Autor: Misiek

Niedziółka: Pierwsza połowa ustawiła spotkanie

fot. Paweł Piekutowski

Po meczu z Warmią Olsztyn rozmawialiśmy z trenerem Mariuszem Niedziółką.


Zanim przejdziemy do meczu, to przesyłam wielkie gratulacje. 40 punktów zdobytych w jednej rundzie, czegoś takiego jeszcze w Mrągowie nie było.


Rekordy są po to, żeby je bić (śmiech). Spokojnie do tego podchodzimy. Dobrze, że tak wyszło, że tyle punktów zdobyliśmy. To dzięki pracy chłopaków. Trzeba im oddać zaangażowanie, walkę, że chcieli, starali się. Przede wszystkim robią to dla siebie, bo kochają grać w piłkę. Myślę, że to jakieś spełnienie dla nich jest.


5:0 z Warmią, wynik fajny, ale w końcówce dużo chaosu.


Mecz był ustawiony w 50. minucie, prowadzimy 4:0. Jakby człowiek się nie starał, jakby nie motywował zawodników, to wiadomo, że jakieś rozprężenie będzie wkradało się w głowy. Każdy będzie chciał coś od siebie dołożyć do tego wyniku – gol, asystę. Trzeba to przyjąć. Tym bardziej, że zrobiliśmy pięć zmian. Mamy w głowie mecz pucharowy w środę. Cieszymy się, nie ma co tutaj szukać drugiego dna. Bardzo dobra pierwsza połowa, która ustawiła spotkanie. Dzięki czemu mogliśmy zagrać trochę luźniej w drugiej części gry. Oby takich meczów było więcej.


Forma drużyny wysoka, żal będzie skończyć rozgrywki.


Akurat mamy taki okres, w którym mamy troszkę słabszych przeciwników. Fajnie, że drużyna potrafi to wykorzystywać, bo wiemy, że wcześniej różnie z tym bywało. Strasznie się męczyliśmy w takich potyczkach. Teraz w miarę spokojnie. Tu duży szacunek dla chłopaków, że tę trudną sztukę budowania opanowują w coraz lepszym stopniu.

Z Warmią na piątkę

Mrągowia Mrągowo po raz kolejny zapisała na swoim koncie trzy punkty. Tym razem „żółto-czarni” wygrali na własnym boisku z Warmią Olsztyn 5:0 (3:0). Do bramki rywali trafiali Krzysztof Łokietek, Wiktor Bojarowski, Piotr Błędowski (z rzutu karnego) oraz dwa samobójcze gole zaliczył Łukasz Bogdanowicz.


Warmia od początku cofnęła się do głębokiej defensywy i piłkarze Mrągowii mieli problemy, aby przedostać się pod bramkę gości. W 19. minucie Piotr Błędowski dośrodkował piłkę z rzutu wolnego w pole karne, najwyżej wskoczył Krzysztof Łokietek i strzałem z głowy posłał ją do siatki. Sześć minut później mrągowianie dołożyli kolejnego gola. Wojciech Żęgota zagrał do Wiktora Bojarowskiego, ten szybko rozegrał futbolówkę z Łokietkiem. Następnie skrzydłowy „żółto-czarnych” podał futbolówkę wzdłuż bramki, ta trafiła w Łukasza Bogdanowicza i wpadła do siatki. W 40. minucie Błędowski zagrał prostopadle do Mateusza Barszczewskiego, wyłożył piłkę Bojarowskiemu do pustej bramki, a ten zdobył trzeciego gola. W tej części gry na bramkę rywali uderzał jeszcze kilka razy Bojarowski, ale za każdym razem futbolówka przelatywała obok słupków.


Drugą połowę goście mogli rozpocząć z przytupem. Michał Gorgol ograł naszych zawodników, uderzył na bramkę, ale Adrian Orzeł dobrze interweniował. W 50. minucie Łukasz Michałowski przerzucił piłkę na lewo do Bojarowskiego, ten uruchomił Wojciecha Żęgotę, który dograł ją w „szesnastkę”, gdzie po raz kolejny niefortunnie interweniował Bogdanowicz i po raz drugi w tym meczu pokonał swojego bramkarza. Na kolejną dobrą okazję musieliśmy czekać aż 24 minuty. Damian Glinka podał w tempo do Mahamadou Bah, a ten strzelił tuż obok dalszego słupka. Chwilę potem zza „szesnastki” uderzył Kamil Skrzęta, jednak obok bramki. W 76. minucie Błędowski zdobył gola, jednak sędzia uznał, że piłka otarła się jeszcze o Szymona Kopyścia i odgwizdał spalonego. „Co się odwlecze, to nie uciecze”, trzy minuty później nazwisko Błędowskiego znalazło się na liście strzelców. Środkowy „żółto-czarnych” został sfaulowany w polu karnym przez Andrzeja Łuszczyńskiego, arbiter wskazał na wapno, które poszkodowany zamienił na bramkę i ustalił wynik meczu na 5:0. W końcówce przyjezdni mieli jeszcze trzy dobre okazje. Najpierw futbolówka uderzona z około 20 metrów przez Gorgola trafiła w poprzeczkę, a następnie Orzeł dwa razy dobrze obronił strzały Pawła Wiśniewskiego.


Po meczu zza płotu stadionu oprócz chóralnego „eM Ka eS!” niosło się także „Mariusz Niedziółka!”, kibice w ten sposób podziękowali trenerowi „żółto-czarnych” za fantastyczną pracę wykonaną z drużyną w tej rundzie. Z tego miejsca chylimy czoła przed naszym szkoleniowcem i drużyną! Warty podkreślenia jest też fakt, że w IV lidze w wieku 15 lat zadebiutował wychowanek naszego klubu Szymon Kopyść.


Mrągowia: 12. Adrian Orzeł – 14. Eryk Kosek (63, 6. Damian Glinka), 18. Wiktor Abramczyk (63, 4. Cezary Trzebiński), 5. Łukasz Michałowski, 22. Wojciech Żęgota – 77. Wiktor Bojarowski (63, 66. Rafał Kudlak), 44. Krzysztof Łokietek (63, 8. Kamil Skrzęta), 31. Piotr Błędowski, 11. Piotr Wypniewski (72, 55. Szymon Kopyść), 10. Mateusz Barszczewski – 9. Mahamadou Bah.

Podtrzymać passę!

Trener Tomasz Aziewicz to najmocniejszy punkt Warmii Olsztyn, fot. Emil Marecki

W sobotę (7 listopada) o godzinie 13:30 piłkarze Mrągowii Mrągowo w meczu ligowym zagrają na własnym boisku z Warmią Olsztyn.


Drużynę ze stolicy województwa prowadzi Tomasz Aziewicz, który jako piłkarz i trener z powodzeniem reprezentował nasz klub. W sezonie 2012/13 jako zawodnik zdobył z drużyną, prowadzoną wówczas przez trenera Mariusza Niedziółkę, historyczne drugie miejsce w III lidze podlasko-warmińsko-mazurskiej. Pod jego wodzą „żółto-czarni” w kampanii 2018/19 zajęli piąte miejsce w rozgrywkach IV ligi.


Teraz trener Aziewicz podjął się trudnego zadania, jakim jest zbudowanie zespołu z młodych zawodników w Warmii Olsztyn. Do tej pory jego podopieczni zdobyli 12 punktów, wygrywając m.in. z Błękitnymi Pasym, z którymi „żółto-czarni” przegrali. Najskuteczniejszym strzelcem drużyny jest zdobywca siedmiu bramek Paweł Wiśniewski. W poprzedniej kolejce olsztynianie ulegli na własnym boisku faworyzowanym Mamrom Giżycko 1:6, a honorowego gola zdobył Michał Szymborski.


W Mrągowii występują Wiktor Bojarowski, Eryk Kosek i Adrian Orzeł, którzy jeszcze w poprzednim sezonie reprezentowali barwy klubu z Sybiraków.


Spotkanie poprowadzi Kamil Żmijewski z Elbląga, na liniach pomagać mu będą Damian Sadowski i Emil Perzanowski.


Informujemy, że w związku z zagrożeniem epidemicznym spotkanie odbędzie się bez udziału publiczności. Dla kibiców przygotowaliśmy transmisję video z meczu – LINK DO TRANSMISJI

Szymon Kopyść zgłoszony do IV ligi

Decyzją trenera Mariusza Niedziółki do rozgrywek IV ligi został zgłoszony 15-letni wychowanek Mrągowii Mrągowo Szymon Kopyść.


25 października zawodnik skończył 15 lat i od tego momentu zaczęliśmy dopełniać wszystkich formalności związanych z uprawnieniem go do gry w IV lidze. Szymon trenuje z nami od lata i swoją postawą w trakcie treningów udowodnił, że należy mu się miejsce w zespole. Od teraz jest pełnoprawnym członkiem pierwszej drużyny. Cały czas wierzę, że kolejni młodzi zawodnicy grup młodzieżowych Mrągowii wkrótce dołączą do pierwszej drużyny – mówi trener Mariusz Niedziółka.

Olimpia ukarana walkowerem za mecz z Mrągowią

Komisja Rozgrywek WMZPN podjęła decyzję o weryfikacji wyniku meczu 12. kolejki IV ligi Olimpia II Elbląg – Mrągowia Mrągowo jako walkower na niekorzyść elbląskiego klubu.


4 października Olimpia wygrała 4:2 z „żółto-czarnymi”, jednak w jej barwach wystąpił nieuprawniony zawodnik Karol Styś, który z racji swojego wieku, po rozegraniu pięciu meczów z udziałem drużyny wyższej klasy rozgrywkowej (mistrzowskich lub pucharowych), nie może występować w tym okresie w meczach z udziałem drużyny klasy niższej (mistrzowskich lub pucharowych).

Niedziółka: Ładny wynik, fajna gra

Po meczu w Rybnie rozmawialiśmy z trenerem Mariuszem Niedziółką.


Trenerze, tak na „gorąco”, jak ocena spotkania z Delfinem?


Jak najbardziej pozytywna, 4:0 na trudnym ternie w Rybnie, gdzie wiele zespołów straciło już punkty, to dobry wynik. Od początku do końca mieliśmy mecz pod kontrolą. Gospodarze nie stworzyli wielu sytuacji, chyba żadnej stu procentowej, więc na duży plus gra obronna. Pewnie mogliśmy wcześniej uspokoić ten mecz. Szybko strzeliliśmy bramkę na 1:0, tej drugiej bramki brakowało. Padła dopiero w drugiej połowie. Trudno po takim spotkaniu mieć pretensje do chłopaków. Ładny wynik, fajna gra. Cieszymy się teraz, przed nami fajny, długi powrót w miłej atmosferze. Od poniedziałku już będziemy przygotowywali się do następnego meczu i walczyli o kolejne zwycięstwo.


I miejmy nadzieję, że będziemy dalej grali, bo sytuacja w kraju niepewna.


W tej chwili cieszymy się w ogóle, że możemy trenować i grać. Pamiętamy, co było kilka miesięcy temu, jak siedzieliśmy w domu i miotaliśmy się od ściany do ściany. Robimy to wszyscy, dlatego, że kochamy piłkę. Jak nam tę zabawkę zabiorą, to wszyscy będą smutni. Kibice trochę cierpią, że nie mogą oglądać na żywo swoich zawodników. Dobrze, że często są relacje i jest to im wynagradzane. Chcielibyśmy jak najdłużej móc grać. Żebyśmy rundę jesienną dograli do końca, a i te dwie kolejki awansem też. Tak naprawdę u nas się nic nie dzieje i tak niech zostanie do końca.


Mimo wszystko w Rybnie Mrągowie wspierała garstka kibiców.


Mamy takich zagorzałych kibiców, którzy za nami wszędzie jeżdżą. Szacun dla nich. Dziękujemy im za wsparcie. Zawodnicy to czują, że ktoś im kibicuje, że ktoś trzyma za nich kciuki, że mają dla kogo grać.

Przyjazny Delfin

Piłkarze Mrągowii Mrągowo wygrali na wyjeździe w meczu 16. kolejki IV ligi z GSZS-em Delfinem Rybno 4:0 (1:0). Gole dla naszej drużyny zdobyli Mahamadou Bah (trzy) oraz Piotr Błędowski. „Żółto-czarni” zajmują obecnie trzecie miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 34 punktów.


Podopieczni Mariusza Niedziółki już w 9. minucie objęli prowadzenie. Piotr Wypniewski uruchomił na prawej stronie Wiktora Bojarowskiego, ten wpadł w pole karne i wyłożył piłkę Mahamadou Bahowi, który z bliskiej odległości posłał ją do bramki. Sześć minut później Eryk Kosek wrzucił futbolówkę w „szesnastkę”, najwyżej wyskoczył do niej Bah, po czym strzelił minimalnie nad poprzeczką. W 23. minucie Bazyli Jabłonowski zagrał na prawo do Patryka Rozentalskiego, ten wpadł w pole karne, oddał strzał, który w świetnym stylu obronił Marcin Marszałek. W odpowiedzi Mateusz Barszczewski przejął piłkę tuż przed pole karnym rywali, ograł Jakuba Słomskiego, jednak strzelił zbyt lekko i Mateusz Leśniewski zdołał wybić futbolówkę na korner. W 36. minucie Łukasz Michałowski stracił piłkę na rzecz Kacpra Zalewskiego, który przebiegł z nią kilka metrów, odegrał do Rozentalskiego, a strzał skrzydłowego gospodarzy zdążył zablokować Wiktor Abramczyk.


Tuż po wznowieniu drugiej połowy Barszczewski zagrał na prawo do Bojarowskiego, ten przebiegł z piłką ponad połowę boiska, po czym strzelił tuż obok dalszego słupka. W 57. minucie Bojarowski podał do Piotra Błędowskiego, a ten strzałem zza pola karnego pokonał Mateusza Leśniewskiego. Dwie minuty później było już 3:0 dla Mrągowii. Najpierw piłka po uderzeniu Kamila Skrzęty trafiła w Słomskiego, po czym Adrian Zasadzki tak niefortunnie ją wybił, że spadła pod nogi Baha. Napastnik „żółto-czarnych” precyzyjnym strzałem umieścił ją w siatce. W 66. minucie Daniel Orzechowski dośrodkował futbolówkę z lewej strony boiska, najwyżej wskoczył Mariusz Szatkiewicz, najpierw jego uderzenie głową świetnie obronił Marszałek, a dobitka z bliskiej odległości była niecelna. Pięć minut później Mrągowia zdobyła kolejnego gola. Błędowski zagrał prostopadle do Baha, a ten w sytuacji sam na sam nie dał żadnych szans golkiperowi gospodarzy. Chwilę potem Bah podał do nieobstawionego Błędowskiego, jednak ten strzelił zbyt lekko i Mateusz Leśniewski pewnie obronił. W kolejnej akcji Słomski w ostatniej chwili zablokował futbolówkę po strzale zza pola karnego Rafała Kudlaka. W końcówce meczu kontuzji nadgarstka doznał Szymon Nakielski, zawodnikowi z tego miejsca życzymy szybkiego powrotu do zdrowia.


Podziękowania kierujemy także w stronę naszych kibiców, którzy w tym trudnym czasie, przebyli sporo kilometrów, żeby wspierać drużynę!


Mrągowia: 1. Marcin Marszałek – 14. Eryk Kosek, 18. Wiktor Abramczyk, 5. Łukasz Michałowski, 22. Wojciech Żęgota – 77. Wiktor Bojarowski ŻK (70, 6. Damian Glinka), 8. Kamil Skrzęta, 31. Piotr Błędowski, 11. Piotr Wypniewski (72, 66. Rafał Kudlak), 10. Mateusz Barszczewski (76, 15. Szymon Nakielski; 82, 4. Cezary Trzebiński) – 9. Mahamadou Bah ŻK.

Nie zawieść w Rybnie

fot. Bogusław Zawadzki / zgizycka.pl

Na mecz 16. kolejki IV ligi piłkarze Mrągowii Mrągowo udadzą się do Rybna, by zmierzyć się z miejscowym GSZS-em Delfinem. Spotkanie odbędzie się w sobotę (31 października) o godzinie 14:00.


Przed nami trudne spotkanie. Rybno to bardzo dobra drużyna, szczególnie w ofensywie, gdzie mają wielu bardzo dobrych zawodników. Myślę, że to jest najmocniejsza strona tego zespołu. Musimy być bardzo czujni przez cały mecz w defensywie. Warto też wspomnieć o bramkarzu Mateuszu Leśniewskim, jednym z najlepszych na swojej pozycji w tej lidze – mówi przed meczem były zawodnik GSZS-u, a obecnie gracz Mrągowii Wiktor Bojarowski.


Podopieczni Radosława Wasielewskiego to tegoroczny beniaminek rozgrywek. Do tej pory zdobyli 14 punktów, a najlepszymi strzelcami drużyny są Daniel Orzechowski i Mariusz Szatkiewicz, którzy bramkarzy rywali pokonywali po cztery razy. W poprzedniej kolejce Delfin przegrał na wyjeździe z faworyzowanymi Mamrami Giżycko – 2:3, a do bramki rywali trafił dwukrotnie Adrian Płoski.


Spotkanie poprowadzi Mariusz Domżalski z Bartoszyc, na liniach pomagać mu będą Marek Szyszkowski oraz Adam Lewkowicz.

Ważne zwycięstwo nad Zatoką

fot. Zatoka Braniewo

Kolejne ważne zwycięstwo w IV lidze odnieśli zawodnicy Mrągowii Mrągowo. Tym razem „żółto-czarni” pokonali na własnym boisku niezwykle groźną Zatokę Braniewo 2:1 (1:0). Gole w tym meczu zdobywali Mahamadou Bah oraz Dariusz Wieliczko, który trafił zarówno dla… Mrągowii, jak i Zatoki.


Przed spotkaniem trener Mariusz Niedziółka zdecydował, że na środku obrony obok Łukasza Michałowskiego wystąpi Kamil Skrzęta i trzeba przyznać, że kapitan mrągowskiej drużyny zaprezentował się z naprawdę bardzo dobrej strony. Ponadto do pierwszej „jedenastki” powrócili Mateusz Barszczewski i Marcin Marszałek.


Już w 3. minucie „żółto-czarni” mieli dobrą okazję do zdobycia gola. Wiktor Bojarowski zabrał piłkę Danielowi Jastrzębskiemu, przebiegł z nią kilka metrów, podał do Piotra Wypniewskiego, ten odegrał do Mateusza Barszczewskiego, który oddał mocny strzał, jednak Tomasz Ptak popisał się kapitalną interwencją i uchronił swój zespół przed stratą bramki. Osiem minut później Łukasz Wolak zagrał futbolówkę za plecy mrągowskiej defensywy, doszedł do niej Oskar Rynkowski, popędził w kierunku pola karnego i przy próbie strzału został zblokowany przez Wojciecha Żęgotę, po czym Marcin Marszałek złapał piłkę i zażegnał niebezpieczeństwo. W 17. minucie Barszczewski uderzył z rzutu wolnego tuż obok słupka. Osiem minut później na tablicy wyników pojawił się wynik 1:0, po świetnie rozegranej akcji od bramki przez mrągowski zespół. Marszałek z „piątki” podał do Łukasza Michałowskiego, ten do Krzysztofa Łokietka, który zagrał do Wypniewskiego. Pomocnik „żółto-czarnych” wymienił podanie z Bojarowskim, po czym futbolówka trafiła do Barszczewskiego, ten uruchomił z prawej strony Eryka Koska, który zagrał w pole karne, gdzie Mahamadou Bah uprzedził rywali i skierował piłkę do bramki. W dalszej fazie tej części gry dwukrotnie na bramkę rywali uderzał Wypniewski, ale niestety bez efektów.


Drugiego gola Mrągowia zdobyła siedem minut po przerwie. Piłkę w środkowej strefie boiska przejął Michałowski, zagrał do Piotra Błędowskiego, który przerzucił do Barszczewskiego, ten wpadł w „szesnastkę”, po czym przy podaniu trafił w Dariusza Wieliczkę, futbolówka zmyliła Ptaka i wpadła do bramki. W 65. minucie Bogdan Wieliczko dośrodkował piłkę z rzutu rożnego w pole karne, najwyżej wskoczył Jastrzębski, lecz trafił w Wolaka, od którego odbiła się futbolówka, dopadł do niej Dariusz Wieliczko i mocnym strzałem z bliska pokonał Marszałka. Braniewianie po tej bramce dążyli do zdobycia kolejnego gola, ale „żółto-czarni” skutecznie odpierali ich ataki. W 90. minucie przed świetną szansą po zagraniu od Dariusza Gołębiowskiego stanął Bah, jednak w sytuacji sam na sam nie potrafił pokonać Ptaka.

Mecz można podzielić na dwie części. Nie na połowy, a części. Do zdobycia bramki na 2:0 graliśmy bardzo dobrze, mieliśmy przewagę optyczną, stwarzaliśmy sytuacje. Tak naprawdę Zatoka nie potrafiła nam zagrozić oprócz stałych fragmentów. Później, niestety, zawodnicy chyba podświadomie się cofnęli i oddali przeciwnikowi piłkę. Zaczęliśmy pozbawiać się piłki, zamiast zmusić przeciwnika do tego, żeby dalej biegał. Zatoka ma mocne stałe fragmenty gry, jest silna fizycznie i to starała się wykorzystać. Po rogu straciliśmy gola, podaliśmy rękę przeciwnikowi i on się zaczął napędzać. Mam pretensje do drużyny za ostatnie 15 minut. Nie potrafiliśmy poszanować piłki, pograć, w nasze poczynania wdarło się za dużo nerwowości. Wierzę, że wyjdziemy z tego mądrzejsi i w następnym spotkaniu nie będziemy popełniali takich błędów. Mecz trwa 90 minut, trzeba być skoncentrowanym cały czas i utrzymywać dobry poziom przez całe spotkanie – mówił po meczu trener Mariusz Niedziółka.


Dziękujemy kibicom, że jesteście z nami na dobre i na złe oraz za fanatyczny doping zza płotu. eM Ka eS!


Mrągowia: 92. Marcin Marszałek – 14. Eryk Kosek, 8. Kamil Skrzęta, 5. Łukasz Michałowski, 22. Wojciech Żęgota – 10. Mateusz Barszczewski, 44. Krzysztof Łokietek, 31. Piotr Błędowski ŻK, 11. Piotr Wypniewski (74, 66. Rafał Kudlak), 77. Wiktor Bojarowski (74, 7. Dariusz Gołębiowski) – 9. Mahamadou Bah.


Zdjęcia pochodzą z oficjalnego profilu Zatoki Braniewo w serwisie Facebook.



Być lepszym od rywali

15. kolejka IV ligi przyniesie duże emocje w Mrągowie, gdzie Mrągowia zmierzy się niezwykle silną Zatoką Braniewo. Co gorsze z drużyną, która poprzednie spotkanie na naszym boisku gładko wygrała. Mecz odbędzie się w sobotę (24 października) o godzinie 15:00.


Braniewianie to czołowa drużyna IV ligi. Latem do klubu trafili piłkarze ograni na wyższym poziomie rozgrywkowym, m.in. Oskar Rynkowski, Marcin Sawicki czy Sebastian Tomczuk, którzy wespół z pozostałymi zawodnikami, tworzą mocną drużynę. Zatoka przez większość rundy była bezapelacyjnym liderem rozgrywek, notując sześć zwycięstw z rzędu. Do tej pory podopieczni Piotra Zająca zdobyli 24 punkty, rozgrywając jeden mecz mniej. Najskuteczniejszymi strzelcami drużyny są Kamil Graczyk i Łukasz Wolak, którzy bramkarzy rywali do tej pory pokonywali po osiem razy. W poprzedniej kolejce braniewianie ulegli na własnym boisku faworyzowanym Mamrom Giżycko 1:2, a honorowego gola zdobył wcześniej wspomniany Wolak.


Spotkanie poprowadzi Damian Kossakowski z Bartoszyc, na liniach pomagać mu będą Jacek Makowski i Radosław Radziul.


Informujemy, że w związku z zagrożeniem epidemicznym spotkanie odbędzie się bez udziału publiczności. Dla kibiców przygotowaliśmy transmisję video z meczu – LINK DO TRANSMISJI