Tag: IV liga

Powalczyć w Lubawie

Kolejny mecz w IV lidze piłkarze Mrągowii Mrągowo rozegrają w Lubawie, gdzie w sobotę (21 maja) o 16:00 zmierzą się z miejscowym Motorem.


Lubawianie zajmują obecnie ósme miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 34 punktów, co daje im 9 zwycięstw, 7 remisów i 9 porażek. Najlepszym strzelcem w drużynie Krzysztofa Malinowskiego jest były gracz „żółto-czarnych” Cezary Sobolewski, który do tej pory pokonał bramkarzy rywali ośmiokrotnie. Z powodu nadmiaru żółtych kartek zawodnik jednak nie zagra w sobotnim meczu. Pozostali zawodnicy będą do dyspozycji lubawskiego trenera.


Sobotnie spotkanie poprowadzi Wojciech Gryczka z Kisielic, na liniach pomagać mu będą Mariusz Wolański i Rafał Rabczyński.

DKS pewnie wygrywa w Mrągowie

Piłkarze Mrągowii Mrągowo okazali się słabsi od DKS-u Dobre Miasto i przegrali w meczu 25. kolejki IV ligi – 1:3 (1:2). Honorowego gola dla „żółto-czarnych” zdobył Mahamadou Bah, dla rywali do siatki trafili Jakub Chojnowski, Hubert Radzki i Damian Lubak.


Spotkanie dla mrągowian rozpoczęło się w najgorszy z możliwych sposobów, bowiem już po pięciu minutach przegrywaliśmy 0:2. Obie bramki dla rywali padły zza pola karnego, a Adriana Orła pokonali Jakub Chojnowski i Hubert Radzki. W 26. minucie dobrą akcję przeprowadzili Damian Mazurowski i Wiktor Bojarowski, po czym ten pierwszy uderzył na bramkę, futbolówkę zmierzającą do siatki dotknął jeszcze Mahamadou Bah i sędzia nie uznał bramki, jednak powtórki video pokazują, że napastnik „żółto-czarnych” nie był na spalonym. Cztery minuty później przed dobrą szansą stanął Kacper Chojnowski, jednak uderzył obok słupka. W 37. minucie Dawid Pietkiewicz wbiegł w pole karne, po czym dziubnął piłkę do Baha, który z bliskiej odległości posłał ją do bramki.


Jedenaście minut po przerwie goście zdobyli trzeciego gola. Mateusz Różowicz wygrał pojedynek z Piotrem Chmielewskim, po czym dograł do niepilnowanego Damiana Lubaka, a ten z bliska nie miał problemów ze zdobyciem gola. Napastnik gości miał dobrą sytuację jeszcze w 70. minucie, ale z bliskiej odległości strzelił obok bramki. Mrągowia w drugiej połowie swoich szans próbowała po strzałach zza pola karnego, jednak piłka uderzona przez Pietkiewicza trafiła w poprzeczkę, a po strzałach Kacpra Skoka i Mateusza Barszczewskiego dobrze między słupkami spisał się Bartosz Dzikowski.

Trzeba obiektywnie przyznać, że wygrał zespół, który grał dojrzalej, był lepiej zorganizowany w defensywie. Skutecznie powstrzymywał nasze ataki. Nasza gra obronna wyglądała w tym meczu bardzo słabo, co skrzętnie wykorzystał przeciwnik. Wróciły koszmary z meczu z Polonią Lidzbark Warmiński. Mamy kłopoty personalne, które mają wpływ na naszą grę. Teraz dojdą kolejne, ale musimy się z tym zmierzyć – ciężko przepracować nadchodzący tydzień i wyciągnąć wnioski – mówił trener Mariusz Niedziółka.


Mrągowia: 12. Adrian Orzeł – 7. Piotr Chmielewski ŻK (82, 15. Krzysztof Jaskólski), 18. Adam Bognacki (57, 11. Piotr Wypniewski), 69. Rafał Kudlak ŻK, 3. Maciej Jarguz – 20. Damian Mazurowski (70, 2. Kacper Skok), 10. Mateusz Barszczewski, 31. Piotr Błędowski, 19. Dawid Pietkiewicz, 77. Wiktor Bojarowski (82, 6. Kacper Trypucki) – 9. Mahamadou Bah.

Czas na DKS Dobre Miasto

DKS Dobre Miasto będzie kolejnym ligowym rywalem Mrągowii Mrągowo. Spotkanie zostanie rozegrane w sobotę (14 maja) o godzinie 16:00 na własnym stadionie.


Podopieczni Macieja Szostka zajmują obecnie siódme miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 37 punktów, na co składa się 11 zwycięstw, 4 remisy i 9 porażek. Najlepszym strzelcem drużyny z Dobrego Miasta jest… były zawodnik „żółto-czarnych” Damian Lubak, który do tej pory zdobył dziesięć bramek, z czego aż osiem w rundzie wiosennej. Ponadto w DKS-ie grają także Sebastian Kowalski, Mateusz Różowicz i Aleksander Tomasz, w przeszłości zawodnicy naszego klubu.


Sobotnie spotkanie poprowadzi Sebastian Sikorski z Olsztyna, na liniach pomagać mu będą Jacek Makowski i Damian Dębski.

„Luis Fabiano” zabrzmiał w Iławie!

Po bardzo ciekawym spotkaniu Mrągowia Mrągowo wygrała na wyjeździe z Jeziorakiem Iława 3:2 (3:1). Dwie bramki dla „żółto-czarnych” strzelił Dawid Pietkiewicz, a jedno trafienie dołożył Mahamadou Bah. Dla rywali gole zdobywali Patryk Czarnota i Michał Bartkowski.


Spotkanie rozpoczęło się idealnie dla gospodarzy. W 4. minucie Tomasz Wacławski dośrodkował futbolówkę w pole karne, gdzie doszedł do niej Paweł Sagan, wycofał piłkę do Patryka Czarnoty, a ten pięknym strzałem pokonał Adriana Orła. Siedem minut później Dawid Pietkiewicz podał do Damiana Mazurowskiego, jednak jego uderzenie w ostatniej chwili zdołał zablokować Szymon Nastaj. W 16. minucie dobrą akcję prawą stroną boiska przeprowadził Eryk Kosek, wpadł w pole karne, zagrał do Wiktora Bojarowskiego, skrzydłowy „żółto-czarnych” od razu strzelił, ale golkiper gospodarzy po raz kolejny zaliczył świetną interwencję. Dwanaście minut później Mateusz Barszczewski oddał mocny strzał zza „szesnastki”, Ciura odbił futbolówkę przed siebie, przejął ją Bojarowski, po czym klatką piersiową zagrał do Pietkiewicza, a ten precyzyjnym strzałem umieścił piłkę w siatce. W 40. minucie Pietkiewicz zagrał prostopadle do Baha, jednak ten strzelił tuż obok dalszego słupka. Chwilę później było 2:1 dla „żółto-czarnych”. Mazurowski podał do Baha, po czym napastnik mrągowian mocnym strzałem w bliższy róg pokonał Ciurę. W 42. minucie Ciura podał do Borysa Piórkowskiego, zza pleców zawodnika gospodarzy wybiegł Pietkiewicz, który przejął piłkę pod polem karnym i pewnym strzałem umieścił ją w bramce.


Dziesięć minut po przerwie Maciej Banaszek zagrał z lewej strony boiska w pole karne, gdzie w ostatniej chwili Michała Bartkowskiego uprzedził Rafał Kudlak i uchronił Mrągowię przed stratą gola. W 58. minucie gospodarze zdobyli drugiego gola, kiedy to najlepiej w „szesnastce” zachował się Bartkowski i z bliskiej odległości skierował futbolówkę do bramki. Jedenaście minut później Kudlak oddał mocny strzał z rzutu wolnego z 25 metrów, który przepiękną robinsonadą sparował na róg Kacper Włodarczyk. W 71. minucie indywidualną akcję przeprowadził Kacper Skok, po czym strzelił tuż obok słupka. Osiem minut później Wacławski z łatwością znalazł się z futbolówką w polu karnym mrągowian i tylko dobre interwencja Orła uchroniła zespół przed stratą gola. W 83. minucie kolejną dobrą akcję przeprowadził Skok, ale i tym razem nie potrafił jej skutecznie sfinalizować, na jego przeszkodzie stanął Włodarczyk. Golkiper iławian zaliczył kolejną dobrą interwencję cztery minuty później, broniąc mocny strzał z rzutu wolnego Piotra Błędowskiego.


W Iławie po czwartej żółtej kartce ujrzeli Eryk Kosek i Kacper Walendykiewicz w związku z czym nie zagrają w spotkaniu ligowym z DKS-em Dobre Miasto.

Mam dobre wrażenia po tym meczu. Spotkanie miało swoje różne fazy – słabo zaczęliśmy i nerwowo kończyliśmy, natomiast w pozostałych fragmentach graliśmy bardzo dobrze. Udało nam się przejąć inicjatywę, wygraliśmy środek pola i to było kluczowe. Dzięki temu zatrzymaliśmy Jeziorak, spowodowaliśmy, że nie mogli być napędzeni w ofensywie, bo musieli skupić się na pracy w defensywie. My stwarzaliśmy sobie sytuacje, początkowo brakowało skuteczności, ale w końcu się przełamaliśmy. Wiedzieliśmy, że w drugiej połowie Jeziorak ruszy i faktycznie tak było. Mieli przewagę na skrzydłach, my w środku pola, co powodowały, że obie drużyny stwarzały sobie sytuacje i mecz się wyrównał. Trzeba chłopakom po raz kolejny podziękować za zaangażowanie i walkę, wszyscy bronili i wszyscy atakowali. Zostali dużo zdrowia na boisku, chwała im za to – mówił po spotkaniu trener Mariusz Niedziółka.


Mrągowia: 12. Adrian Orzeł – 14. Eryk Kosek ŻK, 18. Adam Bognacki, 69. Rafał Kudlak, 99. Kacper Walendykiewicz ŻK – 20. Damian Mazurowski (61, 2. Kacper Skok), 10. Mateusz Barszczewski, 31. Piotr Błędowski, 19. Dawid Pietkiewicz, 77. Wiktor Bojarowski (78, 11. Piotr Wypniewski) – 9. Mahamadou Bah.

Rozpędzony Jeziorak na drodze Mrągowii

fot. Karol Synowiec / jeziorakilawa.pl

W Iławie swój kolejny mecz ligowy rozegrają piłkarze Mrągowii Mrągowo. Spotkanie z Jeziorakiem odbędzie się w sobotę (7 maja) o godzinie 15:30.


Iławianie to jedna z najlepszych drużyn w obecnej kampanii, w chwili obecnej zajmują trzecie miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 47 punktów, daje im to 15 zwycięstw, 2 remisy i 6 porażek. Najlepszymi strzelcami w drużynie Wojciecha Tarnowskiego są Patryk Czarnota, Michał Kwiatkowski, Radosław Galas oraz Michał Bartkowski, którzy do tej pory zdobyli po siedem bramek dla swojej drużyny. Jeziorak w lidze jest niepokonany od czterech spotkań, w których odniósł pewne zwycięstwa z Polonią Iłowo (4:0), Zatoką Braniewo (4:0), Błękitnymi Orneta (6:1) i ostatnio rezerwami Olimpii Elbląg (2:0).


Sobotnie spotkanie poprowadzi Kamil Żmijewski z Elbląga, na liniach pomagać mu będą Tomasz Śliwiński i Jakub Stepnowski.

Pierwszy remis Mrągowii w sezonie

Po ciekawym spotkaniu Mrągowia Mrągowo zremisowała na własnym stadionie z Huraganem Morąg 1:1 (1:1). Gola dla „żółto-czarnych” strzelił Wiktor Bojarowski, a dla rywali Michał Kiełtyka.


Spotkanie znakomicie rozpoczęło się dla mrągowian. W 4. minucie Wiktor Bojarowski strzelił fantastycznego gola. Skrzydłowy „żółto-czarnych” przebiegł z piłką kilka metrów, po czym w pięknym stylu uderzył z dystansu, a piłka wpadła do bramki. Siedem minut później Michał Ressel dośrodkował piłkę z rzutu rożnego, najwyżej w polu karnym wyskoczył Paweł Galik i uderzył z głowy obok słupka. W odpowiedzi Dawid Pietkiewicz zagrał do Mahamadou Baha, ten wpadł w „szesnastkę”, po czym oddał minimalnie niecelny strzał. W 21. minucie kolejnej swojej szansy próbował Bojarowski, ale tym razem futbolówka uderzona za pola karnego poleciała nad poprzeczką. Goście odpowiedzieli składną akcję, której nie potrafił sfinalizować Oskar Kordykiewicz. Huragan doprowadził do wyrównania w 39. minucie gry. Ressel wrzucił piłkę w pole karne z rzutu wolnego, gdzie niepilnowany Michał Kiełtyka strzałem z głowy pokonał Adriana Orła. Chwilę potem golkiper Mrągowii w świetnym stylu obronił strzał z 20 metrów Galika.


Trzy minuty po przerwie Galik oddał kolejny strzał, tym razem po interwencji Orła piłka trafiła w poprzeczkę i wyszła na korner. W 62. minucie Adrian Podgórski wpadł w „szesnastkę”, oddał mocny strzał, ale i tym razem Orzeł był na posterunku. Najlepszą okazję do zdobycia drugiego gola podopieczni Mariusza Niedziółki mieli w 77. minucie. Przemysław Ziemianowicz sfaulował w polu karnym Baha, a sędzia Marek Kamiński bez wahania wskazał na „wapno”. Do piłki ustawionej na 11 metrze podszedł Pietkiewicz, jednak jego strzał obronił Mateusz Lawrenc, a dobitka mrągowskiego zawodnika z bliskiej odległości była bardzo niecelna. W końcówce spotkania jeszcze swoją okazję miał Eryk Kosek, jednak i tym razem golkiper gości okazał się lepszy.

Trzeba być dumnym z tej pracy, którą wykonaliśmy w tym spotkaniu. Niektórym chłopakom tego zdrowia brakuje, musieli pracować przez 90 minut i dali drużynie bardzo dużo. Ostatnie 15 minut Wiktor Bojarowski niewiele uczestniczył w grze, bo miał skurcze, ale zostawił serducho na boisku, wcześniej dawał drużynie naprawdę dużo. Cenimy ten remis. Szkoda jednak rzutu karnego, bo mamy przez to niedosyt. W przekroju całego spotkania wynik remisowy nie krzywdzi jednak nikogo. Doceniamy jakość Huraganu i ich zawodników. Chcę podziękować chłopakom za ten mecz, wielkie brawa należą się drużynie za pracę – mówi trener Mariusz Niedziółka.


Mrągowia: 23. Adrian Orzeł – 14. Eryk Kosek ŻK, 18. Adam Bognacki, 69. Rafał Kudlak, 99. Kacper Walendykiewicz ŻK – 20. Damian Mazurowski (58, 3. Maciej Jarguz), 10. Mateusz Barszczewski ŻK, 11. Piotr Wypniewski (68, 7. Piotr Chmielewski), 19. Dawid Pietkiewicz, 77. Wiktor Bojarowski – 9. Mahamadou Bah.

Wicelider z Morąga zawita do Mrągowa

W sobotę (30 kwietnia) o godzinie 16:00 piłkarze Mrągowii Mrągowo zagrają na własnym stadionie z wiceliderem tabeli IV ligi – Huraganem Morąg.


Morążanie do tej pory zdobyli 49 punktów, daje im to 15 zwycięstw, 4 remisy i 3 porażki. Drużyna Andrzeja Malesy, to oprócz Concordii Elbląg, najlepiej punktująca ekipa w rundzie wiosennej – zdobywca 16 punktów. Najlepszym strzelcem Huraganu w obecnej kampanii jest Adrian Podgórski, który bramkarzy rywali do tej pory pokonywał piętnastokrotnie.


Sobotnie spotkanie poprowadzi Marek Kamiński z Ełku, na liniach pomagać mu będą Michał Makarski i Igor Szymanowski.

Mrągowia złapała tlenu

fot. Piotr Stankiewicz / mazurelk.pl

Ważne zwycięstwo w Ełku odnieśli zawodnicy Mrągowii Mrągowo, którzy pokonali miejscowego Mazura 6:0 (3:0). Po dwie bramki dla „żółto-czarnych” zdobyli Mahamadou Bah i Dawid Pietkiewicz, a po jednym dołożyli Kacper Walendykiewicz i przy dużej pomocy Macieja Iwanowskiego Wiktor Bojarowski.


Już od 6. minuty mrągowianie cieszyli się z prowadzenia. Piotr Błędowski oddał strzał z 20 metrów, Maciej Iwanowski sparował piłkę na słupek, doszedł do niej Mahamadou Bah i wpakował do siatki. Trzy minuty później Dawid Pietkiewicz uderzył minimalnie obok słupka. W 23. minucie mocne uderzenie Piotra Wypniewskiego zza pola karnego w dobrym stylu obronił Iwanowski. Kolejną groźną sytuację mrągowianie stworzyli po zespołowej akcji, jednak Eryk Kosek uderzył tuż obok bramki. Później dwie świetne sytuacje miał Bah, ale został dwukrotnie powstrzymany przez golkipera gospodarzy. W 39. minucie w polu karnym Mazura faulowany był Pietkiewicz i sędzia bez wahania wskazał na „wapno”, którego pewnym egzekutorem okazał się sam poszkodowany. Dwie minuty później Iwanowski zagrał wprost pod nogi Pietkiewicz, zawodnik „żółto-czarnych” jednak nie potrafił pokonać bramkarza rywali. Dwie minuty przed końcem pierwszej części gry Damian Mazurowski dynamicznie wbiegł w „szesnastkę”, odegrał do Pietkiewicza, który mocnym strzałem wpakował piłkę do siatki. Chwilę później w dobrej sytuacji znalazł się Wiktor Bojarowski, jednak uderzoną przez niego futbolówkę zdołał obronić Iwanowski.


W 50. minucie Bah przeprowadził dwójkową akcję z Mazurowskim, po czym ten drugi strzelił obok słupka. Pięć minut później Bojarowski zbiegł z piłką do środka, oddał mocny strzał na bramkę, futbolówka odbiła się od słupka, a następnie od golkipera gospodarzy i wpadła do bramki. „Żółto-czarni” w dalszej części meczu prowadzili grę i szukali kolejnych sytuacji do zdobycia goli. W 72. minucie Mateusz Barszczewski uruchomił na prawej stronie Kacpra Skoka, który dograł piłkę w pole karne, gdzie wielkim spokojem wykazał się Kacper Walendykiewicz i precyzyjnym strzałem zdobył kolejnego gola dla mrągowian. Cztery minuty później Barszczewski odegrał futbolówkę w „szesnastce” do Baha, który nie miał problemów ze zdobyciem bramki z bliskiej odległości.


Dziękujemy kibicom za wiarę w drużynę i wsparcie w Ełku!


Mrągowia: 92. Marcin Marszałek – 14. Eryk Kosek, 18. Adam Bognacki, 69. Rafał Kudlak (79, 3. Maciej Jarguz), 99. Kacper Walendykiewicz – 20. Damian Mazurowski (64, 2. Kacper Skok), 31. Piotr Błędowski (86, 7. Piotr Chmielewski), 11. Piotr Wypniewski, 19. Dawid Pietkiewicz (76, 15. Krzysztof Jaskólski), 77. Wiktor Bojarowski (64, 10. Mateusz Barszczewski) – 9. Mahamadou Bah (86, 6. Kacper Trypucki).

Powalczyć w Ełku

Przed piłkarzami Mrągowii Mrągowo trudna wyprawa do Ełku, gdzie w sobotę (23 kwietnia) o godzinie 16:00 zmierzą się z miejscowym Mazurem.


Ełczanie zajmują obecnie trzynaste miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 18 punktów, daje im to sześć zwycięstw i piętnaście porażek. Mazur i Mrągowia to jedyne drużyny w tej kampanii, które nie uznają kompromisów, do tej pory nie zaliczyły żadnego remisu. Z obecnej kadry najwięcej bramek podopiecznym Andrzeja Dadury zdobył Piotr Wiktorzak – cztery. Trener Mazura będzie mógł skorzystać ze wszystkich swoich zawodników, bowiem do kadry meczowej po przymusowej pauzie powraca Rafał Sosnowski, wcześniej grający na pozycji bramkarza, a obecnie świetnie radzący sobie w ataku.


Sobotnie poprowadzi Arkadiusz Szymanowski z Bemowa Piskiego, na liniach pomagać mu będą Sebastian Piskorz i Gabriela Dymidziuk.

Karłowicz i spółka popsuli święta w Mrągowie

fot. Aleksandra Miecznikowska / Polonia Lidzbark War.

Piłkarze Mrągowii Mrągowo przegrali w meczu IV ligi z Polonią Lidzbark Warmiński aż 1:6 (1:2). Jedynego gola dla „żółto-czarnych” zdobył Piotr Wypniewski, dla przyjezdnych trafili Krystian Oleszko (czterokrotnie), Wojciech Dziemidowicz i Piotr Karłowicz.


Mrągowianie przegrywali już od 5. minuty. Po szybko wykonanym rzucie z autu piłka trafiła w polu karnym do Piotra Karłowicza, ten odegrał do niepilnowanego Krystiana Oleszki, który nie miał problemów z pokonaniem Adriana Orła. Dziewiętnaście minut później goście podwyższyli swoje prowadzenie, kiedy to Karłowicz po raz kolejny wypatrzył nieobstawionego w polu karnym Oleszkę, a ten nie miał problemów ze skierowaniem futbolówki do siatki. Mrągowianie odpowiedzieli trzy minuty później. Damian Mazurowski zagrał piłkę na 20 metr do Piotra Wypniewskiego, który mocnym strzałem pokonał Marcelego Łukasiaka. W 29. minucie Paweł Szymański oddał groźny strzał z rzutu wolnego, jednak Orzeł końcówkami palców zdołał wybić futbolówkę na korner. Pięć minut później przed świetną szansą stanął Karłowicz, jednak jego uderzenie z bliskiej odległości w dobrym stylu obronił golkiper „żółto-czarnych”. W 37. minucie fantastyczna interwencja Łukasiaka uchroniła gości przed stratą gola po uderzeniu piłki głową przez Mahamadou Baha po dośrodkowaniu od Eryka Koska.


Mrągowianie drugą połowę rozpoczęli w najgorszy z możliwych sposób. Futbolówka w polu karnym trafiła do Karłowicza, ten zagrał do niepilnowanego Oleszki, który po raz kolejny posłał piłkę do pustej bramki. W 59. minucie piłka po uderzeniu z rzutu wolnego przez Piotra Błędowskiego trafiła w słupek. Sześć minut później goście prowadzili już 4:1. Paweł Szymański zagrał futbolówkę z rzutu wolnego w pole karne, ta na trzecim metrze odbiła się od Wojciecha Dziemidowicza i wpadła do bramki. W 78. minucie po raz kolejny świetnie w polu karnym Mrągowii zachował się Karłowicz, po raz kolejny wystawiając do „pustaka” Oleszce, który strzelił swojego czwartego gola w tym meczu. Wynik spotkania na 6:1 ustalił na dwie minuty przed końcem bezapelacyjnie najlepszy na boisku Karłowicz, który na gola zamienił dobre dogranie z prawej strony od Kacpra Kmiołka.

Trudno być optymistą po takim meczu. Po raz kolejny tej wiosny zagraliśmy naprawdę słabo i zawiedliśmy swoich kibiców. Musimy zrobić szybki reset, a od wtorku bierzemy się do ciężkiej pracy, żeby w kolejnym meczu odbudować zaufanie kibiców. Obiecujemy zrobić wszystko, aby mecz z Mazurem był przełamaniem. Dziękujemy za dotychczasowe wsparcie, wiarę w drużynę i bycie z nami na dobre i na złe – mówi Mateusz Barszczewski.


Mrągowia: 12. Adrian Orzeł ŻK – 14. Eryk Kosek, 18. Adam Bognacki, 10. Mateusz Barszczewski, 69. Rafał Kudlak (71, 3. Maciej Jarguz), 99. Kacper Walendykiewicz (75, 7. Piotr Chmielewski) – 20. Damian Mazurowski (46, 19. Dawid Pietkiewicz), 11. Piotr Wypniewski ŻK (60, 2. Kacper Skok ŻK), 31. Piotr Błędowski, 77. Wiktor Bojarowski (75, 15. Krzysztof Jaskólski) – 9. Mahamadou Bah (89, 6. Kacper Trypucki).