Aktualności

fot. Zatoka Braniewo

Kolejne ważne zwycięstwo w IV lidze odnieśli zawodnicy Mrągowii Mrągowo. Tym razem „żółto-czarni” pokonali na własnym boisku niezwykle groźną Zatokę Braniewo 2:1 (1:0). Gole w tym meczu zdobywali Mahamadou Bah oraz Dariusz Wieliczko, który trafił zarówno dla… Mrągowii, jak i Zatoki.


Przed spotkaniem trener Mariusz Niedziółka zdecydował, że na środku obrony obok Łukasza Michałowskiego wystąpi Kamil Skrzęta i trzeba przyznać, że kapitan mrągowskiej drużyny zaprezentował się z naprawdę bardzo dobrej strony. Ponadto do pierwszej „jedenastki” powrócili Mateusz Barszczewski i Marcin Marszałek.


Już w 3. minucie „żółto-czarni” mieli dobrą okazję do zdobycia gola. Wiktor Bojarowski zabrał piłkę Danielowi Jastrzębskiemu, przebiegł z nią kilka metrów, podał do Piotra Wypniewskiego, ten odegrał do Mateusza Barszczewskiego, który oddał mocny strzał, jednak Tomasz Ptak popisał się kapitalną interwencją i uchronił swój zespół przed stratą bramki. Osiem minut później Łukasz Wolak zagrał futbolówkę za plecy mrągowskiej defensywy, doszedł do niej Oskar Rynkowski, popędził w kierunku pola karnego i przy próbie strzału został zblokowany przez Wojciecha Żęgotę, po czym Marcin Marszałek złapał piłkę i zażegnał niebezpieczeństwo. W 17. minucie Barszczewski uderzył z rzutu wolnego tuż obok słupka. Osiem minut później na tablicy wyników pojawił się wynik 1:0, po świetnie rozegranej akcji od bramki przez mrągowski zespół. Marszałek z „piątki” podał do Łukasza Michałowskiego, ten do Krzysztofa Łokietka, który zagrał do Wypniewskiego. Pomocnik „żółto-czarnych” wymienił podanie z Bojarowskim, po czym futbolówka trafiła do Barszczewskiego, ten uruchomił z prawej strony Eryka Koska, który zagrał w pole karne, gdzie Mahamadou Bah uprzedził rywali i skierował piłkę do bramki. W dalszej fazie tej części gry dwukrotnie na bramkę rywali uderzał Wypniewski, ale niestety bez efektów.


Drugiego gola Mrągowia zdobyła siedem minut po przerwie. Piłkę w środkowej strefie boiska przejął Michałowski, zagrał do Piotra Błędowskiego, który przerzucił do Barszczewskiego, ten wpadł w „szesnastkę”, po czym przy podaniu trafił w Dariusza Wieliczkę, futbolówka zmyliła Ptaka i wpadła do bramki. W 65. minucie Bogdan Wieliczko dośrodkował piłkę z rzutu rożnego w pole karne, najwyżej wskoczył Jastrzębski, lecz trafił w Wolaka, od którego odbiła się futbolówka, dopadł do niej Dariusz Wieliczko i mocnym strzałem z bliska pokonał Marszałka. Braniewianie po tej bramce dążyli do zdobycia kolejnego gola, ale „żółto-czarni” skutecznie odpierali ich ataki. W 90. minucie przed świetną szansą po zagraniu od Dariusza Gołębiowskiego stanął Bah, jednak w sytuacji sam na sam nie potrafił pokonać Ptaka.

Mecz można podzielić na dwie części. Nie na połowy, a części. Do zdobycia bramki na 2:0 graliśmy bardzo dobrze, mieliśmy przewagę optyczną, stwarzaliśmy sytuacje. Tak naprawdę Zatoka nie potrafiła nam zagrozić oprócz stałych fragmentów. Później, niestety, zawodnicy chyba podświadomie się cofnęli i oddali przeciwnikowi piłkę. Zaczęliśmy pozbawiać się piłki, zamiast zmusić przeciwnika do tego, żeby dalej biegał. Zatoka ma mocne stałe fragmenty gry, jest silna fizycznie i to starała się wykorzystać. Po rogu straciliśmy gola, podaliśmy rękę przeciwnikowi i on się zaczął napędzać. Mam pretensje do drużyny za ostatnie 15 minut. Nie potrafiliśmy poszanować piłki, pograć, w nasze poczynania wdarło się za dużo nerwowości. Wierzę, że wyjdziemy z tego mądrzejsi i w następnym spotkaniu nie będziemy popełniali takich błędów. Mecz trwa 90 minut, trzeba być skoncentrowanym cały czas i utrzymywać dobry poziom przez całe spotkanie – mówił po meczu trener Mariusz Niedziółka.


Dziękujemy kibicom, że jesteście z nami na dobre i na złe oraz za fanatyczny doping zza płotu. eM Ka eS!


Mrągowia: 92. Marcin Marszałek – 14. Eryk Kosek, 8. Kamil Skrzęta, 5. Łukasz Michałowski, 22. Wojciech Żęgota – 10. Mateusz Barszczewski, 44. Krzysztof Łokietek, 31. Piotr Błędowski ŻK, 11. Piotr Wypniewski (74, 66. Rafał Kudlak), 77. Wiktor Bojarowski (74, 7. Dariusz Gołębiowski) – 9. Mahamadou Bah.


Zdjęcia pochodzą z oficjalnego profilu Zatoki Braniewo w serwisie Facebook.



15. kolejka IV ligi przyniesie duże emocje w Mrągowie, gdzie Mrągowia zmierzy się niezwykle silną Zatoką Braniewo. Co gorsze z drużyną, która poprzednie spotkanie na naszym boisku gładko wygrała. Mecz odbędzie się w sobotę (24 października) o godzinie 15:00.


Braniewianie to czołowa drużyna IV ligi. Latem do klubu trafili piłkarze ograni na wyższym poziomie rozgrywkowym, m.in. Oskar Rynkowski, Marcin Sawicki czy Sebastian Tomczuk, którzy wespół z pozostałymi zawodnikami, tworzą mocną drużynę. Zatoka przez większość rundy była bezapelacyjnym liderem rozgrywek, notując sześć zwycięstw z rzędu. Do tej pory podopieczni Piotra Zająca zdobyli 24 punkty, rozgrywając jeden mecz mniej. Najskuteczniejszymi strzelcami drużyny są Kamil Graczyk i Łukasz Wolak, którzy bramkarzy rywali do tej pory pokonywali po osiem razy. W poprzedniej kolejce braniewianie ulegli na własnym boisku faworyzowanym Mamrom Giżycko 1:2, a honorowego gola zdobył wcześniej wspomniany Wolak.


Spotkanie poprowadzi Damian Kossakowski z Bartoszyc, na liniach pomagać mu będą Jacek Makowski i Radosław Radziul.


Informujemy, że w związku z zagrożeniem epidemicznym spotkanie odbędzie się bez udziału publiczności. Dla kibiców przygotowaliśmy transmisję video z meczu – LINK DO TRANSMISJI

Aureliusz Kotuszewski (z lewej), Piotr Kopyść (z prawej)

Dwóch zawodników Mrągowii Mrągowo – Piotr Kopyść i Aureliusz Kotuszewski – zostało powołanych do reprezentacji Warmińsko-Mazurskiego ZPN rocznika 2009 na konsultację szkoleniową.


Odbędzie się ona 28 października w Mrągowie.

Po pełnym walki spotkaniu juniorzy młodsi Mrągowii Mrągowo wygrali z Tęczą Biskupiec 2:1 (1:1) i awansowali do ekstraklasy województwa w swoim roczniku, gdzie zmierzą się z czołowymi klubami z Warmii i Mazur. Gole dla mrągowian zdobywali Dawid Krawczyk i Gabriel Mazurek.


Spotkanie lepiej mogli rozpocząć zawodnicy Tęczy. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, najlepiej w polu karnym odnalazł się Kamil Tomczuk, uderzył piłkę głową, a ta trafiła w słupek. Odpowiedź mrągowian przyniosła im bramkę, którą po zamieszaniu w polu karnym, na raty zdobył Dawid Krawczyk. Chwilę potem świetną dwójkową akcję przeprowadzili Zbigniew Wójcik z Oliwierem Olbrysiem, po czym ten drugi strzelił minimalnie obok dalszego słupka. W 20. minucie futbolówka uderzona z rzutu wolnego przez Szymona Cichowskiego trafiła w poprzeczkę. W następnej sytuacji piłka po strzale Szymona Kopyścia zza „szesnastki” trafiła w boczną siatkę. Trzynaście minut później goście doprowadzili do wyrównania. Błąd w kryciu naszych zawodników wykorzystał Tomczuk, który strzałem głową pokonał Szymona Witkowskiego. W 38. minucie Norbert Zalewski z bliskiej odległości posłał piłkę wysoko nad poprzeczką.


W drugiej połowie gra się zdecydowanie wyrównała i toczyła głównie w środkowej strefie boiska. W 53. minucie Cichowski przebiegł z futbolówką kilka metrów, po czym strzelił zza pola karnego w boczną siatkę. Piętnaście minut później Bartosz Wosik wyprzedził mrągowskich obrońców, znalazł się w sytuacji sam na sam z Witkowskim, ale golkiper „żółto-czarnych” popisał się bardzo dobrą interwencją. W odpowiedzi uderzał Zalewski, ale po raz kolejny niecelnie. W 73. minucie poprzeczka po strzale Macieja Janca uratowała Mrągowię przed stratą gola. W odpowiedzi indywidualną akcję przeprowadził Gabriel Mazurek, ale Jacek Orłowski końcówkami palców wybił piłkę na korner. Po dośrodkowaniu Mazurka z rzutu rożnego Zalewski trafił w boczną siatkę. Dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu gry mrągowianie zdobyli zwycięskiego gola. Wójcik dośrodkował z kornera futbolówkę w „szesnastkę”, uderzenie Zalewski z linii bramkowej wybił jeden z rywali, do piłki doszedł Mazurek i mocnym strzałem wpakował ją do siatki.


Wielkie gratulacje dla całej drużyny, jesteśmy z Was bardzo dumni. To nie tylko olbrzymi sukces naszego klubu, ale także miasta. Dziękuję trenerowi Markowi Sośnie za świetnie wykonaną pracę. Z przyjemnością ogląda się grę jego drużyny. Zrobimy wszystko, aby dać Wam możliwość gry z najlepszymi drużynami w województwie w jak najlepszych warunkach – mówił po meczu prezes Jan Łuński.

Wielkie gratulacje dla całej drużyny i trenera. Cieszę się, że zawodnicy będą mogli dalej się rozwijać grając na wyższym poziomie. Naszym głównym celem jest wprowadzanie wychowanków do pierwszego zespołu, dlatego liczymy na tych chłopaków. Wierzę w to, że wielu z nich w przyszłości wywalczy sobie miejsce w zespole seniorów na poziomie IV ligi – mówi trener-koordynator Karol Lemecha.


Mrągowia: Szymon Witkowski ŻK – Szymon Kopyść, Wojciech Suchecki, Gracjan Bagiński, Szymon Cichowski – Dawid Krawczyk, Jan Stankiewicz, Gabriel Mazurek, Norbert Zalewski ŻK, Zbigniew Wójcik (90 Dawid Kurbiedź) – Oliwier Olbryś (77 Kamil Lewandowski).

Mecz z Tęczą Biskupiec podsumowaliśmy z trenerem Karolem Lemechą, który w tym spotkaniu zastępował trenera Mariusza Niedziółkę.


Dzisiaj wystąpiłeś w roli strażaka, a drużyna dopisała do swojego konta ważne trzy punkty.


Tak, zgadza się. Zastępowałem trenera Mariusza Niedziółkę, który nie mógł być na meczu. Znamy się dosyć długo, mamy do siebie zaufanie, także myślę, że Mariusz był spokojny o wynik spotkania. Zdawaliśmy sobie sprawę, że to nie będzie łatwe spotkanie, a goście będą szukali swoich szans w kontrach i stałych fragmentach gry. Mieliśmy konkretny plan na ten mecz, wiedzieliśmy jak możemy zaskoczyć przeciwnika i to się sprawdziło. Mimo, że przegrywaliśmy 0:1, to zespół dobrze zareagował i wyrównał jeszcze przed przerwą. Tak naprawdę powinniśmy do przerwy strzelić jeszcze co najmniej trzy bramki, co by zupełnie uspokoiło ten mecz, ale zabrakło skuteczności. Uważam, że spotkanie było pod naszą pełną kontrolą, jednak mieliśmy za dużo niewymuszonych strat w środku pola. Po przerwie zagraliśmy szybciej, mieliśmy więcej jakości, robiliśmy przewagę w bocznych sektorach i to dało efekt. W końcówce mogliśmy jeszcze podwyższyć wynik. Najważniejsze są trzy punkty i brak kontuzji u zawodników.


Fajnie było wrócić na trenerską ławkę w IV lidze?


Powrót na czwartoligową trenerska ławkę jest na pewno bardzo przyjemny, bo zwycięski. Na tą chwilę jestem koordynatorem grup młodzieżowych w Mrągowii i na tym się skupiam. Myślę jednak, że w przyszłości powrócę do pracy z seniorami.

fot. Tęcza Biskupiec

Wreszcie Mrągowia Mrągowo okazała się lepsza od Tęczy Biskupiec. W meczu 14. kolejki IV ligi „żółto-czarni” pokonali swoich przeciwników 3:1 (1:1), a do bramki rywali trafiali Mahamadou Bah, Cezary Trzebiński oraz Wiktor Bojarowski.


Pierwszą groźną sytuację w meczu mieli goście. W 4. minucie Przemysław Rybkiewicz dośrodkował piłkę z rzutu rożnego, najwyżej w polu karnym wyskoczył Adam Łoszkowski i uderzył ją głową tuż obok słupka. W odpowiedzi dynamiczną akcję lewą stroną przeprowadził Wiktor Bojarowski, dograł do Mahamadou Baha, jednak ten z bliskiej odległości nie potrafił zdobyć gola. Chwilę potem z rzutu wolnego z około 30 metrów uderzał Piotr Wypniewski, lecz futbolówka poleciała obok słupka. W 10. minucie kapitalną interwencją popisał się Dawid Bałdyga, który obronił strzał z 12 metrów Krzysztofa Łokietka. Dwanaście minut później „żółto-czarni” przegrywali 0:1. Piłkę przejął Łoszkowski, zagrał do Rybkiewicza, a ten precyzyjnym strzałem zza pola karnego pokonał Adriana Orła. W 27. minucie Wypniewski dośrodkował z kornera, a Cezary Trzebiński uderzył głową nad poprzeczką. Dwie minuty później po raz kolejny rzut rożny wykonał Wypniewski, futbolówkę odbił Dawid Bałdyga, najwyżej wyskoczył Bah i strzałem z głowy doprowadził do wyrównania. W 32. minucie piłkarze Mrągowii wymienili kilka podań, po czym Bojarowski dograł z prawej strony do niepilnowanego Dariusza Gołębiowskiego, który zdecydował się na strzał z pierwszej piłki, jednak był zbyt lekki i Sebastian Rawa zdołał wybić futbolówkę. Tuż przed przerwą Dawid Bałdyga wybił piłkę za pole karne po dośrodkowaniu Wojciecha Żęgoty, przed swoją szansą stanął Wypniewski, ale próba lobowania golkipera zakończyła się na poprzeczce.


W 57. minucie Błędowski dośrodkował z kornera futbolówkę w pole karne, a Trzebiński na raty zdobył gola. Najpierw po jego strzale piłka trafiła w poprzeczkę, a przy dobitce kolanem znalazła się już w siatce. W dalszej części gry w drugiej połowie, mimo przewagi „żółto-czarni” nie potrafili sobie stworzyć dobrej sytuacji bramkowej. W 75. minucie mrągowianie przeprowadzili szybką kontrę, którą przyniosła im kolejnego gola. Piotr Błędowski uruchomił na prawej stronie Mateusza Barszczewskiego, ten przebiegł z piłką kilka metrów, minął kilku rywali, po czym zagrał do nieobstawionego Bojarowskiego, który strzałem z dalszy róg pokonał Dawida Bałdygę. Tuż przed końcem gry Błędowski podał futbolówkę do Rybkiewicza, ten wpadł w nasze pole karne, oddał mocny strzał, jednak Orzeł dobrze interweniował.


Mrągowia: 72. Adrian Orzeł ŻK – 14. Eryk Kosek, 4. Cezary Trzebiński, 5. Łukasz Michałowski, 22. Wojciech Żęgota – 7. Dariusz Gołębiowski (72, 10. Mateusz Barszczewski), 44. Krzysztof Łokietek (82, 8. Kamil Skrzęta), 31. Piotr Błędowski, 11. Piotr Wypniewski (67, 66. Rafał Kudlak), 77. Wiktor Bojarowski (79, 6. Damian Glinka) – 9. Mahamadou Bah (85, 15. Szymon Nakielski).


Zdjęcia pochodzą z oficjalnego profilu Tęczy Biskupiec w serwisie Facebook.


fot. Tęcza Biskupiec

W sobotę (17 października) do Mrągowa przyjeżdża Tęcza Biskupiec. Drużyna, która zawsze jest niezwykle groźnym rywalem dla Mrągowii, a co gorsze w trzech ostatnich spotkaniach była lepsza od „żółto-czarnych”.


W tym wypadku miejsca w tabeli i ilość zdobytych punktów przez obie drużyny nie mają kompletnie znaczenia, bowiem te pojedynki rządzą się swoimi prawami, przynosząc zawsze sporo emocji.


Najskuteczniejszym zawodnikiem w drużynie Dariusza Balcerzaka jest Michał Romańczuk, który do tej pory bramkarzy rywali pokonywał czterokrotnie.


Spotkanie poprowadzi Piotr Sielski z Olsztyna, na liniach pomagać mu będą Damian Dębski i Łukasz Moszczuk.


Informujemy, że w związku z zagrożeniem epidemicznym spotkanie odbędzie się bez udziału publiczności. Dla kibiców przygotowaliśmy transmisję video z meczu – LINK DO TRANSMISJI.

Na dzisiejszej konferencji prasowej premier Mateusz Morawiecki poinformował, że w związku z zagrożeniem epidemicznym mecze piłkarskie w Polsce w tzw. strefie żółtej będą odbywać się od 17 października bez udziału publiczności.


Zatem kibice nie wejdą na sobotnie spotkanie IV ligi z Tęczą Biskupiec oraz niedzielny mecz juniorów młodszych z Tęczą Biskupiec.


LINK DO TRANSMISJI MECZU MRĄGOWIA – TĘCZA

fot. Paweł Piekutowski / stomilolsztyn.com

Spotkanie z rezerwami Stomilu Olsztyn podsumowaliśmy z trenerem Mariuszem Niedziółką.


Po dwóch porażkach mamy przełamanie. Widzę radość.


Jestem zadowolony. To był trudny mecz. Wiedzieliśmy, że Stomil będzie grał w obronie, będzie starał się nie stracić bramki. Długo nam zajęło strzelenie gola, ale po nim powietrze zeszło z przeciwników i grało się łatwiej. Chwała chłopakom, że potrafili wymęczyć rywala, być cierpliwym. Takie mecze są i takich spotkaniach jeszcze czeka nas naprawdę wiele w tej rundzie. Że to my będziemy prowadzić grę, a przeciwnik będzie się bronił.


Zmiany w przerwie okazały się kluczowe?


Myślę, że tak, ale trzeba wziąć pod uwagę, że chłopaki też wykonali swoją robotę w pierwszej połowie. Przeciwnika męczyliśmy cały czas. Rafał i Wiktor zagrali pozytywnie. Zmiany to była bardziej taktyczna zagrywka. Wiedziałem, że trzeba podkręcić tempo, wprowadzić trochę doświadczenia i spokoju, jak widać to podziałało. Mateusz dzisiaj po raz kolejny asystował, mam nadzieję, że w następnych spotkaniach dołoży jeszcze bramki i będzie chodził jeszcze bardziej uśmiechnięty niż dziś.

Piłkarze Mrągowii Mrągowo wreszcie wrócili na zwycięską ścieżkę. „Żółto-czarni” wygrali na własnym boisku z rezerwami Stomilu Olsztyn 3:0 (0:0). Na listę strzelców wpisali się Mahamadou Bah, Dariusz Gołębiowski oraz Szymon Dowgiałło, który zdobył samobójczego gola.


Trzeba przyznać, że w pierwszej połowie działo się niewiele. Mrągowia prowadziła grę, jednak nie mogło przebić się przez zasieki olsztynian. Godne odnotowania się dwie akcje w tej części gry. W 16. minucie Mahamadou Bah zagrał do Eryka Koska, ten oddał mocny strzał, jednak piłka trafiła w słupek. Jedenaście minut później zza pola karnego uderzał Piotr Wypniewski, mocno uderzona przez niego futbolówka poleciała w środek bramki i Jacek Troshupa nie miał problemów z jej obroną.


Trener Mariusz Niedziółka zdecydował w przerwie o wpuszczeniu na boisko Mateusza Barszczewskiego i Kamila Skrzęty, którzy wyraźnie ożywili poczynania mrągowian. W 51. minucie „żółto-czarni” przeprowadzili dynamiczną akcję, ale Bah nie potrafił jej skutecznie zakończyć. Pięć minut później Eryk Kosek zagrał piłkę z prawej strony boiska wzdłuż „szesnastki”, doszedł do niej Bah, jednak fantastyczną interwencją popisał się Troshupa, który z bliskiej odległości obronił strzał napastnika Mrągowii i uratował swój zespół przed stratą gola. Chwilę później uderzał Mateusz Barszczewski, ale znowu pewnie bronił golkiper rywali. W 61. minucie Piotr Błędowski zagrał na lewo do Wojciecha Żęgoty, ten dośrodkował futbolówkę w pole karne, Troshupa nie złapał piłki, dopadł do niej Bah i skierował do siatki. Osiem minut później kolejną sytuację miał groźny w tym spotkaniu Bah. Tym razem futbolówka po jego uderzeniu trafiła w boczną siatkę. Chwilę potem z piłką popędził Krzysztof Łokietek, dograł do Barszczewskiego, który wpadł w „szesnastkę” i wyłożył ją Dariuszowi Gołębiowskiemu, a ten nie miał najmniejszych problemów z wpakowaniem jej do bramki. W 74. minucie padła trzecia bramka dla mrągowian i jak się później okazało ostatnia w tym spotkaniu. Barszczewski dośrodkował futbolówkę z kornera, ta trafiła w polu karnym w Szymona Dowgiałłę i wpadła do siatki.


Mrągowia: 12. Adrian Orzeł – 14. Eryk Kosek, 18. Wiktor Abramczyk, 5. Łukasz Michałowski (88, 4. Cezary Trzebiński), 22. Wojciech Żęgota (81, 15. Szymon Nakielski) – 7. Dariusz Gołębiowski (78, 6. Damian Glinka), 66. Rafał Kudlak (46, 8. Kamil Skrzęta), 31. Piotr Błędowski, 11. Piotr Wypniewski ŻK (70, 44. Krzysztof Łokietek ŻK), 77. Wiktor Bojarowski (46, 10. Mateusz Barszczewski) – 9. Mahamadou Bah.