Tag: IV liga

Mrągowia jedzie do Nidzicy

Czas na kolejny mecz o ligowe punkty. Tym razem w sobotę (14 marca) o godz. 14:00 „żółto-czarni” zmierzą się na wyjeździe ze Startem Nidzica.

Nidziczanie zajmują obecnie szóste miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 28 punktów. Na ten wynik składa się 8 zwycięstw, 4 remisy oraz 4 porażki. Rundę wiosenną rozpoczęli od efektownej wygranej nad rezerwami Olimpii Elbląg 4:1. Dwa gole zdobył Daniel Orzechowski, a po jednym trafieniu dołożyli Dawid Arczewski i Patryk Rosoliński.

Trenerem Startu jest dobrze znany w Mrągowie Tomasz Aziewicz. Szkoleniowcem Mrągowii był od stycznia 2018 roku do czerwca 2019 roku, a ponadto przez półtora roku (2012–2013) występował w „żółto-czarnej” koszulce.

Spotkanie w Nidzicy będzie również sentymentalnym powrotem dla obecnych trenerów mrągowian – Czesława Żukowskiego i Bartłomieja Bartychy, którzy przez ostatnie trzy lata pracowali w Starcie. Mrągowianie zajmują obecnie 14. miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 11 punktów i w sobotnim spotkaniu będą chcieli powiększyć swój dorobek.

Bez sentymentów w Mrągowie

Od porażki 0:2 (0:0) z Mamrami Giżycko rundę wiosenną rozpoczęli piłkarze Mrągowii Mrągowo. Bramki dla gości zdobyli dobrze znani w Mrągowie – Mateusz Skonieczka i Mariusz Rutkowski.

Spotkanie mogło znakomicie rozpocząć się dla „żółto-czarnych”, ponieważ już w 1. minucie w sytuacji sam na sam z Krystianem Burzyńskim znalazł się Miłosz Oskierko. Zawodnik Mrągowii nie zdołał jednak znaleźć sposobu na pokonanie bramkarza rywali. W kolejnych minutach na bramkę Adriana Orła uderzali Mateusz Skonieczka i Mariusz Rutkowski, lecz piłka po ich strzałach mijała słupek. W 22. minucie futbolówka po uderzeniu Wojciecha Żęgoty przeleciała tuż obok bramki. Dwie minuty później Filip Nilipiński świetnie zagrał na prawe skrzydło do Mikołaja Cybula. Ten wpadł w pole karne, jednak po raz kolejny znakomitą interwencją popisał się Burzyński. W 31. minucie, po dośrodkowaniu z lewej strony od Żęgoty, Oskierko znalazł się w dobrej sytuacji, ale jego strzał minął słupek.

W drugą połowę lepiej weszli mrągowianie. Swoje okazje miał Krystian Stendel – najpierw po jego strzale doskonale interweniował Burzyński, a chwilę później piłka po kolejnym uderzeniu pomocnika Mrągowii minimalnie minęła bramkę. W 58. minucie Damian Mazurowski przebiegł z futbolówką kilka metrów, po czym zagrał do Skonieczki, który mocnym strzałem z ponad 20 metrów pokonał Orła. Mrągowia próbowała odpowiedzieć, jednak rywale dobrze spisywali się w defensywie. W 77. minucie goście przeprowadzili kontratak – piłka trafiła do Skonieczki, lecz kapitalną interwencją popisał się Orzeł. Cztery minuty przed końcem spotkania Mamry ustaliły wynik meczu na 0:2. Piłkę do siatki precyzyjnym strzałem skierował Mariusz Rutkowski.

Mrągowia: 12. Adrian Orzeł – 67. Tomasz Uzar (88, 14. Eryk Kosek), 9. Maciej Narloch, 24. Dawid Moszczyński, 22. Wojciech Żęgota – 44. Mikołaj Cybul, 6. Piotr Kopyść, 11. Piotr Wypniewski, 7. Mateusz Szenfeld (42, 28. Krystian Stendel) – 27. Filip Nilipiński, 20. Miłosz Oskierko (82, 21. Filip Kawiecki).

Trudne otwarcie wiosny – przed nami starcie z Mamrami

Już w sobotę (7 marca) o godz. 12:00 na bocznym boisku Stadionu Miejskiego w Mrągowie rozegramy pierwszy mecz po zimowej przerwie. W ramach 16. kolejki SuperScore IV ligi zmierzymy się z Mamrami Giżycko.

Runda wiosenna rozpoczyna się od wymagającego spotkania. Zespół z Giżycka zajmuje obecnie 2. miejsce w tabeli z dorobkiem 31 punktów (10 zwycięstw, 1 remis, 4 porażki) i należy do ścisłej czołówki rozgrywek.

W drużynie rywali kluczową postacią jest Mateusz Skonieczka – lider klasyfikacji strzelców z dorobkiem 17 bramek. Co ciekawe, to wieloletni zawodnik Mrągowii, który przez lata reprezentował nasze barwy. Szkoleniowcem zespołu z Giżycka jest nasz wychowanek Mariusz Narel. W kadrze rywali znajdują się również byli zawodnicy „żółto-czarnych” – Mariusz Rutkowski, Damian Mazurowski oraz Kacper Skok.

Mrągowia Mrągowo przystępuje do rundy z 14. miejsca w tabeli (11 punktów, na co składają się 3 zwycięstwa, 2 remisy, 10 porażek). Naszym celem na wiosnę jest konsekwentna walka o każdy punkt i poprawa sytuacji w ligowej tabeli. Pierwsza okazja już w sobotę.

Zapraszamy wszystkich kibiców na stadion. Wasze wsparcie na trybunach będzie nam bardzo potrzebne!

Komunikat ws. organizacji meczów na bocznym boisku

Informujemy, że cztery najbliższe domowe spotkania Mrągowii Mrągowo w SuperScore IV lidze zostaną rozegrane na bocznym boisku Stadionu Miejskiego. W związku z tym organizacja meczów będzie odbywała się na następujących zasadach:

– brama wejściowa stadionu zostanie otwarta na 45 minut przed rozpoczęciem spotkania,
– wejście na stadion będzie odbywać się tylko i wyłącznie bramką przy budynku klubowym,
– w związku z brakiem sektora gości na obiekt nie wejdą zorganizowane grupy kibiców gości,
– bilety na mecz będą dostępne w cenie: 10 zł, kobiety oraz młodzież do 15. roku życia wchodzą na obiekt bezpłatnie,
– na obiekcie będą mogły przebywać tylko osoby posiadające bilety.

Terminy meczów:
7 marca, 12:00 – Mamry Giżycko
21 marca, 14:00 – Olimpia II Elbląg
28 marca, 12:00 – Mazur Ełk
11 kwietnia, 14:00 – Rominta Gołdap

Informacja dotycząca organizacji kolejnych meczów domowych zostanie opublikowana w osobnym komunikacie.

fot. Styko na Stadionach

Mrągowia przegrywa na zakończenie rundy

Mrągowia Mrągowo na zakończenie rundy jesiennej przegrała z DKS-em Dobre Miasto 2:3 (0:0). Gole dla „żółto-czarnych” zdobyli Filip Nilipiński i Mateusz Szenfeld.

Od początku spotkania lepiej prezentowali się mrągowianie. Swoich szans szukał Piotr Wypniewski. Najpierw jego strzał głową intuicyjnie obronił Bartosz Dzikowski, a chwilę później golkiper gości dobrze interweniował po uderzeniu zza pola karnego. Kolejna próba Wypniewskiego była już minimalnie niecelna. W 17. minucie w sytuacji sam na sam z Dzikowskim znalazł się Filip Nilipiński, jednak bramkarz rywali ponownie stanął na wysokości zadania. Siedem minut później, po dograniu z lewej strony od Łukasza Kuśnierza, strzał Nilipińskiego zablokował Michał Romanek. W 30. minucie mocno z około 30 metrów uderzył Mateusz Barszczewski, ale i tym razem lepszy okazał się Dzikowski. Goście odpowiedzieli groźną akcją – w sytuacji sam na sam znalazł się Jakub Brdak, lecz kapitalną interwencją popisał się Adrian Orzeł. Chwilę później futbolówkę przejął Jakub Stankiewicz, wbiegł w pole karne i oddał mocny strzał, jednak i ten został obroniony przez mrągowskiego golkipera.

Druga połowa rozpoczęła się dla Mrągowii w najgorszy możliwy sposób. Po podaniu Brdaka piłkę do bramki skierował Hubert Radzki. Chwilę później futbolówkę w środku pola przejął Grzegorz Zdrada, zagrał na prawe skrzydło do Brdaka, który posłał podanie wzdłuż pola karnego. Do piłki dopadł ponownie Radzki i zdobył swojego drugiego gola. W 62. minucie Damian Lubak pewnie wykorzystał rzut karny podyktowany po faulu Eryka Koska. Cztery minuty później ofiarna interwencja Rafała Kudlaka po strzale Radzkiego uchroniła „żółto-czarnych” przed kolejną stratą. W 72. minucie Dzikowski odbił przed siebie piłkę po uderzeniu Kuśnierza. Najszybciej zareagował Filip Nilipiński i wpakował ją do siatki. Cztery minuty później bramkarz gości dobrze poradził sobie ze strzałem głową Kuśnierza. Od 82. minuty Mrągowia musiała grać w osłabieniu – czerwoną kartkę za niesportowe zachowanie obejrzał Kudlak. W doliczonym czasie gry „żółto-czarni” zmniejszyli rozmiary porażki. Po dośrodkowaniu Wojciecha Żęgoty celnie główkował Mateusz Szenfeld.

– To dla nas bardzo frustrujący mecz, bo mieliśmy wystarczająco dużo sytuacji, żeby zamknąć go jeszcze w pierwszej połowie. Zabrakło skuteczności, a po przerwie popełniliśmy kilka błędów, które rywale bezlitośnie wykorzystali. Jestem też zły na siebie. Moja czerwona kartka nie powinna się wydarzyć. W takich momentach drużyna potrzebuje spokoju, a ja dołożyłem jej problemów. Chciałbym przeprosić chłopaków z drużyny i kibiców. Mimo porażki pokazaliśmy charakter, strzeliliśmy dwa gole i walczyliśmy do końca, ale to za mało. Musimy wyciągnąć z tego spotkania wnioski i wrócić po przerwie silniejsi. Ta drużyna ma potencjał, tylko musimy go w pełni wykorzystać – mówił po meczu Rafał Kudlak.

Mrągowia: 26. Adrian Orzeł – 14. Eryk Kosek (65, 19. Paweł Zapert), 24. Dawid Moszczyński (69, 44. Mikołaj Cybul), 8. Rafał Kudlak, 22. Wojciech Żęgota – 7. Mateusz Szenfeld, 11. Piotr Wypniewski (89, 6. Oktawian Adamowicz), 10. Mateusz Barszczewski, 70. Łukasz Kuśnierz, 20. Miłosz Oskierko (63, 2. Filip Kawiecki) – 4. Filip Nilipiński.

Na pożegnanie rundy – walka o trzy punkty z DKS-em

W ostatnim spotkaniu rundy jesiennej piłkarze Mrągowii Mrągowo podejmą na własnym boisku DKS Dobre Miasto. Mecz zostanie rozegrane w sobotę (15 listopada) o godzinie 12:00.

Goście z Dobrego Miasta plasują się obecnie na szóstym miejscu w tabeli z dorobkiem 22 punktów, na co złożyło się 6 zwycięstw, 4 remisy i 4 porażki. Najlepszym strzelcem w drużynie Pawła Radziwona jest Damian Lubak, który w obecnej kampanii siedem razy trafiał do bramki rywali.

DKS w tym sezonie prezentuje bardzo dobrą formę, o czym świadczą m.in. zwycięstwa z Polonią Lidzbark Warmiński i Startem Nidzica oraz remis z liderującą Concordią Elbląg. Zespół z Dobrego Miasta słynie z waleczności i dużej determinacji, dlatego Mrągowię czeka wymagające starcie na zakończenie rundy.

W Elblągu bez punktów

Mrągowia Mrągowo przegrała w wyjazdowym spotkaniu 14. kolejki SuperScore IV ligi z Concordią Elbląg 1:3 (1:1). Honorowego gola dla „żółto-czarnych” strzelił Mateusz Szenfeld.

W 16. minucie mrągowianie stworzyli pierwszą groźną okazję. Miłosz Oskierko zagrał do niepilnowanego w polu karnym Łukasza Kuśnierza, który uderzył tuż obok słupka. Chwilę później dobrą interwencję po strzale Okierki zaliczył Kacper Więsik. W 21. minucie Wojciech Żęgota dośrodkował piłkę w pole karne. Filip Nilipiński przedłużył ją głową do Mateusza Szenfelda, który bez wahania uderzył i zdobył bramkę. Siedem minut później strzelał João Criciúma i Adrian Orzeł dobrze interweniował. W 30. minucie gospodarze doprowadzili do wyrównania. Po dośrodkowaniu Sebastiana Tomczuka z lewej strony Aleks Łęcki zgrał piłkę głową do Łukasza Makarskiego. Ten najpierw trafił w słupek, ale przy dobitce już się nie pomylił. Tuż przed przerwą indywidualną akcję przeprowadził jeszcze Mateusz Szenfeld, jednak jego strzał minimalnie minął bramkę Concordii.

W 58. minucie Mateusz Barszczewski przeprowadził dynamiczną akcję lewą stroną boiska i uderzył tuż obok dalszego słupka. Chwilę później odpowiedziała Concordia. Tomczuk zagrał prostopadle do João Criciúmy, który minął Orła i skierował piłkę do pustej bramki. W 63. minucie groźnie strzelał Makarski, ale bramkarz „żółto-czarnych” pewnie interweniował. Osiem minut później Szenfeld wpadł w pole karne i mocno uderzył, lecz kapitalną obroną popisał się Więsik. Chwilę potem golkiper gospodarzy ponownie stanął na wysokości zadania, tym razem zatrzymując strzał Barszczewskiego. W 76. minucie Concordia ustaliła wynik meczu. Łęcki odebrał piłkę Barszczewskiemu, zagrał do Bartosza Danowskiego, po czym otrzymał futbolówkę z powrotem i precyzyjnie podał do niepilnowanego João Criciúmy, który z bliska zdobył swojego drugiego gola w spotkaniu.

Mrągowia: 26. Adrian Orzeł – 14. Eryk Kosek (79, 94. Adrian Korzeniewski; 88, 2. Filip Kawiecki), 16. Dawid Moszczyński, 8. Rafał Kudlak, 22. Wojciech Żęgota – 7. Mateusz Szenfeld, 10. Mateusz Barszczewski, 11. Piotr Wypniewski, 70. Łukasz Kuśnierz, 20. Miłosz Oskierko – 12. Filip Nilipiński.

Mrągowia jedzie do lidera

Liderująca w tabeli SuperScore IV ligi Concordia Elbląg będzie kolejnym rywalem Mrągowii Mrągowo w walce o ligowe punkty. Wyjazdowe spotkanie „żółto-czarnych” zostanie rozegrane w sobotę (8 listopada) o godzinie 13:00.

Elblążanie w obecnym sezonie prezentują się znakomicie. Do tej pory zdobyli 32 punkty, na co złożyło się 10 zwycięstw, 2 remisy i tylko 1 porażka. Najlepszym strzelcem drużyny jest João Criciúma, który ma na swoim koncie dwanaście bramek.

Przed rozpoczęciem rozgrywek Concordia dokonała kilku znaczących wzmocnień. Do zespołu dołączyli między innymi Gracjan Szpucha (Gedania Gdańsk), wspomniany João Criciúma, a także Łukasz Makarski (GKS Wikielec) i Bartosz Danowski (Polonia Lidzbark Warmiński).

Ważne punkty Mrągowii

Mrągowia Mrągowo wygrała w meczu 13. kolejki SuperScore z GKS-em Stawiguda 3:0 (0:0). Gole dla „żółto-czarnych” zdobyli Miłosz Oskierko, Rafał Kudlak i Filip Nilipiński.

Pierwsza połowa tego spotkania zdecydowanie nie należała do najbardziej emocjonujących. Od pierwszego gwizdka brakowało zarówno tempa, jak i pomysłu na grę z obu stron. Akcje były szarpane, niedokładne podania przerywały każdy zalążek ofensywy, a bramkarze mogli spokojnie obserwować wydarzenia z dystansu, bo praktycznie nie mieli okazji do interwencji. Warte odnotowania były jedynie pojedyncze sytuacje: po stronie gości groźnie główkował Kamil Skrzęta, ale piłka minęła słupek. W barwach Mrągowii dwukrotnie próbował szczęścia Mateusz Szenfeld. Najpierw jego strzał obronił bramkarz, a następnie futbolówka nieznacznie minęła bramkę. Poza tym kibice nie mieli zbyt wielu powodów do emocji, a pierwsze 45 minut można śmiało określić mianem rozczarowujących.

Druga połowa rozpoczęła się znakomicie dla Mrągowii. Już pięć minut po wznowieniu gry Mateusz Barszczewski zagrał diagonalnie na lewą stronę do Piotra Wypniewskiego, ten przedłużył piłkę do Miłosza Oskierki, który wpadł w pole karne i precyzyjnym strzałem przy bliższym słupku pokonał Grzegorza Woźnego. Pięć minut później mrągowianie podwyższyli prowadzenie. Wypniewski dośrodkował piłkę w pole karne, gdzie najwyżej wyskoczył Rafał Kudlak i strzałem głową umieścił futbolówkę w siatce. Następnie w dobrej sytuacji znalazł się Filip Nilipiński, jednak w starciu sam na sam nie zdołał pokonać bramkarza rywali. Chwilę potem ponownie groźnie zrobiło się pod bramką gości, tym razem po potężnym uderzeniu Kudlaka z ponad 20 metrów piłka przeleciała minimalnie nad poprzeczką. W 65. minucie futbolówka po strzale Nilipińskiego trafiła w boczną siatkę. Na kolejne trafienie kibice czekali do 72. minuty. Nilipiński odebrał piłkę Łukaszowi Gorgolowi, ruszył z nią w kierunku bramki, po czym zagrał do Szenfelda. Ten odegrał mu futbolówkę, a napastnik „żółto-czarnych” mocnym, pewnym strzałem ustalił wynik meczu, nie dając Woźnemu żadnych szans.

W 82. minucie na boisku pojawił się Oktawian Adamowicz, dla którego był to debiut w pierwszej drużynie. Młody zawodnik na co dzień występuje w zespole juniora młodszego, a swoją szansę wywalczył ciężką pracą i zaangażowaniem na treningach.

– Nie był to może nasz najlepszy mecz pod względem stylu, ale najważniejsze są trzy punkty. W pierwszej połowie gra kompletnie nam się nie układała, brakowało dokładności i pomysłu. W przerwie powiedzieliśmy sobie, że musimy wyjść z większym zaangażowaniem i determinacją – i to przyniosło efekt. W drugiej części pokazaliśmy charakter, strzeliliśmy trzy gole i spokojnie dowieźliśmy zwycięstwo do końca. Czasem nie liczy się piękna gra, tylko skuteczność i walka do ostatniego gwizdka – mówił po meczu Adrian Orzeł.

Mrągowia: 26. Adrian Orzeł – 19. Paweł Zapert, 24. Dawid Moszczyński, 8. Rafał Kudlak, 22. Wojciech Żęgota – 44. Mikołaj Cybul (74, 2. Filip Kawiecki), 10. Mateusz Barszczewski, 11. Piotr Wypniewski, 7. Mateusz Szenfeld (82, 6. Oktawian Adamowicz), 20. Miłosz Oskierko (76, 28. Krystian Stendel) – 4. Filip Nilipiński (81, 14. Eryk Kosek).

Czas na GKS Stawiguda

Beniaminek – GKS Stawiguda – będzie kolejnym rywalem Mrągowii Mrągowo w walce o ligowe punkty. Sobotnie spotkanie (25 października) rozpocznie się o godzinie 12:00 na bocznym boisku Stadionu Miejskiego w Mrągowie.

Nasi rywale zajmują obecnie 16. miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 4 punktów, na co składają się: jedno zwycięstwo, jeden remis oraz dziesięć porażek. Najlepszymi strzelcami drużyny prowadzonej przez Tomasza Chądzyńskiego są Bartłomiej Piórkowski i Łukasz Gorgol, którzy do tej pory zdobyli po pięć bramek.

W składzie GKS-u Stawiguda występuje dobrze znany mrągowskim kibicom Kamil Skrzęta – wychowanek „żółto-czarnych” i wieloletni kapitan naszej drużyny. W barwach Mrągowii rozegrał 208 meczów ligowych, w których zdobył 32 bramki i zanotował 11 asyst. Ponadto wystąpił w 23 spotkaniach Wojewódzkiego Pucharu Polski, zdobywając 9 goli.