

Cieszymy się ze zwycięstwa na trudnym terenie z trudnym przeciwnikiem. Kluczowa dla losów spotkania była czerwona kartka dla zawodnika gospodarzy, było widać, że po tym gra im się posypała. My zaczęliśmy być dużo groźniejsi i zaczęliśmy stwarzać więcej sytuacji. W pierwszej połowie zdobyliśmy trzy bramki i można powiedzieć, że „zamknęliśmy” mecz. Fajnie rozpoczęliśmy drugą połowę, podwyższyliśmy prowadzenie, dominowaliśmy na boisku. Niestety wkradło się rozprężenie, dziwne pomysły zaczęły przychodzić niektórym do głowy, nadmierny luz, czego konsekwencją były stracone bramki. Nie podoba mi się to, ale liczę, że zespół takich błędów więcej nie popełni. Klasowej drużynie nie przystoi, żeby z zespołem, który gra w osłabieniu tracić bramki w ten sposób – podsumował spotkanie trener Mariusz Niedziółka.


Mrągowia: 12. Piotr Sznar – 14. Eryk Kosek (73, 6. Damian Glinka), 15. Dawid Drzewiecki, 9. Adrian Morawski, 10. Mateusz Barszczewski, 22. Wojciech Żęgota (67, 8. Kamil Skrzęta) – 99. Mateusz Skonieczka, 20. Łukasz Kuśnierz, 11. Piotr Wypniewski (67, 31. Piotr Błędowski), 77. Wiktor Bojarowski ŻK – 7. Przemysław Rybkiewicz.

Zatrzymać Motor

W meczu 7. kolejki IV ligi piłkarze Mrągowii Mrągowo zagrają na wyjeździe z dotąd niepokonanym na własnym stadionie Motorem Lubawa. Spotkanie odbędzie się w sobotę (17 września) o godzinie 16:00.


Lubawianie to od lat czołowa drużyna w IV lidze na Warmii i Mazurach. Akutalnie zajmują siódme miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 9 punktów, co daje im dwa zwycięstwa, trzy remisy i jedną porażkę. Najlepszym strzelcem w drużynie trenera Krzysztofa Malinowskiego jest sprowadzony latem z Pisy Barczewo – Kacper Nawrocki, który do tej pory bramkarzy rywali pokonał czterokrotnie.


Sobotnie spotkanie poprowadzi Wojciech Gryczka z Kisielic, na liniach pomagać mu będą Rafał Rabczyński i Grzegorz Marchlewski.

Mrągowia lepsza od Pisy

Kolejne trzy punkty na swoim koncie zapisali piłkarze Mrągowii Mrągowo. Tym razem „żółto-czarni” okazali się lepsi od Pisy Barczewo, wygrywając 4:1 (1:0). Do bramki rywali trafili dwukrotnie Przemysław Rybkiewicz oraz Mateusz Skonieczka i Wiktor Bojarowski, honorowego gola dla rywali zdobył Yudai Nawate.


Już w 1. minucie Norbert Buchholz sfaulował w polu karnym Łukasza Kuśnierza i sędzia wskazał na „jedenastkę”. Pewnym egzekutorem rzutu karnego był Przemysław Rybkiewicz. Siedemnaście minut później Adam Bognacki odzyskał piłkę 30 metrów od bramki rywali, zagrał na jeden kontakt z Rybkiewiczem, po czym podał do niepilnowanego Kuśnierza, który strzelił zbyt czytelnie i Mateusz Piotrowski odbił futbolówkę przed siebie, dobijać próbowali jeszcze Bognacki i Piotr Wypniewski, ale bez efektu. W 22. minucie Rybkiewicz zagrał z lewej strony wzdłuż pola karnego, do piłki doszedł Mateusz Skonieczka, jednak strzelił nad bramką. W odpowiedzi po szybkiej akcji przed dobrą szansą stanął Wojciech Trznadel, jednak z trzech metrów fatalnie przestrzelił. W 37. minucie futbolówka po złym wybiciu Rafała Wytrykowskiego trafiła pod nogi Kuśnierza, pomocnik „żółto-czarnych” oddał strzał, po którym futbolówka trafiła w poprzeczkę. Dobijał jeszcze Skonieczka, ale dobrze między słupkami spisał się golkiper rywali.


Sześć minut po wznowieniu gry w drugiej połowie przed kolejną szansą stanął Skonieczka, ale i tym razem uderzył nad bramką. W 55. minucie Mateusz Barszczewski zagrał na wolne pole do Rybkiewicza, ten wpadł w pole karne i strzałem w dalszy róg bramki pokonał Piotrowskiego. Dziewięć minut później swoją szansę miał Paweł Kapusta, jednak jego strzał z 10 metrów pewnie obronił Adrian Orzeł. Chwilę później mrągowianie zdobyli kolejnego gola. Eryk Kosek zagrał z lewej strony w pole karne, piłkę źle wybił Piotrowski, ta spadła pod nogi Skonieczki i z bliskiej odległości posłał ją do bramki. W 76. minucie barczewianie zdobyli honorowego gola, kiedy to po zagraniu od Patryka Folgi Yudai Nawate wykorzystał nieporozumienie w defensywie „żółto-czarnych” i z bliskiej odległości skierował futbolówkę do siatki. Siedem minut przed końcem po raz kolejny w „szesnastce” rywali znalazł się Skonieczka, oddał mocny strzał, który zdołał sparować na korner bramkarz rywali. Kropkę nad „i” postawił w 89. minucie Wiktor Bojarowski, który po zagraniu od Skonieczki, zwiódł Buchholza i strzałem w okienko bramki pokonał Piotrowskiego.

To był mecz niewykorzystanych szans, ale cieszymy się z tego, co jest. Stworzyliśmy sporo sytuacji i z tego się cieszymy. Fajnie gra wyglądała – była płynność, budowanie, w dużej mierze realizowaliśmy założenia. To był duży plus. Mamy pewne elementy do poprawy – straciliśmy bramkę, goście stworzyli kilka sytuacji, musimy się zachowywać lepiej. Trzeba szanować to co jest, bo jak pokazała te kolejka – każdy z każdym może wygrać – mówił po meczu trener Mariusz Niedziółka.


Mrągowia: 1. Adrian Orzeł – 14. Eryk Kosek (71, 22. Wojciech Żęgota), 10. Mateusz Barszczewski, 9. Adrian Morawski ŻK, 69. Rafał Kudlak ŻK, 2. Kacper Skok – 99. Mateusz Skonieczka, 11. Piotr Wypniewski (89, 15. Dawid Drzewiecki), 18. Adam Bognacki, 20. Łukasz Kuśnierz (71, 77. Wiktor Bojarowski) – 7. Przemysław Rybkiewicz ŻK (85, 6. Damian Glinka).

Pisa na drodze Mrągowii

W sobotę (10 września) o godzinie 16:00 piłkarze Mrągowii Mrągowo zagrają na własnym boisku w meczu 6. kolejki IV ligi z Pisą Barczewo.


Barczewianie zajmują obecnie dwunaste miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem pięciu punktów, co daje im zwycięstwo, dwa remisy oraz dwie porażki. Trenerem Pisy jest doskonale znany w Mrągowie – wieloletni zawodnik, były trener pierwszej drużyny oraz grup młodzieżowych naszego klubu Andrzej Kowalczyk. Do tej pory najwięcej bramek dla barczewian, po dwie, zdobyli – Paweł Kapusta i Olaf Gorczyca.


Sobotnie spotkanie poprowadzi Piotr Suchocki z Iławy, na liniach pomagać mu będą Michał Pereszczako i Jacek Makowski.

Mrągowia wygrywa w Olsztynku

Mrągowia Mrągowo wygrała w wyjazdowym meczu 5. kolejki IV ligi z Olimpią Olsztynek 2:1 (0:1). Gole dla „żółto-czarnych” zdobyli Łukasz Kuśnierz i Adrian Morawski, dla gospodarzy trafił Konrad Krogól.


Mrągowianie spotkanie rozpoczęli bardzo źle, bowiem już po dwóch minutach przegrywali 0:1. Konsekwencja indywidualnych błędów doprowadziła do rzutu wolnego na 20 metrze. Po sprytnym jego wykonaniu Sylwester Pechta zagrał piłkę wzdłuż bramki, doszedł do niej Konrad Krogól i z bliska wepchnął do bramki. W 18. minucie „żółto-czarni” stanęli przed szansą na wyrównanie. Pechta sfaulował w polu karnym Kacpra Skoka i sędzia wskazał na „jedenastkę”. Do piłki ustawionej na wapnie podszedł Eryk Kosek, ale rzut karny wykonał bardzo źle i Damian Czyż nie miał problemów ze skuteczną obroną. Pięć minut później do akcji ofensywnej mrągowian podłączył się Mateusz Barszczewski, zagrał z lewej strony do Łukasza Kuśnierza, który uderzył jednak zbyt lekko i golkiper rywali pewnie interweniował. Chwilę później po ładnej zespołowej akcji futbolówkę do siatki skierował Mateusz Skonieczka, ale sędzia dopatrzył się spalonego. Olimpia miała swoje dwie dobre sytuacje w końcówce pierwszej połowy. Najpierw piłka trafiła w słupek, a przy dobitce Krogóla świetną interwencją popisał się Orzeł. Golkiper mrągowian dobrze interweniował też chwilę potem po strzale z głowy Grzegorza Walkiewicza.


W 53. minucie mrągowianie po raz pierwszy cieszyli się z gola, którego ładnym strzałem z rzutu wolnego z 25 metrów zdobył Łukasz Kuśnierz. Chwilę potem „żółto-czarni” przeprowadzili kolejną dobrą akcję, Skonieczka zagrał z prawej strony w pole karne, do futbolówki doszedł Skok, ale strzelił minimalnie obok słupka. Swoje sytuacje w drugiej połowie miał także Przemysław Rybkiewicz, ale nie był w stanie pokonać Czyża. W 64. minucie mocny strzał oddał Piotr Wypniewski, ale w ostatniej chwili został zablokowany. Dwie minuty później Dawid Drzewiecki zagrał długą piłkę do będącego w „szesnastce” rywali Adriana Morawskiego, ten klatką piersiową przyjął futbolówkę i mocnym strzałem wpakował ją do bramki. W 77. minucie po nieudanym strzale Walkiewicza piłka trafiła do Krogóla i tylko kapitalna interwencja Orła uchroniła mrągowian przed stratą gola.

Myślę, że wynik jest zasłużony. Ten mecz był trudny, czyli dokładnie taki, jakiego się spodziewaliśmy. Uczulałem zawodników, żebyśmy przypadkiem nie podawali ręki przeciwnikowi, bo się nakręci… i już w 1. minucie – złe wybicie, niepotrzebny faul, gapiostwo całego zespołu i tracimy bramkę. Sami sobie robimy „ciężary”. Było w naszej grze sporo niedokładności, ale potrafiliśmy tworzyć sobie sytuacje. Mieliśmy rzut karny, którego nie zamieniliśmy na gola. To nam nie pomogło. W szatni powiedzieliśmy sobie, że zaczną pojawiać się dziury, będzie więcej przestrzeni. Super, że Łukasz pozwolił nam wrócić do gry, zdobył ważną bramkę. Dał impuls. Później Adrian wykorzystał błąd defensywy rywali, zdobywając swojego debiutanckiego gola. Powinniśmy zamknąć mecz, mieliśmy swoje okazje, ale tego nie zrobiliśmy i o to mogę mieć pretensje do zawodników. Do końca się szarpaliśmy z gospodarzami. Cieszymy się. Mam nadzieję, że to da nam impuls do dalszej gry, bo w tej lidze nie ma łatwych meczów. Zawsze trzeba grać na sto procent – mówił po meczu trener Mariusz Niedziółka.


Mrągowia: 1. Adrian Orzeł – 14. Eryk Kosek, 6. Dawid Drzewiecki ŻK (79, 69. Rafał Kudlak), 9. Adrian Morawski, 10. Mateusz Barszczewski, 2. Kacper Skok – 7. Przemysław Rybkiewicz, 11. Piotr Wypniewski ŻK, 18. Adam Bognacki, 20. Łukasz Kuśnierz (88, 22. Wojciech Żęgota) – 99. Mateusz Skonieczka (70, 77. Wiktor Bojarowski).