Tag: IV liga

Mrągowia spadła z ligi

Po porażce Stomilu Olsztyn z Mazovią Mińsk Mazowiecki w meczu barażowym stało się to, czego tak bardzo chcieliśmy uniknąć. Po 29 latach obecności w III i IV lidze Mrągowia Mrągowo spada do klasy okręgowej.

Trudno znaleźć słowa, które oddadzą ból, rozczarowanie i bezsilność, jakie dziś czujemy. To nie jest tylko spadek. To koniec pewnej epoki. Prawie trzy dekady wspólnych przeżyć, zwycięstw, porażek, awansów, marzeń i walki o każdy punkt. Trzy dekady historii pisanej przez ludzi, którzy kochają ten klub bezwarunkowo.

Dzisiaj chcemy powiedzieć tylko jedno: PRZEPRASZAMY.

Przepraszamy wszystkich, którzy przez te lata byli z nami. Tych, którzy byli z nami w chwilach triumfu, ale także wtedy, gdy było najtrudniej. Tych, którzy przemierzali setki kilometrów, stali na trybunach w deszczu i mrozie, wierzyli i wspierali nas bez względu na wynik. Tych, którzy przekazywali miłość do Mrągowii swoim dzieciom i wnukom. Tych, dla których ten klub jest czymś więcej niż tylko piłką nożną. Wiemy, jak bardzo Was zawiedliśmy.

Nie mamy wymówek. Mamy tylko ogromny żal, sportową złość i świadomość odpowiedzialności za to, co się wydarzyło.

Ale choć dziś jest jednym z najciemniejszych dni w historii naszego klubu, nie pozwolimy, by był jego końcem. Bo Mrągowia była tutaj przed nami i będzie tutaj po nas. Przetrwała wiele trudnych chwil i przetrwa również tę. Podniesiemy się. Razem. Z jeszcze większą determinacją, pokorą i wiarą.

Przysięgamy, że zrobimy wszystko, aby jak najszybciej wrócić tam, gdzie jest miejsce Mrągowii.

Dziękujemy każdemu, kto został z nami do końca. Dziękujemy tym, którzy byli, są i będą.

Dziś przegrywamy ligę. Ale nie stracimy tego, co najważniejsze – naszej tożsamości, dumy i ludzi, którzy tworzą ten klub.

Mrągowia się podniesie!

Remis, który…

W ostatniej kolejce SuperScore IV ligi sezonu 2025/26 Mrągowia Mrągowo zremisowała na wyjeździe z DKS-em Dobre Miasto 1:1 (1:0). Bramkę dla „żółto-czarnych” strzelił Miłosz Oskierko.

Mrągowia zakończyła sezon na 14. miejscu. Teraz „żółto-czarni” muszą czekać na rozstrzygnięcia barażów o awans do III ligi. Jeśli Stomil Olsztyn pokona 17 czerwca Warmię Grajewo, a następnie okaże się lepszy od zwycięzcy meczu pomiędzy Sokołem Aleksandrów Łódzki a Mazovią Mińsk Mazowiecki, Mrągowia zagra w barażach o utrzymanie w IV lidze. W przypadku niepowodzenia Stomilu nasza drużyna spadnie do klasy okręgowej.

Spotkanie rozpoczęło się od ofensywnych akcji gospodarzy. W 9. minucie Adam Ogonowski oddał efektowny strzał z przewrotki, ale Michał Bejnarowicz dobrze interweniował. Dwie minuty później futbolówka uderzona głową przez Damiana Lubaka trafiła w poprzeczkę. Następnie swoich szans próbowali Jakub Stankiewicz i Lubak, jednak na posterunku był Bejnarowicz. W 15. minucie Miłosz Oskierko uderzył minimalnie obok słupka. Później dwukrotnie próbował Łukasz Kuśnierz – najpierw piłka minęła słupek, a następnie przeleciała nad poprzeczką. W 27. minucie Oskierko ponownie zagroził bramce Bartosza Dzikowskiego, lecz golkiper DKS-u dobrze obronił. Trzy minuty później po dośrodkowaniu Michała Romanka z rzutu rożnego piłka minęła wszystkich zawodników i odbiła się od słupka. W 32. minucie mrągowianie objęli prowadzenie. Miłosz Oskierko oddał ładny strzał prawą nogą i piłka wpadła do bramki. Jeszcze przed przerwą swojej szansy szukał Mikołaj Cybul, ale bez powodzenia.

Po zmianie stron Mrągowia nadal stwarzała groźne sytuacje. W 49. minucie po dośrodkowaniu Kuśnierza z rzutu rożnego Dawid Moszczyński doszedł do piłki, jednak uderzył tuż obok słupka. Dwanaście minut później po podaniu Oskierki na bramkę gospodarzy strzelał Kuśnierz, lecz ponownie zabrakło niewiele. Tuż przed końcem spotkania mrągowianie mieli doskonałą okazję do podwyższenia prowadzenia, ale strzał Cybula został zablokowany. Gospodarze natychmiast wyprowadzili kontratak, po którym piłka trafiła pod nogi Kacpra Nawrockiego. Zawodnik DKS-u oddał potężny strzał, nie dając szans Bejnarowiczowi na skuteczną interwencję. W 97. minucie Paweł Zapert miał jeszcze piłkę meczową dla Mrągowii, jednak jego uderzenie było zbyt lekkie i Dzikowski pewnie obronił.

Mrągowia: 1. Michał Bejnarowicz – 14. Eryk Kosek, 4. Maciej Narloch, 24. Dawid Moszczyński, 22. Wojciech Żęgota – 20. Miłosz Oskierko (78, 67. Tomasz Uzar), 70. Łukasz Kuśnierz (70, 28. Krystian Stendel), 10. Mateusz Barszczewski, 44. Mikołaj Cybul (90, 33. Paweł Zapert) – 30. Filip Nilipiński (85, 21. Filip Kawiecki), 11. Piotr Wypniewski.

Będzie szczęśliwa czy pechowa „13”?

Przed nami ostatnia kolejka SuperScore IV ligi. Mrągowia Mrągowo zmierzy się w niej na wyjeździe w sobotę (13 czerwca) o godzinie 17:00 z DKS-em Dobre Miasto.

Sytuacja „żółto-czarnych” przed ostatnią serią gier nie należy do łatwych. Mrągowianie muszą wygrać swoje spotkanie, a jednocześnie liczyć na potknięcia Drwęcy Nowe Miasto Lubawskie oraz Olimpii II Elbląg, aby wskoczyć na miejsce barażowe. Zadanie będzie jednak niezwykle wymagające, ponieważ DKS Dobre Miasto rozgrywa bardzo udany sezon. Drużyna z Dobrego Miasta zajmuje obecnie czwarte miejsce w tabeli, mając na swoim koncie 50 punktów. Na ten dorobek składa się 14 zwycięstw, 8 remisów oraz zaledwie 7 porażek. Najskuteczniejszym zawodnikiem zespołu jest Damian Lubak, który w trwających rozgrywkach zdobył już 12 bramek.

Zawodnicy Mrągowii doskonale zdają sobie sprawę z tego, że aby myśleć o korzystnym wyniku, muszą rozegrać jedno z najlepszych spotkań w całej rundzie. W szatni panuje pełna mobilizacja, a każdy z piłkarzy jest zdeterminowany, by dać z siebie wszystko i pozostawić na boisku maksimum zaangażowania. Stawką jest nie tylko zwycięstwo w ostatnim meczu sezonu, ale także podtrzymanie nadziei na grę w barażach. „Żółto-czarni” wiedzą, że nie wszystko zależy od nich, jednak chcą skupić się przede wszystkim na własnym zadaniu i zakończyć rozgrywki z podniesionymi głowami. Spotkanie w Dobrym Mieście będzie więc prawdziwym testem charakteru, determinacji i piłkarskiej jakości naszego zespołu.

Sytuacja w IV lidze przed ostatnią kolejką

Przed ostatnią serią spotkań sytuacja Mrągowii Mrągowo jest bardzo skomplikowana. Zespół wciąż ma szansę na zajęcie 13. miejsca, które może dać możliwość dalszej walki o utrzymanie (baraże), ale do realizacji tego scenariusza potrzebny będzie korzystny układ wyników na kilku stadionach.

Aby zakończyć sezon na pozycji barażowej (13. miejsce), muszą spełnić się jednocześnie trzy warunki:

  • Mrągowia musi wygrać swój mecz,
  • Drwęca Nowe Miasto Lubawskie musi przegrać,
  • Olimpia II Elbląg nie może wygrać.

Taki zestaw rezultatów pozwoli drużynie z Mrągowa wskoczyć na 13. lokatę.

Kiedy Mrągowia spadnie bezpośrednio?

Istnieje kilka scenariuszy, w których Mrągowia straci szanse na utrzymanie po ostatniej kolejce:

1. Jeżeli Mrągowia przegra swój mecz, a Olimpia II Elbląg zremisuje, zespół z Mrągowa spadnie z IV ligi,

2. Jeżeli Mrągowia zremisuje, a Olimpia II wygra swoje spotkanie, również oznaczać to będzie spadek,

3. Mrągowia spadnie także wtedy, gdy:

  • Drwęca wygra lub zremisuje,
  • Mrągowia nie wygra (przegra albo zremisuje),
  • Olimpia II wygra.

Istnieją również scenariusze, w których Mrągowia zakończy sezon na 14. miejscu, ale zachowa nadzieję na walkę o utrzymanie.

Tak stanie się między innymi wtedy, gdy:

  • Mrągowia wygra, Olimpia II Elbląg wygra, a Drwęca Nowe Miasto Lubawskie przegra;
  • Mrągowia zremisuje i Olimpia II zremisuje;
  • Mrągowia przegra i Olimpia II również przegra.

W każdym z tych wariantów nasz zespół będzie musiał czekać na rozstrzygnięcie baraży o awans do III ligi, w których wystąpi wicemistrz IV ligi.

Jeżeli wicemistrz wywalczy awans do III ligi, zwolni się dodatkowe miejsce w rozgrywkach, a Mrągowia otrzyma szansę gry w barażach o utrzymanie. Jeśli natomiast wicemistrz nie awansuje, 14. miejsce nie wystarczy do pozostania w IV lidze.

Oznacza to, że los Mrągowii może zależeć nie tylko od wyników ostatniej kolejki, ale również od późniejszych rozstrzygnięć w barażach o awans do III ligi.

Słabo grali, dlatego przegrali

Mrągowia Mrągowo przegrała w meczu 29. kolejki SuperScore IV ligi z Concordią Elbląg 0:4 (0:2).

Od początku spotkania przewagę na boisku mieli goście, jednak przez długi czas niewiele z niej wynikało, ponieważ nie stwarzali większego zagrożenia pod bramką Michała Bejnarowicza. W 32. minucie akcję prawą stroną przeprowadził Aleks Łęcki, który dośrodkował piłkę w pole karne. Do futbolówki doszedł João Criciúma, ale jego strzał głową zatrzymał się na bocznej siatce. Trzy minuty później Serhij Masztalir dograł do João Criciúmy, a ten potężnym uderzeniem z 16 metrów pokonał Bejnarowicza. Następnie próbował Bartosz Danowski, jednak piłka po jego strzale przeleciała minimalnie nad poprzeczką. Minutę przed przerwą Concordia podwyższyła prowadzenie. Po dośrodkowaniu Kacpra Filipczyka z rzutu rożnego João Criciúma najlepiej zachował się w polu karnym i strzałem głową skierował piłkę do siatki.

Druga połowa rozpoczęła się dla mrągowian w najgorszy możliwy sposób. Remigiusz Lipowski przeprowadził akcję lewą stroną boiska, wpadł w pole karne i zagrał do Łęckiego, który bez problemów zdobył trzecią bramkę dla swojej drużyny. „Żółto-czarni” starali się odpowiedzieć. Po mocnym strzale Filipa Nilipińskiego skutecznie interweniował bramkarz gości. W 52. minucie piłkarze Concordii wybili piłkę z linii bramkowej po strzale głową Dawida Moszczyńskiego. W odpowiedzi elblążanie przeprowadzili akcję prawą stroną boiska. Szymon Plesiewicz dograł piłkę w pole karne do João Criciúmy, jednak tym razem napastnik gości uderzył obok słupka. W kolejnych minutach swoich szans szukali Nilipiński i Moszczyński, lecz w obu przypadkach piłka minęła bramkę Concordii. Wynik spotkania ustalił w doliczonym czasie gry Adam Cenkner, który skutecznie wykończył zespołową akcję gości, zapewniając Concordii zwycięstwo 4:0.

Mrągowia: 1. Michał Bejnarowicz – 14. Eryk Kosek (55, 67. Tomasz Uzar), 4. Maciej Narloch (88, 9. Aleksander Stolarczyk), 24. Dawid Moszczyński, 22. Wojciech Żęgota (67, 33. Paweł Zapert) – 20. Miłosz Oskierko (67, 2. Filip Kawiecki), 70. Łukasz Kuśnierz (63, 6. Piotr Kopyść), 10. Mateusz Barszczewski, 44. Mikołaj Cybul – 11. Piotr Wypniewski (55, 28. Krystian Stendel), 30. Filip Nilipiński (88, 2. Oktawian Adamowicz).

Aktualizacja analizy sytuacji w IV lidze

Po zakończeniu sezonu III ligi i odpadnięciu ŁKS Łomża w barażach o II ligę sytuacja stała się znacznie bardziej przejrzysta. Najważniejsza konsekwencja jest jedna: GKS Wikielec nie utrzymał się w III lidze i dołączył do grona spadkowiczów.

Kiedy poznamy ostateczne rozstrzygnięcia?

Aby definitywnie określić liczbę spadkowiczów z IV ligi, trzeba poczekać na zakończenie baraży o awans do III ligi.

Dopiero wtedy będzie wiadomo:

  • czy IV liga zwolni jedno dodatkowe miejsce,
  • ile drużyn spadnie bezpośrednio,
  • które miejsca będą oznaczały udział w barażach o utrzymanie,
  • a które zapewnią pozostanie w lidze bez dodatkowych meczów.

Podsumowanie

Po odpadnięciu ŁKS Łomża z baraży o II ligę:

  • spadają zarówno Znicz Biała Piska, jak i GKS Wikielec,
  • podstawowy scenariusz zakłada 3 bezpośrednie spadki i 2 miejsca barażowe w IV lidze,
  • jeśli wicemistrz IV ligi awansuje do III ligi, liczba bezpośrednich spadków zmniejszy się do 2, natomiast liczba miejsc barażowych pozostanie bez zmian (2).

To właśnie baraże o III ligę są obecnie jedynym elementem, który może jeszcze wpłynąć na ostateczny układ strefy spadkowej.

Walczymy do końca

Sezon 2025/26 wielkimi krokami zbliża się do końca. W ostatnim meczu na własnym boisku w obecnej kampanii SuperScore IV ligi Mrągowia Mrągowo zmierzy się z Concordią Elbląg, która wciąż zachowuje matematyczne szanse na awans do III ligi.

Elblążanie zajmują obecnie trzecie miejsce w tabeli z dorobkiem 61 punktów. Do liderującej Polonii Lidzbark Warmiński oraz znajdującego się na pozycji barażowej Stomilu Olsztyn tracą dwa punkty. Choć na pierwszy rzut oka strata wydaje się niewielka, na dwie kolejki przed zakończeniem sezonu może okazać się bardzo trudna do odrobienia. Wszystko wskazuje jednak na to, że Concordia również w przyszłym sezonie będzie występować na czwartoligowych boiskach. Najskuteczniejszym zawodnikiem „Słoników” jest João Criciúma, który zdobył już 20 bramek. Warto również podkreślić, że Concordia nie przegrała żadnego meczu wyjazdowego od 31 maja 2025 roku.

Mrągowia znajduje się obecnie w bardzo trudnym położeniu, ale wciąż zachowuje szanse na grę w barażach. Aby pozostać w walce o ten cel, zespół musi wyjść na boisko maksymalnie skoncentrowany, zdeterminowany i gotowy do walki od pierwszego do ostatniego gwizdka. Niezbędne będą pełne zaangażowanie, ambicja oraz walka o każdą piłkę i każdy metr boiska.

Dobry występ i zdobycie cennych punktów byłyby najlepszym podziękowaniem dla kibiców, którzy mimo trudnego sezonu nie opuszczają drużyny. Są z nią zarówno w chwilach radości, jak i niepowodzeń, wspierają ją swoim dopingiem, licznie pojawiają się na stadionie oraz jeżdżą za zespołem na mecze wyjazdowe.

Analiza sytuacji w IV lidze

W sobotę zakończył się sezon III ligi. W gronie trzecioligowców na kolejny sezon pozostanie Olimpia Elbląg, natomiast już wcześniej pewny spadku był Znicz Biała Piska. Niepewna pozostaje sytuacja GKS-u Wikielec, który zakończył rozgrywki na 14. miejscu.

To właśnie los Wikielca będzie miał kluczowe znaczenie dla ostatecznej liczby spadkowiczów z warmińsko-mazurskiej IV ligi. Drużyna z Wikielca utrzyma się w III lidze tylko wtedy, gdy ŁKS Łomża wygra baraże o awans do II ligi. W takim przypadku zwolni się dodatkowe miejsce w grupie i GKS zachowa ligowy byt.

Wariant 1: utrzyma się GKS Wikielec (spadnie tylko Znicz Biała Piska)

Jeżeli ŁKS Łomża wywalczy awans do II ligi, a GKS Wikielec pozostanie w III lidze, wówczas z III ligi do IV ligi spadnie wyłącznie Znicz Biała Piska.

W takiej sytuacji:

  • z IV ligi bezpośrednio spadną dwie drużyny,
  • kolejne dwie drużyny zagrają w barażach o utrzymanie.

Wariant 2: spadną Znicz Biała Piska i GKS Wikielec

Jeżeli ŁKS Łomża nie wywalczy awansu, GKS Wikielec również pożegna się z III ligą. Oznaczałoby to dwa spadki do warmińsko-mazurskiej IV ligi.

Wówczas:

  • z IV ligi bezpośrednio spadną trzy drużyny,
  • kolejne dwie drużyny będą musiały walczyć o utrzymanie w barażach.

Dodatkowy czynnik: baraże o awans do III ligi

Na tym jednak kalkulacje się nie kończą. Przed nami jeszcze baraże o awans do III ligi. Jeżeli wicemistrz warmińsko-mazurskiej IV ligi wywalczy promocję na wyższy szczebel, liczba miejsc w IV lidze ponownie ulegnie zmianie.

W takim przypadku:

Przy jednym spadkowiczu z III ligi (tylko Znicz Biała Piska)

  • z IV ligi spadnie bezpośrednio jedna drużyna,
  • dwie kolejne zagrają w barażach o utrzymanie.

Przy dwóch spadkowiczach z III ligi (Znicz Biała Piska i GKS Wikielec)

  • z IV ligi spadną bezpośrednio dwie drużyny,
  • dwie następne wystąpią w barażach o utrzymanie.

Na co trzeba jeszcze poczekać?

Ostateczny kształt tabeli spadkowej poznamy dopiero po:

  1. rozstrzygnięciu baraży o II ligę z udziałem ŁKS-u Łomża,
  2. zakończeniu baraży o awans do III ligi.

Dopiero wtedy będzie można jednoznacznie określić, ile zespołów opuści warmińsko-mazurską IV ligę oraz które miejsca będą gwarantowały utrzymanie bez konieczności gry w barażach.

Jedynie remis

To nie był udany mecz „żółto-czarnych”, którzy w wyjazdowym spotkaniu 28. kolejki SuperScore IV ligi jedynie zremisowali z GKS-em Stawiguda 2:2 (0:2). Bramki dla mrągowian zdobyli Mikołaj Cybul oraz Piotr Cieciuch, który skierował piłkę do własnej bramki.

Początek spotkania był wyrównany i mało widowiskowy. Mrągowia mozolnie rozgrywała piłkę, natomiast gospodarze cofnęli się na własną połowę, licząc na długie podania i szybkie kontrataki. W 23. minucie zza pola karnego uderzał Miłosz Oskierko, jednak piłka minęła bramkę. Sześć minut później po strzale Piotra Wypniewskiego z rzutu wolnego futbolówka trafiła w słupek. W 35. minucie ponownie próbował Oskierko, lecz jego uderzenie było zbyt lekkie, by zaskoczyć bramkarza gospodarzy. Chwilę później GKS objął prowadzenie. Damian Orzechowski wbiegł pomiędzy mrągowskich obrońców i skierował piłkę do siatki. W 39. minucie Bartłomiej Piórkowski był bliski podwyższenia wyniku, jednak po jego strzale z rzutu wolnego z dalszej odległości futbolówka odbiła się od poprzeczki. Niedługo później Konrad Żyliński wrzucił piłkę z autu w pole karne, a Piórkowski wykorzystał bierną postawę defensywy Mrągowii i zdobył drugą bramkę dla gospodarzy.

Mrągowianie złapali kontakt w 55. minucie. Po strzale Krystiana Stendela bramkarz GKS-u odbił piłkę, do której najszybciej dopadł Mikołaj Cybul i skierował ją do bramki. Po zdobyciu gola „żółto-czarni” oddali inicjatywę rywalom. W bramce Mrągowii znakomicie spisywał się jednak Kacper Brzuskiewicz, który obronił groźne strzały Orzechowskiego, Huberta Rossochackiego i Kamila Dekerta. Mrągowia odpowiedziała uderzeniem głową Piotra Wypniewskiego po dośrodkowaniu Tomasza Uzara, ale Grzegorz Woźny dobrze interweniował. W 67. minucie po zagraniu z prawej strony Wypniewskiego piłkę do własnej bramki skierował Piotr Cieciuch, doprowadzając do wyrównania. Do końca spotkania mrągowianie próbowali przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, jednak brakowało skuteczności. Swoich szans szukali Oskierko, Filip Nilipiński, Mateusz Barszczewski oraz Cybul, lecz wynik nie uległ już zmianie.

Remis w Stawigudzie sprawił, że Mrągowia jeszcze bardziej skomplikowała swoją sytuację w ligowej tabeli. Do zakończenia sezonu pozostały już tylko dwa spotkania, dlatego „żółto-czarni” nie mogą pozwolić sobie na kolejne potknięcia. Przed zespołem kluczowe mecze, w których trzeba zrobić wszystko, aby zaprezentować się z jak najlepszej strony w meczach z ligowymi potentatami i wywalczyć jak najwięcej punktów.

Mrągowia: 12. Kacper Brzuskiewicz – 14. Eryk Kosek, 4. Maciej Narloch, 24. Dawid Moszczyński (46, 67. Tomasz Uzar), 22. Wojciech Żęgota – 20. Miłosz Oskierko, 11. Piotr Wypniewski, 10. Mateusz Barszczewski, 44. Mikołaj Cybul – 7. Mateusz Szenfeld (46, 28. Krystian Stendel), 27. Filip Nilipiński (90, 21. Filip Kawiecki).

Walka trwa do końca

W sobotę (30 maja) o godzinie 13:00 Mrągowia Mrągowo zagra na wyjeździe z GKS-em Stawiguda.

Gospodarze nie mają już nic do ugrania – po porażce w ubiegłym tygodniu z rezerwami Olimpii Elbląg stracili szanse na utrzymanie. Dotychczas zdobyli 9 punktów, na co składają się dwie wygrane, trzy remisy oraz aż 22 porażki. Warto jednak podkreślić, że większość swojego dorobku GKS wywalczył w rundzie wiosennej. Drużyna ze Stawigudy pokonała Drwęcę Nowe Miasto Lubawskie, a także urwała punkty wyżej notowanym rywalom – Granicy Kętrzyn oraz Polonii Lidzbark Warmiński. Szczególnie remis z jednym z kandydatów do awansu pokazuje, że zespół ze Stawigudy potrafi być bardzo niewygodnym przeciwnikiem i nie można go lekceważyć. Przed meczem z Mrągowią gospodarze otrzymali dodatkowe wzmocnienie – do składu wraca najlepszy strzelec drużyny, autor 10 bramek – Bartłomiej Piórkowski, który reprezentował Polskę podczas mistrzostw Europy w Socca.

Zawodnikami klubu ze Stawigudy są – wychowanek naszego klubu oraz wieloletni kapitan Kamil Skrzęta oraz wypożyczony z Mrągowii Dawid Drzewiecki.

„Żółto-czarni” wciąż zachowują matematyczne szanse na utrzymanie w IV lidze. Zawodnicy Mrągowii doskonale zdają sobie sprawę, że tylko pełna pula pozwoli podtrzymać nadzieje na pozostanie w lidze. Kluczowe będą nie tylko umiejętności, ale również determinacja, charakter i odpowiednie podejście mentalne. Drużyna musi od pierwszego gwizdka narzucić swoje warunki gry i pokazać, że nadal wierzy w realizację celu.