Tag: IV liga

Sezon 2021/22 za nami

18 czerwca zakończyły się rozgrywki forBET IV ligi. Zapraszamy do przeczytania małego podsumowania.


Najlepszą drużyną w sezonie 2021/22 okazała się Concordia Elbląg, dzięki czemu elblążanie w przyszłej kampanii będą reprezentowali Warmię i Mazury na boiskach III ligi. Wicemistrzem rozgrywek został Huragan Morąg, a na najniższym szczeblu podium uplasowała się Polonia Lidzbark Warmiński.


Drużyna Mrągowii Mrągowo sezon zakończyła na wysokim szóstym miejscu w ligowej tabeli. Podopieczni Mariusza Niedziółki zdobyli 55 punktów, co daje im 18 zwycięstw, 1 remis i 11 porażek. „Żółto-czarni” strzeli 69 bramek, z czego najwięcej Mahamadou Bah – 22, o jednego gola mniej od najlepszego strzelca ligi Patrycjusza Malanowskiego z Błękitnych Pasym. Rywale piłki do siatki mrągowian skierowali 45 razy.


Z IV ligą pożegnały się cztery drużyny – Błękitni Orneta, Zatoka Braniewo, MKS Korsze i Mazur Ełk. W barażach o utrzymanie w lidze zagrają Polonia Iłowo z Polonią Pasłęk oraz Błękitni Pasym z Romintą Gołdap. Mecze odbędą się 25-26 czerwca oraz 29 czerwca.


Nowymi drużynami w IV lidze są Tęcza Biskupiec oraz Olimpia Olsztynek.

Kampania 2021/22 zakończona zwycięstwem

Zwycięstwem 2:1 (0:1) z Błękitnymi Orneta sezon 2021/22 zakończyli zawodnicy Mrągowii Mrągowo. Gole dla „żółto-czarnych” zdobyli Eryk Kosek i Dawid Pietkiewicz, dla rywali trafił Cezary Januszkiewicz.


W 8. minucie Dawid Pietkiewicz oddał strzał na bramkę, jednak piłka poleciała obok słupka. Sześć minut później akcję lewą stroną przeprowadził Kacper Skok, dośrodkował w „szesnastkę”, do futbolówki doszedł Mahamadou Bah, ale strzelił z głowy nad poprzeczką. W 27. minucie błąd popełniła mrągowska defensywa, piłkę przejął Cezary Januszkiewicz po czym zagrał do Michała Kurywczaka, ten wpadł w pole karne i uderzył tuż obok słupka. Sześć minut później „żółto-czarni” przegrywali 0:1. Kurywczak przejął futbolówkę, popędził z nią w stronę bramki, po czym zagrał do niepilnowanego Januszkiewicza, a ten strzałem od poprzeczki pokonał Adriana Orła. W 43. minucie kolejną okazję miał Kurywczak, który mocnym strzałem próbował pokonać golkipera mrągowian, ale bez efektów. W odpowiedzi Pietkiewicz zagrał prostopadle do Baha, a piłkę po strzale napastnika z linii bramkowej wybił Sebastian Dzierzkiewicz.


Cztery minuty po wznowieniu gry w drugiej połowie swojej okazji próbował Skok, jednak uderzył zbyt lekko i bramkarz nie miał problemów z interwencją. W odpowiedzi Januszkiewicz uderzył tuż obok słupka. W 61. minucie po raz kolejny przed szansą stanął Kurywczak, ale dobrze w bramce spisał się Jakub Stachowiak. Osiem minut później będący w polu karnym rywali Mateusz Barszczewski zagrał do Eryka Koska, który mocnym strzałem wpakował piłkę do bramki. W 71. minucie Rafał Kudlak zagrał do Pietkiewicza, który pięknym strzałem z ponad 30 metrów w okienko dał Mrągowii prowadzenie. Pięć minut później golkiper rywali odbił przed siebie futbolówkę po strzale Pietkiewicza, doszedł do niej Wiktor Bojarowski, jednak w świetnej sytuacji trafił w słupek. W końcówce Artur Jurgielewicz w dobrym stylu sparował na rzut rożny piłkę po strzale Błędowskiego. W odpowiedzi Stachowiak świetnie interweniował po strzale Kurywczaka.


Mrągowia kampanię 2021/22 zakończyła na szóstym miejscu w tabeli z dorobkiem 55 punktów. Dziękujemy drużynie i trenerowi za walkę, emocje i zaangażowanie przez cały sezon. Podziękowania należą się także kibicom za wsparcie, dobre słowo i otuchę!

Piłkarsko przeważaliśmy, natomiast Błękitni czekali na swoją szansę i w pierwszej połowie po naszym błędzie zdobyli gola. Daliśmy im trochę tlenu i wiary. Chłopaki nie spuścili głów i konsekwentnie dążyli do strzelenia bramki. Fajnie, że w drugiej połowie udało nam się wyrównać po fajnej akcji Mateusza i Eryka. Zwieńczeniem tego sezonu i tego, co Dawid Pietkiewicz robił, szczególnie w tej rundzie, to była bramka, którą zdobył. Wielkie brawa. Przy odrobinie szczęścia, a właściwie przy odrobinie chłodnej krwi, powinniśmy ten mecz wygrać wyżej. Trzeba też oddać gospodarzom, że do końca walczyli, stwarzali sytuacje i mogli doprowadzić do remisu. Kuba się świetnie zachował w bramce, to trzeba mu oddać i wielkie brawa dla niego za ten występ – mówił trener Mariusz Niedziółka.


Mrągowia: 12. Adrian Orzeł (46, 1. Jakub Stachowiak) – 14. Eryk Kosek, 10. Mateusz Barszczewski, 69. Rafał Kudlak ŻK, 3. Maciej Jarguz (46, 99. Kacper Walendykiewicz) – 77. Wiktor Bojarowski, 18. Adam Bognacki, 31. Piotr Błędowski, 19. Dawid Pietkiewicz (84, 7. Piotr Chmielewski), 2. Kacper Skok (63, 11. Piotr Wypniewski) – 9. Mahamadou Bah.

Sezon zamykamy w Ornecie

W sobotę (18 czerwca) o godzinie 17:00 w Ornecie ostatni mecz w sezonie 2021/22 rozegrają piłkarze Mrągowii Mrągowo. Ich rywalem będą miejscowi Błękitni.


Ornecianie zajmują obecnie dwunaste miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 30 punktów i cały czas walczą o uniknięcie bezpośredniego spadku do klasy okręgowej. Najlepszym strzelcem w drużynie trenera Fabiana Wieliczki jest Michał Kurywczak, który do tej pory dziesięć razy wpisał się na listę strzelców. W poprzedniej kolejce Błękitni bezbramkowo zremisowali z rezerwami Olimpii Elbląg.

Zwycięskie pożegnanie w Mrągowie

fot. Paweł Krasowski

W ostatnim meczu na własnym boisku w obecnej kampanii piłkarze Mrągowii Mrągowo wygrali z Zatoką Braniewo 1:0 (0:0). Zwycięskiego gola dla „żółto-czarnych” strzelił Mahamadou Bah.


W 13. minucie Piotr Błędowski dośrodkował piłkę z rzutu rożnego, doszedł do niej Eryk Kosek, ale strzelił z głowy nad poprzeczką. Trzy minuty później Kacper Walendykiewicz podał do Dawida Pietkiewicza, ten oddał mocny strzał zza pola karnego, ale świetna parada Tomasza Ptaka uchroniła gości przed stratą gola. Chwilę potem Zatoka odpowiedziała szybką akcją Piotra Lewandowskiego, który zagrał do będącego w polu karnym Łukasza Wolaka, ten próbował przelobować Adriana Orła, ale futbolówka poleciała obok dalszego słupka. W 22. minucie Mahamadou Bah dośrodkował piłkę z prawej strony boiska, doszedł do niej Wiktor Bojarowski, ale uderzył z głowy nad bramką. Dwie minuty później Pietkiewicz zagrał prostopadle do Baha, napastnik „żółto-czarnych” strzelił jednak minimalnie obok bramki.


Dwie minuty po przerwie Piotr Wypniewski dośrodkował z prawej strony boiska, piłkę w polu karnym przejął Pietkiewicz, po czym oddał mocny strzał z prawej nogi, ale pewnie interweniował Ptak. Chwilę później po dośrodkowaniu Błędowskiego golkiper gości nie złapał futbolówki, jednak będący tuż przy bramkarzu Wiktor Abramczyk nie zdołał go pokonać. W dalszej fazie spotkania mrągowianie tworzyli sobie sytuacje, ale nie potrafili zamienić ich na gole. W 83. minucie po dośrodkowaniu z lewej strony od Koska, sprytnie w „szesnastce” zachował się Adam Bognacki, zagrał do niepilnowanego Baha, a ten pewnym strzałem zdobył gola dla Mrągowii.

Muszę oddać duży szacunek drużynie Zatoki, to był naprawdę jeden z lepiej zorganizowanych zespołów, z którymi się mierzyliśmy i zachodzę w głowę jak to możliwe, że oni spadają z ligi. Naprawdę piłkarsko bardzo dobry zespół. Przewidywałem, że będzie to trudny mecz, pełen determinacji. Cieszę się, że w tym meczu byliśmy cierpliwi, bo to było kluczem – że potrafiliśmy budować akcje. W końcu zmęczyliśmy przeciwnika i tę bramkę wcisnęliśmy. Kibice mogą stwierdzić, że wygraliśmy rzutem na taśmę, ale ten przeciwnik został przez nas przez cały mecz przygotowany, żeby go w końcu trafić – mówił po meczu trener Mariusz Niedziółka.


Mrągowia: 23. Adrian Orzeł (46, 12. Jakub Stachowiak) – 14. Eryk Kosek, 10. Mateusz Barszczewski, 44. Wiktor Abramczyk, 69. Rafał Kudlak, 99. Kacper Walendykiewicz (79, 7. Piotr Chmielewski) – 19. Dawid Pietkiewicz (85, 3. Maciej Jarguz), 31. Piotr Błędowski, 11. Piotr Wypniewski (62, 18. Adam Bognacki), 77. Wiktor Bojarowski (68, 2. Kacper Skok) – 9. Mahamadou Bah.

Zatoka ostatnim rywalem w Mrągowie

fot. mkszatokabraniewo.pl

Kampania 2021/22 zbliża się ku końcowi. W meczu 29. kolejki Mrągowia Mrągowo zagra na własnym stadionie z Zatoką Braniewo. Spotkanie odbędzie się w sobotę (11 czerwca) o godzinie 17:00 i zapowiada się niezwykle ciekawie, bowiem braniewianie walczą o utrzymanie w lidze.


Zatoka zajmuje obecnie 15. miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 24 punktów, co daje im 7 zwycięstw, 3 remisy i 18 porażek. Najlepszymi strzelcami w drużynie Daniela Koguta są Nikita Lewienko i Oskar Rynkowski, którzy zdobyli po sześć goli. Trener Zatoki będzie miał duży komfort przy wyborze wyjściowej „jedenastki”, bowiem żaden z jego zawodników nie musi pauzować za kartki.


Sobotnie spotkanie poprowadzi Paweł Wiśniewski z Olsztyna, dla którego będzie to debiut w IV lidze. Na liniach pomagać mu będą Robert Zielonka i Krzysztof Masiejczyk.


W trakcie meczu zostanie przeprowadzone losowanie nagród-niespodzianek, a do każdego biletu przygotowano kiełbaskę z grilla.


Z tarczą wracamy z Mławy

Z tarczą powrócili z Mławy piłkarze Mrągowii Mrągowo, którzy w meczu 28. kolejki IV ligi wygrali z Polonią Iłowo 2:1 (0:0). Bramki dla „żółto-czarnych” zdobyli Mahamadou Bah i Mateusz Barszczewski, dla rywali trafił Michał Rynkowski.


Już w 2. minucie indywidualną akcję przeprowadził Dawid Pietkiewicz, który wpadł w pole karne, oddał mocny strzał, ale świetnie w bramce spisał się Hubert Stryjek. Cztery minuty później piłka po zagraniu Adama Bognackiego trafiła pod nogi przeciwnika, jednak Michał Rynkowski z bliskiej odległości strzelił tuż obok dalszego słupka. W 20. minucie indywidualną akcję na lewej stronie boiska przeprowadził Dominik Zaremba, wpadł w „szesnastkę”, po czym strzelił minimalnie obok bramki. Trzy minuty później Eryk Kosek zablokował futbolówkę zmierzającą do siatki po strzale Bartosza Grzeli. W 28. minucie Piotr Błędowski zagrał prostopadle do Wiktora Bojarowskiego, który będąc w polu karnym strzelił nad poprzeczką. Chwilę później minimalnie z 30 metrów chybił Bognacki. W 31. minucie Jakub Stachowiak minął się z piłką, do której doszedł Dominik Lemanek. Zawodnik Polonii oddał strzał, który na linii bramkowej zatrzymał Wiktor Abramczyk. W odpowiedzi Mahamadou Bah przebiegł z futbolówką ponad pół boiska, oddał strzał, jednak Stryjek dobrze interweniował. W końcówce pierwszej połowy golkiper gospodarzy w świetnym stylu obronił strzał Bognackiego, chwilę później poradził sobie z uderzeniem Mateusza Barszczewskiego. W ostatniej akcji tej części gry tylko ofiarna interwencja Abramczyka uchroniła „żółto-czarnych” po strzale Michała Rynkowskiego.


Druga połowa rozpoczęła się źle dla mrągowskiej drużyny, bowiem w 49. minucie podopieczni Mariusza Niedziółki stracili gola. Stachowiak nie złapał futbolówki po dośrodkowaniu z prawej strony przez Grzelę, dopadł do niej Michał Rynkowski i z bliska skierował do bramki. „Żółto-czarni” mogli wyrównać chwilę później, jednak Pietkiewicz z bliskiej odległości strzelił wprost w Stryjka. W 64. minucie Barszczewski zagrał futbolówkę z prawej strony boiska w pole karne, jednak Bah z bliskiej odległości nie potrafił pokonać golkipera rywali. Cztery minuty później „żółto-czarni” doprowadzili do wyrównania, tym razem Bah wykorzystał zagranie z prawej strony od Koska i wpakował piłkę do siatki. Napastnik Mrągowii swoją kolejną szansę miał chwilę później, tym razem po prostopadłym zagraniu od Błędowskiego, strzelił obok słupka. W 80. minucie piłka uderzona zza pola karnego przez Pietkiewicza poleciała tuż nad poprzeczką. Cztery minuty później Bah zagrał z prawej strony do Bojarowskiego, który z bliskiej odległości trafił w słupek. Zwycięskiego gola w 88. minucie po podaniu od Pietkiewicza zdobył Barszczewski, który pokonał Stryjka precyzyjnym strzałem tuż obok słupka.

Wiedzieliśmy, że to będzie trudne spotkanie. Odzwyczailiśmy się od sztucznego boiska, a tu jeszcze się trafił ciepły dzień i granie na „sztucznym” w takich warunkach nie jest przyjemnością. Ale nie narzekamy, bo obie drużyny miały takie same warunki. Był to mecz niewykorzystanych szans, który mogliśmy „ustawić” już w pierwszej połowie. Po błędzie przegrywamy 0:1 i są „ciężary”. Zawiodła u nas skuteczność, mieliśmy bardzo dużo sytuacji, ale trafialiśmy w bramkarza, przez co dawaliśmy wiarę gospodarzom. Chwała chłopakom, że do końca konsekwentnie dążyliśmy do strzelenia zwycięskiej bramki. Mimo to, że tak naprawdę bardziej gospodarzom powinno zależeć na zwycięstwie w tym spotkaniu. Chłopaki nie odpuścili, szli po zwycięstwo i to mnie bardzo cieszy. Wolą walki i zaangażowaniem zdobyliśmy zwycięskiego gola – mówił po meczu trener Mariusz Niedziółka.


Mrągowia: 12. Jakub Stachowiak – 7. Piotr Chmielewski (46, 3. Maciej Jarguz ŻK), 10. Mateusz Barszczewski ŻK, 44. Wiktor Abramczyk, 69. Rafał Kudlak, 14. Eryk Kosek – 19. Dawid Pietkiewicz ŻK, 18. Adam Bognacki, 31. Piotr Błędowski, 77. Wiktor Bojarowski (88, 99. Kacper Walendykiewicz ŻK) – 9. Mahamadou Bah.

Daleki wyjazd Mrągowii

Drugi raz poza województwem zagrają w tym sezonie piłkarze Mrągowii Mrągowo. Tym razem w sobotę (4 czerwca) o godzinie 15:00 zmierzą się w Mławie z Polonią Iłowo.


Iłowianie zajmują obecnie dwunaste miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 29 punktów, co daje im 8 zwycięstw, 5 remisów i 14 porażek. Najlepszymi strzelcami w drużynie Huberta Lemanka są Dominik Lemanek i Kacper Ciesielski, którzy do tej pory zdobyli po dziesięć bramek. Trener drużyny z Iłowa ma przed tym meczem komfort, bowiem po pauzie za kartki do gry wraca wspomniany wcześniej Lemanek, a żaden z pozostałych zawodników nie musi pauzować.


Sobotnie spotkanie poprowadzi Maciej Godlejewski z Elbląga, na liniach pomagać mu będą Kacper Adamski i Wojciech Klonowski.

Pewne zwycięstwo nad Pisą

Okazałe zwycięstwo nad Pisą Barczewo odnieśli zawodnicy Mrągowii Mrągowo. „Żółto-czarni” pokonali swoich rywali 7:2 (2:0), a gole strzelali Kacper Skok (dwa), Kacper Walendykiewicz, Mahamadou Bah, Piotr Błędowski (dwa) oraz Eryk Kosek, dla rywali trafili Marek Paprocki i Artur Kostrubski.


W 6. minucie piłka uderzona z rzutu wolnego przez Piotra Wypniewskiego trafiła w poprzeczkę. Dziewięć minut później Dawid Pietkiewicz oddał strzał na bramkę, Mateusz Piotrowski wybił przed siebie futbolówkę, jednak Kacper Walendykiewicz z bliskiej odległości nie potrafił skierować jej do siatki. W 18. minucie Piotr Błędowski dośrodkował piłkę z rzutu rożnego, doszedł do niej Kacper Skok i strzałem z głowy umieścił w bramce. Pięć minut później Kacper Walendykiewicz wykorzystał nieporozumienie w szeregach gości, minął bramkarza i skierował futbolówkę do bramki. W 38. minucie Maciej Izdebski dograł z prawej strony w pole karne, gdzie nieobstawiony Kacper Nawrocki strzelił bardzo niecelnie. Cztery minuty później Skok wpadł w „szesnastkę”, po czym uderzył w boczną siatkę.


Zaraz po wznowieniu gry swoją szansę miał Mahamadou Bah, jednak w sytuacji sam na sam strzelił obok dalszego słupka. W 51. minucie Bah dograł z prawej strony w pole karne, gdzie akcję bramką sfinalizował Skok. Chwilę później Rafał Maciążek opuścił boiska, po tym jak ujrzał drugą żółtą kartkę. W 54. minucie piłka uderzona z rzutu wolnego z 25 metrów przez Błędowskiego trafiła w poprzeczkę. Sześć minut później kombinacyjną akcję „żółto-czarnych” wykończył Bah i Mrągowia prowadziła 4:0. W 71. minucie prowadzenie mrągowian podwyższył pięknym strzałem zza pola karnego Błędowski. W odpowiedzi barczewianie za sprawą Marka Paprockiego zdobyli gola, który wpadł w „szesnastkę” i pewnym strzałem pokonał Jakuba Stachowiaka. Kolejne gole „żółto-czarni” dorzucili w 81. i 82. minucie – tym razem pewnymi strzałami Piotrowskiego pokonali Błędowski i Eryk Kosek. Tuż przed końcem spotkania goście zdobyli swojego drugiego gola, kiedy to Artur Kostrubski pewnie wykończył podanie od Jakuba Litera.

Wynik okazały, cieszymy się. Naprawdę Pisa postawiła trudne warunki. Mieliśmy momentami problemy z wyprowadzeniem piłki, goście agresywnie nas atakowali. Wróciliśmy do starego systemu, było widać, że niektórzy muszą sobie go przypomnieć. Stworzyliśmy wiele sytuacji, zdobyliśmy siedem goli, ale przy lepszej decyzyjności tych bramek mogło być więcej. Od początku rundy borykaliśmy się z problemami w obronie, po powrocie Wiktora widać, że jest bardzo dużą siłą dodatnią. Niektórzy jednak myślą, że jak „Abram” jest, to nie muszą tyle pracować i się starać. Na pewno tak nie jest. Zostały nam trzy mecze, musimy zachować jakość, żeby tę rundę dobrze skończyć. Nie możemy tak łatwo tracić bramek z drużyną, która gra w osłabieniu. Musimy wykazać się większą dojrzałością, więcej szanować piłkę – mówił po spotkaniu trener Mariusz Niedziółka.


Mrągowia: 12. Jakub Stachowiak – 7. Piotr Chmielewski ŻK, 10. Mateusz Barszczewski, 44. Wiktor Abramczyk ŻK, 69. Rafał Kudlak, 14. Eryk Kosek – 2. Kacper Skok (65, 77. Wiktor Bojarowski), 31. Piotr Błędowski, 11. Piotr Wypniewski ŻK (82, 3. Maciej Jarguz), 19. Dawid Pietkiewicz (83, 15. Krzysztof Jaskólski) – 99. Kacper Walendykiewicz (24, 9. Mahamadou Bah).

W sobotę gramy z Pisą

W sobotę (28 maja) o godzinie 16:00 w meczu 27. kolejki IV ligi piłkarze Mrągowii Mrągowo zagrają na własnym stadionie z Pisą Barczewo.


Barczewianie zajmują obecnie dziesiąte miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 32 punktów, na co składa się 10 zwycięstw, 2 remisy i 14 porażek. Najlepszym strzelcem w drużynie Pawła Radziwona jest Kacper Nawrocki, który do tej pory bramkarzy rywali pokonał 15 razy. Szkoleniowiec gości przed meczem będzie miał spory komfort, bowiem żaden z jego podopiecznych nie musi pauzować.


Warto wspomnieć, że w Pisie występują zawodnicy, którzy w przeszłości grali w „żółto-czarnych” barwach – Łukasz Szumski, Adam Kapusta oraz wspomniany wcześniej Nawrocki.


Sobotnie spotkanie poprowadzi Damian Kossakowski z Bartoszyc, na liniach pomagać mu będą Jacek Makowski i Ilona Paciorek.

Waleczna Mrągowia wygrała w Lubawie

Po pełnym walki spotkaniu piłkarze Mrągowii Mrągowo wygrali na wyjeździe z Motorem Lubawa 2:1 (1:0). Gole dla „żółto-czarnych” strzelili Piotr Chmielewski i Dawid Pietkiewicz, dla rywali trafił Krzysztof Dąbkowski.


Kartki, kontuzje, sprawy zawodowe i rodzinne sprawiły, że do Lubawy pojechało tylko 13 zawodników z pola, w tym gronie był narzekający na uraz Maciej Jarguz. Trener Mariusz Niedziółka zmuszony był do wystawienia od pierwszej minuty wracającego po kontuzji kolana Wiktora Abramczyka.


Spotkanie rozpoczęło się od wzajemnego badania sił, w początkowej fazie meczu na bramkę rywali uderzali Mahamadou Bah i Wiktor Bojarowski, ale obaj niecelnie. W 13. minucie Piotr Błędowski dośrodkował futbolówkę w pole karne, tam najwyżej wyskoczył Wiktor Abramczyk, jednak po jego strzale dobrze interweniował golkiper rywali. Kolejną sytuację „żółto-czarni” stworzyli sobie dziewiętnaście minut później, kiedy Piotr Chmielewski uderzył obok słupka. W 34. minucie w świetnej sytuacji po zagraniu od Baha znalazł się Dawid Pietkiewicz, jednak piłka po jego strzale trafiła w słupek. Doszedł do niej jeszcze Eryk Kosek, oddał mocny strzał, ale w świetnym stylu interweniował Jakub Olejniczak. W doliczonym czasie pierwszej połowy Piotr Błędowski zagrał diagonalnie do Chmielewskiego, który dobrym przyjęciem znalazł się w „szesnastce” rywali i mocnym uderzeniem w dalszy róg bramki nie dał szans golkiperowi Motoru.


Drugą połowę lepiej rozpoczęli lubawianie, którzy ruszyli do ataku. W 52. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Krzysztofa Dąbkowskiego, najwyżej w polu karnym wyskoczył Radosław Gajewski i uderzył futbolówkę z głowy tuż nad bramką. Pięć minut później dobrą interwencję w bramce zaliczył Adrian Orzeł, który sparował na poprzeczkę strzał z rzutu wolnego Romana Śnieżawskiego. Chwilę później gospodarze mieli kolejny stały fragment gry. Tym razem mocno z 25 metrów uderzył Łukasz Goździejewski, ale po raz kolejny skuteczną interwencją popisał się Orzeł. W 75. minucie Motor doprowadził do wyrównania. Na strzał zza pola karnego zdecydował się Dąbkowski, piłka odbiła się jeszcze od Wiktora Abramczyka, zmyliła Orła i wpadła do siatki. Mrągowianie po stracie gola ruszyli do ataków i szukali swoich sytuacji. W 85. minucie Błędowski podał do Pietkiewicza, który wpadł w pole karne i precyzyjnym strzałem pokonał Olejniczaka. Pięć minut później Pietkiewicz z 16 metrów minimalnie chybił. Bohaterem mrągowian okazał się Orzeł, który w piątej minucie doliczonego czasu gry w kapitalnym stylu obronił strzał z bliskiej odległości Śnieżawskiego.


Wiedzieliśmy, że Motor potrzebuje punktów i będzie mocno walczył. Mecz był dla nas bardzo trudny. W pierwszej połowie udało nam się zbudować przewagę, mieliśmy więcej sytuacji, w tym słupek. Bardzo długo nie potrafiliśmy żadnej ze swoich szans zamienić na gola. W ostatniej akcji pierwszej połowy Piotr Chmielewski sfinalizował naszą akcję. Były zawodnik Motoru, więc ta bramka na pewno smakuje dla niego wyjątkowo. Mieliśmy świadomość, że w drugiej połowie gospodarze ruszą do ataku. Grali bardzo prostą piłką – zasypywali nas wrzutami z autu, z rzutów rożnych i wolnych, grali długie piłki. Ciągle się kotłowało pod naszą bramką. Nam brakowało spokoju i przytrzymania futbolówki. Kiedy wydawało się, że to opanowaliśmy, zaczęliśmy stwarzać sytuacje, to po pechowej interwencji Wiktora straciliśmy gola. Wydawało się, że napędzeni gospodarze znowu zaczną napierać, ale nam udało się przenieść grę na ich połowę i po jednym z wypadów Dawid Pietkiewicz pięknie strzelił. Dał nam dużo tlenu, chęci do dalszej walki o pełną pulę. Zagraliśmy bardzo dobrze końcówkę, jednak w ostatniej akcji meczu o mały włos nie straciliśmy bramki. Tylko fantastyczna obrona Adriana Orła pozwoliła nam zgarnąć trzy punkty. Wielkie brawa. Trzeba docenić chłopaków za walkę.

Wiktor Abramczyk zagrał z musu, jeżeli byłoby więcej osób do dyspozycji, to byśmy go wolniej wprowadzali. Jest w treningu od kilku tygodni, pokazywał w tygodniu, że jego dyspozycja rośnie. Przed meczem powiedzieliśmy sobie, że zagra na spokojnie, bez zapięcia. Swoim doświadczeniem pomógł nam w tym meczu. Dziękujemy mu za to – mówił po spotkaniu trener Mariusz Niedziółka.


Mrągowia: 23. Adrian Orzeł – 14. Eryk Kosek, 44. Wiktor Abramczyk ŻK, 10. Mateusz Barszczewski, 99. Kacper Walendykiewicz ŻK – 20. Damian Mazurowski (17, 7. Piotr Chmielewski ŻK), 2. Kacper Skok (87, 15. Krzysztof Jaskólski ŻK), 31. Piotr Błędowski, 19. Dawid Pietkiewicz, 77. Wiktor Bojarowski ŻK – 9. Mahamadou Bah.