fot. Bogusław Zawadzki / zgizycka.pl

Kolejne trudne zadanie przed piłkarzami Mrągowii Mrągowo. Tym razem w sobotę (17 kwietnia) o godzinie 16:00 “żółto-czarni” zmierzą się na własnym boisku z jednym z faworytów ligi – Polonią Lidzbark Warmiński.


Żeby przypomnieć zwycięstwo Mrągowii na własnym boisku nad lidzbarskim zespołem, musimy cofnąć się aż do sezonu 2000/01, konkretnie do 17 marca 2001 r. Wówczas “żółto-czarni” pokonali swoich rywali 1:0, tym samym rewanżując się za porażkę z rundy jesiennej 0:1, a zwycięskiego gola zdobył Adam Dziadko. A tak krótko zrelacjonował spotkanie w “Gazecie Wyborczej” ówczesny prezes klubu Pan Stanisław Brakoniecki: “Bramka przesądzająca o zwycięstwie Mrągowii padła już w 12. minucie spotkania. Adam Dziadko wykorzystał doskonałe podanie Piotra Oborskiego z lewej strony i pokonał bramkarza Polonii. Na wyróżnienie zasłużył bramkarz Andrzej Wysocki, który obok Dziadki, był prawdziwym bohaterem meczu. Wybronił wiele groźnych strzałów.”


Polonia, który wymieniana jest w gronie faworytów do awansu do III ligi, zajmuje obecnie trzecie miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 46 punktów, na co składa się 14 zwycięstw, 4 remisy i 5 porażek. Lidzbarczanie są drugą najskuteczniejszą drużyną w lidze, zdobyli do tej pory 63 bramki, a najwięcej z nich – 12 – strzelił Siergiej Gurow. Trener Czesław Żukowski wzmocnił zimą swoją drużynę m.in. Kacprem Szczerbą (Pisa Barczewo) oraz Pawłem Szymańskim (DKS Dobre Miasto). W poprzedniej kolejce Polonia przegrała w meczu na szczycie IV ligi z Mamrami Giżycko 1:3, a honorowego gola strzelił Daniel Wierzbowski.


Sobotnie spotkanie poprowadzi Karol Rudziński z Nidzicy, na liniach pomagać mu będą Ołeksandr Tkaczenko oraz Tomasz Miłosz.


Informujemy, że w związku z zagrożeniem epidemicznym spotkanie odbędzie się bez udziału publiczności.

Trzecioligowy GKS Wikielec będzie rywalem Mrągowii Mrągowo w ćwierćfinale Wojewódzkiego Pucharu Polski.


Spotkanie zostanie rozegrane 5 maja (środa) o godzinie 17:00 w Mrągowie.

Siedemnaście lat i jeden dzień czekali na zwycięstwo w Ornecie piłkarze Mrągowii Mrągowo. Zła passa “żółto-czarnych” została przerwana 10 kwietnia 2021 roku dzięki zwycięstwu 3:0 (1:0), a przyczynili się do tego Kamil Skrzęta, Mahamadou Bah oraz Wiktor Abramczyk.


W początkowej fazie tego spotkania gra toczyła się głównie w środku pola, a żadna z drużyn nie potrafiła stworzyć sobie sytuacji bramkowych. W 27. minucie Adam Bognacki uruchomił na prawej stronie Piotra Chmielewskiego, który dograł w pole karne do Mahamadou Baha, jednak napastnik “żółto-czarnych” uderzył tuż obok słupka. Dziesięć minut później Piotr Błędowski uderzył zza pola karnego, ale zbyt lekko i Mateusz Lawrenc pewnie interweniował. Dwie minuty przed końcem pierwszej części gry akcję “żółto-czarnych” zapoczątkował Kamil Skrzęta, odegrał piłkę do Eryka Koska, który zagrał w tempo do kapitana mrągowian, ten wpadł w pole karne i precyzyjnym strzałem pokonał bramkarza rywali.


Tuż po rozpoczęciu drugiej części gry Błękitni mieli dobrą okazję do wyrównania. Piotr Kosobucki dośrodkował futbolówkę z rzutu wolnego w “szesnastkę”, doszedł do niej Przemysław Ziemanowicz i strzałem głową trafił w poprzeczkę. Do odbitej od aluminium piłki dopadł Sebastian Dzierzkiewicz, ale uderzył nad poprzeczką. W 61. minucie Mateusz Barszczewski zagrał z lewej strony do Koska, jednak ten uderzył tuż obok dalszego słupka. Trzy minuty później mrągowianie przeprowadzili szybką kontrę, po której Kosek strzelił nad poprzeczką. W 75. minucie Piotr Chmielewski przejął piłkę od Aleksego Fabisiaka, zagrał na krótko z Koskiem, po czym idealnie dograł do Baha, który mocnym strzałem pokonał golkipera rywali. Sześć minut przed końcem meczu Marcin Marszałek najpierw obronił strzał z rzutu wolnego Kosobuckiego, a następnie z bliskiej odległości strzał głową Michała Kurywczaka. Wynik meczu na 3:0 ustalił w 90. minucie Wiktor Abramczyk, który na bramkę zamienił dobrej dośrodkowanie z rzutu rożnego od Piotra Wypniewskiego.

Przed meczem wiedzieliśmy, że boisko jest ciężkie i nie będzie sprzyjało grze w piłkę. Tym większy szacunek dla zawodników, że tymi prostymi metodami potrafiliśmy znaleźć sposób na gospodarzy. Ta konsekwencja, ta cierpliwość…, to przyniosło efekt. Ja zawsze powtarzam chłopakom w szatni, że mecz trwa 90 minut i nie zawsze trzeba strzelić bramkę w pierwszych 15 minutach. Trzeba cały czas grać konsekwentnie i szukać swoich szans. W tej lidze nie ma drużyn nieomylnych, więc ważna jest cierpliwość i gra do końca. To popłaca – mówił po meczu trener Mariusz Niedziółka.

Mrągowia: 92. Marcin Marszałek – 8. Kamil Skrzęta, 44. Wiktor Abramczyk, 5. Łukasz Michałowski – 2. Piotr Chmielewski (85, 6. Damian Glinka), 18. Adam Bognacki, 31. Piotr Błędowski, 66. Rafał Kudlak (90, 22. Wojciech Żęgota) – 14. Eryk Kosek, 9. Mahamadou Bah (82, 11. Piotr Wypniewski), 10. Mateusz Barszczewski (79, 77. Wiktor Bojarowski).


SKRÓT MECZU i WYWIAD Z KAMILEM SKRZĘTĄ

W sobotę (10 kwietnia) o godzinie 16:00 piłkarze Mrągowii Mrągowo zagrają w wyjazdowym meczu IV ligi z Błękitnymi Orneta. “Żółto-czarni” w tym mieście nie potrafią wygrać już od… 17 lat.


Zatem warto wrócić do 9 kwietnia 2004 roku i wspomnianego wcześniej spotkania, bowiem w Ornecie Mrągowia wygrała wówczas aż 6:0, a do bramki rywali trafiali Piotr Oborski (trzykrotnie), Michał Kościuczuk, Marcin Nosek oraz samobójcze trafienie zaliczył Tomasz Gołębiowski.


Obecnie Błękitni to trzynasta drużyna ligowej tabeli, która do tej pory zdobyła 25 punktów, na co składa się sześć wygranych, siedem remisów i osiem porażek. Ornecianie do tej pory stracili 26 bramek, co daje drugi najlepszy wynik w lidze. To nie tylko zasługa najlepszego bramkarza rozgrywek Mateusza Lawrenca, ale także solidnie grającego bloku defensywnego na czele z Przemysławem Ziemianowiczem. Najskuteczniejszym strzelcem drużyny Daniela Koguta jest Michał Kurywczak, który do tej pory bramkarzy rywali pokonywał ośmiokrotnie. W poprzedniej kolejce Błękitni zremisowali na wyjeździe z faworyzowanymi Mamrami Giżycko 1:1, a bramkę strzelił wspomniany wcześniej Kurywczak.


Spotkanie poprowadzi Wojciech Trochim z Królikowa, na liniach pomagać mu będą Tomasz Trochim oraz Rafał Chełmiński.


Błękitni zapowiadają, że spotkanie będzie transmitowane na klubowym kanale w serwisie YouTube.

fot. Robert Majchrzak / tygodnikketrzynski.pl

Do ćwierćfinału Wojewódzkiego Pucharu Polski awansowali piłkarze Mrągowii Mrągowo, którzy pokonali na wyjeździe Granicę Kętrzyn 3:1 (1:1). Gole dla “żółto-czarnych” zdobyli Kamil Skrzęta oraz dwa Mahamadou Bah, bramka dla rywali była samobójczym trafieniem Wiktora Abramczyka.


Mecz rozpoczął się źle dla mrągowian. W 4. minucie doszło do nieporozumienia pomiędzy Wiktorem Abramczykiem i Adrianem Orłem w efekcie czego wycofana do tyłu piłka wpadła do siatki. Dwie minuty później futbolówka po zamieszaniu w polu karnym rywali trafiła zza pole karne do Piotra Błędowskiego, który głową posłał ją do Eryka Koska, ale świetna interwencja Mateusza Palińskiego uchroniła gospodarzy od utraty bramki. W 28. minucie Damian Glinka zagrał z prawej strony boiska w “szesnastkę”, gdzie Kosek uderzył zbyt lekko i golkiper rywali pewnie interweniował. Dziewięć minut później Piotr Wypniewski dośrodkował futbolówkę z kornera, doszedł do niej Kamil Skrzęta i strzałem z głowy doprowadził do wyrównania.


W drugiej połowie na boisku było dużo walki, głównie w środku pola, ale za to brakowało sytuacji bramkowych. W 63. minucie Błędowski świetnie zagrał na prawą stronę do Glinki, który wpadł w pole karne, mocno uderzył, ale po raz kolejny pewnie interweniował Papliński. W dalszej fazie drugiej części gry “żółto-czarni” konsekwentnie budowali akcji i dążyli do stworzenia sobie dobrej okazji. I ta przyszła w 83. minucie. Błędowski świetnie wypatrzył na prawej stronie Mateusza Barszczewskiego, ten przebiegł z futbolówką kilka metrów, wbiegł w “szesnastkę” i wyłożył piłkę Mahamadou Bahowi, który z bliskiej odległości posłał ją do siatki. Sześć minut później Błędowski idealnie zagrał wzdłuż bramki do Baha, a ten precyzyjnym strzałem od poprzeczki pokonał Paplińskiego. Chwilę później do piłki zagranej z prawej strony przez Barszczewskiego doszedł Wiktor Bojarowski, huknął na bramkę rywali, ale dobrze ustawiony Papliński nie dał się pokonać.

Na pewno jesteśmy zadowoleni z awansu. Nie był to łatwy mecz dla obydwu zespołów. Warunki były bardzo trudne. Mam na myśli stan boiska. Mecz rozpoczął się dla nas źle, bo straciliśmy bramkę po naszym błędzie, ale to nie podłamało naszej drużyny. Dalej graliśmy “swoje”, realizowaliśmy nasz plan na te spotkanie i dążyliśmy do jak najszybszego strzelenia wyrównującej bramki. Padła ona dla nas przed przerwą. W drugiej połowie dalej graliśmy konsekwentnie, konstruowaliśmy składne akcje i dzięki temu strzeliliśmy dwa gole. Musimy teraz zadbać o dobrą regenerację i przede wszystkim chłodna głowa i odpowiednie nastawienie będą teraz istotne, by przed sobotnim meczem być gotowym. Cieszę się, że dostałem od trenera szansę. Cały czas ciężko trenuje i walczę o miejsce w składzie – mówił po meczu obrońca Damian Glinka.


Mrągowia: 1. Adrian Orzeł – 8. Kamil Skrzęta, 44. Wiktor Abramczyk, 4. Cezary Trzebiński (61, 5. Łukasz Michałowski) – 6. Damian Glinka, 18. Adam Bognacki, 31. Piotr Błędowski, 15. Szymon Nakielski (61, 66. Rafał Kudlak) – 14. Eryk Kosek (61, 10. Mateusz Barszczewski), 9. Mahamadou Bah, 11. Piotr Wypniewski (77, 77. Wiktor Bojarowski).

W środę (7 kwietnia) o godzinie 16:30 piłkarze Mrągowii Mrągowo zmierzą się w wyjazdowym spotkaniu IV rundy Wojewódzkiego Pucharu Polski z Granicą Kętrzyn. Mecz zostanie rozegrany na sztucznym boisku przy ul. Kazimierza Wielkiego.


Do tej fazy rozgrywek kętrzynianie awansowali dzięki wygranym z Wilczkiem Wilkowo (5:2), Orlętami Reszel (3:1) oraz Stomilem II Olsztyn (1:0).


Spotkanie poprowadzi Dawid Wiśniewski z Radostowa, na liniach pomagać mu będą Michał Pereszczako i Robert Zielonka.

Wszystkim sponsorom, władzom samorządowym, kibicom oraz ich rodzinom składamy serdeczne życzenia z okazji Świąt Wielkanocnych.

Niech Święta Wielkanocne przyniosą wiarę i nadzieję, które sprawią, że smutki i troski wypełniające nasze serca, odejdą w zapomnienie. Na ten szczególny czas życzymy tego, co najważniejsze: zdrowia, miłości i optymizmu.


Mamy nadzieję, że już niebawem spotkamy się wspólnie przy Mrongowiusza 1!


Zarząd, piłkarze, trenerzy oraz pracownicy Mrągowii Mrągowo

fot. Rafał Samsel / jeziorakilawa.pl

Miły prezent na święta sprawili kibicom piłkarze Mrągowii Mrągowo. “Żółto-czarni” wygrali w meczu ligowym z Pisą Barczewo 3:1 (0:1). Hat ricka zdobył Mahamadou Bah, a honorowe trafienie dla rywali zaliczył Kacper Nawrocki.


Pierwszą godną odnotowania sytuację stworzyli w 21. minucie mrągowianie. Rafał Kudlak dośrodkował piłkę z lewej strony boiska, doszedł do niej Eryk Kosek i strzelił głową minimalnie obok bramki. Pięć minut później “taniec” w polu karnym rywali urządził sobie Piotr Błędowski, po czym jego uderzenie na róg wybił Mateusz Piotrowski. Kudlak dośrodkował z kornera, ponownie najwyżej wyskoczył Kosek, jednak strzelił obok słupka. W 33. minucie Piotrowski wybił przed siebie kąśliwie zagraną futbolówkę przez Kudlaka, dopadł do niej Mateusz Barszczewski, ale trafił tylko w słupek. Chwilę potem goście zdobyli gola. Adrian Podgórski rozegrał kombinacyjnie rzut wolny z Kacprem Nawrockim, ten oddał strzał na bramkę, piłka odbiła się jeszcze od Kamila Skrzęty, zmyliła Marcina Marszałka i wpadła do bramki. W 41. minucie atomowe uderzenie Kudlaka z ponad 30 metrów minimalnie przeleciało nad poprzeczką.


Na drugą połowę podopieczni Mariusza Niedziółki wyszli jeszcze bardziej zmotywowani i to przyniosło efekt. W 57. minucie Piotr Chmielewski idealnie zagrał do Mahamadou Baha, który wyprzedził obrońców rywali i uderzył pod nogami bramkarza, doprowadzając do remisu. Dwie minuty później błąd popełnił Błędowski, futbolówka trafiła do Podgórskiego, który znalazł się w sytuacji sam na sam z Marszałkiem, jednak golkiper “żółto-czarnych” kapitalną interwencją zatrzymał zawodnika rywali. W 75. minucie Skrzęta zagrał długą piłkę do Baha, Rafał Wytrykowski podbił ją do góry, po czym dopadł do niej napastnik “żółto-czarnych” i przelobował Piotrowskiego, wyprowadzając Mrągowię na prowadzenie. Osiem minut później na boisku pojawił się Wiktor Bojarowski, który wrócił do gry po dłuższej kontuzji. Kropkę nad “i” postawił w 88. minucie nie kto inny jak Bah. Tym razem snajper “żółto-czarnych” przejął źle zagraną futbolówkę przez Podgórskiego i na raty pokonał golkipera barczewian. Tuż przed końcem Mrągowia mogła zdobyć jeszcze jedną bramkę, jednak po dobrym dośrodkowaniu od Kudlaka z kornera, Skrzęta strzelił minimalnie obok bramki.

Zawsze jest uśmiech na twarzy, jak uda się odwrócić wynik meczu. Trzeba jednak przyznać, że cały mecz atakowaliśmy, jednak po kontrze, naszym błędzie, późniejszym rzucie wolnym, straciliśmy bramkę. Gapiostwo. Tak naprawdę w pierwszej połowie mieliśmy sporo sytuacji, ale brakowało nam centymetrów, żeby zdobyć bramkę. Myślę, że konsekwencja, to jest klucz tego spotkania. Że się nie załamaliśmy, że chłopaki wierzyli, że możemy wygrać. Super, że “Junior” się odblokował, można powiedzieć, że w najważniejszym momencie zdobył swoje bramki. Naprawdę fajnie, tego od niego oczekujemy. Mamy na twarzach uśmiech przez święta. Szybko się regenerujemy i w środę powalczymy w pucharze. Z tego miejsca życzę wszystkim kibicom naszego klubu wszystkiego co najlepsze na te święta, przede wszystkim zdrowia. Mam nadzieję, że już niedługo do zobaczenia na stadionie! – mówił trener Mariusz Niedziółka.


Mrągowia: 92. Marcin Marszałek – 8. Kamil Skrzęta, 44. Wiktor Abramczyk, 5. Łukasz Michałowski – 2. Piotr Chmielewski (62, 6. Damian Glinka), 18. Adam Bognacki (71, 11. Piotr Wypniewski ŻK), 31. Piotr Błędowski, 66. Rafał Kudlak – 14. Eryk Kosek (90, 4. Cezary Trzebiński), 9. Mahamadou Bah (90, 15. Szymon Nakielski), 10. Mateusz Barszczewski (83, 77. Wiktor Bojarowski).


GOLE Z MECZU

Kolejne ligowe spotkanie rozegrają w sobotę (3 kwietnia) o godzinie 14:00 piłkarze Mrągowii. Do Mrągowa przyjedzie niezwykle silny zespół Pisy Barczewo.


Barczewianie, których obecnie prowadzi wychowanek naszego klubu Radosław Rogowski, to drużyna szczególnie chwalona przez wszystkich trenerów za dobrą grę od początku rozgrywek. Pisa posiada bardzo szeroką i solidną kadrę jak na czwartoligowe realia. Dodatkowo zimą klub pozyskał kolejnych wartościowych graczy, tym samym wzmacniając jeszcze bardziej rywalizację w zespole. Najskuteczniejszym zawodnikiem drużyny jest Adrian Podgórski, który do tej pory pokonywał bramkarzy rywali dziesięciokrotnie. W poprzedniej kolejce barczewianie musieli uznać wyższość faworyta rozgrywek – Mamr Giżycko, ulegając 1:6, honorowego gola zdobył Kacper Nawrocki.


Spotkanie poprowadzi Paweł Duchnowski z Olecka, na liniach pomagać mu będą Rafał Śniadach i Rafał Żbikowski.


Informujemy, że w związku z zagrożeniem epidemicznym spotkanie odbędzie się bez udziału publiczności.

Trzy cenne punkty przywieźli z trudnego terenu w Korszach piłkarze Mrągowii Mrągowo. “Żółto-czarni” wygrali z miejscowym MKS-em 4:2 (2:1). Na listę strzelców wpisywali się Piotr Błędowski (dwukrotnie z rzutów karnych), Wiktor Abramczyk oraz Mateusz Barszczewski, dla korszan trafili Krzysztof Piwiszkis (z karnego) oraz Michał Wołowik.


W 11. minucie dynamiczną akcję na lewej stronie boiska przeprowadził Eryk Kosek, po czym strzelił z dalszej odległości, ale niecelnie. Pięć minut później Kosek zagrał do niepilnowanego w polu karnym Piotra Wypniewskiego, którego sfaulował Kamil Kotkowski i sędzia wskazał na “jedenasty” metr. Pewnym wykonawcą rzutu karnego był Piotr Błędowski. W 28. minucie Wiktor Abramczyk przejął piłkę przed własnym polem karnym, uruchomił na prawej stronie Piotra Chmielewskiego i pobiegł do przodu, gdzie otrzymał futbolówkę i skierował ją do bramki. Siedem minut później Kamil Skrzęta rozpoczął szybki kontratak “żółto-czarnych” uruchamiając na lewej stronie Mahamadou Baha, ten przebiegł z piłką kilkanaście metrów, dograł do Wypniewskiego, ale świetną paradą po jego strzale popisał się Kotkowski. Chwilę później Chmielewski wypatrzył w “szesnastce” Baha, jednak jego strzał był minimalnie niecelny. W doliczonym czasie pierwszej połowy w polu karnym przez Rafała Kudlaka sfaulowany został Piotr Sawicki i korszanie otrzymali rzut karny. Do piłki podszedł Krzysztof Piwiszkis i pokonał Marcina Marszałka.


W 52. minucie Koska w polu karnym sfaulował Paweł Branicki i sędzia Krzysztof Kapela wskazał na “jedenastkę”. Piłkę na wapnie ustawił Błędowski i pewnym strzałem pokonał Kotkowskiego. Chwilę potem futbolówkę przejął Kudlak, po czym popędził na bramkę rywali, mocno uderzył, ale golkiper rywali dobrze interweniował. W 69. minucie Patryk Jędrzejewski wpadł w pole karne, zagrał do Michała Wołowika, który z bliskiej odległości uderzył wysoko nad poprzeczką. Sześć minut później futbolówka uderzona z rzutu wolnego z 18 metrów przez Kudlaka trafiła w poprzeczkę. Chwilę później Mateusz Barszczewski podał do Błędowskiego, ale świetna interwencja Kotkowskiego uchroniła korszan od straty gola. W 85. minucie Bah ograł z prawej strony boiska Aleksandra Lipowskiego, zagrał na wolne pole do Barszczewskiego, jednak ten zbyt długo zwlekał ze strzałem i został zablokowany przez Adama Gąsiorowskiego. Trzy minuty później Paweł Sawicki zagrał za plecy obrońców do Wołowika, który w sytuacji sam na sam nie miał problemów z pokonaniem Marszałka. Chwilę potem w polu karnym mrągowian powstało spore zamieszanie, ostatecznie do futbolówki dopadł Paweł Siwek, uderzył na bramkę, jednak piłkę w ostatniej chwili zdołał wybić Łukasz Michałowski. Wynik na 4:2 ustalił w ostatniej akcji meczu Barszczewski. Marszałek wybił piłkę z “piątki”, Damian Glinka dograł ją do skrzydłowego “żółto-czarnych”, a ten strzelił obok bramkarza.


Byliśmy na to przygotowani, że będzie trudno. Boisko w Korszach jest specyficzne, wiele zespołów straciło tutaj punkty. Popełnialiśmy takie błędy, których nie powinniśmy. Ustawiliśmy sobie mecz po raz kolejny, a dajemy przeciwnikowi kontakt. Cofnęliśmy się zbyt głęboko. Jak trzymaliśmy przeciwnika wysoko, gra wyglądała dobrze, kontrolowaliśmy mecz i nie było z tym problemu. W końcówce zabrakło koncentracji zarówno z przodu, jak i z tyłu. Dostajemy bramkę dwie minuty przed końcem, a za chwilę gospodarze mają piłkę przed linią bramkową i mogło się różnie skończyć. Chwała jednak drużynie za to, że potrafiliśmy zdobyć trzy punkty na trudnym terenie – mówił po spotkaniu trener Mariusz Niedziółka.


Mrągowia: 23. Marcin Marszałek – 8. Kamil Skrzęta, 44. Wiktor Abramczyk, 5. Łukasz Michałowski – 2. Piotr Chmielewski, 18. Adam Bognacki ŻK, 31. Piotr Błędowski, 22. Wojciech Żęgota (17, 66. Rafał Kudlak ŻK) – 14. Eryk Kosek (84, 6. Damian Glinka), 9. Mahamadou Bah ŻK, 11. Piotr Wypniewski (59, 10. Mateusz Barszczewski).