Autor: Misiek

Życzenia

Wszystkim sponsorom, władzom samorządowym, kibicom oraz ich rodzinom składamy serdeczne życzenia z okazji Świąt Wielkanocnych.

Niech Święta Wielkanocne przyniosą wiarę i nadzieję, które sprawią, że smutki i troski wypełniające nasze serca, odejdą w zapomnienie. Na ten szczególny czas życzymy tego, co najważniejsze: zdrowia, miłości i optymizmu.


Mamy nadzieję, że już niebawem spotkamy się wspólnie przy Mrongowiusza 1!


Zarząd, piłkarze, trenerzy oraz pracownicy Mrągowii Mrągowo

Świąteczny koncert Baha

fot. Rafał Samsel / jeziorakilawa.pl

Miły prezent na święta sprawili kibicom piłkarze Mrągowii Mrągowo. „Żółto-czarni” wygrali w meczu ligowym z Pisą Barczewo 3:1 (0:1). Hat ricka zdobył Mahamadou Bah, a honorowe trafienie dla rywali zaliczył Kacper Nawrocki.


Pierwszą godną odnotowania sytuację stworzyli w 21. minucie mrągowianie. Rafał Kudlak dośrodkował piłkę z lewej strony boiska, doszedł do niej Eryk Kosek i strzelił głową minimalnie obok bramki. Pięć minut później „taniec” w polu karnym rywali urządził sobie Piotr Błędowski, po czym jego uderzenie na róg wybił Mateusz Piotrowski. Kudlak dośrodkował z kornera, ponownie najwyżej wyskoczył Kosek, jednak strzelił obok słupka. W 33. minucie Piotrowski wybił przed siebie kąśliwie zagraną futbolówkę przez Kudlaka, dopadł do niej Mateusz Barszczewski, ale trafił tylko w słupek. Chwilę potem goście zdobyli gola. Adrian Podgórski rozegrał kombinacyjnie rzut wolny z Kacprem Nawrockim, ten oddał strzał na bramkę, piłka odbiła się jeszcze od Kamila Skrzęty, zmyliła Marcina Marszałka i wpadła do bramki. W 41. minucie atomowe uderzenie Kudlaka z ponad 30 metrów minimalnie przeleciało nad poprzeczką.


Na drugą połowę podopieczni Mariusza Niedziółki wyszli jeszcze bardziej zmotywowani i to przyniosło efekt. W 57. minucie Piotr Chmielewski idealnie zagrał do Mahamadou Baha, który wyprzedził obrońców rywali i uderzył pod nogami bramkarza, doprowadzając do remisu. Dwie minuty później błąd popełnił Błędowski, futbolówka trafiła do Podgórskiego, który znalazł się w sytuacji sam na sam z Marszałkiem, jednak golkiper „żółto-czarnych” kapitalną interwencją zatrzymał zawodnika rywali. W 75. minucie Skrzęta zagrał długą piłkę do Baha, Rafał Wytrykowski podbił ją do góry, po czym dopadł do niej napastnik „żółto-czarnych” i przelobował Piotrowskiego, wyprowadzając Mrągowię na prowadzenie. Osiem minut później na boisku pojawił się Wiktor Bojarowski, który wrócił do gry po dłuższej kontuzji. Kropkę nad „i” postawił w 88. minucie nie kto inny jak Bah. Tym razem snajper „żółto-czarnych” przejął źle zagraną futbolówkę przez Podgórskiego i na raty pokonał golkipera barczewian. Tuż przed końcem Mrągowia mogła zdobyć jeszcze jedną bramkę, jednak po dobrym dośrodkowaniu od Kudlaka z kornera, Skrzęta strzelił minimalnie obok bramki.

Zawsze jest uśmiech na twarzy, jak uda się odwrócić wynik meczu. Trzeba jednak przyznać, że cały mecz atakowaliśmy, jednak po kontrze, naszym błędzie, późniejszym rzucie wolnym, straciliśmy bramkę. Gapiostwo. Tak naprawdę w pierwszej połowie mieliśmy sporo sytuacji, ale brakowało nam centymetrów, żeby zdobyć bramkę. Myślę, że konsekwencja, to jest klucz tego spotkania. Że się nie załamaliśmy, że chłopaki wierzyli, że możemy wygrać. Super, że „Junior” się odblokował, można powiedzieć, że w najważniejszym momencie zdobył swoje bramki. Naprawdę fajnie, tego od niego oczekujemy. Mamy na twarzach uśmiech przez święta. Szybko się regenerujemy i w środę powalczymy w pucharze. Z tego miejsca życzę wszystkim kibicom naszego klubu wszystkiego co najlepsze na te święta, przede wszystkim zdrowia. Mam nadzieję, że już niedługo do zobaczenia na stadionie! – mówił trener Mariusz Niedziółka.


Mrągowia: 92. Marcin Marszałek – 8. Kamil Skrzęta, 44. Wiktor Abramczyk, 5. Łukasz Michałowski – 2. Piotr Chmielewski (62, 6. Damian Glinka), 18. Adam Bognacki (71, 11. Piotr Wypniewski ŻK), 31. Piotr Błędowski, 66. Rafał Kudlak – 14. Eryk Kosek (90, 4. Cezary Trzebiński), 9. Mahamadou Bah (90, 15. Szymon Nakielski), 10. Mateusz Barszczewski (83, 77. Wiktor Bojarowski).


GOLE Z MECZU

Trudne zadanie Mrągowii

Kolejne ligowe spotkanie rozegrają w sobotę (3 kwietnia) o godzinie 14:00 piłkarze Mrągowii. Do Mrągowa przyjedzie niezwykle silny zespół Pisy Barczewo.


Barczewianie, których obecnie prowadzi wychowanek naszego klubu Radosław Rogowski, to drużyna szczególnie chwalona przez wszystkich trenerów za dobrą grę od początku rozgrywek. Pisa posiada bardzo szeroką i solidną kadrę jak na czwartoligowe realia. Dodatkowo zimą klub pozyskał kolejnych wartościowych graczy, tym samym wzmacniając jeszcze bardziej rywalizację w zespole. Najskuteczniejszym zawodnikiem drużyny jest Adrian Podgórski, który do tej pory pokonywał bramkarzy rywali dziesięciokrotnie. W poprzedniej kolejce barczewianie musieli uznać wyższość faworyta rozgrywek – Mamr Giżycko, ulegając 1:6, honorowego gola zdobył Kacper Nawrocki.


Spotkanie poprowadzi Paweł Duchnowski z Olecka, na liniach pomagać mu będą Rafał Śniadach i Rafał Żbikowski.


Informujemy, że w związku z zagrożeniem epidemicznym spotkanie odbędzie się bez udziału publiczności.

Korsze za trzy punkty

Trzy cenne punkty przywieźli z trudnego terenu w Korszach piłkarze Mrągowii Mrągowo. „Żółto-czarni” wygrali z miejscowym MKS-em 4:2 (2:1). Na listę strzelców wpisywali się Piotr Błędowski (dwukrotnie z rzutów karnych), Wiktor Abramczyk oraz Mateusz Barszczewski, dla korszan trafili Krzysztof Piwiszkis (z karnego) oraz Michał Wołowik.


W 11. minucie dynamiczną akcję na lewej stronie boiska przeprowadził Eryk Kosek, po czym strzelił z dalszej odległości, ale niecelnie. Pięć minut później Kosek zagrał do niepilnowanego w polu karnym Piotra Wypniewskiego, którego sfaulował Kamil Kotkowski i sędzia wskazał na „jedenasty” metr. Pewnym wykonawcą rzutu karnego był Piotr Błędowski. W 28. minucie Wiktor Abramczyk przejął piłkę przed własnym polem karnym, uruchomił na prawej stronie Piotra Chmielewskiego i pobiegł do przodu, gdzie otrzymał futbolówkę i skierował ją do bramki. Siedem minut później Kamil Skrzęta rozpoczął szybki kontratak „żółto-czarnych” uruchamiając na lewej stronie Mahamadou Baha, ten przebiegł z piłką kilkanaście metrów, dograł do Wypniewskiego, ale świetną paradą po jego strzale popisał się Kotkowski. Chwilę później Chmielewski wypatrzył w „szesnastce” Baha, jednak jego strzał był minimalnie niecelny. W doliczonym czasie pierwszej połowy w polu karnym przez Rafała Kudlaka sfaulowany został Piotr Sawicki i korszanie otrzymali rzut karny. Do piłki podszedł Krzysztof Piwiszkis i pokonał Marcina Marszałka.


W 52. minucie Koska w polu karnym sfaulował Paweł Branicki i sędzia Krzysztof Kapela wskazał na „jedenastkę”. Piłkę na wapnie ustawił Błędowski i pewnym strzałem pokonał Kotkowskiego. Chwilę potem futbolówkę przejął Kudlak, po czym popędził na bramkę rywali, mocno uderzył, ale golkiper rywali dobrze interweniował. W 69. minucie Patryk Jędrzejewski wpadł w pole karne, zagrał do Michała Wołowika, który z bliskiej odległości uderzył wysoko nad poprzeczką. Sześć minut później futbolówka uderzona z rzutu wolnego z 18 metrów przez Kudlaka trafiła w poprzeczkę. Chwilę później Mateusz Barszczewski podał do Błędowskiego, ale świetna interwencja Kotkowskiego uchroniła korszan od straty gola. W 85. minucie Bah ograł z prawej strony boiska Aleksandra Lipowskiego, zagrał na wolne pole do Barszczewskiego, jednak ten zbyt długo zwlekał ze strzałem i został zablokowany przez Adama Gąsiorowskiego. Trzy minuty później Paweł Sawicki zagrał za plecy obrońców do Wołowika, który w sytuacji sam na sam nie miał problemów z pokonaniem Marszałka. Chwilę potem w polu karnym mrągowian powstało spore zamieszanie, ostatecznie do futbolówki dopadł Paweł Siwek, uderzył na bramkę, jednak piłkę w ostatniej chwili zdołał wybić Łukasz Michałowski. Wynik na 4:2 ustalił w ostatniej akcji meczu Barszczewski. Marszałek wybił piłkę z „piątki”, Damian Glinka dograł ją do skrzydłowego „żółto-czarnych”, a ten strzelił obok bramkarza.


Byliśmy na to przygotowani, że będzie trudno. Boisko w Korszach jest specyficzne, wiele zespołów straciło tutaj punkty. Popełnialiśmy takie błędy, których nie powinniśmy. Ustawiliśmy sobie mecz po raz kolejny, a dajemy przeciwnikowi kontakt. Cofnęliśmy się zbyt głęboko. Jak trzymaliśmy przeciwnika wysoko, gra wyglądała dobrze, kontrolowaliśmy mecz i nie było z tym problemu. W końcówce zabrakło koncentracji zarówno z przodu, jak i z tyłu. Dostajemy bramkę dwie minuty przed końcem, a za chwilę gospodarze mają piłkę przed linią bramkową i mogło się różnie skończyć. Chwała jednak drużynie za to, że potrafiliśmy zdobyć trzy punkty na trudnym terenie – mówił po spotkaniu trener Mariusz Niedziółka.


Mrągowia: 23. Marcin Marszałek – 8. Kamil Skrzęta, 44. Wiktor Abramczyk, 5. Łukasz Michałowski – 2. Piotr Chmielewski, 18. Adam Bognacki ŻK, 31. Piotr Błędowski, 22. Wojciech Żęgota (17, 66. Rafał Kudlak ŻK) – 14. Eryk Kosek (84, 6. Damian Glinka), 9. Mahamadou Bah ŻK, 11. Piotr Wypniewski (59, 10. Mateusz Barszczewski).

Trudny wyjazd do Korsz

fot. Bogusław Zawadzki / zgizycka.pl

Przed zawodnikami Mrągowii Mrągowo kolejne stracie w IV lidze. Tym razem w sobotę (27 marca) o godzinie 14:00 „żółto-czarni” zagrają na wyjeździe z niezwykle groźnym i nieprzewidywalnym MKS-em Korsze.


Korszanie zajmują obecnie ósme miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 31 punktów, co dało im dziewięć zwycięstw, cztery remisy oraz siedem porażek. Najskuteczniejszym strzelcem drużyny jest Piotr Sawicki, który w obecnej kampanii pokonywał bramkarzy rywali sześciokrotnie. W przerwie zimowej MKS Korsze poczynił znaczące wzmocnienia składu, do drużyny trafiło trzech zawodników z Granicy Kętrzyn – Paweł Branicki, Kamil Kotkowski oraz Michał Wołowik. W poprzedniej kolejce podopieczni Aleksandra Lipowskiego ulegli na wyjeździe Mamrom Giżycko 3:4, gole dla korszan zdobywali wspomniany wcześniej Lipowski, Paweł Flis oraz Patryk Harasim.


MKS Korsze przeprowadzi transmisję video z meczu – LINK.

Krzysztof Łokietek w Vęgorii

fot. Rafał Samsel / jeziorakilawa.pl

Krzysztof Łokietek to kolejny zawodnik, który odchodzi z Mrągowii Mrągowo. Środkowy pomocnik przeszedł na zasadzie transferu definitywnego do grającej w klasie okręgowej Vęgorii Węgorzewo.


Łokietek w „żółto-czarnych” występował przez ostatnie pół roku. W tym czasie zagrał w 12 spotkaniach w IV lidze, w których zdobył jednego gola i zaliczył asystę. Ponadto wystąpił w jednym meczu w Wojewódzkim Pucharze Polski, notując w nim asystę.


„Łoko”, dziękujemy za godne reprezentowanie naszego klubu, wszystkie pozytywne emocje, wspólne treningi i mecze. Życzymy powodzenia!

Przekaż swój 1% podatku Mrągowii

Przekazanie 1% podatku to najprostszy i najskuteczniejszy sposób pomocy organizacjom pożytku publicznego. Sama procedura jest wyjątkowo prosta i nie zajmuje dużo czasu.


Na rocznym zeznaniu podatkowym (PIT-28, 36, 37, 38 lub 39) wpisujemy numer KRS – 0000086043 oraz dodajemy dopisek „MKS MRĄGOWIA MRĄGOWO”.

Udane rozpoczęcie wiosny

Piłkarze Mrągowii Mrągowo zwyciężyli w meczu 21. kolejki IV ligi z Olimpią Olsztynek 2:1 (2:0). Gole dla „żółtych-czarnych” zdobyli Tomasz Segin (bramka samobójcza) oraz Wiktor Abramczyk, bramkę dla rywali strzelił Łukasz Duch.


Przed meczem, mimo absencji Wiktora Bojarowskiego i Dariusza Gołębiowskiego, trener Mariusz Niedziółka miał duży ból głowy przy wyborze wyjściowej „jedenastki”. Ostatecznie zdecydował, że miejsce w wyjściowym składzie otrzymał m.in. debiutant Piotr Chmielewski.


Pierwszą wartą odnotowania sytuację „żółto-czarni” stworzyli sobie w 17. minucie i przyniosła ona gola. Wojciech Żęgota zagrał z autu do Piotra Błędowskiego, ten w polu karnym ograł rywala, po czym zagrał wzdłuż bramki. Piłka odbiła się od Tomasza Segina i wpadła do siatki. Trzy minuty później Eryk Kosek idealnie dośrodkował do Mahamadou Baha, napastnik Mrągowii uderzył głową, ale intuicyjna obrona Rafała Miary uchroniła przyjezdnych od utraty gola. W 25. minucie Wiktor Abramczyk przerzucił futbolówkę na lewą stronę do Koska, po czym wbiegł w „szesnastkę”, gdzie dotarła do niego piłka i strzałem z głowy umieścił ją w bramce. Pięć minut później po raz kolejny dobrze interweniował golkiper rywali, tym razem obronił uderzenie z około 20 metrów z rzutu wolnego Piotra Wypniewskiego. W kolejnej akcji Błędowski zagrał do Koska, ten zszedł do środka i strzelił minimalnie obok słupka. W 40. minucie dobrą akcję przeprowadzili przyjezdni, jednak uderzenie Radosława Pisarkiewicza zostało zatrzymane przez Abramczyka. Tuż przed przerwą Mrągowia przeprowadziła świetną akcję prawą stroną. Bah otrzymał piłkę w „szesnastce” wycofał do Koska, ale ten nie potrafił pokonać Miary.


Dziewięć minut po przerwie Wypniewski wrzucił futbolówkę z kornera w pole karne, tam jeden z rywali przedłużył ją do Piotra Chmielewskiego, który przerzucił piłkę na rywal, huknął jak z armaty, ale po raz kolejny świetnie w bramce gości spisał się Miara. W 56. minucie goście przeprowadzili szybką kontrę. Bartosz Dobroński uruchomił Łukasza Ducha, a ten w sytuacji sam na sam uderzył obok Marcina Marszałka i zdobył kontaktowego gola. Siedemnaście minut później Żęgota zagrał do Mateusza Barszczewskiego, ten uderzył zza pola karnego, jednak po raz kolejny dobra interwencja Miary uchroniła przyjezdnych od straty gola. Tuż przed końcem Barszczewski dośrodkował piłkę z prawej strony boiska, futbolówkę zmierzającą do bramki po strzale z głowy Żęgoty wybił jeden z rywali, a przy dobitce Rafała Kudlaka fantastycznie interweniował Miara. Mrągowia zdobyła trzeciego gola minutę przed końcem spotkania, jednak sędzia Marcin Szczerbowicz uznał, że Barszczewski przy przyjęciu pomógł sobie ręką i nie uznał bramki.


Zwycięstwo nad Olimpią drużyna zadedykowała swojemu wiernemu kibicowi „Stasiowi”, życząc mu dużo zdrowia.


Przed pierwszym meczem zawsze pojawia się dodatkowy stres. Wiedzieliśmy, że sparingi to są sparingi, a liga to jest liga, drużyny są bardziej zdeterminowane i mają swój określony cel. Olimpia dzisiaj była skupiona na grze obronnej, licząc na wyprowadzenie kontr. Trzeba przyznać, że byli nieźle zorganizowani i sprawili nam trochę problemów. Co do naszej gry, to trzeba przyznać, że momentami była całkiem przyzwoita. W pierwszej połowie dużo przewagi, dobra gra wahadłowych. Sporo sytuacji, jednak byliśmy nieskuteczni. Bramkę straciliśmy z kontry w niegroźnej sytuacji. Później mieliśmy okazje, żeby zamknąć ten mecz, ale nie potrafiliśmy ich wykorzystać. Ważne jednak, że potrafiliśmy w końcówce utrzymać się przy piłce, nie pozbywaliśmy się jej, to jest plus. Zmiennicy pokazali się z dobrej strony. Mam nadzieje, że z każdym spotkaniem będzie więcej tej płynności. Dzisiaj się cieszymy, ale od poniedziałku przygotowujemy się do bardzo trudnego starcia z MKS-em Korsze – mówił po meczu trener Mariusz Niedziółka.


Mrągowia: 92. Marcin Marszałek – 8. Kamil Skrzęta, 44. Wiktor Abramczyk, 5. Łukasz Michałowski – 2. Piotr Chmielewski, 11. Piotr Wypniewski (62, 18. Adam Bognacki), 31. Piotr Błędowski, 22. Wojciech Żęgota – 14. Eryk Kosek (62, 66. Rafał Kudlak), 9. Mahamadou Bah, 10. Mateusz Barszczewski (90, 6. Damian Glinka).


SKRÓT MECZU

Wraca ligowe granie

Wreszcie rozpoczynamy walkę o ligowe punkty w 2021 roku. W sobotę (20 marca) o godzinie 15:00 piłkarze Mrągowii Mrągowo zagrają na własnym boisku z Olimpią Olsztynek.


Podopieczni Michała Kraszewskiego do tej pory zdobyli osiem punktów, co dają dwa zwycięstwa, dwa remisy i piętnaście porażek. Najskuteczniejszym strzelcem drużyny jest Łukasz Duch, który bramkarzy rywali pokonywał do tej pory ośmiokrotnie. W przerwie zimowej w Olimpii doszło do kilku zmian kadrowych, dane podajemy za skarbem kibica – klub pozyskał 22-letniego Białorusina Marka Usowicza (FK Ostrowiec), 18-letniego Adama Malinowskiego (Huragan Morąg) oraz 16-letniego Macieja Kilisia (GKS Stawiguda). Z drużyny odeszli Tomasz Berent, Damian Rogalski, Tomasz Jagielski, Kacper Golks, Marcin Wronka, Arkadiusz Ożóg oraz Bartosz Mroczkowski. W pierwszym spotkaniu, rozegranym w Olsztynku, górą byli nasi zawodnicy, wygrywając 2:0.


Spotkanie poprowadzi Marcin Szczerbowicz z Olsztyna, na liniach pomagać mu będą Krystian Mucha oraz Michał Palczyński.


Informujemy, że w związku z zagrożeniem epidemicznym spotkanie odbędzie się bez udziału publiczności. Dla kibiców przygotowaliśmy transmisję video z meczu – LINK DO TRANSMISJI.