Tag: GKS Stawiguda

Jedynie remis

To nie był udany mecz „żółto-czarnych”, którzy w wyjazdowym spotkaniu 28. kolejki SuperScore IV ligi jedynie zremisowali z GKS-em Stawiguda 2:2 (0:2). Bramki dla mrągowian zdobyli Mikołaj Cybul oraz Piotr Cieciuch, który skierował piłkę do własnej bramki.

Początek spotkania był wyrównany i mało widowiskowy. Mrągowia mozolnie rozgrywała piłkę, natomiast gospodarze cofnęli się na własną połowę, licząc na długie podania i szybkie kontrataki. W 23. minucie zza pola karnego uderzał Miłosz Oskierko, jednak piłka minęła bramkę. Sześć minut później po strzale Piotra Wypniewskiego z rzutu wolnego futbolówka trafiła w słupek. W 35. minucie ponownie próbował Oskierko, lecz jego uderzenie było zbyt lekkie, by zaskoczyć bramkarza gospodarzy. Chwilę później GKS objął prowadzenie. Damian Orzechowski wbiegł pomiędzy mrągowskich obrońców i skierował piłkę do siatki. W 39. minucie Bartłomiej Piórkowski był bliski podwyższenia wyniku, jednak po jego strzale z rzutu wolnego z dalszej odległości futbolówka odbiła się od poprzeczki. Niedługo później Konrad Żyliński wrzucił piłkę z autu w pole karne, a Piórkowski wykorzystał bierną postawę defensywy Mrągowii i zdobył drugą bramkę dla gospodarzy.

Mrągowianie złapali kontakt w 55. minucie. Po strzale Krystiana Stendela bramkarz GKS-u odbił piłkę, do której najszybciej dopadł Mikołaj Cybul i skierował ją do bramki. Po zdobyciu gola „żółto-czarni” oddali inicjatywę rywalom. W bramce Mrągowii znakomicie spisywał się jednak Kacper Brzuskiewicz, który obronił groźne strzały Orzechowskiego, Huberta Rossochackiego i Kamila Dekerta. Mrągowia odpowiedziała uderzeniem głową Piotra Wypniewskiego po dośrodkowaniu Tomasza Uzara, ale Grzegorz Woźny dobrze interweniował. W 67. minucie po zagraniu z prawej strony Wypniewskiego piłkę do własnej bramki skierował Piotr Cieciuch, doprowadzając do wyrównania. Do końca spotkania mrągowianie próbowali przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, jednak brakowało skuteczności. Swoich szans szukali Oskierko, Filip Nilipiński, Mateusz Barszczewski oraz Cybul, lecz wynik nie uległ już zmianie.

Remis w Stawigudzie sprawił, że Mrągowia jeszcze bardziej skomplikowała swoją sytuację w ligowej tabeli. Do zakończenia sezonu pozostały już tylko dwa spotkania, dlatego „żółto-czarni” nie mogą pozwolić sobie na kolejne potknięcia. Przed zespołem kluczowe mecze, w których trzeba zrobić wszystko, aby zaprezentować się z jak najlepszej strony w meczach z ligowymi potentatami i wywalczyć jak najwięcej punktów.

Mrągowia: 12. Kacper Brzuskiewicz – 14. Eryk Kosek, 4. Maciej Narloch, 24. Dawid Moszczyński (46, 67. Tomasz Uzar), 22. Wojciech Żęgota – 20. Miłosz Oskierko, 11. Piotr Wypniewski, 10. Mateusz Barszczewski, 44. Mikołaj Cybul – 7. Mateusz Szenfeld (46, 28. Krystian Stendel), 27. Filip Nilipiński (90, 21. Filip Kawiecki).

Walka trwa do końca

W sobotę (30 maja) o godzinie 13:00 Mrągowia Mrągowo zagra na wyjeździe z GKS-em Stawiguda.

Gospodarze nie mają już nic do ugrania – po porażce w ubiegłym tygodniu z rezerwami Olimpii Elbląg stracili szanse na utrzymanie. Dotychczas zdobyli 9 punktów, na co składają się dwie wygrane, trzy remisy oraz aż 22 porażki. Warto jednak podkreślić, że większość swojego dorobku GKS wywalczył w rundzie wiosennej. Drużyna ze Stawigudy pokonała Drwęcę Nowe Miasto Lubawskie, a także urwała punkty wyżej notowanym rywalom – Granicy Kętrzyn oraz Polonii Lidzbark Warmiński. Szczególnie remis z jednym z kandydatów do awansu pokazuje, że zespół ze Stawigudy potrafi być bardzo niewygodnym przeciwnikiem i nie można go lekceważyć. Przed meczem z Mrągowią gospodarze otrzymali dodatkowe wzmocnienie – do składu wraca najlepszy strzelec drużyny, autor 10 bramek – Bartłomiej Piórkowski, który reprezentował Polskę podczas mistrzostw Europy w Socca.

Zawodnikami klubu ze Stawigudy są – wychowanek naszego klubu oraz wieloletni kapitan Kamil Skrzęta oraz wypożyczony z Mrągowii Dawid Drzewiecki.

„Żółto-czarni” wciąż zachowują matematyczne szanse na utrzymanie w IV lidze. Zawodnicy Mrągowii doskonale zdają sobie sprawę, że tylko pełna pula pozwoli podtrzymać nadzieje na pozostanie w lidze. Kluczowe będą nie tylko umiejętności, ale również determinacja, charakter i odpowiednie podejście mentalne. Drużyna musi od pierwszego gwizdka narzucić swoje warunki gry i pokazać, że nadal wierzy w realizację celu.

Ważne punkty Mrągowii

Mrągowia Mrągowo wygrała w meczu 13. kolejki SuperScore z GKS-em Stawiguda 3:0 (0:0). Gole dla „żółto-czarnych” zdobyli Miłosz Oskierko, Rafał Kudlak i Filip Nilipiński.

Pierwsza połowa tego spotkania zdecydowanie nie należała do najbardziej emocjonujących. Od pierwszego gwizdka brakowało zarówno tempa, jak i pomysłu na grę z obu stron. Akcje były szarpane, niedokładne podania przerywały każdy zalążek ofensywy, a bramkarze mogli spokojnie obserwować wydarzenia z dystansu, bo praktycznie nie mieli okazji do interwencji. Warte odnotowania były jedynie pojedyncze sytuacje: po stronie gości groźnie główkował Kamil Skrzęta, ale piłka minęła słupek. W barwach Mrągowii dwukrotnie próbował szczęścia Mateusz Szenfeld. Najpierw jego strzał obronił bramkarz, a następnie futbolówka nieznacznie minęła bramkę. Poza tym kibice nie mieli zbyt wielu powodów do emocji, a pierwsze 45 minut można śmiało określić mianem rozczarowujących.

Druga połowa rozpoczęła się znakomicie dla Mrągowii. Już pięć minut po wznowieniu gry Mateusz Barszczewski zagrał diagonalnie na lewą stronę do Piotra Wypniewskiego, ten przedłużył piłkę do Miłosza Oskierki, który wpadł w pole karne i precyzyjnym strzałem przy bliższym słupku pokonał Grzegorza Woźnego. Pięć minut później mrągowianie podwyższyli prowadzenie. Wypniewski dośrodkował piłkę w pole karne, gdzie najwyżej wyskoczył Rafał Kudlak i strzałem głową umieścił futbolówkę w siatce. Następnie w dobrej sytuacji znalazł się Filip Nilipiński, jednak w starciu sam na sam nie zdołał pokonać bramkarza rywali. Chwilę potem ponownie groźnie zrobiło się pod bramką gości, tym razem po potężnym uderzeniu Kudlaka z ponad 20 metrów piłka przeleciała minimalnie nad poprzeczką. W 65. minucie futbolówka po strzale Nilipińskiego trafiła w boczną siatkę. Na kolejne trafienie kibice czekali do 72. minuty. Nilipiński odebrał piłkę Łukaszowi Gorgolowi, ruszył z nią w kierunku bramki, po czym zagrał do Szenfelda. Ten odegrał mu futbolówkę, a napastnik „żółto-czarnych” mocnym, pewnym strzałem ustalił wynik meczu, nie dając Woźnemu żadnych szans.

W 82. minucie na boisku pojawił się Oktawian Adamowicz, dla którego był to debiut w pierwszej drużynie. Młody zawodnik na co dzień występuje w zespole juniora młodszego, a swoją szansę wywalczył ciężką pracą i zaangażowaniem na treningach.

– Nie był to może nasz najlepszy mecz pod względem stylu, ale najważniejsze są trzy punkty. W pierwszej połowie gra kompletnie nam się nie układała, brakowało dokładności i pomysłu. W przerwie powiedzieliśmy sobie, że musimy wyjść z większym zaangażowaniem i determinacją – i to przyniosło efekt. W drugiej części pokazaliśmy charakter, strzeliliśmy trzy gole i spokojnie dowieźliśmy zwycięstwo do końca. Czasem nie liczy się piękna gra, tylko skuteczność i walka do ostatniego gwizdka – mówił po meczu Adrian Orzeł.

Mrągowia: 26. Adrian Orzeł – 19. Paweł Zapert, 24. Dawid Moszczyński, 8. Rafał Kudlak, 22. Wojciech Żęgota – 44. Mikołaj Cybul (74, 2. Filip Kawiecki), 10. Mateusz Barszczewski, 11. Piotr Wypniewski, 7. Mateusz Szenfeld (82, 6. Oktawian Adamowicz), 20. Miłosz Oskierko (76, 28. Krystian Stendel) – 4. Filip Nilipiński (81, 14. Eryk Kosek).

Czas na GKS Stawiguda

Beniaminek – GKS Stawiguda – będzie kolejnym rywalem Mrągowii Mrągowo w walce o ligowe punkty. Sobotnie spotkanie (25 października) rozpocznie się o godzinie 12:00 na bocznym boisku Stadionu Miejskiego w Mrągowie.

Nasi rywale zajmują obecnie 16. miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 4 punktów, na co składają się: jedno zwycięstwo, jeden remis oraz dziesięć porażek. Najlepszymi strzelcami drużyny prowadzonej przez Tomasza Chądzyńskiego są Bartłomiej Piórkowski i Łukasz Gorgol, którzy do tej pory zdobyli po pięć bramek.

W składzie GKS-u Stawiguda występuje dobrze znany mrągowskim kibicom Kamil Skrzęta – wychowanek „żółto-czarnych” i wieloletni kapitan naszej drużyny. W barwach Mrągowii rozegrał 208 meczów ligowych, w których zdobył 32 bramki i zanotował 11 asyst. Ponadto wystąpił w 23 spotkaniach Wojewódzkiego Pucharu Polski, zdobywając 9 goli.

Dawid Drzewiecki wypożyczony do GKS-u Stawiguda

Z Mrągowii Mrągowo odchodzi Dawid Drzewiecki. 19-letni obrońca został wypożyczony do końca sezonu do grającego w Klasie Okręgowej GKS-u Stawiguda.

Drzewiecki w „żółto-czarnych” barwach grał od sezonu 2022/23, w tym czasie zagrał w 44 meczach w IV lidze, w których zaliczył jedną asystę.

“Drzewko”, dziękujemy za godne reprezentowanie “żółto-czarnych” barw, życzymy dalszego powodzenia.