W sobotnie popołudnie kibice zgromadzeni na stadionie w Pieckach obejrzeli prawdziwy piłkarski rollercoaster. Mrągowia Mrągowo i Granica Kętrzyn stworzyły widowisko pełne emocji, bramek i zwrotów akcji, które na długo zostanie w pamięci fanów. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem „żółto-czarnych” 7:5 (3:3).
Przed meczem zarząd klubu podziękował trenerowi Mariuszowi Niedziółce za ponad sześcioletnią pracę w Mrągowie, doceniając jego ogromny wkład w rozwój drużyny. Nie zabrakło także wyróżnień dla piłkarzy – Adrian Orzeł odebrał pamiątkową koszulkę z numerem 100, symbolizującą setny ligowy występ w barwach „żółto-czarnych”, a Piotr Wypniewski otrzymał prezent z okazji zawarcia związku małżeńskiego.
Mecz od początku ułożył się nie po myśli gospodarzy. Już w 8. minucie Mrągowia przegrywała 0:2. Najpierw efektownym uderzeniem zza pola karnego popisał się Marcin Swacha-Sock, a chwilę później w zamieszaniu podbramkowym najprzytomniej zachował się Danyło Samoczko, kierując piłkę do siatki. „Żółto-czarni” odpowiedzieli strzałami Mateusza Szenfelda, Mateusza Barszczewski oraz Łukasza Kuśnierza, jednak piłka nie znalazła drogi do siatki. Mrągowia nie zamierzała składać broni i szybko ruszyła do odrabiania strat. W 25. minucie po krótkim rozegraniu rzutu rożnego z Adrianem Korzeniewskim, Kuśnierz zdecydowanie wdarł się w pole karne i mocnym strzałem przy bliższym słupku pokonał Mateusza Paplińskiego. Cztery minuty później był remis. Po podaniu od Szenfelda w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Filip Nilipiński i pewnym uderzeniem wpakował piłkę do siatki, przywracając kibicom nadzieję na korzystny wynik. W 31. minucie futbolówka po strzale Piotra Wypniewskiego trafiła w słupek. Siedem minut później Kuśnierz rozegrał piłkę na prawo do Wypniewskiego, ten idealnie dośrodkował w pole karne, gdzie niepilnowany Szenfeld strzałem głową nie dał szans bramkarzowi. Jeszcze przed przerwą rywale zdołali doprowadzić do wyrównania. Adam Warno dośrodkował futbolówkę w pole karne, a niepilnowany Igor Skomorok pewnym strzałem pokonał Orła.
W drugą połowę lepiej weszli zawodnicy Granica, swoje szanse mieli Warno i Damian Oracz, ale na posterunku był golkiper „żółto-czarnych”. W 55. minucie akcję lewą stroną boiska przeprowadził Samoczko, wyłożył piłkę Siergiejowi Gurowowi, a ten trafił do pustej bramki. Osiem minut później futbolówka po strzale Denysa Martyniuka trafiła w poprzeczkę. W odpowiedzi Bartłomiej Czerniakowski zablokował mocny strzał Szenfelda. W 75. minucie Kuśnierz dośrodkował piłkę z rzutu rożnego, najwyżej wyskoczył do niej Maciej Narloch, jednak strzelił zbyt lekko i Papliński skutecznie interweniował. Siedem minut później na tablicy wyników było 4:4, bowiem rzut karny na bramkę zamienił Szenfeld. Mrągowia poszła za ciosem i dwie minuty później była już na prowadzeniu. Kuśnierz dośrodkował piłkę z lewej strony boiska, najwyżej w polu karnym wyskoczył Szenfeld i skierował futbolówkę do siatki po strzale z głowy. W 90. minucie Wojciech Żęgota zagrał do Miłosza Oskierki, ten wpadł w pole karne i strzałem przy bliższym słupku pokonał Paplińskiego. Trzy minuty później golkiper rywali zagrał długą piłkę do Gurowa, ten wykorzystał niezdecydowanie mrągowskiej defensywy i w sytuacji sam na sam strzelił piątą bramkę dla rywali. Wynik meczu na 7:5 ustalił tuż przed ostatnim gwizdkiem sędziego Mikołaj Cybul. Napastnik mrągowian przejął piłkę 20 metrów przed bramką rywali, minął przeciwników niczym tyczki i nie dał szans Paplińskiemu.
Mrągowia zasłużyła na ogromne słowa uznania. Dwukrotnie znajdowała się w bardzo trudnym położeniu – najpierw szybko przegrywając 0:2, a później tracąc bramkę na 3:4 zaraz po przerwie, która podcięłaby skrzydła wielu drużynom. „Żółto-czarni” pokazali jednak charakter, nie poddali się i dwa razy wstali z kolan, by ostatecznie przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Ten mecz był najlepszym dowodem determinacji, siły woli i zespołowego ducha Mrągowii.
Mrągowia: 26. Adrian Orzeł – 17. Adrian Korzeniewski (90, 19. Paweł Zapert), 9. Maciej Narloch, 8. Rafał Kudlak (76, 24. Dawid Moszczyński), 22. Wojciech Żęgota – 2. Filip Kawiecki (30, 14. Eryk Kosek), 10. Mateusz Barszczewski, 7. Mateusz Szenfeld, 70. Łukasz Kuśnierz, 11. Piotr Wypniewski (63, 20. Miłosz Oskierko) – 4. Filip Nilipiński (46, 44. Mikołaj Cybul).













