Dariusz

Ze względu na zagrożenie epidemiologiczne Polski Związek Piłki Nożnej podjął decyzję o zawieszeniu do 29 marca rozgrywek niższego szczebla tj. III ligi i niższych. Dotyczy to również rozgrywek młodzieżowych.

Ze względu na zagrożenie epidemiologiczne zarząd klubu wspólnie z trenerami podjął decyzję o zawieszeniu treningów wszystkich grup młodzieżowych i dziecięcych do odwołania.

Ponadto Warmińsko-Mazurski ZPN odwołał zaplanowany na 19 marca mecz ligowy młodzików z Mamrami Giżycko.

Wszystkim zawodnikom przypominamy, że minister zdrowia Łukasz Szumowski zaapelował do tych, którzy nie będą uczęszczać do szkół czy uczelni, że to nie są ferie – to czas kwarantanny, czas, który powinniśmy spędzić w domu.

19-letni Piotr Dominik na zasadzie transferu defintywnego przeszedł z Mrągowii Mrągowo do Granicy Kętrzyn.

W mrągowskim klubie występował w minionej rundzie. Zagrał w 16 meczach w IV lidze, w których zdobył trzy bramki i zaliczył asystę.

Dziękujemy zawodnikowi za godne reprezentowanie naszego klubu i życzymy powodzenia w dalszej przygodzie z piłką.

Zawodnicy grup młodzieżowych Mrągowii Mrągowo wraz z trenerami wzięli udział w programie “Kibicuj z klasą” i wybrali się do Warszawy na mecz Legia – Piast Gliwice, który zakończył się zwycięstwem gości 2:1.

W przyszłości planowane są wyjazdy na inne mecze i stadiony w Polsce.

Po zdecydowanie najgorszym meczu w trakcie okresu przygotowawczego piłkarze Mrągowii Mrągowo zremisowali z Granicą Kętrzyn 2:2 (0:0). Gole dla “żółto-czarnych” zdobyli Kamil Skrzęta (z karnego) oraz Rafał Kudlak, dla przeciwników trafili Mychajło Kołesnyk i Marcin Swacha-Sock.

W mrągowskiej drużynie wystąpili dzisiaj m.in. Maciej Kotarba (powrót po testach w Wólczance Wólka Pełkińska, Concordii Elbląg i Stomilu II Olsztyn) oraz Szymon Nakielski (Huragan Morąg).

Spotkanie od początku stało na bardzo niskim poziomie, na boisku panował chaos i nieporadność. Kętrzynianie głównie skupili się na bronieniu dostępu do własnej bramki oraz graniu długich piłek do osamotnionego z przodu Tomasza Bobrowskiego. Mrągowia prowadziła grę, ale kompletnie nic z tego nie wynikało, bo sytuacji było jak na lekarstwo. W pierwszej połowie warte odnotowania były dwie okazje. W 7. minucie Bartłomiej Czerniakowski zagrał wprost pod nogi Mateusza Barszczewskiego, ten dynamicznie wbiegł w pole karne, dograł do nieobstawionego Piotra Wypniewskiego, który uderzył jednak obok słupka. Z kolei tuż przed przerwą po zamieszaniu w “szesnastce” gości Rafał Kudlak oddał strzał, który końcówkami palców na korner wybił Kamil Kotkowski.

W 56. minucie szybką akcję lewą stroną boiska przeprowadził Bobrowski, następnie podał do niepilnowanego na piątym metrze Mychajło Kołesnyka, a ten na raty wpakował piłkę do bramki. Na odpowiedź Mrągowii nie trzeba było długo czekać. Dwie minuty później Damian Oracz wyciął w “szesnastce” Łukasza Kuśnierza, a pewnym egzekutorem “wapna” był Kamil Skrzęta. W 73. minucie Barszczewski idealnie zagrał do Kudlaka, ten wpadł w pole karne i pewnym strzałem pokonał Kotkowskiego. Mrągowia w dalszym ciągu zdecydowanie przeważała na boisku, ale bez konkretnych sytuacji i strzałów na bramkę. W 87. minucie do kopniętej do przodu futbolówki doszedł Marcin Swacha-Sock, wbiegł w pole karne i precyzyjnym strzałem pokonał Michała Marcińczyka.

– Mamy przeciętne odczucia po tym meczu. Wróciły grzechy z jesieni – brak koncentracji i skuteczności. Wolna gra przez co nie potrafiliśmy sobie stwarzać sytuacji. Jesteśmy ofiarami dotychczasowej gry. Przeciwnicy teraz się na nas ustawiają głęboko, cofają się i czatują tylko na kontry. Takie bramki, które straciliśmy – bezpośrednio wyprowadzona piłka, dwa podania – są skandaliczne. Trzeba przede wszystkim słuchać założeń, być blisko siebie, a nie w ten sposób jak postępowaliśmy w drugiej połowie. Graliśmy do przodu, chcieliśmy zdobywać bramki, ale przede wszystkim trzeba zabezpieczyć się z tyłu. Ten mecz dla niektórych zawodników, którzy poczuli się zbyt mocno, to na pewno zimny kubeł wody na głowy. Musimy pracować dalej, mocniej, przygotowywać się do kolejnych spotkań. Sporo meczów o takiej charakterystyce jak dzisiaj czeka nas w lidze. Dzisiaj tego egzaminu nie zdaliśmy, mamy trzy tygodnie, wiemy nad czym mamy pracować i to poprawimy – mówił trener Mariusz Niedziółka.

Mrągowia: Adrian Orzeł (46, 12. Michał Marcińczyk) – 6. Damian Glinka (46, 2. Szymon Nakielski), 14. Wiktor Abramczyk (46, 3. Cezary Trzebiński), 5. Łukasz Michałowski (46, 69. Maciej Kotarba), 16. Wojciech Żęgota (68, 6. Damian Glinka; 77, 16. Wojciech Żęgota) – 7. Aleksander Tomasz, 8. Kamil Skrzęta (36, 15. Piotr Błędowski), 88. Piotr Wypniewski (46, 8. Kamil Skrzęta), 9. Łukasz Kuśnierz (68, 88. Piotr Wypniewski), 11. Mateusz Barszczewski – 99. Mateusz Różowicz (40, 10. Rafał Kudlak).

W sobotę (7 marca) siódmy sparing przed rundą wiosenną rozegrają piłkarze Mrągowii Mrągowo. “Żółto-czarni” zmierzą się z ligowym rywalem – Granicą Kętrzyn.

Spotkanie rozpocznie się o godzinie 11:00 na bocznym boisku Stadionu Miejskiego w Mrągowie.

Dotychczasowe wyniki sparingów Mrągowii:
1. Jagiellonia Białystok U-18 2:1 (1:1)

2. MKS Korsze 10:2 (4:0)

3. Tęcza Biskupiec 7:1 (2:0)

4. Mamry Giżycko 3:3 (2:2)

5. Polonia Lidzbark Warmiński 7:2 (4:0)

6. Znicz Biała Piska 2:4 (1:2)

Kacper Trypucki otrzymał dodatkowe powołanie do reprezentacji Warmińsko-Mazurskiego Związku Piłki Nożnej rocznika 2006 na turniej w Jarocinie.

fot. Paweł Godlewski

Ponadto informujemy, że zawodnik od rundy wiosennej będzie występował w drużynie AS-u Stomilu Olsztyn. Dziękujemy Kacprowi za godne reprezentowanie naszego klubu i życzymy powodzenia!

Po pół roku z Mrągowii Mrągowo odchodzi Maciej Balcerzak. Na wniosek zawodnika zostało skrócone jego wypożyczenie z SKS-u Szczytno.

24-letni Balcerzak wystąpił w mrągowskim klubie w dziewięciu spotkaniach w IV lidze, w których zdobył jednego gola.

Dziękujemy zawodnikowi za godne reprezentowanie naszego klubu i życzymy powodzenia w dalszej przygodzie z piłką.

Po meczu sparingowym ze Zniczem Biała Piska rozmawialiśmy z trenerem Mariuszem Niedziółką.

Za nami bardzo wartościowy mecz ze Zniczem Biała Piska.
– To było fajne spotkanie z obu stron. Znicz ma tydzień do ligi, więc jest na zdecydowanie innym etapie niż my. U nas momentami naprawdę to fajnie wyglądało. Pograliśmy piłką, nie można powiedzieć, że Znicz cały czas dominował. Mieliśmy swoje fragmenty. Zabrakło może nie elementów piłkarskich, tylko cwaniactwa, zdecydowania, twardości, podejmowania szybszych decyzji, tym się różniliśmy. Na tle takiego przeciwnika uważam, że wypadliśmy bardzo pozytywnie. Sparing pokazał chłopakom, że można walczyć z silniejszymi. Oczywiście nam jeszcze trochę brakuje, ale uważam, że idziemy w dobrym kierunku.

Siła fizyczna była po stronie przeciwnika i to było widać.
– Generalnie parametry fizyczne zawodników. Ograni, doświadczeni, którzy grali w II i III lidze. To jest ten element. U nas niektórzy dopiero opuścili wiek juniora i to na boisku było widać. Brakowało tej fizyczności, włożenia ręki, nogi, przepchania się ciałem. Dwie bramki straciliśmy po takich stratach w środku pola, których można było zapobiec przerwaniem gry. Mam nadzieję, że zawodnicy wyciągną z tego wnioski i to pozytywnie wpłynie na naszą dalszą grę.

Wydaje się, że bramki tracimy zbyt łatwo.
– Tak jak wspomniałem, popełniliśmy za dużo strat w środku pola. Dodatkowo oświetlenie boiska jest takie, a nie inne i bramkarze też nie zawsze mogą poprawnie ocenić sytuacje. Przy wyniku 2:3 dążyliśmy do wyrównania, dostaliśmy kontrę, takie rzeczy się zdarzają. Zabrakło też kilku centymetrów, żeby zareagować. Trochę tej szybkości, której jeszcze miejscami brakuje. Znicz jest tydzień przed ligą, my mamy jeszcze cztery tygodnie do ligi. Myślę, że to też miało znaczenie.

Zawodnicy mocno rywalizują o miejsce w wyjściowym składzie. Ma już trener w głowie “jedenastkę” na pierwszy ligowy mecz? Są jacyś pewniacy do gry?
– Na kilku pozycjach pewnie tak, a innych nie. Mimo wąskiej kadry chcę, żeby rywalizacja cały czas była. Rotujemy na sparingach, żeby większość zawodników, chociaż w minimalny sposób starała się rywalizować między sobą. Szkielet 7-8 zawodników już jest, jednak jakieś wątpliwości cały czas się pojawiają.

fot. https://www.facebook.com/GroundhoppingWarmiaiMazury

W swoim kolejnym spotkaniu sparingowym piłkarze Mrągowii Mrągowo przegrali z 5. drużyną III ligi, gr. I – Zniczem Biała Piska 2:4 (1:2). Do bramki rywali trafili Kamil Skrzęta oraz Aleksander Tomasz. Golkiperów “żółto-czarnych” z kolei pokonali Oskar Furst, Bartosz Gużewski, Maciej Famulak i Łukasz Trąbka.

W 5. minucie Mateusz Furman dośrodkował futbolówkę z rzutu wolnego w pole karne, najwyżej wyskoczył Bartosz Giełażyn, który głową posłał piłkę tuż obok bliższego słupka. Dwie minuty później Kamil Skrzęta uruchomił na prawej stronie boiska Damiana Glinkę. Po jego dośrodkowaniu futbolówka trafiła na dziesiąty metr do Łukasza Kuśnierza, ten oddał mocny strzał, ale świetnie obronił Adam Radzikowski. W 13. minucie piłkę w środkowej strefie boiska przejął Bartosz Gużewski, zagrał w tempo do Mateusza Jambrzyckiego, ten wpadł w pole karne, uderzył przy bliższym słupku, ale Marcin Marszałek zaliczył skuteczną obronę. Piętnaście minut później goście zdobyli gola. Andrzej Kosiński ograł Glinkę, dostrzegł nieobstawionego na linii pola karnego Oskara Fursta, a ten precyzyjnym strzałem umieścił piłkę w bramce. Drugiego gola Znicz zdobył w 41. minucie. Jacek Dzienis przerzucił futbolówkę na lewą stronę do Gużewskiego, ten minął naszych zawodników, wpadł w “szesnastkę” i precyzyjnym uderzeniem pokonał Marszałka. W kolejnej akcji Patryk Gondek podał do Jambrzyckiego, ten mu odegrał, lecz z bliskiej odległości nie zdołał pokonać mrągowskiego golkipera. W ostatniej akcji pierwszej połowy Radzikowski odbił futbolówkę przed siebie, dopadł do niej Skrzęta i silnym strzałem z lewej nogi umieścił w bramce.

fot. Znicz Biała Piska

Zaraz po przerwie mrągowianie stracili trzeciego gola. Kosiński szybko zagrał z wolnego do Macieja Famulaka, ten wbiegł w “szesnastkę”, oddał strzał, Adrian Orzeł popełnił błąd i piłka wpadła do bramki. W dalszej fazie tej części meczu żadna z drużyn nie stworzyła sobie groźnej sytuacji, gra toczyła się głównie w środkowej stefie boiska. W 70. minucie futbolówka uderzona z 30 metrów przez Piotra Wypniewskiego przeleciała nad poprzeczką. Chwilę potem Wypniewski dośrodkował futbolówkę z rzutu wolnego, Mateusz Różowicz strzelał głową z bliskiej odległości tuż nad bramką. W 82. minucie dobrą akcję lewą stroną przeprowadził Różowicz, wycofał futbolówkę do Kuśnierza, jego strzał został zablokowany, a dobitka Skrzęty była niecelna. W odpowiedzi piłka po uderzeniu Patryka Gondka trafiła w poprzeczkę. Sześć minut przed końcem meczu Kuśnierz podał w tempo do Różowicza, ten przeprowadził prawą stroną dynamiczną akcję, zagrał wzdłuż boiska do Aleksandra Tomasza, a ten pewnym strzałem pokonał Przemysława Masłowskiego. Ostatnie słowo w tym spotkaniu należało do gości. Łukasz Trąbka otrzymał prostopadle zagranie, minął Orła i ustalił wynik meczu na 2:4.

Mrągowia: Marcin Marszałek (46 Adrian Orzeł) – 6. Damian Glinka (46, 69. Rafał Kudlak), 14. Wiktor Abramczyk (73, 5. Łukasz Michałowski), 5. Łukasz Michałowski (46, 3. Cezary Trzebiński), 15. Wojciech Żęgota (73, 6. Damian Glinka) – 11. Mateusz Barszczewski (73, 7. Aleksander Tomasz), 88. Piotr Wypniewski (73, 8. Kamil Skrzęta), 8. Kamil Skrzęta (46, 16. Piotr Błędowski), 9. Łukasz Kuśnierz, 2. Filip Wójcik – 7. Aleksander Tomasz (46, 99. Mateusz Różowicz).