Tag: Olimpia Olsztynek

Mrągowia wygrywa w Olsztynku

Trzy punkty z Olsztynka przywieźli zawodnicy Mrągowii Mrągowo, którzy wygrali z miejscową Olimpią 4:2 (3:0). Do bramki rywali trafili Jakub Fronczak, Przemysław Rybkiewicz (dwukrotnie) oraz Mariusz Rutkowski, rywale odpowiedzieli trafieniami Krystiana Stendela i Grzegorza Zdrady.
Pierwsza połowa to zdecydowana przewaga Mrągowii, gospodarze z kolei mieli spore problemy z utrzymaniem się przy piłce i tworzeniem sytuacji bramkowych. W 14. minucie po zagraniu z prawej strony Kajetana Grudnowskiego, do piłki w polu karnym doszedł Jakub Fronczak i strzałem z głowy pokonał Damiana Czyża. Osiem minut później Fronczak mocno uderzył zza pola karnego, ale tym razem golkiper rywali skutecznie interweniował. W 34. minucie Mateusz Barszczewski rozpoczął akcję „żółto-czarnych”, poszedł za akcją, po czym otrzymał futbolówkę w „szesnastce”, jednak strzelił zbyt lekko i piłka poleciała obok bramki. Cztery minuty później Fronczak przeprowadził indywidualną akcję, przebiegł z futbolówką pół boiska, oddał mocny strzał, ale piłka poszybowała nad poprzeczką. W 41. minucie kolejną zespołową akcję przeprowadzili „żółto-czarni”, Łukasz Kuśnierz zagrał do Mariusza Rutkowskiego, ten oddał strzał, który przed siebie wybił Czyż, do futbolówki doszedł Przemysław Rybkiewicz i umieścił ją w bramce. Napastnik Mrągowii swojego drugiego gola strzelił tuż przed przerwą, tym razem pokonując bramkarza rywali strzałem z głowy po dobrym dośrodkowaniu od Kamila Skrzęty.
Druga połowa rozpoczęła się w najgorszy z możliwych sposobów, bowiem po 50 sekundach mrągowianie stracili gola, a Adriana Orła strzałem z ostrego kąta pokonał Krystian Stendel. Pięć minut później mrągowski golkiper zaliczył dobrą interwencję po strzale zza „szesnastki” Mateusza Guta. W 68. minucie w polu karnym rywali znalazł się Fronczak, oddał mocny strzał, ale niecelny. Pięć minut później futbolówka po strzale Piotra Wypniewskiego trafiła w boczną siatkę. W 79. minucie Kuśnierz zagrał w tempo do Rutkowskiego, ten zwiódł w polu karnym rywali i strzelił czwartego gola dla „żółto-czarnych”. Wynik meczu na cztery minuty przed końcem ustalił z rzutu karnego Grzegorz Zdrada, który wykorzystał „jedenastkę” za faul Grudnowskiego na Wiktorze Szatkowskim.
– Prowadzimy po pierwszej połowie 3:0, mecz fajnie ustawiony, zdobyliśmy szybko bramkę. Później poprawiliśmy następnymi golami. Wydaje się, że będziemy kontrolować spotkanie do końca. Dodatkowo mówimy sobie w szatni, że ważny będzie początek, bo Olsztynek na pewno ruszy. A my w pierwszej minucie, po serii błędów, tracimy bramkę i nakręcamy gospodarzy. Zupełnie niepotrzebnie stwarzamy sobie nerwowość. To powoduje, że ten mecz nie był tak spokojny, jak powinien być. Ważne jednak, że wygraliśmy. Mam nadzieję, że to będzie pozytywny impuls, że nasza praca zmierza w dobrym kierunku – mówił po spotkaniu trener Mariusz Niedziółka.
Mrągowia: 26. Adrian Orzeł – 14. Eryk Kosek, 8. Kamil Skrzęta, 10. Mateusz Barszczewski, 20. Kajetan Grudnowski, 44. Olaf Gorczyca ŻK (80, 22. Wojciech Żęgota) – 2. Jakub Fronczak (73, 63. Mateusz Szenfeld), 6. Mariusz Rutkowski, 11. Piotr Wypniewski (85, 16. Rafał Kudlak), 70. Łukasz Kuśnierz (85, 18. Damian Sobiech) – 7. Przemysław Rybkiewicz (64, 77. Mateusz Skonieczka).

Mrągowia jedzie do Olsztynka

W meczu 22. kolejki IV ligi Mrągowia Mrągowo zagra na wyjeździe z Olimpią Olsztynek. Spotkanie zostanie rozegrane w sobotę (20 kwietnia) o godzinie 16:00.

Podopieczni Michała Kraszewskiego zajmują obecnie 11. miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 20 punktów, na co składa się 5 zwycięstw, 5 remisów i 11 porażek. Najlepszym strzelcem drużyny jest Krystian Kinicki, który bramkarzy rywali pokonał do tej pory jedenastokrotnie. Zimą z Mrągowii do Olimpii został wypożyczony Wiktor Szatkowski.

Sobotnie spotkanie poprowadzi Dawid Wiśniewski z Olsztyna, na liniach pomagać mu będą Michał Pereszczako oraz Błażej Pliszka.

Galeria z meczu Mrągowia – Olimpia Olsztynek

Zapraszamy do obejrzenia galerii z meczu IV ligi pomiędzy Mrągowią Mrągowo a Olimpią Olsztynek, której autorem jest klub rywali.


Remis znaczy porażka

Mrągowia Mrągowo zremisowała w meczu 7. kolejki IV ligi z Olimpią Olsztynek 1:1 (1:0). Gola dla „żółto-czarnych” strzelił Przemysław Rybkiewicz, goście wyrównali po samobójczym trafieniu Wojciecha Żęgoty.


To nie było najlepsze spotkanie w wykonaniu obu drużyn. Kibice oglądali na boisku dużo niedokładności i wolnej gry. Brakowało sytuacji bramkowych, a jeżeli takowe się pojawiły, to niewiele z nich wynikało.


Co prawda w 9. minucie „żółto-czarni” objęli prowadzenie. Łukasz Kuśnierz zagrał piłkę z rzutu wolnego do Przemysława Rybkiewicza, ten uderzył z 20 metrów i futbolówka wylądowała w bramce. Dziewięć minut później w „szesnastkę” rywali wpadł Eryk Kosek, oddał strzał z ostrego kąta, ale golkiper rywali sobie z nim poradził. Chwilę później spotkanie zostało przerwane na kilka minut, napastnik Olimpii Michał Bendyk źle się poczuł i potrzebna była pomoc medyczna. Z tego miejsca życzymy zawodnikowi szybkiego powrotu do zdrowia i na boisko. Po wznowieniu gry mieliśmy jeszcze trzy sytuacje warte odnotowania. Najpierw źle w piłkę po zagraniu od Kuśnierza trafił Wiktor Bojarowski i futbolówka poleciała obok bramki. Później tuż obok słupka strzelił Wojciech Żęgota. Z kolei w odpowiedzi piłka po strzale Grzegorza Zdrady poleciała nad poprzeczką.


Sześć minut po zmianie stron goście doprowadzili do wyrównania. Po dośrodkowaniu z lewej strony boiska futbolówka trafiła do Zdrady, ten zagrał ją wzdłuż pola karnego, a piłka niefortunnie odbiła się od Żęgoty, myląc Adriana Orła wpadła do bramki. W 62. minucie indywidualną akcję przeprowadził Kuśnierz, minął trzech rywali, po czym oddał mocny strzał na bramkę, który na rzut rożny wybił Damian Czyż. Do końca meczu żadna z drużyn nie stworzyła już sobie okazji do strzelenia gola i meczu zakończył się podziałem punktów.

  • Było to słabe spotkanie w naszym wykonaniu. Powtarza się sytuacja z meczu ze Stomilem. Mamy fajne 20 minut, strzelamy bramkę. Później kontuzja w zespole rywali, która tak wybija nasz zespół z gry, że druga część pierwszej połowy w naszym wykonaniu jest fatalna. Zachowywaliśmy się strasznie pasywnie w grze defensywnej, przeciwnik mógł wiele robić. Pokłosiem tego było to, że byliśmy za daleko od siebie. W drugiej połowie próbowaliśmy atakować, jednak jedna teoretycznie niegroźna kontra, gapiostwo naszych obrońców i tracimy przypadkową bramkę. Ten mecz w tym momencie nam się utrudnił. Taka jest piłka nożna, że przeciwnik stwarza sobie pół sytuacji i ją wykorzystuje. My natomiast próbujemy atakować, jednak nie potrafimy nic przekuć na bramkę. Trzeba mieć pretensje do zawodników, bo za dużo było indywidualnych pomysłów, nie do końca zgodnych z tym, co sobie założyliśmy. Nie udało nam się stworzyć przewag w bocznych sektorach i to chyba rzutowało na to, że ten mecz tak wyglądał. Przeciwnicy kradli czas, sędzia na to pozwalał i to spotkanie skończyło się nie po naszej myśli – mówił po meczu trener Mariusz Niedziółka.


Mrągowia: 26. Adrian Orzeł – 14. Eryk Kosek, 8. Kamil Skrzęta, 20. Kajetan Grudnowski ŻK, 22. Wojciech Żęgota – 44. Olaf Gorczyca (61, 9. Adam Słuchocki), 11. Piotr Wypniewski (61, 2. Jakub Fronczak), 10. Mateusz Barszczewski, 70. Łukasz Kuśnierz, 77. Wiktor Bojarowski (61, 80. Kacper Skok) – 7. Przemysław Rybkiewicz.


Olimpia Olsztynek kolejnym rywalem Mrągowii

W meczu 7. kolejki IV ligi piłkarze Mrągowii Mrągowo zmierzą się na własnym stadionie z Olimpią Olsztynek. Sobotnie (16 września) spotkanie rozpocznie się o godzinie 16:00.


Olsztynecka drużyna po mało udanym rozpoczęciu sezonu wraca na właściwe tory. W poprzedniej kolejce po trafieniu Krystiana Kinieckiego pokonali 1:0 na własnym boisku wzmocnione zawodnikami pierwszej drużyny rezerwy Stomilu Olsztyn. Warto nadmienić, że w Olimpii występuje wychowanek naszego klubu Paweł Zapert.


Radosne święta w Mrągowie

Mrągowia Mrągowo wygrała w meczu IV ligi na własnym stadionie z Olimpią Olsztynek 3:1 (1:1). Gole dla „żółto-czarnych” strzelili Wiktor Bojarowski, Łukasz Kuśnierz i Szymon Kucharzewski.


Mecz rozpoczął się od wzajemnego badania gruntu. Oba zespoły próbowały swych sił, ale albo szanse przerywali bramkarze, albo też niecelność. W 7. minucie po strzale Rafała Wawrzyniaka pierwszą dobrą interwencję zaliczył Adrian Orzeł. Piętnaście minut później Piotr Wypniewski zagrał do… przeciwnika, jednak Łukasz Duch z 16 metrów uderzył tuż obok słupka. W 26. minucie Radosław Pisarkiewicz dośrodkował piłkę z rzutu wolnego w pole karne, gdzie najlepiej zachował się Mark Usowicz i z bliska wpakował futbolówkę do siatki. Mrągowianie odpowiedzieli pięć minut później. Adam Bognacki zagrał do Wiktora Bojarowskiego, ten ograł Pisarkiewicza i pięknym strzałem z lewej nogi w okienko bramki pokonał Macieja Kowalskiego. Chwilę potem Łukasz Kuśnierz podał do Przemysława Rybkiewicza, jednak napastnik „żółto-czarnych” uderzył nad poprzeczką. W 38. minucie futbolówka po strzale z 25 metrów Eryka Koska przeleciała nad bramką.


Na początku drugiej połowy niewiele się działo. Dopiero w 62. minucie dobrą indywidualną akcję na prawej stronie przeprowadził Kacper Skok, wycofał piłkę do Rybkiewicza, którego uderzenie zdołał obronić Kowalski. W odpowiedzi tuż obok słupka strzelił Mateusz Kosiński. W 72. minucie futbolówka po uderzeniu Kuśnierza przeleciała tuż nad poprzeczką. Cztery minuty później Bognacki zagrał na prawo do Szymona Kucharzewskiego, a wprowadzony chwilę wcześniej zawodnik, dostrzegł w polu karnym niepilnowanego Kuśnierza, po którego strzale piłka odbiła się od słupka i wpadła do siatki. W 88. minucie Dawid Drzewiecki zagrał na lewo do Bojarowskiego, ten ograł Sylwestra Pechtę, wpadł w pole karne, dograł do Kucharzewskiego, który dopełnił formalności kierując futbolówkę do bramki.

  • Najważniejszy jest efekt, czyli nasze zwycięstwo. Pierwsza połowa niespecjalnie nam wyszła, nie bardzo realizowaliśmy założenia, nie wiem skąd brały się niektóre pomysły. W drugiej połowie więcej już graliśmy piłką, nie do końca może to wyglądało jakbyśmy chcieli, ale jak pokazują wyniki, każdy w tej lidze walczy, stara się, ma swoje argumenty. Każdy mecz jest trudny. Chwała chłopakom za to, że mimo że nam nie szło, to potrafiliśmy zwycięstwo wyszarpać serduchem. Wielkie brawa i podziękowania dla drużyny! Dziękuję również kibicom za liczne przybycie i wsparcie Mrągowii. Życzę wszystkim, żeby te święta były radosne, spędzone w rodzinnym gronie, żebyśmy ten czas spędzili bez piłki. Wróćmy w przyszłym tygodniu z czystymi głowami do pracy – mówił po spotkaniu trener Mariusz Niedziółka.

Mrągowia: 26. Adrian Orzeł – 2. Kacper Skok ŻK (74, 12. Szymon Kucharzewski), 94. Dawid Drzewiecki, 10. Mateusz Barszczewski, 22. Wojciech Żęgota – 14. Eryk Kosek, 11. Piotr Wypniewski ŻK, 18. Adam Bognacki, 70. Łukasz Kuśnierz, 77. Wiktor Bojarowski (89, 16. Kacper Trypucki) – 7. Przemysław Rybkiewicz.

Wielka Sobota z Mrągowią

W Wielką Sobotę (8 kwietnia) o godzinie 16:00 piłkarze Mrągowii Mrągowo zagrają na własnym boisku z Olimpią Olsztynek.


Podopieczni Michał Kraszewskiego zajmują obecnie trzynaste miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 15 punktów, składają się na to 4 zwycięstwa, 3 remisy i 11 porażek. Najlepszymi strzelcami w drużynie są Łukasz Duch i Rafał Wawrzyniak, którzy bramkarzy rywali pokonywali po cztery razy. Warto wspomnieć, że Olimpia wiosną prezentuje się z dobrej strony, remisując m.in. na wyjeździe z czołową drużyną ligi – Jeziorakiem Iława 2:2. Zimą do klubu dołączyli m.in. bramkarz Maciej Kowlaski (Narew Ostrołęka) oraz pomocnik Sebastian Iwulski (Węgrzcanka Węgrzce Wielkie).


Sobotnie spotkanie poprowadzi Arkadiusz Szymanowski z Bemowa Piskiego, na liniach pomagać mu będą Michał Makarski oraz Igor Szymanowski.

Mrągowia wygrywa w Olsztynku

Mrągowia Mrągowo wygrała w wyjazdowym meczu 5. kolejki IV ligi z Olimpią Olsztynek 2:1 (0:1). Gole dla „żółto-czarnych” zdobyli Łukasz Kuśnierz i Adrian Morawski, dla gospodarzy trafił Konrad Krogól.


Mrągowianie spotkanie rozpoczęli bardzo źle, bowiem już po dwóch minutach przegrywali 0:1. Konsekwencja indywidualnych błędów doprowadziła do rzutu wolnego na 20 metrze. Po sprytnym jego wykonaniu Sylwester Pechta zagrał piłkę wzdłuż bramki, doszedł do niej Konrad Krogól i z bliska wepchnął do bramki. W 18. minucie „żółto-czarni” stanęli przed szansą na wyrównanie. Pechta sfaulował w polu karnym Kacpra Skoka i sędzia wskazał na „jedenastkę”. Do piłki ustawionej na wapnie podszedł Eryk Kosek, ale rzut karny wykonał bardzo źle i Damian Czyż nie miał problemów ze skuteczną obroną. Pięć minut później do akcji ofensywnej mrągowian podłączył się Mateusz Barszczewski, zagrał z lewej strony do Łukasza Kuśnierza, który uderzył jednak zbyt lekko i golkiper rywali pewnie interweniował. Chwilę później po ładnej zespołowej akcji futbolówkę do siatki skierował Mateusz Skonieczka, ale sędzia dopatrzył się spalonego. Olimpia miała swoje dwie dobre sytuacje w końcówce pierwszej połowy. Najpierw piłka trafiła w słupek, a przy dobitce Krogóla świetną interwencją popisał się Orzeł. Golkiper mrągowian dobrze interweniował też chwilę potem po strzale z głowy Grzegorza Walkiewicza.


W 53. minucie mrągowianie po raz pierwszy cieszyli się z gola, którego ładnym strzałem z rzutu wolnego z 25 metrów zdobył Łukasz Kuśnierz. Chwilę potem „żółto-czarni” przeprowadzili kolejną dobrą akcję, Skonieczka zagrał z prawej strony w pole karne, do futbolówki doszedł Skok, ale strzelił minimalnie obok słupka. Swoje sytuacje w drugiej połowie miał także Przemysław Rybkiewicz, ale nie był w stanie pokonać Czyża. W 64. minucie mocny strzał oddał Piotr Wypniewski, ale w ostatniej chwili został zablokowany. Dwie minuty później Dawid Drzewiecki zagrał długą piłkę do będącego w „szesnastce” rywali Adriana Morawskiego, ten klatką piersiową przyjął futbolówkę i mocnym strzałem wpakował ją do bramki. W 77. minucie po nieudanym strzale Walkiewicza piłka trafiła do Krogóla i tylko kapitalna interwencja Orła uchroniła mrągowian przed stratą gola.

Myślę, że wynik jest zasłużony. Ten mecz był trudny, czyli dokładnie taki, jakiego się spodziewaliśmy. Uczulałem zawodników, żebyśmy przypadkiem nie podawali ręki przeciwnikowi, bo się nakręci… i już w 1. minucie – złe wybicie, niepotrzebny faul, gapiostwo całego zespołu i tracimy bramkę. Sami sobie robimy „ciężary”. Było w naszej grze sporo niedokładności, ale potrafiliśmy tworzyć sobie sytuacje. Mieliśmy rzut karny, którego nie zamieniliśmy na gola. To nam nie pomogło. W szatni powiedzieliśmy sobie, że zaczną pojawiać się dziury, będzie więcej przestrzeni. Super, że Łukasz pozwolił nam wrócić do gry, zdobył ważną bramkę. Dał impuls. Później Adrian wykorzystał błąd defensywy rywali, zdobywając swojego debiutanckiego gola. Powinniśmy zamknąć mecz, mieliśmy swoje okazje, ale tego nie zrobiliśmy i o to mogę mieć pretensje do zawodników. Do końca się szarpaliśmy z gospodarzami. Cieszymy się. Mam nadzieję, że to da nam impuls do dalszej gry, bo w tej lidze nie ma łatwych meczów. Zawsze trzeba grać na sto procent – mówił po meczu trener Mariusz Niedziółka.


Mrągowia: 1. Adrian Orzeł – 14. Eryk Kosek, 6. Dawid Drzewiecki ŻK (79, 69. Rafał Kudlak), 9. Adrian Morawski, 10. Mateusz Barszczewski, 2. Kacper Skok – 7. Przemysław Rybkiewicz, 11. Piotr Wypniewski ŻK, 18. Adam Bognacki, 20. Łukasz Kuśnierz (88, 22. Wojciech Żęgota) – 99. Mateusz Skonieczka (70, 77. Wiktor Bojarowski).

Trudna wyprawa do Olsztynka

Przed piłkarzami Mrągowii Mrągowo kolejne trudne spotkanie w IV lidze. Tym razem w sobotę (3 września) o godzinie 17:00 w Olsztynku zagrają z miejscową Olimpią.


Podopieczni Michała Kraszewskiego zajmują obecnie trzynaste miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem czterech punktów – wygrali 3:2 z Huraganem Morąg oraz zremisowali 1:1 z Jeziorakiem Iława. Latem do drużyny dołączyli m.in. Damian Czyż (DKS Dobre Miasto), Adam Malinowski (Huragan Morąg) oraz Mateusz Pajdak i Szymon Walko (Stomil Olsztyn).


Sobotnie spotkanie poprowadzi Wojciech Gryczka z Kisielic, na liniach pomagać mu będą Mariusz Wolański i Rafał Rabczyński.

Sparingi rozpoczynamy od porażki

Od porażki 1:2 (0:2) z liderem klasy okręgowej grupy II – Olimpią Olsztynek sparingi rozpoczęli piłkarze Mrągowii Mrągowo. Honorowego gola dla „żółto-czarnych” zdobył Damian Mazurowski, dla przeciwników trafili Jewgienij Siemionowicz i Konrad Krogól.


Trener Mariusz Niedziółka przyglądał się grze trzech zawodników, w tym wychowanka naszego klubu Kacpra Trypuckiego (rocznik 2006, ostatnio grupy juniorskie Stomilu Olsztyn). Z różnych względów nie mógł skorzystać z kilku podstawowych zawodników.


W 14. minucie Grzegorz Zdrada oddał strzał z 20 metrów, a futbolówka trafiła w poprzeczkę bramki strzeżonej przez Adriana Orła. W odpowiedzi Mateusz Barszczewski przejął futbolówkę przed polem karnym rywali, oddał strzał, ale pewnie interweniował golkiper przyjezdnych. W 17. minucie Dawid Pietkiewicz dośrodkował piłkę z rzutu rożnego na dalszy słupek, gdzie najwyżej wyskoczył Wiktor Bojarowski i po jego strzale z głowy, jeden z rywali wybił futbolówkę z linii bramkowej. Chwilę potem kolejną dobrą interwencję zaliczył bramkarz Olimpii, tym razem wybijając na rzut rożny końcówkami palców piłkę po strzale z rzutu wolnego przez Pietkiewicza. W 24. minucie Radosław Pisarkiewicz przejął futbolówkę po złym zagraniu Kacpra Walendykiewicza, przyjezdni wymienili kilka podań, po czym piłka trafiła do Jewgienija Siemionowicza, który mocnym strzałem umieścił ją w bramce. Cztery minuty później stratę zaliczył Wiktor Bojarowski. Siemionowicz przebiegł z piłką kilka metrów, po czym wycofał do niepilnowanego w „szesnastce” Konrada Krogóla, a ten mocnym strzałem pod poprzeczkę pokonał Orła.


W 56. minucie Pietkiewicz zagrał prostopadle do Eryka Koska, który w sytuacji sam na sam strzelił nad poprzeczką. Dziewięć minut później piłkę przejął Adam Bognacki, zagrał do Krzysztofa Jaskólskiego, który odegrał do Damiana Mazurowskiego, a ten strzałem w dalszy róg pokonał Adriana Wółkiewicza. W 67. minucie świetną interwencją popisał się Marcin Marszałek po uderzeniu z bliskiej odległości przez Błażeja Malinowskiego. Osiem minut przed końcem gry Wółkiewicz w dobrym stylu obronił strzał z rzutu wolnego Piotra Wypniewskiego. Chwilę potem futbolówka w polu karnym trafiła do Gracjana Bagińskiego, jednak strzelił nad bramką. W 84. minucie Bojarowski wpadł w pole karne, uderzył na bramkę, ale po raz kolejny golkiper przyjezdnych nie dał się zaskoczyć. Cztery minuty później Kamil Skrzęta zagrał w „szesnastce” do Bagińskiego. Obrońca „żółto-czarnych” strzelił jednak zbyt lekko i przyjezdni wyszli z szybką kontrą. Przed szansą na gola stanął Zdrada, ale Marszałek kapitalną interwencją uchronił „żółto-czarnych” przed startą gola. W 90. minucie dwukrotnie przed szansą stanął Mazurowski, jednak najpierw jego strzał z linii bramkowej wybił rywal, a chwilę potem strzelił tuż obok słupka.

W tym spotkaniu mieliśmy zdecydowanie za dużo strat oraz słabą organizację gry. Popełniliśmy za dużo błędów z tyłu, a właściwe to był brak właściwego krycia. To był nasz pierwszy sparing, nie oczekiwałem, że to będzie wyglądało rewelacyjnie, jednak błędów było za dużo. Jest nad czym pracować. W grze defensywnej wyglądaliśmy momentami bardzo słabo. Nie wszyscy wyglądają fizycznie jeszcze jak powinni. Część jest w porządnym treningu, część jakby jeszcze nie. To wszystko było widać. Nie wszyscy prezentują formę, jaką powinni mieć w tym momencie. Na bieżąco wyciągamy wnioski i cały czas pracujemy – mówił po sparingu trener Mariusz Niedziółka.


Mrągowia: Adrian Orzeł (46 Marcin Marszałek) – 77. Kacper Walendykiewicz (46, 6. Damian Glinka; 73, 77. Kacper Walendykiewicz), 8. Kamil Skrzęta, 18. Adam Bognacki, 66. zawodnik testowany (46, 2. Gracjan Bagiński), 22. Wojciech Żęgota (63, 15. Krzysztof Jaskólski) – 7. Dawid Pietkiewicz (62, 31. Kacper Trypucki), 10. Mateusz Barszczewski (62, 44. Szymon Kopyść), 4. zawodnik testowany (46, 11. Piotr Wypniewski), 14. Eryk Kosek (74, 55. Wiktor Bojarowski) – 55. Wiktor Bojarowski (46, 9. Damian Mazurowski).