Daily Archives: 27 października 2019

Po meczu z Błękitnymi Orneta rozmawialiśmy z trenerem Mariuszem Niedziółką.

Fajnie jest wrócić na zwycięską ścieżkę.
– 4:0, ładny wynik. To udokumentowanie naszej przewagi w tym meczu. Chociaż trzeba przyznać, że nie było to łatwe spotkanie. Los nam oddał, to co zabrał w Wikielcu w ostatniej akcji pierwszej połowy. Chwała Wiktorowi, że po raz kolejny pokazuje, że potrafi super grać głową i „Wujowi”, że dostarcza super piłki. Początek drugiej połowy, szybko strzelona bramka dała nam dużo pewności siebie, dużo łatwiej się grało. Może za dużo tego luzu momentami było, bo zagrania były niechlujne. Trzeba jednak pogratulować chłopakom kolejnych trzech punktów. Skoro wróciliśmy już na zwycięską ścieżkę, to będziemy robili wszystko, aby trwało to jak najdłużej.

Prowadziliśmy dwa, trzy, cztery do zera, a my chcieliśmy ciągle strzelać bramki. Tej drużynie nie można odmówić zaangażowania.
– Powinniśmy być wdzięczni kibicom, że przychodzą na nasze mecze. Popatrzeć jak gramy i nas dopingują. Mamy taki potencjał, że chcemy grać do przodu. To takie DNA tej drużyny, że jedziemy do przodu, strzelamy bramki. Nigdy nie jest nam dość.

Każdy chce grać, każdy chce strzelać, przed każdym meczem trener ma ból głowy.
– Staram się jak mogę dać szansę każdemu zawodnikowi, oczywiście w miarę możliwości i ich umiejętności. Ci co wchodzą na boisko pokazują dużo woli walki i wkładają w to serca. Ja wymagam od nich jakości, różnie z tym bywa, ale po to pracujemy, aby ta jakość rosła.

Piłkarze Mrągowii Mrągowo po golach Wiktora Abramczyka, Tomasza Gołębiowskiego (samobój), Mateusza Barszczewskiego i Dariusza Gołębiowskiego pokonali Błękitnych Orneta 4:0 (1:0) i awansowali na czwarte miejsce w ligowej tabeli.

W 3. minucie Daniel Kogut zagrał piłkę do Mateusza Różowicza, ten zgrał ją głową do Michała Kurywczaka, który uderzył zza pola karnego tuż obok dalszego słupka. Dziesięć minut później futbolówkę w środkowej strefie boiska przejął Kamil Skrzęta, popędził z nią 30 metrów, podał do Łukasza Kuśnierza, jednak ten strzelił zbyt lekko i Bartosz Dzikowski pewnie interweniował. W 18. minucie Wojciech Żęgota zagrał z lewej strony boiska do Aleksandra Tomasza, ten jednak uderzył obok bramki. Pięć minut przed przerwą po zamieszaniu w polu karnym Skrzęta z bliskiej odległości strzelił wprost w bramkarza. W ostatniej akcji pierwszej części gry Filip Wójcik dośrodkował piłkę z rzutu wolnego, najlepiej w polu karnym zachował się Wiktor Abramczyk i strzałem głową umieścił ją w bramce.

W 48. minucie Mateusz Barszczewski wrzucił futbolówkę w „szesnastkę”, gdzie niefortunnie interweniował Tomasz Gołębiowski i strzałem głową wpakował ją do własnej bramki. W dalszej fazie tej części gry przewagę mieli mrągowianie, atakowali na bramkę gości, ale bez groźniejszych sytuacji bramkowych. Dopiero w 74. minucie Kurywczak dwukrotnie wybił piłkę z linii bramkowej – najpierw po dośrodkowaniu z kornera Wójcika, a następnie po dobitce głową Abramczyka. Sześć minut później Kuśnierz zagrał do Barszczewskiego, ten zwiódł Koguta i pięknym strzałem w okienko zdobył trzeciego gola dla Mrągowii. Wynik meczu ustalił w 84. minucie Dariusz Gołębiowski, który wykorzystał podanie od Kuśnierza i pokonał Dzikowskiego. W końcówce w znakomitej sytuacji znalazł się Damian Glinka, jednak z bliska trafił wprost w bramkarza.

Mrągowia: 1. Marcin Marszałek – 7. Dariusz Gołębiowski, 44. Wiktor Abramczyk, 5. Łukasz Michałowski (90, 14. Filip Chorążewicz), 22. Wojciech Żęgota – 18. Piotr Dominik (28, 11. Mateusz Barszczewski), 8. Kamil Skrzęta (82, 9. Maciej Kotarba), 77. Piotr Wypniewski (87, 4. Cezary Trzebiński), 10. Łukasz Kuśnierz, 2. Filip Wójcik (78, 31. Piotr Błędowski) – 55. Aleksander Tomasz (71, 6. Damian Glinka).