Autor: Misiek

Mrągowia wypunktowała DKS

Mrągowia Mrągowo wygrała w meczu 11. kolejki IV ligi z DKS-em Dobre Miasto 6:2 (3:0). Do bramki rywali trafili Wiktor Bojarowski (dwukrotnie), Adam Bognacki, Przemysław Rybkiewicz, Mateusz Barszczewski i Mateusz Skonieczka, gole dla rywali padły po trafieniu Michała Bendyka i samobójczym golu Mateusza Barszczewskiego.


W 6. minucie po strzale Eryka Koska piłka trafiła w boczną siatkę. Dziewięć minut później dobrą interwencją popisał się Piotr Sznar po strzale z ponad 20 metrów przez Huberta Radzkiego. W 28. minucie piłkę po pole karnym rywali przejął Wojciech Żęgota, zagrał do Wiktora Bojarowskiego, który strzałem w dalszy róg pokonał Ariela Szymonowicza. Cztery minuty później futbolówkę po dośrodkowaniu z prawej strony Koska wprost pod nogi Bojarowskiego sparował golkiper rywali, a zawodnik „żółto-czarnych” pewnie wykorzystał swoją okazję i podwyższył prowadzenie. W 34. minucie dobrą interwencją popisał się Szymonowicz po strzale zza „szesnastki” Piotra Wypniewskiego. Tuż przed przerwą na 3:0 podwyższył Adam Bognacki, który skierował futbolówkę do bramki pięknym strzałem w okienko.


Sześć minut po wznowieniu gry Sznar swoją dobrą interwencją uratował Mrągowię przed stratą gola po uderzeniu z bliskiej odległości przez Sebastiana Kowalskiego. W 54. minucie Wypniewski dośrodkował piłkę z rzutu rożnego, Kacper Skok zgrał ją do Koska, który z bliskiej odległości uderzył tuż obok bramki. Cztery minuty później najlepiej w zamieszaniu pod bramkowym zachował się Michał Bendyk i z bliska wepchnął futbolówkę do bramki. Od 62. minuty goście grali w osłabieniu, bowiem drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną ujrzał Krystian Jamróz. Cztery minuty później DKS przeprowadził piękną zespołową akcję – Radzki zagrał do Kowalskiego, ten zagrał piłkę wzdłuż bramki, a niefortunną interwencją popisał się Mateusz Barszczewski i skierował futbolówkę do własnej bramki. W dalszej fazie spotkania mrągowianie mieli świetne okazje, jednak Bognacki z bliska nie potrafił pokonać Szymonowicza, następnie piłka po strzale Barszczewskiego trafiła w poprzeczkę, a moment później Łukasz Kuśnierz uderzył z głowy obok bramki. Swoją okazję miał także Przemysław Rybkiewicz, ale po raz kolejny dobrze w bramce spisał się golkiper rywali. W 85. minucie Kosek zagrał prostopadle do Rybkiewicza, ten znalazł się w sytuacji sam na sam i pewnie umieścił futbolówkę w siatce. Chwilę później Damian Glinka podał w tempo do Barszczewskiego, a ten nie zmarnował swojej okazji i strzelił piątego gola dla mrągowian. Wynik meczu w doliczonym czasie gry ustalił Mateusz Skonieczka, któremu piłkę do pustej bramki wyłożył Barszczewski.

Kibice po tym meczu na pewno są zadowoleni. Dużo działo się na boisku i to na pewno fajnie się ogląda. Natomiast my na ławce nie do końca takich emocji chcemy. Musimy sobie szczerze powiedzieć, że mieliśmy słaby początek drugiej połowy. Szczególnie boli, że DKS strzelił nam bramkę grając w osłabieniu. Ogarnęło nas niepotrzebne przerażenie, niepotrzebnie zaczęliśmy wykopywać piłkę. Ale byliśmy w takiej sytuacji, w jakiej byliśmy. Nie wszyscy zawodnicy byli w pełni dyspozycji, za nim weszli w mecz, to chwilę potrwało. Później stało się, to co stać się musiało. Wygraliśmy zasłużenie. Ważny był spokój w pierwszej połowie. DKS był na nas przygotowany, grał niskim pressingiem. Zawodnikom należą się brawa za wyrachowanie i spokój oraz strzelenie trzech bramek. Drugą połowę sobie przemyślimy i będziemy nad nią rozmawiać – mówił po meczu trener Mariusz Niedziółka.


Mrągowia: 12. Piotr Sznar – 2. Kacper Skok (86, 15. Dawid Drzewiecki), 9. Adrian Morawski, 10. Mateusz Barszczewski, 22. Wojciech Żęgota ŻK (59, 69. Rafał Kudlak) – 14. Eryk Kosek (86, 6. Damian Glinka), 18. Adam Bognacki, 11. Piotr Wypniewski (62, 20. Łukasz Kuśnierz), 31. Piotr Błędowski (70, 8. Kamil Skrzęta), 77. Wiktor Bojarowski (70, 99. Mateusz Skonieczka) – 7. Przemysław Rybkiewicz.

Kolejna trudna potyczka Mrągowii

W sobotę (15 października) o godzinie 13:00 piłkarze Mrągowii Mrągowo zagrają na własnym stadionie z DKS-em Dobre Miasto.


Podopieczni Macieja Szostka zdobyli do tej pory 10 punktów, z czego sześć na boiskach rywali. Najlepszym strzelcem w druzynie jest Damian Lubak, do tej pory zdobywca pięciu bramek. DKS to drużyna, z którą „żółto-czarni” w poprzedniej kampanii dwukrotnie przegrali – 0:1 na wyjeździe i 1:3 na własnym stadionie.


Sobotnie spotkanie poprowadzi Arkadiusz Szymanowski z Bemowa Piskiego, na liniach pomagać mu będą Sebastian Piskorz i Jakub Andruszkiewicz.

Pewna wygrana z Polonią Iłowo

Piłkarze Mrągowii Mrągowo wygrali w wyjazdowym spotkaniu IV ligi z Polonią Iłowo 5:0 (1:0). Trzy gole dla „żółto-czarnych” strzelił Przemysław Rybkiewicza, a dwa Damian Glinka.


Już w 6. minucie mrągowianie objęli prowadzenie. Piotr Błędowski zagrał prostopadle do Wiktora Bojarowskiego, ten wypatrzył w „szesnastce” Przemysława Rybkiewicza, który precyzyjnym strzałem pokonał golkipera rywali. Sześć minut później po dośrodkowaniu z prawej strony przez Błędowskiego, do piłki doszedł Eryk Kosek i futbolówka po jego strzale z głowy poleciała nad poprzeczką. W 20. minucie sędzia Dawid Wiśniewski ukarał czerwoną kartką bramkarza rywali Kamila Molskiego za złapanie piłki poza polem karnym. Z racji braku rezerwowego golkipera do bramki rywali stanął zawodnik z pola… Dominik Lemanek. Od tego momentu iłowianie mocno się cofnęli i bronili dostępu do swojej bramki, licząc na sporadyczne kontrataki. W 33. minucie Rybkiewicz uderzył tuż obok słupka.


W drugiej połowie obraz gry nie zmienił się. To Mrągowia cały czas atakowała, a gospodarze bronili dostępu do własnej bramki. W 59. minucie Kacper Skok odzyskał futbolówkę z prawej strony boiska, zagrał w pole karne, gdzie doszedł do niej Rybkiewicz i wpakował do bramki. Cztery minuty później drugą żółtą kartkę obejrzał zawodnik Polonii Sebastian Szczepański i musiał opuścić boisko. W 74. minucie Adam Bognacki zagrał prostopadle do Rybkiewicza, który wpadł w pole karne i pewnym strzałem zdobył hat tricka. Chwilę później na boisku pojawił się Damian Glinka i zaliczył prawdziwe wejście smoka. W swoim pierwszym kontakcie z piłką, precyzyjnym strzałem z lewej nogi w dalszy róg bramki, pokonał golkipera rywali, strzelając swoją debiutancką bramkę na boiskach IV ligi. W 80. minucie futbolówka uderzona z 16 metrów przez Dawida Kapsię trafiła w poprzeczkę. W odpowiedzi po dograniu z prawej strony od Rybkiewicza tuż obok słupka uderzył Mateusz Skonieczka. Wynik meczu na 5:0 ustalił w 87. minucie Glinka, który po dograniu od Wojciecha Żęgoty wykończył zespołową akcję „żółto-czarnych”.

Cieszymy się ze zwycięstwa, bo było nam bardzo potrzebne po ostatnich dwóch porażkach. Fajnie weszliśmy w mecz i tak naprawdę najlepiej graliśmy do momentu jak było po „11”. Później wkradło się rozprężenie i gra nam się rozjechała. Niektórzy zaczęli grać, to co im myśl przyniosła, a nie było to nic wypracowanego. Traciliśmy proste piłki, gospodarze nastawili się na kontry i trzeba było gonić. Jak uspokoiliśmy grę, zaczęliśmy piłkę bardziej szanować, to od razu przyszły efekty. Zaczęliśmy tworzyć sytuacje i strzelać kolejne gole. Na pewno jest to taki mały kroczek, aby wrócić na właściwe tory – mówił po meczu trener Mariusz Niedziółka.


Mrągowia: 23. Adrian Orzeł – 2. Kacper Skok, 9. Adrian Morawski, 8. Kamil Skrzęta (76, 15. Dawid Drzewiecki), 22. Wojciech Żęgota – 14. Eryk Kosek (75, 6. Damian Glinka), 18. Adam Bognacki, 10. Mateusz Barszczewski ŻK (69, 66. Rafał Kudlak), 31. Piotr Błędowski ŻK, 77. Wiktor Bojarowski (65, 55. Mateusz Skonieczka) – 7. Przemysław Rybkiewicz.

Trudne zadanie w Mławie

fot. Polonia Iłowo

W niedzielę (9 października) o godzinie 13:00 piłkarze Mrągowii Mrągowo zagrają w Mławie z nieobliczalną Polonią Iłowo.


Iłowianie do tej pory zgromadzili na swoim koncie 10 punktów, trzykrotnie wygrali, raz zremisowali i pięciokrotnie przegrali. Wśród pokonanych przez nich są Pisa Barczewo, Tęcza Biskupiec i Huragan Morąg. Najlepszym strzelcem drużyny jest czołowy zawodnik IV ligi – Dominik Lemanek, który do tej pory bramkarzy rywali pokonywał sześciokrotnie.


Sobotnie spotkanie poprowadzi Dawid Wiśniewski z Olsztyna, na liniach pomagać mu będą Andrzej Jereszewski i Jakub Andruszkiewicz.

Mrągowia zawiodła w Morągu

Mrągowia Mrągowo przegrała na wyjeździe z Huraganem Morąg 1:2 (1:1). Honorowego gola dla „żółto-czarnych” strzelił Przemysław Rybkiewicz, dla rywali bramki zdobyli Piotr Zaleski i Przemysław Ziemianowicz.


Pierwsza połowa nie przyniosła zbyt wielu sytuacji bramkowych, ale oglądaliśmy w niej dwie bramki. Najpierw w 15. minucie Przemysław Rybkiewicz wykorzystał złe wybicie z „piątki” Artura Jurgielewicza, przejął piłkę, popędził z nią w pole karne rywali, po czym precyzyjnym strzałem umieścił w siatce. Morążanie odpowiedzieli w 38. minucie, kiedy to Piotra Sznara pięknym strzałem z ponad 20 metrów pokonał Piotr Zaleski.


W drugiej połowie znowu niewiele się działo na boisku, w grze obu zespołów było wiele niedokładności. W 64. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego przez Zaleskiego, najwyżej do futbolówki w „szesnastce” wyskoczył Aleksy Fabisiak, jednak strzelił nad poprzeczką. Cztery minuty później po dograniu od Łukasza Kuśnierza, w polu karnym rywali znalazł się Rafał Kudlak, przyjął piłkę klatką piersiową, po czym strzelił zbyt lekko i bramkarz rywali dobrze interweniował. W 69. minucie Zaleski dośrodkował futbolówkę z rzutu wolnego w pole karne, akcję morążan zamknął Przemysław Ziemianowicz i precyzyjnym strzałem pokonał Sznara. W końcówce spotkania przed dobrą szansą stanął jeszcze Rybkiewicz, ale piłkę po jego mocnym strzałem na rzut rożny zdołał wybić golkiper rywali.

Przestaliśmy grać w piłkę. W drugim, kolejnym meczu mamy ogromne problemy z prowadzeniem i budowaniem akcji. Trochę huku, tupnięcia, krzyków przeciwników, doskoku, agresywnej gry i jesteśmy kompletnie pogubieni. Musimy mocno usiąść i zastanowić się jak wrócić do naszej gry. Zawodnicy nagle umiejętności nie stracili. Nasza sytuacja nie wygląda dobrze, musimy się podnieść i wrócić na właściwe tory – mówił po meczu trener Mariusz Niedziółka.


Mrągowia: 16. Piotr Sznar – 2. Kacper Skok, 10. Mateusz Barszczewski, 9. Adrian Morawski, 69. Rafał Kudlak, 22. Wojciech Żęgota (82, 6. Damian Glinka) – 11. Piotr Wypniewski (46, 77. Wiktor Bojarowski), 18. Adam Bognacki, 31. Piotr Błędowski (72, 14. Eryk Kosek), 20. Łukasz Kuśnierz ŻK – 7. Przemysław Rybkiewicz (85, 15. Krzysztof Jaskólski).

Mrągowia zagra na trudnym terenie

Kolejne trudne spotkanie przed piłkarzami Mrągowii Mrągowo, tym razem „żółto-czarni” zagrają na niewdzięcznym dla siebie terenie – w Morągu z miejscowym Huraganem. Mecz odbędzie się w sobotę (1 października) o godzinie 15:30.


Przed spotkaniem w obozie rywali doszło do zmiany na stanowisku trenera, Fabiana Wieliczkę zastąpił Andrzej Malesa, który z morążanami wywalczył wicemistrztwo IV ligi w poprzedniej kampanii. Najlepszym strzelcem Huraganu w obecnych rozgrywkach jest Jakub Stankiewicz, który bramkarzy rywali pokonywał trzykrotnie. W drużynie z Morąga grają zawodnicy z przeszłością w Mrągowii – Adam Kapusta i Aleksander Tomasz.


Spotkanie poprowadzi Jakub Moszczyński z Łęgajn, na liniach pomagać mu będą Damian Sadowski i Krzysztof Masiejczyk.

Porażka z Jeziorakiem w hokejowym meczu

Po pełnym emocji spotkaniu piłkarze Mrągowii Mrągowo przegrali na własnym stadionie z Jeziorakiem Iława 4:5 (1:2). Gole dla „żółto-czarnych” strzelili Adrian Morawski, Przemysław Rybkiewicz (dwa) i Piotr Wypniewski, dla iławian bramki zdobywali Jakub Górski (dwie), Michał Bartkowski (dwie) oraz Paweł Sagan.


Pierwszą dobrą sytuację w meczu miał Jeziorak w 14. minucie. Po strzale Rafała Kruczkowski zza „szesnastki” intuicyjna obrona Adriana Orła uchroniła mrągowian przed stratą gola. Trzy minuty później Kruczkowski dośrodkował futbolówkę w pole karne z rzutu wolnego, najwyżej do piłki wyskoczył Jakub Górski i strzałem z głowy pokonał golkipera „żółto-czarnych”. W 21. minucie po zamieszaniu w „szesnastce” mrągowian przed szansą na gola stanął Michał Kwiatkowski, ale po jego strzale z bliskiej odległości piłkę z linii bramkowej wybił Dawid Drzewiecki. Sześć minut później mieliśmy w meczu remis. Łukasz Kuśnierz dośrodkował futbolówkę z rzutu rożnego, wybił ją przed siebie Kacper Włodarczyk, dopadł do niej Adrian Morawski i z bliska skierował do siatki. W 40. minucie Orzeł dobrze interweniował po strzale zza pola karnego Tomasza Sedlewskiego. W odpowiedzi Wojciech Żęgota zagrał dłuższą piłkę do Przemysław Rybkiewicza, ten wpadł w „szesnastkę” i strzelił obok dalszego słupka. Trzy minuty przed końcem pierwszej połowy iławianie zdobyli drugiego gola za sprawą Michała Bartkowskiego, który wykorzystał dobre dogranie z lewej strony boiska od Sedlewskiego i strzałem z głowy pokonał Orła.


W 48. minucie błąd mrągowskich defensorów wykorzystał Bartkowski, który precyzyjnym strzałem z 20 metrów podwyższył wynik meczu na 3:1. Pięć minut później Jeziorak strzelił kolejną bramkę, tym razem po dograniu od Bartkowskiego do siatki mrągowian trafił strzałem z głowy niepilnowany Paweł Sagan. W 56. minucie Wiktor Bojarowski szybko wznowił grę wrzutem z autu do Kuśnierza, który w tempo podał do Rybkiewicza, a ten pewnie pokonał Włodarczyka. Dziewięć minut później Kuśnierz zagrał piłkę wzdłuż pola karnego, odbił ją przed siebie bramkarz rywali, doszedł do niej Rybkiewicz i z bliska wpakował do siatki. W 77. minucie iławianie strzelili piątego gola, a jego strzelcem był Górski, który wykorzystał dogranie z rzutu wolnego od Kwiatkowskiego. Sześć minut przed końcem spotkania przed świetną szansą po zagraniu od Kuśnierza stanął Bojarowski, jednak w sytuacji sam na sam z golkiperem rywali uderzył zbyt lekko. W 87. minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego przez Kuśnierza, futbolówka ostatecznie trafiła przed pole karnego do Piotra Wypniewskiego, który precyzyjnym strzałem pokonał Włodarczyka. W ostatniej akcji meczu piłka po uderzeniu przez Kuśnierza trafiła w słupek.

Popełnialiśmy za dużo błędów i w przekroju całego spotkania wygrała drużyna lepsza. Będąc pasywnym w grze defensywnej i łatwo tracą gole nie da rady wygrywać. Przeciwnik swoją agresją postawił nam wysoko poprzeczkę i nie potrafiliśmy sobie z tym poradzić. W drugiej połowie zrobiliśmy zmiany i zaczęło to wyglądać lepiej, zaczęliśmy gonić wynik, ale po raz kolejny pasywność w defensywie przy stałym fragmencie gry, rywal wyprzedził naszego zawodnika i zdobył gola na 5:3. Dla kibiców było fajne widowisko, dużo emocji, dużo bramek, szkoda, że o tę jedną Jeziorak był lepszy – mówił po meczu trener Mariusz Niedziółka.


Mrągowia: 1. Adrian Orzeł – 14. Eryk Kosek (56, 2. Kacper Skok), 19. Dawid Drzewiecki (56, 8. Kamil Skrzęta ŻK), 9. Adrian Morawski, 10. Mateusz Barszczewski, 22. Wojciech Żęgota – 20. Łukasz Kuśnierz, 31. Piotr Błędowski (62, 11. Piotr Wypniewski), 18. Adam Bognacki, 77. Wiktor Bojarowski (89, 69. Rafał Kudlak) – 7. Przemysław Rybkiewicz ŻK.