Autor: Misiek

WPP: Pewny awans Mrągowii

W meczu II rundy Wojewódzkiego Pucharu Polski Mrągowia Mrągowo wygrała na wyjeździe z Juniorem Świątki 8:1 (5:1). Gole dla „żółto-czarnych” zdobyli Mateusz Skonieczka (trzy), Dawid Drzewiecki, Damian Glinka (dwa), Adrian Morawski oraz Adam Bognacki, dla rywali trafił Michał Witkowski.


Pierwszą dobrą okazję w meczu miał Eryk Kosek, kiedy po zagraniu z prawej strony od Damian Glinki, z bliskiej odległości strzelił nad bramką. W 11. minucie przed szansą na bramkę stanął Glinka, jednak źle uderzył i golkiper rywali zdołał wybić futbolówkę na rzut rożny. Po kornerze mrągowianie zdobyli pierwszą bramkę za sprawą Mateusza Skonieczki, który najlepiej odnalazł się w zamieszaniu w polu karnym i strzałem z głowy wpakował piłkę do bramki. Trzy minuty później Mrągowia prowadziła 2:0. Rafał Kudlak dośrodkował futbolówkę z rzutu rożnego w „szesnastkę”, doszedł do niej Dawid Drzewiecki i z bliską umieścił w siatce. W 18. minucie po uderzeniu z rzutu wolnego przez Grzegorza Chybińskiego piłka przeleciała nad bramką Piotra Sznara. Dziesięć minut później Łukasz Kuśnierz zagrał futbolówkę do Glinki, który wbiegł w pole karne, minął Łukasza Nowaka i zdobył trzeciego gola dla mrągowian. Odpowiedź rywali była natychmiastowa. Po szybkiej akcji przeprowadzoną prawą stroną boiska, a następnie po dośrodkowaniu Jakuba Vossa, piłka trafiła do Michał Witkowskiego, który z bliskiej odległości wpakował ją do bramki. W 39. minucie Kuśnierz po raz kolejny idealnie zagrał do Glinki, a ten nie zmarnował sytuacji i podwyższył prowadzenie. Cztery minuty później dobrą akcję przeprowadził Eryk Kosek, wystawił piłkę Skonieczce, jednak ten z bliskiej odległości nie był w stanie skierować jej do bramki. Tuż przed przerwą Kuśnierz zagrał futbolówkę w „szesnastkę” z prawej strony boiska, Mateusz Barszczewski zagrał z piętki do Skonieczki, który z bliskiej odległości skierował piłkę do bramki.


W 53. minucie Barszczewski ograł golkipera rywali, jednak strzelił nad poprzeczką. Sześć minut później Rafał Kudlak długim podaniem uruchomił Skonieczkę, który przyjął piłkę i precyzyjnym strzałem pokonał Nowaka. W 69. minucie przed szansą na gola po zagraniu od Wojciecha Żęgoty stanął Kuśnierz, jednak uderzył nad poprzeczką. Dwie minuty później Adrian Morawski wykorzystał świetne zagranie od Kacpra Skoka i skierował piłkę do bramki. W 83. minucie w polu karnym rywali faulowany był Kamil Skrzęta i sędzia wskazał na „wapno”. Pewnym egzekutorem „jedenastki” okazał się Adam Bognacki. Tuż przed końcem przed szansą na kolejnego gola stanął Morawski, jednak zbyt długo zwlekał i ostatecznie został powstrzymany przez defensywę drużyny ze Świątek.


Mrągowia: 12. Piotr Sznar (72, 23. Michał Bejnarowicz) – 6. Damian Glinka, 15. Dawid Drzewiecki, 9. Adrian Morawski, 66. Rafał Kudlak, 55. Wojciech Żęgota – 77. Eryk Kosek (63, 2. Kacper Skok), 7. Łukasz Kuśnierz (72, 31. Adrian Orzeł), 18. Adam Bognacki, 10. Mateusz Barszczewski – 56. Mateusz Skonieczka (63, 8. Kamil Skrzęta).

WPP: Nie zawieść w Świątkach

W środę (14 września) o godzinie 16:00 w Świątkach piłkarze Mrągowii Mrągowo w ramach II rundy Wojewódzkiego Pucharu Polski zagrają z miejscowym, grającym w klasie A – Juniorem.


Do tej pory nasi rywale wyeliminowali z pucharowej rywalizacji – Piasta Wilczęta (4:3 pd.) oraz Vęgorię Węgorzewo (2:2 pd. k. 5:4). Junior przystąpi do meczu z Mrągowią bez zawieszonych za kartki – Arkadiusza Jurkiewicza, Andrzeja Grablewskiego i Rafała Kija.


Spotkanie poprowadzi Krystian Mucha, na liniach pomagać mu będą Paweł Wiśniewski i Gabriela Dymidziuk.

Mrągowia lepsza od Pisy

Kolejne trzy punkty na swoim koncie zapisali piłkarze Mrągowii Mrągowo. Tym razem „żółto-czarni” okazali się lepsi od Pisy Barczewo, wygrywając 4:1 (1:0). Do bramki rywali trafili dwukrotnie Przemysław Rybkiewicz oraz Mateusz Skonieczka i Wiktor Bojarowski, honorowego gola dla rywali zdobył Yudai Nawate.


Już w 1. minucie Norbert Buchholz sfaulował w polu karnym Łukasza Kuśnierza i sędzia wskazał na „jedenastkę”. Pewnym egzekutorem rzutu karnego był Przemysław Rybkiewicz. Siedemnaście minut później Adam Bognacki odzyskał piłkę 30 metrów od bramki rywali, zagrał na jeden kontakt z Rybkiewiczem, po czym podał do niepilnowanego Kuśnierza, który strzelił zbyt czytelnie i Mateusz Piotrowski odbił futbolówkę przed siebie, dobijać próbowali jeszcze Bognacki i Piotr Wypniewski, ale bez efektu. W 22. minucie Rybkiewicz zagrał z lewej strony wzdłuż pola karnego, do piłki doszedł Mateusz Skonieczka, jednak strzelił nad bramką. W odpowiedzi po szybkiej akcji przed dobrą szansą stanął Wojciech Trznadel, jednak z trzech metrów fatalnie przestrzelił. W 37. minucie futbolówka po złym wybiciu Rafała Wytrykowskiego trafiła pod nogi Kuśnierza, pomocnik „żółto-czarnych” oddał strzał, po którym futbolówka trafiła w poprzeczkę. Dobijał jeszcze Skonieczka, ale dobrze między słupkami spisał się golkiper rywali.


Sześć minut po wznowieniu gry w drugiej połowie przed kolejną szansą stanął Skonieczka, ale i tym razem uderzył nad bramką. W 55. minucie Mateusz Barszczewski zagrał na wolne pole do Rybkiewicza, ten wpadł w pole karne i strzałem w dalszy róg bramki pokonał Piotrowskiego. Dziewięć minut później swoją szansę miał Paweł Kapusta, jednak jego strzał z 10 metrów pewnie obronił Adrian Orzeł. Chwilę później mrągowianie zdobyli kolejnego gola. Eryk Kosek zagrał z lewej strony w pole karne, piłkę źle wybił Piotrowski, ta spadła pod nogi Skonieczki i z bliskiej odległości posłał ją do bramki. W 76. minucie barczewianie zdobyli honorowego gola, kiedy to po zagraniu od Patryka Folgi Yudai Nawate wykorzystał nieporozumienie w defensywie „żółto-czarnych” i z bliskiej odległości skierował futbolówkę do siatki. Siedem minut przed końcem po raz kolejny w „szesnastce” rywali znalazł się Skonieczka, oddał mocny strzał, który zdołał sparować na korner bramkarz rywali. Kropkę nad „i” postawił w 89. minucie Wiktor Bojarowski, który po zagraniu od Skonieczki, zwiódł Buchholza i strzałem w okienko bramki pokonał Piotrowskiego.

To był mecz niewykorzystanych szans, ale cieszymy się z tego, co jest. Stworzyliśmy sporo sytuacji i z tego się cieszymy. Fajnie gra wyglądała – była płynność, budowanie, w dużej mierze realizowaliśmy założenia. To był duży plus. Mamy pewne elementy do poprawy – straciliśmy bramkę, goście stworzyli kilka sytuacji, musimy się zachowywać lepiej. Trzeba szanować to co jest, bo jak pokazała te kolejka – każdy z każdym może wygrać – mówił po meczu trener Mariusz Niedziółka.


Mrągowia: 1. Adrian Orzeł – 14. Eryk Kosek (71, 22. Wojciech Żęgota), 10. Mateusz Barszczewski, 9. Adrian Morawski ŻK, 69. Rafał Kudlak ŻK, 2. Kacper Skok – 99. Mateusz Skonieczka, 11. Piotr Wypniewski (89, 15. Dawid Drzewiecki), 18. Adam Bognacki, 20. Łukasz Kuśnierz (71, 77. Wiktor Bojarowski) – 7. Przemysław Rybkiewicz ŻK (85, 6. Damian Glinka).

Pisa na drodze Mrągowii

W sobotę (10 września) o godzinie 16:00 piłkarze Mrągowii Mrągowo zagrają na własnym boisku w meczu 6. kolejki IV ligi z Pisą Barczewo.


Barczewianie zajmują obecnie dwunaste miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem pięciu punktów, co daje im zwycięstwo, dwa remisy oraz dwie porażki. Trenerem Pisy jest doskonale znany w Mrągowie – wieloletni zawodnik, były trener pierwszej drużyny oraz grup młodzieżowych naszego klubu Andrzej Kowalczyk. Do tej pory najwięcej bramek dla barczewian, po dwie, zdobyli – Paweł Kapusta i Olaf Gorczyca.


Sobotnie spotkanie poprowadzi Piotr Suchocki z Iławy, na liniach pomagać mu będą Michał Pereszczako i Jacek Makowski.

Mrągowia wygrywa w Olsztynku

Mrągowia Mrągowo wygrała w wyjazdowym meczu 5. kolejki IV ligi z Olimpią Olsztynek 2:1 (0:1). Gole dla „żółto-czarnych” zdobyli Łukasz Kuśnierz i Adrian Morawski, dla gospodarzy trafił Konrad Krogól.


Mrągowianie spotkanie rozpoczęli bardzo źle, bowiem już po dwóch minutach przegrywali 0:1. Konsekwencja indywidualnych błędów doprowadziła do rzutu wolnego na 20 metrze. Po sprytnym jego wykonaniu Sylwester Pechta zagrał piłkę wzdłuż bramki, doszedł do niej Konrad Krogól i z bliska wepchnął do bramki. W 18. minucie „żółto-czarni” stanęli przed szansą na wyrównanie. Pechta sfaulował w polu karnym Kacpra Skoka i sędzia wskazał na „jedenastkę”. Do piłki ustawionej na wapnie podszedł Eryk Kosek, ale rzut karny wykonał bardzo źle i Damian Czyż nie miał problemów ze skuteczną obroną. Pięć minut później do akcji ofensywnej mrągowian podłączył się Mateusz Barszczewski, zagrał z lewej strony do Łukasza Kuśnierza, który uderzył jednak zbyt lekko i golkiper rywali pewnie interweniował. Chwilę później po ładnej zespołowej akcji futbolówkę do siatki skierował Mateusz Skonieczka, ale sędzia dopatrzył się spalonego. Olimpia miała swoje dwie dobre sytuacje w końcówce pierwszej połowy. Najpierw piłka trafiła w słupek, a przy dobitce Krogóla świetną interwencją popisał się Orzeł. Golkiper mrągowian dobrze interweniował też chwilę potem po strzale z głowy Grzegorza Walkiewicza.


W 53. minucie mrągowianie po raz pierwszy cieszyli się z gola, którego ładnym strzałem z rzutu wolnego z 25 metrów zdobył Łukasz Kuśnierz. Chwilę potem „żółto-czarni” przeprowadzili kolejną dobrą akcję, Skonieczka zagrał z prawej strony w pole karne, do futbolówki doszedł Skok, ale strzelił minimalnie obok słupka. Swoje sytuacje w drugiej połowie miał także Przemysław Rybkiewicz, ale nie był w stanie pokonać Czyża. W 64. minucie mocny strzał oddał Piotr Wypniewski, ale w ostatniej chwili został zablokowany. Dwie minuty później Dawid Drzewiecki zagrał długą piłkę do będącego w „szesnastce” rywali Adriana Morawskiego, ten klatką piersiową przyjął futbolówkę i mocnym strzałem wpakował ją do bramki. W 77. minucie po nieudanym strzale Walkiewicza piłka trafiła do Krogóla i tylko kapitalna interwencja Orła uchroniła mrągowian przed stratą gola.

Myślę, że wynik jest zasłużony. Ten mecz był trudny, czyli dokładnie taki, jakiego się spodziewaliśmy. Uczulałem zawodników, żebyśmy przypadkiem nie podawali ręki przeciwnikowi, bo się nakręci… i już w 1. minucie – złe wybicie, niepotrzebny faul, gapiostwo całego zespołu i tracimy bramkę. Sami sobie robimy „ciężary”. Było w naszej grze sporo niedokładności, ale potrafiliśmy tworzyć sobie sytuacje. Mieliśmy rzut karny, którego nie zamieniliśmy na gola. To nam nie pomogło. W szatni powiedzieliśmy sobie, że zaczną pojawiać się dziury, będzie więcej przestrzeni. Super, że Łukasz pozwolił nam wrócić do gry, zdobył ważną bramkę. Dał impuls. Później Adrian wykorzystał błąd defensywy rywali, zdobywając swojego debiutanckiego gola. Powinniśmy zamknąć mecz, mieliśmy swoje okazje, ale tego nie zrobiliśmy i o to mogę mieć pretensje do zawodników. Do końca się szarpaliśmy z gospodarzami. Cieszymy się. Mam nadzieję, że to da nam impuls do dalszej gry, bo w tej lidze nie ma łatwych meczów. Zawsze trzeba grać na sto procent – mówił po meczu trener Mariusz Niedziółka.


Mrągowia: 1. Adrian Orzeł – 14. Eryk Kosek, 6. Dawid Drzewiecki ŻK (79, 69. Rafał Kudlak), 9. Adrian Morawski, 10. Mateusz Barszczewski, 2. Kacper Skok – 7. Przemysław Rybkiewicz, 11. Piotr Wypniewski ŻK, 18. Adam Bognacki, 20. Łukasz Kuśnierz (88, 22. Wojciech Żęgota) – 99. Mateusz Skonieczka (70, 77. Wiktor Bojarowski).

Trudna wyprawa do Olsztynka

Przed piłkarzami Mrągowii Mrągowo kolejne trudne spotkanie w IV lidze. Tym razem w sobotę (3 września) o godzinie 17:00 w Olsztynku zagrają z miejscową Olimpią.


Podopieczni Michała Kraszewskiego zajmują obecnie trzynaste miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem czterech punktów – wygrali 3:2 z Huraganem Morąg oraz zremisowali 1:1 z Jeziorakiem Iława. Latem do drużyny dołączyli m.in. Damian Czyż (DKS Dobre Miasto), Adam Malinowski (Huragan Morąg) oraz Mateusz Pajdak i Szymon Walko (Stomil Olsztyn).


Sobotnie spotkanie poprowadzi Wojciech Gryczka z Kisielic, na liniach pomagać mu będą Mariusz Wolański i Rafał Rabczyński.

Mrągowia zawiodła w meczu z Mamrami

fot. Mamry Giżycko

Piłkarze Mrągowii Mrągowo przegrali w domowym meczu 4. kolejki IV ligi z liderem tabeli – Mamrami Giżycko 0:3 (0:1). Gole dla przyjezdnych zdobyli Błażej Drężek, Mariusz Bucio i Mateusz Waszczyn.


Spotkanie rozpoczęło się w najgorszy z możliwych sposobów, bowiem już w 11. minucie mrągowianie przegrywali 0:1. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego niekryty w polu karnym Błażej Drężek przedłużył piłkę i ta wpadła do siatki. Siedem minut później Przemysław Rybkiewicz zagrał do Mateusza Skonieczki, a ten mają przed sobą tylko bramkarza uderzył minimalnie obok dalszego słupka. Kolejną sytuację przyjezdni stworzyli sobie w 28. minucie. Po raz kolejny mrągowscy defensorzy nie upilnowali w „szesnastce” Drężka, ale tym razem dobrą interwencją popisał się Orzeł. Mrągowski golkiper kolejną dobrą obronę zaliczył dziesięć minut później, tym razem broniąc mocny strzał Piotra Plucińskiego.


W początkowej fazie drugiej połowy w poczynaniach obu drużyn było dużo niedokładności, drużyny miały problem ze stworzeniem sobie sytuacji bramkowych. W 65. minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego przez Łukasza Kuśnierza, do piłki w polu karnym doszedł Adrian Morawski, jednak po jego strzale z głowy futbolówka przeleciała obok słupka. Siedem minut później piłka wybita przez Rafała Kudlaka trafiła do Mariusz Bucio, który precyzyjnym strzałem pokonał Orła. W 77. minucie Kudlak otrzymał drugą żółtą kartkę i mrągowianie musieli sobie radzić w osłabieniu. Chwilę potem przed świetną szansą stanął Bucio, jednak z kilku metrów fatalnie spudłował. Wynik meczu na 3:0 dla Mamr ustalił w doliczonym czasie gry pięknym strzałem w okienko Mateusz Waszczyn.

Co z tego, że w przeciągu całego spotkania stworzyliśmy więcej sytuacji od Mamr, jak nie potrafimy oddawać strzałów. To jest najbardziej przykre, kiedy szukamy trudnych rozwiązań, mając prosty plan na ten mecz. Utrudnialiśmy sobie zadanie poprzez swoje błędy i zamiast na graniu w piłkę koncentrujemy się na dyskusjach. W przerwie powiedzieliśmy sobie jasno, że skupiamy się tylko na graniu i kończymy z dyskusjami. Niektórzy z zawodników zachowywali się nieodpowiedzialnie przez co też kończymy mecz w osłabieniu. Chłopaki muszą sami sobie odpowiedzieć na pytanie czy ma to tak wyglądać dalej czy chcą wygrywać. Musimy lepiej finalizować nasze akcje i zacząć strzelać bramki – mówił po meczu trener Mariusz Niedziółka.


Mrągowia: 23. Adrian Orzeł – 14. Eryk Kosek (73, 22. Wojciech Żęgota), 8. Kamil Skrzęta ŻK, 9. Adrian Morawski, 69. Rafał Kudlak ŻK + ŻK = CZK 73′, 2. Kacper Skok – 7. Przemysław Rybkiewicz (73, 10. Mateusz Barszczewski), 31. Piotr Błędowski (73, 11. Piotr Wypniewski), 18. Adam Bognacki ŻK, 20. Łukasz Kuśnierz – 99. Mateusz Skonieczka ŻK (88, 77. Wiktor Bojarowski).