Tag: IV liga

Kolejny trudny rywal Mrągowii

Kolejny mecz w IV lidze piłkarze Mrągowii Mrągowo rozegrają w sobotę (16 kwietnia) o godzinie 16:00. „Żółto-czarni” na własnym boisku podejmą Polonię Lidzbark Warmiński.


Podopieczni Czesława Żukowskiego zajmują obecnie piąte miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 37 punktów. Daje im to jedenaście zwycięstw, cztery remisy i pięć porażek. Najskuteczniejszymi strzelcami w drużynie Polonii są Wojciech Dziemidowicz i Krystian Oleszko, którzy bramkarzy rywali pokonywali siedmiokrotnie. W rundzie wiosennej lidzbarczanie trzykrotnie wygrali i raz musieli uznać wyższość swoich rywali. Są najskuteczniejszą drużyną w IV lidze wiosną, strzelili do tej pory siedemnaście bramek.


Sobotnie spotkanie poprowadzi Arkadiusz Szymanowski z Bemowa Piskie, na liniach pomagać mu będą Sebastian Piskorz i Igor Szymanowski.


Do każdego biletu przygotowaliśmy drobny upominek. Przed meczem w kasie będzie do nabycia w cenie 35 zł nowy wzór klubowego szalika.

Mrągowia zawodzi kolejny raz tej wiosny

Trwa fatalna seria piłkarzy Mrągowii Mrągowo. Tym razem „żółto-czarni” przegrali w wyjazdowym spotkaniu IV ligi z Granicą Kętrzyn 1:2 (1:0). Gola dla mrągowian zdobył Mahamadou Bah, dla rywali do siatki trafili Seweryn Strzelec i z rzutu karnego Bartłomiej Czerniakowski.


W 6. minucie pierwszą dobrą interwencję w tym spotkaniu zaliczył Mateusz Papliński, broniąc mocne uderzenie z 16 metrów Rafała Kudlaka. Pięć minut później Piotr Błędowski zagrał do Mahamadou Baha, który przyjął sobie piłkę klatką piersiową, po czym uderzył tuż obok bliższego słupka. W 13. minucie Piotr Wypniewski uruchomił na lewej stronie Wiktora Bojarowskiego, który ograł Mychajło Kołesnyka, po czym dośrodkował w pole karne, gdzie Mahamadou Bah strzałem z głowy skierował futbolówkę do bramki. W dalszej części pierwszej połowy brakowało sytuacji bramkowych. Dopiero w 36. minucie przed świetną szansą stanął Paweł Aleksandrowicz, ale z 7 metrów uderzył wysoko nad poprzeczką. W odpowiedzi „żółto-czarni” przeprowadzili składną akcję, którą zakończył strzałem Dawid Pietkiewicz, jednak futbolówka minimalnie przeleciała nad poprzeczką. Tuż przed przerwą przed szansą stanął Maciej Kotarba, który wykorzystał zawahanie mrągowskich obrońców, jednak z bliskiej odległości nie potrafił pokonać Adriana Orła.


Trzy minuty po rozpoczęciu drugiej połowy futbolówka po strzale Dawida Pietkiewicza trafiła w boczną siatkę. W odpowiedzi po złym wybiciu mrągowskiego bramkarza przed szansą stanął Tomasz Bobrowski, ale uderzył obok słupka. W 58. minucie dynamiczną akcję na lewej stronie boiska przeprowadził Bojarowski, zbiegł z piłką do środka, po czym strzelił minimalnie obok dalszego słupka. Sześć minut później kętrzynianie doprowadzili do wyrównania. Kołesnyk dośrodkował piłkę z prawej strony boiska, najwyżej w „szesnastce” wyskoczył Seweryn Strzelec i strzałem z głowy pokonał Orła. W 78. minucie Patryk Policha wpadł w pole karne, gdzie został sfaulowany przez Mateusza Barszczewskiego i sędzia Sebastian Sikorski wskazał na „wapno”. Pewnym egzekutorem „jedenastki” okazał się Bartłomiej Czerniakowski. Mrągowia mogła wyrównać w doliczonym czasie gry, jednak strzał Kudlaka z bliskiej odległości w fantastycznym stylu obronił Papliński i został bohaterem tego spotkania.


Mrągowia: 23. Adrian Orzeł – 6. Damian Glinka (19, 7. Piotr Chmielewski), 18. Adam Bognacki, 10. Mateusz Barszczewski, 69. Rafał Kudlak, 99. Kacper Walendykiewicz – 19. Dawid Pietkiewicz (87, 15. Krzysztof Jaskólski), 11. Piotr Wypniewski (90, 3. Maciej Jarguz), 31. Piotr Błędowski ŻK, 77. Wiktor Bojarowski (79, 20. Damian Mazurowski) – 9. Mahamadou Bah.

Mrągowia jedzie do Kętrzyna

fot. „Gazeta w Kętrzynie”

Trzy dni po pucharowej klęsce z rezerwami Stomilu Olsztyn piłkarze Mrągowii Mrągowo będą mieli szansę na rehabilitację. W meczu 20. kolejki IV ligi zmierzą się na wyjeździe ze świetnie spisującą się w obecnej kampanii Granicą Kętrzyn. Spotkanie zostanie rozegrane w sobotę (9 kwietnia) o godzinie 16:00.


Kętrzynianie zajmują obecnie trzecie miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 36 punktów, na co składa się 11 zwycięstw, 3 remisy oraz 5 porażek. Najlepszym strzelcem w drużynie Adama Fedoruka jest Tomasz Bobrowski, który do tej pory strzelił dziewięć bramek. Granica w dobrym stylu rozpoczęła zmagania w rundzie wiosennej – w trzech pierwszych kolejkach zdobyła siedem punktów, wygrywając 4:0 z Zatoką Braniewo, 6:0 z Błękitnymi Orneta oraz remisując 2:2 z rezerwami Olimpii Elbląg. Zimą do klubu trafił m.in. czołowy zawodnik IV ligi – Kamil Zawalich.


Spotkanie poprowadzi Sebastian Sikorski z Olsztyna, na liniach pomagać mu będą Piotr Suchocki i Damian Dębski.

Mrągowia nie dała rady liderowi

Drugą porażkę w rundzie wiosennej zanotowali zawodnicy Mrągowii Mrągowo. Tym razem „żółto-czarni” ulegli na własnym boisku liderowi rozgrywek – Concordii Elbląg 1:2 (1:0). Gola dla mrągowian zdobył Dawid Pietkiewicz, dla przeciwników trafili João Criciúma i Patryk Wieliczko.


Już w 1. minucie Łukasz Kopka dośrodkował futbolówkę z rzutu rożnego, doszedł do niej João Criciúma i strzelił z głowy obok słupka. W odpowiedzi trzy minuty później mocno z 30 metrów uderzył Mateusz Barszczewski, dobrą interwencją popisał się Wołodymyr Melnyczenko i wybił futbolówkę na korner. W 7. minucie Tomasz Szawara zagrał diagonalnie do Mateusza Szmydta, ten wpadł w pole karne i tylko dobra interwencja Adriana Orła uchroniła „żółto-czarnych” przed utratą bramki. Stadion przy Mrongowiusza 1 oszalał w 31. minucie. Akcję mrągowian napędził Kacper Skok, następnie podał do Barszczewskiego, ten przerzucił piłkę do Damiana Glinki, który odegrał Dawidowi Pietkiewiczowi. Ten w polu karnym ograł Pawła Pelca i strzałem przy bliższym słupku pokonał golkipera rywali. Siedem minut później Rafał Kudlak zagrał długą piłkę do Mahamadou Baha, który wbiegł w „szesnastkę” rywali, po czym strzelił obok słupka. W odpowiedzi Kopka zagrał w tempo do Szmydta, pomocnik elblążan po raz kolejny znalazł się w polu karnym Mrągowii, ale i tym razem lepszy okazał się Orzeł, zaliczając dobrą interwencję.


Początek drugiej połowy to głównie walka w środku pola, żadna z drużyn nie stworzyła sobie żadnej dobrej okazji do zdobycia gola. W 59. minucie futbolówka w polu karnym trafiła do Mariusza Pelca, który oddał mocny strzał z bliskiej odległości. Orzeł zdołał jeszcze skutecznie interweniować, ale przy dobitce niepilnowanego João Criciúma był już bezradny. Dziewięć minut później Glinka dośrodkował piłkę z prawej strony boiska w pole karne, gdzie najwyżej wyskoczył Bah i tylko kapitalna interwencja Melnyczenki, po strzale z głowy napastnika „żółto-czarnych”, uchroniła elblążan przed stratą gola. Chwilę potem futbolówka po strzale Piotra Wypniewskiego trafiła w boczną siatkę. Przyjezdni zwycięskiego gola zdobyli w 80. minucie meczu, kiedy to kapitalnym strzałem z rzutu wolnego z 17 metrów popisał się Patryk Wieliczko i nie dał szans Orłowi.

Trudno się cieszyć po przegranym meczu, natomiast tak naprawdę – piłkarsko, szczególnie w organizacji gry obronnej, to co zagraliśmy, to chyba był to nasz najlepszy mecz w rundzie wiosennej. Mam nadzieję, że ta tendencja zostanie podtrzymana. Smucą mnie mocno kontuzje, ale mam nadzieję, że zawodnicy szybko wrócą. Mieliśmy fajnie ustawiony mecz, strzeliliśmy bramkę na 1:0, w pierwszej połowie fajnie to wyglądało. W drugiej części gry daliśmy przeciwnikowi za dużo stałych fragmentów gry. Mam wrażenie, że sędzia nie do końca wytrzymał presję tego spotkania. My za to pozwoliliśmy przeciwnikowi strzelić dwie bramki, co kosztuje nas brak punktów. Uważam, że w przestrzeni meczu na jeden punkt zasłużyliśmy. Patrzymy jednak cały czas pozytywnie w przód. A po tym spotkaniu musimy przełknąć gorycz porażki.

Doskonale wiedzieliśmy przed meczem, że Concordia ma dużo jakości z przodu. João Criciúma robił naprawdę różnicę z przodu. Musieliśmy się natrudzić, żeby go powstrzymywać. Popełniliśmy kilka błędów, w kilku sytuacjach można było lepiej się zachować, lepiej wyprowadzić kontry, na które mieliśmy szanse – mówił po meczu trener Mariusz Niedziółka.


Mrągowia: 23. Adrian Orzeł – 6. Damian Glinka (84, 7. Piotr Chmielewski), 14. Eryk Kosek ŻK, 18. Adam Bognacki, 69. Rafał Kudlak, 22. Wojciech Żęgota (35, 99. Kacper Walendykiewicz) – 7. Dawid Pietkiewicz ŻK (68, 77. Wiktor Bojarowski), 10. Mateusz Barszczewski, 31. Piotr Błędowski, 2. Kacper Skok (42, 11. Piotr Wypniewski) – 9. Mahamadou Bah.

Do Mrągowa przyjeżdża lider

Lider IV ligi Concordia Elbląg będzie kolejnym rywalem Mrągowii Mrągowo. Spotkanie zostanie rozegrane w sobotę (2 kwietnia) o godzinie 16:00 na bocznym boisku Stadionu Miejskiego w Mrągowie.


Elblążanie do tej pory zdobyli 42 punkty, co daje im 13 zwycięstw, 3 remisy i 2 porażki. Najskuteczniejszym strzelcem drużyny Krzysztofa Machińskiego jest Mateusz Szmydt, który w obecnych rozgrywkach bramkarzy rywali pokonywał dziesięciokrotnie. Dokonane zimą transfery w klubie z Elbląga pokazują, że celem Concordii w tej kampanii jest awans do III ligi. Do zespołu dołączyli m.in. dwaj ograni w wyższych ligach Brazylijczycy – Edil i João Criciúma oraz ukraiński bramkarz Wołodymyr Melnyczenko.


Sobotnie spotkanie poprowadzi Miłosz Karbowski z Kruklanek, na liniach pomagać mu będą Jacek Makowski i Damian Dębski.


Do każdego biletu przygotowaliśmy drobny upominek. Ponadto w przerwie meczu zostanie przeprowadzone losowanie wśród nabywców wejściówek. Przed meczem w kasie będzie do nabycia w cenie 35 zł nowy wzór klubowego szalika.

Mrągowia w Korszach za trzy punkty!

Piłkarze Mrągowii Mrągowo wygrali w wyjazdowym meczu 18. kolejki IV ligi z MKS-em Korsze 3:1, mimo że do przerwy po bramce Bartosza Rzeźnika, „żółto-czarni” przegrywali 0:1. W drugiej części gry gole dla mrągowian zdobyli Mahamadou Bah, Wiktor Bojarowski i Piotr Wypniewski.


W 6. minucie meczu mocny strzał z rzutu wolnego z 25 metrów oddał Paweł Sawicki, posłał piłkę ponad murem, lecz Adrian Orzeł był na posterunku i wybił lecącą w środek bramki futbolówkę na korner. Dziesięć minut później korszanie objęli prowadzenie. Piłkę w środku pola przejął Patryk Harasim, popędził z nią w kierunku bramki, zagrał do niepilnowanego Bartosza Rzeźnika, a ten będąc w „szesnastce” strzałem w dalszy róg bramki pokonał golkipera „żółto-czarnych”. W 32. minucie Paweł Sawicki zagrał za plecy obrońców do Harasima, ten wpadł w pole karne, oddał mocny strzał, z którym poradził sobie Orzeł. Dwie minuty przed końcem pierwszej części gry groźnie zza „szesnastki” uderzył Mateusz Cyliński. Golkiper mrągowian wybił piłkę po jego strzale na róg. Następnie Rzeźnik próbował pokonać Orła strzałem bezpośrednio z kornera, jednak ten nie dał się zaskoczyć.


W przerwie trener Mariusz Niedziółka mocno mobilizował swoich zawodników, przekazywał merytorycznie wskazówki i to poskutkowało w drugiej odsłonie. Już chwilę po wznowieniu gry akcję lewą stroną przeprowadził Wojciech Żęgota, dośrodkował w pole karne, gdzie z piłką obrócił się Mahamadou Bah, jednak strzelił nad poprzeczką. W 53. minucie „żółto-czarni” doprowadzili do wyrównania. Futbolówkę w środkowej części boiska przejął Mateusz Barszczewski, podał do Dawida Pietkiewicza, który w tempo zagrał do Baha. Napastnik Mrągowii wbiegł w pole karne i mocnym strzałem w dalszy róg bramki pokonał Kamila Kotkowskiego. Dwie minuty później piłka po centrostrzale Eryka Koska trafiła w poprzeczkę, doszedł do niej Wiktor Bojarowski i z bliskiej odległości wpakował do siatki. W 73. minucie Bojarowski przejął futbolówkę na lewym skrzydle, zbiegł z nią do środka i uderzył wprost w Kotkowskiego. Do odbitej piłki doszedł Pietkiewicz, ale również z jego strzałem poradził sobie golkiper gospodarzy. W odpowiedzi dobrą interwencją po strzale z prawej strony Pawła Sawickiego popisał się Orzeł. Prawdziwe wejście smoka zaliczyli Damian Mazurowski i Piotr Wypniewski, którzy chwilę po wejściu na boisko mieli największy udział przy trzecim golu dla Mrągowii. Rafał Kudlak zagrał na lewo do Mazurowskiego, ten wycofał przed pole karne do Wypniewskiego, który precyzyjnym strzałem umieścił piłkę w bramce. W 81. minucie po strzale z rzutu wolnego Wypniewskiego golkiper miejscowych końcówkami palców wybił futbolówkę na korner.


Warto nadmienić, że w Korszach debiuty w „żółto-czarnych” barwach zaliczyli – 18-letni Kacper Skok oraz 16-letni wychowanek naszego klubu Kacper Trypucki.

Byłem w trakcie tego meczu spokojny, bo wiedziałem, że cierpliwością osiągniemy pozytywny rezultat. Że nawet jak coś nie wyjdzie, to musimy dalej grać konsekwentnie i realizować założenia, to wtedy to przyniesie nam zakładany efekt. Pierwsza połowa nie była aż tak tragiczna. Popełniliśmy jeden błąd, który został wykorzystany przez gospodarzy. A tak poza tym utrzymywaliśmy się przy piłce, jednak graliśmy zbyt wolno i czasami niedokładnie. W szatni powiedzieliśmy sobie o błędach oraz o tym, co trzeba poprawić. Chcieliśmy być bardziej aktywnymi i to się udało. Na początku drugiej połowy strzeliliśmy szybko dwie bramki i ten mecz się odwrócił. Gospodarze musieli atakować, a my mogliśmy kontratakować. Do naszej jakości można mieć jeszcze sporo zastrzeżeń. Korsze cały czas potrafiły sobie stwarzać sytuacje – mogli wyrównać, mogli nam zagrozić. Chwała chłopakom za zaangażowanie. Trzeba przyznać, że nastąpił postęp w grze defensywnej w porównaniu z ostatnim spotkaniem. Liczę, że ta tendencja zostanie utrzymana – mówił po meczu trener Mariusz Niedziółka.


Mrągowia: 23. Adrian Orzeł – 6. Damian Glinka (69, 99. Kacper Walendykiewicz), 14. Eryk Kosek, 18. Adam Bognacki, 69. Rafał Kudlak, 22. Wojciech Żęgota – 19. Dawid Pietkiewicz (90, 7. Piotr Chmielewski), 10. Mateusz Barszczewski, 2. Kacper Skok (75, 11. Piotr Wypniewski), 77. Wiktor Bojarowski (75, 20. Damian Mazurowski) – 9. Mahamadou Bah (90, 3. Kacper Trypucki).

Możliwość rehabilitacji w Korszach

fot. Michał Skroboszewski

Po wstydliwej porażce z Błękitnymi Pasym na inaugurację rundy wiosennej przed piłkarzami Mrągowii Mrągowo możliwość rehabilitacji. W 18. serii spotkań „żółto-czarni” zagrają na wyjeździe z MKS-em Korsze. Spotkanie odbędzie się w sobotę (26 marca) o godzinie 15:00.


Korszanie zajmują obecnie dwunaste miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 19 punktów, na co składa się sześć zwycięstw, jeden remis i dziesięć porażek. Najskuteczniejszymi strzelcami drużyny są bracia Sawiccy – Paweł i Piotr, którzy bramkarzy rywali pokonywali do tej pory po cztery razy. Trenerem drużyny z Korsz jest od zimy wychowanek Mrągowii Mrągowo oraz były trener „żółto-czarnych” Mariusz Narel.


Sobotnie spotkanie poprowadzi Marcin Szczerbowicz z Olsztyna, na liniach pomagać mu będą Piotr Suchocki i Katarzyna Kaczmarczyk.