Tag: Olimpia II Elbląg

Podium jest nasze!

W meczu 29. kolejki IV ligi Mrągowia Mrągowo wygrała na własnym stadionie z rezerwami Olimpii Elbląg 3:1 (2:0). Do bramki rywali trafili Mariusz Rutkowski oraz dwukrotnie Mateusz Skonieczka, rywale odpowiedzieli golem Wojciecha Stróżewskiego.

Elblążanie przyjechali do Mrągowa z bardzo konkretnym planem. Drużyna Karola Przybyły ustawiła się bardzo nisko, broniła przede wszystkim dostępu do własnej bramki i czyhała na kontrataki, stąd widowisko przez długi czas nie porywało. Okazji bramkowych było bardzo mało. Warto odnotować strzał z głowy Rafała Kudlaka oraz z dystansu Jakuba Fronczaka. W 39. minucie błąd popełnił golkiper rywali Nikodem Januszewski, który zagrał wprost pod nogi Łukasza Kuśnierza, który wypatrzył wbiegającego w „szesnastkę” Mariusza Rutkowskiego, a ten pięknym strzałem przy bliższym słupku dał prowadzenie „żółto-czarnym”. Cztery minuty później było już 2:0. Rafał Kudlak huknął z rzutu wolnego, Januszewski odbił futbolówkę przed siebie, dopadł do niej Mateusz Skonieczka i z bliska skierował do bramki.

W 52. minucie przy próbie zagrania Mateusz Barszczewski trafił w Wojciecha Stróżewskiego, a zawodnik rywali wpadł w „szesnastkę” i pokonał Michała Bejnarowicza. „Żółto-czarni” swoją okazję mieli jedenaście minut później, kiedy to po zagraniu od Skonieczki Kacper Skok z bliskiej odległości strzelił nad poprzeczką. W 77. minucie Bejnarowicz zagrał do przeciwnika, ale na szczęście Aleks Kryński strzelił bardzo lekko i nasz golkiper złapał piłkę. W odpowiedzi Januszewski dobrze interweniował po uderzeniu Przemysława Rybkiewicza. Wynik meczu na 3:1 ustalił w 90. minucie Skonieczka, który na „raty” pokonał bramkarza rywali.

Przed ostatnią kolejką wiadomo, że Mrągowia kampanię 2023/2024 zakończy minimum na trzecim miejscu.

– Rundę oceniam pozytywnie, mimo że apetyty był troszkę większe. Chcieliśmy być bliżej liderów. Uważam, że ten zespół było na to stać, jednak wiele rzeczy złożyło się na to, że najprawdopodobniej sezon skończymy na trzecim miejscu. Musimy i jesteśmy zadowoleni z tego, co osiągnęliśmy. Miejsce na podium w IV lidze to naprawdę bardzo duży sukces Mrągowii. Uważam, że dobrze wykorzystaliśmy potencjał tego zespołu – mieszanki rutyny i młodości. Fajnie udało nam się wprowadzić kilku zawodników i to też jest dużym plusem – mówił po meczu trener Mariusz Niedziółka.

Mrągowia: 33. Michał Bejnarowicz – 44. Olaf Gorczyca (90, 18. Damian Sobiech), 14. Eryk Kosek, 10. Mateusz Barszczewski, 20. Kajetan Grudnowski ŻK, 22. Wojciech Żęgota (61, 80. Kacper Skok) – 2. Jakub Fronczak (61, 7. Przemysław Rybkiewicz), 6. Mariusz Rutkowski, 16. Rafał Kudlak (61, 11. Piotr Wypniewski), 70. Łukasz Kuśnierz (90, 94. Dawid Drzewiecki) – 77. Mateusz Skonieczka.

Na „pożegnanie” stadionu z Olimpią II Elbląg

W sobotę (8 czerwca) o godzinie 14:00 po raz ostatni w tej kampanii piłkarze Mrągowii Mrągowo zagrają na własnym stadionie. Rywalem „żółto-czarnych” będą rezerwy Olimpii Elbląg.

Elblążanie zajmują obecnie siódme miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 43 punktów, na co składa się 12 zwycięstw, 7 remisów i 9 porażek. W poprzedniej kolejce podopieczni Karola Przybyły zremisowali na wyjeździe ze Stomilem II Olsztyn 1:1.

Podopiecznym trenera Mariusza Niedziółki brakuje już tylko jednego punktu, aby zapewnić sobie minimum trzecie miejsce na koniec sezonu. Będzie to także „pożegnanie” naszego stadionu przed remontem.

Odczarowany Elbląg

Mrągowia Mrągowo po raz pierwszy w historii wygrała wyjazdowe spotkanie z rezerwami Olimpii Elbląg. Podopieczni Mariusza Niedziółki pokonali swoich rywali 3:2 (2:2), a gole dla „żółto-czarnych” strzelili Adam Słuchocki, Kamil Skrzęta (z rzutu karnego) oraz Mateusz Skonieczka.


Spotkanie rozpoczęło się w najlepszy z możliwych sposobów dla Mrągowii, bowiem już w 57 sekundzie do bramki rywali trafił Adam Słuchocki. Lewą stroną przedarł się Łukasz Kuśnierz, zagrał piłkę wzdłuż bramki, ta odbiła się od rywala, zdołał ją jeszcze odbić Łukasz Łęgowski, ale przy dobitce napastnika „żółto-czarnych” był bezradny. Następnie mrągowianie próbowali stworzyć kolejne sytuacje, jednak bez efektów. W 20. minucie w dobrej sytuacji znalazł się Dominik Kozera, ale strzelił bardzo niecelnie. Chwilę później jego wyczyn poprawił Bartłomiej Mruk. W 24. minucie dobrą interwencją po strzale Pawła Kazimierowskiego z 16 metrów popisał się Michał Bejnarowicz. Chwilę później w „szesnastce” gospodarzy faulowany był Kuśnierz i sędzia wskazał na „wapno”. Pewnym wykonawcą „jedenastki” był Kamil Skrzęta. Olimpia odpowiedziała dziewięć minut później, kiedy Kozera pewnie wykorzystał rzut karny podyktowany za faul Kacpra Skoka na Konradzie Łabeckim. Tuż przed końcem pierwszej części gry indywidualną akcję przeprowadził Kacper Kardyś, wpadł w pole karne, przełożył sobie futbolówkę na lewą nogę i pokonał Bejnarowicza.


Początek drugiej połowy należał do elblążan, a najlepszą okazję gospodarze mieli w 55. minucie. Piłkę na wolne pole otrzymał Kamil Bartoś, wbiegł w pole karne, oddał mocny strzał, ale świetną interwencją popisał się Bejnarowicz, który końcówkami palców wybił futbolówkę na róg. Dziesięć minut później trenerski nos nie zawiódł Mariusza Niedziółki. Szkoleniowiec „żółto-czarnych” posłał do boju Mateusza Skonieczkę, a ten w pierwszym kontakcie z piłką strzelił gola, wykorzystując dośrodkowanie z lewej strony od Kuśnierza. W 73. minucie prawą stroną popędził Olaf Gorczyca, zszedł do środka, po czym oddał strzał zza pola karnego, a futbolówka minimalnie poleciała obok słupka. W kolejnych minutach gospodarze wykonywali kilka rzutów rożnych, po których kotłowało się pod bramką mrągowian, ale za każdym razem niewiele z tego wynikało. W 87. minucie dobrą akcję lewą stroną przeprowadził Skok, po czym oddał mocny strzał, jednak Łęgowski fantastyczną interwencją uchronił elblążan przed stratą gola. Tuż przed końcem meczu debiut w Mrągowii zaliczył Mateusz Szenfeld, dla którego był to powrót na boisko po ponad półtorarocznej przerwie.

  • Mieliśmy świadomość, że przed nami trudne spotkanie z bardzo dobrą drużyną, dlatego bardzo się cieszymy ze zwycięstwa w Elblągu. Od początku graliśmy swoje, świetnie weszliśmy w spotkanie i powinniśmy to lepiej kontrolować. Mamy do siebie pretensje o stracone bramki, bo padły one po naszych błędach. Podaliśmy rękę Olimpii. Gospodarze w drugiej połowie postawili naprawdę wysokie wymagania. Po raz kolejny, trzeba to uczciwie przyznać, indywidualności dały nam zwycięstwo. Łukasz Kuśnierz zaliczył świetną asystę przy bramce Mateusza Skonieczki, który chwilę wcześniej wszedł na boisko. Zresztą „Skoniek” zaliczył bardzo dobre wejście, wykonał dużo pracy dla drużyny. W drugiej połowie nie były to może najlepsze piłkarsko zawody w naszym wykonaniu, jednak dużo pracowaliśmy w defensywie, nie pozwoliliśmy sobie strzelić bramki i to nas cieszy. Przed nami ostatni mecz z Jeziorakiem, podejdziemy do niego zmobilizowani, bo w tej lidze każdy chce wygrywać i każdy z każdym może wygrać, co pokazują wyniki. Rywale przyjadą napędzeni ostatnią wygraną, a my zrobimy wszystko, aby jesień zakończyć jak najlepiej i w jak najlepszych humorach – mówił po spotkaniu trener Mariusz Niedziółka.

Mrągowia: 33. Michał Bejnarowicz – 80. Kacper Skok ŻK, 14. Eryk Kosek, 8. Kamil Skrzęta, 20. Kajetan Grudnowski, 22. Wojciech Żęgota (70, 44. Olaf Gorczyca) – 2. Jakub Fronczak ŻK (89, 94. Dawid Drzewiecki), 10. Mateusz Barszczewski, 6. Rafał Kudlak (46, 11. Piotr Wypniewski), 70. Łukasz Kuśnierz (89, 16. Mateusz Szenfeld) – 9. Adam Słuchocki (65, 18. Mateusz Skonieczka).


Trudny mecz w Elblągu

fot. portEL.pl

Rezerwy Olimpii Elbląg będą kolejnym rywalem Mrągowii Mrągowo o ligowe punkty. Spotkanie 14. kolejki zostanie rozegrane w niedzielę (5 listopada) o godzinie 13:00 w Elblągu.


Elblążanie zajmują obecnie trzecie miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 28 punktów, co daje im 9 zwycięstw, 1 remis i 3 porażki. Drużyna Karola Przybyły straciła w tej kampanii najmniej bramek – dziewięć, co jest zdecydowanie zasługą bramkarza pierwszej drużyny – Łukasza Łęgowskiego. Najlepszymi strzelcami w elbląskiej drużynie są również zawodnicy z drugiej ligi – Ołeksandr Jacenko i Krystian Kardyś, obaj bramkarzy rywali pokonywali po pięć razy. Do tej pory Mrągowia grała w Elblągu z rezerwami Olimpii pięciokrotnie – jedno spotkanie zakończyło się remisem, a cztery porażkami.


Udana rehabilitacja Mrągowii

Podopieczni trenera Mariusza Niedziółki w najlepszy z możliwych sposobów zareagowali na ubiegłotygodniową porażkę w Wikielcu. W meczu 18. kolejki Mrągowia Mrągowo wygrała na własnym boisku z rezerwami Olimpii Elbląg 5:2 (2:0). Do bramki rywali dwukrotnie trafili Mateusz Skonieczka i Przemysław Rybkiewicz oraz raz Wiktor Bojarowski, przyjezdni odpowiedzieli golami Marcina Czernisa (z karnego) oraz Dawida Winiarskiego.


W 8. minucie piłka uderzona z rzutu wolnego z 25 metrów przez Adriana Szantyra otarła się o poprzeczkę. Siedem minut później Wojciech Żęgota dośrodkował futbolówkę w pole karne, gdzie najlepiej zachował się Mateusza Skonieczka i strzałem z głowy wpakował ją do bramki. W 20. minucie po uderzeniu Skonieczki piłka przeleciała tuż obok bramki. W odpowiedzi indywidualną akcję przeprowadził Marcin Rajch, wpadł w pole karne i uderzył tuż obok bliższego słupka. W 30. minucie futbolówkę przejął Adam Bognacki, zagrał do Łukasza Kuśnierza, który podał do Przemysława Rybkiewicza, a ten precyzyjnym strzałem zdobył swojego piętnastego gola w obecnej kampanii. Siedem minut później mocno na bramkę rywali strzelił Żęgota, jednak golkiper Olimpii popisał się dobrą obroną.


Sześć minut po rozpoczęciu drugiej połowy Kuśnierz świetnie zagrał do Szymona Kucharzewskiego, który wyprzedził rywali, zagrał do Skonieczki, a ten z bliskiej odległości wpakował futbolówkę do siatki. Goście próbowali atakować, grając głównie do Rajcha, ale świetnie z napastnikiem elblążan radził sobie Mateusz Barszczewski. W 70. minucie Kucharzewski odzyskał piłkę na własnej połowie, zagrał do Skonieczki, który w tempo podał Wiktorowi Bojarowskiemu. Zawodnik „żółto-czarnych” sprytnym strzałem pokonał Rafała Fidurskiego. Pięć minut później podyktowany został rzut karny przeciwko Mrągowii. Do piłki na „jedenastym” metrze podszedł Marcin Czernis i pewnym strzałem pokonał Piotra Sznara. Mrągowianie odpowiedzieli bardzo szybko, a swojego drugiego gola w spotkaniu strzelił Rybkiewicz, który wykorzystał dogranie od Skonieczki. Wcześniej w tej sytuacji dobry odbiór zaliczył Eryk Kosek. W 84. minucie elblążanie wykorzystali bierność w obronie „żółto-czarnych” i po zagraniu z lewej strony od Dawida Panka, futbolówkę do mrągowskiej bramki wpakował Dawid Winiarski.


Z tego miejsca dziękujemy kibicom za dzisiejszą obecność i wsparcie drużyny z trybun!

  • Myślę, że już powinniśmy zapomnieć o meczu w Wikielcu. Cały tydzień czyściliśmy głowy. „Drzazga” w postaci wyniku siedziała w chłopakach. Zresztą było widać to na boisku – nieporównywalnie większe zaangażowanie, wola walki, ambicja. Chwała za pracę dla drużyny. Wybiegaliśmy, wywalczyliśmy ten mecz. Młodzież Olimpii to groźny zespół, szczególnie wsparty ogranymi wyżej zawodnikami. Trudna przeprawa była z Marcinem Rajchem, ale brawo dla Mateusza Barszczewskiego, który wziął na siebie cały ciężar przepychania i walki z tym zawodnikiem i naprawdę zrobił to świetnie. Cieszymy się z tego, co jest. Martwi trochę, że niepotrzebnie tracimy bramki, bo nie były to takie sytuacje, których nie mogliśmy zażegnać. Musimy dalej pracować, żeby minimalizować błędy w defensywie. Jeżeli chodzi o przód, to jestem pewien, że z każdym meczem, jeżeli zdrowie dopisze, to będzie coraz lepiej, płynniej i groźniej – mówił po meczu trener Mariusz Niedziółka.

Mrągowia: 33. Piotr Sznar – 14. Eryk Kosek, 94. Dawid Drzewiecki, 10. Mateusz Barszczewski, 22. Wojciech Żęgota – 12. Szymon Kucharzewski (89, 8. Piotr Chmielewski), 18. Adam Bognacki, 70. Łukasz Kuśnierz, 80. Mateusz Skonieczka ŻK, 77. Wiktor Bojarowski (73, 16. Kacper Trypucki) – 7. Przemysław Rybkiewicz.

Rezerwy Olimpii Elbląg przyjadą do Mrągowa

W meczu 18. kolejki IV ligi piłkarze Mrągowii Mrągowo zagrają na własnym boisku z sąsiadem w ligowej tabeli – rezerwami Olimpii Elbląg. Spotkanie zostanie rozegrane w sobotę (25 marca) o godzinie 14:00.


Elblążanie do tej pory zgromadzili na swoim koncie 28 punktów, co daje im 9 zwycięstw, 1 remis oraz 6 porażek. Najlepszym strzelcem w drużynie Karola Przybyły jest obecnie Dominik Kozera, który bramkarzy rywali pokonywał dziesięciokrotnie. Elblążanie do Mrągowa przyjadą na pewno wzmocnieni dwoma liderami II-ligowej drużyny – Łukaszem Sarnowskim oraz Marcinem Czernisem, którzy w pierwszym zespole muszą pauzować za żółte kartki.

Niedziela w Elblągu

fot. portel.pl

W ramach 3. kolejki IV ligi piłkarze Mrągowii Mrągowo zagrają na wyjeździe z rezerwami Olimpii Elbląg. Spotkanie odbędzie się w niedzielę (21 sierpnia) o godzinie 17:00.


Elblążanie to drużyna, która na początku kampanii bazuje przede wszystkim na zawodnikach pierwszej drużyny i tak też będzie w spotkaniu z Mrągowią. Co mecz trener Karol Przybyła wystawia „jedenastkę” złożoną z zawodników na co dzień grających i trenujących w drugoligowym zespole. Do tej pory najwięcej bramek dla ekipy z Elbląga zdobył Dominik Kozera – trzy, oprócz niego dwukrotnie do bramki rywali trafił Jakub Branecki.


Spotkanie poprowadzi Damian Kossakowski z Bartoszyc, na liniach pomagać mu będą Krzysztof Sasin i Adam Lewkowicz.

Młodzieńcze trafienia na wagę złota!

W swoim ostatnim w tym roku spotkaniu ligowym piłkarze Mrągowii Mrągowo wygrali z rezerwami Olimpii Elbląg 2:1 (0:0). Do bramki rywali trafili dwaj młodzieżowcy – Rafał Kudlak i Krzysztof Jaskólski, dla przeciwników gola zdobył Jakub Branecki.


Przed rozpoczęciem spotkania zarząd klubu oraz kibice uhonorowali trenera Mariusza Niedziółkę, który w sobotę prowadził Mrągowię po raz setny w lidze.


Mecz rozpoczął się od dwóch groźnych uderzeń z dystansu zawodników „żółto-czarnych” Dawida Pietkiewicza oraz Mateusza Barszczewskiego, jednak piłka dwukrotnie przeleciała nad poprzeczką. W 18. minucie Piotr Wypniewski stracił futbolówkę w środkowej części boiska na rzecz Konrada Łabeckiego, który zagrał do Marcela Zająca, ten przebiegł kilka metrów, dograł do Łukasza Pokrywki, który zwiódł Rafała Kudlaka, po czym uderzył lekko i Adrian Orzeł nie miał problemów z interwencją. Dziewięć minut później na strzał zza „szesnastki” zdecydował się Łabecki, ale i tym razem pewnie w bramce Mrągowii spisał się Orzeł. Kolejną groźną sytuację goście stworzyli sobie w 36. minucie. Rajd lewą stroną boiska przeprowadził Dawid Winiarski dograł do Jakuba Braneckiego, ten bez zastanowienia uderzył na bramkę i Orzeł popisał się świetną interwencją.


Druga odsłona rozpoczęła się fatalnie dla mrągowian. Patryk Baranowski zagrał długą piłkę do przodu, gdzie Branecki wygrał pojedynek z Adamem Bognacki, po czym skierował piłkę do siatki. Taki obrót sprawy nie załamał jednak „żółto-czarnych”, którzy dążyli do zdobycia bramki. W 65. minucie Piotr Wypniewski dośrodkował futbolówkę z rzutu rożnego, obrońca elblążan Paweł Kazimierowski przedłużył ją wprost pod nogi Kudlaka, który strzałem prawą nogą pewnie pokonał Pawła Rutkowskiego. Dziewięć minut później podopieczni Mariusza Niedziółki zdobyli zwycięskiego gola. Wiktor Bojarowski przejął piłkę na lewej stronie boiska, zagrał do Mahamadou Baha, który odegrał do Pietkiewicza. Pomocnik Mrągowii wypatrzył wbiegającego na wolne pole Krzysztofa Jaskólskiego, a były zawodnik Olimpii uderzeniem tuż przy słupku nie dał najmniejszych szans Rutkowskiemu.

Pięć wygranych meczów z rzędu zawsze budzi szacunek. Wiedzieliśmy, że czeka nas bardzo trudne spotkanie z Olimpią, że ich jakość piłkarska cały czas rośnie, że są świetnie szkoleni. Postawili nam trudne warunki. Nie mieliśmy kilku kluczowych zawodników, ale byliśmy sobie w stanie z tym poradzić. Chwała chłopakom za walkę, zaangażowanie oraz po raz pierwszy w tej rundzie za odwrócenie wyniku meczu. Smakuje to wyjątkowo i mam nadzieję, że da to pozytywnego kopa do ciężkiej pracy w trakcie zimowych przygotowań.

W tym spotkaniu nadarzyła się okazja, żeby Krzysiek Jaskólski dostał szansę od początku i myślę, że ją wykorzystał. Wiadomo, w pewnych fragmentach może coś tam brakowało, ale najważniejsze w tym meczu zrobił – znalazł się w odpowiednim momencie i czasie, trema go nie zjadła, bo na pewno wielu zawodników w tej sytuacji wysłałoby piłkę w kosmos, a on ją spokojnie umieścił obok bramkarza. Wielkie brawa dla niego – mówił po meczu trener Mariusz Niedziółka.


Mrągowia: 72. Adrian Orzeł – 8. Kamil Skrzęta ŻK, 18. Adam Bognacki, 6. Rafał Kudlak ŻK – 12. Krzysztof Jaskólski, 10. Mateusz Barszczewski, 11. Piotr Wypniewski (66, 7. Wiktor Bojarowski), 19. Dawid Pietkiewicz, 2. Wojciech Żęgota ŻK – 9. Mahamadou Bah, 14. Eryk Kosek.

Mrągowia kończy rok z Olimpią

fot. portEl.pl

W sobotę (20 listopada) o godzinie 13:00 na własnym stadionie piłkarze Mrągowii Mrągowo rozegrają pierwszy mecz w rundzie rewanżowej, a zarazem ostatnie spotkanie w tym roku. Rywalem „żółto-czarnych” będą rezerwy Olimpii Elbląg.


Elblążanie zajmują obecnie ósme miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 21 punktów, co daje im sześć zwycięstw, trzy remisy i sześć porażek. Najskuteczniejszym strzelcem w drużynie Karola Przybyły jest Jakub Branecki, który bramkarzy rywali pokonywał czterokrotnie. W poprzedniej kolejce Olimpia wygrała na własnym boisku z Błękitnymi Pasym 2:1, a obie bramki dla elblążan strzelił Marcin Bawolik.


W pierwszym spotkaniu Olimpia okazała się lepsza od naszej drużyny, wygrywając 3:0 po golach Marcela Zająca, Szymona Stanisławskiego i Marcina Bawolika.


Mecz poprowadzi Wojciech Krztoń z Olsztyna, na liniach pomagać mu będą Robert Wyczałkowski i Krzysztof Masiejczyk.

“Pierwsze koty za płoty”!

fot. portEl.pl

Na inaugurację sezonu 2021/22 w IV lidze piłkarze Mrągowii Mrągowo przegrali w wyjazdowym spotkaniu z rezerwami Olimpii Elbląg 0:3 (0:1). Gole dla rywali zdobyli Marcel Zając, Szymon Stanisławski i Marcin Bawolik (z rzutu karnego).


Już przed meczem było wiadomo, że elbląska drużyna będzie złożona z zawodników z szerokiej kadry pierwszej drużyny, która swoje spotkanie ligowe rozgrywała dzień wcześniej. Ostatecznie na boisku pojawiło się dwunastu graczy na co dzień trenujących i grających w drugoligowej Olimpii.


W 2. minucie Mateusz Barszczewski przejął piłkę na lewej stronie boiska, zagrał do Piotra Wypniewskiego, ten uderzył z ponad 20 metrów, a futbolówka trafiła w poprzeczkę. Doszedł do niej jeszcze Mahamadou Bah, oddał strzał, z którym poradził sobie bramkarz gospodarzy. Osiem minut później Marcin Bawolik idealnie zagrał do Marcela Zająca, a ten mając przed sobą tylko Marcina Marszałka wpakował piłkę do bramki. Następnie dwie dobre okazje mieli „żółto-czarni”. Akcje zainicjował Wiktor Abramczyk, najpierw zgrał futbolówkę głową do Mateusza Barszczewskiego, który uderzył nad poprzeczką. A następnie dośrodkował futbolówkę w pole karne, Barszczewski uderzył z woleja, ale kapitalna interwencja Pawła Rutkowskiego uchroniła gospodarzy przed stratą golą. W 39. minucie Marszałek dobrze interweniował po strzale głową Dawida Wierzbę. Chwilę potem Szymon Stanisławski ograł mrągowskich obrońców, znalazł się tylko przed golkiperem „żółto-czarnych”, który świetnie interweniował po jego strzale.


W 54. minucie Adam Bognacki zagrał diagonalnie do nieobstawionego Barszczewskiego, ten znalazł się w dobrej sytuacji, jednak źle przyjął futbolówkę i golkiper Olimpii zdołał interweniować. Można powiedzieć, że „niewykorzystane sytuacje się mszczą”, bowiem chwilę później gospodarze podwyższyli prowadzenie. Bawolik zagrał do Stanisławskiego, ten wyprzedził obrońców, minął Marszałka i skierował piłkę do bramki. W 65. minucie Stanisławski znalazł się w dobrej sytuacji, jednak fantastyczna interwencja Marszałka uchroniła Mrągowię przed stratą gola. W odpowiedzi mrągowianie przeprowadzili składną akcje, po której na strzał zdecydował się Piotr Błędowski i piłka minimalnie poleciała obok słupka. W 76. minucie sędzia Wojciech Trochim podyktował rzut karny (chociaż z perspektywy trybun i zapisu wideo wynika, że faul miał miejsce przed polem karnym) dla Olimpii za faul Abramczyka na Bawoliku. „Jedenastkę” pewnie na bramkę zamienił sam poszkodowany. Dwie minuty później Wojciech Żęgota dośrodkował futbolówkę z lewej strony boiska, doszedł do niej Eryk Kosek i uderzył z głowy tuż obok bramki. W 88. minucie w znakomitej sytuacji po zagraniu od Stanisławskiego znalazł się Bawolik, jednak z bliskiej odległości strzelił niecelnie. Tuż przed ostatnim gwizdkiem sędziego mocny strzał oddał Stanisławski, ale i tym razem był on niecelny.

Porażka zawsze boli, więc nie wracamy szczęśliwi do domów. Z drugiej strony nie ma też, co tego rozpamiętywać, bo terminarz jest napięty i przed nami kolejne mecze. Nie chcemy się usprawiedliwiać, ale graliśmy tak naprawdę z drużyną, którą zawodowo gra w piłkę. Większość trenuje z pierwszym zespołem i gra normalnie w II lidze. Popełniliśmy błędy, których mogliśmy uniknąć w pewnych sytuacjach i one kosztowały nas stratę bramek. Ten mecz był dobrą lekcją dla mnie i dla chłopaków, pokazał w którym miejscu jesteśmy i czego jeszcze nam brakuje. Na pewno nie ma co się załamywać, to był bardzo trudny przeciwnik. Olimpia najpewniej już takiego silnego składu może nie wystawić w tej lidze ze względu na przepisy.

Były fragmenty, w których przeciwnik miał problemy z wyprowadzeniem piłki, całkiem nieźle wychodziło nam zakładnie pressingu. Nie potrafiliśmy wykorzystać sytuacji, które sobie stworzyliśmy. Przy 0:0 mieliśmy poprzeczkę, później przy 0:1 Mateusz miał dwie dobre okazje, ale najpierw na posterunku był bramkarz, a później piłka zaplątała mu się między nogami. To są te różnice, które powodują, że ktoś gra wyżej, a ktoś w IV lidze. Wielu chłopaków jednak pokazało, że ma ten potencjał, aby robić krok do przodu. Trzeba pracować nad szczegółami, jak chcemy być solidnym zespołem, bo jak widać klasowy przeciwnik wykorzystuje każdy drobny błąd.

Myślimy już o Pasymiu, chcemy im się zrehabilitować i zamazać demony z poprzedniego sezonu – mówił po meczu w Elblągu trener Mariusz Niedziółka.


Mrągowia: 23. Marcin Marszałek – 8. Kamil Skrzęta, 44. Wiktor Abramczyk ŻK, 66. Rafał Kudlak – 6. Damian Glinka (71, 56. Kacper Walendykiewicz), 18. Adam Bognacki, 2. Piotr Błędowski, 22. Wojciech Żęgota – 11. Piotr Wypniewski (43, 14. Eryk Kosek), 9. Mahamadou Bah (86, 15. Krzysztof Jaskólski), 10. Mateusz Barszczewski (71, 77. Dawid Pietkiewicz).