Autor: Misiek

Z Olimpią za trzy

Piłkarze Mrągowii Mrągowo okazali się lepsi od rezerw Olimpii Elbląg, wygrywając w meczu ligowym 2:0 (2:0). Do bramki rywali trafili Wiktor Abramczyk i Piotr Błędowski.


Spotkanie idealnie rozpoczęło się dla „żółto-czarnych”, bo już w 3. minucie wyszli na prowadzenie. Piotr Wypniewski dośrodkował piłkę z rzutu rożnego w pole karne, gdzie doszedł do niej Wiktor Abramczyk i strzałem z głowy umieścił w siatce. Trzy minuty później na rajd zdecydował się Kamil Skrzęta, po czym zagrał do Mateusza Barszczewskiego, ten ograł Pawła Kazimierowskiego, oddał silny strzał w bliższy róg bramki, jednak Damian Kowalczyk dobrze interweniował. W 24. minucie Wypniewski dograł z kornera futbolówkę w „szesnastkę”, najwyżej wyskoczył Eryk Kosek i uderzył z głowy obok słupka. W odpowiedzi Konrad Łabecki przejął w polu karnym piłkę zagraną wślizgiem przez Rafała Kudlaka, oddał mocny strzał, ale Adrian Orzeł skutecznie interweniował. W 30. minucie Piotr Chmielewski zagrał z prawej strony boiska w pole karne do Barszczewskiego, ten obrócił się z futbolówką, po czym strzelił obok bramki. Sześć minut później do piłki na szesnastym metrze doszedł Piotr Błędowski. Najpierw jego dwa strzały zostały zablokowane, po czym za trzecim razem futbolówkę podbił do góry Kowalczyk, ta trafiła w poprzeczkę i wyszła na korner. Po zagraniu z rzutu rożnego przez Wypniewskiego, piłka ostatecznie trafiła do Błędowskiego, jednak tym razem uderzył obok bramki. W 39. minucie można rzec, że „co się odwlecze, to nie uciecze”. Wypniewski zagrał do Błędowskiego, ten przebiegł z futbolówką kilka metrów, oddał mocny strzał na bramkę i po błędzie golkipera rywali piłka wpadła do bramki.


W drugiej odsłonie spotkanie straciło na jakości, a sędzia swoimi decyzjami wprowadził na boisku sporo nerwowości i złośliwości z obu stron. W 62. minucie indywidualną akcję prawą stroną przeprowadził Kazimierowski, zagrał w pole karne, piłkę zza „szesnastkę” wybił Abramczyk, doszedł do niej Łabecki. Pomocnik elblążan oddał mocny strzał, który został wybity przez Skrzętę. W odpowiedzi zza pola karnego strzelał Błędowski, futbolówka skozłowała przed Kowalczykiem, jednak golkiper przyjezdnych zdołał wybić ją na róg. W końcówce meczu na strzał z dalszej odległości zdecydował się Klaudiusz Krasa, ale pewnie obronił Orzeł.

Młodzież z Elbląga wysoko postawiła poprzeczkę. Chcieli grać w piłkę, całkiem nieźle im to wychodziło. My z kolei dobrze ustawiliśmy mecz przez szybko strzeloną bramkę po stałym fragmencie. I powinno być spokojnie, jednak za bardzo się spieszyliśmy, myśleliśmy że łatwo pójdzie. Graliśmy zbyt prostymi środkami do przodu, co powodowało dużo strat. Grę uspokoiliśmy w drugiej części pierwszej połowy. Zdobyliśmy przewagę, lepiej pograliśmy piłką. Efektem tego była bramka. Trochę po błędzie bramkarza, ale trzeba było go zmusić do interwencji. Druga połowa dużo słabsza, niepotrzebnie się wdaliśmy w jakąś przepychankę, nerwówkę. Myślę, że arbiter nie panował do końca nad tym, co się dzieje na boisku. Takie mecze się zdarzają. Ale powinniśmy zachować zimną głowę. I tutaj mam pretensje do chłopaków, że nie skupiliśmy się na grze w piłkę, a na tym żeby się przepychać niepotrzebnie. Niektórzy grali też zbyt indywidualnie, chcieli się pokazać, dołożyć coś od siebie, jednak piłka nożna to gra zespołowa. Im lepiej te powiązania między zawodnikami funkcjonują i współpraca, tym drużyna jest silniejsza, a w tym meczu niestety momentami sami się osłabialiśmy – mówił trener Mariusz Niedziółka.


Mrągowia: 12. Adrian Orzeł – 8. Kamil Skrzęta ŻK, 44. Wiktor Abramczyk ŻK, 5. Łukasz Michałowski – 2. Piotr Chmielewski (65, 77. Wiktor Bojarowski), 31. Piotr Błędowski, 11. Piotr Wypniewski (74, 18. Adam Bognacki), 66. Rafał Kudlak (87, 15. Szymon Nakielski) – 14. Eryk Kosek, 9. Mahamadou Bah, 10. Mateusz Barszczewski (74, 7. Dariusz Gołębiowski).

Gramy z rezerwami Olimpii Elbląg

Rezerwy Olimpii Elbląg będą kolejnym ligowym rywalem Mrągowii Mrągowo. Spotkanie zostanie rozegrane w sobotę (22 maja) o godzinie 16:00 w Mrągowie.


Podopieczni Karola Przybyły to obecnie jedenasta drużyna ligowej tabeli. Do tej pory elblążanie zdobyli 38 punktów, na co składa się 11 zwycięstw, 5 remisów oraz 12 porażek. Najskuteczniejszym strzelcem drużyny jest Jakub Branecki, który w obecnej kampanii bramkarzy rywali pokonywał dziesięciokrotnie. W poprzedniej kolejce Olimpia II wygrała z imienniczką z Olsztynka 3:0, a gole zdobywali Filip Sobiecki (dwa) oraz Dominik Kozera.


Mecz poprowadzi Arkadiusz Szymanowski z Bemowa Piskiego, na liniach pomagać mu będą Jacek Makowski oraz Rafał Śniadach.


Bilety na mecz będą kosztować 7 zł. Dla nieobecnych spotkanie będzie transmitowane w TVCOM.pl.

Mecz z rezerwami Stomilu w Mrągowie

Spotkanie w ramach 30. kolejki IV ligi pomiędzy Stomilem II Olsztyn a Mrągowią Mrągowo zostanie rozegrane 29 maja (sobota) o godzinie 16:00 w Mrągowie. Olsztyński klub będzie gospodarzem tego meczu.


Stomil podjął decyzję, że wejście na spotkanie będzie BEZPŁATNE, a na trybuny zostanie wpuszczonych maksymalnie 200 kibiców.


Pierwotnie mecz miał się odbyć 30 maja (niedziela) o godzinie 17:00 w Jezioranach.

Remis po świetnym meczu

fot. Paweł Krasowski / mragowo.pl

Remisem 2:2 (0:2) zakończył się mecz na szczycie tabeli IV ligi pomiędzy Mrągowią Mrągowo i Mamrami Giżycko. Do przerwy po dwóch bramkach Pawła Drażby prowadzili giżycczanie, w drugiej połowie do głosu doszli „żółto-czarni” i dzięki trafieniom Piotra Błędowskiego (z rzutu karnego) oraz Mateusza Barszczewskiego, spotkanie zakończyło się podziałem punktów.


Mecz zapowiadany jako „hit sezonu” przyciągnął liczne grono kibiców na stadion przy Mrongowiusza 1, fani wykupili wszystkie możliwe bilety. Najwierniejsi utworzyli „młyn”, przygotowali efektowną oprawę i fanatycznym dopingiem wspierali „żółto-czarnych”. Przed spotkaniem krótki koncert dla publiczności i zawodników zaprezentowała Orkiestra Dęta Mrongovia.

fot. Paweł Krasowski / mragowo.pl

Trener Mariusz Niedziółka zdecydował, że na ławce rezerwowych usiądzie do tej pory dwóch etatowych zawodników – Adam Bognacki i Marcin Marszałek. Chcąc zaskoczyć rywali zmienił ustawienie zespołu, grając czwórką obrońców i przesuwając m.in. do drugiej linii kapitana Kamila Skrzętę.


Od początku bardziej zdeterminowani byli piłkarze lidera tabeli i to oni tworzyli groźniejsze sytuacje. W 14. minucie Paweł Drażba zagrał do Radosława Gulbierza, ten zszedł do środka, oddał strzał przy bliższym słupku, ale świetna interwencją popisał się Adrian Orzeł. Trzy minuty później goście przeprowadzili szybką kontrę, Mateusz Skonieczka wystawił piłkę na 20 metr Rafałowi Raińskiemu, ale po raz kolejny golkiper Mrągowii skutecznie obronił. W 21. minucie Tomasz Bańkowski uruchomił na lewej stronie Gulbierza, który dośrodkował futbolówkę w „szesnastkę”, doszedł do niej Skonieczka i strzałem z głowy próbował umieścić ją w siatce. Na wysokości zadania stanął Orzeł i wybił piłkę na róg. „Żółto-czarni” pierwszą dobrą okazję stworzyli sobie osiem minut później. Piotr Błędowski na krótko rozegrał korner z Piotrem Wypniewskim, po czym dośrodkował futbolówkę w pole karne. Akcję strzałem głową zamknął Mahamadou Bah, piłka minęła Karola Murawskiego, ale z linii bramkowej wybił ją Drażba. W 37. minucie Wypniewski zagrał na lewo do Mateusza Barszczewskiego, ten oddał mocny strzał, ale golkiper rywali nie dał się pokonać. Trzy minuty później konsekwencją złego zagrania Eryka Koska była bramka dla Mamr. Piłka w „szesnastce” trafiła do Drażby, ten ograł Łukasza Michałowskiego i Wiktora Abramczyka, po czym z bliskiej odległości pokonał Orła. Dwie minuty przed końcem pierwszej części gry źle zagraną futbolówkę przez Błędowskiego przejął Skonieczka, podał do Drażby, który wpadł w pole karne i został sfaulowany przez Michałowskiego. Sam poszkodowany podszedł do „jedenastki” i pewnie ją wykorzystał.


Pięć minut po wznowieniu gry w drugiej części gry Błażej Drężek sfaulował w polu karnym Baha i sędzia wskazał na „wapno”. Do futbolówki podszedł Błędowski i nie dał najmniejszych szans Murawskiemu. Od tego momentu mrągowianie osiągnęli zdecydowaną przewagę na boisku, dążąc do zdobycia kolejnych bramek. W międzyczasie na boisku pojawili się Adam Bognacki, Rafał Kudlak oraz Wiktor Bojarowski, dając jeszcze większy impuls do ataków. W 81. minucie Bognacki zagrał do Kamila Skrzęty, który sprytny zagraniem ograł Gulbierza, po czym wrzucił piłkę na szósty metr, gdzie Barszczewski efektownym strzałem skierował ją do bramki i doprowadził do remisu. Chwilę potem Kudlak uderzył tuż obok słupka.


Wynik sprawiedliwy. Pierwsza połowa ze wskazaniem na Mamry, dwa nasze koszmarne błędy. Można powiedzieć, że podarowaliśmy przeciwnikowi dwie bramki. Ale trzeba przyznać, że byli agresywni, dobrze zorganizowani, trudno nam się grało. Nasz pomysł w pierwszej połowie się nie sprawdził, tu biorę winę na siebie. W drugiej połowie inne oblicze. Strzelona bramka spowodowała, że chłopaki uwierzyli i dążyli do końca do zwycięstwa. Widać było, że Mamrom ten remis wystarczy, a my do końca próbowaliśmy. Pewnie malutki niedosyt jest. W końcówce za nerwowo podchodziliśmy do niektórych sytuacji. Mamry się mocno cofnęły, my za szybko chcieliśmy dostać się pod ich bramkę i przez to przestaliśmy stwarzać sytuacje. Remis nie krzywdzi nikogo. Trzeba docenić klasę jednych i drugich. Jak na IV ligę, to zobaczyliśmy piłkarską jakość w Mrągowie – mówił po końcowym gwizdku trener Mariusz Niedziółka.


Mrągowia: 72. Adrian Orzeł – 2. Piotr Chmielewski (76, 77. Wiktor Bojarowski), 44. Wiktor Abramczyk, 5. Łukasz Michałowski, 22. Wojciech Żęgota ŻK (71, 66. Rafał Kudlak) – 14. Eryk Kosek, 8. Kamil Skrzęta, 31. Piotr Błędowski, 10. Mateusz Barszczewski – 9. Mahamadou Bah, 11. Piotr Wypniewski (71, 18. Adam Bognacki).


Autorem zdjęć jest Paweł Krasowski z mragowo.pl.


Przed nami piłkarskie emocje!

fot. Bogusław Zawadzki / zgizycka.pl

W sobotę (15 maja) o godzinie 16:00 Mrągowia Mrągowo podejmie na własnym stadionie bezapelacyjnego lidera rozgrywek IV ligi – Mamry Giżycko. To też pierwsze spotkanie po długiej przerwie, w którym będą mogli uczestniczyć kibice, których gorąco zapraszamy na stadion!


Drużyna Przemysława Łapińskiego do tej pory zdobyła 66 punktów, co daje jej 21 zwycięstw, 3 remisy oraz 3 porażki. Giżycczanie to także najskuteczniejsza ekipa w IV lidze. Do tej pory zawodnicy Mamr zdobyli aż 101 bramek, a najwięcej z nich, bo 14 doskonale znany w Mrągowie – Mateusz Skonieczka. W poprzedniej kolejce Mamry z łatwością wygrały na własnym boisku z rezerwami Olimpii Elbląg – 5:0, gole w tym spotkaniu zdobyli Arkadiusz Mroczkowski (dwa), Radosław Gulbierz, Rafał Raiński oraz wcześniej wspomniany Skonieczka. Warto wspomnieć, że w jesiennym meczu lepsi okazali się gracze znad Niegocina, wygrywając z Mrągowią 6:3.


Spotkanie poprowadzi Krzysztof Kapela z Ornety, na liniach pomagać mu będą Jacek Makowski i Jakub Narojczyk.


Informujemy, że na mecz będzie dostępnych w sprzedaży 160 biletów (cena 7 zł), dodatkowo 30 wejściówek trafi do kibiców z Giżycka. Spotkanie będzie transmitowane w TVCOM.pl.

Niedziółka: Kibicujmy za swoim ulubionym zespołem!

Zapraszamy do zapoznania się z komunikatem trenera Mariusza Niedziółki do kibiców przed sobotnim spotkaniem Mrągowii Mrągowo z Mamrami Giżycko.

Już w najbliższą sobotę na Stadionie Miejskim w Mrągowie o godz. 16:00 mecz na szczycie forBET IV ligi MKS Mrągowia Mrągowo – GKS Mamry Giżycko. Te piłkarskie święto, jakim niewątpliwie będzie ten mecz, zbiegnie się z długo wyczekiwaną przez kibiców chwila powrotu sympatyków futbolu na trybuny. Chciałbym zaapelować do wszystkich kibiców Mrągowii Mrągowo i Mamr Giżycko oraz wszystkich bezstronnych fanów o sportowy i kulturalny doping dla swoich drużyn. Nie kibicujmy przeciwko którejkolwiek z drużyn, ale za swoim ulubionym zespołem. Bez wyzwisk, przekleństw i urągania sędziom zgodnie z UEFA-oską zasadą „RESPECT”, czyli szacunku dla wszystkich uczestników widowiska sportowego. Niech sobotni mecz będzie dla nas wszystkich prawdziwym świętem.

W sobotnim meczu spotkają się drużyny, które do tej pory zdobyły w rozgrywkach forBET IV ligi najwięcej punktów. Kosztowało to ogrom pracy, zaangażowania i wysiłku wykonanego podczas treningów i meczów. Doceńmy z szacunkiem to w jakim miejscu się znalazły obie drużyny. Ile znakomitych drużyn w tej chwili jest za ich plecami?

Powrót kibiców na trybuny jest wielkim wydarzeniem również dla nas trenerów i zawodników. Widowisko piłkarskie bez Was kibiców jest smutne i niepełne, a wysiłek sportowca bez emocji sympatyków niewiele warty. Tylko zaangażowanie fanów powoduje, że piłka nożna się rozwija i z każdym rokiem zyskuje kolejnych zwolenników.

Wspólnie zadbajmy o rozwój piłki na Warmii i Mazurach. W końcu to „Kraina Piłkarskiej Pasji”. Wspierajmy swoich. Niech wygra lepszy.

Zapraszam na stadion! Ze sportowym pozdrowieniem Mariusz Niedziółka.

Bilety na mecze po 7 zł

Zapraszamy do zapoznania się z komunikatem zarządu MKS Mrągowia Mrągowo.


Zarząd klubu MKS MRĄGOWIA MRĄGOWO w porozumieniu z przedstawicielami kibiców podjął decyzję o cenie biletów na mecze IV ligi od 15 maja br. Wejściówka będzie kosztowała 7 zł, z czego 1 zł z każdego sprzedanego biletu zostanie przekazany kibicom na promocję spotkań oraz nagrody w przerwie meczów.

Niedziółka: Zwycięzców się nie sądzi

Wygrany wyjazdowy mecz z Mazurem Ełk podsumowaliśmy z trenerem Mariuszem Niedziółką.


Przełamanie w meczu z bardzo trudnym przeciwnikiem na pewno cieszy.


Trzy punkty bardzo cieszą. Natomiast było widać po grze, że ślad po pucharowym spotkaniu pozostał. Nie zawsze te decyzje, wybory czy podania były dobre. Brawo drużynie, że dzisiaj pociągnęliśmy z „serducha”. Mazur to bardzo wymagający przeciwnik, który bardzo dużo biegał, był bardzo zaangażowany w grę. Postawił wysoko poprzeczkę, szczególnie w pierwszej połowie. Wiadomo, że w drugiej połowie spotkanie było trochę ustawione przez czerwoną kartkę, którą w końcówce pierwszej odsłony zawodnik gospodarzy dostał. Na pewno nam to trochę pomogło, ułatwiło zadanie. Natomiast cały czas byli groźni z przodu, tworzyli dużo sytuacji ze stałych fragmentów. I tu byli niebezpieczni, dlatego ten mecz do końca był trudny i emocjonujący. Na pewno powinniśmy go wcześniej zakończyć, bo sytuacje były. Można wtedy byłoby spokojnie pograć w piłkę. Natomiast trzeba się cieszyć z tego, co jest. Z wygranego spotkania. To jest pierwszy przegrany mecz Mazura wiosną. Zwycięzców w tym wypadku się nie sądzi.


Za tydzień mecz z Mamrami Giżycko. To będzie najważniejsze spotkanie w tej rundzie?


Na pewno dla kibiców tak. Dla nas też będzie to ważne spotkanie, bo rywalizujemy z Mamrami. Jednak za ten mecz są takie same trzy punkty, jak za każde inne. Cieszę się, że nikt nam nie wypadł na to spotkanie. Liczę, że wszyscy będą zdrowi i będziemy mogli się spokojnie przygotować. Będziemy mieli normalny mikrocykl, nie będzie meczu w środę. Mam nadzieję, że uda nam się złapać świeżości i „głodu”. Na pewno nie będzie trzeba mobilizować chłopaków do tego spotkania, bo będą chcieli pokazać, że w tej walce nie stoimy na straconej pozycji.

Przełamanie w Ełku

fot. Piotr Stankiewicz / mazurelk.pl

Piłkarze Mrągowii Mrągowo wygrali w wyjazdowym spotkaniu IV ligi z dotąd niepokonanym w rundzie wiosennej Mazurem Ełk 2:0 (0:0). Gole dla naszego zespołu zdobyli Mahamadou Bah oraz Mateusz Barszczewski.


Początek spotkania był dość senny. Obie ekipy nie potrafiły wykreować czystej sytuacji strzeleckiej. Momentami nieco lepsze wrażenie sprawiła Mrągowia, ale brakowało konkretów w jej grze. Dopiero w 26. minucie pojawiła się pierwsza okazja. Mahamadou Bah zagrał z prawej strony boiska w pole karne, gdzie powstało zamieszanie, piłkę do siatki próbował skierować Mateusz Barszczewski, jednak został zatrzymany przez defensywę rywali. Cztery minuty później na strzał z około 16 metrów zdecydował się Bah, ale futbolówka poleciała wysoko nad poprzeczką. W 38. minucie Dawid Skalski kombinacyjnie rozegrał rzut rożny z Dawidem Ejzą, po czym ten drugi mocno uderzył na bramkę. Na posterunku był Marcin Marszałek i uchronił mrągowski zespół przed utratą gola. Tuż przed przerwą sędzia Dawid Wiśniewski pokazał drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną, bardzo ostro grającemu w tym spotkaniu Mateuszowi Wielgatowi z Mazura i gospodarze musieli kończyć spotkanie w osłabieniu.


Drugą połowę z impetem rozpoczęli mrągowianie. Barszczewski umieścił piłkę w siatce, jednak sędzia odgwizdał spalonego. W 60. minucie Piotr Chmielewski zagrał w „szesnastkę” do Piotra Błędowskiego, a futbolówka po jego strzale trafiła w boczną siatkę. Pięć minut później „żółto-czarni” przeprowadzili szybką kontrę, po czym Barszczewski zagrał do Baha, który huknął nie do obrony i wyprowadził Mrągowię na prowadzenie. W 71. minucie powstało zamieszanie w polu karnym ełczan, ostatecznie do piłki doszedł Błędowski, oddał strzał na bramkę, ale w ostatniej chwili futbolówkę z linii bramkowej wybił Piotr Wiktorzak. Cztery minuty później Jakub Lewandowski wygrał pojedynek z Łukaszem Michałowskim, wpadł w „szesnastkę”, oddał mocny strzał, ale po raz kolejny w tym spotkaniu dobrze w mrągowskiej bramce spisał się Marszałek. W 77. minucie Błędowski uruchomił na lewej stronie boiska Baha, ten zagrał na wolne pole do Barszczewskiego, który przełożył futbolówkę z nogi na nogę, po czym precyzyjnym strzałem pokonał Rafała Sosnowskiego. Pięć minut później Chmielewski idealnie dośrodkował do nieobstawionego w polu karnym Kamila Skrzęty, jednak uderzona przez niego piłka poleciała nad poprzeczką. Tuż przed końcem kolejną dobrą akcję przeprowadzili mrągowianie, ale ostatecznie Barszczewski strzelił nad bramką.


Mrągowia: 92. Marcin Marszałek – 8. Kamil Skrzęta, 44. Wiktor Abramczyk, 5. Łukasz Michałowski (90, 4. Cezary Trzebiński) – 2. Piotr Chmielewski, 18. Adam Bognacki, 31. Piotr Błędowski, 66. Rafał Kudlak (82, 22. Wojciech Żęgota) – 14. Eryk Kosek (73, 77. Wiktor Bojarowski), 9. Mahamadou Bah (83, 7. Dariusz Gołębiowski), 10. Mateusz Barszczewski.