Mrągowia Mrągowo przegrała w wyjazdowym spotkaniu 5. kolejki Klasy Okręgowej z Gwardią Szczytno 1:2 (0:2). Honorowego gola dla „żółto-czarnych” zdobył Krystian Ziarkowski.
Nigdy nie narzekamy na boisko i nie krytykujemy warunków, w jakich przychodzi nam rozgrywać spotkania. Tym razem trzeba jednak jasno powiedzieć, że mecz został rozegrany na bardzo słabo przygotowanej murawie – nierównej, z dużą ilością chwastów i niewielką ilością trawy. Oczywiście boisko było takie samo dla obu drużyn.
Gospodarze od początku nastawili się na głęboką defensywę i grę długimi piłkami w kierunku swoich napastników. W 4. minucie Łukasz Kuśnierz dośrodkował piłkę z rzutu wolnego. Doszedł do niej Konrad Laszuk, jednak jego strzał głową poszybował nad poprzeczką. Gospodarze odpowiedzieli mocnym uderzeniem Marcina Spirydona z około 20 metrów, ale Michał Bejnarowicz był na posterunku i dobrze interweniował. W 23. minucie Dariusz Gołębiowski dośrodkował piłkę w pole karne, ta trafiła do niepilnowanego Macieja Nowosielskiego, który precyzyjnym strzałem skierował ją do bramki. Piętnaście minut później mocno z rzutu wolnego uderzył Kuśnierz, jednak Maciej Kowalski dobrze interweniował, wybijając futbolówkę na rzut rożny. Tuż przed przerwą gospodarze podwyższyli prowadzenie. W polu karnym Mrągowii w piłkę nie trafił Wojciech Żęgota. Futbolówka trafiła do Leydera Mendeza, który precyzyjnym uderzeniem zdobył drugiego gola dla Gwardii.
Po zmianie stron gospodarze jeszcze bardziej się cofnęli. Gwardia broniła bardzo nisko, a każdą możliwą piłkę posyłała do przodu, licząc na walkę swoich ofensywnych zawodników. Mrągowia, mimo trudnych warunków, próbowała prowadzić grę i stwarzać sytuacje, jednak konstruowanie akcji na takiej murawie przychodziło jej z dużym trudem. W 54. minucie zespołową akcję wykończył Krystian Ziarkowski, który wykorzystał dogranie Bartosza Sobótki i zdobył kontaktowego gola. Pięć minut później czerwoną kartkę ujrzał Adrian Chabera. Warto jednak zaznaczyć, że już chwilę wcześniej, po ataku na Achillesa Kuśnierza, powinien był opuścić boisko. Po stracie zawodnika Gwardia jeszcze bardziej cofnęła się do obrony, praktycznie zamykając dostęp do własnej bramki. Mrągowianie mieli ogromne problemy z konstruowaniem szybkich akcji na trudnym boisku. Bramkarz gospodarzy przy każdej możliwej okazji grał na czas, często wybijając piłkę poza boisko. W 74. minucie prawą stroną ruszył Ziarkowski, który zagrał piłkę w pole karne. Nie trafił w nią Piotr Wypniewski, futbolówka dotarła do Kuśnierza, który mocno uderzył, ale Kowalski ponownie nie dał się pokonać. W końcówce spotkania Mrągowia miała jeszcze rzut karny. Do piłki podszedł Kuśnierz, uderzył mocno, jednak piłka trafiła w słupek. Mimo dużej przewagi i ambitnej walki do samego końca „żółto-czarni” nie zdołali już stworzyć sobie dogodnej sytuacji do zdobycia wyrównującej bramki. Gwardia zagrała charakternie i skutecznie w defensywie, dzięki czemu utrzymała korzystny wynik do ostatniego gwizdka.
Mrągowia: 1. Michał Bejnarowicz – 20. Paweł Zapert (67, 44. Damian Sobiech), 4. Maciej Narloch, 14. Eryk Kosek (79, 28. Oktawian Adamowicz), 22. Wojciech Żęgota (83, 21. Adam Malinowski) – 11. Piotr Wypniewski, 10. Mateusz Barszczewski, 70. Łukasz Kuśnierz, 30. Bartosz Sobótka – 2. Krystian Ziarkowski, 9. Konrad Laszuk (53, 6. Piotr Kopyść).























