Kategoria: Aktualności

Orlicy Mrągowii czwartą drużyną województwa

W niedzielę w Węgorzewie odbył się finałowy turniej orlika grupy wschodniej. Mrągowia Mrągowo po rozegraniu pięciu meczów zajęła czwarte miejsce w województwie! Gratulujemy zawodnikom wspaniałego wyniku!

1. AS Stomil Olsztyn 0:0,
2. Polonia Lidzbark Warmiński 3:0 (Szyłejko, Sokół x2),
3. Progres Lidzbark Warmiński 0:0,
4. Granica Kętrzyn 0:1,
5. Vęgoria Węgorzewo 1:4 (Sokół).

Mrągowia: Wiktor Augustyniak – Bartosz Wasilewski, Piotr Kopyść, Aureliusz Kotuszewski, Aleksander Komar, Wojciech Wywigacz, Jakub Sokół, Gabriel Szyłejko, Nikodem Gałązka.

Korzystając z okazji dziękujemy rodzicom za dopingowanie, ciepłe słowa oraz transport przez cały cykl turniejów.

Niedziółka: Nie byliśmy dużo słabsi

Po meczu z GKS-em Wikielec rozmawialiśmy z trenerem Mariuszem Niedziółką.

Niestety, ale nasza zwycięska passa się skończyła.
– Lider okazał się za mocny. Trzeba oddać, że to dobrze poukładany zespół. Pokazał naszej młodzieży jak wygląda twardy futbol. Rywale wygrywali sporo przebitek, przegrywaliśmy te stykowe piłki. Potrafili lepiej opanować nerwy. My zbieramy doświadczenie. Nie byliśmy w tym meczu jednak dużo słabsi, uważam, że postawiliśmy trudne warunki. Cały czas staraliśmy się szukać szans na zdobycie gola. Bramki nas nie podłamały. Szkoda, że nie zdobyliśmy chociażby honorowego gola, bo z przebiegu meczu na niego zasłużyliśmy. Swoją drogą mieliśmy w 2. minucie sytuacje na 1:0, to na pewno by nas uskrzydliło, a wśród gości wprowadziło trochę nerwowości. Trzeba przyznać, że rywale mają kim przechylić szale zwycięstwa, szczególnie wielką moc mają na skrzydłach.

Drużyna z Wikielca grała agresywnie i ta agresja spowodowała, że popełnialiśmy dużo błędów.
– Nie bez powodu jest to zespół, który wygrał 12 meczów z rzędu, to się z przypadku nie bierze. Większość zespołów nie jest w stanie im dotrzymać kroku. My długimi fragmentami dotrzymywaliśmy. Trudno być zadowolonym z porażki, ale były w naszym wykonaniu dobre, ciekawe fragmenty. Jak już uspokoiliśmy nerwy, już jak przegrywaliśmy 0:1, nie mieliśmy nic do stracenia, to utrzymywaliśmy się przy piłce, byliśmy przez dłuższą chwilę na połowie przeciwnika. Nie od dziś wiadomo, że na pozycji nr 9 brakuje nam silnego zawodnika, który potrafili znaleźć się w odpowiedniej sytuacji. Nie mamy takiego, więc musimy szukać swoich sposobów do zdobycia bramek. W Wikielcu nie wyszło, za tydzień jest kolejny mecz i będziemy się starać zdobyć trzy punkty.

Lider za mocny

Mrągowia Mrągowo przegrała w wyjazdowym meczu IV ligi z liderem tabeli GKS-em Wikielec 0:3 (0:1).

Już w 2. minucie piłkę w środkowej strefie boiska przejął Mateusz Barszczewski, popędził na bramkę, uderzył w bliższy róg i Błażej Caban zdołał wybić piłkę na korner. Trzy minuty później Remigiusz Sobociński podał do niepilnowanego Patryka Rosolińskiego, ten mocno huknął na bramkę, ale świetnie interweniował Michał Marcińczyk. W 14. minucie Filip Wójcik uderzył zza pola karnego, jednak Caban zdołał wybić futbolówkę na rzut rożny. Piłkę w narożniku ustawił Piotr Wypniewski, dośrodkował, a ta trafiła w poprzeczkę. W 32. minucie w dobrej sytuacji znalazł się Łukasz Kuśnierz, jednak najpierw nie trafił w piłkę z prawej nogi, po czym strzelił z lewej nad poprzeczką. W odpowiedzi groźnie uderzył Michał Jankowski, ale Marcińczyk dobrze interweniował. Golkiper Mrągowii uratował swój zespół w 40. minucie, kiedy z bliskiej odległości obronił futbolówkę uderzoną głową przez Adriana Korzeniewskiego. W doliczonym czasie gry pierwszej połowy Mateusz Jajkowski dośrodkował piłkę z rzutu rożnego, akcję zamknął Jankowski i strzałem głową wpakował piłkę do bramki. W tej sytuacji łokciem w głowę uderzony został Marcińczyk, jednak sędzia tego nie zauważył.

W 54. minucie piłka uderzona z 25 metrów przez Sebastiana Szypulskiego przeleciała minimalnie nad poprzeczką. Siedem minut później gospodarze przeprowadzili szybką kontrę, Jankowski przebiegł z piłką całe boisko, podał do Sobocińskiego, ten huknął w bliższy róg, ale świetnie jego intencję wyczuł Marcińczyk i wybił ją na korner. W 71. minucie Wojciech Żęgota dośrodkował futbolówkę z lewej strony boiska, doszedł do niej Piotr Dominik i strzelił minimalnie obok słupka. Siedem minut później gospodarze zdobyli drugiego gola, Korzeniewski podał do Aleksandra Kowalczyka, ten przy biernej postawie mrągowskich zawodników, obrócił się z piłką i precyzyjnym strzałem zza pola karnego pokonał Marcińczyka. Trzy minuty przed końcem meczu nieporozumienie Łukasza Michałowskiego z Marcińczykiem mógł wykorzystać Szypulski, jednak zmierzając do bramki piłkę wybił w ostatniej chwili Wiktor Abramczyk. W 90. minucie pędzącego na bramkę Jankowskiego sfaulował w polu karnym Damian Glinka i sędzia wskazał na „jedenasty” metr. Pewnym egzekutorem okazał się Sobociński i ustalił wynik meczu na 3:0 dla Wikielca.

Mrągowia: 12. Michał Marcińczyk – 7. Dariusz Gołębiowski (64, 6. Damian Glinka), 44. Wiktor Abramczyk, 5. Łukasz Michałowski, 22. Wojciech Żęgota ŻK (83, 66. Rafał Kudlak) – 18. Piotr Dominik ŻK (83, 15. Maciej Balcerzak), 9. Maciej Kotarba (69, 31. Piotr Błędowski), 77. Piotr Wypniewski, 10. Łukasz Kuśnierz (90, 4. Cezary Trzebiński), 2. Filip Wójcik (72, 55. Aleksander Tomasz) – 11. Mateusz Barszczewski ŻK.

Podróż do paszczy lwa?

W piątkowy (18 października) wieczór (godzina 19:00) piłkarze Mrągowii Mrągowo zagrają w wyjazdowym meczu IV ligi z niekwestionowanym liderem tabeli, zwycięzcą wszystkich dotychczasowych spotkań – GKS-em Wikielec.

Wikielczanie po jedenastu kolejkach przewodzą w ligowej stawce z kompletem 33 punktów. Najskuteczniejszym strzelcem zespołu Wojciecha Tarnowskiego jest Remigiusz Sobociński, który bramkarzy rywali do tej pory pokonywał dwunastokrotnie. W poprzedniej kolejce GKS rozbił na wyjeździe Granicę Kętrzyn 9:1.

W GKS-ie Wikielec występuje Patryk Rosoliński, który wiosną minionej kampanii był graczem „żółto-czarnych”.

Mrągowianie w Wikielcu jeszcze nie wygrali, w dotychczasowych trzech potyczkach zawsze przegrywali – 0:2, 1:2 oraz ostatnio 0:3.

Spotkanie poprowadzi Krzysztof Mróz z Olsztyna. Na liniach pomagać mu będą Jacek Makowski i Damian Dębski. Z wysokości trybun oceniać ich będzie Pan Marcin Żyłka.

Orlicy w finale województwa

Orlicy Mrągowii Mrągowo awansowali do turnieju finałowego gr. wschodniej w swojej kategorii wiekowej. W niedzielnym turniej rozegranym w Węgorzewie „żółto-czarni” odnieśli dwa zwycięstwa, dwa remisy oraz zanotowali jedną porażkę.

1. Mini Soccer Academy II Mrągowo 0:3,
2. Rona II Ełk 2:2 (Komar, Sokół),
3. Rona I Ełk 1:0 (Kotuszewski),
4. Vęgoria Węgorzewo 0:0,
5. Granica Kętrzyn 3:2 (Sokół x2, Kotuszewski).

Mrągowia: Wiktor Augustyniak – Bartosz Wasilewski, Piotr Kopyść, Aureliusz Kotuszewski, Aleksander Komar, Wojciech Wywigacz, Jakub Sokół, Nikodem Gałązka.

Turniej finałowy zostanie rozegrany 20 października w Węgorzewie.

Juniorzy młodsi awansowali do I ligi

„Pierwsza liga, pierwsza liga Mrągowia!” – zgodnie zaśpiewali w szatni wszyscy zawodnicy „żółto-czarnych” po meczu na szczycie w II lidze juniora młodszego z Nakim II Olsztyn. Mrągowianie wygrali ze swoimi rywalami 2:1 (1:0) i zapewnili sobie promocję do ligi wyżej.

Spotkanie rozpoczęło się od dobrych okazji do zdobycia bramki przez Mrągowie, jednak bramkarza rywali nie potrafili pokonać Zbigniew Wójcik, Dawid Łoskociński, Norbert Zalewski czy Dawid Krawczyk. W późniejszej fazie pierwszej części gry przewagę na boisku osiągnęli goście i dzięki świetnej postawie w bramce Karola Jośki „żółto-czarni” nie stracili gola. W 43. minucie dynamicznie prawą stroną popędził Zalewski zagrał do nieobstawionego Wójcika, a ten pięknym strzałem pokonał bramkarza rywali. 1:0. Na ławce rezerwowych euforia.

Druga połowa to dominacja przyjezdnych, ale nasi zawodnicy dzięki wielkiej woli walki, zaangażowaniu i determinacji dzielnie bronili dostępu do własnej sieci. Trener Marek Sosna zauważa brak sił w środku pola i wprowadza świeżego Gabriela Mazurka i to właśnie on w 84. minucie idealnie zagrywa do Jakuba Żbikowskiego, a ten pięknym strzałem z 16 metrów podwyższa wynik spotkania na 2:0. Rezerwowi szaleją, trener szaleje, licznie zgromadzeni kibice biją brawo naszym! W końcówce nieporozumienie bramkarza i jednego z naszych obrońców wykorzystuje przeciwnik i zmniejsza rozmiar porażki na 2:1.

Wybija 93. minuta sędzia Błażej Głowacki patrzy na zegarek i kończy spotkanie. Panuje euforia wśród naszych. Wyszarpaliśmy to! Ukłony! BRAWO MRĄGOWSKIE ŚWIRY!

Mrągowia: Karol Jośko ŻK – Szymon Obzejta, Kacper Lepa, Gracjan Bagiński, Patryk Zyśk – Dawid Krawczyk (90 Adrian Joć), Jakub Żbikowski, Szymon Kurta (63 Gabriel Mazurek ŻK), Dawid Łoskociński, Zbigniew Wójcik (69 Dawid Radziwanowski) – Norbert Zalewski ŻK (85 Kacper Ostaszewski).

Gorące podziękowanie ślemy do zarządu klubu za pomeczowy poczęstunek!

W euforii i na spontanie odbywa się także konferencja prasowa – zapraszamy do obejrzenia: https://www.youtube.com/watch?v=rPNql-asm0s

Czwarte z rzędu zwycięstwo Mrągowii

Kolejne trzy punkty zapisali na swoim koncie piłkarze Mrągowii Mrągowo. W meczu 11. kolejki IV ligi podopieczni Mariusza Niedziółki wygrali z Pisą Barczewo 7:0 (2:0), do bramki rywali trafiali Wiktor Abramczyk, Piotr Wypniewski (dwukrotnie), Maciej Kotarba, Piotr Dominik (dwukrotnie) oraz Piotr Błędowski.

Pierwszą dobrą okazję w spotkaniu miał Mateusz Barszczewski, który wpadł w pole karne i uderzył w poprzeczkę. Za chwilę piłka trafiła pod nogi Aleksandra Tomasza, jednak z 10 metrów strzelił wprost w bramkarza. W 26. minucie Filip Wójcik rozegrał na krótko rzut rożny z Piotrem Wypniewskim, ten drugi dośrodkował w pole karne, akcję zamknął Wiktor Abramczyk i strzałem głową pokonał Mateusza Piotrowskiego. W odpowiedzi Marcin Marszałek świetnie interweniował po centrostrzale Kamila Zawalicha. Tuż przed przerwą prowadzenie Mrągowii podwyższył strzałem bezpośrednio z rzutu rożnego Wypniewski.

Druga połowa rozpoczęła się od dwóch brutalnych fauli Kacpra Szczerby i w 51. minucie ten zawodnik opuścił boisko po ujrzeniu czerwonej kartki. Chwilę potem Wójcik dośrodkował futbolówkę z rzutu wolnego, akcję zamknął Maciej Kotarba i strzałem głową umieścił ją w bramce. W 70. minucie Piotr Błędowski zagrał do Piotra Dominika, ten popędził na bramkę rywali, po czym trafił w słupek. Dwie minuty później Błędowski podał do Tomasza, piłkę wybił mu Rafał Wytrykowski, przejął ją Barszczewski, ograł dwóch rywali i podał do nieobstawionego Wypniewskiego, który po raz czwarty pokonał Piotrowskiego. W 84. minucie Barszczewski zagrał do niepilnowanego na szesnastym metrze Abramczyka, jednak ten strzelił wprost w bramkarza. Trzy minuty później Michał Marcińczyk podał do Dominika, ten ograł Daniela Bruchalskiego, przebiegł z piłką pół boiska i uderzeniem od poprzeczki podwyższył prowadzenie „żółto-czarnych”. Chwilę potem Abramczyk dograł do Dominika, najpierw jego strzał obronił Piotrowski, jednak przy dobitce był już bezradny. W 90. minucie Dominik zaliczył jeszcze asystę. Wypatrzył będącego na linii pola karnego Błędowskiego, ten przełożył piłkę z jednej na drugą nogę i strzelił nie do obrony.

– Jesteśmy zadowoleni z wyniku, jednak do pierwszej połowy mam uwagi, co do naszej gry. Strzelamy bramki po stałych fragmentach, to co robimy na treningach zaczyna przynosić efekty. To cieszy, bo czasami przy wyrównanym meczu ten stały fragment gry może przeważyć losy spotkania. Czerwona kartka, a za chwilę trzecia bramka załatwiła sprawę. Wszyscy mogą być zadowoleni, wszyscy pograli, do tego zrobiliśmy wysoki wynik. Za tydzień mamy mecz z Wikielcem. Jedziemy do drużyny, która wszystko wygrywa. Zagramy tam bez żadnej presji, ale na pewno tanio skóry nie sprzedamy. Chłopaki myślę, że będą mocno chcieli popracować w tygodniu, aby powalczyć o skład, bo to ambicjonalne spotkanie, żeby się pokazać i sprawdzić w starciu z liderem – mówi trener Mariusz Niedziółka.

Mrągowia: 92. Marcin Marszałek (85, 72. Michał Marcińczyk) – 6. Damian Glinka, 44. Wiktor Abramczyk, 5. Łukasz Michałowski, 7. Dariusz Gołębiowski (61, 66. Rafał Kudlak) – 11. Mateusz Barszczewski, 9. Maciej Kotarba (85, 14. Filip Chorążewicz), 77. Piotr Wypniewski ŻK (76, 4. Cezary Trzebiński), 10. Łukasz Kuśnierz (66, 31. Piotr Błędowski), 2. Filip Wójcik ŻK (61, 18. Piotr Dominik) – 55. Aleksander Tomasz (80, 15. Klaudiusz Kaczmarek).

Kolejna trudna przeprawa Mrągowii

W sobotę (12 października) o godzinie 15:30 na własnym stadionie kolejne spotkanie w IV lidze rozegrają piłkarze Mrągowii Mrągowo, tym razem rywalem „żółto-czarnych” będzie Pisa Barczewo – jedna z najlepiej punktujących drużyn na obcych boiskach.

Barczewianie zajmują obecnie dziewiąte miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 13 punktów, z czego dziesięć zdobyli na wyjazdach. Składają się na to cztery zwycięstwa, remis i pięć porażek. Najlepszym strzelcem drużyny Pawła Radziwona jest Kacper Nawrocki (w przeszłości gracz Mrągowii), który do tej pory bramkarzy rywali pokonywał pięciokrotnie. W minionej kolejce Pisa wygrała z Granicą Kętrzyn 3:1, a do bramki rywali trafiali Rafał Wytrykowski, Marek Paprocki oraz Paweł Kapusta.

Spotkanie poprowadzi Paweł Duchnowski z Olecka. Na liniach pomagać mu będą Wojciech Jarguz oraz Cezary Kłoczko.