Kategoria: Aktualności

Łukasz Kuśnierz w Zniczu Biała Piska

fot. Łukasz Szymański

Po dwóch i pół roku z Mrągowii Mrągowo do trzecioligowego Znicza Biała Piska odchodzi Łukasz Kuśnierz.


W tym czasie w „żółto-czarnych” barwach zawodnik wystąpił w 59 meczach w IV lidze, w których zdobył piętnaście bramek i zanotował 23 asysty.

Łukasz, dziękujemy za godne reprezentowanie nie tylko naszego klubu, ale również miasta Mrągowo na arenie wojewódzkiej! Życzymy dużo sukcesów i jak najlepszej gry w nowych barwach. Tymczasem nie mówimy do widzenia, a do zobaczenia!

Terminarz IV ligi

Warmińsko-Mazurski Związek Piłki Nożnej ogłosił terminarz IV ligi na sezon 2020/21. Liga rozpocznie się w weekend (1-2 sierpnia), a Mrągowia Mrągowo pierwsze spotkanie rozegra na wyjeździe z Błękitnymi Pasym.

1. kolejka – (1-2 sierpnia) – Błękitni Pasym (wyjazd)
2. kolejka – (5 sierpnia) – ITS Jeziorak Iława (dom)
3. kolejka – (8-9 sierpnia) – Olimpia Olsztynek/Rominta Gołdap (wyjazd)
4. kolejka – (15-16 sierpnia) – MKS Korsze (dom)
5. kolejka – (22-23 sierpnia) – Pisa Barczewo (wyjazd)
6. kolejka – (26 sierpnia) – Błękitni Orneta (dom)
7. kolejka – (29-30 sierpnia) – Polonia Lidzbark Warmiński (wyjazd)
8. kolejka – (5-6 września) – Granica Kętrzyn (dom)
9. kolejka – (12-13 września) – Motor Lubawa (wyjazd)
10. kolejka – (19-20 września) – Mazur Ełk (dom)
11. kolejka – (26-27 września) – Mamry Giżycko (wyjazd)
12. kolejka – (3-4 października) – Olimpia II Elbląg (wyjazd)
13. kolejka – (10-11 października) – Stomil II Olsztyn (dom)
14. kolejka – (17-18 października) – Tęcza Biskupiec (dom)
15. kolejka – (24-25 października) – Zatoka Braniewo (dom)
16. kolejka – (31 października) – GSZS Rybno (wyjazd)
17. kolejka – (7-8 listopada) – Warmia Olsztyn (dom)
18. kolejka – (14-15 listopada) – Błękitni Pasym (dom)
19. kolejka – (21-22 listopada) – ITS Jeziorak Iława (wyjazd)

PEŁNY TERMINARZ

„Poznajmy młodzież” VI

W szóstej części cyklu „Poznajmy młodzież” do tablicy wywołaliśmy Filipa Pieńkowskiego (2003, junior młodszy), Szymona Witkowskiego (2005, trampkarz) oraz Bartosza Wirtta (2006, trampkarz).

Zobacz także pozostałe części:

Szymon Witkowski (środkowy rząd, drugi z prawej)

Jak się zaczęła Twoja przygoda z piłką? W jakim wieku udałeś się na pierwszy trening? Kto Ciebie tam zaprowadził? Masz jakieś wspomnienia z początkiem gry w piłkę?F.P.: – W drugiej klasie szkoły podstawowej nauczyciel wychowania fizycznego rozdawał ulotki zachęcające do dołączenia do Hetmana Baranowo. Zainteresowałem się i w wieku ośmiu lat trafiłem do tego klubu.

Sz.W.: – W młodości często grałem na podwórku z racji tego, że bardzo lubiłem piłkę. Również moi rówieśnicy ze szkoły  zainspirowali mnie tym sportem. W wieku 8 lat poprosiłem mamę, żeby zaprowadziła mnie na trening i tak zaczęła się moja historia z tym sportem.

B.W.: – Moja przygoda z piłką rozpoczęła się od gry na osiedlowym boisku z kolegami. W wieku czterech lat rodzice zaprowadzili mnie na pierwszy trening do Mrągowii i od wtedy zacząłem swoją przygodę z piłką.

Bartosz Wirtt, fot. mragowo24.info

W swojej kolekcji masz dużo pucharów, statuetek oraz medali. Która jest dla Ciebie najważniejsza?

F.P.: – Za największy swój sukces do tej pory uważam zdobycie z drużyną szóstego miejsca w województwie. Medal upamiętniający to wydarzenie jest dla mnie szczególny.

Sz.W.: – W swojej kolekcji mam trzy puchary, jedną statuetkę i około trzydziestu medali. Najważniejszą z tych rzeczy jest statuetka z halowego turnieju za „Najlepszego zawodnika drużyny”.

B.W.: – W swojej kolekcji mam dużo pucharów zdobytych z drużyną jak i statuetki zdobyte indywidualnie. Najważniejszą z nich jest dla mnie statuetka za najlepszego zawodnika turnieju w III edycji turnieju piłki nożnej „Protrader Cup” w Reszlu.

Filip Pieńkowski

Pamiętasz może swój dobry mecz, taki, który Ci najlepiej wyszedł?

F.P.: – Mecz pamiętam, przeciwnika nie. Zagrałem wtedy jako prawy obrońca. Strzeliłem bramkę i wywalczyłem rzut karny.

Sz.W.: – Niestety nie pamiętam swojego najlepszego meczu. Zawsze staram się grać jak najlepiej i dać drużynie jak najwięcej.

B.W.: – Do wszystkich meczów przykładam się tak samo, ale najbardziej w głowie utkwiło mi spotkanie z drużyną z Bełchatowa, gdzie wszyscy byli nastawieni na ich wygraną, ale my się nie daliśmy i po pięknej grze wygraliśmy 2:1, po czym zdobyliśmy I miejsce w turnieju.

Bartosz Wirtt

Na jakiej pozycji występujesz na boisku? Lubisz tam grać?

F.P.: – Zawsze grałem w obronie. Najczęściej na jej środku, chociaż zdarzały się spotkania, w których grałem na boku defensywy.

Sz.W.: – Obecnie występuje na pozycji defensywnego pomocnika. Uwielbiam tam grać, granie w środku pola sprawia mi wiele radości. Wcześniej występowałem jako skrzydłowy.

B.W.: – Na boisku występuje na pozycji ofensywnego pomocnika. Jest to trudna pozycja, ale zawsze starałem się rozgrywać piłkę jak najlepiej potrafiłem. Bardzo często po moich podaniach koledzy zdobywali bramki.

Szymon Witkowski, fot. Paweł Godlewski

Jakie cele sportowe stawiasz przed sobą?

F.P.: – Chcę się stale rozwijać, robić progres i na boisku dawać z siebie wszystko. Grać najlepiej jak potrafię, pomagając przy tym drużynie w odnoszeniu zwycięstw.

Sz.W.: – W tej chwili to jak najlepsza gra w Mrągowii Mrągowo. Chcę się ciągle rozwijać, stawać się lepszym i dążyć do tego, żeby zagrać w zawodowym klubie.

B.W.: – Na dziś chciałbym jak najlepiej zagrać w nadchodzącym sezonie, cały czas kształtować swoją technikę, motorykę. Za główny cel sportowy obieram próbę gry na takim poziomie, aby była skuteczna dla drużyny i podobała się innym.

Bartosz Wirtt (szósty z prawej)

Gdybyś mógł wybrać sobie klub, w jakim chciałbyś, na co dzień grać, to co to byłby za klub i dlaczego akurat ten?

F.P.: – Od najmłodszych lat moim ulubionym klubem jest FC Barcelona i to tam chciałbym grać.

Sz.W.: – Wybrałbym Barcelonę, ponieważ wychowali wielu bardzo dobrych piłkarzy, również uważam, że są jednym z najlepszych klubów na świecie.

B.W.: – Może nie będę oryginalny, ale jeśli miałbym szansę chciałbym zagrać w FC Barcelona. Powodem jest przede wszystkim ich bardzo skuteczny styl gry, polegający na rozgrywaniu piłki w trójkącie, co bardzo często przynosi pożądane rezultaty.

Filip Pieńkowski (górny rząd, drugi z lewej)

Czy jest jakiś piłkarz, który szczególnie Ci imponuje, swoją grą, postawą na boisku i oczywiście prywatnie?

F.P.: – Takim piłkarzem jest Leo Messi. Moim zdaniem jest najlepszym zawodnikiem na świecie. Imponuje mi to, że potrafi na boisku zrobić wszytko z piłką, jak i z przeciwnikiem.

Sz.W.: – W latach młodości był to Ronaldinho. Bardzo mi imponowała jego gra na boisku, że zawsze był zaangażowany i jego technika, to jak się poruszał z piłką i to co z nią robił. Teraz jest to Lionel Messi, bardzo mi imponuje swoim stylem gry i zaangażowaniem na boisku.B.W.: – Oczywiście będzie to Leo Messi, który pokazuje, że nie trzeba być wysokim i dobrze zbudowanym, żeby dominować na boisku. Liczy się szybkość, skuteczność i serce do gry w piłkę.

Minister sportu z wizytą w Mrągowie

Minister sportu Danuta Dmowska-Andrzejuk wręczyła przedstawicielom Mrągowii Mrągowo promes finansowy w ramach rządowego programu „Klub”. Projekt ten realizowany jest przez Ministerstwo Sportu i Turystyki i obejmuje zakup sprzętu sportowego, organizację obozów sportowych oraz wynagrodzenia dla trenerów.

Następnie w siedzibie klubu odbyło się spotkanie przedstawicieli mrągowskiego klubu z minister sportu, na którym poruszono kilka ważnych kwestii związanych z lokalnym futbolem i infrastrukturą w naszym mieście. Mrągowię reprezentowali – prezes Jan Łuński, wiceprezesi Krzysztof Skwira i Roman Kowalski oraz sekretarz Przemysław Witkowski.

Zakończenie sezonu grup młodzieżowych

W sobotę w formie pikniku rodzinnego odbyło się zakończenie sezonu grup młodzieżowych Mrągowii Mrągowo, w którym oprócz zawodników udział wzięli – rodzice, dziadkowie, przedstawiciele zarządu oraz trenerzy.

– Była to bardzo aktywna integracja, w którą włączyli się rodzice, tworząc swoją drużynę w miniturnieju. Trzeba przyznać, że na boisku czuli się znakomicie, pokazując przy tym kilka ciekawych zagrań naszym zawodnikom – mówił trener-koordynator Karol Lemecha.

Grupy młodzieżowe do treningów powrócą za dwa tygodnie. Wyjątek stanowią dwie najmłodsze grupy (roczniki 2014-2017) trenują bez przerwy przez całe wakacje we wtorki i czwartki o godzinie 17:00 na Stadionie Miejskim.

DOŁĄCZ DO MRĄGOWII!

Od 30 czerwca w każdy wtorek i czwartek o godzinie 17:00 na Stadionie Miejskim w Mrągowie (ul. Mrongowiusza 1) będą odbywały się zajęcia sportowe ukierunkowane na piłkę nożną dla najmłodszych – urodzonych w latach 2014-2017 – mieszkańców miasta i okolic.

ZAPRASZAMY RODZICÓW WRAZ ZE SWOIMI POCIECHAMI DO DOŁĄCZENIA DO MRĄGOWII MRĄGOWO – WSPÓLNIE „ROZWIJAJMY PASJĘ TWOJEGO DZIECKA”!

Porażka na koniec roztrenowania

Na zakończenie miesięcznego roztrenowania piłkarze Mrągowii Mrągowo przegrali z ligowym rywalem – Tęczą Biskupiec 2:3 (1:1). Gole dla „żółto-czarnych” zdobyli Łukasz Michałowski (z rzutu karnego) oraz Mateusz Barszczewski, dla rywali trafili Michał Romańczuk oraz Bartosz Ciechacki (dwukrotnie).

Trener Mariusz Niedziółka w spotkaniu mógł się przyjrzeć Erykowi Koskowi (Warmia Olsztyn) oraz dwóm zawodnikom z juniorów – Gracjanowi Bagińskiemu oraz Jakubowi Żbikowskiemu.

W 2. minucie piłka po uderzeniu głową przez Adama Łoszkowskiego przeleciała tuż obok słupka. Osiem minut później mrągowianie przeprowadzili szybką akcję, Dariusz Gołębiowski wpadł w pole karne, wycofał futbolówkę na 12 metr do Piotra Wypniewskiego, jednak ten strzelił minimalnie nad poprzeczką. W 17. minucie Cezary Sirojć sfaulował w polu karnym Gołębiowskiego i sędzia Damian Krumplewski wskazał na wapno. Pewnym egzekutorem „jedenastki” okazał się Łukasz Michałowski. Dwie minuty później po zamieszaniu w polu karnym rywali, jeden z przeciwników wybił piłkę z linii bramkowej po strzale Mateusza Różowicza. W kolejnej akcji Wojciech Żęgota dośrodkował futbolówkę z lewej strony boiska wprost na głowę Różowicza, jednak z bliskiej odległości minimalnie chybił. W 26. minucie lewą stroną boiska popędził Michał Wójcik, po czym zagrał wzdłuż pola karnego do Michała Romańczuka, który mocnym strzałem zdobył wyrównującego gola. Osiem minut później Dawid Bałdyga nie złapał piłki po dośrodkowaniu Rafała Kudlaka, doszedł do niej Gołębiowski, oddał strzał, jednak po raz kolejny rywalem wybili futbolówkę z linii bramkowej. Pod koniec pierwszej części gry dwukrotnie na bramkę rywali uderzał Wypniewski, jednak dwa razy tuż obok słupka.

Sześć minut po przerwie Tęcza zdobyła drugiego gola. Bartosz Ciechacki dośrodkował piłkę w pole karne, gdzie oślepiony słońcem Michał Marcińczyk, przy próbie interwencji wpakował ją sobie do bramki. W dalszej części tej połowy na boisku działo się niewiele, a w poczynaniach mrągowskiej drużyny panował duży chaos. W 69. minucie Ciechacki oddał silny z rzutu wolnego z 17 metrów, futbolówka przełamała ręce Marcińczykowi i wpadła do siatki. Pięć minut przed końcem spotkania Mateusz Barszczewski przejął piłkę na połowie rywali, przebiegł z nią kilka metrów i silnym strzałem z lewej pokonał Marcelego Łukasiaka. Chwilę potem Kamil Orzoł wybił futbolówkę z linii bramkowej po strzale Piotra Błędowskiego.

– W pierwszej połowie mieliśmy swoje sytuacje, jednak szwankowała skuteczność. Szkoda, bo gdybyśmy trafili do bramki rywali, to mecz wyglądałby zupełnie inaczej. A tak w drugiej części gry nic nam nie wychodziło. Nie potrafiliśmy stworzyć żadnej składnej akcji, przytrzymać piłki czy też wymienić kilku celnych podań. Za łatwo traciliśmy futbolówkę. Irytowaliśmy nie tylko siebie i trenera, ale też kibiców. Takie mecze niestety się zdarzają. Dobrze, że na tym etapie. Teraz najważniejszy był powrót do gry – podsumował mecz Rafał Kudlak.

Mrągowia: Marcin Marszałek (46 Michał Marcińczyk) – 6. Damian Glinka (67, 7. Dariusz Gołębiowski), 88. Wiktor Abramczyk (67, 10. Mateusz Barszczewski), 5. Łukasz Michałowski (77, 55. Gracjan Bagiński), 22. Wojciech Żęgota (67, 69. Rafał Kudlak) – 7. Dariusz Gołębiowski (46, 16. Eryk Kosek), 15. Piotr Błędowski, 10. Mateusz Barszczewski (46, 14. Cezary Trzebiński), 11. Piotr Wypniewski (76, 2. Jakub Żbikowski), 69. Rafał Kudlak (46, 99. Szymon Nakielski) – 9. Mateusz Różowicz ŻK.

Z Tęcza na koniec roztrenowania

Dzisiejszym (19 czerwca, 18:00, Stadion Miejski w Mrągowie) sparingiem z ligowym rywalem – Tęczą Biskupiec piłkarze Mrągowii Mrągowo zakończą miesięczny okres roztrenowania.

Przerwa w treningach podopiecznych Mariusza Niedziółki potrwa do 6 lipca, kiedy to rozpoczną się przygotowania do sezonu 2020/21.

„Poznajmy młodzież” V

W piątej części cyklu „Poznajmy młodzież” rozmawialiśmy z Dawidem Łoskocińskim (2003, junior młodszy), Marcinem Dobrenką (2005, trampkarz) oraz Kajetanem Kaczmarczykiem (2008, młodzik).

Kajetan Kaczmarczyk (z prawej)

Jak się zaczęła Twoja przygoda z piłką? W jakim wieku udałeś się na pierwszy trening? Kto Ciebie tam zaprowadził? Masz jakieś wspomnienia z początkiem gry w piłkę?

D.Ł.: – Na pierwszy trening udałem się z kolegą z klasy, który zachęcił mnie do tego bym spróbował swoich sił w drużynie. Wydaje mi się, że miałem wtedy 9 lat. Trenerem był Kamil Kwiatek, który po treningu zaproponował mi bym przyszedł na turniej halowy w najbliższy weekend. W trakcie turnieju dostałem swoją szansę, bodajże w półfinale, gdzie zostałem postawiony do bramki. Mecz zakończył się remisem i doszło do rzutów karych. Najważniejszy rzut karny udało mi się wybronić twarzą i tak rozpoczęła się moja przygoda z piłką. Po długim okresie gry w bramce w meczu z Granicą Kętrzyn, w drugiej połowie, zostałem wprowadzony w pole i zdobyłem cztery bramki, dając wygraną drużynie. Od tego czasu trener wystawiał mnie w środku pola.

M.D.: – W piłkę grałem od najmłodszych lat, na początku z kolegami w przedszkolu. W Mrągowii na pierwszym treningu pojawiłem się w wieku pięciu lat, na zajęcia przyprowadziła mnie mama.

K.K.: – Moją przygodę z piłką nożną zacząłem w Fali Warpuny w wieku trzech lat. Dołączyłem do nowo powstałej grupy orlika i byłem tam najmłodszym zawodnikiem. Na trening zaprowadzili mnie rodzice. Za dużo z tego nie pamiętam, bo byłem mały, ale bardzo mi się podobały treningi, wyjazdy na turnieje i mecze. Po rozwiązaniu grupy zmieniłem klub na Mrągowię Mrągowo.

Dawid Łoskociński (z prawej)

W swojej kolekcji masz dużo pucharów, statuetek oraz medali. Która jest dla Ciebie najważniejsza?

D.Ł.: – Wszystkie osobiste wyróżnienia, takie jak medale czy puchary, nie są jak dla mnie najważniejsze. Najważniejsze były wyniki drużyny, każdy wywalczony awans, na który zapracował cały zespół „smakował” znacznie bardziej.

M.D.: – Najważniejszą statuetkę zdobyłem na jednym z turniejów halowych, kilka lat wstecz. Wybrano mnie wtedy „Najlepszym zawodnikiem drużyny”. Jako zespół zaprezentowaliśmy się z niezłej strony, a ja indywidualnie też czułem się bardzo dobrze.

K.K.: – Moim największym klubowym osiągnięciem jest mistrzostwo województwa warmińsko-mazurskiego grupy wschodniej w kategorii orlika w 2018 roku. Największym sukcesem indywidualnym jest zdobycie korony króla strzelców na halowym turnieju „Mrągowia Cup” w 2020 roku.

Marcin Dobrenko (schylony), fot. Paweł Godlewski

Pamiętasz może swój dobry mecz, taki, który Ci najlepiej wyszedł?

D.Ł.: – Zdecydowanie do moich udanych spotkań można zaliczyć mecz w juniorze młodszym o awans do wyższej ligi z Nakim Olsztyn. Na boisku starałem się walczyć o każdą piłkę. Od początku spotkania grałem na pełnych obrotach, starając się utrzymać ten poziom do końca spotkania. Cały zespół pokazał się z naprawdę dobrej strony, co dało nam zwycięstwo 2:1.

M.D.: – Jednego szczególnego meczu nie pamiętam. Dużo razy grało mi się dobrze i też nieźle prezentowałem się na boisku o czym świadczyły pochwały trenerów. Wierzę również, że jeszcze wiele dobrych spotkań przede mną.

K.K.: – Mecz, który najmilej wspominam, to spotkanie na jednym z turniejów w Mrągowie, gdzie po wejściu z ławki strzeliłem przeciwnikom cztery bramki.

Dawid Łoskociński

Na jakiej pozycji występujesz na boisku? Lubisz tam grać?

D.Ł.: – Można powiedzieć, że w swojej przygodzie z piłka grałem już na każdej pozycji włącznie z bramką, na której zaczynałem. Jednak od bardzo długiego czasu występuje w środku pola. W zależności od przeciwnika gram jako ofensywny pomocnik „10”, bądź typowa „8”. Są to pozycje, które zdecydowanie mi odpowiadają i lubię na nich grać.

M.D.: – Odkąd pamiętam grałem jako boczny, prawy obrońca. W ostatnim czasie z musu występowałem w środku defensywy. Lepiej jednak czuję się jako boczny obrońca.

K.K.: – Moją podstawową pozycją jest środkowy napastnik, ale występuję też na innych pozycjach, tam gdzie danego dnia wystawi mnie trener. Bywało, że grałem też na pozycji bramkarza.

Kajetan Kaczmarczyk

Jakie cele sportowe stawiasz przed sobą?

D.Ł.: – Moje cele sportowe na tę chwilę są takie, że z dnia na dzień chciałbym stawać się coraz to lepszym piłkarzem, rozwijać swoje umiejętności, jak i zadebiutować w piłce seniorskiej.

M.D.: – Przede wszystkim chcę stawać się coraz lepszy, polepszać swoje umiejętności piłkarskie.

K.K.: – Moim piłkarskim celem jest wygrywanie meczów z moją drużyną i radość z gry w piłkę.

Marcin Dobrenko, fot. mragowo24.info

Gdybyś mógł wybrać sobie klub, w jakim chciałbyś, na co dzień grać, to co to byłby za klub i dlaczego akurat ten?

D.Ł.: – Jestem kibicem Bayernu Monachium, dlatego jest to klub, w którym chciałbym występować.

M.D.: – Byłaby to Borussia Dortmund, podoba mi się styl tej drużyny i lubię jej zawodników.

K.K.: – Klub, w którym chciałbym grać na co dzień, to Bayern Monachium. Grają tam moi ulubieni piłkarze: Manuel Neuer i Robert Lewandowski.

Kajetan Kaczmarczyk (pierwszy z lewej), fot. mragowo24.info

Czy jest jakiś piłkarz, który szczególnie Ci imponuje, swoją grą, postawą na boisku i oczywiście prywatnie?

D.Ł.: – Zawodnicy, których darzę szczególną sympatią, to Kevin De Bruyne i Luka Modrić. Są to zawodnicy, którzy w każdym meczu walczą na 200% swoich możliwości, „zostawiają” całego siebie na boisku. Dzięki swojej technice potrafią się szybko uwolnić od rywala i jednym podaniem otworzyć drogę do bramki dla kolegi z drużyny.

M.D.: – Zdecydowanie Sergio Ramos. Jest wszędzie na boisku i jest prawdziwym przekleństwem dla rywali. Defensor, o którym marzą trenerzy najlepszych klubów. Zawodnik nie do przejścia, a przy okazji bardzo groźny pod bramką rywali przy stałych fragmentach gry.

K.K.: – Oczywiście. Jest to Manuel Neuer, ponieważ fascynują mnie jego fenomenalne interwencje bramkarskie.